Dodaj do ulubionych

Normalna dziewczyna, której nikt nie chce.

30.12.06, 20:48
Nie będę pisała, że jestem pięknością pokroju Angeliny Jolie, ale wiem to, że nie należę do brzydkich dziewczyn.
Nie jestem może inteligentna niczym Einstein, ale głupia też nie. Mam poza tym pasję i wiele zainteresowań. Mam też poczucie humoru i dystans do siebie.
Przez znajomych jestem dobierana jako ciekawa osobowość, na pewno nie nudziara...ale jestem odpowiedzialna. Staram się też być dobrym człowiekiem, dlatego chyba mam wiele przyjaciół.
Nie pisze jednak by wyliczać moje zalety. Wad na pewno też jest sporo. Po prostu jestem normalną dziewczyną...a mimo to ciągle samotną.
Mało tego faceci, którym wiem, że się podobam nigdy nie robią nawet pierwszego kroku.
Wciąż słyszę od znajomych, że taka dziewczyna nie może być sama i że są pewni, że będę z kimś wspaniałym, bo zasługuje na to.
Tymczasem kolejni wspaniali i mniej wspaniali faceci wcale nie chcą być ze mną.
Wiem, że mnie lubią, lubią spędzać ze mną czas...ale nigdy nic więcej. O tym, że się komuś podobałam zawsze dowiaduję się po kilku miesiącach albo nawet i latach.

Może Wy mi powiecie co ze mną może być nie tak?
Zapewniam, że nie chodzi o wygląd. Zresztą przecież każda potwora znajdzie swego amatora.
Jest typ kobiet, do których nigdy byście nei startowali, nie zaproponowali randki i nie chcielibyście z nimi być?
Obserwuj wątek
    • smok_sielski Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 20:50
      Niedawno tu pisal niejaki "dyrechtor", ktory mial podobny problem :) musicie sie
      spiknac :)
      smok
    • avital84 Zmiana orientacji:) 30.12.06, 21:14
      Może to jakieś rozwiązanie. Sama coraz częściej o tym myślę, a potem pojawia się ktoś kto mi pokrzyżuje te plany. No ale na koniec okazuje się, że jeszcze bardziej pobudza moją motywację w tym kierunku.
      • mahadeva Re: Zmiana orientacji:) 30.12.06, 23:20
        Oj przestan :) Po prostu dobre rzeczy nie przychodza latwo :)
        • avital84 Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 13:24
          > Oj przestan :) Po prostu dobre rzeczy nie przychodza latwo :)

          To to akurat wiemy:)

          Poważnie mówie. Może takie osoby jak Julietta...ja czy Ty ( bez urazy;))
          szukają nie w tym worku co trzeba.
          Ja np. zauważyłam, że podobam się kobietom. Nie pociągają mnie niestety fizycznie, ale może można się tego jakoś nauczyć;)
          • mc_dzulietta Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 13:37
            Raczej nie dla mnie. Nie wyobrażam sobie intymnych momentów z kobietą.
            • avital84 Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 13:40
              > Raczej nie dla mnie. Nie wyobrażam sobie intymnych momentów z kobietą.

              Ja też niby nie:P
              Ale czasami, zazwyczaj w pierwszy dzień ciężkich dni śnią mi się takie momenty.
              Nie mam pojęcia dlaczego mi się śnią i czemu akurat wtedy.
              Mogę tylko powiedzieć, że wcale nie jest najgorzej, ale to nie jest w żaden sposób potwierdzone praktykom.
              • mc_dzulietta Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 13:46
                A może rzeczywiście powinnaś pomyśleć o tej zmianie;)
                Ja nie mam takich snów. Przynajmniej nie z babkami;)
                Jestem pewna, że wolę facetów.
                Tylko oni zazwyczaj nie są pewni czy mnie lubią.
                • avital84 Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 14:07
                  Na końcu każdej wypowiedzi powinnam chyba puszczać oczko;)))
                  Tak sobie tylko smęcę i użalam się nad sobą:P ale raczej nie skorzystam.
                  Bo przez resztę miesiąca śnią mi się jednak faceci:P
                • konrado80 Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 14:12
                  dziewczyny, nie robcie mi tego i nie zmieniajcie orientacji ;))

                  PS. dzuliett, ja tam juz Cie lubie ;)
                  • mc_dzulietta Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 14:15
                    > PS. dzuliett, ja tam juz Cie lubie ;)

                    No to typowy objaw na początku znajomości;)
                    Schody zaczynają się potem:)
                    Ale jak na pierwsze wrażenie to też odebrałam Cię pozytywnie.
                    pozdrawiam:)
                    • konrado80 Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 16:18
                      dziewczyno, wiecej wiary, nie wolno tak na poczatku sie poddawac
                      szczesliego Nowego Roku ;)
                      pozdrawiam @
                  • avital84 Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 14:19
                    > dziewczyny, nie robcie mi tego i nie zmieniajcie orientacji ;))

                    O mnie się nie martw, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam ... ;)
            • mahadeva Re: Zmiana orientacji:) 31.12.06, 19:58
              mc_dzulietta napisała:

              > Raczej nie dla mnie. Nie wyobrażam sobie intymnych momentów z kobietą.

              A ja marze o jakim trojkaciku. Raz sprobowalam, ale wyszlo marnie, bo kolezanka
              bardziej byla zainteresowna moim facetem niz mna :/
              • konrado80 Re: Zmiana orientacji:) 01.01.07, 02:39
                to wez inna kolezanke i daj znac, to wpadne ;))
          • mahadeva Do Avital. 31.12.06, 19:55
            Z tym podobaniem to ja tez tak mialam - w LO i na poczatku studiow same
            komplementy na temat mojego wygladu od kolezanek - i wiesz co sie okazalo? :)
            Ze dziewczyny te juz dawno maz, dziecko i zadne zwiazki z kobietami ich nei
            interesuja - po prostu zazdroscily mi wygladu i mowily to :) Uwazaj bo tak tez
            moze byc u Ciebie :)
            • avital84 Re: Do Avital. 01.01.07, 14:35
              Ale ja wiem, że te dziewczyny nie chcą żadnych głębszych relacji ze mną. Po prostu jest tak, że słyszę znacznie więcej komplementów ze strony kobiet niżmężczyzn. Może dlatego, że koplementy od mężczyzn są zazwyczaj niejednoznaczne i często denerwuję się zamiast się z nich cieszyć.
              Ostatnio np. ktoś chciał chyba zwrócić mi uwagę na to, że ładnie pachne,a ja zareagowałam trochę nerwowo, bo odebrałam to jako tak, że chciał mi zwrócić uwagę na to, że przesadziłam z perfumami. Kiedy kobieta mi powie coś takiego odrazu wiem o co chodzi.
              Lesbijką nawet jakbym chciała to chyba nie mogłabym być, bo mimo wszystko faceci mi się podobają. Niewielu bo niewielu, ale jak ktoś już się trafi to za to podoba mi się baaaaardzoooo.:)
              A co do trójkącików. Pierw muszę nabrać doświadczenia sam na sam z facetem...a potem może się zastanowię. Jeszcze tego nie wiem;)
              • szaraeminencja Re: Do Avital. 02.01.07, 08:59
                avital84 napisała:

                > Ale ja wiem, że te dziewczyny nie chcą żadnych głębszych relacji ze mną. Po
                pro
                > stu jest tak, że słyszę znacznie więcej komplementów ze strony kobiet
                niżmężczy
                > zn. Może dlatego, że koplementy od mężczyzn są zazwyczaj niejednoznaczne i
                częs
                > to denerwuję się zamiast się z nich cieszyć.
                > Ostatnio np. ktoś chciał chyba zwrócić mi uwagę na to, że ładnie pachne,a ja
                za
                > reagowałam trochę nerwowo, bo odebrałam to jako tak, że chciał mi zwrócić
                uwagę
                > na to, że przesadziłam z perfumami. Kiedy kobieta mi powie coś takiego
                odrazu
                > wiem o co chodzi.
                > Lesbijką nawet jakbym chciała to chyba nie mogłabym być, bo mimo wszystko
                facec
                > i mi się podobają. Niewielu bo niewielu, ale jak ktoś już się trafi to za to
                po
                > doba mi się baaaaardzoooo.:)
                > A co do trójkącików. Pierw muszę nabrać doświadczenia sam na sam z
                facetem...a
                > potem może się zastanowię. Jeszcze tego nie wiem;)

                jedna uwaga - facet mówi zazwyczaj, co myśli (jeżeli myśli). Złośliwy bywa w
                stocunku do kolegów:)
                • avital84 Re: Do Avital. 02.01.07, 12:12
                  > jedna uwaga - facet mówi zazwyczaj, co myśli (jeżeli myśli). Złośliwy bywa w
                  > stocunku do kolegów:)

                  Faceci nie są dla mnie złośliwi, no motylko Ci, z którymi z zasady się przekomarzamy, ale wtedy wiem, że to żarty. Po prostu nie umiem odbierać komplementów od facetów...i jakoś trudniej mi w nie uwierzyć.
                  Jak facet mówi, że mam ładne włosy to zaczynam mu tłumaczyć...a to dlatego,że ich wcale nie czesze:P
                  Jak mi mówi, że mam długie rzęsy to mu tłumaczę, że używam dobrej maskary, a poza tym to nie moja zasługa, bo odziedziczyłam je po tacie. Niezręcznie się wtedy czuje.
                  • szaraeminencja Re: Do Avital. 02.01.07, 12:41
                    avital84 napisała:

                    > > jedna uwaga - facet mówi zazwyczaj, co myśli (jeżeli myśli). Złośliwy byw
                    > a w
                    > > stocunku do kolegów:)
                    >
                    > Faceci nie są dla mnie złośliwi, no motylko Ci, z którymi z zasady się
                    przekoma
                    > rzamy, ale wtedy wiem, że to żarty. Po prostu nie umiem odbierać komplementów
                    o
                    > d facetów...i jakoś trudniej mi w nie uwierzyć.
                    > Jak facet mówi, że mam ładne włosy to zaczynam mu tłumaczyć...a to dlatego,że
                    i
                    > ch wcale nie czesze:P
                    > Jak mi mówi, że mam długie rzęsy to mu tłumaczę, że używam dobrej maskary, a
                    po
                    > za tym to nie moja zasługa, bo odziedziczyłam je po tacie. Niezręcznie się
                    wted
                    > y czuje.


                    Ciekawie piszesz... wpleć jescze parę szczegółów, które masz ładne:)
                    Poza tym w swoim braku akceptacji męskich komplementów nie jesteś
                    osamotniona...niestety.
                    Czasami czuje się winny, że coś miłego powiedziałem;(
                    • avital84 Re: Do Avital. 02.01.07, 13:26
                      >Czasami czuje się winny, że coś miłego powiedziałem;(

                      A nie powinieneś. Takie rzeczy są naprawdę bardzo miłe, ale współczesne dziewczęta nie potrafią na komplementy odpowiednio zareagować. Myślę, że nie tylko ja ale i wiele innych osób ma w tych czasach problem z relacjami z płcią przeciwą. Ja mam wielu kolegów i nawet facetów przyajciół, ale w relacjach partnerskich się nie odnajduje. Wydaje mi się, że kiedyś po prostu były wyznaczone jasno role, wszystko było prostsze i łariwjsze do interpretacji. Teraz kobiet takie jak ja chcą być niezależne, samodzielne ale jednocześnie w głowach mają archetyp ksieżniczki, która musi być zdobywana. Mężczyźni chyba też mają problemy podobnej natury i dlatego często trudno nam się dotrzeć.

                      > Ciekawie piszesz... wpleć jescze parę szczegółów, które masz ładne:)

                      A co ja będę się tu przechwalać;)
                      • avital84 Re: Do Avital. 02.01.07, 13:56
                        >Czasami czuje się winny, że coś miłego powiedziałem;(

                        chociaż czasem tak mogą się patrzeć, bo czują, że to jakiś sztandarowy tekst
                        np. kiedy wiedzą, że ten sam tekst już został skierowany z Twoich ust w stronę innej znajomej kobiety
                        niektórzy są mało kreatywni po prostu
                        • szaraeminencja Re: Do Avital. 02.01.07, 14:49
                          avital84 napisała:

                          > >Czasami czuje się winny, że coś miłego powiedziałem;(
                          >
                          > chociaż czasem tak mogą się patrzeć, bo czują, że to jakiś sztandarowy tekst
                          > np. kiedy wiedzą, że ten sam tekst już został skierowany z Twoich ust w
                          stronę
                          > innej znajomej kobiety
                          > niektórzy są mało kreatywni po prostu

                          Oczywiście kreatywność mile widziane (ale też bez przesady:)), ale z drugiej
                          strony... Jeśli ładne elementy sie powtarzają, dlaczego tego nie powtórzyć?
                          Nawet w starej, brzydkiej formie...
                          Nie każdy potrafi mówić wierszem.... (to też może byc banalne, niestety...:()
                          • avital84 Re: Do Avital. 02.01.07, 15:17
                            > Oczywiście kreatywność mile widziane (ale też bez przesady:)), ale z drugiej
                            > strony... Jeśli ładne elementy sie powtarzają, dlaczego tego nie powtórzyć?
                            > Nawet w starej, brzydkiej formie...
                            > Nie każdy potrafi mówić wierszem.... (to też może byc banalne, niestety...:()

                            Racja. Ale przyznaj, że są mężczyźni, którzy te same teksty wyciągają jak z rękawa przy każdej okazji. Czasem to nawet nie tylko komplementy, ale jakieś tam tanie chwyty. Poznałam takiego np. co to każdej pokazywał swoją bliznę. Inny każdej mówił, że ma zimne dłonie, ale za to na pewno ciepłe serce. Jeszcze inny tych samych zdrobnień jak się okazało używał mówiąc do wszystkich kobiet, nieważne czy to była pani z mięsnego czy dziewczyna, z którą się umawiał...wszystkie były miśkami, kurczaczkami, aniołkami.
                            Sęk w tym, że takie rzeczy łatwo zauważyć, a kobiety lubią czuć się jednak wyjątkowe;)
                            • szaraeminencja Re: Do Avital. 02.01.07, 15:33
                              avital84 napisała:
                              > Racja. Ale przyznaj, że są mężczyźni, którzy te same teksty wyciągają jak z
                              ręk
                              > awa przy każdej okazji. Czasem to nawet nie tylko komplementy, ale jakieś tam
                              t
                              > anie chwyty. Poznałam takiego np. co to każdej pokazywał swoją bliznę. Inny
                              każ
                              > dej mówił, że ma zimne dłonie, ale za to na pewno ciepłe serce. Jeszcze inny
                              ty
                              > ch samych zdrobnień jak się okazało używał mówiąc do wszystkich kobiet,
                              nieważn
                              > e czy to była pani z mięsnego czy dziewczyna, z którą się umawiał...wszystkie
                              b
                              > yły miśkami, kurczaczkami, aniołkami.
                              > Sęk w tym, że takie rzeczy łatwo zauważyć, a kobiety lubią czuć się jednak
                              wyją
                              > tkowe;)


                              Przyznaję:)
                              Tylko tu już nie mówimy o komplementach, ale o pewnej prymitywnej sztampie
                              podrywacza.
                              Mam ciepłe dłonie... no i co? Pewnie ugrzał sobie w spodniach:(
                              Mam wielkie serce (ale mały rozum) - przeszczep od krowy???
                              A Ty ładnie dobierasz słowa:P
                              • avital84 Re: Do Avital. 02.01.07, 15:40
                                > Tylko tu już nie mówimy o komplementach, ale o pewnej prymitywnej sztampie
                                > podrywacza.

                                No, ja mam chyba szczęście do tych prymitywnych podrywaczy chyba:/
                                Dlatego jak ktoś szczerze coś powie to moja rekacja jest odwrotnie proporcjonalna moze do zamierzonej. Taka reakcja obronna, a tym mniej prymitywnym się obrywa:)

                                > A Ty ładnie dobierasz słowa:P

                                Ahh...dziękuje za komplement:)
                                Patrz uśmiechnęłam się i nie spojrzałam się krzywo:)
                      • szaraeminencja Re: Do Avital. 02.01.07, 14:46
                        avital84 napisała:

                        > >Czasami czuje się winny, że coś miłego powiedziałem;(
                        >
                        > A nie powinieneś. Takie rzeczy są naprawdę bardzo miłe, ale współczesne
                        dziewcz
                        > ęta nie potrafią na komplementy odpowiednio zareagować. Myślę, że nie tylko
                        ja
                        > ale i wiele innych osób ma w tych czasach problem z relacjami z płcią
                        przeciwą.
                        > Ja mam wielu kolegów i nawet facetów przyajciół, ale w relacjach
                        partnerskich
                        > się nie odnajduje. Wydaje mi się, że kiedyś po prostu były wyznaczone jasno
                        rol
                        > e, wszystko było prostsze i łariwjsze do interpretacji. Teraz kobiet takie
                        jak
                        > ja chcą być niezależne, samodzielne ale jednocześnie w głowach mają archetyp
                        ks
                        > ieżniczki, która musi być zdobywana. Mężczyźni chyba też mają problemy
                        podobnej
                        > natury i dlatego często trudno nam się dotrzeć.
                        >
                        > > Ciekawie piszesz... wpleć jescze parę szczegółów, które masz ładne:)
                        >
                        > A co ja będę się tu przechwalać;)

                        To nie są przechwałki tylko afirmacja...:) I nie daj się prosić szaremu:)

                        A księżniczki i książęta...dużo prawdy.
                        • avital84 Re: Do Avital. 02.01.07, 15:34
                          > To nie są przechwałki tylko afirmacja...:) I nie daj się prosić szaremu:)

                          A co Ty tam będziesz robił jak ja tak zacznę opowiadać:P

                          wiesz piękno to rzecz względna...
                          ja tam lubię swoje usta, uśmiech, wcięcie w talii i osobowość;)
                          do całej reszty za bardzo się przyzwyczaiłam żeby być obiektywną:)
                          a komplementy od facetów to tak czasem mnie zaskakują, ze sama bym na to nie wpadła, bo zazwyczaj podoba im się to co ja akurat mało lubie:)
    • konrado80 Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 21:27
      moze dlatego ze uwazaja Cie za silna kobiete, a wiekszosc facetow boi sie
      takich i dlatego tak jest ze boja sie wystartowac do Ciebie
      • mc_dzulietta Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 21:34
        Faktycznie mam silną osobowość, ale czy to jest aż tak odstraszająca cecha?
        Przystajecie na wiele innych, często bardzo negatywnych cech u kobiet, a boicie się tego, że kobieta jest po prostu silna?
        Poza tym często to są pozory. Ja mogę wydawać się bardzo samodzielna, przebojowa itd. ale też często potrzebuję żeby ktoś mnie jednak poprowadził za rękę. Poza tym to wcale nie oznacza, że chciałabym kogoś zdominować.
        Przecież nie będę udawała nieporadnej istotki. A skoro nie będę udawała kogoś kim nie jestem to nie mam szans na bycie z drugą osobą?
        • konrado80 Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 21:40
          niektorych tak, ale sa tacy ktorym wszystko jedno, np ja taki jestem, dla mnie
          liczy sie co innego, a to ze jestes silna, to jest pewien plus, bo nie trzeba
          Cie caly czas prowadzic za raczke ;)
          nie udawaj, bo to jest jeszze gorsze, badz soba
        • smok_sielski Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 21:40
          > A skoro nie będę udawała kogoś kim
          > nie jestem to nie mam szans na bycie z drugą osobą?

          Na to wyglada
          smok
        • tygrysio_misio Wniosek: 30.12.06, 23:06
          jak widzisz z przytoczonego przez Ciebie opisu wynika,ze jestes zbyt idealna

          to wlasnie dlatego..moze nabierz jakies nagatywnej cechy to bedzie Ci sie wiodlo

          wiesz...oni nie lubia idealnych..oni lubia te brzydkie, grube, glupie i
          beznadziejen panienki
          • hultaj78 Re: Wniosek: 31.12.06, 04:54
            > wiesz...oni nie lubia idealnych..oni lubia te brzydkie, grube, glupie i
            > beznadziejen panienki

            Wtedy na ich tle wyglądają lepiej? ;)))
        • mahadeva Przejmij inicjatywe! nt 30.12.06, 23:24

        • hultaj78 Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 05:10
          > Faktycznie mam silną osobowość, ale czy to jest aż tak odstraszająca cecha?

          Tego to sobie nigdy wmówić nie daj. A jak Ci jakiś facio będzie takie bzdury
          opowiadał to go spytaj, czy wolałby V8 czy jakiegoś dwusuwa, i przestanie
          pierdzielić ;)

          > Ja mogę wydawać się bardzo samodzielna, przebojowa itd. ale też często
          > potrzebuję żeby ktoś mnie jednak poprowadził za rękę.

          Jak każda kobieta. I to jest właśnie nasza działka ;)

          > Przecież nie będę udawała nieporadnej istotki.

          A wiesz co mnie zawsze dziwiło? Że faceci aż się kleją do takich z dwoma lewymi
          łapkami, co to "tu jej coś się zacięło i ona nie wie co zrobić, niech ktoś to
          napraaaaaawi!". Lecą na każde zawołanie jak muchy do miodu. Ja rozumiem
          instynkt opiekuńczy, ale pliiiizzzz, czasami tp jest tak ewidentne
          przedstawienie pt. "Obsługujcie mnie" że aż niewiarygodne.
          Z drugiej strony, taki np. Twój post o tym że jesteś spoko, a nikt Cię nie chce
          i co Ty masz zrobić to też jest jakaś tam odmiana takiego zachowania,
          przynajmniej na pierwszy rzut oka ;)
    • silic Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 21:30
      Angelina nie jest piękna. Wyślij zdjęcie, ocenimy.
      Suma dobrych składników nie musi dać świetnego rezultatu (to nie jest wycieczka
      osobista). Może nie spotykasz takich, którym twój zestaw pasuje. Może czymś ich
      odstraszasz.
      O tym, że chce się z kimś być najczęściej decyduje chemia, to nieuświadomione
      coś co sprawia , że to jest to.
      Nie zgadniemy co jest nie tak z tobą. Całkiem sporo osób jest w sytuacji
      podobnej do ciebie. Może porozmawiaj ze swoimi przyjaciółmi, tymi najlepszymi -
      może oni widzą w czym jest problem. Jeśli problem istnieje, oczywiście.
      Są kobiety , którym raczej nie zaproponowałbym bliższej znajomości. Lista
      powodów jest długa :)
    • mbb22 Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 22:35
      Dziś ujrzałem fantastyczną dziewczynę. Po prostu mnie zamurowało. Wygląd, sposób
      bycia, wszystko mi odpowiadało. Nie potrafiłem nawet podejść, powiedzieć
      cokolwiek. Pierwszy raz w życiu mimo, że nie mam ŻADNYCH (!!) problemów w
      relacjach damsko - męskich. Wiem, że już jej pewnie więcej nie zobaczę, a na
      samą myśl o niej ciarki mnie przechodzą. Po prostu całkowita blokada ciała i
      umysłu. Nie była super pięknością, po prostu ONA :)

      Może masz taki sam problem:) Onieśmielasz ludzi.
    • marekeska Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 22:54
      " Wciąż słyszę od znajomych, że taka dziewczyna nie może być sama i że są
      pewni, że będę z kimś wspaniałym, bo zasługuje na to" - pewnie to mówi Twoja
      mama. Wiesz rodzice chcą dla dziecka jak najlepiej.
    • tygrysio_misio tez tak mam 30.12.06, 23:04
      tez jak sie nad soba uzalam to ide na calego
    • mahadeva Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:14
      hmmm a to nie kobieta powinna wybierac z kim chce miec randke lub ewnetualnie
      przebierac wsrod propozycji? :) bardzo dobrze, ze jestes tak atrakcyjna, ze
      faceci bojac sie odrzucenia rzadko startuja :) dawanie kosza do przyjemnosci
      przeciez nie nalezy :)
      pewnie Ty sama jestes bardzo wybredna :)
      poza tym moze masz ten sam problem, ktory ja mam :) ja juz znalazlam
      rozwiazanie :)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=54678412&a=54679239
      • kate-gun Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:22
        dawanie kosza do przyjemnosci
        > przeciez nie nalezy :)


        i tu sie akurat nie zgadzam :)
        • hultaj78 Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 04:13
          > dawanie kosza do przyjemnosci
          > > przeciez nie nalezy :)
          >
          >
          > i tu sie akurat nie zgadzam :)

          Oczywiście chodziło Ci o dawanie kosza owoców tudzież słodyczy ;)
    • przypadkowadziewczyna Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:35
      mam wrażenie...że autorka wątku jest koleżanką Mahadevy....
      Taki sam tok myślenia ;D
      • tygrysio_misio Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:39
        oj...ona jest jadna z tych tysiecy kobiet ktore sa takie wspaniale ale nikt ich
        nie chce mimo ich urody i inteligencji ;]
        • smok_sielski Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:42
          > nie chce mimo ich urody i inteligencji ;]

          Postawil bym ryzykowna teze ze nie "pomimo", a "z powodu" :)
          smok
          • tygrysio_misio Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:50
            toc wy wzrokowcami jestescie a mimo to bardziej liczy sie dla was wnetrze;]

            wiec w czym problem..czemu nie lubiecie takich idealnych dziewczyn..a wolicie
            te z "negatywnymi cechami"??
            • smok_sielski Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 00:04
              > toc wy wzrokowcami jestescie a mimo to bardziej liczy sie dla was wnetrze;]

              Ja bym powiedzial, ze liczy sie zewnetrze, ale nie tyle wyglad co zachowanie :)
              Podejscie do ludzi, usmich, pozytywna energia.

              > czemu nie lubiecie takich idealnych dziewczyn

              Jej post raczej nie sugeruje, ze jest "idealna dziewczyna". Raczej zgorzkniala,
              rozzalona, z pretensjami do swiata i ludzi.

              smok
              • tygrysio_misio Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 00:06
                i tu mamy odpowiedz czemu jej nie chca

                czyli jednak to nie inne maja "negatywne cechy" tylko ona...

                bo "zgorzkniala, rozzalona, z pretensjami do swiata i ludzi." to chyba nie sa
                pozytywy
        • przypadkowadziewczyna Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:45
          Hahahha...racja :)
          Jak to moja koleżanka mówi "żenua" :)
      • mahadeva Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:47
        przypadkowadziewczyna napisała:

        > mam wrażenie...że autorka wątku jest koleżanką Mahadevy....
        > Taki sam tok myślenia ;D

        tez na poczatku myslalam, ze czytam siebie :)
        ale ja zawsze wiedzialam, czy mi zalezy, czy nie i gdy trzeba wychodzilam z
        inicjatywa :) poza tym nie narzekam na brak prozycji, tylko na to, ze trudno
        stworzyc zwaizek... ale po to sa doswiadczenia, zeby wyciagac z nich wnioski

        dzis juz znalazlam sobie strategie: malzenstwa na sile nie chce, chlopaka
        raczej tez nie (jesli kochac to tylko meza, nie ma co sie rozdrabniac), stawiam
        na przyjazn z facetami, poki odpowiedni i chetny maz sie nie znajdzie :)
    • mahadeva A ile masz lat? Moze nie chcesz zwiazku sama... 30.12.06, 23:49

      • tygrysio_misio Re: A ile masz lat? Moze nie chcesz zwiazku sama. 31.12.06, 00:01
        pewnie z 18 ;-)

        ale moge sie myslic bo Ty tez nie wygladasz mi na 27 ;P
        • mahadeva Re: A ile masz lat? Moze nie chcesz zwiazku sama. 31.12.06, 03:02
          a niby dlaczego? :) nie kazy musi miec w tym wieku meza :)))))
          • hultaj78 Re: A ile masz lat? Moze nie chcesz zwiazku sama. 31.12.06, 04:48
            Raaaju, Maha, a dopiero co się chwaliłaś, że Ci przeszła ta obsesja z mężem ;)
            • mahadeva Re: A ile masz lat? Moze nie chcesz zwiazku sama. 31.12.06, 19:56
              Przeszla Misiu przeszla :) Wystarczy porzadny kochanek :) Ale dlaczego juz
              kolejna osoba twierdzi, ze nie mam swoich 27 lat? :)
              • hultaj78 Re: A ile masz lat? Moze nie chcesz zwiazku sama. 31.12.06, 20:33
                > Przeszla Misiu przeszla :) Wystarczy porzadny kochanek :)

                Kusicielka ;))))
                To o trójkącie też przyuważyłem ;)

                > Ale dlaczego juz kolejna osoba twierdzi, ze nie mam swoich 27 lat? :)

                A ile, 50? ;)))

                Może po prostu na tle innych 27miolatek, tych mężatych i dzieciatych wydajesz
                się być strasznie rozbrykana, jak nastolatka, nakręcona jak mały samochodzik ;)
    • forumowicz_pospolity Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:55
      moze jestes za normalna?
      poza tym jak wiesz faceci poza tym ze są swiniami
      są też maminsynkami i mają braki w dziedzinie podejmowania
      inicjatywy:)
      • smok_sielski Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:57
        > poza tym jak wiesz faceci poza tym ze są swiniami
        > są też maminsynkami

        i sa niedojrzali. Nie zapominaj, ze sa niedojrzali
        smok
        • forumowicz_pospolity Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 30.12.06, 23:59
          smok_sielski napisał:

          > > poza tym jak wiesz faceci poza tym ze są swiniami
          > > są też maminsynkami
          >
          > i sa niedojrzali. Nie zapominaj, ze sa niedojrzali
          > smok
          >
          >
          tak własnie, przez "er-zet":)
          • mahadeva Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 03:05
            kurcze, a ja nigdy nie bede miec meza ani chlopaka, nie wiem dlaczego, tak
            wychodzi... ale sie nie przejmuje, takie po prostu jest moje zycie, niektorzy
            sie rodza blondynami niektorzy brunetami :) a ja nie mam zdolnosci do zwiazku :)

            ale bede sie umawiac na seks, zeby nie byc juz prawie dziewica :) kazda wolna
            chwile przeznacze na seks :)
    • hultaj78 Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 05:13
      > ...a mimo to ciągle samotną.

      Desperacja działa bardzo odstręczająco. Wyluzuj. Źle się czujesz we własnym
      towarzystwie?
    • raptulus Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 05:15
      Kobiety potrafią wysyłać mężczyznom sygnał zachęcające lub prowokujące do
      podjęcia akcji, a czasami same biorą sprawy w swoje ręce. Czy robisz to?
    • mc_dzulietta Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 10:26
      Może źle opisałam swój przypadek. Nie jest tak, że nie dostaje wcale propozycji spotkań. Te, które dostaje zazwyczaj jednak mnie zaskakują, bo wychodzą od osób, którym nie dawałam absolutnie żadnych sygnałów. Nie mam, więc najczęściej wcale ochoty się z nimi spotkać, żeby nie robić im złudnych nadzieji na cokolwiek. Nie jestem desperatką, nie chodzi o to żeby na siłę kogoś znaleźć.
      Z tych, którym dawałam sygnały chyba odważył się przejąć inicjatywę tylko jeden.
      A tu też ironia, bo był tak onieśmielająco przystojny, że tak naprawdę to się tego nie spodziewałam i w wieczór kiedy się umówiliśmy nie pojawiłam się. Mimo to on się nie poddał...może dla takiej osoby jak ja to był facet idealny, ale niestety został za wielką wodą:/
      Wychodzi, więc niby na to, że to ja jestem wybredna i sama nie wiem czego chce.
      Otóż wiem. Wydaje mi się, że faceci, którzy mi się podobają powinni jakoś się w 99% domyślić tego. I rzeczywiście widzę, że zaczynają, flirtują...całe te ceregiele na początku. Ale u innych ludzi to zawsze do czegoś prowadzi. U mnie kończy się na tym etapie wstępnym. I to chyba nie o to chodzi,że okazuje się pusta i nudna, bo kilku takich facetów stało się potem i do dzisiaj są moimi przyjaciółmi. Stąd dowiedziałam się po latach, że np. kiedyś im się bardzo podobałam. Mówią to zawsze kiedy już nie ma żadnej chemii.
      • konrado80 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 10:42
        widac zawsze trafiasz na niesmialych, czyli problem bedzie taki, ze jak oni
        sami sie nie odwaza, to zawsze tak bedzie, chyba ze sama zaczniesz cos dzialac
        • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 10:50
          > widac zawsze trafiasz na niesmialych, czyli problem bedzie taki, ze jak oni
          > sami sie nie odwaza, to zawsze tak bedzie, chyba ze sama zaczniesz cos dzialac

          sama też to sobie zawsze na początku tak tłumacze, ale kiedy chcę im w tym jakoś pomóc to też się okazuje, że się wycofują

          To zabrzmi śmiesznie może, ale czasem w chwilach desperacji myślę sobie tak, że kurcze...mają okazję wykorzystać naiwną panienkę, a i tak nie chcą:/
          Często zdaża mi się scenariusz typu nieśmiały koleś, nie wie jak to rozegrać, ja go trochę ośmielam, a on daje nogę.
          Ostatnio taki jeden jak już było niby wszystko jasne i sam w końcu się odważył, na następnym spotkaniu nagle dostał zaćmienia umysłu i wrócił do wersji dobrzy znajomi.
          • konrado80 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 10:53
            to ja juz nie wiem co jest nie tak, moze umowmy sie na kawe, a ja wtedy zobacze
            co i jak, bo tak to mozemy gadac, doradzac, a i tak nie pomozemy
            • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 10:59
              A co chciało by Ci się jechać przez pół Polski na spotkanie z kimś z kim coś najprawdopodobniej jest nie tak?;)
              • konrado80 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 11:01
                a to juz wiesz ze musialbym jechac przez pol Polski? ;)
              • silic Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 11:03
                Przez pół Polski to gdzie? :)
                Tak łatwo nie zniechęcisz, ktoś z nas będzie miał blisko.
                Wtedy wszystko się wyjaśni i nie pomogą żadne tłumaczenia, że czarne jest czarne
                a białe jest białe...;)
                • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 11:50
                  Dziołcha z Mazur ze mnie.:)
                  • konrado80 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 11:52
                    no to kawalek mam ;)
                    • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 11:58
                      A widzisz;)
                      • konrado80 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:02
                        ale ten z za wody tez mial a probowaliscie ;)
                        wiec nigdy nic nie wiadomo ;)
                        • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:06
                          Ten z za wody...jest z Kanady:/
                          próbowaliśmy, ale na stałe żadne nie chce się przprowadzić, a bilety są jednym słowem nie najtańsze.
                          • konrado80 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:11
                            no tak, ale sa tu ludzie z tego samego kraju, wiec bilety sa duzo tansze :)
                  • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:00
                    "Dziołcha" sugeruje raczej hanyskie pochodzenie, ale niech tam!
                    Które Mazury? może mamy wspólne znajome miejsca?
                    • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:08
                      mam naruszyć moją internetową anonimowość?
                      a co tam i tak nikt mnie tu nie zna...Ełk
                      • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:11
                        No niestety, jedynie przejazdem. I mówisz że co, w Ełku nie ma fajnych facetów?
                        • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:17
                          Nie mówię, że fajnych facetów nie ma.
                          Tylko stwierdzam, że ja nie jestem chyba dla nich dość fajna.
                          Ale już wiem dlaczego. Jestem zadufaną w sobie egoistką.
                          • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:22
                            > Ale już wiem dlaczego. Jestem zadufaną w sobie egoistką.

                            A podziękowałaś mu chociaż za komplement? ;)
                            • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:23
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=54678287&a=54700004
                              • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:38
                                Olej, zawsze się taki trafi.
                  • silic Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:03
                    No widzisz, jakie pół Polski ?
                    Cała Polska... ;)
                    • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:09
                      No zależy skąd jesteś:)
                      Tak czy inaczej, nie napisałam tego postu żeby się z kimkolwiek umawiać na kawę.
                      • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:12
                        > nie napisałam tego postu żeby się z kimkolwiek umawiać na kawę

                        Niech zgadnę - na wódkę? ;)
          • waldek1610 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 11:27
            mc_dzulietta napisała:

            > sama też to sobie zawsze na początku tak tłumacze, ale kiedy chcę im w tym
            > jakoś pomóc to też się okazuje, że się wycofują
            > To zabrzmi śmiesznie może, ale czasem w chwilach desperacji myślę sobie tak,
            > że kurcze...mają okazję wykorzystać naiwną panienkę, a i tak nie chcą:/
            > Często zdaża mi się scenariusz typu nieśmiały koleś, nie wie jak to rozegrać,
            > ja go trochę ośmielam, a on daje nogę.
            > Ostatnio taki jeden jak już było niby wszystko jasne i sam w końcu się
            > odważył,na następnym spotkaniu nagle dostał zaćmienia umysłu i wrócił do
            > wersji dobrzy znajomi.


            No to teraz juz jest wszystko jasne... :) Ty po prostu ciagle cos insynulujesz,
            wysylas potencjalnemu partnerowi sprzeczne sygnaly i nie mowisz wprost facetowi
            ze podoba ci sie i ze chcesz zobaczyc sie znow wkrotce.

            Kiedys mialem dziewczyne ktora przypominala w zachowaniu ciebie, cieszyla sie
            ze sie z nia umawiam, ale gdyz ja robilem krok i chcialem ja np pocalowac to
            ona dowracala sie i mowi "przepraszam" ale nie chciala wyjsc z samochdu, tylko
            tak jakby czekala az cos jej powiem pierwszy, np; ze mi sie podoba, albo ze ja
            kocham itd....

            Potem gdy wyjechalem do Japoni a ona zostala w USA, to pisalem do niej ale ona
            nie odpisywala, choc cieszyla sie ze dzwonie do niej z drugiego konca swiata, i
            rozmwialismy ze soba dlugo. Ale nie rozumiem dlaczego nie dopisywala na listy,
            tlumaczyla sie tym ze "ona nie pisze nawet do swoich przyjaciol"...wiec ja nie
            wyem czy to byl komplement czy wrecz przeciwnie. Potem przestalem do niej
            dzwonic, i znalazlem sobie na miejscu Japonke, ktora sama oswiadczyla ze chce
            byc moja dziewczyna, ze mozemy zostac kochankami, sama wlasciwie zaproponowala
            mi seks, potem ja powiedzialem jej ze ja kocham przed wyjazdem, a jej sie to
            nie spodobalo.

            Wlasnie to jest ironiczne, bo moja poprzednia dziewczyna Polka wlasnie, czekala
            na to zebym jasno okreslil czego chce, dowiedzialem sie potem od mojego brata
            ktory wypytywal sie od niej, "co z nami"

            Potem gdy wrocilem wogole zapomnialem o tej Polce, bo mialem ta Japonke potem
            Taike, a ona wciaz pytala sie o mnie, przez wspolnych przyjaciol...Nie rozumiem
            do konca kobiet. Jedne chca zeby facet sie im wyznawal milosc, a inne
            nie...choc chca byc ze mna...
          • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:09
            Z opisu wygląda to jak ksiązkowy przykład nie do końca urodziwej panny. Ci
            wszyscy faceci co to się "nie potrafią" odważyć, a tylko kiedyśtam kurtuazyjnie
            rzucą że się podobałaś.

            No, ale nie przesądzajmy sprawy, może być też i tak, że na spotkaniach na żywca
            nie potrafisz słowa z siebie wydusić, albo wręcz przeciwnie, nawijasz jak
            najęta. Może jakieś inne dziwne zachowania prezentujesz? Bo to aż statystycznie
            się nie trzyma kupoy, żebyś nie spotkała jeszcze normalnego gościa, który nie
            miałby ochoty z Tobą się pokręcić, dłużej czy krócej.
            • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:18
              Nie wsponiałam o tym, że mam kilka dziwnych tików nerwowych.
              • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:34
                Maślane oczy to nie tik nerwowy, wszystkie dziewczyny tak robią ;)
                • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:41
                  > Maślane oczy to nie tik nerwowy, wszystkie dziewczyny tak robią ;)

                  Może ja tak nie robię i w tym problem.
                  • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:47
                    Zdradzę Ci sekret - robienie maślanych oczu wcale nie wpływa na atrakcyjność. A
                    przynajmniej nie dodatnio.
                    • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:49
                      No to niedobrze. Już myślałam, że mam jakąś wskazówkę:)
                      Może to przez to, że mam wzrok spaniela albo raczej buldoga i do tego te tiki.
                      Pewnie to jest to. Oczy są w końcu zwierciadłem duszy.
                      • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 14:12
                        > Może to przez to, że mam wzrok spaniela albo raczej buldoga i do tego te tiki.

                        Oblizujesz się, czy dyszysz? ;)

                        > Pewnie to jest to. Oczy są w końcu zwierciadłem duszy.

                        Tu akurat bym stawiał na zaletę. Wiesz, faceci lubią fajne suczki ;)
                        • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 14:17
                          > Oblizujesz się, czy dyszysz? ;)

                          nie nadążam się oblizywać, tyle tego z pyska wylatuje

                          > Tu akurat bym stawiał na zaletę. Wiesz, faceci lubią fajne suczki ;)

                          tyle czy dziewczyny lubią takich facetów co nazywają kobiety suczkami;)
                          • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 14:20
                            > nie nadążam się oblizywać, tyle tego z pyska wylatuje

                            To może na randkach zamawiaj sobie mniej apetyczne desery? ;)

                            > tyle czy dziewczyny lubią takich facetów co nazywają kobiety suczkami;)

                            Na osobności - zawsze! Tylko przy ludziach wstydzą się do tego przyznawać ;)
                            • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 14:23
                              > Na osobności - zawsze! Tylko przy ludziach wstydzą się do tego przyznawać ;)

                              Prosze prosze. A skąd Ty wiesz tyle o kobietach?
                              • hultaj78 Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 14:37
                                > Prosze prosze. A skąd Ty wiesz tyle o kobietach?

                                Dużo... rozmawiamy ;)
              • silic Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:39
                płaczesz podczas orgazmu ? da się z tym żyć ... ;)
                • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:40
                  jasne, ze szczęścia oczywiście;)
                  • silic Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 12:56
                    no i wszystko jasne - panowie nie radzą sobie ilością dawanego ci szcześcia,
                    rani to ich duszę prawdziwego rybaka z Mazur ;)
                    • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 13:01
                      > no i wszystko jasne - panowie nie radzą sobie ilością dawanego ci szcześcia,
                      > rani to ich duszę prawdziwego rybaka z Mazur ;)

                      dziś prawdziwych rybaków już nie ma;)

                      to co radzisz pozycję kłody, kamienna twarz i wykałaczki w oczach?
                      • silic Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 13:09
                        wykałaczki w oczach ? o tej perwersji jeszcze nie słyszałem... człowiek się
                        ciągle uczy
                        zalecam spontaniczność reakcji tylko jak się rozpłaczesz panu w czasie uniesien
                        to powiedz mu , że to z radości a nie z rozpaczy :)
                        mamy problemy z interpretacją kobiecy łez - zawsze wyglądają tak samo i ciągle
                        znaczą coś innego
                        • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 13:13
                          > zalecam spontaniczność reakcji tylko jak się rozpłaczesz panu w czasie uniesien to powiedz mu , że to z radości a nie z rozpaczy :)

                          nie dosłownie tak, ale zawsze daje do zrozumienia, że z tego a nie innego powodu
                          • silic Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 13:19
                            Ełk powiadasz ? muszę w rozkład jazdy rzucić okiem ...
                            • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 13:26
                              www.rozklad.mortin.pl/elk_pks.html :P
                              • silic Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 14:22
                                no no, robi się poważnie, taki link to nie kij dmuchał - prześlij choć zdjecie ,
                                żebym przez te min. 13 godzin wiedział po co jadę...:)
                                • mc_dzulietta Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 14:24
                                  blog.tenbit.pl/i/blog/upload/notes/s/shrekiosiol/19.jpg
                                  • silic Re: Odpowiedź zbiorcza. 31.12.06, 15:18
                                    nie jest źle, masz biust...
                                    te beczki w tle pewnie sugerują, że przy kawie nie będziemy siedzieć ..;)
      • waldek1610 Imponuja mi kobiety co nie leca na.."dobre partie" 31.12.06, 10:48
        mc_dzulietta napisała:

        > Z tych, którym dawałam sygnały chyba odważył się przejąć inicjatywę tylko
        > jeden. A tu też ironia, bo był tak onieśmielająco przystojny, że tak naprawdę
        > to się tego nie spodziewałam i w wieczór kiedy się umówiliśmy nie pojawiłam
        > się. Mimo to on się nie poddał...może dla takiej osoby jak ja to był facet
        > idealny, ale niestety został za wielką wodą:/ Wychodzi, więc niby na to, że
        > to ja jestem wybredna i sama nie wiem czego chce.


        Otoz to! Jestes wybredna, a w twoim pierwszym poscie podwalas sie za osobe
        ktora nikt sie nie interesuje....chyba nikt z superpopularnych facetow...a to
        jest duza roznica.

        Poza tym ja na pewno przestalbym sie interesowac kobieta ktora sadzi ze
        jest "takim cudem" ze moze wystawic wartosciowego faceta na wiatr, zeby
        zobaczyc "jak on sie bedzie walczyc o nia"....

        Po prostu jestes sama bo zachowujesz sie jak ksiezniczka. Ja sam nawet mialem
        za zle mojej zonie ze jest ze mna dlatego tylko dlatego ze jestem "dobra
        partia" bo podobna opinie slyszalem od wielu kobiet na moj temat.


        > Otóż wiem. Wydaje mi się, że faceci, którzy mi się podobają powinni jakoś się
        > w 99% domyślić tego. I rzeczywiście widzę, że zaczynają, flirtują...całe te
        > ceregiele na początku. Ale u innych ludzi to zawsze do czegoś prowadzi. U
        > mnie kończy się na tym etapie wstępnym. I to chyba nie o to chodzi,że
        > okazuje się pustai nudna, bo kilku takich facetów stało się potem i do
        > dzisiaj są moimi przyjaciółmi. Stąd dowiedziałam się po latach, że np. kiedyś
        > im się bardzo podobałam. Mówią to zawsze kiedy już nie ma żadnej chemii.


        Powiem tobie na z pewnoscia na 100% ze dzieje sie tak dlatego ze ty sadzisz ze
        oni powinni ciebie "zdobywac", ze jak ty tylko raczysz zrobic im laske i
        pojawic sie na umowionej randce, to oni juz powinni przejac incjatywe i
        zdobywac siebie :)

        Moim zdaniem gdy mezcyzna umawia sie z kobieta, to nawzajem powinni sie
        zdobywac, to jest wlasnie odpowiedz na twoje pytanie dlaczego inni maja kogos a
        ty nie...Po prostu daj szanse innym oraz samej sobie.

        • mc_dzulietta A mi imponują faceci, którzy nie zdają sobie spraw 31.12.06, 10:56
          z tego, że są dobrą partią.
          Bo co to znaczy dobra paria?
          Dobrą partią dla mnie jest ktoś po prostu w moim typie, to znaczy ktoś kto mi odpowiada ficzynie ale i ktoś z kim się doskonale rozumiem i wszystko po prostu gra.
          Wśród tyhc, którzy mi się podobali nie było samych amantów, zapewniam, ze mam specyficzny gust;)
          Ktoś taki nie musi być super przystojny, niesamowicie inteligentny, a już na pewno nie chodzi o to żeby był bogaty.
          Po prostu chodzi o to żeby nadawać na podobnych falach i żeby była reakcja zwrotna.
          Mam tak,że jak na początku coś nie zaskoczy to już nigdy nie zaskoczy, dlatego wybrzydzam, bo po co tracić czas i sugerować komuś, że moze jednak.
          • waldek1610 Re: A mi imponują faceci, którzy nie zdają sobie 31.12.06, 11:10
            Pamietasz jak mowilas ze na ironie interesuja sie toba faceci ale nie ci ktorym
            przesylasz sygnaly?

            Wydaje mi sie ze jest tak ze "twoj specyficzny typ mezczyzn" nie jest
            zainteresowany typem kobiet jak ty, co wcale nie znaczy ze nie jestes
            atrakcyjna.

            Czesto faceci wybieraja sobie na partnerki kobiety ktore ich dopelniaja, i
            wcale nie chodzi o to zeby potencjalna partnerka byla do mnie podobna, bo jesli
            ja lubie tzw "ostre kobiety" to przeciez wlasnie dlatego ze chce tych emocji
            zwiazanych z "ujazmianiem oskrej kobiety"...

          • waldek1610 trzeba sie cenic, ale mysle ze Ty sie przeceniasz 31.12.06, 11:36
            mc_dzulietta napisała:

            > A mi imponują faceci, którzy nie zdają sobie z tego, że są dobrą partią.

            Co za ironia, bo sama sprawiasz wrazenie kobiety ktora jest pewna swojej
            doskonalosci i szuka faceta ktory jest rownie doskonaly... tylo o tym nie wie :)
            Zapewniam ciebie jesli jakis facet jest "dobra partia" to o tym sie do wie, od
            innych kobiet...

            A ty jak ktos juz ponizej wspomnial, w pierwszym poscie polowe postu
            poswiecilas na opis swoich zalet....



    • pontif Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 11:16
      Jest taki typ, z którymi nie chcielibyśmy być. Egoistki. Jeśli poświecasz pół
      postu na autoprezentacje to jest to właśnie doskonały tego objaw. Krótko mówiąc
      przerost wymagań nad tym co sama oferujesz. Możesz być ładna, ale szydło z worka
      wychodzi dość szybko. Ci, którzy mówią że się im podobałaś prawdę mówią, chociaż
      powinni sprecyzować, że podobałaś się im tylko fizycznie. Sama też patrzysz
      głównie na to, a na samej urodzie się niczego nie zbuduje. Jeśli potrzebujesz
      drżeć na widok faceta, żeby się z nim spotkać to będziesz zawsze sama, bo
      takiego faceta na pewno nie zatrzymasz na dłużej swoim wyglądem, a w ogóle
      bardzo ciężko ich zatrzymać czymkolwiek. A ten koleś z Izraela, którego olałaś
      chciał coś więcej głównie dlatego właśnie, że nie był przyzwyczajony do tego,
      żeby go ktoś olewał i zraniło to jego dumę. Jakby dostał od razu to też by
      odpuścił, jakby dostał później, to by później odpuścił. Dobrze przynajmniej, że
      z tą kamerką nie wyszło. Bo byśmy cię wszyscy mogli tu podziwiać. Jak chcesz być
      koniecznie z kimś wspaniałym to z nikim nie będziesz. A ktoś, kto mówi, że na
      takiego właśnie zasługujesz nieświadomie robi ci wielką krzywdę.
      To nie jest tak, że normalnej dziewczyny nikt nie chce. Normalnej dziewczyny
      wspaniali nie chcą. I tu jest problem. Nacięłaś się na tego starszego, tak samo
      byś się nacięła na tego z Izraela. A normalnych facetów ignorujesz.
      • mc_dzulietta Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 11:47
        A ten koleś z Izraela, którego olałaś
        > chciał coś więcej głównie dlatego właśnie, że nie był przyzwyczajony do tego,
        > żeby go ktoś olewał i zraniło to jego dumę. Jakby dostał od razu to też by
        > odpuścił, jakby dostał później, to by później odpuścił. Dobrze przynajmniej, że
        > z tą kamerką nie wyszło. Bo byśmy cię wszyscy mogli tu podziwiać.

        O co kaman???


        >Nacięłaś się na tego starszego, tak samo
        > byś się nacięła na tego z Izraela. A normalnych facetów ignorujesz.

        chyba mnie z kimś pomyliłeś:/
        • pontif Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 12:47
          Ups. Nie zauważyłem, że to pod innym loginem piszesz :P. Przepraszam.
          Naprawdę sądzisz że ktoś ma wątpliwości o kogo chodzi?
          Ale widocznie nie chcesz usłyszeć oceny sytuacji, od kogoś, kto nic w ten sposób
          nie chce osiągnąć i nie ma powodów żeby pisać coś innego niż myśli. Bo nie
          pasuje ci ta opinia.
          • mc_dzulietta Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 12:52
            Jak najbardziej, z przyjemnością wysłucham wszystkich opinii. Tych krytycznych również. Z tym że na mój temat.
            • pontif Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 13:02
              Dopóki jednak robisz błędy polegające na odpisywaniu innym loginem i to na samym
              początku wątku nikt nie uwierzy, że jesteś kimś innym. Nie mówiąc o identycznym
              stylu, tych samych problemach, takim samym charakterze, tylko geograficzne
              pochodzenie faceta zmieniłaś.
              • mc_dzulietta Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 13:05
                > Dopóki jednak robisz błędy polegające na odpisywaniu innym loginem i to na samym początku wątku nikt nie uwierzy, że jesteś kimś innym.

                Że niby którym?

                >Nie mówiąc o identycznym
                > stylu, tych samych problemach, takim samym charakterze, tylko geograficzne
                > pochodzenie faceta zmieniłaś.

                Może jest po prostu więcej takich egoistek jak ja:)
                • pontif Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 13:07
                  To smutne, że nawet do tego się nie potrafisz przyznać.
                  • mc_dzulietta Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 13:11
                    > To smutne, że nawet do tego się nie potrafisz przyznać.

                    Przykro mi, że ci smutno, ale ja po prostu nie mam pojęcia o co ci chodzi i kim myślisz, że jestem.
                    Zresztą możesz myśleć, że jestem jakimś trollem, co mi tam i nawet na podstawie podobieństw możesz mnie nazwać egoistką.
                    Nie będzie mi nawet przykro, bo przecież to tylko net.
      • mc_dzulietta Dziękuje za uwagę. 31.12.06, 11:57
        > Jest taki typ, z którymi nie chcielibyśmy być. Egoistki. Jeśli poświecasz pół
        > postu na autoprezentacje to jest to właśnie doskonały tego objaw.

        Chodziło o to żeby uargumentować jakoś to, że jestem normalna. Żeby w pierwszym poście nie przeczytać, może dostałaś w twarz granatem, albo albo jesteś nie w pełni sprawna, albo właśnie, że jestem pustą i w dodatku egoistką.
        Widać jednak normalna normlana być nie mogę skoro wszyscy się odrazu na mnie rzucili jak hieny.

        Liczyłam na jakieś rady a nie na ocenianie:/
        Ale cóż.

        Dzięki za wypowiedzi.
        • waldek1610 help me... help you... :) 31.12.06, 12:03
          mc_dzulietta napisała:

          > Liczyłam na jakieś rady a nie na ocenianie:/

          A jak mozna tobie pomoc, nie korygujac twoich zachowan (egoizmu). Fakt ze
          jestes sama nie jest spowodowane tym ze cos nie tak z meczyznami, tylko wlasnie
          tym ze ty ich odpychasz swoim zachowaniem.

        • konrado80 Re: Dziękuje za uwagę. 31.12.06, 12:04
          no wiesz, teraz to troszke nie tak napisalas
          jak poczytasz jeszcze raz caly watek, to zauwazysz ze nie wszyscy tacy byli
          ze znajdzie sie tam sporo wypowiedzi od osob ktore nie krytykowaly Cie, tylko
          staraly sie jakos doradzic, ale tak sie po prostu nie da, nie znajac Cie w realu
          • mc_dzulietta Re: Dziękuje za uwagę. 31.12.06, 12:09
            no wiem, zauważyłam Cię;)
            • yagiennka Re: Dziękuje za uwagę. 31.12.06, 13:09
              Waldka nie czytaj bo to znany troll i hipokryta mający problemy ze sobą i
              własnym małżeństwem. On jest ostatni który ma prawo komukolwiek doradzac :)
              A doradzić ci faktycznie trudno nie znając ciebie. Może nie widzisz czegoś w
              swoim zachowaniu co powoduje takie zachowania mężczyzn?. I nie jest to twoja
              wina bo spojrzeć na siebie z boku i obiektywnie to jest wielka sztuka. Ja w tym
              co piszesz nie widze NIC egoistycznego. I żeby było zabawniej egoizm nie jest
              powodem dla którego nie można znaleźć swojej 2 połowy, cała masa idiotów,
              egoistów i różnej maści popaprańców jest w związku. To raczej osoby wartościowe
              mają problem.
              Ja ci radzę spytaj kogoś - popytaj koleżanek, osób które cię znają, a najlepiej
              kolegów jak cię widzą. Może jesteś chłodna? Może niedostępna?
              • mc_dzulietta Re: Dziękuje za uwagę. 31.12.06, 13:18
                > Ja ci radzę spytaj kogoś - popytaj koleżanek, osób które cię znają, a najlepiej kolegów jak cię widzą. Może jesteś chłodna? Może niedostępna?

                Wiesz znajomi nie mówią mo nic złego. Nawet jak ich o to proszę. Widocznie mam takich kochanych znajomych i koleżanki i kolegów. Zawsze szukają problemu w innych nie we mnie i nie potrafią mi tego wytłumaczyć.
                Ja wiem jednak,że problem jest we mnie.
                Może jestem chłodna i niedostępna, ale mam wrażenie, że to się akurat podoba. Przestaję się podobać kiedy pokazuję co mam pod tą skorupą. Nagle chyba staje się mało interesujaca.
                • yagiennka Re: Dziękuje za uwagę. 31.12.06, 13:30
                  E to na pewno nie to. To zapytaj osoby, która nie chciała kontynuowac
                  znajomości. Może sie znajdzie ktoś kto ci powie?? To by było idealnie bo
                  miałabys odpowiedź u źródła zamiast się domyślać.
                  Ja też tak mam że co jestem w związku to się on rozpada, czasami ja dochodzę do
                  wniosku że to nie to, a 2 razy pytałam i usłyszałam - to nie ty, pomyliłem sie.
                  Może to po prostu kwestia szczęścia, musi trafic swój na swego.
                  • mc_dzulietta Re: Dziękuje za uwagę. 31.12.06, 13:34
                    Jednego kiedyś zapytałam. Dowiedziałam się, że jestem fajną dzieczyną i nadal chciałby się ze mną "przyjaźnić", ale on nogdy nic takiego nie czuł i nie wie czy w ogóle potrafi.
                    Ja mu nic nie wyznawałam, nie narzucałam się, a on dał mi odpowiedź jakbym go co najmniej o rękę prosiła.
                    Może sprawiam wrażenie szukającej męża:/ A wcale tak nie jest.
        • mcbeal28 no coż.... 01.01.07, 14:59
          to z granatem,
          to,że jesteś w pełni sprawna,
          i generalnie 'normalna'
          nie ma wiele znaczenia...w końcowym ujęciu

          miłość jest ślepa,

          ile razy widziałaś przepiękna kobietę z mężczyzną, za którym
          nigdy byś na ulicy się nie obejrzała.

          ile razy widziałaś super faceta z dziewczyną, której
          w skali od 1 do 10 dałabyś np. 3

          wygląd wygladem....
          jest pierwszą rzeczą, która zachęca
          ale jeżeli poza tym
          nie idzie coś więcej
          to nici z tego wszystkiego
          zawsze pozostają przedbiegi

          mamy Nowy Rok - czas na postanowienia;-)
      • hultaj78 Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 12:19
        > Jeśli poświecasz pół postu na autoprezentacje to jest to właśnie doskonały
        > tego objaw. Krótko mówiąc przerost wymagań nad tym co sama oferujesz.

        Nie widzisz oczywistej sprzeczności w tym co piszesz? Przecież właśnie pół
        postu zajmuje opis tego co oferuje, o wymaganiach jest raptem dwa słowa -
        odwaga i konsekwencja.
        • lenawawa Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 31.12.06, 18:52
          Nie zgadzam się że chłodna i niedostępna kobieta podoba sie facetom.
          Ja taka jestem a raczej byłam i miałam podobne problemy z kontaktami z
          mężczyznami. Owszem, lubili ze mna przebywać nawet adorować ale mój dystans i
          chłód skutecznie zniechęcał ich do bliższej znajomości.
          W końcu znalazł się taki, który mi to poprostu powiedział - że jestem
          zdystansowana,nieczuła i chłodna.
          Podziałało.
          Myślę,że to jest też poniekąd twój problem autorko tego wątku.
          Czasem nie warto być mądrą,elokwentną,oczytaną,potrafiącą rzucać celnymi
          ripostami kobietą.
          Nie warto.
          • yagiennka Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 01.01.07, 17:45
            Zgadzam się. Chłód intryguje ale odstrasza, nie ma się ochoty poznawać bliżej
            tej osoby.
            Co do tego że nie warto być mądrą i elokwentna kobietą już się nie zgadzam :)
            Niewielu jest facetów, którzy nie boja się inteligentnych i świadomych kobiet,
            ale ci którzy się nie boją zwykle sporo sobą reprezentują, nie czują się przez
            taka kobietę zagrożeni. Fajnie poznac takiego, prawdziwego mężczyznę.
            • szaraeminencja Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 02.01.07, 08:58
              yagiennka napisała:

              > Zgadzam się. Chłód intryguje ale odstrasza, nie ma się ochoty poznawać bliżej
              > tej osoby.
              > Co do tego że nie warto być mądrą i elokwentna kobietą już się nie zgadzam :)
              > Niewielu jest facetów, którzy nie boja się inteligentnych i świadomych kobiet,
              > ale ci którzy się nie boją zwykle sporo sobą reprezentują, nie czują się przez
              > taka kobietę zagrożeni. Fajnie poznac takiego, prawdziwego mężczyznę.

              Facet, który szuka tępego Ciała nie jest godny zainteresowania. Odpuście sobie
              takie typy (chyba, że was to kręci)
    • melanana Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 02.01.07, 09:05
      Pamietaj, ze to dziewczyna zdobywa chlopaka, a nie odwrotnie. To proste.
      Jezeli ktos Ci sie podoba to daj mu to delikatnie do zrozumienia.
      Badz mila powiedz mu pare komplementow. Faceci to lubia. Nastepny krok nalezy do
      niego.
    • ts121278 Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 02.01.07, 12:00
      Nie zrozum mnie źle, ale... może tu po prostu chodzi o małe cycki ? :)
      • mc_dzulietta Re: Normalna dziewczyna, której nikt nie chce. 02.01.07, 13:16
        B/C 75

        za małe???
    • donnie.darko a jaki masz znak zodiaku? 02.01.07, 12:59
      że zadam głupie pytanie
      • mc_dzulietta Re: a jaki masz znak zodiaku? 02.01.07, 13:17
        A jesteś Wróżem? :)

        Rak

        Co nie pasuje do teorii? Bo raki to przecież domatorki, marzące o przygotowywaniu wypieków dla swego ukochanego;)
        • donnie.darko Re: a jaki masz znak zodiaku? 02.01.07, 14:36
          wróżem nie jestem;)

          a z pod jakiego znaku preferowałabyś partnera? tak z ciekawości pytam...
          • szaraeminencja Re: a jaki masz znak zodiaku? 02.01.07, 14:50
            donnie.darko napisał:

            > wróżem nie jestem;)
            >
            > a z pod jakiego znaku preferowałabyś partnera? tak z ciekawości pytam...

            Najlepszy znak to Ognisty Koń!:)
            • donnie.darko Re: a jaki masz znak zodiaku? 02.01.07, 15:16
              zdrowy koń, to rudy koń!
          • mc_dzulietta Re: a jaki masz znak zodiaku? 02.01.07, 15:23
            > a z pod jakiego znaku preferowałabyś partnera? tak z ciekawości pytam...

            Nie mam żadnych preferencji jeśli chodzi o znaki zodiaku.
            W przeszłości często jednak było tak, że podobały mi się wodniki...wodnik z rakiem chyba z góry spisane na niepowodzenie ponoć.
            Bardzo lubię też raki, byki, wagi, skorpiony.
            Intrygują mnie koziorożce.
            Ale nie wiem czy to w ogóle jakoś tam działa. Po prostu takie mam akurat doświadczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka