Dodaj do ulubionych

Inwigilowanie połówek

04.12.06, 13:30
Mam pytanko. Czy w jakiś sposób inwigilujecie swoje połówki?? Tylko bez
jakiejś fałszywej moralności i ściemniania. Zaufanie zaufaniem, ale jednak
jest tak, że chcemy być całkowicie pewne, co do tego jak się nasi mężowie
zachowują w pracy, z kolegami przy piwie, itd...W drugą stronę zresztą też.
Jakie macie sposoby?? Czekam na odpowiedzi, a później zdradzę kilka swoich.

Pozdrówka
volver6000
Obserwuj wątek
    • dupa.geja Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 13:45
      Uwielbiam inwigilację połówek. Wczoraj udało się zinwigilować dwie.........
    • gomory Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 13:45
      Nie inwigiluje.
    • mala_mee Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 13:54
      Ale co??? Chcesz się powymieniac sposobami jak przepisami na placek z
      jabłkami??? Przecież już sam zamiar świadomej inwigilacji jest chory!!!
      • falkon310 Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:00
        Aha. Rozumiem, że ty inwigilujesz nieświadomie... co nie jest chore. Swoja droga
        temat ciekawy... No, mile Panie... ktora pierwsza...
        • mala_mee Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:09
          Nie, nie inwigiluję. Teraz głównie dlatego, że nie mam kogo :))))
          Ale nie inwigilowałam jak miałam.
    • facettt nie uzywamy komunistycznych metod inwigilacji 04.12.06, 14:01
      gdyz dobrowolne wspolzycie dwoga ludzi powinno sie opierac na zaufaniu.

      (a skoro jedna ze stron np. twierdzi, ze skok w bok , raz na czas, nie szkodzi
      zwiazkowi, to tez jej sprawa :)))

      A teraz podaj te Twoje metody. Poniewaz mialem onegdaj (niedobrowolnie) nieco
      kontaktu z komunistyczna SB, to ci powiem, co te twoje metody sa warte :)))
      • volver6000 Re: nie uzywamy komunistycznych metod inwigilacji 04.12.06, 14:23
        gdyz dobrowolne wspolzycie dwoga ludzi powinno sie opierac na zaufaniu.
        >
        > (a skoro jedna ze stron np. twierdzi, ze skok w bok , raz na czas, nie szkodzi
        > zwiazkowi, to tez jej sprawa :)))

        No wlasnie, to co tu napisales, sprawia, ze jednak sprawdzac nalezy.
        I moze nie inwigilacja, a drobne sprawdzanie partnerow...
        • facettt siala baba mak, nie wiedziala jak :))) 04.12.06, 14:28
          Alez mialas podac - jak!
          caly czas twierdze, ze ci, co nie umieja zdradzac, nie powinni!
          (nie potrafisz, nie pchaj sie na afisz...)

          A tych, co potrafia i tak nie wysledzisz :)))

          Dla przykladu, nigdy nie przynosze do domu sluzbowego tel. komorkowego.

          Czekam na te twoje metody!
    • hispana Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:09
      mam brak potrzeby inwigilowania, jesli chce wiedziec gdzie jest i co robi to go
      pytam, ale zazwyczaj sam mnie informuje
      nie pomyslalabym w zyciu o checi sprawdzania tego co robi, to chore w
      prawidlowo funkcjonujacym zwiazku
    • kita7 Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:18
      wszyscy sie migają, a ja sie przyznam, przecież większość z nas to robi
      zaufanie zaufaniem, ale jeśli ktoś sie kiedys na tym zaufaniu przejechał, nie z
      tą osobą, ale uraz zostaje i podejrzliwość...
      systematycznie przeglądam mojemu M komórkę
      świństwo? moze i tak, ale dzieki temu wiem, że nie prowadzi podwójnej gry
      • mala_mee Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:25
        Dla mnie sprawdzanie komórki, maili jest poniżej krytyki... Znałam wszelkie
        dane aby to robić ale nie zniżyłabym się do tego. Przykro mi. Ale NIE!!!
      • falkon310 Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:28
        No wlasnie. A moja zona bardzo czesto potrafi zarzadac videorozmowy w bardzo
        dziwnych momentach i pozniej jesli nie odebralem to ma o to pretensje. Chyba
        najbardziej nalezy pilnowac wlasnie telefonow... brac ze soba nawet do
        lazienki... ;)))
        • moutard Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:32
          falkon310 napisała:
          Chyba najbardziej nalezy pilnowac wlasnie telefonow... brac ze soba nawet do
          > lazienki... ;)))

          To podejrzane, kiedys i tak wpadniesz.
          Jak tu slusznie napisal facet, lepiej sluzbowego telefonu
          nigdy nie przynosic do domu.
          • kita7 Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:40
            jeśli macie cos do ukrycia, zabierajcie telefony do łazienki, my głupie babay na
            pewno nie zorientujemy się ze coś jest nie tak...
          • falkon310 Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:43
            Ale co, jak masz tylko jeden telefon, albo ten sluzbowy musisz wlasnie zabierac
            do domu...
            • mala_mee Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:44
              To trzeba kasować smsy, połączenia odebranie, nieodebrane i wybierane. Trzeba
              sztywno ustalić godziny dzwonienia, w razie konieczności wyłączyć telefon.
            • mala_mee Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:45
              A przede wszystkim trzeba być wiernym!!!
            • facettt "Jak nie potrafisz, to sie nie pchaj na afisz" 04.12.06, 14:48
              falkon310 napisała:
              Ale co, jak masz tylko jeden telefon, albo ten sluzbowy musisz wlasnie
              zabierac do domu...

              PS. dziekuje Ci, Moutard, za uznanie i przesylam usmiechy :)))

              Napisalem juz powyzej: - "Jak nie potrafisz, to sie nie pchaj na afisz".

              Konkretnie: Gdy nie posiadasz osobnego telefonu, ktorego nigdy nie przynosisz
              do domu, to lepiej w ogole nie zaczynac, gdyz sprawa b. szybko sie wyda.
              • falkon310 Re: "Jak nie potrafisz, to sie nie pchaj na afisz 04.12.06, 15:16
                Nie przesadzaj. Raczej bym powiedzial, zes ty malo profesjonalny, jesli tak
                szybko palisz sprawe z jednym telefonem...
                • mala_mee Re: "Jak nie potrafisz, to sie nie pchaj na afisz 04.12.06, 15:25
                  Widzę, że dyskusja z metod inwigilacji przerodziła się w rozmowę jak się nie
                  dać :))) Oj, faceci...
                • facettt Re: "Jak nie potrafisz, to sie nie pchaj na afisz 04.12.06, 15:29
                  falkon310 napisała:
                  Nie przesadzaj. Raczej bym powiedzial, zes ty malo profesjonalny, jesli tak
                  > szybko palisz sprawe z jednym telefonem...

                  Ocene mojej profesjonalnosci pozostaw uprzejmie bezposrednio zaangazowanym.

                  Tu doradzam tylko, by bez pewnego poziomu umiejetnosci, techniki i...
                  pieniedzy...
                  W ogole sie w sprawy "nie na swoj rozmiar" sie nie pchac :)))
              • moutard Re: "Jak nie potrafisz, to sie nie pchaj na afisz 04.12.06, 16:06
                facettt napisał:
                > PS. dziekuje Ci, Moutard, za uznanie i przesylam usmiechy :)))

                Odwzajemniam :)

                Dobrze, ze sa przynajmniej tacy, ktorzy kiedy robia cos niestosownego,
                to przynajmniej poprzeczke stawiaja sobie wysoko.
    • trust2no1 Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:40
      Ja chyba jednak z tego zrezygnuję... Z tej inwigilacji znaczy. Już nie
      wyrabiam :( Drugi etat i wszystkie fuchy na to idą. W zeszłym miesiącu razem z
      fakturą za zdjęcia satelitarne dostałem informację, że za podczerwień trzeba
      będzie dopłacać. Te nowe pluskwy o podwyższonej czułości wymagają nowych
      (droższych) odbiorników. A tu do każdej torebki trzeba po jednej... I jeszcze
      lokator do samochodu, podsłuch na telefonie i łapówki dla operatora, żeby
      dostawać billingi... Normalnie zgroza. Dla danych ze sniffera i keyloggerów
      musiałem znowu dokupić dysk.
      A co najgorsze, żeby za to wszystko zapłacić muszę tak dużo pracować, ze nie
      mam czasu na analizę danych i w końcu nie wiem - jestem zdradzany czy nie...


      • asiulka81 ;) 04.12.06, 14:50
        mysle ze prostszym rozwiazaniem byloby wynajecie detektywa :)
        • lokis1271 Kupuję pas cnoty - spawany !!! 04.12.06, 14:52
          A co mi tam ! Jak będzie musiała ciąć palnikiem to poznam po oparzeniach.
          L
        • gocha033 Co?: ;) 04.12.06, 14:55
          asiulka81 napisała:
          > mysle ze prostszym rozwiazaniem byloby wynajecie detektywa :)

          Jeszcze prostrzym rozwiazaniem byloby, za pieniadze oszczedzone na detektywie,
          samej pobalowac w atrakcyjnej miejscowosci
        • trust2no1 Re: ;) 04.12.06, 14:59
          Absolutnie nie! Przecież nie ma żadnej pewności, że detektyw nie jest podwójnym
          agentem i nie podłoży fałszywych raportów. I pieniądze pójdą na marne - a te
          usługi też podrożały, niestety...
    • eeela Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 14:55
      Inwigilowalam raz, jak juz mialam prawie pewnosc, ze dupcie nowa na boku
      przysposobil, co podejrzenia potwierdzilo i zwiazek zakonczylo.

      Inwigilacja profilaktyczna jest dla mnie nie do pojecia.
    • volver6000 Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 17:06
      No dobra, ale temat jakoś zboczył całkowicie, a nikt w zasadzie oprócz kini nie
      zabrał merytorycznie sensownego głosu
      • aroden zdrada nie jest 04.12.06, 17:25
        przestepstwem, chociaz moze sie wielu nie podobac.

        Inwigilacja typu : przreszukiwanie komorek, korepondencji itp. narusza
        konstytucyjna zasade ochrony prywatnosci i jest przestepstwem w swietle prawa.

        Publiczne nawolywanie do popelnienia przestepstwa, tez jest przestepstwem.

        Mam nadzieje, ze nie o tego typu inwigilacje Ci chodzi?
        • hiacynaa Re: zdrada nie jest 05.12.06, 14:01
          Ja mam wspolnote malzenska i komorki w mysl litery prawa sa wspolne.

          aroden napisał:

          > Inwigilacja typu : przreszukiwanie komorek, korepondencji itp. narusza
          > konstytucyjna zasade ochrony prywatnosci i jest przestepstwem w swietle prawa.
          >
          >
          • aroden bzdury 08.12.06, 00:19
            hiacynaa napisała:

            > Ja mam wspolnote malzenska i komorki w mysl litery prawa sa wspolne.


            telefonow, listow itd...

            nie da sie uwspolnic.
            to sa dobra osobiste.
            (w swietle prawa)
            >
    • teqilaa Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 17:12
      Jeśli miałabym podejrzenia, zapytałabym wprost. Grzebanie komuś po kieszeniach,
      w komórce a tymbardziej w poczcie byłoby dla mnie upokarzające. Ufam, ale z
      drugiej strony trudno mnie oszukać.
    • is_he Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 18:25
      Ten temat jest dość zabawny... Kocham, nie jestem zazdrosna, ufam mu... z
      resztą... nigdy nie inwigilowalam, nie inwigiluje i nie widzę powodu.
      Nie mam męża, jeśli bym miała to raczej nie chciałabym się dowiedzieć o
      zdradzie (o ile to sprawa krótka, przelotna i nieistotna) bo potem ból, zemsta,
      rozwód, ten cały wysiłek, podział majątku i dzieci... Więc po co to wszystko?
      nie lepiej żyć w błogiej nieświadomości? ;) (Kiedyś mój ex czytał moje smsy,
      dostałam furii, choć nie miałam nic do ukrycia absolutnie.)
    • elisel Re: Inwigilowanie połówek 04.12.06, 20:14
      jak jest bystry, to inwigilacja nic nie da. Tylko frajer daje się złapać, albo
      taki, który tego chce.
      • 1dobrywujek Re: Inwigilowanie połówek 05.12.06, 12:21
        Widać wszystko kręci się wokół telefonów komórkowych. Ile kochanek, tyle
        telefonów. Ile kochanek tyle prac i służbowych telefonów. Ile kochanek, tyle
        videorozmów i namierzanie poprzez system: "gdzie jest”. Czy było cokolwiek przed
        telefonami...i jakich opcji używacie najczęściej? Przeglądacie smsy. Jak jest?
    • hiacynaa Re: Inwigilowanie połówek 05.12.06, 13:53
      Kiedys- totalne zero inwigilacji. Zadnego sprawdzania dokad idzie itp. Absolutne
      zaufanie ktore skonczylo sie tym... ze znalazlam jego ogloszenia do gazety, ze
      szuka panienek do sponsorowania. Oprocz tego mial stala kochanke.
      I to byly te 'wazne zebrania".
      • is_he Re: Inwigilowanie połówek 07.12.06, 18:03
        A to przykre, hiacynaa...
        czy on był seksoholikiem?
        ja inwigilować nie zamierzam...
        • sarna666 Re: Inwigilowanie połówek 07.12.06, 19:31
          Więc powiem Ci, że byłam inwigilowana przez mojego byłego męża. I już nie jest
          moim mężem. Stwierdziłam, że chrzanię taki układ.
          Nic nie dzieje się bez przyczyny. Miał podejrzenia, fakt, uzasadnione. Ale
          przedtem totalnie w dupie miał, co miałam mu do powiedzenia. Uważał, że związek
          polega na tym, co tam ktoś już napisał - awanturowanie się o jakies tam spodnie,
          kwaśna mina bo on ciężki dzień miał itd. O seksie wspominać nie będę.
          Powiedziałam sobie, że tak żyć nie chcę i nie muszę. No i...zafundował mi tzw.
          walkę o związek, co polegało głownie na czytaniu sms i włamywaniu się do
          skrzynki. Gdy już przeczytał wystarczająco dużo, z miną tryumfującą obwieścił mi
          to, działania swoje uzasadniając prawami męża. Ja mu na to, że przede wszystkim
          jestem wolnym człowiekiem.
          Inwigilatorzy! Liczcie się z takim końcem.
          No, chyba że rzecz idzie o znaczne alimenty...wtedy...szable w dłoń!
          S.
          • alter_czarny Re: Inwigilowanie połówek 07.12.06, 23:45
            > Więc powiem Ci, że byłam inwigilowana przez mojego byłego męża. I już nie jest
            > moim mężem. Stwierdziłam, że chrzanię taki układ.

            Gratuluje odwaznej decyzji.


            > Nic nie dzieje się bez przyczyny. Miał podejrzenia, fakt, uzasadnione. Ale
            > przedtem totalnie w dupie miał, co miałam mu do powiedzenia. Uważał, że
            związek
            > polega na tym, co tam ktoś już napisał - awanturowanie się o jakies tam
            spodnie
            > ,
            > kwaśna mina bo on ciężki dzień miał itd.

            No to na czym polega zwiazek malzenski ?


            > No, chyba że rzecz idzie o znaczne alimenty...wtedy...szable w dłoń!

            No i kto wywalczyl znaczne alimenty ? On od Ciebie czy Ty od niego ?
        • hiacynaa Re: Inwigilowanie połówek 08.12.06, 11:13
          Alkoholikiem, ale ewidentnie zaczynal wpadac w wir seksoholizmu. Teraz sie
          leczy, wiec dalam mu jeszcze szanse.

          is_he napisała:

          > A to przykre, hiacynaa...
          > czy on był seksoholikiem?
          > ja inwigilować nie zamierzam...
          • is_he Re: Inwigilowanie połówek 08.12.06, 13:30
            hiacynaa, podziwiam... co za determinacja...
            nie! nie podziwiam! ja nigdy nie daję drugiej szansy. a takich kolesi jak twój
            luby mam szczęście znać tylko z opowiadań.
            • hiacynaa Re: Inwigilowanie połówek 08.12.06, 13:42
              Dodam, ze maz ma twz 'nieposzlakowana opinie' (do niedawna takze i u mnie),
              zawsze uwazany byl za superporzadnego. Mamy male dziecko.
            • hiacynaa Re: Inwigilowanie połówek 10.12.06, 18:50
              Tak nam sie wydaje- nieprawda! Podwojne zycie moze prowadzic kazdy: nasz brat,
              ojciec, nauczyciel, kolega, proboszcz z naszej parefii...

              is_he napisała:

              a takich kolesi jak twój
              > luby mam szczęście znać tylko z opowiadań.
              • is_he Re: Inwigilowanie połówek 12.12.06, 12:59
                No i co? z racji tego, że kiedyś od znajomych/na forum/gdziekolwiek słyszę o
                jakichś dewiantach i fałszywcach mam zacząć inwigilować ludzi których kocham?
                Absurd.
                A mój ojciec i brat należą do tego rodzaju ludzi, którzy nie umieją kłamać...
                Kłamstwo wyświetla się na ich twarzach jak na ekranie projektora. pozdr.
    • alter_czarny Re: Inwigilowanie połówek 07.12.06, 23:50
      > Mam pytanko. Czy w jakiś sposób inwigilujecie swoje połówki?? Tylko bez
      > jakiejś fałszywej moralności i ściemniania.

      To kwestia klasy, nie moralnosci.
      • sarna666 Re: Inwigilowanie połówek 08.12.06, 08:44
        Na czym polega związek małżeński?
        Na pewno nie na tym, ze w imię zmurszałej obietnicy danej przed laty ktoś rości
        sobie prawo do dysponowania ciałem i duszą drugiej osoby.
        A na czym polega? Na codziennym dobrowolnym wyborze.
        Pamiętaj, że obietnica trwania została dana wraz z obietnicą zrobienia
        wszystkiego, by małżeństwo było trwałe. Innymi słowy...on mi też coś obiecał. :)
        Co do alimentów. Wiesz, jak ktoś chce w ten sposób walczyć o kasę...ja sobie
        tego nie wyobrażam.
        S.
    • arkusz.plano Re: Inwigilowanie połówek 09.12.06, 16:58
      Co to się rodzi w głowach niektórych kobiet?
      Chyba z nudów!
      Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - w obydwie strony.
    • ewikowata28 Re: Inwigilowanie połówek 11.12.06, 20:31
      a ja nie muszę, 100% pewności 100% faceta....
      • hiacynaa Re: Inwigilowanie połówek 12.12.06, 11:40
        No wiesz, ja tez mialam 100% zaufania i pewnosci, a nawet 150%.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka