05.09.07, 12:35
dlaczego mężczyzna stosuje przemoc?nie wiem, która jest gorsza ta
psychiczna (nawet nie potrafisz wytrzeć stołu szmato itd) czy
fizyczna (wykręcenie ręki itd)?im bardziej się staram tym gorzej,
mam pracę, jestem po studiach, atrakcyjna,gram, nikt nie wie, że w
środku poszarana na kawałki, bo z przyklejonym uśmiechem,
postrzegana jako dobry sumienny pracownik, lubiana wśród
znajomych,jestem z nim 10 lat, nie było tak kiedyś, boję się decyzji
o rozwodzie, jest dziecko...motam się, dlaczego?jak dalej?co dziś
mnie czeka w domu?
Obserwuj wątek
    • ulotne_piekno Re: Przemoc 05.09.07, 12:41
      skąd ja to znam....na szczęście do wykręcania rąk nie dopuszczałam, ale
      psychicznie dałam się zupełnie ubezwłasnowolnić.
      dałam radę te 10 lat, jak Ty. odeszłam. mam dziecko. dajemy sobie radę, a świat
      jest kolorowy..nareszcie
    • funny_game Re: Przemoc 05.09.07, 12:51
      Jeśli masz możliwość, znajdź w swoim otoczeniu kobiety, które wyszły z takich
      związków i które sobie radzą. A może nawet lepiej, by były to obce osoby. Będzie
      łatwiej się przed nimi otworzyć, a tym samym otrzymać pomoc. Nie wstydź się o
      nią poprosić :)


      www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1024.
      www.neww.org.pl/download/porady_prawne.pdf

      Pamiętaj, że nie jesteś z tym sama i że nie ponosisz za to winy :)
    • niedo-wiarek Re: Przemoc 05.09.07, 13:00
      Przemoc psychiczną to akurat częściej stosują kobiety.

      A co do Twojego przypadku. Najprawdopodobniej facet realizuje w
      związku swoje skłonności sadystyczne. Wielu ludzi lubi się nad
      innymi znęcać. Najbardziej typowa ofiara to współmałżonek oraz
      podległy pracownik. Jedyna rada - rozwód. Czasem oczywiście ofiara
      jest tak zdesperowana, że morduje sadystę, ale nie polecam -
      więzienie to nic przyjemnego.
      • floo77 to zwykłe bydle - damski bokser 05.09.07, 14:26
        i nie obrażajmy sadystów, którzy potrafią panowac nad instynktami,
        nie muszą zadawać bólu po to, żeby utwierdzać się w poczuciu własnej
        wartości.
    • izabellaz1 Re: Przemoc 05.09.07, 13:06
      W większości przypadków mamy to na co pozwalamy.
      • niedo-wiarek Re: Przemoc 05.09.07, 13:08
        izabellaz1 napisała:

        > W większości przypadków mamy to na co pozwalamy.

        W większości przypadków winą obarczamy ofiarę.
        • izabellaz1 Re: Przemoc 05.09.07, 13:27
          niedo-wiarek napisał:

          > izabellaz1 napisała:
          >
          > > W większości przypadków mamy to na co pozwalamy.
          >
          > W większości przypadków winą obarczamy ofiarę.

          Nie. Ale ofiary nikt na siłę z bagna nie wyciągnie. Sama musi chcieć.
          • ypsilon Re: Przemoc 05.09.07, 14:13
            Nie czekaj na kolejne 10 lat, tylko odejdź. Jesli przezyłaś w takim
            związku, to na pewno dasz sobie rade, i to duzo lepiej. Zrób to dla
            dziecka i dla siebie.
          • eeela Re: Przemoc 05.09.07, 17:03
            > Nie. Ale ofiary nikt na siłę z bagna nie wyciągnie. Sama musi chcieć.

            Zwroc uwage na przenosnie, jaka zastosowalas, i zastanow sie nad tym, co
            napisalas, jeszcze raz.
          • karolana Re: Przemoc 07.09.07, 12:46
            Mysza, poczytaj sobie prace na temat psychologii ofiary a potem dyskutuj.
          • rybka.11 Re: Przemoc 23.09.13, 19:08
            izabellaz1 napisała:

            > niedo-wiarek napisał:
            >
            > > izabellaz1 napisała:
            > >
            > > > W większości przypadków mamy to na co pozwalamy.
            > >
            > > W większości przypadków winą obarczamy ofiarę.
            >
            > Nie. Ale ofiary nikt na siłę z bagna nie wyciągnie. Sama musi chcieć.
            _______________________________________
            Chcieć?
            Pomiędzy "chcieć" a "móc" w wielu wypadkach jest ogromna przepaść.
            Ktoś, kto nie doświadczył, nie wie, o czym mowa...
            >
            >
    • maya777 Re: Przemoc 05.09.07, 14:15
      Dzięki za słowa otuchy, najgorszy jest ten krok, żeby przestać się
      wahać, żeby zrobić to wreszcie, wiele razy mówiłam mu to po co
      jesteś ze mną skoro jestem taka kiepska?nie trzymam na siłę, chyba
      to wygoda z jego strony. Najgorsze jest to, że ja zawsze tłumaczę i
      wygrzebuję z pamięci dobre momenty, bo nie zawsze było i jest tak.
      Sama mam siebie dosyć za to tchórzostwo..zwłaszcza jak patrzę jak
      córka wpatrzona w tatusia...to wtedy zastanawiam się czy mam prawo
      odbierać jej ojca, który akurat dla niej jest dobry
      • dniuy Re: Przemoc 22.09.13, 17:41
        maya777 napisała:

        > wiele razy mówiłam mu to po co
        > jesteś ze mną skoro jestem taka kiepska?nie trzymam na siłę, chyba
        > to wygoda z jego strony.


        to TY nie rozumiesz. JEMU odpowiada mieć w domu ofiarę na której się może wyżyć, poniżyć, wyładować frustracje. Zrozum: ON TO LUBI.
        a TO TOBIE związek z kimś takim nie odpowiada. więc TO TY MUSISZ PODJĄĆ DECYZJĘ O ZMIANIE SWOJEGO ŻYCIA.
        a tradycyjnie na razie, jak rasowa ofiara, znosisz bęcki, czekasz aż cud sam się zrobi, i przemocowca zmieni w aniołka, i czekasz ...by to przemocowiec ci życie ułożył. czekasz NA JEGO decyzję. a on decyduje tak jak jemu odpowiada.
        nie jesteś dzieckiem zależnym od niego-rodzica. masz prawo mieć inne zdanie, masz prawo nie chcieć z nim być, masz prawo odejść, wnieść o rozwód, pokazać mu drzwi.
        masz też obowiązek wobec dziecka nie wychowywać go w przemocy,bo ono właśnie nią nasiąka dzień w dzień i kiedyś albo będzie się ona znęcała psychicznie albo zwiąże się z facetem który ją będzie gnoił. bo nie nauczyłaś jej jak postawić granicę przemocy, wy rodzice nie nauczyliście jej szacunku w związku.

        www.google.pl/search?q=o%C5%9Brodek+interwencji+kryzysowej+&ie=utf-8&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&gws_rd=cr&ei=HA8_UtPYNIHnswaW6YH4BQ
        tu masz link.
        ruszaj po pomoc prawno-psychologiczną i zrób coś w końcu. życie szybko mija.
      • gzesiolek Re: Przemoc 25.09.13, 02:46
        Znam Twoj bol... wydaje sie to dziwne... facet... 95kg zywej wagi... prawie 190cm wzrostu... no jakie porownanie...
        Tylko, ze ja zony nie uderze, nie wykrece reki (choc moze czasem by sie przydalo), staram sie tonowac klotnie, bo wiem ze w mieszkaniu jest corka...
        Niestety zona jak sie nakreci to najlepiej jak sie uchyle przed lecacym przedmiotem, wyjde poza zasieg, cicho przeprosze i nie bede sie odzywal, to pogdera, pogdera, troche epitetow uzyje, troche poopisuje wg tej "szmaty"... Generalnie powod jest jeden, jestem do d... a drobniejsze sie zdarzaja... bo dana szklanka nie moze stac na polce z tymi szklankami, ale polke nizej z innymi (nie chodzi o zestaw bynajmniej)... albo bo podczas gotowania zajelo mi to 15minut za dlugo (nie chodzi o przypalenie, ale o spozniony obiad)... albo ubrudzilem o dwa naczynia za duzo (mimo ze sam umyje...) albo ze zarabiam za malo (mimo wielokrotnosci sredniej krajowej) albo ze czegos nie odlozylem na miejsce... generalnie sa takie dni, ze co nie zrobie, albo co nie powiem, albo zwlaszcza jak nic nie powiem to jest to powod do klotni i leczenia swoich kompleksow...
        ale ze wzgledu na moja ukochana coreczke (nic mi w zyciu nie wyszlo jak ona...) nawet nie mysle o rozwodzie... I naprawde sam czasami zaluje ze nie jestem damskim bokserem... raz bym sie postawil i moze skonczylo by sie rozwodem, ale ile ponizen bym sobie oszczedzil... Dasz rade, poza tym rozwod nie powinien oznaczac zabierania dziecku rodzica... mam nadzieje ze Ci sie uda...
        • rybka.11 Re: Przemoc 25.09.13, 22:40
          gzesiolek napisał:

          mam nadzieje ze Ci sie uda...
          __________________________
          A Tobie się uda?...
          :)
      • wodnik30 Re: Przemoc 25.09.13, 11:11
        Zbierz sie jakos w sobie. Wyksztalcilas juz u siebie syndrom ofiary, to ze sie boisz i wahasz jest oczywiste. Myslisz ze to bedzie dobre dla corki gdzy bedzie patrzyla na tego typurelacje rodzinne.
        Nie wmawiaj sobie ze poswiecasz sie dla dziecka bo to kompletnie zadnego sensu nie ma. Dziecko bedzie tylko wtedy szczesliwe gdy jego mama bedzie szczesliwa.
        Zbieraj w sobie sily i zrob ten krok. Trudno doradzac od razu rozwod, ale na pewno wyproadzka, jakies spektakularne dzialania jest konieczne.
        A przemoc to cecha nie tylko mezczyzn. Sklonnosc do niej to niestety cecha ogolnoludzka. Z tym ze w meskim wydaniu moze byc grozniejsza, z racji przewagi fizycznej.
        A swoja droga trudno wyobrazic sobie cos bardziej niemeskiego niz przemoc wobec partnerki i w ogole slabszych.
    • floo77 jasne, bądź z nim dalej 05.09.07, 14:24
      - co z tego, że Twój dzieciak to widzi i będzie kaleką emocjonalną,
      hodującą kolejne kaleki emocjonalne?
      - co z tego, że utwierdzasz swojego faceta w poczuciu siły i
      przyznajesz mu rację - "mówię do niej szmato, a ona to akceptuje..
      hm.. no to jest szmatą"

      Fceci są żałośni. Pajace potrzebujące takich bodźców, żeby poczuć
      się silniejszymi. Ciekawe jak by się taki gość zachował w
      bezpośrednim starciu z innym facetem. pajac jeden.
    • lambert77 Re: Przemoc 05.09.07, 14:59
      to po ch... jesteś z bydlakiem??? Czasy kiedy nie wypadało być
      jedyną rozwódką w rodzinie dawno mineły... zostawiasz gościa i
      koniec. Jak masz pracę możliwość wynajęcia jakiegoś mieszkania nawet
      z kimś na spółkę to co za problem ja się pytam?? Trzeba tylko zrobić
      ten krok a potem już jakoś leci
      • viviene Re: Przemoc 07.09.07, 12:50
        j,w.
    • karolana Re: Przemoc 07.09.07, 12:56
      Wyjście z przemocowego związku jest trudne i bolesne, trzeba pożegnać się z
      nadziejami, marzeniami, przyznać do popełnienia błędu w ocenie człowieka, do źle
      ulokowanych uczuć, trzeba znaleźć w sobie nadwątloną wiarę i siłę...
      Po pierwsze - nie słuchaj tych, którzy mówią, czy nawet sugerują, że sama jesteś
      sobie winna, że masz to, na co pozwalasz, itd. Jeśli jesteś żoną, podjęłaś
      jakieś formalne zobowiązania i tylko starasz się wypełnić to, co przysięgałaś,
      masz dziecko, dla którego ten mężczyzna jest ojcem, pewnie nie takim zły, więc
      nie chcesz popełnić błędu po raz kolejny. Czy to coś złego?
      Po drugie - szukaj pomocy profesjonalistów - Towarzystwo Rozwoju Rodziny,
      Centrum Pomocy Kryzysowej, czy jakikolwiek psycholog zajmujący się przemocą lub
      terapią małżeńską. Nie wstydź się tego, choć to będzie trudne.
      Po trzecie - nigdy nie myśl o sobie źle. To zabiera siłę, a siła to coś, czego
      najbardziej potrzebujesz.
      Po czwarte - zrób sobie bilans strat i zysków. Zobacz co ty SAMA będziesz miała,
      a będzie tego dużo:
      - wykształcenie i praca, a więc finansowo dasz sobie radę
      - dziecko, a więc jest ktoś, kogo kochasz, kto kocha ciebie i o kogo warto dbać
      - jesteś atrakcyjna i lubiana, a więc będziesz miała znajomych i szansę na
      ponowny związek
      Czy można chcieć więcej? Owszem, stracisz 10 lat z tym mężczyzną. Ale zyskasz
      spokój i pewność, że twój dom jest TWOIM domem, gdzie czujesz się bezpiecznie.
      Powodzenia.
    • mariuszg2 Re: Przemoc 23.09.13, 00:15
      maya777 napisała:

      >dlaczego?jak dalej?co dziś
      > mnie czeka w domu?

      pomyliłaś adresy domu...ale to nie Twoja wina....hej!
    • man_sapiens Re: Przemoc 23.09.13, 16:57
      Skończ z tym. Trwanie w tym związku zniszczy ciebie i zaszkodzi dziecku. Jak się rozejdziecie - dasz sobie radę, na córkę dostaniesz dodatkowo alimenty.
      W niemieckim jest takie powiedzenie "besser Ende mit Schrecken als Schrecken ohne Ende" - lepszy okropny koniec niż okropności bez końca. To co opisujesz - wyzwiska, psychiczne dołowanie, wykręcanie rąk - mieści się w granicach tego, co przyjmuje się ciągle jeszcze w naszym kraju jako dopuszczalny objaw przedziwnie rozumianej męskości...
      Ale uważaj i przygotuj się dobrze do rozwodu zanim zaczniesz działania. Jeżeli cię na to stać to jak najwcześniej sięgnij po pomoc dobrego adwokata (ważne - dobrego). Tyle, że tacy często potrafią wyciągnąć z klienta ostatniego grosz.
      • mariuszg2 Re: Przemoc 23.09.13, 19:18
        man_sapiens napisał:

        "besser Ende mit Schrecken als Schrecken oh
        > ne Ende" - lepszy okropny koniec niż okropności bez końca. To co opisujesz - wy
        > zwiska, psychiczne dołowanie, wykręcanie rąk - mieści się w granicach tego, co
        > przyjmuje się ciągle jeszcze w naszym kraju jako dopuszczalny objaw przedziwnie
        > rozumianej męskości...

        to co wypisujesz to jest jedno wielkie szreken...

        > obrego). Tyle, że tacy często potrafią wyciągnąć z klienta ostatniego grosz.

        I właśnie dlatego to co wypisujesz das ist fa fluchte szreken...

        to tak jakbyś komuś kto przepłynął basen z kwasem solnym na mecie powiedział (a) "jeszcze raz...falstart był"
        • man_sapiens Re: Przemoc 23.09.13, 21:42
          Według ciebie dziewczyna (kobieta?) ma zacisnąć zęby i dalej pozwolić się katować?
    • branimir Re: Przemoc 24.09.13, 00:24
      Dlaczego? Bo jest żul... I nic już tego nigdy nie zmieni. Zakochałem się w takiej kobiecie jak Ty. Niestety ona pomimo rozwodu nigdy się nie uwolniła od niego, bo nie chciała odbierać swojej córce kontaktu z ojcem. A gdy ją przy okazji odwiedzin zgwałcił w łazience, to nie chciała krzyczeć żeby dziecko nie widziało. I nie chciała tego zgłosić na policję, bo nie chciała żeby ojciec jej dziecka siedział (miał wcześniej niebieską linię). I gdy na okres ciąży zamieszkała z nim twierdziła że ma spokój i dzieckiem się ma kto zająć, pomimo że chciałem żeby się przeprowadziła do mnie. I teraz, gdy się urodziło dziecko pochodzące z gwałtu strasznie się dziwi, że ja jej radzę żeby już z tym żulem została.... Nie zrób tego błędu. Decyduj i bądź konsekwentna. Powodzenia
    • przemysl.rad Re: Przemoc 24.09.13, 21:13
      maya777 napisała:

      > dlaczego mężczyzna stosuje przemoc?nie wiem, która jest gorsza ta
      > psychiczna (nawet nie potrafisz wytrzeć stołu szmato itd) czy
      > fizyczna (wykręcenie ręki itd)?im bardziej się staram tym gorzej,
      > mam pracę, jestem po studiach, atrakcyjna,gram, nikt nie wie, że w
      > środku poszarana na kawałki, bo z przyklejonym uśmiechem,
      > postrzegana jako dobry sumienny pracownik, lubiana wśród
      > znajomych,jestem z nim 10 lat, nie było tak kiedyś, boję się decyzji
      > o rozwodzie, jest dziecko...motam się, dlaczego?jak dalej?co dziś
      > mnie czeka w domu?

      Jeśli jesteś samowystarczalna, to się nie zastanawiaj
      nawet chwili, szkoda życia.
      • man_sapiens Re: Przemoc 25.09.13, 08:54
        > Jeśli jesteś samowystarczalna, to się nie zastanawiaj

        Jesteś samowystarczalna.
        Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Jak zrobisz pierwszy krok to następne są łatwiejsze.
    • nawalonych7krasnali Re: Przemoc 27.09.13, 16:42
      Kiedy kobieta weźmie sobie chłopka ze zbyt niskim IQ i podczas sprzeczki ona dowali mu korzystając ze swojej inteligencji rozkładając faceta na łopatki to ten nie ma jak się odgryźć słownie, bo tępy. Wtedy niestety jego musi być na wierzchu i chlast babę, bo się wymądrza, bądź gada coś czego sam nie rozumie podejrzewając, że to obelga...

      To są fundamenty 90% przypadków wśród "damskich bokserów" - kobiety! - walcie takich palantów!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka