Dodaj do ulubionych

Kogut domowy :)

10.09.07, 10:01

Taka mam refleksję poweekendową, ze w zasadzie, to mógłbym w domu
siedzieć, no - powiedzmy zajmowac się domem, dziećmi, ogrodem,
gotowac, psy do weta wozić, a kobieta niech zarabia. Jak chce tak
bardzo rownouprawnienia, to niech idzie....
Tylko nie wiem jak to nazwac : "Kur domowy". Wolę Kogut, choć bywam
nazywany w pewnych kręgach Kocurkiem ;).
W każdym razie, Panowie - czy jest sens się bronić na siłę ?
Byle zarobiła na poziomie, bo zarządzać biedą, to żadna frajda :)
Co Wy na to ? :)
Obserwuj wątek
    • viviene Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:04
      ja jestem za..:):):)
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:12
        Z Waszego punktu widzenia, tak, ale jak to potem wygląda na kawie w
        psiapsółek. Każda sie chwali, mój awansował, mój jeździ w delegacje,
        mój dostał wypasioną brykę....A Ty co powiesz, mój gulasz po
        cagańsku genialny robi i pozmywane aż miło ;)))
        • tini_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:14
          hmmmmm...jak jest w delegacji to przynajmniej jest troche wiecej swobody......to
          tez dobra zaleta pracujacego faceta:))))))
          trzeba sie zastanowic.....
        • ginger43 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:17
          Hmmm, mój mąż jest "kocurem" domowym i nie mam z tym problemu, że
          nie ma bryki służbowej i nie awansował. To tak jakby chcieć podnieść
          swoją własną wartość w oczach innych jego osiągnięciami. Tak w ogóle
          to ważne żeby robić dobrze to co się robi, nieistotne czy jest to
          gulasz czy pisanie sprawozdań.
        • dzikoozka Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:27
          Moj mi pięknie okna umył :)))
          • tini_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:28
            Szkoda, ze dopiero co umylam swoje...ale moglabys mi go na weekend
            odstapic..powiedzmy..... przed Bozym Narodzeniem?:)))
            • dzikoozka Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:31
              No way :)) Mogłby Ci się spodobać ja ten z reklamy cocacoli :))
              • tini_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:42
                Podaj linka...bo nie znam jej ...a co do Twojego....moze byc nieogolony......to
                go nie pocaluje:)))
                ...no chyba ze On mnie...ale ja w tym nie bede miala winy:PP

                Wyslij:)))
                • dzikoozka Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:45
                  Ja pamiętam ja tylko z tv, jak panie w biurze mdlały na widok goscia
                  myjacego okna w niurowcu od zewnatrz :DDD nie mam linka.
                  Wiesz, okazja czyni złodzieja, ja go wolę nie narażac na pokusy :)))
                  • tini_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:48
                    Nie badz taka zachlanna....uczyn dla kolezanki dobry uczynek:))
                    ...a poza tym zapewnisz Mu troche odmiany:)
                    ......moje okna sa duze...bedzie mial sporo do roboty i zapomni o pokusie:)))
        • viviene Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 11:43
          to tez jest sztuką..:)
    • tini_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:05
      Ja tez.....nareszcie zapomnialabym o istnieniu kuchni!!!!!! :-)))))))))))
      • jack79 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:10
        chyba drogie Panie nie wiedzą co mówią
        teraz sobie siedzą w domku i "robio co cho"
        szybko by się tym co w domku siedzą praca znudziła :)
        pozatym jak by miały takiego koguta domowego to by się mniej męski
        wydawać zaczął i puściły by go prędzej czy później kantem z jakimiś
        dobrze zarabiającym przystojniakiem...i znów by siedziały w domu i
        zaczynały narzekać jak im źle...
        • ulotne_piekno Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:53
          wiesz, może i masz rację...na krótką metę przychodzenie z pracy do pachnacego
          obiadkiem domu byłoby fajne, ale...wiadomo, jak to w domu, nie wychodziłby, to
          golić by się np. nie chciało tak często, dobre perfumy też zostawałyby na
          "wyjścia"...są takie drobiazgi, które same nie maja znaczenia, ale kiedy się
          skumulują, moga stanąć na przeszkodzie do "ideału"
          w/g mnie najlepszym rozwiązaniem jest, kiedy pracuje oboje partnerów
          • jack79 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 12:22
            ulotne_piekno napisała:

            > w/g mnie najlepszym rozwiązaniem jest, kiedy pracuje oboje
            >partnerów

            tak naprawdę jest to konieczne do "partnerskiego związku" którego
            chcą wszystkie kobiety
            gdy żywiciel jest jeden prędzej czy później zaczyna zdecydowanie
            dominować
    • grzech_o_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:20
      Ha!
      To ja mam z głowy.
      Lata całe dobrze zarabiałem i zarabiam. A od kilku lat Pani zarabia
      kilka razy więcej niż ja. I szkoda że nam się już nie trafi
      dzieciak. Bo z mety bym poszedł na 'tacierzyński' trzyletni
      bezpłatny. Byłoby super. Siedzieć ze szkrabkiem w domu. Bomba!
      • dorisja Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 11:16
        Siedziec w domu czlowieku o czym Ty mowisz
        Ja juz od grudnia tak 'siedze w domu' i mam dosc chce do pracy!!!!!
        • grzech_o_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 11:36
          Boś młoda Panno nadobna. To sie rwiesz do pracy. A ja mam pracy już
          po dziurki w nosie.:))))))

          Ps.
          Dlaczego zniknęły zdjątka Mamusi?
          • skrzydlate Re: Kogut domowy :) 12.09.07, 12:45
            w ciągu mojego całego zycia zdarzyło mi sie spotkać jednego jedynego mężczyznę
            który na SERIO zajął się domem, bo akurat był na bezrobociu a jego kobieta miała
            pracę. (a nie bredził z nudów i dla sprowokowania znajomych dam ;-)))Po paru
            tygodniach miał serdecznie dosyć i powiedział - nigdy więcej. Zdychał z nudów i
            po zrobionych szybko domowych zajęciach chciało mu się wyć, a tu jeszcze dziecka
            miał pod opieka... zaznaczam, że gość jest bardzo opiekuńczy, elastyczny i
            inteligentny. Zwyczajnie brakowało mu normalnych bodźców, malutkiego stresiku na
            co dzień i minimalnej ilości wyzwań. Normalka. Ja tez tak mam ... ;-)))))
      • camparis Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 23:12
        zawsze można zaadoptować :)
        mam takiego dzieciaka w domu - rewelacja ;)
    • polska_potega_swiatowa Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:23
      Osobiscie jako zwolennik prawdziwego rownouprawnienia plci nie
      mialbym nic przeciwko temu zeby moja zona przejela incjatywe w
      utrzymywaniu naszej rodziny, domu itd ale dobrowolnie biore ta
      odpowiedzialnosc na siebie, nie dlatego ze jestem staromodny ale
      dlatego ze mam ambicje.

      Ale gdyby moja zona np zarabiala 5-10 razy wiecej odemnie to od razu
      rzucilbym prace i zajal sie domem :)

      • ginger43 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:29
        Czasami życie układa taki scenariusz, że role zostają odwrócone.
        Czasami z różnych powodów jest to świadomy wybór partnerów i to nie
        znaczy, że ten kto zostaje w domu i go prowadzi nie ma ambicji,
        tylko to, że zrezygnował z nich w imię innych rzeczy...
      • piekielnica1 Re: Kogut domowy :) 15.09.07, 23:01
        To jawna dyskryminacja.
        Nie wystarczy ci by zarabiala TYLKO tyle co ty?
    • floo77 hm 10.09.07, 10:30
      to chyba częściej nie jest kwestia wyboru, ale możliwości i zdrowego
      rozsądku. Jeśli np. kobieta zarabia więcej, to nie będzie rezygnować
      na dłuższy czas z pracy tylko dlatego, że mężczyzna czułby się z tym
      źle. Mężczyzna jest mężczyzną, bez względu na sytuację.
      • nemo1968 Re: hm 10.09.07, 10:40
        Chyba nie zrozumiałaś mojego posta....
        Nie każę kobiecie rezygnowac z dobrze płatnej pracy, bo mezczyzna
        czuje sie zle w domu.
        Wlasnie sie pytam Panów, czy zajmowanie się domem, dziećmi,
        organizowaniem życia przedsiębiorstwa pod nazwą "Rodzina" jest
        poniżej ich meskiej godnosci. Wszak i tu się mozna wykazac
        zdolnosciami :) Mi wychodzi na to, ze nie uznałbym tego jako
        niemęskie :), ale to moj osobisty pogląd.
        • floo77 uhm 10.09.07, 11:00
          Wiem, że nie każesz rezygnowac kobiecie z pracy. Zastanawiasz się
          tylko nad samopoczuciem mężczyzny, któy zostałby w domu [i jak go
          nazwać ;]]

          Pomyślałam, że czasami osobiste odczucia, czucie się np. niemęsko
          musi ustąpić, w obliczu pewnych okoliczności - kiedy np. trudno jest
          się utrzymać, i kalkulując, bardziej się opłaca, żeby to kobieta
          pracowała.
          Dla mnie mężczyzna w domu nie byłby niemęski, myślę, że panie w
          sumie podziwiają mężów koleżanek, którzy np. ugotują czasem obiad
          albo zajmą się dzieckiem.
          • nemo1968 Re: uhm 10.09.07, 11:07

            Hmm, widzisz mężczyźni lubią mieć poczucie, ze ich życie ma sens.
            Rzadko wyrażają pogląd, ze tym sensem jest rodzina, dzieci, dom...
            Wolą, jeżeli ich siły twórcze moga zaistnieć na szerszym forum.

            Dla mnie to oczywiste, że mężczyzna myjący okna, czy gotujący w
            niedzielę obiad to miły dodatek dla kobiety do szczęscia rodzinnego,
            taki - powiedzmy goździk w butonierce ;). Ale mi idzie o kompletne
            odwrócenie ról. W końcu jest co w domu robić - bez wątpienia :).
            Czy to byś zaakceptowała, że wracasz o 21-szej zmęczona, tak, ze nie
            masz siły na nic a On siedzi w domu i Ci opowiada podekscytowany, że
            w ostatnim odcinku "M jak....", to.... :)))
            • floo77 mm 10.09.07, 11:22
              > Czy to byś zaakceptowała, że wracasz o 21-szej zmęczona, tak, ze
              nie
              > masz siły na nic a On siedzi w domu i Ci opowiada podekscytowany,
              że
              > w ostatnim odcinku "M jak....", to.... :)))
              <<<<<<<<<<<<<<<<<<<

              zależy w jakiej pozycji by to się odbywało - mógłby.. np. masowac mi
              stopy [hm.. nie wiem czy to by mi się spodobało, nikt tak ni erobił
              w sumie], albo mogłabym złożyć głowę na jego kolanach, a on gładząc
              mnie po włosach mógłby sobie słodko paplać co tam się wydarzyło ;-]]

              Ponieważ byłoby to kompletne odwrócenie ról, trzeb aby chyba było
              dawać do zrozumiania, jak ważne jest to co mężczyzna robi. Kobiety
              rzadko mają takie wsparcie, bo rola kury domowej jest jakoś tam
              naturalna.
              • juklak Re: mm 11.09.07, 00:46
                > zależy w jakiej pozycji by to się odbywało - mógłby.. np. masowac
                Floo, chyba kurą domową nie jesteś i nie znasz realiów utrzymania
                domostwa w kupie. Już wyobrażam sobie moją rozpaloną żonę w ponętnej
                bieliźnie rzucającą mi się w ramiona tuż po moim przekroczeniu
                drzwi...
                • floo77 a bo to było o kogucie domowym i żonie z kasą 11.09.07, 21:03
                  a nie jest tak, że czasem wracasz z pracy, a ona wita Cię i opowiada
                  o czymś tam co się działo, kiedy Ciebie nie było w domu?

                  ehh.. a miałam taką ładną scenkę przed oczami :-]
    • niedo-wiarek Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 10:41
      Kogut obsługuje cały kurnik. Co najmniej kilka kur musiałoby się na
      Ciebie złożyć ;)
    • b.pascal Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 11:35
      Nazwa nieadekwatna. Tak jakby w określeniu "gołąbek pokoju" wymienić gołębia na
      jastrzębia. :)
      • ginger43 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 11:36
        To zabrzmiało jak przerost męskiego ego.
        • grzech_o_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 11:39
          Gingi, widziałaś gostka na wizytówce?
          Jak nie, to popatrz. Za Pascala się ma, frajer pompka.
          Jeszcze zaraz napisze, że to on wynalazł barometr i arytmometr.

          Witanko Gingi.:)))
          • ginger43 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 12:02
            Ja uważam, że nie ....em, a kulturom osobistom można coś wskórać.
        • b.pascal Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 13:28
          ginger43 napisała:

          > To zabrzmiało [...]

          Masz gadające forum? Gratuluję. :)
          Ktoś to już chyba pisał na tym forum, że jedna storna pisze "A", a druga czyta
          "Z". Mój wpis był zwróceniem uwagi na nieadekwatność określenia, więc nie wiem,
          co miało by do tego mieć moje ego. To było raczej zaawansowane (może zbyt
          zaawansowane) zagadnienie z języka polskiego, a nie z psychologii czy socjologii.
          O ile "kura domowa" oznacza zwykle kobietę będącą w cieniu męża, niepracującą,
          zajmującą się domem i dziećmi, to po wstawieniu w tę rolę mężczyzny
          przemianowanie go na "koguta domowego" prowadzi do sprzeczności określenia
          mężczyzny kojarzonego z tym określeniem z sytuacją, w jakiej się znajduje. A
          jakiego mężczyznę określa się zwykle mianem "koguta", chyba nie muszę tłumaczyć? :)
          • ginger43 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 13:39
            Nie mam gadającego forum, tylko wyobraźnię i jak dobrze wiesz, to
            była przenośnia :) To co autor miał na myśli, pisząc o jastrzębiu to
            jedno, a to co było moim pierwszym skojarzeniem, to drugie. Czasami
            można inaczej odczytać różne rzeczy w inny sposób niż zakłada autor.
            P.S. Nie musisz tłumaczyć o co Ci chodziło, mimo wszystko zrozumiałam
            Pozdrawiam
          • ulotne_piekno Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 13:43
            b.pascal napisał:

            > ginger43 napisała:
            >
            > > To zabrzmiało [...]
            >
            > Masz gadające forum? Gratuluję. :)


            ja subtelnością nie grzeszę, ale Twoje złośliwości przekraczaja już granice
            dobrego smaku
          • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 13:48

            Ja używam polszczyzny w sposób twórczy, tworzę słowa, pojęcia,
            często tylko na własny uzytek, bo słyszę ich zabawne brzmienie lub
            widzę kontrast określenia wobec potocznego znaczenia.
            "Kogut domowy" .... może być uznane za sprzecznośc o ile traktowac
            język jako zamknięty zbiór reguł, ja chciałem stworzyć określenie na
            istotę w swoim wyobrażeniu wyjątkową, nieco pyszałkowatą, w istocie
            udomowioną :)

            Podobnie moja aktualna sygnaturka ma pewne znaczenie, ale dopiero w
            powiązaniu z twoja :). przeczytaj głośno - słuszysz jak zabawnie
            brzmi w głowie paralela znaczeniowa jeżeli przyjąć, że liczba głosek
            i przerwy na oddech wypadają w podobnych miejscach. Słyszysz to? :)
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 11:44

        Nazwa jest przewrotna, bo większośc mężczyzn to takie koguciki, co
        rano wychodzą z kurnika, pieją, oznajmiając światu, ze sa
        najważniejsi, wypinając dumnie pierś.
        A w istocie rzeczy, to tylko podklasa...drobiu.

        Dlaczego skasowałeś wątek Waldka o jego postrzeganiu relacji z
        kobietami ?
        • grzech_o_1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 12:01
          Ale ja jak wychodzę z kórnika, to robię za orzła!
    • buszmen33 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 12:09
      Byle nie być preznaczony potem na rosół domowej roboty:):)
    • leolibra Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 14:25
      Kotuś, jesteś do wzięcia?
      Nieźle zarabiam, a chałupkę trzeba posprzątać, okna wyczyścić,
      podłogi wymyć, koszule do pracy wyprasować. Co Ty na to? :)
      A... Tylko jest jeden mały problem. Wiesz taka "Pani domu" ma tez
      obowiązki na tzw III zmianę, co Ty na to?
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 14:40
        Sądziłem, ze obowiązki III zmiany dzielimy wspólnie :))
        • leolibra Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 14:56
          Ta... a potem "wiesz zmeczony jestem", "głowa mnie boli", "mam jutro
          dużo prasowania i muszę wcześniej wstać" i takie tam...
          Ja was znam.
          • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 15:04
            > Ja was znam.

            A ilu ? :)))
            Tak...wiesz, o...przebieg pytam ? Skoro juz negocjujemy ;))))
            • leolibra Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 15:09
              Kotku (chyba mogę się tak do Ciebie zwracać) robi Ci to różnicę?
              Wiesz co mężczyźni mówią kobietom w takich chwilach "teraz tylko Ty
              się liczysz, nieważne co było wcześniej" :)
              A skoro role się odwracają cóż Ci mogę rzec... ;)
              • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 15:18
                Takiej odpowiedzi się spodziewałem :))) Oczywiście, ze niewazne co
                wczesniej...Jeśli chodzi "Kotka" - akceptuję, bo kotowate, ale może
                doprecyzyjmy na "Tygrysku" :) ?
                Masz jakieś zoologiczne preferencje: Żabko, Myszko, Pchełko,...
                Coś z literatury..."Trzy Świnki" ?
                A może kultura współczesna - "Barbie". Jak by to słdoko brzmiało,
                gdybym dzwonił i mówił "Barbie :) (Z takim, wiesz amerykańskim
                akcentem;) - goraca kapiel już czeka, i lampka wina - twojego
                ulubionego Chianti..."
                Co ty na to....? Jest szansa zbudować trwały związek ;)))
                Jak w bajce - Tygrysa i Barbie połączyła wanna i dwie lampki
                Chianti... Trochę się boję różnic gatunkowych, ale co
                tam...Pasuje ? :)))
                • leolibra Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 15:38
                  Jeśli chodzi o "Tygrysa" to pamiętam jak kabaret Potem śpiewał "Nie
                  mów do mnie Misiu, mów do mnie Tygrysie"
                  Widocznie coś w tym jest :)
                  "Barbie" mh... jak by Ci tu powiedzieć, cóż na "Barbie" to ja nie
                  wyglądam, chyba Ci wyobraźnia poszlała... Zasobna, dobra praca,
                  wysokie stanowisko i wygląda jak "Barbie"? Nie przesadzaj...
                  A Chianti to mi się kojarzy z Hanibalem Lecterem.
                  A co Ty na to?
                  A...
                  I nie spytałam o najważniejsze. Jakie masz wymagania co do mojej
                  pensji i wielkości domu do sprzątania :)
                  • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 15:46
                    Co do pensji, to jednak nie powinniśmy tak publicznie....
                    Wiesz, chodzi mi o pewien poziom życia, dwa razy w roku wakacje
                    (alpy, tropiki)...Dom nie za duży, chyba, ze wyrobisz na pomoc (ja
                    już kogoś poszukam ;)))).

                    PS
                    Dzieki za fotki na @, ale masz coś bez bielizny ?? :)))))
                    • leolibra Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 15:53
                      Mh...
                      Zaczynają się schody...
                      Widzę, że Ci się sprzątać nie chce. Tak? Kosmetyczka, fryzjer te
                      sprawy, muszli klozetowej nie wyczyścisz, bo się pazurki połamią.
                      Tak myślałam...
                      Wakacje. Wiesz, pracuję to nie mam czasy na wyjazdy...
                      A tydzień w Ciechocinku i drugi w Chałupach nie wystarczy?

                      Jakie fotki? Wpuszczasz mnie?
                      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 16:00
                        Ciechocinek ???? Co ty ? Może jestem po 30-stce, ale do Ciechocinka
                        to za wcześnie :)))), na narty, pożeglować, wypić, zabawić się....
                        Co do fotek, to faktycznie - nie Ty. Przepraszam, ale od razu
                        wykorzystują sytuacje i przysyłają mi zdjęcia na priva....
                        Musisz zaakceptować, ze mogę niezdarnie na początku sprzątac, bo nie
                        mam wprawy. Ale zauważyłem, ze jak kotki duże, to same pod łóżko
                        wchodzą i wygląda na czysto :)). Będzie dobrze ! :))))
                        • leolibra Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 16:17
                          tak sobie pomyślałam....
                          A co by było gdybysmy odwrócili role.
                          To znaczy ja zostaję w domu. Sprzątam (dokładnie), gotuję (co
                          zapragniesz), piekę (wczoraj na przykład zrobiłam fenomenalny keks),
                          rodze dzieci (w końcu mnie łatwiej), a Ty zarabiasz?
                          Wieczorami tez chętnie popracuje ;)

                          P.S.
                          Powiedz, tej obcej babie od zdjęć, że ja mam pierwszeństwo ;)

                        • leolibra Tak wygląda życie "koguta domowego" 11.09.07, 07:49
                          pl.youtube.com/watch?v=UV_rayOHciA
              • alinaw1 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 15:19
                Hej, mój mąż też o tym marzy. Takich marzeń wczesniej nie można było
                zrealizować, bo karmiłam piersią (i jedno i drugie dziecko przez
                ponad 2 lata). Teraz dzieciarnia większa, uwielbia tatkę, a ja (na
                własne życzenie, wszak jako idealistka porzuciłam robotę na rzecz
                wychowania dzieci)juz zmęczona strasznie domem. Tylko, że kurczę,
                nie mamy ogrodu i psa też nie mamy. Poza tym mój ślubny jest typową
                sową, co to spałby ile się da rano, a jego organizm funkcjonuje
                dopiero od popołudnia. Nie wiem jakby z tym poradził- starsze
                dziecko budzi się ok. 7.30, ale młodsza o 6 rano. I od rana cyrk
                (biją się, kłócą, siku, śniadanie, ubieranie), a mój mąż i
                odpowiedzialny tatuś patrzy na to wszystko półprzytomny i śpi...
                Wystarczy, że ich samych zostawię czasem na sobotę. Lepiej niech
                wraca do roboty, a on swoje, że chciałby bć kurem domowym albo na
                emeryturze...
    • it651 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 17:06
      Też jestem za. Zdecydowanie wolałbym pobawić się z dzieckiem niż pracować 10-12 godzin dziennie z szefem tyranem. Niestety moja małżonka jak większość pań w moim otoczeniu zamiast zarabiać pieniądze woli posiedzieć w domu a niech mąż się zastanawia skąd kasę wziąść. Większość pań tak ma - albo w domku a jak praca to łatwa , lekka i przyjemna i żeby dużo płacili.
      Ps moja luba pracowała - całe 4 m-ce, zarabiała 1200/m-c(śmiech w oczy), ale szybko jej się znudziło
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 08:50
        To jest bardzo trafne spostrzeżenie :), wiele kobiet żąda
        równouprawnienia, ale nie wszystki jego, szczególnie uciążliwe
        aspekty sa w stanie zaakceptować :).
    • proces7 Bażant 10.09.07, 19:59
      Prawdziwa głowa domu nic nie robi, na tym polega umiejętne zorganizowanie domu.
      Prawdziwy facet umie sobie tak wszystko poustawiać, że robi tylko to, co sprawia
      mu przyjemność.
    • yaroszka Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 21:30

      Ten kogut to chyba się TRUTEŃ nazywa...
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 08:48
        W ten sposób można też powiedzieć o kobiecie, która zajmuje sie
        domem...Nie zaczynajmy starej melodii na dwa głosy :)
    • paul55 Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 21:37
      nemo1968 napisał:
      > Byle zarobiła na poziomie, bo zarządzać biedą, to żadna frajda :)

      Ja to bym baardzo chetnie sie zajal domem... Tylko jakos nie moge znalezc
      "zaradnej".... I wszystko na moich barkach....
    • lacido Re: Kogut domowy :) 10.09.07, 21:49
      myślałam, że bedzie coś w stylu: dobry kogut nigdy nie jest tłusty - tak mi się
      nasunęło :)))))
    • juklak Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 00:33
      Nie podzielam zdania. Ja akurat teraz na kilka dni musiałem takim
      kogutem zostać. Żona poszła do pracy i nie udało nam się na czas
      zorganizować opieki dla dziecka. Dodam, że żona opiekowała się synem
      prawie 2 lata... Chylę czoła, bo nie dośc że strasznie niewdzięczna,
      to na dodatek jest to robota nie płatna. Człowiek flaki z siebie
      wypruwa a dziecko po latach i tak tego nie doceni. Co to z resztą za
      robota? Pichcenie, sprzątanie i wycieranie brudnego tyłka. Czasu na
      ambitne zajęcia dydaktyczne dla dziecka od pierwszych dni, zgodnie z
      zaleceniami pism "fachowych", nie zostaje zbyt wiele, nerwy napięte
      jak postronki to i ochota odchodzi. Cała ta szarpanina wydaje się
      nie mieć sensu bo na koniec i tak dzieciak zniweczy owoc naszej
      pracy wysypując ziemię z kwiatka, rozlewając gotowaną w pocie czoła
      zupkę itp. I tak dzień po dniu. Dlatego osobiście jestem za jak
      najkrótszym okresem przebywania matki z dzieckiem. Dla jej zdrowia
      psychicznego, dla zdrowia psychicznego całej rodziny. Również dla
      dobra dziecka. Problem w tym, że nie jest łatwo znaleźć osobę
      kompetentną, najlepiej z doświadczeniem pedagogicznym, która
      podejmie się trudu baczenia okiem na bachora coby sobie krzywdy nie
      zrobił. Osobiście mam wrażenie, że więcej jestem w stanie
      zaofiarować swojemu dziecku będąc w domu trochę rzadziej ale
      pracując, niż będąc z nim cały czas. Z resztą dziecko chyba
      najlepiej rozwija się przebywając ze swoimi rówieśnikami (oczywiście
      w swoim czasie).

      Na koniec nadmienię tylko, że uważam się za kochającego ojca swojego
      świadomie zaplanowanego dziecka.

      PS. Gotuję często, zajmuje się ogrodem w każdej wolnej chwili (
      średnio 2 h w tygodniu). Nie widzę różnic.
      • chooligan Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 00:38
        czy jest na sali lekarz?? :DDD
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 08:56
        > Nie podzielam zdania. Ja akurat teraz na kilka dni musiałem takim
        > kogutem zostać. Żona poszła do pracy i nie udało nam się na czas
        > zorganizować opieki dla dziecka. Dodam, że żona opiekowała się
        > synem prawie 2 lata... Chylę czoła, bo nie dośc że strasznie
        > niewdzięczna, to na dodatek jest to robota nie płatna. Człowiek
        > flaki z siebie wypruwa a dziecko po latach i tak tego nie doceni.
        > Co to z resztą za robota? Pichcenie, sprzątanie i wycieranie
        > brudnego tyłka.

        - miałeś "szok nowicjusza, idzie przywyknąc"

        > Osobiście mam wrażenie, że więcej jestem w stanie
        > zaofiarować swojemu dziecku będąc w domu trochę rzadziej ale
        > pracując, niż będąc z nim cały czas.

        - to tylko wrażenie :). Zdecydowana większość dzieci, pytanych o to
        chce, zeby ojciej był w domu, a konkretnie z nimi i dla nich
        znacznie częściej - właśnie za często tata jest w pracy (i za długo).

        > Z resztą dziecko chyba najlepiej rozwija się przebywając ze swoimi
        > rówieśnikami (oczywiście w swoim czasie).

        - ano własnie nie :) Przykładem dzieci z bidulów. Dorastają bez
        rodzica/ców. I co - tak fajnie ? :)

        Trochę płaska ta prowokacja ;)
      • oska001 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 08:59
        Siedziałm z każdym dzieckiem w domu ok. 10 miesięcy po ich urodzeniu. Od osoby
        siedzącej w domu wymaga się: posprzątania, ugotowania, zakupów, no bo i tak
        siedzi z dzieckiem. Długie urlopy macierzyńkie, to jest koszmar - młoda matka
        MUSI zostawić DOM na parę godzin dziennie, bo inaczej zwariuje! Ktoś mówi, że
        trzeba umożliwić pracę matkom w domu! Jeszcze im dołożyć obowiązków? Po pierwsze
        trzeba dać wybór - rodzisz, ale potem możesz wrócić do normalnego życia, szukasz
        opiekunki, pracujesz 3-4 godziny dziennie. Niemowlakowi naprawdę jest obojętne
        kto się nim zajmuje, dopiero starsze dziecko potrzebuje kontaktu z rodzicami, a
        tu często właśnie wtedy mamy zaczynają pracę, są wykończone i sfrustrowane. To
        dobrze, że meżczyźni zaczynają sobie zdawać sprawę, że o zdrowie psychiczne ich
        kobiet-matek muszą dbać, dla własnego dobra, żeby miały jeszcze trochę czasu i
        chęci dla nich samych. Pozdrawiam mężczyzn!
    • markus.kembi Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 00:46
      nemo1968 napisał:

      > Taka mam refleksję poweekendową, ze w zasadzie, to mógłbym w domu
      > siedzieć, no - powiedzmy zajmowac się domem, dziećmi, ogrodem,
      > gotowac, psy do weta wozić
      _______________________________________________________

      Przeczytałem "zajmować się domem, dziećmi, ogrodem, gotować psy". Chyba czas
      spać już iść, oczy zmęczone już są.
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 08:57
        :))))
        Albo pora coś zjeść, tylko psa lepiej odwiązać wcześniej, niech
        pobiega luzem...:))
    • adomas Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 01:12
      Ja jestem kogutem domowym. Oprócz tego udaje mi się też utrzymywać rodzinę
      (pracując zdalnie w domu).
      Uwielbiam zajmować się synem i domem, ogrodem. Uważam, że wychowywanie dzieci to
      jedno z najbardziej sensownych zajęć jakie można robić w życiu. Mała uwaga:
      zaplanuj sobie regularne odskocznie - wypady za miasto, z kumplami na piwo,
      hobby, sport. Inaczej umysł ci się skurczy i skapcaniejesz.
      Powodzenia!
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 08:59

        Ho, Ho ! :) Jesteś, zatem wyjątkiem...:)
        Dlaczego Cię nie widuję na naszym forum ?

        Pozdrówka :)
      • bochu Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 10:32
        Masz absolutną rację. Od jakiegoś czasu jestem "kurczakiem" domowym.
        Na miano koguta jeszcze nie zapracowałem, ale jestem na dobrej
        drodze - tak mi się wydaje. Wszystko wymaga odrobiny czasu, mnóstwa
        chęci i wiary w siebie. Utrzymuję i prowadzę dom, zajmuję się synem
        i jest mi z tym bardzo dobrze. Nie czuję się mniej męski z tego
        powodu. I wierzcie mi, nie mam nic cudowniejszego, jak "Młody"
        wieczorem, leżąc w łóżku mówi "kocham cię tatusiu".
        • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 10:55

          Może taki model to forma patriarchatu? W tym układzie to kobieta
          pełni funkcje pomocnicze, finansuje życie rodziny, ale jej
          faktycznym przywódcą pozostaje mężczyzna. Zauważmy, ze mężczyzna nie
          potrzebuje tak silnie kobiety na stałe przy swoim boku do borykania
          się z codziennoscią. Przewaznie podejmie decyzję, nawet jesli stoi
          ona w sprzecznosci z doświadczeniem kobiet w zakresie prowadzenia
          spraw domowych facet i tak zrobi, nawet po swojemu :).
          Tylko, czy w takim układzie, bez faktycznego wpływu na istotne
          sprawy rodziny kobieta nie poszuka sobie kogoś na boku, i to szybko ?
          • bochu Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 13:26
            Szumnie powiedziane - patriarchat;-). Odsunięcie jej samej i jej
            przeze mnie od wszelkich obowiązków oraz wpływu na sprawy domowe i
            związane z synem, jest konsekwencją działania chemii na "boku",
            zwyczajnie zakochała się w innym facecie - życie. Od kiedy pracuje,
            przejawiała chęci by brać udział w finansowaniu rodziny i zazwyczaj
            na chęciach się kończyło. Przyznaję, trochę z mojej winy. Zostanie
            kogutem domowym w moim przypadku jest po trosze koniecznością a po
            trosze własnym wyborem. Na razie nie żałuję swojej decyzji, jest
            fajnie.
    • dobo4 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 10:18
      Nieradzę okrutnie sie zmęczysz,a potem małżonka wygarnąć ci może od leni i
      utrzymanków .A na każdym forum w internecie przeczytasz że społeczeństwo nie da
      ci emerytury bo nic nie robisz .A małżonka wróci i opowie Ci o nowym
      fascynującym facecie który jest boski pracuje i zajmuje sie domem .
      • stormy1 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 20:32
        jestem za dzieleniem sie po polowie, obydwoje pracuja i zajmuja sie domem.
        uzwazam ze tkai uklad jest najbardziej w porzadku
        • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 12.09.07, 08:37

          Ale dlaczego, skoro zwykle zdolności, zamiłowania, charakter, pasje,
          a często i mozliwości zarobkowe nie dzielą się równo po połowie.

          Poza tym "sprawiedliwie" nie musi oznaczac "równo" :)))
    • zozol82 Re: Kogut domowy :) 11.09.07, 23:50
      ...a my na to, że leniwy jesteś.
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 12.09.07, 08:35
        Eee, :(, zaraz leniwy. Czy ja mówię, ze po łebkach będzie robione ?
        Wszystko zadbane, ogród urządzony, posiłki domowe a nie żadne tam
        zupy z proszku, czy pizza z folii.
        Takie ćwiczenia interdyscyplinarne z logiki, zarządzania, chemii
        organicznej, zajęć typu praca i technika, biologia, trochę prawa
        mozna liznąć jak trzeba będzie drogę w gminie załatwić a i absurdu
        nie zabraknie, gdy przyjdzie PIT-y wypełniac :))))
        Nie wspomnę o wychowywaniu dzieci, gdzie jest okazja samego siebie
        najlepiej poznac... :).
        Wyścig szczurów omija się szerokim łukiem....
        Więcej zalet niż wad :)))
    • kobieta_na_pasach ale mi poswiecenie 12.09.07, 11:24
      obserwowalam w tym roku na wakacjach na wsi koguta i stado kur. nic
      nie robil tylko dzioba ciagle darl i od czasu do czasu ktoras
      dosiadal. a kury to chociaz sie namecza przy znoszeniu jaj.
      • nemo1968 Re: ale mi poswiecenie 12.09.07, 11:40

        > dosiadal. a kury to chociaz sie namecza przy znoszeniu jaj.

        Może i się namęczą, ale przyznaj: Miłe złego początki :))))))
    • ogonato Re: Kogut domowy :) 12.09.07, 11:51
      Wszystko pieknie, ale co zrobisz jak po 20 latach bycia kogutem
      domowym, zona (utrzymujaca ciebie) wymieni ciebie na mlodszy model,
      a ty zostaniesz z 40 na karku, 0 doswiadczenia zawodowego, 0 skladek
      na zus oplaconych :) chyba tylko na kase do hipermaketu ciebie by
      wzieli, i bys musial zyc za 700zl z umowy zlecenie, bez chorobowego,
      bez prawa do urlopu wypoczynkowego, przez nastepne 25 lat, a potem
      wegetowac za 200zl na emeryturze. Ale to co bys sie nasiedzial w
      domu, wychowal dzieci, i napral brudnych gaci zonie, to twoje :D
    • dorism7 Re: Kogut domowy :) 12.09.07, 13:25
      ble bleble
      • nemo1968 Re: Kogut domowy :) 12.09.07, 13:38

        Wal smiało, co ci w duszy gra...:)
    • Gość: wanzia [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 00:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka