Dodaj do ulubionych

Mezczyzni boja sie milosci?

09.12.06, 15:27
Poznalam bardzo ciekawego mezczyzne. Od samego poczatku czulismy miedzy nami
silna chemie i przyciaganie. Swietnie sie rozumielismy, przezylismy wspanialy
seks. Wyjechalam na tydzien do innego kraju na szkolenia, a ten "wspanialy
Pan" nie raczy sie odezwac... Ja wychodze z zalozenia, ze to mezczyzna
powienien starac sie o kontynuacje jako pierwszy - w zwiazku z czym - sie
takze u niego nie melduje. Nurtuje mnie to pytanie - dlaczego? Wszystko
ukladalo sie lepiej niz moglo to byc mozliwe. Czy mezczyzni sa tacy zimni? Czy
przezywaja szok poznajac kobiete ktora ich pociaga bardziej niz inne - musza
te uczucia przetrawic i naberaja dystansu? Jak to u mezczyzn z zakochaniem sie
wyglada...??
Obserwuj wątek
    • patryg1 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 15:41
      Moim zdaniem wątek jest błednie zatytułowany bo jesli powołujesz sie na swoją
      sytuację, to moim zdaniem tu nie chodzi w jego przypadku o żadną miłośc, a
      własnie ten "wspaniały sex". Zreszta moze nie był on az tak wspaniały(dla niego)
      skoro sie nie odzwya. Dodatkowo wyznajesz według mnie głupią zasadę, która w
      takiej sytuacji jak ta, prowadzi Cie w ślepą uliczkę. No ale to Twój wybór. Obys
      na jego odzew nie czekała do "usranej smierci"
    • cynick1 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 15:45
      napisalas:

      > Pan" nie raczy sie odezwac... Ja wychodze z zalozenia, ze to mezczyzna
      > powienien starac sie o kontynuacje jako pierwszy - w zwiazku z czym - sie
      > takze u niego nie melduje.

      nie dziw sie
      gosciu sie wystraszyl
      wyciagania przez twoje ciotki przescieradla po nocy poslubnej

      pzdr.
    • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 15:50
      dlaczego zakladasz od razu, ze cos poczul...moze tylko bylas laska na wspanialy
      sex

      dlaczego babki sobie dopowiadaja jakies wspaniale uczucia zywcem z romansidel i
      komplikuja sobie zycie
      • tingarela Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 16:00
        Mysle trzezwo. Nie wpadam w panike. Odezwie sie to sie odezwie , jesli nie, to
        po prostu nie jestesmy dla siebie stworzeni. A dlaczego zakladam ze cos poczul?
        Raczej kazdy czlowiek czuje ta chemie i przyciaganie miedzy ludzmi. Obojetnie
        czy chodzi tu o milosc czy sympatie, przyjazn, itp.
        • hols11 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 16:06
          Hehe fajna zasada. "Facet fajny, pociagajacy, dobrze mi z nim w łózku, poczułam
          tę chemię, ale olewam to bo sie do mnie nie odzywa, a ja ma swójhonor ". Mam
          nadzieje, ze ta sytuacja wyleczy Cie z tej chorej zasady.
        • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 16:16
          nie myslisz trzezwo...chemie? chemia nie ma nic do bania sie milosci..mozna
          poczuc chemie na 1 raz a potem kopnac panne w dupe...czesto intensywnosc tej
          chemi zalezy od ilosci alkoholu albo tego jak bardzo facet jest przekonany,ze
          im wiecej panienek zaliczy tym bardziej meski bedzie

          niektorzy tez lubia sobie wyrwac kogos a potem znow wyrwac...moze bylas ta
          ktora fajnie bylo sie zabawic

          a moze bylas tylko pewna faza w " nie wiem co chce robic" i on teraz pojdzie
          gdzies indziej

          a Ty od razu zakladasz,ze on Cie pokochal tylko ze sie boi
          • tingarela Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 20:09
            Przez Twoje slowa wyczuwam wredote i pesymizm. Nie zakladam ze on mnie pokochal.
            To jest pytanie ogolne. Widzialam i czulam podziw i zainteresowanie moja osoba.
            Ja sama bylam bardzo zaskoczona calym pozytywnym przebiegiem sytuacji. Jak
            wiadomo faceci maja zupelnie inne podejscie do uczuc niz kobiety. Przeczytalam
            ze pierwsza faza zauroczenia jest dla nich szokiem ktory musza na swoj sposob
            przetrawic.
            • mcbeal28 Re: ale czy... 09.12.06, 20:56

              ale czy przetrwać znaczy 'olać' i sie nie odzywać....???

              tingarela napisała:

              > Ja sama bylam bardzo zaskoczona calym pozytywnym przebiegiem sytuacji. Jak
              > wiadomo faceci maja zupelnie inne podejscie do uczuc niz kobiety. Przeczytalam
              > ze pierwsza faza zauroczenia jest dla nich szokiem ktory musza na swoj sposob
              > przetrawic.
            • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 23:21
              to bedziesz kolejna samica ktorej to napisze na tym forum

              Oni sa z tego samego gatunku co my....i nie ma powodow, zeby mowic ze oni
              inaczej czuja, inaczej przezywaja itpe...

              jedyne co moze sie roznic to kwestie wpojone im przez spoleczenstwo..i to
              zalezy jak bardzo sobie przyjeli je..ale milosc czy inne uczucia to poprostu
              milosc i inne uczucia...to ze oni sa samcami amy samicami nie ma zadnego
              znaczenia

              i przestan czytac te bzdurne poradniki tylko naucz sie wkoncu patrzec i
              obserwowac!!

              to nie jest pesymizm tylko racjonalizm

              a zauroczenia, podziw i zainteresowanie tez mozna udac..my samice robimy tak
              samo jak nie jestesmy pewne czegos...tez czasem potrafimy grac zakochane kiedy
              nie jestesmy...tez potrafimy wykorzystywac..tez jestesmy brzydkimi wyrazami
              czasem..tez czasem sie boimy...tez czasem uciekamy od uczuc...

              mozna nie udawac, ale podziw i zainteresowanie to nie to samo co
              przyjazn/milosc i inne uczucia wyzsze

              najlepiej bylo by gdybys nie myslala o tym..ale jak juz musisz to przeanalizuj
              jeszcze raz niektore sprawy bo byc moze czasem calkiem bezpodstawienie
              widzialas zauroczenie gdzie nie powinnas...a moze sama siebie zbyt mocno
              nakrecilas

              • tingarela Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 10:54
                Ponownie wyczuwam cynizm i wredote za Twoimi wypowiedziami...Jakich ty uzywasz
                slow? Samiec, samica. Brzmi jak - baba, babsztyl, chlop itp.
                Oni sa z tego samego gatunku co my.... Oczywiscie. Wszyscy jestesmy ludzmi, ale
                roznice w naturze kobiety i mezczyzny sa olbrzymie! A kwestie wpojone ludziom
                przerz spoleczenstwo to napewno nie punkt roznicy!

                Przestan brzmiec tak zawistnie i przede wszystkim przestan pouczac innych co
                jest bzdurne, co maja robic a co nie. Wyczuwam u Ciebie cechy typowe dla ludzi
                zwanych feministami.

                A to ze przyjazn rozni sie od podziwu nie potrzebne jest wytlumaczenia. Ja
                osobiscie jako kobieta ( ktora nie chce na pewno byc na rowni z mezczyna!)
                uwazam ze milosc powinna bazowac na wzajemnym pociaganiu sie, sexie i
                namietnosci - na rownej skali przyjazni, lojalnosci, zaufania i oddania - tak
                krotko streszczajac.

                Przeanalizowalam cala sytuacje. Nakrecilam sie, poniewaz spotkalam wspanialego
                faceta. Bylam dla niego pociagajaca, atrakcyjna i interesujaca. To nie moglo
                sie tak skonczyc. Pozatym ta bajka ma happy end, bo Pan Wspanialy odezwal sie
                wczoraj wieczorem potwierdzajac swoje zainteresowanie cieplymi, milymi
                wypowiedziami oraz propozycja spedzenia wspolnie dzisiejszego dnia. W sumie
                niepotrzebnie forumowo zapanikowalam ;-)
                • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 11:42
                  wyczuwasz ode mnie to co wyczuwasz bo nie podobaja Ci sie moje slowa

                  naczytalas sie bzdurnych poradnikow i wysuwasz jakies glupie przekonanie ze
                  faceci czuja inaczej niz my....

                  przeciez to co powiedzialas o tych bzdurach z poradnika jest smieszne

                  a slowa samiec/samica sa jaknajbardziej prawidowe bo przeciez jestesmy samcami
                  i samicami z biologicznego punktu widzenia...i z tego samego punktu jestesmy z
                  jednego gatunku

                  widzisz jakies roznice miedzy plciami..dobrze ze je widzisz ale uczucia to sa
                  uczucia i sa jedne i niezaprzeczalnie jednakowe dla obu plci !! A wnioski ktore
                  wysuwasz sugeruja ze za duzo tych poradnikow i seriali bylo w Twoim zyciu
                  • tingarela Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 12:07
                    Wedlug mnie jestes po prostu wredna. Czy te lektury sa bzurne czy nie - das
                    ocenic kazdemu osobiscie. To ze Ty czytasz horrory nie znaczy ze wszystko inne
                    jest gorsze. Waydajesz mi sie skwasniala. Pozatym ciagle spotyka sie na forum
                    Twoja nazwe pt. tygrysio_misio. Zbyt czesto tu przesiaujesz, co swiadczy o
                    marnym zyciu realnym.

                    Na tym koncze moja dyskusje z Toba. Roznimy sie pod kazdym wzgledem a Twoja
                    osoba mnie zbyt drazni .
                    • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 12:58
                      dalej udowadniasz, ze nie podoba Ci sie co napisalam albo nie rozumiesz

                      dobrze ze skonczylas dyskusje bo kolejny raz Ci nie powtorze
                • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 11:44
                  mowie o tych cudownych olsniewajacych frazach

                  "Jak wiadomo faceci maja zupelnie inne podejscie do uczuc niz kobiety.
                  Przeczytalam ze pierwsza faza zauroczenia jest dla nich szokiem ktory musza na
                  swoj sposob przetrawic."
                  • silic Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 11:47
                    też się zastanawiam, jakim to szokiem jest poznanie kobiety ? :)
                    • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 12:07
                      pewnie takim samym jak dla kobiety poznanie nowej serii seriala tudziez
                      przeczytanie kolejnego poradnika
            • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 23:22
              a tak pozatym...to Ty wyjechalas...czy to nie Ty zatem powinnas odezwac sie
              pierwsza z nowego miejsca?
    • swawolny.diabel Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 16:57
      > Poznalam bardzo ciekawego mezczyzne. Od samego poczatku czulismy miedzy nami
      > silna chemie i przyciaganie. Swietnie sie rozumielismy, przezylismy wspanialy
      > seks.

      och ach teraz wszystkie panie na tym forum będa ci zazdościć.

      mężczyźnie wcale nie sa zimni. ocziebłe sa kobiety.
      • goska_32 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 17:34
        Masz rację, mężczyźni nie są zimni tylko są chlernymi egoistami,
        a kobiety nie są oziębłe, one są bardzo niezdecydowane...
        • swawolny.diabel Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 17:49
          no cos w tym jest, że jesteśmy egoistami.
          fracuska firma wprowadzająca na rynek nową wode toaletową dla panów zdecydowała
          się nadać jej nazwe taka jaką zasugerują kobiety.
          Poproszono w ankiecie by francuski za pomocą jednego słowa określiły
          wspólczesnych meżczyn.
          woda nazywa sie chanel egoiste.

          z geugiej jednak ztrony jak tu nie być egoistą ? Nie da się
          • goska_32 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 17:54
            wszystko się da, tylko potrzeba troszkę więcej chęci :)
            • swawolny.diabel Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 17:58
              nie bąź naiwna.
              • goska_32 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 17:59
                naiwność już dawno z siebie wygoniłam :)
                teraz jestem tak samo egoistyczna jak wy faceci...
                i jest mi z tym bardzo dobrze :)))
                • swawolny.diabel Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 18:10
                  goska_32 napisała:

                  > naiwność już dawno z siebie wygoniłam :)
                  > teraz jestem tak samo egoistyczna jak wy faceci...
                  > i jest mi z tym bardzo dobrze :)))

                  no właśnie obie strony kierują sie własnum interesem :)

                  p.s
                  nie znlazłem twojego wątku na oslej o czym był ?
                  • goska_32 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 11:01
                    ten wątek to widać jakiś kompleks pascala...
                    tak umiejętnie wycina wszystkie odpowiedzi, że nawet skasował naszą wczorajszą
                    rozmowę... może lepiej go dzisiaj nie drażnić :)
    • mcbeal28 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 18:38
      I nie ma co sie wypierać droga panno...zostałas porzucona...
      było miło,ale sie skończyło.
      Zanim wejdzie sie komuś do łoża...trzeba go przetestować.
      Juz lepiej byc porzuconą bez bzykniecia. I duma na miejscu i honor.
      I nie ma sie co udawać...jeżeli jest się kobietą, a facet cię bzyknął i na tym
      koniec to czujemy się jak 'ścierki' takie od podłogi-taka jest natura-nie ma co
      sie wypierać.
      I nie wierz w te wszystkie posty, które sugerują,że masz sie pierwsza odezwać.
      Możesz się pierwsza odzywać jak bedziecie parą, a nie kiedy jesteście w fazie
      zdobywania.
      Głowa do góry i więcej przemyslanych działań!

      tingarela napisała:

      > Poznalam bardzo ciekawego mezczyzne. Od samego poczatku czulismy miedzy nami
      > silna chemie i przyciaganie. Swietnie sie rozumielismy, przezylismy wspanialy
      > seks. Wyjechalam na tydzien do innego kraju na szkolenia, a ten "wspanialy
      > Pan" nie raczy sie odezwac... Ja wychodze z zalozenia, ze to mezczyzna
      > powienien starac sie o kontynuacje jako pierwszy - w zwiazku z czym - sie
      > takze u niego nie melduje. Nurtuje mnie to pytanie - dlaczego? Wszystko
      > ukladalo sie lepiej niz moglo to byc mozliwe. Czy mezczyzni sa tacy zimni? Czy
      > przezywaja szok poznajac kobiete ktora ich pociaga bardziej niz inne - musza
      > te uczucia przetrawic i naberaja dystansu? Jak to u mezczyzn z zakochaniem sie
      > wyglada...??
      • asiulka81 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 18:41
        Masz duzo racji. Wlasnie teraz czuje sie jak taka scierka :(




        mcbeal28 napisała:

        > I nie ma co sie wypierać droga panno...zostałas porzucona...
        > było miło,ale sie skończyło.
        > Zanim wejdzie sie komuś do łoża...trzeba go przetestować.
        > Juz lepiej byc porzuconą bez bzykniecia. I duma na miejscu i honor.
        > I nie ma sie co udawać...jeżeli jest się kobietą, a facet cię bzyknął i na
        tym
        > koniec to czujemy się jak 'ścierki' takie od podłogi-taka jest natura-nie ma
        co sie wypierać.
        > I nie wierz w te wszystkie posty, które sugerują,że masz sie pierwsza odezwać.
        > Możesz się pierwsza odzywać jak bedziecie parą, a nie kiedy jesteście w fazie
        > zdobywania.
        > Głowa do góry i więcej przemyslanych działań!
        • goska_32 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 18:46
          Nie myśl tak... Pomyśl, że to on jest taką "ścierką", którą Ty wykorzystałaś a
          potem wyrzuciłaś w kąt... Zobacz jakie to proste :)
          Nie myśl jak ofiara, myśl jak kat... I głowa do góry...
          Nie ten, to będzie inny :)
          • wiarusik Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 18:55
            Relatywizacja?;)
            Problem w tym,że to ona chce więcej,nie on.
            Skorzystanie z tej rady to oszukiwanie samej siebie.
            Jeśli nie dzwoni,znaczy że mu nie zależy i koniec.
            • goska_32 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 19:02
              Popatrz na to z innej perspektywy...
              Może on też sobie siedzi w domciu i się zastanawia, czy to ona nie powinna
              pierwsza zadzwonić... Przecież się nie umawiali, kto ma pierwszy zadzwonić...
              A jeżeli ona nie chce wykonać pierwsza tego telefonu i się zastanawia nad tym,
              a potem chwyta, że jest taką "ścierką", to może zamiana ról jest lepszym
              rozwiązaniem... Nie zawsze musi być tak, jak wy chcecie...
              • wiarusik Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 19:06
                Poprawka-facet nigdy nie myśli o sobie jako o ścierce,tylko że najwidoczniej
                nie był dość dobry;)
                Jeśli czeka aż kobita zadzwoni,to co z niego za facet?;)
                • goska_32 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 19:12
                  No właśnie, wasz szowinistyczny punkt podejścia do stosunków z kobietami...
                  Myślicie o sobie jak o macho, a kobiety to niby takie słodkie idiotki...
                  A może jest zupełnie inaczej... Może to właśnie my jesteśmy jak "wyciskarki"
                  waszych marnych soków... Bawimy się wami, a potem wyrzucamy jak
                  przysłowiową "ścierkę"... Ale Ty jesteś za młody, aby to jeszcze zrozumieć...
                  • wiarusik Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 19:22
                    Możliwe,że tak jest i jest to bardzo intrygujące;)
                  • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 23:25
                    ja to juz dawno zauwazylam ze tak naprawde to to cale zdobywanie to jest to co
                    my nagramy...i to od nas wiele zalezy..

                    facetom tylko daje sie zludzenie ze to oni decyduja
    • wolf1234 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 18:43
      A skąd wiesz że on czuł to samo co ty?
      Może po prostu nie zainteresowałaś Go tak bardzo...
      • mcbeal28 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 18:52
        ja nie mogę!

        ta dziewczyna pewnie to wie. pewnie jej nawet nie powiedział, ale zachowywał
        sie tak,że wiedziała jednoznacznie. Jednoznacznie,że mu na niej zależy.

        Tylko moc udawania,że zależy w drodze na górę zwana 'sex' jest niewiarygodna.
        Żadna z gwiazd dostających oskary nie może sie równac z aktorstewem faceta,
        który pragnie zaspokojenia.
        I gracie tak dobrze, tak umiejętnie,że prawda miesza się z fikcją.

        Podobno mężczyźni udają miłość,żeby dostać sex.
        Kobiety udają sex,żeby dostac miłość,tylko,że my w końcu sex dajemy, a
        dostajemy fikcję zawną potocznie 'miłością'

        • wiarusik Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 18:58
          Niezłe;)
          Czego bym nie obiecał za dobry sex...:))))
          Chcesz może góry złota i oceany ptasiego mleka,hm?;)
        • wiarusik Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 19:21
          Będę rozbrajająco szczery:
          Miłość kobiety to wybór najlepszego partnera,który do tego będzie możliwie jak
          najdłużej łożył na jej(i swoje)potomstwo.Dziecko raz na 9 miesięcy zmusza
          kobietę do jak najdokładniejszej selekcji,a długi rozwój potomstwa wymusza
          trzymanie gościa(i jego środków)przy sobie.
          Facet może mieć dzieci teoretycznie tyle,ile stosunków więc liczbę gigantyczną!
          Nasz król-August II Mocny miał ponad 380 dzieci!Żartowano sobie,że dzięki niemu
          wzrosła populacja Warszawy i Drezna,nie darował nawet zwykłym mieszczkom;)
          Przez to,facetowi wystarcza do oszacowania atrakcyjności partnerki tylko jej
          wygląd.Jeśli dziecko z jedną urodzi się np.kulawe to nie szkodzi,bo w zamian
          mozna "zrobić" 10 zdrowych.Z tych względów mężczyzna nie jest specjalnie
          związany ani z kobietą,ani z dzieckiem.
          • tingarela Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 20:34
            Z tych wzgledow mezczyzna nie odczuwa jakichkolwiek uczuc zwiazanych z miloscia,
            tylko poprostu liczy sie przedewszystkim jego swoboda i przyjemnosc w dostawaniu
            kolejnych orgazmow? Sa ludzie i ludzie i kazdy ma prawo byc mniej lub wiecej
            emocjonalnie wrazliwym. Ogolnie mozna jednak stwierzic, ze inteligetny, zdrowy
            umyslowo czlowiek potrafi inaczej.
            • wiarusik Re: Mezczyzni boja sie milosci? 09.12.06, 20:49
              Jakbyś jeszcze nie zauważyła mówię o podświadomości;)
              Obrałem tylko cebulę ze skórki.
              • mcbeal28 re:wiarusik 09.12.06, 20:54
                wiarusik-widzę,ze się rozumiemy.
                Czyli podsumowując:
                Kobieta w "fazie zdobywania'- nie powinna dzwonic pierwsza
                Kobieta nie powinna robic z siebie ściery idąc "zbyt"(słowo względne)szybko do
                łózka
                Kobieta nawet na pocieszenie nie powinna wmawiać sobie,że zrobiła z niego
                ścierkę, kiedy sama jak ta ściera się czuje.Lepsze są inne pocieszenia...;-)
                albo pocieszyciele
                czy pragniesz coś dodać....
                • wiarusik Re: re:wiarusik 09.12.06, 20:57
                  ...tylko tyle,że są to stare sprawdzone zasady,więc po co je łamać?;)
                  • mcbeal28 Re: re:wiarusik 09.12.06, 20:58
                    Własnie...
                    ja jestem za niezależnościa kobiet, umiarkowanym feminizmem, ale
                    NATURA TO NATURA....czyz nie;-)

                    wiarusik napisał:

                    > ...tylko tyle,że są to stare sprawdzone zasady,więc po co je łamać?;)
                    • wiarusik Re: re:wiarusik 09.12.06, 21:04
                      Mamy podobne poglądy;)
                      • mcbeal28 do wariusik 09.12.06, 21:13
                        to jak juz tak sobie gadugadu
                        to jak myslisz ( ogólny pogląd, bo człowieka nie znamy)
                        dlaczego,dlaczego, dlaczego
                        ten meżczyzna z opowieści koleżanki, mimo iz czuła iż on tez czuje się
                        wspaniale- olał ją...
                        dlaczego...precież ja np.wyczuwam kiedy chodzi o bzykanie, a kiedy zapowiada
                        sie na coś trwałego. Choc musze przyznać iz z biegiem lat im starsi mężczyżni
                        tym przebieglejszy....

                        wiarusik napisał:

                        > Mamy podobne poglądy;)
                        • wiarusik Re: do wariusik 09.12.06, 21:26
                          Nie odpowiem ci w 100%ach dlaczego,gdyż ludzie zaskakują i mnie na każdym
                          kroku;)
                          Może uznał,że skoro wyjeżdża za granicę to i tak nie ma fizycznej możliwości
                          kontynuowania romansu?Może myślał,że w innym świecie zapomni o nim,pozna
                          jakiegoś "Anglika"?;)Może faktycznie chodziło o sex,skoro szybko do niego
                          doszło?Jeśli był dobry(ten sex),znaczy że facet wyposzczony lub
                          doświadczony,albo i jedno i drugie;)
                          Dla faceta sex jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu(jeśli nie
                          najważniejszą)i nie dziw się,że się do tego dobrze przykładał;)
                          Często bywa,że partnerka jest bardzo atrakcyjna i inspirująca,co nie znaczy że
                          się ją kocha.
                          • wiarusik Re: do wariusik 09.12.06, 21:28
                            Teraz te dywagacje są i tak nieistotne;)
                            Facet uratował honor męskiego rodu;)
                          • tygrysio_misio to najmadrzejsze co zdolales kiedykolwiek powiedzi 09.12.06, 23:33
                            wiarusik napisał:

                            > Często bywa,że partnerka jest bardzo atrakcyjna i inspirująca,co nie znaczy
                            że się ją kocha.

                            to najmadrzejsze co zdolales kiedykolwiek powiedziec;]
                            • wiarusik Re: to najmadrzejsze co zdolales kiedykolwiek pow 10.12.06, 19:28
                              Mam nadzieję,że zdołałem i zdołam zabłysnąć czymś mądrzejszym;P
                              • tygrysio_misio Re: to najmadrzejsze co zdolales kiedykolwiek pow 10.12.06, 20:17
                                bede czekac na te chwile ze zniecierpliwieniem ;P
                                • wiarusik Re: to najmadrzejsze co zdolales kiedykolwiek pow 10.12.06, 20:29
                                  Słodzisz;)
    • mcbeal28 Re: Tingarela 09.12.06, 21:04
      Jeżeli mogę zapytać...
      to czy Ty ( na chwlę zapominając,że on się nie odzywa)
      Chciałabyś jednak kontynuacji tejże relacji?
      • tingarela Re: Tingarela 09.12.06, 21:21
        Pan ktory zawrocil mi w glowie wlasnie sie odezwal. Czekal az przyjade.Jutro
        spedzamy razem dzien.
        A co do Twojego pytania- bylabym napewno dosyc smutna gyby sie nie odezwal. To
        wszystko jak na razie.
        • mcbeal28 Re: to po co tyle ... 09.12.06, 21:26
          to po co tyle zamieszania...?
          ale to takie kobiece-wiele hałasu o nic-rozumiem cię.

          wszystkiego dobrego!
          • tingarela ;-) 09.12.06, 21:27
    • lattimer Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 15:37
      Pora zrozumieć, że w miłości nie ma oddzielnych kategorii: mężczyzna, kobieta.
      Są różne typy zachowań, które występują w obu grupach. Są wyrachowane kobiety
      i są wyrachowani faceci. Są osoby które potrafią być wierne i kochające, są
      natomiast osoby dla których "związek" jest tymczasową relacją.

      To nie jest kwestia czy mężczyzni boją się miłości. To jest kwestia tego jaki
      naprawdę był Twój znajomy, jakie miał oczekiwania wobec was.

      A jeśli chodzi o Twoje pytania szczerze wątpie, aby ktoś stały emocjonalnie
      móglby wzgardzić miłością. Zapomnij o nim.
      • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 15:43
        jestes wredna i zlosliwa;]
        • lattimer Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 22:49
          ?
          • tygrysio_misio Re: Mezczyzni boja sie milosci? 11.12.06, 12:09
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=53655026&a=53666153
            :-)
      • joannaw2 Re: Mezczyzni boja sie milosci? 10.12.06, 17:02
        lattimer napisała:

        > Pora zrozumieć, że w miłości nie ma oddzielnych kategorii: mężczyzna, kobieta.
        > Są różne typy zachowań, które występują w obu grupach. Są wyrachowane kobiety
        > i są wyrachowani faceci. Są osoby które potrafią być wierne i kochające, są
        > natomiast osoby dla których "związek" jest tymczasową relacją.
        >
        > To nie jest kwestia czy mężczyzni boją się miłości. To jest kwestia tego jaki
        > naprawdę był Twój znajomy, jakie miał oczekiwania wobec was.
        >
        > A jeśli chodzi o Twoje pytania szczerze wątpie, aby ktoś stały emocjonalnie
        > móglby wzgardzić miłością. Zapomnij o nim.
        Mysle,ze ONI nie boją się milosci. Najlepiej oceniac na podstawie wlasnych
        przezyc. Trzeba tez wiedziec,ze ile ludzi - tyle zachowan.Zachowania są tej
        samej kategorii,podobne,ale nie takie same,nie identyczne. Znam człowieka - JEGO
        - ktory jest bardzo powsciągliwy,czasem to wygląda na duzy i gruby "mur", a
        naprawdę jest cudownym czlowiekiem,gorącym,czulym kochankiem kochankiem,a serce
        ma "w grubej skorupie". Ma tez rodzine,przed ktorą ukrywa swoj "skok w bok". I
        dobrze! I nie smsuje non stop i nie zapewnia o swoich uczuciach bez przerwy -
        ale JEST i jak to on robi????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka