Dodaj do ulubionych

Płacić za faceta...

21.02.08, 00:32
Bede miala od 1 marca 1,5 miesiaca urlopu, bo zmieniam prace.
Chcialam pojechac samochodem wokol Europy (Berlin, Paryz, Barcelona,
Wenecja), ale oczywiscie nie mam z kim - samemu bez sensu. W koncu
udalo mi sie namowic zadluzonego bezrobotnego, ktory dorwal mnie z
prosba zalatwienia mu pracy w mojej firmie, aby ze mna jechal. Na
dodatek po drodze chce zaliczyc jakies rozmowy kwalifikacyjne.
Oczywiscie wszystko koszty ponosze ja, ale czego sie nie robi dla
towarzystwa... Co sie dzieje z tymi facetami teraz?
Obserwuj wątek
    • wesmar Re: Płacić za faceta... 21.02.08, 01:14
      3/4 watkow piszesz o kasie, w 21 wieku nie ma to znaczenia placic czy nie
      placic, pieniadze sie zarabia dosc latwo, dzis bezrobotny za rok moze byc
      milionerem....
      Ja osobiscie gdy mi zalezy to place, im wiecej wydam tym szybciej odrobie z
      nawiazka.
      • eeela Re: Płacić za faceta... 21.02.08, 11:22
        > 3/4 watkow piszesz o kasie,

        Ty chyba czytasz jedynie co dziesiąty post Mahadevy. 3/4 albo i więcej jej
        wątków jest o szukaniu męża, nie o kasie.
        • wesmar Re: Płacić za faceta... 21.02.08, 14:26
          Cos czytalem, ze szuka rekina finansowego czy szefa banku, moge Jej
          zyczyc jedynie powodzenia. Meza sie nie szuka bo sie go nigdy nie
          znajdzie, to sie po prostu wie, ktory nim zostanie. "Kosmos" zadba o
          wszystko
    • nom73 Re: Płacić za faceta... 21.02.08, 07:42
      To ja chętnie pojadę z Tobą, pokryję 1/2 kosztów. Co Ty na to? :-)
    • naprawdetrzezwy Skąd się bierze ta głupota? 21.02.08, 08:56
      Najpierw namawiasz kogoś, by z tobą jechal (zaproszenie), a potem dziwisz się,
      że przyjął twoją ofertę.

      Trzeba było nie zapraszać.
    • silic Re: Płacić za faceta... 21.02.08, 10:05
      Ale o co chodzi ??

      Namawiałaś go i namówiłaś. Sam powiedział, że masz za niego płacić czy może
      zaproponowałaś to sama ? Bo chyba do siebie powinnaś mieć pretensje. Trzeba było
      nie proponować tego ZADŁUŻONEMU BEZROBOTNEMU ( chyba rozumiesz znaczenie tych
      słów). Skoro nie chcesz żeby jechał to mu to powiedz.
      Na przyszłość - naucz się być sama ze sobą. Taka wycieczka ma jak najbardziej
      sens w pojedynkę, tylko trzeba dorosnąć do tego.
      • eeela Re: Płacić za faceta... 21.02.08, 11:29
        Taka wycieczka ma jak najbardziej
        > sens w pojedynkę, tylko trzeba dorosnąć do tego.

        Nie zgadzam się. Taka wycieczka najbardziej ma sens z kimś bliskim.
        Niekoniecznie z facetem, chociaż tak też miło :-) Mnie, oprocz mojego wybranka,
        bardzo dobrze podróżuje się z moją siostrą i z moją mamą. I to właśnie nie w
        kupie, a we dwójkę. Dwie osoby to idealna liczba na podróże, zwiedzanie, łażenie
        po knajpach, spacery - tylko musi to być ktoś, z kim się dobrze rozumiemy.
        • silic Re: Płacić za faceta... 21.02.08, 12:06
          Twoja racja to Twoja racja.
          Ja nie powiedziałem, że to nie ma sensu we dwoje a tylko , że w pojedynkę także
          ma sens.
          Widoki będą te same, jedzenie to samo. Nikt nie będzie marudził, opóźniał, nie
          trzeba sie do nikogo dostosować. Zdecydowanie nie jest to bez sensu.
    • no_okki Re: Płacić za faceta... 21.02.08, 12:43
      sprawdź wpierw, czy zasługuje
    • brak.polskich.liter Coz, desperacja kosztuje n/t 21.02.08, 15:52

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka