Gość: Zrozpaczony
IP: *.gen.twtelecom.net
18.08.03, 17:05
Witam wszystkich.
Moj klopot moze jest pewnie stary jak swiat, ale
niestety dotknal mnie i chcialbym przynajmniej poznac
opinie innych co sadza na ten temat, bo byc moze
latwiej bedzie podjac mi jakas decyzje.
Jestem na emigracji w Ameryce od okolo roku. Moja zona
w Polsce. Moj wyjazd wiadomo po co. Po kase, zebysmy
mogli sobie spokojnie jakos poukladac zycie. Ostatnio
dowiedzialem sie, ze przez kilka ostatnich tygodni
prawie co noc mnie zdradzala. Byla z innym facetem.
Jestesmy malzenstwem od 5 lat, a razem sie od 11. Do
tej pory wszystko bylo dobrze. Jej zapewnienia o
milosci do mnie jak najbardziej cieple. W tej chwili
moj swiat runal. Co dalej. Wiem, ze pisze pod wplywem
emocji, ale nigdy nie przypuszczalem, ze cos takiego
moze mnie spotkac. Nigdy nie bylo miedzy nami zle. W
tej chwili obwinia mnie o to, ze jest sama. Poza tym
ich romans (a moze cos wiecej) doprowadza wlasnie do
rozpadu jego malzenstwa. Czy dorosli ludzie czasem nie
maja wyobrazi? Czy kobiety nie moga byc po prostu
wierne? Nie mamy dzieci. Jezeli ktos sie spotkal z
podobnym przypadkiem to niech da znac. Potrzebuje
pomocy....
Doradzcie cos. Blagam
Pozdrawiam
X