On nie chce :-( pomocy

14.07.07, 16:05
WITAM WSZYSTKICH
Jako że jest to forum -Mężczyzna postanowiłam zwrócić się do Was o poradę.Mam
takie zmartwienie i sama nie wiem co powinnam zrobić?
Z moim mężem przeżywamy kryzys,gorszy okres,czy też jakieś częściowe (lub
całkowite )wypalenie -oziębienie.
Nawarstwiło nam się niemało różnych problemów o których nie mogliśmy
rozmawiać,gdyż mąż jest wyjątkowo oporny we wszelkich dialogach-typ
czlowieka -sam pomyślę -sam zrobię.
Jesteśmy rzaem od 8 lat mamy kochane dzieciątko i chciałabym uratować nasz
związek lecz jest bardzo żle,nawet zaczęłam szukać stancji,nie wyprowadziłam
się tylko dlatego ze nie mogę znależć mieszkania.
Potem pomyślałam że może jakaś terapia,że może nie wszystko stracone?
Namówiłam go pierwszym razem,poszedł,lecz gdy terapeutka wzięła moją stronę w
obronę On się zniechęcił i powiedział ze wiecej tam nie pojdzie,.
Choć on wie i przyznał się do tego że w dużej mierze to głównie przez niego
mamy taką sytuacje ,to stwierdził że on juz tam chodził nie bedzie zeby ktos
obcy mu uswiadamial jego błędy.
Mówi że samo się wszystko wyklaruje,.zA drugim razem zaciągnęłam go santażem
na wizytę .
Mój dylemat jest taki że wiem doskonale że "samo"się u nas nic nie naprawi bo
za daleko wszystko zabrnęło, a niewiem jak powinnam postąpić czy go ciągać na
siłę i na przymus na te rozmoawy? Czy to coś da? Czy może powinnam sama
lepiej tam chodzić?
Ja jestem bardzo miękki człowiek i wszystko co źle się dzieje w naszym życiu
mnie przerasta,czuję już że wpędziłam się chyba w jakiąś depresję,apatię.Od
kilku lat(ok 10) jestem kierowcą ,taką mam pracę,bardzo dużo jeżdżę,w życiu
nie miałam kolizji ani nic w wtym sylu a ostatnio przez to wszystko nic mi
nie idzie i nawet stłuczkę spowodowałam :-(
B OJĘ się o nas,o nasze małżeństwo,o mój stan emocjonalny i psychiczny.
Proszę ,doradźcie mi czy powinnam go tam ciągać na siłe czy sama tam chodzić
i poreperować swoje zdrowie psychiczne?
    • mahadeva Re: On nie chce :-( pomocy 14.07.07, 16:12
      ja tam sie nie znam, ale choc glupia nie jestem, to zwiazki mi nie ida, moze
      czlowiek wcale nie jest stworzony po to, zeby meczyc sie w zwiazku??? moze
      lepiej sobie odpuscic, jesli gosc do niczego? sa takie osoby! i moga byc
      szczesliwe!
      ja osobiscie uwazam, ze nie mam sensu sie meczyc, zycie ma byc przyjemne
    • tygrysio_misio Re: On nie chce :-( pomocy 14.07.07, 16:19
      zaraz...od kiedy to zadaniem terapeuty jest "wziencie czyjejs strony"...ona
      powinna byc bezstronna i jedynie prowadzic was do tego zebyscie sami rozwiazali
      problem
      • przemyslaw.brodzki Re: On nie chce :-( pomocy 14.07.07, 16:24
        WziĘcie ;)
        • tygrysio_misio Re: On nie chce :-( pomocy 14.07.07, 16:43
          no i co z tego?
          rzeczywiscie tak napislam....przeanalizuj wyszukiwarke i poprawiaja wszytskie
          moje bledy

          po co w ogole pisujesz pod moim postem soro nie masz nic merytorycznie do
          odpowiedzenia?

          qrwa jak tacy ludzie mnie irytuja
    • ilona1004 Re: On nie chce :-( pomocy 14.07.07, 16:29
      wiem że właśnie nie powinno było tak się stać że ona dała poznać i wywnioskować
      na pierwszym spotkaniu że ja mam rację,ale ona chciała Mu uświadomić kwestię w
      której on nie ma racji no i on wziął to jako atak na niego?
      • tygrysio_misio Re: On nie chce :-( pomocy 14.07.07, 16:50
        wina nigdy nie lezy po jednej stronie....zawsze w ilustam procentach jest tez
        po drugiej...

        moze to jak on sie zachowuje bylo wynikiem czegos co Ty zrobilas albo czego nie
        zrobilas...a to wynikiem jeszcze czegos..taki lancuszek zdazen...

        a moze on poprostu taki jest a Ty bylas zbyt bardzo zaslepiona i nie
        zauwazylas,ze do siebie nie pasujecie...i on moze tez nie zauwazyl

        tak czy siak...ona powinna wam pomoc dojsc do tego co jest sednem konfliktu i
        pomoz znalesc sposob zeby to naprawic albo dojsc do wniosku,ze musicie sie
        rozstac bo nie macie zamiaru ustapic...sensem takich wizyt jest rozwiazanie
        problemow bez wojen wywolanych tym,ze strony nie potrafia juz spokojnie ze soba
        rozmawiac

        a ona tylko przyczynila sie do tego,ze pogorszyliscie sytuacjie bo tylko
        umocnila niechec do rozmowy i zrzucania winy na niego


        moze sednem klopotow jest to zebys Ty tez przyznala sie do tego co robilas
        zle...moze oboje pojdziecie na kompromis ...a moze nie bedziecie chciali ustapic

        wazne,zeby zrobic to spokojnie...i wlasnie w tym miala wam pomoc terapeutka


        a powiesz nam co to takiego jest,ze i on i terapeutka mowi,ze to jego wina...w
        czym sie ta wina objawia?
        • mahadeva Re: On nie chce :-( pomocy 14.07.07, 20:43
          Tygrysiu b madrze piszesz :) To silniejsza i madrzejsza osoba powinna wziac na
          siebie odpowiedzialnosc za dalsze losy zwiazku

          z mojego doswiadczenia niestety wynika, ze roznej masci terapeucie nie sa warci
          funta klakow - moze lepiej poprosic o pomoc jakiegos madrego znajomego???
      • pol_krzaka Re: On nie chce :-( pomocy 14.07.07, 17:17
        Terapeutka chyba nie była zbyt dobra w tym co robi. Terapeuci nie maja żadnego
        interesu w tym, żeby ktoś nie chciał ponownie do nich przyjść.
    • mika.500 Re: On nie chce :-( pomocy 15.07.07, 10:40
      A ja chciałam Cię zapytac o poradnię małżeńską tzn. terapię bo mam podobne
      problemy w małzenstwie.Czy taka terapia jest płatna? Pytac w poradniach zdrowia
      psychicznego czy prywatnie? Bardzo dobrze cię rozumiem.Mój mąż jest "ciężki" do
      rozmowy i choć twierdzi ze mnie kocha potrafi być przykry i nie dobrze między
      nami bo ja do potulnych tez nie należę.Zamiast wyjaśniac rozmawiac wszystko sie
      zapętla bardziej z dnia na dzień.
      • ilona1004 mika 15.07.07, 14:15
        doskonale Cię rozumiem,czasem jest tak że sami nie damy rady i potrzebna jest
        czyjaś pomoc.Mój mąż jest tak skonstruowany że ciężko z nim dojść do
        porozumienia gdy mamy różne zdania.I tak z dnia na dzień dokładnie pela się -
        zapętla. a najgorsze jest to że dwie strony "do potulnych nie należą"

        takie poradnie są i prywatne i z NFZ z tym że do tych NFZ trzeba raczej długo
        czekać ,my jesteśmy z małego miasteczka i u nas "darmowqa"poradnia jest tylko 1
        i na dodatek na okres wakacji zamknięta,więc narazie byliśmy prywatnie gdzie 1
        godz -to jest koszt u nas 50 zł.
    • zxcvbnm65 Re: On nie chce :-( pomocy 15.07.07, 17:38
      Mając za sobą 8-letni staż i dziecko warto ratować to małżeństwo.Terapełtka
      jest do kitu i lepiej do niej nie chodzić .My zaś nie wiemy waszych problemów
      żeby wam pomóc,mysle że internet jest anonimowy więc można zdradzić więcej
      szczegółów waszych kłopotów,o co juz prosił jeden forumowiczJeśli tak
      rozwiązujecie swoje problemy mówiąc że są ale bez konkretnych powodów to nie
      dziwię sie że trudno się dogadać.
    • lew-salonowy Re: On nie chce :-( pomocy 15.07.07, 18:23
      Ilona, zmieńcie terapeutę. Nie jest to chyba profesjonalne, żeby lekarz
      przyznawał rację którejkolwiek ze stron. A może powinniście wspólnie chodzić na
      terapię, żeby Twój mąż wiedział, że to nie tylko on jest tym z problemem (nawet
      jeśli tak jest), bo czasem taka świadomość potrafi dodatkowo frustrować.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Pełna wersja