Dodaj do ulubionych

Unika mnie:(

28.11.06, 19:40
Najpierw nie mógł się doczekać kazdego następnego spotkania, zsypywał mnie
smsami i wciąż powtarzał jaka jestem wspaniała... z dnia na dzień
diametralnie zmienił swój stosunek do mnie. Pozwolił mi uwierzyć w jego
uczucie i wzbudził je we mnie i nagle zniknął. Nie odpowiada na wiadomości,
nie dzwoni, nie odwiedzi mnie, nawet nie zaczepia mnie na gg. Ostatnio
zaczęłam z nim rozmowę i nie odpisał. Co się mogło stać?
Ja nic mu nie odwaliłam:( i wydawało mi się, że jest coraz lepiej między
nami, ale widocznie się myliłam. ;(;(;( Nie wiem co robić. Zależy mi na nim,
ale czy warto walczyć? Nie chcę mu się narzucać. Szkoda tylko,że nic mi nie
wyjaśnił.
Obserwuj wątek
    • cynick1 Re: Unika mnie:( 28.11.06, 19:53
      zamoczyl
      i olal
      albo znalazl lepsza szpare

      pzdr.
    • maksior5 Re: Unika mnie:( 28.11.06, 21:18
      Gadu gadu ma tendencje do "gubienia" wiadomości. Sam miałem kiedyś przez to kłopoty.
      • wioletta123 Re: Unika mnie:( 29.11.06, 01:37
        No właśnie, dlaczego oni tak się deklarują? Dlaczego tak każą uwierzyć w to, że
        nas kochają a nagle znikają? albo nie dają znaku życia przez długi czas i nagle
        jak nigdy nic "powracają z tych swoich jaskiń" Co jest z tymi facetami?!!!
        • uyu Re: Unika mnie:( 29.11.06, 04:28
          A dlaczego gdy oni "kaza uwierzyc" wy natychmiast wierzycie?
          Troche dystansu do swiata i ludzi nikomu nie zaszkodzilo.
          • wioletta123 Re: Unika mnie:( do uyu 29.11.06, 14:13
            A gdyby ktoś zapewniał cię o swojej miłości i kazał wreszcie uwierzyć od dwóch
            lat to też byś nie uwierzył/a? Przecież do jasnej chole...to jest facet już
            dorosły, nie ma już 15 lat tylko ponad 30! Dlatego nie rozumiem takiego
            postępowania.
        • armagedon6661 Re: Unika mnie:( 29.11.06, 14:29
          wioletta123 napisała:

          > No właśnie, dlaczego oni tak się deklarują? Dlaczego tak każą uwierzyć w to, że
          >
          > nas kochają a nagle znikają? albo nie dają znaku życia przez długi czas i nagle
          >
          > jak nigdy nic "powracają z tych swoich jaskiń" Co jest z tymi facetami?!!!

          Moja kuzynka tak ma, ale w jej pzrypadku chłopak szuka pracy gdzie się da. Rok
          temu wyjechał do Europy Zachodniej i nie dał znaku życia. Śmieszne i tragiczne
          było to, że nawet nie poinformował ją o wyjezdzie. Podobno sie bardzo kochali.
          • natalii24 Re: Unika mnie:( 29.11.06, 15:05
            Sądze, że czasami kobiety robia podobnie, tylko, że mężczyźni wstydzą się do
            tego przyznać... :)
    • sprzedam Re: Unika mnie:( 29.11.06, 07:19
      Czy przed jego zniknięciem doszło do wymiany zdjęć?

      • rosane1 Re: Unika mnie:( 29.11.06, 16:45
        Spotykaliśmy się w realu:)
    • katarzyna_z Re: Unika mnie:( 29.11.06, 11:13
      pewnie zachorował i wyjechał do USA na leczenie
      • hultaj78 Re: Unika mnie:( 29.11.06, 12:07
        za dużo telewizji ;)
    • natalii24 Re: Unika mnie:( 29.11.06, 11:21
      najlepiej olej go, ja miałam podobną sytuację, tylko, że mi napisał, że chce być
      sam... więc zostawiłam go samego i w ogóle nie odzywalam się...a on wytrzymał
      tylko parę dni :D Teraz nadal nie daję zbaku życia...musi w końcu cos zrozumieć...
    • goldenwomen może żonaty???!!!! 29.11.06, 13:46
      i jest dodatkowo inwiligowany :)
      • lilka999 Re: może żonaty???!!!! 29.11.06, 15:36
        ja mam tak samo i sama nie wiem co zrobić...
        czekać, czy darować sobie ???
        • montypyton Re: może żonaty???!!!! 29.11.06, 19:12
          słuchajcie oni chyba sie zmowili. Ja tez od pewnego czasu prubuje zrozumiec co
          sie stało. Teraz nie odzywa sie, nie pisze, nie dzwoni. Na razie czekam, czekam,
          czekam....i wciąż mam nadzieje że chociaż wyjaśni...
          • jaona27 Re: może żonaty???!!!! 29.11.06, 19:35
            moze chce zobaczyc czy da rade bez Ciebie???
            • wioletta123 Re: może żonaty???!!!! 29.11.06, 19:43
              Ale ja naprawdę nie rozumiem tego, facet gada o miłości jak to kocha , jak
              tęskni, jak pragnie itd. Milknie na dwa, trzy tygodnie po czym znowu pisze jak
              to on pragnie i wogóle... Jaki jest sens takiego zachowania??? Niewiem tylko co
              zrobić czy porozmawiać z nim o tym, że nie podoba mi się to, czy olać go jak
              znowu się odezwie?
              • mruufcia Re: może żonaty???!!!! 01.12.06, 14:31
                wioletta123 napisała:

                > Ale ja naprawdę nie rozumiem tego, facet gada o miłości jak to kocha , jak
                > tęskni, jak pragnie itd. Milknie na dwa, trzy tygodnie po czym znowu pisze jak
                > to on pragnie i wogóle... Jaki jest sens takiego zachowania??? Niewiem tylko co
                >
                > zrobić czy porozmawiać z nim o tym, że nie podoba mi się to, czy olać go jak
                > znowu się odezwie?
                ------

                Masz odpowiedź. Jeśli po takiej długiej przerwie wraca do ciebie, to znaczy, że
                brak mu tylko seksu.
                Dla niektórych mężczyzn powiedzieć kocham kobiecie, gdy pragnie seksu nie jest
                problemem. Wiedzą, że kobieta chce to usłyszeć i wtedy chętniej pójdzie z nim do
                łóżka. Wielu też myli miłość tylko z pożądaniem i z seksem.
                A, przecież nie da im takiej przyjemności własna graba, tak jak seks z kobietom.

                Normalnie kobieta jak pokocha mężczyznę to zaczyna odczuwać do niego pożądanie,
                a mężczyzna bez zakochania odczuwa ciągle popęd fizyczny i dobrze jak dla
                higieny wtedy rozładuje to napięcie z jakąś kobietą.

                Olej go.
    • dominiczka28 Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 29.11.06, 20:36
      Jak mozna dac sie tak traktowac?Nie odzywa sie,tzn ze mu nie zalezy.Gdyby
      chcial,z pewnoscia znalazlby sposob,zeby sie skontaktowac - obojetnie jak bylby
      zajety.A Wy,zamiast odpuscic sobie i wykreslic go z zycia,czekacie az sie
      odezwie i zastanawiacie sie,dlaczego milczy...Zranil Was - odpada! Znajdzie sie
      z pewnoscia taki,ktoremu bedzie zależalo - i Wy to bedziecie czuly.
      • modrooka Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 29.11.06, 22:41
        Widać że nigdy nie byłaś w takiej sytuacji. Gdybyś była to byś wiedziała że nie
        chodzi tu o czekanie z nadzieją że on wróci tylko o tą przyzwoitość żeby
        powiedział prosto w oczy że to koniec.
        • lilka999 Nie odzywa się... 30.11.06, 14:59
          A ja porozmawiałam, szczerze i bez ogródek...
          Wytłumaczyłam, posłuchałam..
          I jest lepiej. I nie ma takich dni nieodzywania się (na razie).
          A jak znowu zacznie się nieodzywanie się to się chyba definitywnie pożegnamy...
          Bo ja sobie inaczej nie wyobrażam..

          Pozdrawiam wszystkie cierpliwe..
          Cierpliwość czasem się kończy.
          • wioletta123 Re: Nie odzywa się... 30.11.06, 15:08
            I czym się wytłumaczył? Dlaczego tak postępował???
            • lilka999 Re: Nie odzywa się... 30.11.06, 15:17
              Praca, praca, praca....
              czasami potrzebuje być sam.. itd, itp
              jak mu wytłumaczyłam, że to jest zwykłe olewanie i sprawianie mi bólu, to coś
              do niego dotarło.
              Najlepiej takie rzeczy tłumaczy się na przykładach, jasno i wyraźnie, bez
              owijania w bawełnę.
              Jak tłumaczyłam, że ma się do mnie odzywać i odpisywać na smsy..po jakimś
              czasie było tak samo.
              Wystarczyła wyłączyć komórkę na jakiś czas....
              • modrooka Re: Nie odzywa się... 30.11.06, 15:51
                A mi kiedyś facet po tygodniowym nieodzywaniu się powiedział że on taki jest i
                czasami tak będzie i mam to zaakceptować. Na dodatek sam chciał zmieniać moje
                wady. Nie muszę mówić że szybko wyleciał z mojego życia.
              • wioletta123 Re: Nie odzywa się... 30.11.06, 15:54
                Ja nie rozumiem tych facetów, nie rozumiem! Przecież jak kocha się kogoś to
                cięzko jest powstrzymać się przed tym żeby nie zadzwonić lub odkładać to na
                jutro... Skąd w nich tyle cierpliwości?Dopiero jak dostają kopa w d... to czują
                zimny prysznic na sobie i są zdziwieni, ale i przestraszeni,starają się , a za
                jakiś czas znowu to samo. Ja też któregoś dnia powiedziałam mu, że mam wrażenie
                że on już nie chce ze mną być, a on powiedział żebym wbiła sobie wreszcie do
                głowy że tak nie jest, że głupio myslę! To jest jakieś chore zachowanie!
                • lilka999 Re: Nie odzywa się... 30.11.06, 16:08
                  Wiesz co... Czasami lepiej jest dać mu kopa w d.. i sprawdzić reakcję. Jeśli to
                  nie pomaga to należy dać sobie spokój. Choć to często bywa bardzo trudne, a na
                  pierwszy rzut oka praktycznie niemożliwe.
                  I znaleźć takiego co nie będzie miał chorego zachowania.
                  • wioletta123 Re: Nie odzywa się... 30.11.06, 21:39
                    Ale właśnie tak zrobiłam i po kilku dniach już przyszedł z podkulonym ogonem,
                    przez jakiś czas było dobrze i znowu nie odzywa się miesiąc! Tym razem nie dam
                    z siebie zrobic idiotki.
                    • wioletta123 Re: Nie odzywa się... 30.11.06, 21:42
                      Cały problem polega na tym że ja go cholernie kocham, bo gdyby podobał mi się
                      tylko to dawno dałabym sobie spokój, dawno!A ja nie potrafię przestać go kochać
                      i dlatego tak mi cięzko. Ech miłośc jest ślepa...
                    • modrooka Re: Nie odzywa się... 30.11.06, 21:57
                      MIESIĄC???
                      I ty na niego czekasz? Daj sobie dziewczyno spokój!! Nie rób z siebie idiotki
                      (sorki za takie mocne słowa ale liczę że otrzeźwią)
                      Dzień, dwa dni to jeszcze mogę zrozumieć ale że facet nie odzywa się misiąc
                      znaczy że ma Cię głęboko w czterech literach.
        • dominiczka28 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.11.06, 21:57
          No ale to,co piszecie,wyraźnie wskazuje,ze brak im przyzwoitosci,po co więc
          dalej zawracac sobie glowe? Myslicie,ze ich tego nauczycie? Mężczyzni sie nie
          zmieniają dlatego,ze Wy tego chcecie. Sami muszą czuc taka potrzebe. Ci,o
          ktorych wspominacie,najwyraźniej jej nie czują...
          Dopuszczanie do sytuacji,kiedy to Wam bardziej zalezy,jest wedlug mnie
          najwiekszym blędem... A popelniacie go,skoro to Wy czekacie na ich odzew,a nie
          odwrotnie...
          Wiecej wiary w siebie i szcunku do wlasnej osoby. Olać znikających facetow i
          wszystkich tych,ktorzy sie Wami probuja bawic!
          Powodzenia:)
          • wioletta123 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.11.06, 22:11
            Dzieki , właśnie potrzebne mi były takie słowa otrzeżwienia, tymrazem koniec
            tego:) Wiem że jest to trudne ale muszę to przezwycięzyć i dać spokój sobie raz
            na zawsze, mimo że to trudne. Tylko najbardziej boli mnie to, że faceci tak
            postępują i po co??? Po co robią tą głupią nadzieję, szastają słowem kocham?
            Dorośli męzczyzni,już nie dzieci - tego nie rozumiem.Jestem zła na sibie, że
            dałam mu dwa razy szansę. Nie wierzę i nie uwierzę już temu człowiekowi.
          • modrooka Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.11.06, 22:16
            Tak, ty na prawdę nie wiesz o czym piszesz.
            Bardzo łatwo napisać on nie kocha to po co sobie zawracać głowę. Przecież to
            takie proste. Postanawiasz sobie nie zawracać głowy i nie zawracasz. Nie
            myślisz już, nie jest ci przykro, nic już do człowieka nie czujesz.

            Rzeczywistość jednak jest inna. Bo jak człowiek się zakocha to wszystko
            komplikuje. Owszem, osoba zakochana wie że to nie ma sensu, nawet wie że nie
            chce czegoś takiego, ale jednocześnie nie tak łatwo przestać o nim myśleć.

            Ty tego nie rozumiesz bo nie byłaś w takiej sytuacji i mam nadzieję że nie
            będziesz. Bo to jest ból, okropny ból.
            Ale błagam nie obrażaj dziewczyn które to przechodzą bo nie masz do tego prawa.
            • wioletta123 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.12.06, 00:22
              Ja nie rozumiem tylko tego DLACZEGO ON TAK POSTĘPUJE? Dlaczego robi mi
              nadzieję, błaga żebym mu uwierzyła że mnie kocha itd. , po czym nie odzywa się
              miesiąc czasu! To jest ten ból, takie ogłupiające, kocham drania bardzo ale też
              mam swoją dumę, bo ile razy mam wybaczać? Dlatego postanowiłam dac mu kopa,
              przecież nie można zastanawiać się w nieskończonośc o co mu chodzi. Ja cierpię
              przez niego. Nie czekam tylko próbuję dowiedzieć się dlaczego tak on robi?
              Zresztą jest tu kilka osób które też nad tym się zastanawiają napewno bo mają
              podobny problem :/ Nie użalam się nad sobą tylko nie mogę tego zrozumieć.
              • avital84 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.12.06, 10:33
                Dokładnie! jakby koleś nie mógł powiedzieć wprost o co chodzi. Oni się
                zachowują jakby nie rozumieli tego,że niszczą w ten sposób czyjeś życie. ktoś
                się angażuje, koncentruje się n atakim związku, swoje plany opiera na tej
                osobie...a ona potrzebuje Cię wtedy kiedy ma na to ochotę. Cięzko mi to pojąć i
                wiem jak trudne jest uwolnienie się od tego. Niestety kobiety mają skłonność do
                naiwnej wiary i nie widzą i nie przyjmują do siebie rzeczy oczywistych.
                I muszę z przykrością stwierdzić, że faceci wykorzystują tę naiwność:(
                • cremona1 No właśnie Panie Boże czemu nie grzmisz???? 01.12.06, 12:16
                  Kochane moje Panie, znam podobne zachowanie - z autopsji... jestem z facetem juz
                  ponad 4 lata i planowalismy slub. Im blizej do niego, tym bardziej widze jak
                  zaczyna uciekac, a to byl jego pomysl ze slubem, nawet go o to nie musialam
                  prosic. Jak juz poinformowalismy nasze rodziny, wyznaczylismy date, nagle
                  okazuje sie ze nie ma czasu odebrac takiego czy innego zaswiadczenia. Jak mowie,
                  ze mamy czas na zlozenie dokumentow do konkretnej daty - moj "ukochany" mowi, ze
                  nie moze sie ciagle zwalniac z pracy , zeby zalatwic rzeczy. Wczoraj mielismy
                  pogadac, powiedzial mi " dzis nie mozemy gadac" Bo... wlasnie, zabraklo czemu
                  nie mozemy? Ja rozumiem, ze powie, kochanie, ide z kumplami, kochanie mam prace,
                  kochanie mam dzis dola i nie chce mi sie z nikim gadac. Ale jak mozna powiedziec
                  tylko: dzis nie bedziemy gadac. Spij dobrze , kocham cie???? Kurcze....A ja mam
                  to rozumiec i czekac, az bedzie mial ochote???Olewa mnie i to rowno, i mysli ze
                  jak napisze na koncu smsa "kocham cie", ze złagodzi to moją złość??? wiec moze
                  niepotrzebnie odpisalam mu: wiesz kochanie, juz od jakiegos czasu jestem za
                  wszystkimi, kazdy jest wazniejszy, juz sie przyzwyczaiłam. Ale ja tego tolerowac
                  nie moge. Zyczc Ci rownie milych snow KOCHANIE MOJE., na to dostalam odpowiedz;
                  Nie martw sie napisze Ci maila potem, albo zadzwonie i bedziesz wiedziec o co
                  chodzi. Niestety od tego czasu sie nie odezwał....
                  • wioletta123 Re: No właśnie Panie Boże czemu nie grzmisz???? 01.12.06, 16:21
                    I to jest właśnie męska odpowiedzialność...:/Może to i lepiej, przynajmniej
                    wiesz jak on zachowuje się i reaguje na różne sytuacje, że jest tchórzem w
                    życiu i nie umie radzić sobie z problemami skoro schował głowę w piasek.
                    Możliwe też, że chce to sam przemyśleć, zastanowić się., bo przecież ślub to
                    jest poważna decyzja życiowa. Ślub łatwo wziąść, ale trzeba potem być z tą
                    osobą na dobre i na złe.
                    • buba71 Re: No właśnie Panie Boże czemu nie grzmisz???? 01.12.06, 16:52
                      Dziewczyny poszperajcie trochę w necie o Piotrusiach panach ,niedojrzałych
                      emocjonalnie męzczyznach i o narcyzach to wtedy przestaniecie się dziwić ich
                      zachowaniom.
                      Na pewno w zachowaniu któregoś z tych typów odnajdziecie motywacje zachowań
                      swoich chłopaków.
                      Przecież to jasno widać że panowie tu opisywani boją się odpowiedzialności,
                      utraty wolności i dlatego tak postępują.
                      Zyją dniem dzisiejszym chcą przygód i cały czas szukają może trafi się jakaś
                      lepsza a jak nie to wracają na sprawdzony grunt.
                      Komplementy są po to by was utrzymać przy sobie na wszelki wypadek.
                      Również niektóre typy tak mają że jak kobieta zbliża się do nich za bardzo to
                      oni uciekają zaś jak ona ucieka to oni ją gonią,taka zabawa w kotka i myszkę.
                      Prawie wszystkich tych panów charakteryzuje to, że są mało empatyczni albo brak
                      im empatii w ogóle.
                      A jedną z przyczyn tego jest brak wzorca męzczyzny w rodzinie.
                      • wioletta123 Re: No właśnie Panie Boże czemu nie grzmisz???? 01.12.06, 17:27
                        To prawda! A my tak się dajemy, a to dlatego że jak człowiek kocha to wpada na
                        całego, jest bezsilny i to bardzo, pokazuje przez to swoją słąbość do drugiej
                        osoby, a ta wykorzystuje to bo wie, że - " zawsze wybaczy..." Jednak zgodzę
                        się z tym że w każdym związku jest tak że jedna osoba kocha bardziej, co nie
                        znaczy że ta druga rani, ale jedna ze stron jest zawsze bardziej zaangażowana.
                        Ja wyciągnęłam już lekcję i wiem, że ten człowiek się nie zmieni, zawsze będzie
                        egoistą. Jest to bardzo, bardzo ciężkie, jest to straszny ból, tęsknota. Teraz
                        chcę o nim zapomnieć , bo tylko to mi pozostało. Nie mam siły już tak się
                        szarpać ze sobą, z nim. Mam nadzieję, że zapomnę o nim wreszcie, bardzo tego
                        chcę choc wiem jakie to trudne. Przecież gdy facet kocha kobietę, czy kobieta
                        faceta to robi WSZYSTKO, aby z nią być ,a nie na odwrót. Dość tych
                        niezdecydowanych gnojków dziewczyny, bo ile można z nimi się szarpać?
                  • modrooka Re: No właśnie Panie Boże czemu nie grzmisz???? 01.12.06, 22:58
                    Niestety od tego czasu sie nie odezwał....

                    I jak tu uwierzyć w mężczyznę i w miłość.
                    • wioletta123 Re: No właśnie Panie Boże czemu nie grzmisz???? 02.12.06, 08:51
                      A długo już się nie odzywa?
                      • lilka999 Grzmisz, tylko nie wszyscy słyszą... 08.12.06, 11:10
                        Nie wierzyć.... że ją znajdziesz tam gdzie jej nie ma.
                        Wszystkim życzę siły w podejmowaniu trafnych decyzji i wytrwałości.

                        Uwolniłam się od niedojrzałego emocjonalnie Piotrusia Pana i teraz mogę
                        przenieść się na forum dla singli...

                        Pozdrawiam :-)))

                        • madzior84 Re: Grzmisz, tylko nie wszyscy słyszą... 08.12.06, 19:24
                          No żesz... włażę na to forum, żeby się z komentarzy facetów pośmiać, a tu same
                          babskie posty...
                          • mcbeal28 to jest bardzo dobry post... 15.12.06, 23:02
                            kontunujmy go...
                            jak to wszystko czytam...
                            ja pierd...
                            to są istne przykłady z mojego życia!
    • broonek do moderatora! 16.12.06, 07:48
      Przenies ten post na forum kobieta!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka