Dodaj do ulubionych

Pecunia non olet?

11.12.07, 07:26
"Model wysokiego, chudego, wrażliwego, romantycznego, biednego
studenta z czarnym zarostem, w rozciągniętym czarnym swetrze,
grającego przy ognisku na gitarze, odchodzi powoli w zapomnienie.
Młoda kobieta - mając wybór - sięga po mężczyzn z tzw. górnej
półki. Gwarantuje to bezpieczeństwo finansowe dla niej i jej
potomstwa. Pieniądze - chociaż nie pachną - są bardzo istotnym
afrodyzjakiem i wyznacznikiem atrakcyjności. Z badań
przeprowadzonych w USA wynika, że dochody młodych żonatych
mężczyzn są półtora raza większe niż dochody ich rówieśników
ciągle będących kawalerami. Naiwne byłoby przypuszczenie, że
zarabiają więcej, ponieważ mają żony. Prawdziwsze jest założenie,
iż mają żony, bo więcej zarabiają. (...)
Tylko w sytuacjach ograniczonego wyboru kobieta obniża pułap
swoich oczekiwań."*

Moim zdaniem trudno się z powyższymi słowami nie zgodzić, życie
jest brutalne i gołodupcy często lądują z ręką w... majtkach
(własnych) ewentualnie są zmuszeni zadowolić się kobietami
niegrzeszącymi urodą (wiadomo, brzydulom ciężej jest sięgać po
facetów "z górnej półki"), ale jestem ciekaw, czy ktoś znajdzie
sensowne argumenty będące w stanie podważyć powyższą tezę.

*Źródło: Janusz L. Wiśniewski, "Czy mężczyźni są światu
potrzebni?", s. 103
Obserwuj wątek
    • hamulcowy Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 07:34
      Skoro oprócz zarabiania myją się czasami, to rzeczywiście nie olet.
    • menk.a Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 08:45
      Oczywista oczywistość - jakby powiedział jeden z pisiaków.
      Pieniądze, pozycja zawodowa są niewątpliwie afrodyzjakami. Tak samo
      jak uroda. Więc bez lamentów.

      A co do Wiśniewskiego... Kurz już opadł. Literatem wielkim to on nie
      jt;)
    • obrotowy znajde :) 11.12.07, 08:47
      To o czym piszesz - to racja

      w realiach wczesnego kapitalizmu.
      (czyli np. w obecnej Polsce)

      w realiach socjalizmu
      jak rowniez stabilnego kapitalizmu
      (zachodnia Europa)

      decyduja "tradycyjne" wartosci"
      inteligencja i urok osobisty :)))

      dla jasnosci dodam, ze np. USA sa pomiedzy (jednym, a drugim) :)))
      • ultima-thule Re: znajde :) 11.12.07, 09:07
        Dodalabym do tego tylko taki drobiazg - to, że mężczyzna dobrze
        zarabia zazwyczaj świadczy o jego zaradności, ambicjach, aktywności
        życiowej etc. Nie jest to żelazną regulą, ale niestety często
        sprawdza się, że tzw golodupcy, jak mówicie, są nimi na wlasne
        życzenie - z lenistwa, braku zaradności życiowej, niechęci do
        samorozwoju i tak dalej. Więc generalnie moim zdaniem chodzi raczej
        o cechy charakteru takiego faceta niż pieniądze sensu stricto.
        Pieniądze sama sobie mogę zarobić a charakteru faceta nie zmienię.
        • facettt piekne. 11.12.07, 09:16
          Jestes idealnym materialem zarowno na zone/jak i kochanke*

          (* - niepotrzebne skreslic)

        • menk.a Re: znajde :) 11.12.07, 09:25
          Dobrze mówi. Wódki jej dać;)
          • facettt trio (egzotyczne) :) 11.12.07, 09:30
            zaczynam o tym marzyc :)
            • menk.a Re: trio (egzotyczne) :) 11.12.07, 09:33
              Uważaj o czym marzysz, bo niektóre marzenia się spełniają. A wtedy
              niektórzy nie wiedzą co z nimi począć ;))
        • poprioniony Re: znajde :) 11.12.07, 09:41
          A po co Ci takie cechy charakteru jak zaradnosc zyciowa?
          Nie wystarczy, ze na przyklad, Cie kocha?
          • dzioucha_z_lasu Re: znajde :) 11.12.07, 10:10
            To wystarczy jak się jest nastolatką na utrzymaniu rodziców i można
            sobie pozwoli na romantyczne uniesienia i oderwanie od
            rzeczywistości. Potem okazuje się, ze owszem facet kocha, ale całe
            utrzymanie domu spada na głowę kobiety, bo facet poza tą wielką
            miłością nie ma nic wiecej do zaoferowania, a rachunki trzeba
            płacić, dzieci nakarmić - i te małe i tego dużego, iść do lekarza,
            czasem coś kupić do domu lub naprawić - i to spoczywa na barkach
            kobiety, bo facet "kocha".
            • menk.a Re: znajde :) 11.12.07, 10:26
              Jak już ktoś zatraci się w tej miłości to wpadł jak śliwka w kompot.
              I umiera z miłości. A kobieta, jako mocno stąpająca po ziemi, dźwiga
              całą szarą rzeczywistość na swoich wątłych barkach;))
              • kookardka Re: znajde :) 11.12.07, 16:53
                No właśnie ... przed taką przyszłością uciekłam 8 lat temu ...
                a teraz sama nie wiem czy dobrze zrobiłam i zaczynam się wahać ...
            • poprioniony Re: znajde :) 11.12.07, 10:29
              Czyli: utrzymanie... rachunki... nakarmic... lekarz... kupic... naprawic...
        • kookardka Re: znajde :) 12.12.07, 16:35
          ultima-thule napisała:

          > Dodalabym do tego tylko taki drobiazg - to, że mężczyzna dobrze
          > zarabia zazwyczaj świadczy o jego zaradności, ambicjach,
          aktywności
          > życiowej etc. Nie jest to żelazną regulą, ale niestety często
          > sprawdza się, że tzw golodupcy, jak mówicie, są nimi na wlasne
          > życzenie - z lenistwa, braku zaradności życiowej, niechęci do
          > samorozwoju i tak dalej. Więc generalnie moim zdaniem chodzi
          raczej
          > o cechy charakteru takiego faceta niż pieniądze sensu stricto.
          > Pieniądze sama sobie mogę zarobić a charakteru faceta nie zmienię.

          Oj tak tak, dużo w tym prawdy ... czekają co im los sam przyniesie
          i w łapki da i opowiadają, że gdyby chcieli to by to wszystko mieli,
          ale nie chcieli to nie mają - i po cichu innym zazdroszczą
          odgrywając swoje frustracje na kobietach ;) chyba o takich facetach
          jest to forum ;)
    • wesmar Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 09:27
      W Polsce single zarabiają więcej, są zamożniejszą grupą niz zonaci
      rowiesnicy. Moja żona nie pracowała, robiła sobie doktorat bez
      problemu byłem w stanie utrzymać Nas na przyzwoitym poziomie. Teraz,
      gdy zony nie ma zarobki mi skoczyly ca ~250 %. Poniewaz nie lubie
      strasznie pieniedzy bo mnie parza, znaczna czesc pompuje na gielde
      (inwestycja w przyszlosc). Nie zauwazylem, zeby kobiety interesowaly
      sie glownie finansami. Maja swiadomosc, ze mieszkamy w 1/3 bogatszej
      czesci globu i o zaspokojenie podst. potrzeb jest stosunkowo latwo.
      Spotykam za to nieszczesliwych dosc zamoznych ludzi,
      nawet "dziendobry" nie racza odpowiedziec.
    • eeela Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 14:29
      "Model wysokiego, chudego, wrażliwego, romantycznego, biednego
      studenta z czarnym zarostem, w rozciągniętym czarnym swetrze,
      grającego przy ognisku na gitarze, odchodzi powoli w zapomnienie."


      Bzdura, nic nie odchodzi w zapomnienie. Ten etap przechodza wszystkie nastolatki ;-)
    • zeberdee24 Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 16:46
      Dla kobiety zawsze istotniejsze niż dla mężczyzny jest to jak funkcjonuje w
      społeczeństwie i jak jest przez nie postrzegana, dlatego też zamożny partner
      jest tak pożądany, ponieważ gwarantuje on dobrą pozycję w danej społeczności.
      • kookardka Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 16:54
        Boszszs skąd te stereotypy się biorą w Waszych głowach ?
        • zeberdee24 Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 18:23
          Akurat tę opinię usłyszałem od kobiety socjologa.
          • kookardka Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 18:54
            a na jakiej podstawie opinię sformułowała pani socjolog ?
            może powiedziała, że większość kobiet z małych miast, albo
            kobiety z kompleksami ... ot tak sobie, ogólnie powiedziała ?
            • zeberdee24 Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 19:00
              Zapewne na podstawie opracowań naukowych powstałych w wyniku badań, z tym że to
              nie była jej opinia, a czyja nie wiem, wybacz ale nie mam w zwyczaju prosić o
              listę tekstów źródłowych w trakcie rozmów. A mówiła o kobietach ogólnie.
              • kookardka Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 19:08
                no tak właśnie powstają stereotypy ... i nie można za bardzo
                w nie wierzyć, tylko traktować z przymróżeniem oka, bo zbyt
                poważne traktowanie wniosków formułowanych na podstawie badanej
                próbki społeczeństwa i przypisywanie ich każdemu ,może skrzywdzić
                albo nieźle w życiu zamieszać.
    • kookardka Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 17:01
      Kwestia priorytetów - każdy ma inne. To, że akurat większość danej
      populacji ma takie a nie inne podejście do sprawy, nie oznacza,
      że jest to jakaś tam norma i wyznacznik dla wszystkich. Tłum nie
      zawsze ma rację. Ja jak zwykle nie pasuję do tłumu ;)) ani ze mnie
      brzydula, ani nie jestem pazerna na kasę , a wybór mój jest
      ograniczony charakterem panów i ich podejściem do bliskich
      relacji ...
    • kalina-123 Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 20:43
      Książka średnia, choć i tak o niebo lepsza niż wcześniejsza!
      Pieniądze u faceta są miłe, ale nie niezbędne. W końcu ja tez
      zarabiam i nie potrzebuję kieszonkowego. Prawda?!
      • kalina-123 Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 20:44
        Aha....zarost, jeszcze czarny zawsze jest miły.
    • lacido Re: Pecunia non olet? 11.12.07, 21:17
      dochody młodych żonatych
      > mężczyzn są półtora raza większe niż dochody ich rówieśników
      > ciągle będących kawalerami

      jak się ma zonę-pijawkę to trzeba tyrać niestety :)))))))))
    • silic Re: Pecunia non olet? 12.12.07, 01:43
      Z badań
      > przeprowadzonych w USA wynika, że dochody młodych żonatych
      > mężczyzn są półtora raza większe niż dochody ich rówieśników
      > ciągle będących kawalerami. Naiwne byłoby przypuszczenie, że
      > zarabiają więcej, ponieważ mają żony. Prawdziwsze jest założenie,
      > iż mają żony, bo więcej zarabiają. (...)

      Skoro to amerykańskie badania to napiszę : bullshit.
      To właśnie mężczyźni żonaci potrzebują większych dochodów. Małżeństwa snują
      plany odnośnie dzieci, domów, mieszkań, zwiększają swoje obciążenia na różne
      cele. Na dodatek żonaci są zazwyczaj starsi od nieżonatych, a co za tym idzie
      miewają lepszą pozycję zawodową, doświadczenie pozwalające na osiąganie wyższych
      dochodów.
      Więc jeszcze raz napiszę: bullshit nad bullshitami...
      • jamesonwhiskey Re: Pecunia non olet? 12.12.07, 16:40
        powodem moze byc rowniez ze zonaci wiecej pracuja
        co by nie siedziec w domu zbyt dlugo
      • kookardka Re: Pecunia non olet? 12.12.07, 16:43
        ha, racja i zapomnieli jeszcze dodać, jak bardzo motywująco
        na mężczyznę potrafi działać wspierająca go kobieta ;)
      • lacido Re: Pecunia non olet? 12.12.07, 22:05
        dochody młodych żonatych
        " mężczyzn są półtora raza większe niż dochody ich rówieśników ciągle będących
        kawalerami."

        "To właśnie mężczyźni żonaci potrzebują większych dochodów. Małżeństwa snują
        plany odnośnie dzieci, domów, mieszkań, zwiększają swoje obciążenia na różne cele"

        Wg mnie autor wątki i Ty piszecie to samo :)))
        • silic Re: Pecunia non olet? 13.12.07, 00:57
          Tylko, że ja polemizuję ze stwierdzeniem :

          >Naiwne byłoby przypuszczenie, żezarabiają więcej, ponieważ mają >żony.
          Prawdziwsze jest założenie,iż mają żony, bo więcej zarabiają. >(...)

          Ja uważam właśnie, że dlatego zarabiają więcej gdyż są żonaci.
          Cytowany tekst twierdzi coś przeciwnego i ja uważam to za bzdurę.
          • lacido Re: Pecunia non olet? 13.12.07, 13:44
            Myślę, że oba stwierdzenia maja sporo racji
            Mężczyźni zasobniejsi prędzej zdecydują się na założenie rodziny (bo do tego
            chyba zmierzają skoro się żenią) I tacy którzy już się ożenili też mają większa
            motywację do tego by zarabiać więcej bo myślą o przyszłości, myslę że często
            jest tez tak, że dzięki żonom (pośrednio) mężczyżni zarabiają co raz więcej, bo
            kobiety motywują do większego wysiłku i nie mam na myśli tekstów w stylu:
            popatrz KOowalscy znowu zmienili samochód a my od 5 lat mamy ten sam :)))
    • leon_ard Re: Pecunia non olet? 12.12.07, 13:54
      Mnie pieniądzory nie śmierdzą.
      • eeela Re: Pecunia non olet? 13.12.07, 09:57
        Pieniadze ogolnie nie smierdza, chyba ze sa brudne, ale wtedy wystarczy je
        przeciez wyprac ;-)
        • grzech_o_1 Re: Pecunia non olet? 13.12.07, 10:56
          Najlepiej je popakować do kieszeni spodni i wyprać w automacie.
          Oszczędnośc wody i prądu.:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka