hassan4
22.11.06, 17:09
Jestesmy ze soba od kilku lat.Zdarza sie ze podczas klotni moja kobieta
zawsze dazy do bojki.Juz kilkakrotnie rozbila mi nos,kilka razy
limo,wielokrotnie siniaki i zadrapania.Nie jestem jakims pantoflarzem,ale nie
wybaczylbym sobie gdybym jej rowno oddal.Kocham ja i ona mnie tez tak mowi.
Czasem krzyczy w zlosci ze mnie nienawidzi,placze i rzyca talezami i co tylko
ma pod reka.Przeraza mnie jej agresja.Nie mozna jej powstrzymac.Zaczalem juz
przed klotnia wychodzic z domu.Pomijajac takie sprzeczkijest nam
wspaniale.Poza tym jest delikatna i madra wrazliwa kobieta ktora wie czego
chce i wspaniala kochanka.Pragne z nia byc ale nie moge zniesc jej
nieustepliwosci i checi walki.Czy tez was to kiedys spotkalo?Czy przewrocilo
jej sie w glowie?