Dodaj do ulubionych

Chamski facet....

11.12.07, 14:00
Czy jak facet jest chamski dla kochanki to czy tak samo zachowuje
sie wobec zony?? czy udaje milego??
chodzi mi o chamskie czasem slowa, ktore ranią, niby zartobliwie
albo o odwracanie kota ogonem tak ze kobieta jest ciagle winna i ta
zla???
Obserwuj wątek
    • rotman69 Re: Chamski facet.... 11.12.07, 14:11
      jak ktos jest chamski to nie ważne czy dla żony czy kochanki taki
      jest i już
      • anu-lla Re: Chamski facet.... 11.12.07, 14:13
        Oki dzieki za opinie. Wielu jednak twierdzi ze dla zony jest mily i
        cudowny
        • rotman69 Re: Chamski facet.... 11.12.07, 14:21
          przy nich a co dzieje sie gdy są sami..?
          • anu-lla Re: Chamski facet.... 11.12.07, 14:27
            mi pokazal chamskie oblicze...twierdzil ze zawsze jst szczery az do
            bólu i ze niektorzy go nie lubią.ale jakie to tlumaczenie.
            ja bylam tą drugą...a co z jego zoną?? pewnie jest mily dla niej
            • verdifirst Re: Chamski facet.... 11.12.07, 14:30
              Może porozmawiaj z jego żoną na ten temat!? A nie robisz ankietę, jednocześnie
              chwaląc się kochankiem.
            • kookardka Re: Chamski facet.... 11.12.07, 15:31
              Szczerość do bólu to jedna sprawa, a chamstwo to druga. Pierwsze
              kojarzy mi się z wyrażaniem poglądów i przedstawianiem swojego
              stanowiska, a drugie z lekceważeniem drugiego człowieka.

              Inną zupełnie sprawą jest to, że czasem szczere wypowiedzi traktuje
              się jako chamstwo, a tak naprawdę nie są one zgodne z naszymi
              oczekiwaniami. Tak mają Ci, którzy nie mają pojęcia o asertywności
              nie szanują czyjegoś prawa do posiadania odmiennych poglądów, bądź
              prawa do zachowania się w danej sytuacji w sposób odmienny
              od oczekiwań.

              Jak on Ci to chamstwo okazywał ?
              • anu-lla Re: Chamski facet.... 11.12.07, 16:00
                Chamskmi słowami, np wpędzając w kompleksy co do wyglądu...
                albo co do inteligencji, albo za kare byl oschły i milczal wiele
                tygodni za to ze czegos nie cchialam zrobic
                a jesli sie obrazilam za to ze mnie urazil to znaczylo to ze
                jestem "kaprysna i obrażalska " ,

                boje sie napisac jakie to slowa jesli on to przeczyta....
                • kookardka Re: Chamski facet.... 11.12.07, 16:11
                  No niestety są tacy panowie, którym wydaje się, że mogą w dość
                  nieprzyjemny sposób atakować a kobieta ma uszki położyć po sobie,
                  nie komentować, nie mówić, że jej przykro - ona ma przyjąć do
                  wiadomości i wykonać, ewentualnie przytaknąć - to jedyna dozwolona
                  reakcja. Potrafię sobie chyba wyobrazić o czym piszesz, bo sama
                  się z tym spotkałam. To są faceci, którzy nie szanują uczuć i emocji
                  kobiet. Wyrzywają się na nich i traktują jak chłopczyków do bicia.
                  A jak odbijasz piłeczkę i oddajesz pięknym za nadobne, w taki sam
                  sposób jak oni, to okazuje się, że jesteś skora do szarpania się
                  i prowadzenia wojen ;) skąd ja to znam :)))
                  • anu-lla Re: Chamski facet.... 11.12.07, 16:19
                    dokladnie!! to!! od jakiegos czasu to ja bylam winna, i zona ponoc
                    jego tez winna ciagle w związku. Owszem, potrafil byc mily i cudowny
                    czasem
                    a kazde moje inne zdanie niz jego tlumaczyl to tym ze mam "ciagle
                    inne zdanie i osobną osobowosc, i ciezki charakter"
                    i ze rządze mu i kontroluje go, a to nie prawda!!!!!!!!!!!!!
                    napisz mi prosze cos wiecej o tym facecie??
                    • eeela Re: Chamski facet.... 12.12.07, 11:31
                      > napisz mi prosze cos wiecej o tym facecie??


                      Ja przepraszam, ale zastanowze ty sie, kobieto, nad swoim zyciem.
                      Prosisz obca osobe na forum, zeby ci napisala cos wiecej o facecie,
                      z ktorym ty sypiasz?
              • lowelcia Re: Chamski facet.... 27.12.07, 16:18
                chamstwo to wpędzanie wlasnie w kompleksy. Zeby samemy poczuc sie
                lepiej. Chamski czlowiek jest zły. A radosc sprawia mu fakt ze ktos
                przez niego placze i cierpi
                • kookardka Re: Chamski facet.... 27.12.07, 17:01
                  Mi też czasem przyjemność sprawia, gdy ktoś przeze mnie
                  cierpi - ranię i walę między oczy z premedytacją, gdy
                  czuję się przez tę osobę skrzywdzona lub oszukana.
                  Nie mam skrupułów i jestem mściwa ;)
      • lowelcia Re: Chamski facet.... 26.12.07, 13:58
        Mysle ze cham jest chamem samym w sobie. Ale dla zony oczywiscie ze
        jest miły bo boi się nią stracic...i zone kocha
        a kochanke?? no coz.....slużyla mu do jednego wiec jak chcial sie
        pozbyc to wystarczylo byc chamskim, tylko to mi przychodzi do głowy
    • eleni80 Re: Chamski facet.... 11.12.07, 14:34
      raczej myślałam, że faceci dla żony są chamscy a dla kochanki mili ;P
      • anu-lla Re: Chamski facet.... 11.12.07, 14:37
        u mnie bylo na odwrot, dlatego sama jestem zdzwiona i pytam...
        ale zresztą....
        to juz koniec ..
        • funny_game Re: Chamski facet.... 11.12.07, 14:40
          Może to i dobrze, że koniec. Nie tylko z powodu chamstwa.
    • menk.a Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:06
      jak facet traktuje żonę albo inne kobiety? Dla niej powinno być
      najważniejsze traktowanie jej samej a nie jakichś obcych. ;)
      • anu-lla Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:13
        chodzi o to ze dałam mu milosc, ciepło i zrozumienie a i tak
        zasluzyłam w jego opinni na chamskie slowa..:(
        nie rozumiem...
        wiec pytam z ciekawosci
        ulge przynioslo by mi to ze on jest taki dla wszytskich, wiem ze to
        dziwne ale byla by to ulga......
        • rotman69 Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:24
          załamałaś mnie teraz
          • anu-lla Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:56
            a moge wiedziec czym cie załamałam??
            on mnie wpędzał w takie poczucie winy ze czulam sie najgorsza
            a on swiety...a to nieprawda:(:(:(
        • 5sunflowers Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:28
          Każdy facet - bez względu na stan cywilny - zwala winę zawsze na
          kobitkę - to lezy w ich anielskiej naturze - nigdy nie są winni.
          Ale chamstwa nie powinnaś tolerować - jesteś człowiekiem a nie
          wycieraczką i jeśli nie odpowiada Ci takie traktowanie bo czujesz
          się z tym źle - to zapomnij o facecie. I nie ma sie tu co
          zastanawiać - czy jest miły dla zony czy nie - jakie to ma
          znaczenie? Ciebie traktuje nie tak ja Ci się to podoba i juz.
          • rotman69 Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:30
            teraz to chyba lekka przesada
            • 5sunflowers Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:32
              w której kwestii?
              • rotman69 Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:40
                że faceci zwalają wine na kobiety musiałaś w życiu tylko takich
                spotykać ,naturalne jest ,że jak coś zawalę to ja a nie nikt inny
                jak facect kobietą wyzywa to co wina leży po jej stroni bzdura jest
                gość ćwok i tyle
                • 5sunflowers Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:44

                  aaaa - że ćwok - to zaiste - masz racje!
                  ale w kwestii zwalania i brania odpowiedzialnośi za zawalanie -
                  jesteś wyjątkowy - ciekawe czy Twoje kobiety by to potwierdziły - w
                  każdym razie - gratuluję.
                  • rotman69 Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:46
                    przecież to normalne cos popsułem ta ja nie moja partnerka
                    a ,że wy kobiety jak kochacie to odrazu myslicie zieni sie pod moim
                    wpływem to inna sprawa
                    • 5sunflowers Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:52
                      no masz rację - zmienić się nie zmieni - chocby nawet się zakochał.
                      Kiedyś czar pryśnie i znowu pokaże tego normalnego, zwykłego siebie.
                      I tu od partnerki zalezy czy jest w stanie go takiego zaakceptować.
                      Ale uważam, że nie wiem jak mocno by kochała i pragneła - musi
                      zachowac godność (to w odniesieniu do autorki wątku) - musi
                      przynajmniej sama siebie szanować.
                      • rotman69 Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:55
                        dlatego napisałem,że załamała mnie swoją wypowiedzią
                        • anu-lla Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:09
                          nie zrozumiales mnie...
                          chcialam wiedziec czy zasluzylam na chamskie zachowanie z jego
                          strony?? czy on taki cham dla wszytskich??
                          ulżylo by mi ..wiem paradoks,
                          ale napisz jeszcze raz czym cie załamałam
                          • menk.a Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:11
                            Dziecko drogie, powiedz szczerze co zrobisz gdy się okaże, że:
                            - jt chamem tylko dla Ciebie , ot tak Cię wyróżnia, pewnie dlatego,
                            że mu na Tobie zależy,
                            - jt chamem dla wszystkich jak leci - ot sprawiedliwy facet: każdemu
                            po równo.
                            No? Co zrobisz? Bo mnie to ciekawi;)
                            • anu-lla Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:22
                              jesli to drugie to mi lżej, bo on byl chamski dla mnie za kare, jak
                              tylko czegos nie zrobilam albo mialam inne zdanie albo nie odpisalam
                              na sms bo nie moglam
                              on potrafil mi tak wmowic ze jestem zla i podla ze jestem najgorsza
                              z kobiete
                              on chyba jeszcze nie trafil na zlą kobiete i tego mu nawet nie
                              zycze....
                              • kookardka Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:29
                                Najważniejsze jest chyba jednak to, że sama siebie nie uważasz
                                za złą kobietę, prawda ? Przecież nie zasłużyłaś sobie na takie
                                traktowanie, prawda ? Widzisz jakąś swoją winę w tym wszystkim ?
                                Facet to nie pan i władca, który może Ci kazać myśleć, robić
                                i żyć tak jak on chce. Nie ma prawa Cię karać milczeniem i stosować
                                podene metody znęcania się psychicznego. On może próbować,
                                najwazniejsze jest to czy mu na to pozwalasz. Ty nie patrz na to
                                jaki on był dla innych, popatrz jaki był dla Ciebie i na tym się
                                skup - co Cię obchodzą inni. Nie daj z siebie robić maskotki do
                                przestawiania z kąta w kąt :))) uszy do góry, masz to już za sobą :))
                            • kookardka Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:22
                              Zapominasz czasem, że kobieta zakochana traci rozum ;))
                              ale ciekawi mnie odpowiedź na to samo pytanie :)
                              • menk.a Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:26
                                kookardka napisała:

                                > Zapominasz czasem, że kobieta zakochana traci rozum ;))
                                > ale ciekawi mnie odpowiedź na to samo pytanie :)
                                >
                                >
                                Regularne zazywanie bilobilu pozwala mi o tym pamiętać. Autorka
                                jednak nie brzmi jak zakochana kobieta. Raczej jak głupia kobieta. A
                                tak naprawdę głupie dziewczę. Poszłabym dalej w swoich spekulacjach:
                                albo to jakiś kretyn pisze (dla forumowej draki, zreszta pełno tu
                                takich wątków) albo pensjonariusz zakładu zamkniętego, albo bachor;)
                                • kookardka Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:31
                                  ja pijam lecytynkę i trochę pomaga :) nie wiem kto pisze, nie
                                  zastanawiam się skupiam się na temacie :) każdemu można pomóc
                                  życzliwą rozmową ;)
                                  • menk.a Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:34
                                    kookardka napisała:

                                    > ja pijam lecytynkę i trochę pomaga :) nie wiem kto pisze, nie
                                    > zastanawiam się skupiam się na temacie :) każdemu można pomóc
                                    > życzliwą rozmową ;)
                                    >
                                    Pomóc można tylko temu, kto potrzebuje i chce pomocy. Trolle (choć
                                    troll to też rodzaj idioty) raczej tego nie oczekują i kolędowanie
                                    dobrym słowem im jt potrzebne jak zeszłoroczny śnieg.;)
                                    Ok, skupiając się na problemie , nie na osobie (wzorem
                                    Krasickiego... chyba za dużo robię wstawek literackich, to takie
                                    drobnomieszczańskie;D) to autorka ma problem z sobą, nie z
                                    kochankiem.;)
                                    • kookardka Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:40
                                      A ja myślę, że ona po prostu trawi i układa w sobie tę całą
                                      sytuację, która ją dopadła, zaskoczyła, zdezorientowała i potrzebuje
                                      z kimś o tym pogadać. Każdy inaczej układa się z takimi sprawami,
                                      a ja chyba mam podobnie do niej ( długi proces) , może dlatego ją
                                      rozumiem.
                                      • anu-lla Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:45
                                        tak to prawda. czulam jakby widzial we mnie same wady i problemy
                                        wszytsko bylo dobrze jak szlo po jego mysli
                                        jesli sie nie odzywal to bylo ok bo nie mial czasu ok
                                        ale jak ja milczalam to "na bank sie obrazilam, albo cos mi nie
                                        pasuje"
                                        i tak w kolo.................
                                    • wiarusik Re: a co kochankę obchodzi 12.12.07, 11:56
                                      Jestem Trollem i myślę,że mówienie o mnie w taki sposób to
                                      stereotyp;)
                                      • menk.a Re: a co kochankę obchodzi 12.12.07, 14:42
                                        i pomówienie... Pozwij mnie ;)
                                        • wiarusik Re: a co kochankę obchodzi 12.12.07, 16:29
                                          Zrobię przeszukanie garderoby i obdukcję ciała;)
                          • kookardka Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:19
                            Wiesz bywa tak, że ludzie są grzeczni, spokojni i mili
                            na pokaz, w towarzystwie, a prawdziwa natura wychodzi
                            tylko czasem w określonych sprzyjających sytuacjach.
                            To, że wszyscy mówią, że on jest miły dla zony, nie znaczy,
                            że taki jest dla niej w domu.

                            Poza tym, ja np mam tak, że u mnie na złe traktowanie trzeba sobie
                            zasłużyć ... generalnie jestem miła, ale jak ktoś jest dla mnie
                            niemiły, to najpierw o tym mówię, a potem, gdy ta osoba nie kuma
                            o czym mówię i mnie atakuje dalej, to zdarza mi się traktować ją
                            w taki sam sposób. Jak taka metoda "pokazania palcem" nie skutkuje
                            to odpuszczam. Zastanów się, może bywałaś dla niego niemiła ? ;)
                    • kookardka Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:04
                      eee tam generalizujesz ... nie każda kobieta myśli, że zmieni
                      faceta ... czymś innym jest zmiana człowieka ( wpływanie na sposób
                      życia, czy decyzje ) a czym innym jasno i otwarcie wyrażana prośba
                      o zmianę jego zachowania ( które drażni, boli, krzywdzi itd).
                      Niestety, z bólem, przyznaję rację, że facetom trudno przyznać się
                      do błędu. W zasadzie to kazdy z nas tak ma w pierwszym odruchu, ale
                      kobiety częściej potrafią powiedzieć ok, przegięłam, przepraszam.
                      facet będzie szukał na siłę argumentów by tylko "babie" nie przyznać
                      racji ... nie kazdy, ale duża część i wcale nie zależy to od poziomu
                      wykształcenia czy kultury bycia ... dośc często się z tym
                      spotykam ;)
                  • anu-lla Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:20
                    a co to znaczy ćwok??
                    • menk.a Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 16:23
                      Koniec. dzień dobroci nad zwierzętami się skończył. Znikaj stąd.;)
            • kookardka Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:35
              Czemu przesada ? ma pozwolić traktować się w spoób, który jej nie
              odpowiada ? Przy założeniu oczywiście, że mówimy o braku szacunku
              a nie np braku całowania w rasię na dzię dobły ;)
              • rotman69 Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:41
                przeczytaj je posty dokładnie w jednym pisze ,że jakby był i dla
                zony taki sam jak dla niej to w porządku
                • kookardka Re: a co kochankę obchodzi 11.12.07, 15:45
                  ja już się zaplątałam, to o czym gadamy ? :))) dobra, zamieszało
                  się :) zastanawiałam się czemu uważasz, ze to by była przesada,
                  że ona nie chce być po chamsku traktowana ... ale Ty najwyraźniej
                  pisałeś o czyms innym :)))
      • lowelcia Re: a co kochankę obchodzi 26.12.07, 19:13
        no pomysl!! facet, ktorego kochasz jest dla ciebie chamski, jak to
        logicznie wytlumaczysz?? wiec laska pyta
        sama bylabym ciekawa
    • lupus76 Re: Chamski facet.... 11.12.07, 15:41
      anu-lla napisała:

      > albo o odwracanie kota ogonem tak ze kobieta jest ciagle winna i
      ta
      > zla???

      To nie jest odwracanie kota ogonem, tylko sama prawda wypowiedziana
      z cyniczną szczerością
      • anu-lla Re: Chamski facet.... 11.12.07, 15:55
        czyli ja bylam ta zła tak??
        • 5sunflowers Re: Chamski facet.... 11.12.07, 16:21
          moim zdaniem Tobie na tym facecie jeszcze bardzo zależy. Bo
          faktycznie czy się dowiesz, czy jest chamski dla Ciebie czy dla
          wszystkich nie da Ci odpowiedzi na to czy Cie kocha i traktuje
          wyjatkowo i co właściwie do Ciebie czuje. Bardziej skup się na tym
          czego tak naprawdę Ty od niego oczekujesz i czy jesteś w stanie
          zaakceptować go takiego jakim jest. Bo jeśli nie - to jak już wyżej
          kolega ustalił - nie zmienisz go na pewno, więc uciekaj zanim
          stracisz resztki godności.
    • wesoly.ludzik Re: Chamski facet.... 12.12.07, 09:54
      Wg mnie to autorka wątku jest bardzo niedowartościowaną osobą
      wskazuje na to że chce się pocieszyć tym że jeżeli dla niej jest
      chamski i dla żony to ok. Śmieszne. Pozatym skoro czepia sie faceta
      już zajetego to też coś nie jest tak na dodatek źle ją traktującego.
      W głowie się nie mieści że kobiety tak pozwalają się traktować i
      szukają usprawiedliwienia dla faceta
      • vega2000 Re: Chamski facet.... 12.12.07, 14:18
        No coż,
        ,,Miłość jest ślepa, a ludzie podli"
        • dobry-maz Re: Chamski facet.... 12.12.07, 14:37
          ....a kobiety naiwne
          • kookardka Re: Chamski facet.... 12.12.07, 16:13
            no tak ... albo naiwne, albo czepialskie i osaczają ...
            • angel-ika70 Re: Chamski facet.... 13.12.07, 16:23
              a może on chce zebyś odkochała, sam nie może zerwać dlatego tak
              postępuje. Faceci czasami tak postępują że nie chcą skończyć sami
              znajomości żeby ewentualnie mieć możliwośc powrotu
    • lidka_77 on potrzebuje chłopca do bicia, a nie Kobiety 12.12.07, 18:12
      Uciekaj

      Kompleksy + niskie poczucie wartości = chamstwo

      zawsze ktoś będzie winny, to ktoś kto jak wracał ze szkoły z pałą to
      pewnie mówił, że pani się na niego uwzięła.

      Uciekaj. Można liczyć tylko na siebie.
    • ewa_err Re: Chamski facet.... 13.12.07, 16:28
      Kochanek to generalnie przyjemnosc byc powinna. Po jaką cholere
      znosic jego chamskie odzywki?
      A to czy jest taki sam dla zony czy milszy to chyba nie ma zadnego
      znaczenia, co?
      Czy ma?;)
      • anu-lla Re: Chamski facet.... 13.12.07, 17:13
        Akurat w tej kwestii napisalam post. Ma znaczenie. Ulzylo by mnie
        gdyby sie okazalo ze jest chamem samym w sobie dla wszytskich
        a nie tylko dla mnie:(
        sam sie pakowal tez w to a na koniec to ja bylam ta zla i podla:(
        • zona_meza1 Re: Chamski facet.... 14.12.07, 09:16
          Dla żony jest miły i kochany, zwłaszcza w łóżku...bo chce wrócić drań
          • anu-lla Re: Chamski facet.... 14.12.07, 11:25
            ale on nigdy nie odchodzil od niej, to nie tak.
            ale wiekszosć jednak twierdzi ze dla zony jest mily i kochany
            mnie nie bal sie niczym urazic, a wiedzial ze to za boli
            nie wiem czy zazdroscic jego zonie czy wspołczuc..
            • zona_meza1 Re: Chamski facet.... 14.12.07, 12:56
              Dziewczę daj sobie spokój z tym facetem czy jest czy dla żony czy
              nie ważne że dla ciebie jest więc odpusć sobie
              • anu-lla Re: Chamski facet.... 14.12.07, 13:46
                ale ja dalam sobie spokoj z tym facetem. Tylko jego chamskie slowa
                nie dają mi spokoju..........
                • zona_meza1 Re: Chamski facet.... 14.12.07, 15:02
                  A jakie chamskie słowa uzywał wobec ciebie? Od początku tak się
                  zachowywał czy tylko na koniec? Długo trwała ta wasza znajomość bo
                  chyba jesteś mocno w nim zakochana skoro się zakończyło a ty ciagle
                  myślisz
                  • anu-lla Re: Chamski facet.... 14.12.07, 15:13
                    np wiedzial jakie mam kompleksy , slabe punkty i jak cos mu nie
                    pasowalo to uderzal w to, zażartowal swiadomie z tego, albo smial
                    sie ze nie umiem sobie faceta znależć..
                    jak czegos nie cchialam zrobic to nazywal mnie świnią, jesli mialam
                    inne zdanie od niego albo czgos nie chcialam mu powiedziec lub
                    zrobic to sie obrazal a karą bylo np 2 tygodniowe milczenie
                    bywal taki przez caly czas-raz fajny i mily raz oschły i nastawiony
                    przeciwko mnie:(
                    • zona_meza1 Re: Chamski facet.... 14.12.07, 15:24
                      Dziwny facet w sumie dla kochanki właśnie powinnien być miły. A
                      starszy od siebie? Dużo? Bo może był pewien ciebie że młodą siksę ma
                      (sorry za wyrażenie) i wszystko mu wolno? czasami faceci starsi tak
                      się zachowują. Chociaż jak dla mnie to dziwne zachowanie w stosunku
                      do kochanki?? Bo dla żony jakby taki był to rzoumiem wtedy ze
                      próbuję sie jakoś oczyścic że chodzi na boki i wymyśla żonie wady a
                      tak to nie rozumiem?? Chyba dobrze jednak że z nim skończyłaś znjadź
                      sobie lepiej wolnego faceta. Zonaci to najgoprszy typ...
                    • kookardka Re: Chamski facet.... 14.12.07, 16:27
                      Kochana, to typowe dla psychicznych sadystów ...
                      Poszarpał Cię, ale nie bierz do siebie tego co mówił.
                      Są faceci, którzy zachowują się jak rozwydrzone bachory,
                      nie warto się nimi przejmować.
                      • anu-lla Re: Chamski facet.... 14.12.07, 16:47
                        Wlasnie często bralam to do siebie...
                        Tak bywa
                        ale dziekuje za odpowiedz
                        mial cos z sadysty
    • mamba8 Re: Chamski facet.... 16.12.07, 12:35
      Wiesz co? Nie dziwię mu się, że się wobec Ciebie tak zachowuje :)
      • mamba8 Re: Chamski facet.... 16.12.07, 12:38
        Poprostu jeśli się dajesz tak traktować, to tak Cię traktują. To sie
        nazywa syndrom ofiary.
        • anu-lla Re: Chamski facet.... 16.12.07, 12:54
          NIe pozwalałam. Mowilam ze mnie to rani.
          • mamba8 Re: Chamski facet.... 16.12.07, 14:30
            Zrozum...są źli ludzie na świecie i jeżeli im pozwalasz na to...to
            posuwają się coraz dalej. To, że mu powiedziałaś, że to Ciebie rani
            jego dowartościowuje na jemutylkoznany chory sposób. Są tacy.

            Dopóki przy nim jesteś to tak właśnie będzie wyglądało. To, że on
            Ciebie tak traktuje nie oznacza, że coś z Tobą nie tak-tylko z
            nim!!! Z tobą jest tylko nie tak to, że ciągle masz z nim jakiś tam
            kontakt.

            Oni Ci dobrze radzą, żebyś uciekała. Znając życie i tak ich nie
            posłuchasz. Ja bym na Twoim miejscu za takie traktowanie zemściła
            się i odeszła z nosem do góry. To twoje życie i nie marnuj go dla
            takiego potwora.

      • lowca_jeleni1 Re: Chamski facet.... 16.12.07, 13:29
        widzisz, to nie oto chodzi czy ty mu to mowisz czy nie.faceci ogolnie olewaja takie gadki. dla nich licza sie czyny. a ty nic nie robisz. on wie ze, co by nie mowil, co by nie robil, ty i tak od niego nie odejdziesz. wiec ,po co ma sie starac, po co ma byc mily. przeciez to kosztuje. a tak ,kiedy pstryknie palcem- przybiegasz. ot i cala psychologia, prosta jak drut. to tylko tobie zalezy na tym zwiazku, a on ma cie tylko do jednej rzeczy...chyba sie domyslasz do czego. o uczuciach z jego strony zapomnij
        • anu-lla Re: Chamski facet.... 16.12.07, 13:48
          NIe robilam tak jak mowisz. No ale "Po co być miłym..To kosztuje"
          Masz racje, dlatego kocha tylko żone i dla niej jest czuły i kochany
        • anu-lla Re: Chamski facet.... 16.12.07, 13:49
          A co miales na mysli mowiac "A ty nic nie robisz"??
          • lowca_jeleni1 Re: Chamski facet.... 16.12.07, 14:07
            ciekawi mnie twoje podejscie do swiata. mowisz, ze on kocha tylko zone. zastanow
            sie co to za milosc, skoro gosc ma kochanke..hahaha. po drugie -zastrajkuj ,po
            trzecie..dobra rada..znajdz sobie lepszego tzn. wolnego faceta bo ten z ktorym
            jestes nie jest materialem na na cale zycie. on zony nie zostawi a ty bedziesz
            zawsze ta druga, a potem moze trzecia itd. uwierz mi ,lepiej kopnac chama w d..
            i pokazac mu drzwi. bo niedlugo , to ty bedziesz klebkiem nerwow, zebrzacym o
            jeden usmiech, a nawet jedno zyczliwe slowo. to jakby zywic sie okruchami ze
            stolu. za malo paliwa na cale zycie. pozdro i uszy do gory. nie jestes taka
            ostatnia jak Ci wmawia ten pajac
            • anu-lla Re: Chamski facet.... 16.12.07, 14:40
              Dzięki za odpowiedź..:) troche mnie pocieszyles. Tyle ze to nie
              chodzilo o ty czy on odejdzie, to nie wchodzilo w gre nawet w moich
              myslach. Chcialam by mnie kochal tyle.no ale wiadomo jak sie konczą
              takie związki.
              MOim pytanie bylo to czy facet jest chamski sam w sobie (dla innych
              tez) czy tylko mnie oskarżal o samo zło bo zasluzylam sobie....
              Ale czy ktos zna odpowiedz na to pytanie??
              Pozdrawiam cie
              • anu-lla Re: Chamski facet.... 16.12.07, 14:42
                Aha , On mowil ze bardzo kocha zone. Bal sie ze jak sie wyda to ze
                skrzywdzi to zone a bardzo ją kocha.
                Zabawne ze niby jak sie mialo wydac jak ja sama sie z tym maskowalam
                On sie chyba mnie bal czy jak??
                Wiesz oni sie upierają ze mimo zdrady kochają zone. Zdania sa
                podzielone
                • nom73 Re: Chamski facet.... 26.12.07, 21:03
                  anu-lla napisała:

                  > Wiesz oni sie upierają ze mimo zdrady kochają zone.

                  Pewnie na "pieska" kochają, bo o miłości duchowej to nie może być mowy. :-)
                  Podstawą miłości jest zaufanie, a tego tu brak.
                  A niektóre kobiety lubią po prostu chamskich facetów. :-)
              • lidka_77 kobieto - nie zasłużyłaś sobie na takie traktowani 26.12.07, 14:14
                jeszcze chwila a pomyślisz, że jak ktoś bije kobietę to ta sobie na
                to zasłużyła. To jakiś gość z kompleksami a Ty jesteś jego chłopcem
                do bicia...?
                i czy to wazne czy dla innych jest chamski? Myslisz, że jesli dla
                innych nie jest chamski, to w takim razie ma powód, żeby byc taki
                dla Ciebie? Guzik prawda, masz mentalnośc ofiary i się obwiniasz, a
                on to wykorzystuje. Bo wie, że może, bo jestes tylko kochanką, dupą
                na boku, nikim po prostu. On tak Ciebie ocenia, bo chce się poczuć
                lepiej, bo ma kompleksy i chyba nawet polska_potega_swiatowa przyzna
                mi rację.
                więc.. uciekaj - kopnij go w tyłek - a ja bym jeszcze wysłała
                pozdrowienia jego żonie. Gramy nieczysto? No to gramy.

                ------------------
                kobiety są jak słonie - pamiętają...
                • kookardka Re: kobieto - nie zasłużyłaś sobie na takie trakt 26.12.07, 14:16
                  ja też bym wysłała życzenia jego żonie ;)
                  mściwa ze mnie bestia, gdy czuję się wykorzystywana ;)
                  • anu-lla Re: kobieto - nie zasłużyłaś sobie na takie trakt 26.12.07, 23:26
                    Dziekuje:) , pomogly mi wasze posty
                    a to co mi mowil , wsyzstie slowa i mysli nadal pamietam,..........:(
                    slowa maja sile pięsci :(
                    • kookardka Re: kobieto - nie zasłużyłaś sobie na takie trakt 27.12.07, 16:57
                      sama walę czasem słowem między oczy, ale wtedy muszę być naprawdę
                      wściekła ;) tylko walę w tę stronę gdzie się należy, a Tobie się
                      nie należało :) przyjmij to do wiadomości - nikt nie ma prawa Cię
                      krzywdzić bez powodu, tylko za to, że jesteś pod ręką. Uwierz w
                      siebie dziewczyno !!! :))) i poczuj swoją wartość :)) nie warto
                      pamiętać co do Ciebie mówił ten facet - on celowo chciał Cię zranić
                      z sobie znanych powodów, nie ważne jakich, jak go przestaniesz lubić
                      to łatwiej Ci będzie o nim zapomnieć :)
                    • lidka_77 do mnie tez wracają.. ciągle 27.12.07, 17:12
                      heh jak głosy.
                      Musisz teraz nagromadzić sobie (w sobie) dobra słowa :)

                      myślałam o tym co pisałaś i przypomniała mi się taka reklama - a w
                      zasadzie akcja społeczna przeciw przemocy (chyba). Mała dziewczynka
                      karmi misia, nagle miseczka wypada jej z rąk, więc się na niego
                      wścieka, krzyczy i szarpie, i mówi cos w stylu: "zobacz do czego
                      mnie doprowadziełeś" - zrzuca winę na misia. Tak postępują osoby,
                      które krzywdzą i obarczają Cię poczuciem winy. Taki ktoś z czasem,
                      jeśli tylko będziesz próbowała powiedzieć mu co Ci zrobił, będzie
                      mówił - "znowu marudzisz" "znowu bleble" - odbierze Ci nawet
                      możliwość smutku - nie zasługujesz nawet na to, żeby sie posmucić,
                      na nic nie zasługujesz, jestes nikim.
                      Więc jeśli jeszcze możesz to uciekaj i po prostu uwierz w siebie i
                      poczytaj blog kominka ;))
                      kominek.blox.pl/html - gość często przegina i można się z nim
                      nie zgadzać, ale.. zresztą sama poczytaj ;)
                      • anu-lla Re: do mnie tez wracają.. ciągle 27.12.07, 18:20
                        Dziękuje, zobacze a co ma ten kominek wspolnego z chamskim facetem??
                        Jest jakis konkretny post?
                        • lidka_77 Re: do mnie tez wracają.. ciągle 27.12.07, 19:49
                          a nie wiem sama czamu podałam Ci linka do kominka, on po prostu
                          czasem pisze tam o.. słabych kobietach i jak sie poczyta to mozna
                          sie otrząsnąć? no i na pewno czasem pośmiać.. ;))
                          konkretnego postu nie podam, czytałam go kiedyś, potem długo długo
                          nie, i teraz znowu zajrzałam tam.
    • naprawdetrzezwy A co cię to obchodzi? 26.12.07, 16:19
      Chamowi po pierwszym razie pokazujesz drzwi i problem znika.
      Chyba, że chamstwo cię podnieca.
    • anu-lla Re: Chamski facet.... 26.12.07, 21:26
      Dziękuje za wypowiedzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka