marek26radom
21.02.08, 11:37
Historia:
3 lata temu poznałem na uczelni dziewczynę z Białorusi.Od początku bardzo mi się podobała.Niestety widywaliśmy sie tylko na imprezach studenckich,na których zawsze super się bawiliśmy.Czasami spotykaliśmy się przypadkiem w akademiku lub na mieście.W styczniu zeszłego roku zaprosiłem ją na ślub mojej siostry.Poszła ze mną i przez dwa dni znowu super się bawiliśmy.Po weselu próbowałem się z nią umówić,ale jakoś nic z tego nie wyszło.Dałem sobie spokój,ale cały czas nie mogłem o niej zapomnieć.Liczyłem,że znowu spotkamy się gdzieś przypadkiem i zacznie się wszystko od nowa.Skończyliśmy studia,zaczęliśmy pracować.Wczoraj dowiedziałem się,że jest zaręczona i wkrótce wychodzi za mąż.Mimo,że między nami nigdy do niczego nie doszło,nie potrafię o niej zapomnieć.Nie czułem do żadnej innej kobiety tego,co czuję do niej.Myślę,że ja też nie byłem jej obojętny.Wysłałem jej wczoraj smsa,w którym napisałem co do niej czuję.Niestety nie odpisała.
Pytania:
Czy ktoś był w podobnej sytuacji?Czy jest szansa,że ona odejdzie od narzeczonego?Czy mi to minie?