Nie potrafie uwodzić...

23.08.07, 19:17
No właśnie, nie potrafię uwodzić, kokietować, flirtować.
Wszystkich w zasadzie traktuje jak kumpli, kolegów, takich, z którymi można
pośmiać się, pójść na piwo, obejrzeć mecz itp. Inaczej chyba nie potrafię. Z
teorii wiem, że trzeba się uśmiechnąć, puścić oczko, jakieś triki z gestami
np. zabawa biżuterią, włosami itp... Tyle teorii. W praktyce tego nie
potrafię. Zapominam... A nawet nie pamiętam to nie wiem dokładnie jak.
Naprawdę nie wiem jak flirtować, podrywać mężczyznę. Może wyda się to
śmieszne, ale proszę o pomoc. Jak rozmawiać, czy w taki sam sposób jak z
kumplami, czy inaczej. Nie wiem.
Ostatnio na wyjeździe wpuściłam do pokoju na noc mężczyznę, który mi się
strasznie podoba, lecz nie znamy się jakoś długo. Do niczego nie doszło,
potraktowałam go jak zwykłego kumpla, bez żadnych seksualnych podtekstów, mimo
że strasznie mi się podoba. Teraz sobie myślę, że mógł uznać, że że jestem
łatwa, że ja tak z każdym.
Mężczyźni pomóżcie mi i podpowiedzcie jak się flirtuje, podrywa, kokietuje.
    • zeberdee24 Re: Nie potrafie uwodzić... 23.08.07, 19:33
      Podrywa z mniejszą lub większą 'zdarnością' zawsze mężczyzna(niektóre kobiety
      też usiłują to robić, na swoje nieszczęście), ty masz być zachwycona,
      ewentualnie przynajmniej nieznudzona.
      Tea who you yeah bunny.
    • andreas3233 Re: Nie potrafie uwodzić... 23.08.07, 20:30
      To, smutne co piszesz; Twoj sukces reprodukcyjny bedzie rownal = 0,
      i zabierzesz swe geny do grobu. Pamietaj, ze musisz:
      a/ znalezc partnera,
      b/ zrobic na nim wrazenie,
      c/ uwiesc go.
      Tak dziala ewolucja naturalna:)))
      • tengoku77 Re: Nie potrafie uwodzić... 24.08.07, 07:08
        > To, smutne co piszesz; Twoj sukces reprodukcyjny bedzie rownal =
        0,
        > i zabierzesz swe geny do grobu. Pamietaj, ze musisz:
        > a/ znalezc partnera,
        > b/ zrobic na nim wrazenie,
        > c/ uwiesc go.
        > Tak dziala ewolucja naturalna:)))

        André! Ty Prowokatorze :)))) Czy Ty chcesz, żebym pękła ze smiechu?
        Dziewczyna ma problem..
        Missesa posłuchaj.. Powiem coś Tobie mimo, że nie jestem Mężczyzną..
        Bądź sobą.. Uwierz mi, że gdy spotkasz tego właściwego, będziesz
        wiedziała, co zrobić.. To wyjdzie samo z Ciebie, będzie dostrzegalne
        dla Niego.. Nie próbuj robić niczego na siłę, sztucznie, bo to
        widać.. i będzie nie tak jak byś chciała.. :) Głowa do góry.. :)
        Uśmiechaj się :))
    • brundlefly Re: Nie potrafie uwodzić... 23.08.07, 21:19
      Jak drugi raz przyjdzie do twojego pokoju to zdejmij buty, skarpetki
      i tak mu zrób:
      youtube.com/watch?v=bVMdS5OFg7w
      Z nim to nie wiem, ale ze mną by to chwyciło:]
    • saksalainen Jezeli juz jestes w sytuacji 24.08.07, 00:18
      sam na sam z mezczyzna, to nie jest daleko ;)

      -Skieruj rozmowe na temat seksu. Szukaj skojarzen, wlasciwie wszystko moze sie z seksem kojarzyc. Mowiac o tym, patrz mu w oczy.

      -Zmniejsz dystans. Siadz blizej, dotykaj go przypadkowo (nie zaraz sfer erogennych, ale np. ramion, przedramion). Jezeli podobaja Ci sie jego rece, mozesz mu to powiedziec. Mozesz go chwycic za reke i powiedziec ze lubisz jego dotyk.

      Jesli to wszystko nie bedzie działac, zapytaj wprost "czy ja na Ciebie w ogóle nie działam?"

      Albo, jezeli nie chcesz od razu, mozesz cała akcje powtórzyc pare dni pózniej, i wtedy jeszcze bardziej zmniejszac dystans.
      • polska_potega_swiatowa Re: Jezeli juz jestes w sytuacji 24.08.07, 07:44
        zrobilo sie tutaj goraco :)
      • sanssy Re: Jezeli juz jestes w sytuacji 24.08.07, 20:04
        Sadze, ze na takie pytanie to może zwyczajnie uciec...
    • ryko Re: Nie potrafie uwodzić... 24.08.07, 01:17
      Jizus :P

      Uśmiechnij się szeroko. To dobre na początek, to dobre jest zawsze. Nie znam nic
      prostszego. Efekt murowany, czasem nawet piorunujący.
      • menk.a Re: Nie potrafie uwodzić... 24.08.07, 20:07
        ryko napisał:

        > Jizus :P
        >
        > Uśmiechnij się szeroko. To dobre na początek, to dobre jest
        zawsze. Nie znam nic
        > prostszego. Efekt murowany, czasem nawet piorunujący.

        Taaaak;)))
    • polska_potega_swiatowa Mysle ze twoj problem polega na tym ze... 24.08.07, 07:34
      uwazasz ze cala incjatywa nalezy do mezczyzny. I ze on czegos sie
      domysli, ale zrozum jedna rzecz; W dzisiejszych czasach latwo jest
      fecetowi zostac oskarzonym o "sexual harrasment". Jak sama
      wspolnialas chcialas poderwac "kolege" ze szkoly/pracy.

      Musisz dac facetowi do zrozumienia ze oczekujesz od niego cos wiecej
      niz tylko kolezenska znajomosc. Po prostu byc szczera, nie mysl o
      twoim celu czyli zdobyciu faceta, po prostu ciesz sie samym faktem
      ze mozesz flirotwac z nim, ciesz sie chwila, to moze byc
      fascynujace. Lekkie napiecie jest nawet wskazane, bo bez tego po
      prostu byl by...brak zainteresowania, nuda.
      • menk.a Re: Mysle ze twoj problem polega na tym ze... 24.08.07, 20:06
        Dziękuję Droga Redakcjo. Od razu rozjaśniło się pod sufitem ;))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja