Dodaj do ulubionych

co robić?

29.12.06, 10:27
poznałam przez net faceta. Mieszka w innym kraju. Dwa miesiące ze sobą
gadaliśmy przez telefon, maile. Wysyłaliśmy sobie kartki pocztą. Lubiłam z
nim gadać. Duże poczucie humoru, ogólnie sprawiał wrażenie inteligentnego,
fajnego faceta. Przysłał mi fotę, nieźle na niej wyglądał. Postanowiliśmy się
spotkać. Cieszyłam się że go zobaczę. Wczoraj do mnie przyjechał... :'( Jak
go zobaczyłam, to się załamałam. Ledwo przypominał faceta ze zdjęcia. Był
starszy o 10 lat albo i lepiej, niższy ode mnie i ze złotym łańcuchem na
szyi!!!!!!! To jakiś koszmar. Na żywo jakoś inaczej mi się z nim rozmawia.
Patrzy na mnie tak, że nie mogę tego znieść. On mi się wogóle nie podoba.
Wczoraj gadaliśmy do późna. Wkońcu powiedziałam że idę spać i żeby poszedł do
hotelu. I tu się pojawił problem... On okazuje się myślał, że będzie mieszkać
przez te (10!!!!!!) dni u mnie :)) Nawet nie zakładał że może iść do hotelu.
Powiedział mi, że chce zostać w domu i już. Więc przez 2 godziny tłumaczyłam
mu, że dopiero się poznaliśmy i nie wyobrażam sobie żeby spał nawet w pokoju
obok. Powiedział że będzie źle się czuł w hotelu i pomyśli że go nie lubię.
To jakiś obłęd. Wkońcu udało mi się wypchnąć go z domu o 2-giej w nocy.
Jestem dzisiaj nieprzytomna, musiałam wstać o 6-tej do pracy. Ale to nic,
najgorsze jest to, że po pracy będzie chciał przyjść do mnie. Nie zniosę
tego. W sumie to głupia sytuacja. Przyjechał z bardzo daleka, a na miejscu
się okazało że go nie chcę :/ Chyba nie zakładał takiej opcji. Co mam zrobić?
On chce być ze mną przez cały długi weekend. Ale ja nie wytrzymam tego. i co
mam powiedzieć - wracaj do domu? On nie chce mieszkać w hotelu. Najbardziej
niepokoi mnie to, że jest uparty i w pewnych momentach nachalny, tzn musiałam
go długo przekonywać, żeby zostawił mnie już samą. CO robić?
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: co robić? 29.12.06, 10:34
      Powiedz mu Spieprzaj Dziadu!! Tylko w wersji językowej, którą zrozumie.
      Ostatecznie to on Cię ściemniał. Przesłał Ci pewnie nie swoją fotkę, albo swoją sprzed 10 lat.
      Nie zmuszaj się do niczego! Z tym hotelem to faktcyznie powinniście ustalić te kwestie przed jego przyjazdem, ale z drugije strony on jako człowiek myślący nie powinien się tak narzucać. Widocznie słabo mu neurony się nagrzewają.
      Ja miałam kiedyś podobną sytuację...tyle,że na szczęście to był ktoś z mojego miasta. Od tej pory ostrożnie podchodzę do takich znajomości internetowych.
      Bo właśnie nie przewidzisz czy ta osoba nie będzie miała na szyi krowiego łańcucha.
      • rasgeea Re: co robić? 29.12.06, 10:40
        Rozumiem Cie, ze czujesz sie z tym zle ale do jasnej cholery powiedz mu ze ma
        spadac! noi co z tego ze pzryjechal z daleka? pzreciez moze wrocic wczesniej!
        poza tym odrazu zakladal opcje - milosc do grobowej deski?1 nie sadze.. powiedz
        mu co myslisz i sie znim pozegnaj. dlaczego mialabys sie zmuszac do spotkan z
        nim??! nie rob tego:))))))))))))
    • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 10:49
      jakies deja vu mam chyba
      ten wątek już gdzieś czytałem
      chyba tutaj nawet
      proponuje zatem luknac w wyszukiwarke i zastosowac moze ktoras z ówczesnych
      odpowiedzi;)
      • jasia37 Re: co robić? 29.12.06, 10:55
        nie spotykaj sie juz w domu-bo moze nie wyjdzie
        spotkaj sie w knajpie zawsze bedziesz mogla isc kiedy chcesz
        powodzenia
    • gomory Re: co robić? 29.12.06, 10:51
      Skoro nie mozesz mu tak po prostu powiedziec, ze z tej maki nie bedzie chleba, to popros jakiegos zyczliwego forumowicza z Twojego miasta, zeby odegral np. role brata ktory przyjechal pomieszkac u siostry :).
      Moze jednak sprobuj to zalatwic sama? Jesli ciezko Ci bylo twarza w twarz, to zadzialaj telefonicznie. Napisz sobie na kartce co chcialabys powiedziec, uloz to najbardziej taktowanie jak potrafisz, odczytaj i odloz sluchawke.
      Internetowe randki maja wlasnie ten minus, ze moga niesc duze rozczarowanie. W koncu stykamy sie z wlasnym wyobrazeniem, a to najczesciej jest mocno wyidealizowane. Nikt nie wysyla zdjecia na ktorym wyglada niekorzystnie ;). Wiec jesli sie nie ma wyobrazni i odpowiedniej czujnosci mozna przezyc niezle rozczarowanie. Zawsze to dla Ciebie jakas tam nauczka.
    • itsnotme Re: co robić? 29.12.06, 11:01
      mayii1 napisała:

      > CO robić?

      "Na odległość inaczej sobie Ciebie wyobrażałam, prawdy nie mogę zaakceptować"
      W sumie nie musi być tak delikatnie, w końcu to nie kobieta:)
      • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 11:13
        :)
        ładnie to ująłeś
        • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 11:17
          Myślę że będzie mały problem, bo on powiedział o mnie swojej rodzinie -
          siostra, rodzice, znajomi..
          Jak wróci i powie jak było to go chyba wyśmieją :/ To nie było rozsądne z jego
          strony moim skromnym zdaniem.
          Pozatym, ma jakieś kłopoty chyba z kobietami :] Jest letko zakompleksiony. Jak
          gadać z takim?
          • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:20
            mayii1 napisała:

            > Myślę że będzie mały problem, bo on powiedział o mnie swojej rodzinie -
            > siostra, rodzice, znajomi..
            > Jak wróci i powie jak było to go chyba wyśmieją :/ To nie było rozsądne z jego
            > strony moim skromnym zdaniem.
            > Pozatym, ma jakieś kłopoty chyba z kobietami :] Jest letko zakompleksiony. Jak
            > gadać z takim?

            no jezeli jest letko zakompleksiony
            to ni ma bata - musisz z nim pójsc do łózka zeby poczuł sie pewnie,
            a potem jak sie rozstaniecie i powiecie "to do nastepnego razu" zmienic
            miejsce zamieszkania, miasto, a jeszcze lepiej kraj i poddac sie solidnej
            operacji plastycznej:)
      • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:17
        itsnotme napisał:

        > mayii1 napisała:
        >
        > > CO robić?
        >
        > "Na odległość inaczej sobie Ciebie wyobrażałam, prawdy nie mogę zaakceptować"
        > W sumie nie musi być tak delikatnie, w końcu to nie kobieta:)


        ta, a wtedy kolo sie wzruszy i zacznie dusić kolezanke tym łancuchem z szyi
        najpierw ustal jego stopien wrazliwosci, zeby sie nie okazało ze to jakis
        mocno wrazliwy psychol;)
        • itsnotme Re: co robić? 29.12.06, 11:25
          forumowicz_pospolity napisał:

          >
          > ta, a wtedy kolo sie wzruszy i zacznie dusić kolezanke tym łancuchem z szyi
          > najpierw ustal jego stopien wrazliwosci, zeby sie nie okazało ze to jakis
          > mocno wrazliwy psychol;)
          >
          czy naprawdę muszę dodawać, że ona to miała napisać w smsie i na 10 dni iśc do
          znajomej?:)
          Taki wrażliwy psychol jeszcze gotów stać dzień i noc pod drzwiami, dobrze, że
          telefonu do jej znajomych i rodziny nie ma (nie ma, prawda?;))
          • kolorowa_diablica Re: co robić? 29.12.06, 11:29
            > czy naprawdę muszę dodawać, że ona to miała napisać w smsie i na 10 dni iśc do
            > znajomej?:)

            to wcale nie jest głupi pomysł :)))
            • itsnotme Re: co robić? 29.12.06, 11:38
              kolorowa_diablica napisała:
              >
              > to wcale nie jest głupi pomysł :)))
              >
              thx:)
          • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:30
            itsnotme napisał:

            > forumowicz_pospolity napisał:
            >
            > >
            > > ta, a wtedy kolo sie wzruszy i zacznie dusić kolezanke tym łancuchem z sz
            > yi
            > > najpierw ustal jego stopien wrazliwosci, zeby sie nie okazało ze to jakis
            > > mocno wrazliwy psychol;)
            > >
            > czy naprawdę muszę dodawać, że ona to miała napisać w smsie i na 10 dni iśc do
            > znajomej?:)
            > Taki wrażliwy psychol jeszcze gotów stać dzień i noc pod drzwiami, dobrze, że
            > telefonu do jej znajomych i rodziny nie ma (nie ma, prawda?;))

            trza numery pozmieniac:)
            ja mysle ze gosciu juz w tej chwili w sklepie bałałajke kupuje
            i bedzie nocami pod oknem nucił teskne serenady, ech:))
            • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 11:36
              kurcze, to może być psychol. Powiedział że go rodzice nie kochali jak był
              mały :]
              • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 11:38
                jest prawnikiem, przez tel sprawiał wrażenie poukładanego faceta.
                • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:41
                  mayii1 napisała:

                  > jest prawnikiem, przez tel sprawiał wrażenie poukładanego faceta.

                  łups, jeszcze bedzie świrował z sądami pewnie:)
                  przy okazji to tłumaczy ten złoty łańcuch, z roboty wziął,
                  dobrze ze w todze nie przylaz;)
                  • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:42
                    No i dobrze, że ławników ze sobą nie przytargał...
                    Wtedy dopiero byłby problem:)

                    Czy sex grupowy jest zabroniony? On pewnie wie:)
                    • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:44
                      szaraeminencja napisał:

                      > No i dobrze, że ławników ze sobą nie przytargał...
                      > Wtedy dopiero byłby problem:)
                      >
                      > Czy sex grupowy jest zabroniony? On pewnie wie:)

                      przypominam o zakazie rozmowy o seksie na tym forum;))
                      • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:47
                        Zacząłem rozważać casus, a nie sex!

                        Poza tym cały ten wą jest dookoła tego tematu:)

                        Może byc: poszoł won, dzieduszka???
                        • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:48
                          szaraeminencja napisał:

                          > Zacząłem rozważać casus, a nie sex!
                          >

                          i nie uzywamy trudnych wyrazów pochodzenia nie polskiego
                          bo admin tnie to czego nie łapie i zaraz bedzie po wątku:)


                          > Poza tym cały ten wą jest dookoła tego tematu:)
                          >
                          > Może byc: poszoł won, dzieduszka???
                          • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:51
                            i nie uzywamy trudnych wyrazów pochodzenia nie polskiego
                            > bo admin tnie to czego nie łapie i zaraz bedzie po wątku:)

                            No to przynajmniej nie utnie sobie tego, co czasem próbuje złapać w toalecie
                            • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:54
                              szaraeminencja napisał:

                              > i nie uzywamy trudnych wyrazów pochodzenia nie polskiego
                              > > bo admin tnie to czego nie łapie i zaraz bedzie po wątku:)
                              >
                              > No to przynajmniej nie utnie sobie tego, co czasem próbuje złapać w toalecie

                              fallusa?:)
                              dobra cicho, szkoda wątku;)
                              • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:57
                                A właśnie, że nie:P Bo ten, no na F... to podobno duży i łatwo go złapać
                                (chyba).
                                Chodziło o siusiaka (troche się wstydzę)

                                Ale troszke odbiegliśmy od tematu...
                  • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 11:44
                    he he
                    • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:49
                      mayii1,
                      Widzę, że juz lepiej:)

                      Ja bym do tego "he, he..." jeszcze coś dodał. Na przykład:
                      He, he, ale śmiesznie wyglądasz (albo spieprzaj dziadu)
              • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:39
                A po jakiemu tak mówił?
                Bo jak nie po naszemu to na pewno psychol!
                I z pewnością jego drogę po Europie znaczą groby naiwnych internautek
                rozdartych jego lubieżnymi paluchami (oraz rozczarowaniem)
            • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:37
              Wy tu sobie wszyscy jajca robicie, a niewiasta ma problem!
              Odmówić nie może, bo koleżka delikatny jakiś, z kompleksem (może priapa?) i
              krzywdę jakąś sobie lub innym uczynic gotów.
              Zgodzic sie też nie chce, bo wyobraźnia przerosła rzeczywistość:)

              Dwie opcje widzę: iść do niego do hotelu albo spieprzaj dziadu
              • itsnotme Re: co robić? 29.12.06, 11:39
                szaraeminencja napisał:

                > Wy tu sobie wszyscy jajca robicie, a niewiasta ma problem!

                Może i sobie robimy, ale dobrze radzimy.
                Jak normalny to nic mu nie będzie.
                Jak wrażliwy to im szybciej tym bezbolesniej.
                I wreszcie, jak psychol, to lepszego rozwiązania nie ma.
                • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:41
                  Prawnicy sa najgorsi! Oni całe walizki sprzętu do tortur wożą. Na przykład KPC,
                  KPK, PG....
                  • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:43
                    szaraeminencja napisał:

                    > Prawnicy sa najgorsi! Oni całe walizki sprzętu do tortur wożą. Na przykład KPC,
                    >
                    > KPK, PG....

                    prawnika trzeba zbyć inteligentnie
                    walac mu miedzy oczy jakaś paremie która dałaby sie zastosowac do tej
                    konkretnej sytuacji, dobrze by było po łacinie moze,ale moja erudycja
                    jest tu ubozuchna:))
                    • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:45
                      No cos inteligentnego...np spieprzaj dziadu, ale po łacinie.
                      • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 11:47
                        szaraeminencja napisał:

                        > No cos inteligentnego...np spieprzaj dziadu, ale po łacinie.

                        to pewnie bedzie cos "apage dziadygas"
                        ale brzmi przaśnie, lepiej co innego;)
    • kolorowa_diablica Re: co robić? 29.12.06, 11:28
      skoro to rozczarowanie na całej linii, to raczej musisz sie z nim podzielić tą nowiną. Nie ma co sobie i jemu marnowac czasu. Skoro nijak Ci on nie pasuje, to najwyzszy czas mu to powiedzieć. Tak czy siak bedziesz musiała w końcu go o tym zawiadomić, im prędzej, tym lepiej.
    • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 11:55
      mayii1,

      tak pomyslałem.... Jesli jesteś taka miła i gościnna to może ja tez bym wpadł
      do Ciebie na parę dni. Bez zadnych dodatkowych zobowiazań typu obiady, kolacje
      i inne atrakcje na mieście. Posiedzimy, pogadamy... o rodzinie, słabościach
      umysłowych itd... No wiesz, tak normalnie:)
      • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 12:01
        pewnie ;)
        wpadnij wieczorkiem, ul Naiwna 1 :P
        • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 12:03
          Sprawdziłem na planie - nie am takiej ulicy:P
          Widzę, że nie chcesz z kimś NORMALNYM porozmawiać (będę ryczeć - zaraz)
          • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 12:08
            kolejny wrażliwy? ;)
            • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 12:08
              Ja, wrażliwy/a???
              • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 12:11
                a kto mi tu łzawe sceny robi? :)
                • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 12:13
                  No dobrze, może troszeczkę....
                  Ale się wzruszyłem, a potem mnie oszukałaś. Twarde jest życie.
                  • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 12:15
                    dam Ci do niego tel. możecie się pocieszać wzajemnie ;)
                    • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 12:17
                      mayii1 napisała:

                      > dam Ci do niego tel. możecie się pocieszać wzajemnie ;)

                      TY JESTEŚ NIEBEZPIECZNA! Masz takie złe, sadystyczne ciągoty...brrrr
                      • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 12:25
                        cóż... przynajmniej nie stwarzam fałszywego wizerunku przez net :P
                        • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 12:27
                          mayii1 napisała:

                          > cóż... przynajmniej nie stwarzam fałszywego wizerunku przez net :P

                          Znowu się mnie czepiasz.
                          Ja nic nie stwarzam, tylko pozory...
                          Ale wpadłbym do Ciebie, no chociaż na tydzień (prowiant będę miał własny:))
                          • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 12:30
                            to weź jeszcze śpiwór i namiot :)
                            • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 12:31
                              mayii1 napisała:

                              > to weź jeszcze śpiwór i namiot :)

                              Nie masz dachu....????
                              To wezme jeszcze ekipę remontową:P
                              • mayii1 Re: co robić? 29.12.06, 12:32
                                dachu nie mam, mam sufit :)
    • waldek1610 moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie.... 29.12.06, 12:04
      uwazam jednak ze zachowalas sie nieladnie dlatego ze wyrzucilas faceta za prog,
      choc rozmawials z nim 2 miesiace, i do tego przeciez zaprosilas go do siebie,
      plus facet byl z zagranicy wiec na pewno nie czul sie jak u siebie.

      Wiec tluamczenie ze nie moze spac u ciebie dlatego ze, "popiero spotkaliscie
      sie" to nonsens, jestem pewnien ze nie graloby to roli gdyby on przypadlby
      tobie bardziej do gustu...
      • szaraeminencja Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:08
        Waldeczku,

        Wściekłeś się, czy coś innego Cię pogryzło?
        Jest duża różnica pomiędzy chęcią spotkania a zaproszeniem na pobyt czasowy:P
        I nie na miejscu (brzydko się zachowałeś) są dywagacje na temat: od jakiego
        poziomu atrakcyjności zostałby u niej w domu....
      • mayii1 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:09
        czy on może spać u Ciebie? :)
        • szaraeminencja Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:12
          mayii1 napisała:

          > czy on może spać u Ciebie? :)

          U mnie, nie! Chociaż ten łańcuch kusi... Jakby mu tak zabrać (pewnie na randkę
          za granicą pożyczył najlepszy łańcuch we wiosce:))
          • mayii1 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:17
            zabrac? no coś Ty :) Jakie wrazenie mu pozostanie po Polsce? ;)
            • szaraeminencja Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:23
              mayii1 napisała:

              > zabrac? no coś Ty :) Jakie wrazenie mu pozostanie po Polsce? ;)

              No co sie czepiasz? Ja go tu nie zapraszałem:P
              Niech się cieszy, że będzie mógł wyjechać... pozwolę mu uciec:)
              • forumowicz_pospolity Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:25
                szaraeminencja napisał:

                > mayii1 napisała:
                >
                > > zabrac? no coś Ty :) Jakie wrazenie mu pozostanie po Polsce? ;)
                >
                > No co sie czepiasz? Ja go tu nie zapraszałem:P
                > Niech się cieszy, że będzie mógł wyjechać... pozwolę mu uciec:)


                wiem!
                oprowadź go po miescie, albo po kolezankach, moze którejs sie spodoba?:)
                w koncu zagraniczniak a to juz go stawia dwie długosci przed tubylcami
                • mayii1 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:27
                  nie mogę go pokazać koleżankom :/
                  • szaraeminencja Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:28
                    mayii1 napisała:

                    > nie mogę go pokazać koleżankom :/

                    Powiedz, że daleki krewny z zagranicy, z zapomnianej gałęzi rodziny (rodziny
                    sie nie wybiera przeca...)
                    • forumowicz_pospolity Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:30
                      szaraeminencja napisał:

                      > mayii1 napisała:
                      >
                      > > nie mogę go pokazać koleżankom :/
                      >
                      > Powiedz, że daleki krewny z zagranicy, z zapomnianej gałęzi rodziny (rodziny
                      > sie nie wybiera przeca...)

                      i punktuj tylko dobre strony
                      w tym podkreslaj jak mantre: zagranica, zagranica...:)
                      • szaraeminencja Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:38
                        > >
                        > > Powiedz, że daleki krewny z zagranicy, z zapomnianej gałęzi rodziny (rodz
                        > iny
                        > > sie nie wybiera przeca...)
                        >
                        > i punktuj tylko dobre strony
                        > w tym podkreslaj jak mantre: zagranica, zagranica...:)
                        >
                        >
                        I na przykład wage łańcucha (eg 3 kilogramy)
                    • mayii1 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:31
                      wygląd jest nieważny, owszem, no ale że psychol... Wiesz... To uderzy we mnie ;)
        • waldek1610 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:19
          ja mieszkam w USA...

          Ale to ty sama nawarzylas sobie piwa, wiec teraz musisz je wypic. Wiesz, ja
          kiedys tez umowilem sie z dziewczyna, gdy bylem w Japoni, umowilem sie przez
          telefon z dziewczyna, ona byla przyjaciolka dziwczyny mojego kolegi.

          Wiec ja pojechalem zeby sie z nia spotkac, bo przypadlismy sobie do gustu po
          dlugich rozmowach przez telefon, tez chyba okolo 2 miesiecy, i po zreszta po
          spotkaniu w jej miescie Osace, bylo jeszcze lepiej, wiem ze podobalem sie jej a
          ona mi....

          Choc dalsze losy ze wzgledu na odleglosc, i troche rozbierznosc planow nie
          ulozyly sie najlepiej, to jednak czulem sie u niej mile widziany, i wiem ze tak
          bylo, zreszta podczas tego pobytu u niej powiedizala mi ze chce ze mna byc, ze
          chce byc moaj dziewcyzna, ale potem zbyd tluga rozloka i nieporozumienia
          zniszczyly nasz zwiazek.

          Ale i tak nie zaluje ze ja spotkalem bo spedzilismy milo czas :)
          • forumowicz_pospolity Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:21
            waldek1610 napisał:

            > ja mieszkam w USA...
            >
            > Ale to ty sama nawarzylas sobie piwa, wiec teraz musisz je wypic. Wiesz, ja
            > kiedys tez umowilem sie z dziewczyna, gdy bylem w Japoni, umowilem sie przez
            > telefon z dziewczyna, ona byla przyjaciolka dziwczyny mojego kolegi.
            >
            > Wiec ja pojechalem zeby sie z nia spotkac, bo przypadlismy sobie do gustu po
            > dlugich rozmowach przez telefon, tez chyba okolo 2 miesiecy, i po zreszta po
            > spotkaniu w jej miescie Osace, bylo jeszcze lepiej, wiem ze podobalem sie jej a
            >
            > ona mi....
            >
            > Choc dalsze losy ze wzgledu na odleglosc, i troche rozbierznosc planow nie
            > ulozyly sie najlepiej, to jednak czulem sie u niej mile widziany, i wiem ze tak
            >
            > bylo, zreszta podczas tego pobytu u niej powiedizala mi ze chce ze mna byc, ze
            > chce byc moaj dziewcyzna, ale potem zbyd tluga rozloka i nieporozumienia
            > zniszczyly nasz zwiazek.
            >
            > Ale i tak nie zaluje ze ja spotkalem bo spedzilismy milo czas :)
            >
            >
            >


            kurde Waldemar ale ty jesteś po marines i wogle luz facet!:)
            a tu jakiś dziwny karypel z łańcuchem sie pojawił, kapujesz?
            • szaraeminencja Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:25

              > kurde Waldemar ale ty jesteś po marines i wogle luz facet!:)
              > a tu jakiś dziwny karypel z łańcuchem sie pojawił, kapujesz?
              >
              >

              No i w USA mieszka... i w Japan ma girla (no prawie)
              Starsznie grozą powiało (albo gdzieś mi uszczelka puściła)
            • waldek1610 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:28
              forumowicz_pospolity napisał:

              > kurde Waldemar ale ty jesteś po marines i wogle luz facet!:)
              > a tu jakiś dziwny karypel z łańcuchem sie pojawił, kapujesz?


              Dzieki, moze rzeczywiscie z tym lancuchem to przesadzil :) No i sam sobie facet
              troche zasluzyl na takie traktowanie bo ukrywal prawde o swoim rzeczywistym
              wygladzie...
            • dzaga21 nie zgadne czy to była Junko <hahaha> 29.12.06, 22:08

          • mayii1 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:29
            wszystko fajnie, ale z tą różnicą, że przypadłeś jej do gustu :)
            • waldek1610 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:35
              niby tak, ale moze powinnas byc bardziej wyrozumiala dla niego, bo przeciez
              facet przyjechal z zagranicy specjalnie do ciebie, a ty go wysylasz do
              hotelu...Jakos trudno mi uwierzyc w to ze on nie zapytal sie ciebie, czy moze u
              ciebie zostac na czas pobytu w Polsce... jeszcze przed przyjazdem.

              Rozumiem, facet tobie sie nie spodobal, ale przynajmniej badz dla niego
              wyrozumiala, lepiej powiedz mu ze nie spodobal ci sie w realu, ale ze mozesz go
              przenocowac jesli bedzie sie zachowywal dobrze ;0
              • mayii1 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:40
                mogłabym go przenocować, gdyby nie nalegał tak nachalnie na pobyt u mnie w
                domu. Propozycja zostania ma wyjść ode mnie, a nie od niego :)
                • szaraeminencja Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:43
                  mayii1 napisała:

                  > mogłabym go przenocować, gdyby nie nalegał tak nachalnie na pobyt u mnie w
                  > domu. Propozycja zostania ma wyjść ode mnie, a nie od niego :)

                  Jasne. Umarłby chyba z głodu i cierpienia spowodowanego przez:
                  a. brak sexu (dzięki za odświeżenie ally)
                  b. Twojego rozczarowania
                  c. brak tego na s... (żeby sie nie czepiali)
                  d. głodu
                  e. brak itd
                  f. pragnienia
                  g. brak... (no wiecie)
                  ...
                  • mayii1 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:55
                    ech, przyziemni faceci...
                    • szaraeminencja Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 13:23
                      mayii1 napisała:

                      > ech, przyziemni faceci...


                      Przynajmniej potem nie są rozczarowani:P
                • waldek1610 Re: moim zdaniem zachowalas sie niezbyt ladnie... 29.12.06, 12:54
                  mayii1 napisała:

                  > mogłabym go przenocować, gdyby nie nalegał tak nachalnie na pobyt u mnie w
                  > domu. Propozycja zostania ma wyjść ode mnie, a nie od niego :)

                  Masz racje, powinien zachowac sie jak mezczyzna, i zgodzic sie na to co mialas
                  mu do zaoferowania, fakt ze jego pech ze nie mialas wiele dla niego...

                  Ja tez pamietam gdy pojechalem spotkac sie z Junko pierwsza noc spedzilismy w
                  hotelu, tylko ze razem. Dlatego ze do niej mieszkania ....przyszla mama, i nie
                  moglismy spac u niej w ta noc, ale potem gdy ja splawila spalem u niej :)

                  Mysle jednak ze specjalnie sobie tak wykombinowala, ze swoja przyjaciolka, z
                  ktora mieszkala, zebym zabral ja do hotelu i bylismy sami... :) A przybycie jej
                  matki bylo tylko pretekstem zeby przespac sie z Waldkiem :)
    • heart_of_ice Re: co robić? 29.12.06, 12:18
      po pierwsze: nie umawiaj sie z nim wiecej w domu!

      po drugie: powiedz mu prosto z mostu (inaczej nie dotrze, aluzji nie zrozumie
      albo uzna, ze wlasciwie nie masz pewnosci i zdola cie przekonac) ze milo, ze go
      spotkalas, ale przeciez nie szukasz z nim zwiazku... albo wprost: sluchaj,
      wiadomo, ze milo sie gadalo, ale miedzy ludzmi musi byc cos, przykro mi, nie
      jestes w moim typie, nie podobasz mi sie, umowmy sie na kawe, dopoki jestes, ale
      nie moge poswiecic ci calego swojego czasu

      po trzecie: nie chce mi sie pisac wywodu na temat, ze tak zazwyczaj bywa z
      netowymi spotkaniami, jak sie nie podejmie pewnych srodkow zabezpieczajacych
      wczesniej;) ale musze powiedziec, ze bylas nierozsadna:)

      Pauli
      --
      bywam na Łysej Górze:)
      • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 12:21
        Powiedz kiedy? Też przylecę na odkurzaczu...
        • heart_of_ice Re: co robić? 29.12.06, 12:38
          > Powiedz kiedy? Też przylecę na odkurzaczu...

          nowatorskie rozwiazania nie wchodza w gre
          tylko miotla:]
          ewentualnie lopata lub konik na biegunach:D

          Pauli
          --
          Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
          • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 12:41
            heart_of_ice napisała:

            > > Powiedz kiedy? Też przylecę na odkurzaczu...
            >
            > nowatorskie rozwiazania nie wchodza w gre
            > tylko miotla:]
            > ewentualnie lopata lub konik na biegunach:D
            >
            > Pauli
            > --

            A może byc sama rura ssąca??? Będziemy się zastanawiac nad jej dodatkowymi
            zaletami:P
            • heart_of_ice Re: co robić? 29.12.06, 14:15
              > A może byc sama rura ssąca??? Będziemy się zastanawiac nad jej dodatkowymi
              > zaletami:P

              szczerze mowiac mnie rura jakos nie rusza...:D
              ciebie tak?;)

              Pauli
              --
              bywam na Łysej Górze:)
              • szaraeminencja Re: co robić? 29.12.06, 14:19
                heart_of_ice napisała:

                > > A może byc sama rura ssąca??? Będziemy się zastanawiac nad jej dodatkowym
                > i
                > > zaletami:P
                >
                > szczerze mowiac mnie rura jakos nie rusza...:D
                > ciebie tak?;)
                >
                > Pauli

                rura jak to rura. Ani ziębi ani grzeje :D Bardziej zastanawiałem sie and
                gimnastyka (intelektualną) przy wymyślaniu zastosowań do tejże:)
      • forumowicz_pospolity Re: co robić? 29.12.06, 12:24
        heart_of_ice napisała:

        > po pierwsze: nie umawiaj sie z nim wiecej w domu!
        >
        > po drugie: powiedz mu prosto z mostu (inaczej nie dotrze, aluzji nie zrozumie
        > albo uzna, ze wlasciwie nie masz pewnosci i zdola cie przekonac) ze milo, ze go
        > spotkalas, ale przeciez nie szukasz z nim zwiazku... albo wprost: sluchaj,
        > wiadomo, ze milo sie gadalo, ale miedzy ludzmi musi byc cos, przykro mi, nie
        > jestes w moim typie, nie podobasz mi sie, umowmy sie na kawe, dopoki jestes, al
        > e
        > nie moge poswiecic ci calego swojego czasu
        >
        > po trzecie: nie chce mi sie pisac wywodu na temat, ze tak zazwyczaj bywa z
        > netowymi spotkaniami, jak sie nie podejmie pewnych srodkow zabezpieczajacych
        > wczesniej;) ale musze powiedziec, ze bylas nierozsadna:)
        >

        o to to
        trzeba go było najpierw obejrzec z oddali incognito na dworcu czy lotnisku
        a potem jakby nie podszedł to sorry winetu;))



        > Pauli
        > --
        > bywam na ŁysejGórze:)
        • heart_of_ice Re: co robić? 29.12.06, 12:27
          > o to to
          > trzeba go było najpierw obejrzec z oddali incognito na dworcu czy lotnisku
          > a potem jakby nie podszedł to sorry winetu;))

          hahaha
          no nie calkiem to mialam na mysli;)
          ale pewnie dlatego, ze ja jestem za leniwa i bez naprawde dobrego powodu
          (faceta;)) nie chcialoby mi sie sterczec na lotnisku;)

          Pauli
          --
          Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
    • mcbeal28 stracone nadzieje...;-) 29.12.06, 12:35
      mayii1 napisała:

      Przyjechał z bardzo daleka, a na miejscu
      > się okazało że go nie chcę :/ Chyba nie zakładał takiej opcji. Co mam zrobić?

      opcję, którą zakładał = sex
      a myślał chłopak, ze sobie pobzyka...
      a tu klops...
      takie life
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka