Dodaj do ulubionych

kobieta odeszła od męża....

22.10.07, 10:39
..bo poznała przez net innego.
Czy dla Was ma znaczenie, że poznana osoba ma "bagaż", czy może świadomość
rozbijania związku nie ma żadnego znaczenia?
Obserwuj wątek
    • grzech_o_1 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:10
      Nie bardzo wiem, co myśleć o kobiecie, która odeszła od męża bo
      przez net poznała innego faceta.
      • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:19
        ja sama nie wiem...wydawało mi się, że ją znam. on ciężko pracował, żeby zarobić
        na utrzymanie rodziny, a ona z nudów(nie pracuje) siedziała pół dnia w necie...
        • grzech_o_1 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:29
          Jeżeli jest tak, to raczej liche to było małżeństwo. A na mój rozum,
          facet nie powinien rozpaczać. Nie ma po czym. Natomiast kobieta? Za
          jakiś czas będzie żałować swego kroku, bo przeważnie tak to się
          kończy.:)))
        • lambert77 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:52
          kiedyś były pasy cnoty :) dziś trzeba instalować jakieś cybernianie
          w kompie i blokować dostęp jak się da:) Ale głupia kobieta która
          głupio robi to zysk dla jej byłego faceta...
          • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 12:01
            tylko ile zdrowia biedak straci, zanim to zrozumie....
            • lambert77 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:12
              spokojnie :) wątroba się regeneruje a jakby co to zawsze można
              zrobić przeszczep.. ale tak na poważnie współczuję facetowi ... za
              jakiś czas sobie uzmysłowi że to zła kobieta była. Łatwiej od tego
              mu nie będzie ale napewno inaczej jak sobie pomyśli że właśnie teraz
              w tej chwili przyprawia rogi kolesiowi z którym go zdradziła :D...
              • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:22
                grunt to pozytywne nastawienie...watroba się zregeneruje, rogaczy bedzie więcej,
                ona sama może kiedys wpadnie pod tramwaj za karę...pełnia szczęscia:)
                • lambert77 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:29
                  bo grunt to pozytywne myślenie ... dużo alkoholu i ukrycie
                  wszystkich ostrych narzędzi ;) ... u mnie działało
                  • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:31
                    a mówią, że alkohol to samo zło...:D
                    • buszmen33 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:56
                      Polak nie kaktus musi się napić....
      • grzech_o_1 Za wcześnie się wysłało. 22.10.07, 11:19
        A "bagaż"? Gdybym był wolny, to panna z dzieckiem, rozwódka, wdowa,
        to nie bagaż. Ale nigdy bym się nie posunął do rozbijania
        związku.:)))
        • ulotne_piekno Re: Za wcześnie się wysłało. 22.10.07, 11:31
          ja nawet nie myślę o dzieciach, w/g mnie partner jest też bagażem, choc wiadomo,
          że jemu będzie łatwiej uporac się z taką sytuacją niż bezbronnym maluszkom. i
          nie mówię też o sytuacji, kiedy kobieta jest już sama z dzieckiem, to przeciez
          nie problem
    • funny_game Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:13
      Ja trochę nie rozumiem, o co pytasz? :)
      O dwie sprawy czy o jedną?
      • grzech_o_1 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:17
        Wygląda mi że o dwie.:)
        • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:21
          nie, tylko o to, czy ma dla Was znaczenie, że osoba, z którą się spotykacie(w
          jakiejkolwiek formie) ma partnera życiowego...czy taka wiadomość skutkuje
          zakończeniem znajomości, czy brniecie dalej mysląc "w końcu ma swój rozum"
          • grzech_o_1 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:32
            Czy 'ma swój rozum'? Dyskusyjne.
            Ale ja na upartego potrafię zrozumieć jedną rzecz. Potrafię sobie
            wyobrazić. Jakiś przelotny, niezobowiązujący romans. Na wczasach, w
            sanatorium czy innych okolicznościach.:)))
            • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:40
              no ale skąd ten romans? czy to oznacza, że jest Ci zle ze swoją kobietą? i, czy
              można poźniej tak po prostu wrócić do domu, jakby nic się nie wydarzyło?
              • grzech_o_1 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:45
                Nie piszę, że ja. Ale jeszcze sobie taką sytuację wyobrazić, jak nie
                romans, to jakiś tam przelotny flirt. Ale odchodzić od męża dla
                przypadkowo poznanego faceta? I jeszcze jedno, facet idzie na to,
                ale co w rzeczywistości sobie o tej kobiecie myśli?:)
                • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 12:00
                  Grzech, Ty flirciarzu jeden:D
                  a tak poważnie, to szukam chyba jakiegoś usprawiedliwienia dla niej, ale jakos
                  nie potrafię znaleźć.
                  • grzech_o_1 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 12:25
                    Flirt, to fajna rzecz.
                    Na siłę można szukac usprawiedliwienia. Ona też sama siebie też
                    próbuje usprawiedliwić.
                    Ale biorąc pod uwagę kategorie i kryteria moralne, etyczne, to dosyć
                    trudna sprawa.:)))

                    A zresztą Piękności. Mało to pogmatwanych i poplątanyc spraw życie
                    ze sobą niesie?
                    • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:33
                      > A zresztą Piękności. Mało to pogmatwanych i poplątanyc spraw życie
                      > ze sobą niesie?

                      oj, sporo, sama się kiedyś "zaplątałam". to mnie jednak dotknęło strasznie, bo
                      znam gościa i wiem, że w kaxdej minucie swego życia myśli tylko o Niej, wszystko
                      robi po to, żeby było dobrze Jej i dzieciom...to ma być nagroda?
                      • pendula Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:46
                        No i sam widzisz, że czasem sprawa jest cholernie powikłana. Najlepiej myśleć
                        rozsądnie przed. Ale wiadomo..... tu rozsądek? :))))))
                        • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:05
                          rozsądek przyjdzie później...kiedy okaże się, że nowy "Książę" też ma swoje
                          wady....pewnie wróci skruszona i obstawiam, że On da jej druga szansę...i do
                          konca życia będzię się męczył w niepewności
                          • pendula Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:40
                            Sądze, że ona tez się będzie męczyła w jakiś tam sposób.:)
                            • paul55 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 21:29
                              Dlatego Kobieta powinna miec jeszcze jedna szanse. Ale u innego mezczyzny.
          • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 13:30
            ulotne_piekno napisała:

            > nie, tylko o to, czy ma dla Was znaczenie, że osoba, z którą się
            spotykacie(w
            > jakiejkolwiek formie) ma partnera życiowego...czy taka wiadomość
            skutkuje
            > zakończeniem znajomości, czy brniecie dalej mysląc "w końcu ma
            swój rozum"


            aaa to ja nie zrozumiałam o co Ty pytasz ... dla mnie facet,
            który ma żonę, albo partnerkę może być tylko moją koleżanką.
            Może mi się podobać, może mnie do niego ciagnąć jak cholera,
            ale nie pozwolę sobie na to by wejśc w jakich chory dla mnie
            układ ... mam za sobą taką sytuację ... pogadałam z panem,
            powiedziałam mu wprost, że i tak wiem, że to niemożliwe,
            nawet nie chcę żeby było możliwe i w takiej sytuacji chodzi
            mi o to by mi to potwierdził ... i po sprawie, chociaż trochę
            trwało zanim ochłonęłam ;))
    • lambert77 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 11:55
      oczywiście pod warunkiem że nie straciłbym zupełnie głowy dla takiej
      babki to oczekiwałbym za jakiś czas puszczenia się z kolejnym
      internetowym ogierem i jakoś bym się temu nie dziwił.
    • perlla Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 12:41
      że przez neta? to akurat nic dziwnego.. mnóstwo osób tak się
      poznaje... że zostawiła męża? hmmm... pewnie się
      zakochał/zauroczyła/itp. a kwestia rozbijania zwiazków i zwiazków
      z "bagażem" - z zasady nie angażuje się w takie znajomości
      (przynajmiej świadomie) ;D
    • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 13:23
      Nie rozumiem czemu jest mowa o rozbijaniu związku ... Kobieta
      podjęła decyzję o odejściu od męża. Zakończyła coś co jej nie
      pasowało ... związała się z kimś innym ... jaki to bagaż dla
      tego kogoś innego ? Dlaczego ma czuć, że rozbił związek ?
      Przecież to ona podjęła decyzję ...
      • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 13:31
        wiedziałam, że napiszesz coś w tym stylu....czułabys się fair wiążąc się z
        żonatym facetem?
        • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 13:32
          a w życiu !!! nie zrozumiałam o co pytasz :)))

          zalinkuję to co napisałam wyżej
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=70879653&a=70889361
          • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 13:41
            wiem, wiem, już zdążyłam przeczytać:)
            a jednka są ludzie, dla których związek to nic nie znaczący niuans, cholera mnie
            bierze jak słyszę takie rzeczy...wrr
            • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:15
              Czytałam gdzieś ostatnio artykuł, w którym wypowiadało się kilku
              facetów, była mowa między innymi o szanowaniu partnera w kontekście
              zdrady ... mówili, że :
              jeśli facetowi na kobiecie zależy to jej nie zdradza ,
              jeśli zdradzi to jedynym honorowym rozwiązaniem dla niego jest
              zabrać manatki i odejść, bo gdy skamle o przebaczenie to nie ma
              ani honoru ani jaj ...
              co więcej i to myślę bardzo ważne, jeśli kobieta jest gotowa
              wybaczyć zdradę , to facet traci do niej szacunek ...

              Mam wrażenie, że społeczne przyzwolenie na zdradę, czyli akceptacja
              zdrady i gotowość jej wybaczania, powoduje, że bliskie relacje tracą
              na wartości. One już nie są bliskie ... no bo jak może być mowa
              o bliskości, szczerości i lojalności, gdy jedna strona drugą
              oszukuje ??? Ludzie boją się bliskości i łatwiej jest im przy
              najmniejszych problemach zakończyć relację niż o nią zawalczyć.
              Czasami wystarczy porozmawiać i wyjaśnić sobie swoje wątpliwości,
              niedopowiedzenia i niedomówinia, które mogły spowodować ochłodzenie
              stosunków . Czasem to nie daje rezultatów i lepiej się rozstać,
              ale liczy się chęć i intencja by zawalczyć o drugą stronę ...
              Widocznie Twojej koleżance, z różnych powodów zabrakło tej chęci.





              • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:28
                myślę, że tu gra role jeszcze jeden czynnik: 10 lat po slubie, facet wciaż
                zabiegany, bo ktoś musi zarobić na żonę i dzieci, wraca do domu nocami, brak sił
                na to, żeby wciąż zapewniać ją o jej wyjatkowości, cudnym wyglądzie(co raczej
                też wątpliwe, bo skoro siedzi sama w domu, to nie ma checi się "szykować" co
                dzień)..a tu nagle zjawia sie Ksiażę na białej klawie, mówi pieknie, ma mnóstwo
                czasu, rozmowa się klei, doskonale ja rozumie, zawsze wysłucha...katastrofa
                gotowa, jeśli zachowa się jak głupia nastolatka, co to ja połechtać i
                szczęśliwa. teraz, po rozstaniu jest w amoku, może robić co chce, jest "wolna".
                mam 100% pewności, że kiedy to upojenie przejdzie, przyjdzie prosic o druga
                szansę....ode mnie by nie dostała
                • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:54
                  Coś w tym jest, że jak kobieta czuje się nie kochana to cierpi
                  i może zidiocieć pod wpływem efekciarskich gestów i czułych
                  słówek ... rozumiem to, gdy jest sama ... ale pojąć tego nie
                  umiem a tym bardziej usprawiedliwić, gdy idiocieje będąc w związku.
                  Zakładam, że ludzie są w związku po to by się kochać, a nie
                  oszukiwać ,że kochają ( no chyba, ze umówili się inaczej i oboje
                  to akceptują) ... Ona oszukuje swojego męża. Zamiast pchać się w
                  nowe powinna pogadać z mężem, że coś jej tam przeszkadza ( brak
                  czasu dla niej, późne powroty do domu itd ), konkrety ... że to
                  zaczyna wpływać na bliską relację i wspólnie powinni znaleźć
                  rozwiązanie jak temu zaradzić ... brak takiego podejścia moim
                  zdaniem świadczy tylko o tym, że jej nie zależało na tej relacji ...

                  Ja też bym nie dała drugiej szansy - nie lubię ludzi, którzy nie
                  myślą o konsekwencjach swoich głupkowatych zachowań a potem szukają
                  usprawiedliwienia i oskarżają drugą stronę o całe zło ( bo Ty mnie
                  nie zauważałeś, to ja Ciebie zdradziłam - to żałosne ) ...
                  Trzeba było najpierw pogadać ze mną a dopiero potem podejmować
                  decyzje. A jak ktoś lubi sam sobie decydować za dwoje, bo mu tak
                  wygodniej i przyjemniej to niech z tym pasztetem zostaje sam ...
                  • buszmen33 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:01
                    A jeśli ich zwiazek i takby sie rozleciał to także nie angażowałabyś
                    się w uczucia z takim facetem ma niedostawiony bagaż?
                    • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:11
                      ale tu nie było sytuacji, że związek sie rozpadał...jeśli ktoś np. jest w
                      trakcie rozwodu, mieszka osobno, pozostaje mu tylko uregulować "papierologię" to
                      ok, nie ma dyskusji, bo to już nie jest zwiazek. ale to było "normalne"
                      małżeństwo...buzi na dzien dobry, miłego dnia, kocham Cię, wspólne łóżko, sex,
                      nawet plany. chciałbyś spotykać się z kimś, kto "po wszystkim" wraca do innego i
                      udaje szczęśliwą małżonkę?
                      • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:25
                        niedobrze mi ...
                        • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:31
                          wiaderko?:)
                          • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:46
                            poproszę ;)
                            • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 16:00
                              cholera, nie było mnie chwilkę....zdążyłam?:)
                      • buszmen33 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:33
                        Nie to by nie miało sensu na dłuższą metę dla mnie.
                    • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:23
                      Ale poczekaj, bo ja nie wiem teraz, którą rolę dostałam ;)
                      Zakładam, że tej osoby trzeciej co to ma poczucie rozwalenie
                      związku, tak ? Jeśli tak to właśnie dlatego, żebym nie miała
                      poczucia pchania się między wódkę a zakąskę powiedziałabym jasno
                      i wyraźnie : załatw swoje sprawy a dopiero potem się do mnie
                      zbliżaj ... i przerwałabym znajomość, nawet gdybym coś poczuła,
                      bo to by było jak drapanie ukąszenia po komarze ... ja jak się
                      zakochuję to mi na rozum nie pada na szczęście i postępuję wedle
                      swoich zasad, które nie powodują, że czuję się jak szmata ...
                      nigdy nie robię nic wbrew sobie.
        • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 13:40
          mam zasadę, która działa w obie strony - jedno kończę (emocjonalnie)
          zaczynam drugie i tego samego wymagam od facetów, którzy są obok
          mnie. Bo potem tylko same problemy ... kiedyś facet mi namieszał
          w głowie, bo sam nie wiedział, czy chce być ze mną czy ze swoją
          byłą. No ale młoda wtedy byłam, 24 lata to co to jest ... i po
          bolesnym rozstaniu z facetem, z którym byłam prawie 5 lat ...
          było minęło, ale nauczka pozostała ;)
    • buszmen33 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:32
      Piękna Co Ty tak poważnie w poniedziałek. Jeśli jest uczucie to nie
      powinno być barier .Ale jeśli jest jeszcze uczucie do poprzedniej
      osoby to trzeba jedno skończyć by zacząć drugie.
      • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:42
        sama się dziwię, że tak mnie wzięło....ale od wczoraj nie mogę dojść do siebie,
        bo mnie to dotkneło i próbuję zrozumieć...dlatego pytam, czy bylibyscie w stanie
        "pomóc" w rozpadzie małżeństwa
        • buszmen33 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:49
          Jesli miałaby aktualny związek nie zakończony to pewnie bym się
          wiązał.Nie chciałbym być p[rzyczyną rozpadu rodziny.
    • pendula Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:36
      Skro odeszła to i tak nie ma znaczenia, gdzie kogo poznała. Prędzej czy pózniej
      i tak to małżeństwo by sie rozwaliło. Widocznie było jej źle z męzem. Przyczyn
      nie dochodzę. Mogą być przeróżne. A bagaż? Uważam takie sytuacje za bardzo
      konfliktowe, nie wróżące nic dobrego. Jak już to sprawy z 'bagażem'powinny byc
      'czyste' i uregulowane.
      • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 14:48
        to, że się rozwalaja małżeństwa, to ostatnio norma...ja chciałabym tylko poznac
        Wasze zdanie jak strony "rozwalającej" Czy ma jakieś znaczenie, że ktoś jest w
        związku i przyczyniamy sie do rozpadu?
        • lambert77 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:16
          Kiedy byłem młodszy :) niespecjalnie mnie obchodził "frajer", który
          pozwolił sobie na to by mu się żona/ narzeczona/ dziewczyna ze mną
          puściła. No cóż kiedy mnie zrobiono to samo :) to już sprawa inna
          zaczełem odczuwać pewną więź ze zdradzanymi i szczerze mówiąc więcej
          bym już tego nie zrobił a jeżeli już by do czegoś doszło miałbym
          swego rodzaja kaca moralnego.
          • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:30
            czyli starą zasadę "nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe" odczułeś na własnej
            skórze...i dopiero wtedy zrozumiałeś, że robisz źle....to ja uwierzę Ci na
            słowo, że to uczucie do doopy
          • kookardka Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:32
            Zapytam ... Chcesz powiedzieć, że zdrada boli dlatego, że czujesz
            się jak wyślizgany ŁÓŚ (któremu inny facet buchnął kobietę) ,
            a nie dlatego, że oszukała Cię Twoja kobieta ?
            • lambert77 Re: kobieta odeszła od męża.... 23.10.07, 07:56
              Po troszkę i tego i tego... pamiętaj że gdzieś tam na samym dnie
              mężczyzny jest taki sobie mały pan i władca według którego kobieta
              jako cześć dobytku należy do niego ( oczywiście niektórzy będą łżeć
              i mówić że tak nie jest a paru się pewnie też obrazi ale że mnie to
              delikatnie mówiąc wali to se mogą strzelać fochy ) więc to normalne
              że boli to że coś mu ukradziono i ma słuszne pretensje do złodzieja
              ( przecież nie będziesz winić samochodu za to że dał sie ukraść :)).
              A z drugiej strony kobieta która zdradza faceta, a który mimo że
              idealny nie jest to jednak stara się dla niej jak najlepiej (
              chociaż czasami to wygląda tak że pracuje po 20 godzin i czasu dla
              żony nie ma bo uważa że tylko pieniądze potrzebne są żeby związek
              był szczęśliwy i bezpieczny) uważa że suka go zdradziła i kij w oko
              głupie szmacie bo przecież on się dla niej zacharował prawie na
              śmierć. Więc facet często czuje się i okradziony i zdradzony. Ale to
              mija potem już Cię tylko cholera bierze że dałeś się zrobić w jajo
              głupiej @.
        • pendula Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:38
          Dla mnie miałoby decydujące. Co to za związek, który toczy sie czyimś kosztem?
          Moim też. Dziękuję za taki. Jednak jako strona 'rozwalająca' mogę tylko gdybać.
          Zbyt długo się zastanawiam nad niektórymi mniej zawiłymi sprawami z serii: w co
          się ubrać, lub co ugotować na jutrzejszy obiad:) Prędzej mojemu wyobrażonemu
          obiektowi romansu spalił by się komp, zanim doczekał by pierwszej randki.Myślę
          jednak, że sporo osób spotkało sie z opisaną przez Ciebie sytuacją. Ja tez.
          Podsumuję więc krótko. Wszyscy zakochani bez względu na wiek zachowują się jakby
          im palma odbiła. I to jest urocze. Ale tylko w niektórych okolicznościach.
    • buszmen33 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 15:55
      Miłość nie wybiera , ale ja wolałbym by nie miała bagażu w postaci
      dodatkowego faceta.
      Chociaż wiele razy słyszałem że faceci są jak papier toaletowy kleją
      sie do każdej dupy....
      • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 16:01
        ja Cię proszę, Ty mnie nie załamuj, bo stracę wiarę w meżczyzn:)
        • buszmen33 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 16:03
          Kiedyś tak mi ktos w złosci powiedział a ja wcale się nie
          kleiłem....:)
          • ulotne_piekno Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 16:07
            tłumaczy się winny...chociaż może te doopy same się kleją...
            • pendula Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 17:44
              Żeby nie było wątpliwości, wybieraj papier do dupy dobrej jakości;)
            • grzech_o_1 Re: kobieta odeszła od męża.... 22.10.07, 18:07
              Piękności.
              Nie tyle się 'kleją', co przymilają. Lgną, na imprezach.
              :)))
        • grzech_o_1 Głupstwa gada. To slogany rzucane w knajpie 22.10.07, 18:03
          po piątej secie czystej.
          Mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co mój harem.
          Dwanaście sztuk 'towaru'.
          :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka