yagiennka
22.04.07, 00:35
Podczas dzisiejszej podróży pociągiem widziałam przedziwną parę. Otóż do
wagonu wsiadł facet, bardzo młodo wyglądał ale po bliższym przyjrzeniu się i
posłuchaniu rozmowy stwierdziałm że miał około 30stki. Razem z nim była jakas
infantylna małolata. Myśle że miała ze 20 lat, chociaż może 18? Trudno
pwoiedziec, zachowywała się w każdym razie gorzej niż 13 letnie córki mojej
koleżanki. Chichotała głupawo, snuła jakies opowieści dziwnej treści na co ów
facet odpowiadał jej rzeczowo i rozsądnie, z pewnym zniecierpliwieniem. Można
by pomyslec brat i młodsza siostra nic z tego, całowali się namiętnie a on jej
władczo trzymał rekę na kolanie. Jak tak słuchałam to przeciez ten facet
totalnie nie miał z tym dzieckiem o czym pogadać :)
Po co dorośli faceci zadają sie z dziećmi? Jakieś kompleksy? A facet naprawde
był sympatyczny i taki do rzeczy. Przedziwne.