beatka_26
07.11.06, 21:24
Mam 26 lat,obracam sie w towarzystwie ludzi w moim wieku i o pare lat
starszych,znam bardzo wielu mezczyzn-ze studiow,z pracy itd...Ogolnie mowiac
nazwijmy ta grupe 30latkami. Na jakich dziela sie ci panowie:
1.zonatych
2. cala reszta-wsrod tej calej reszty sa tacy,ktorzy zonaci nie sa ale maja
dziewczyny (ciekawe czemu jeszcze nie ozenili sie,hmm...;)) i wolni.Wolni
30latkowie to albo panowie,ktorzy maja duze problemy aby kogos poznac,bo
niestety nie sa atrakcyjni dla plci przeciwnej albo ... no wlasnie,albo
panowie,ktorzy owszem sa atrakcyjni,ale ich atrakcyjnosc zewnetrzna odjela im
niestety atrakcyjnosc wewnetrzna.Sa tak przekonani o swoim uroku,ze nie
potrafia miec nawet kolezanek,no bo przeciez wszystkie na nich leca.Bawia sie
uczuciami kobiet,nie potrafia nic dac z siebie,nie potrafia pokochac,sa
przemadrzali i nie sa wartosciowymi ludzmi.Ciezko i to bardzo jest poznac
kogos,kto jest fajnym czlowiekiem a do tego nie oszukujmy sie,ze to nie jest
wazne.. pociaga nas fizycznie (co nie oznacza,ze ma wygladac jak Banderas np)
Pisza tu niektore panie o perełkach jakie sie trafiaja-wlasnie,ale te perelki
maja kogos, bo nie wierze w istnienie wolnego i dodam fajnego faceta w
okolicach mojego wieku,ktory nie bedzie rozwodnikiem,zonkosiem albo
zadziewczynowanym .... Wsrod moich znajomych takich nie ma naprawde... Ci
wolni albo niestety wlasnie nie maja powodzenia,albo nie potrafia/nie chca
zwiazac sie z kims na powaznie.