Gość: kohol IP: *.crowley.pl 29.08.03, 10:09 Co uważacie za najważniejszą cechę świadczącą o Waszej męskości? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: Do panów - męskość 29.08.03, 10:19 Umiejetnośc podejmowania szybkich decyzji w ekstremalnych sytuacjach oraz trzeźwość osądów i nie uleganie "potrzebom chwili". Odpowiedz Link Zgłoś
atropos Re: Do panów - męskość 01.09.03, 23:45 I znowu prawdziwym mężczyzną okazuje się gej. Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Do panów - męskość 02.09.03, 08:19 Przesadzasz - orientacja nie jest czynnikiem określającym stopień męskości. Odpowiedz Link Zgłoś
babik Re: Do panów - męskość 29.08.03, 10:24 Ktoś kiedyś powiedział , aby stać się prawdziwym mężczyzną trzeba zasadzić drzewo , wybudować dom i spłodzić syna. A w dzisiejszych czasach to chyba wystarczy nie dawanie dupy na lewo i prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
babik Re: Do panów - męskość 29.08.03, 10:27 Oczywiście to "dawanie dupy" to metafora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: Do panów - męskość IP: 217.9.37.* 29.08.03, 11:30 moja s.p. babci mowila. prawdziwy mezczyzna powinien miec: zloto w kieszeni srebro na wlosach stal w spodniach ... camel Odpowiedz Link Zgłoś
venno prawdziwa kobieta 29.08.03, 22:13 Gość portalu: camel napisał(a): > moja s.p. babci mowila. > > prawdziwy mezczyzna powinien miec: > zloto w kieszeni > srebro na wlosach > stal w spodniach > > > ... > camel Gdzies zaslyszane: Prawdziwa kobieta powinna w kuchni zachowywac sie jak kucharka, w salonie jak dama, a w lozku jak dziwka :) Zgorszonym dodam, ze to tez z czasow naszych prababek.... Odpowiedz Link Zgłoś
matrek To nie prawdziwa kobieta 02.09.03, 05:13 venno napisał: > > Gdzies zaslyszane: > Prawdziwa kobieta powinna w kuchni zachowywac sie jak kucharka, w salonie jak > dama, a w lozku jak dziwka :) > To nie tyle nawet prawdziwa kobieta, lecz idealna zona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mar a mój ojciec mówił: IP: *.skorosze.2a.pl 02.09.03, 13:49 prawdziwy mężczyzna powinien pachnieć koniakiem i dobrym tytoniem. W mniej eleganckich okolicznosciach mawiał: masz łeb i chuj, to kombinuj! Odpowiedz Link Zgłoś
beember Re: Do panów - męskość 29.08.03, 11:49 babik napisał: > Oczywiście to "dawanie dupy" to metafora. Nie w wypadku co niektorych forumowiczow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bruno555 Re: Do panów - męskość IP: *.proxy.aol.com 30.08.03, 12:57 ilosc orgazmow jakie moze zapewnic swojej wybrance Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fryzjer Re: Do panów - męskość IP: 217.153.88.* 02.09.03, 09:34 Niektóre tematy są jak obornik - śmierdzą po rozrzuceniu. To właśnie jeden z takich tematów stanowi niezłą pożywkę dla bab i pedałów. Po co te silenia się na oryginalność jak ktoś tego nie rozumie to do końca życia nie będzie prawdziwym facetem nawet po przeczytaniu postów wójka "Dobra rada" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Y Re: Do panów - męskość IP: 62.233.175.* 09.09.03, 15:17 Zabawne jak sie pedaly rozpisuja o swojej meskosci:-))) Ubaw po pachy:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek_wawa Re: Do panów - męskość IP: 212.186.132.* 14.09.03, 14:48 a dlaczego uwazasz, ze pedaly nie moga byc meskie? ja jestem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dance Macabre Re: Do panów - męskość IP: *.mlyniec.gda.pl 14.09.03, 20:20 Powiedz mi w którym miejscu jestes meski, przeciez nawet dupe golisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek_wawa co ty wiesz o pedalach...? IP: 212.186.132.* 17.09.03, 00:50 Nie gole dupy łosiu. Nie mam zarostu na klacie bo ja juz tak mam od zawsze - jestem slabo owlosiony. Chodze na silownie, jezdze na rowerze i plywam, mam 189 wzrostu, lysy łeb. Dbam o siebie w granicach rozsadku. Nie nosze pedalskich sweterków, spodni z rozszerzanymi nogawkami i koralików na szyi. To w skrócie cechy zewnetrzne. Jakbys mnie spotkal - nigdy bys nie pomyslal, ze wole facetow hehehe. Moj byly facet byl skinheadem. Poprzedni sportowcem - zeglarzem/kajakarzem [ale amatorsko] a zawodowo - inzynierem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dance Macabre Re: co ty wiesz o pedalach...? IP: *.mlyniec.gda.pl 18.09.03, 10:02 Łosiem to ty jestes urodziłes sie pedałem a potem rozwinałes w tym kierunku skinhedzi nie sa gejami i tak nie jestes meski tylko wstętny spedalony gej który szuka dupy do zerżnięcia pozdrawiam PS. Poznałbym ze jestes gejem to widac nie wiadomo ja ksie ybierzesz zobacze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Y Re: co ty wiesz o pedalach...? IP: 62.233.175.* 19.09.03, 14:56 No prosze. Wreszcie jakis sojusznik;-))) PZDR 4 U. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Re: Do panów - męskość IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 20:15 Przepraszam, ze się wtrącam- jak pedał może być męski??? Mam kilku kolegów pedałów, bywam w klubach gejowskich- i jeszcze meskiego pedała nie widziałam... Moze wam się wydaje, że jesteście męscy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eryk Re: Do panów - męskość IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 00:19 Gość portalu: Panterka napisał(a): > Przepraszam, ze się wtrącam- jak pedał może być męski??? Mam kilku kolegów > pedałów, bywam w klubach gejowskich- i jeszcze meskiego pedała nie widziałam... > > Moze wam się wydaje, że jesteście męscy.... Służę garścią przykładów mężczyzn uważanych za męskie typy w swoim czasie, którzy byli gejami: Rudolf Valentino i Eugienjusz Bodo (dla prababć), Leonard Bernstein, James Dean, Rock Hudson i Jerzy hr. Waldorff-Preyss (dla babć), Richard Chamberlain, Jean Marais i Marek Barbasiewicz (dla mam), Rupert Everett (dla córek). Mało?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bodo38 Re: Do panów - męskość IP: *.vc.shawcable.net 16.09.03, 00:59 Eryk....bo oni sie z tym wtdy kryli dlatego tak wygladali.Dolce&Gabana tez sa mescy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Męskość w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 16.09.03, 08:30 Dres, fura i komòra :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek_wawa Re: Do panów - męskość IP: 212.186.132.* 17.09.03, 00:44 Bo tylko cioty lub ciotopodobne humanoidy laza do pedalskich lokali. Normalni mescy geje nie laza w takie miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Do panów - męskość 17.09.03, 08:14 Opanowany, silny psychicznie i fizycznie, stroniący od głupich wybryków ale z poczuciem humoru... sporo by wyliczać a jeżeli chodzi o gejów to mam trzy uwagi - znam geja który zachowuje sie jak hetero - ogólnie nie czepiam sie gejów ale nie znosze ciotowatych facecików co to piszczą jak zobaczą mysz i machają rączkami jakby mieli odfrunąć :P - ostatnio hetero na forum mężczyzna zaczynają okazywać obiawy choroby na którą cierpieli kiedyś niemcy, zmienił się tylko podmiot tego "kultu". Wtedy za każdą złą rzecz był odpowiedzialny żyd, a teraz za każdym choć troche dziwnym postem stoi gej. Czy to już paranoja? :) pozdrawiam vortex Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek_wawa Re: Do panów - męskość IP: 212.186.132.* 17.09.03, 09:13 100% facet musi byc silny i odporny psychicznie. Fizycznie - chyba niekoniecznie. W kazdym razie siła nie swiadczy to dzis o niczym. Z facetami jest chyba jak z psami. Rotweiler, pitbull czy owczarek rzadko szczekaja. Najbardziej i najgłośniej - sarenki albo jamniki. Prawdziwy facet nie musi sobie na kazdym ktoku udowadniac, ze jest meski. Nie musi prezyc bicepsów, szastac kasa itp. Odnosnie gejów - tak, to paranoja. Sam jestem, nie znosze ciotowatych istot, ale z doswiadczenia wiem, ze wyglad nie jest decydujacy. Wazna jest psychika. To piszczenie czy machanie lapkami wynika nie z anorektycznego wygladu, koralikow na szyi czy cienkiego glodu ale z histerycznego temperemantu i zadzy oczekiwania nowosci [i to natychmiast] zupelnie jaka glupia baba w najgorszym wydaniu. Natomiast fakt, ze sporo heterykow ma jakas dziwna fobie na punkcie gejow. Sek w tym ze 100% faceci mie musza udowadniac swojej meskosci i nie musze sie w tym momencie znizac do ponizenia gejow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gia69 Re: Do panów - męskość IP: 217.153.19.* 15.10.03, 00:26 Gość portalu: Panterka napisał(a): > Przepraszam, ze się wtrącam- jak pedał może być męski??? Mam kilku kolegów > pedałów, bywam w klubach gejowskich- i jeszcze meskiego pedała nie widziałam... > > Moze wam się wydaje, że jesteście męscy.... czy lesbijka może być kobieca ? pytanie w sumie podobne, choć całkowice inne. (tak na marginesie do osób potępiających Jacka, - brzyde się Waszą nietolerancją - przeżywaćie te komentarze jak mrówka okres.. ehh a może on 'tak na faze' napisał sobie, że jest innej orjentacji aby wzbudzić was ta 'słowną agresję' ? ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan To po co chodzisz do lokali pedalskich... IP: *.chello.pl 17.10.03, 01:00 skoro nie odpowiadaja ci geje? Odpowiedz Link Zgłoś
kohinor Re: Do panów - męskość 16.09.03, 14:12 Gość portalu: kohol napisał(a): > Co uważacie za najważniejszą cechę świadczącą o Waszej męskości? Ale jakiej meskosci? FIZYCZNEJ? - to przecuiez wiadomo powszechnie, ze musi byc owlosiony jak malpa, byc wysoki i silny, smierdziec potem i miec naganiacza na conajmniej 20 cm. I takich MESKICH facecikow jest sporawo. Bo jesli chodzi o meskosc MENTALNA, to chyba nie ma ich za wiele. Odpowiedzialnych, powaznych, slownych, szybkich w decyzjach, stalych w pogladach itp. Niestety jest tak, ze ci pierwsi maja najczesciej mentalnosc nastolatki. Takiej pietnastki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Do Jacka-Wawa IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 10:26 Mylisz się piszac, ze do gejowskich klubów chodza tylko cioty, a męscy geje nie. Otórz widziałąm takich, którzym wtdawalo się, ze są mescy- wyglądali jak bramkarze z dyskoteki... Napakowanie, wysocy, ogolone łby, w czarnych skórach, Ohhh, jeah- orgazm na sam widok... Tak myśleli pewnie... Ale jak ich zobaczyłam romantycznie patrzących sobie w oczki i tańczących razem to myśałam, że się uduszę ze śmiechu.... To ja już wolę jak gej jednak pokazuje, że jest gejem- jest ciotowaty, macha łapkami, a nie udaje prawdziwego faceta... A co do aktorów-gejów będacych obiektami westchnien pań... Richard Chamberlain dopiero niedawno odwarzył się przyznać publicznie, że od 40 .lat żyje z facetem... Oni się tego wstydzili, swojej orientacji tzn, bo kiedyś nie było takiej tolerancji... Społeczeństwo by ich zniszczyło, nie doszli by do wielkiej sławy bo sialiby powszechne zgorszenie!! Owszem, mi też podobał sie Chamberlein- grał m.in w filmie Casanova, który oglądałam jako 12latka... A mój Tata wszedl i mówi,: no co ty, pedalem sie zachwycasz?? I czar przystojniaka prysł... Kobieta nie patrzy na geja jak na mężczyznę- tylko jak na przyjaciołkę!!! Wiec już samo to wyklucza męskość geja. Bo czy cechą prawdziwego mężczyzny może być to: jest świetną przyjaciółką... Nie, prawdziwy mężczyzna jest świetnym przyjacielem, drogi Jacku... Odpowiedz Link Zgłoś
porzadkowy Re: PRZECZYTAJ!!! 17.10.03, 11:00 Wprawdzie nie do mnie zaadresowany post, ale nie mogę przejść nad nim do porządku dziennego. Muszę go skomentować, więc wybacz mi także uszczypliwości, na które sobie pozwolę. Gość portalu: Panterka napisał(a): > Mylisz się piszac, ze do gejowskich klubów chodza tylko cioty, a męscy geje nie > Jestes wyjątkowo niekonsekwentna. W jednym z poprzednich swoich postów napisałaś bowiem, że do gayowskich klubów chodzą tylko "cioty". To jak to jest w końcu? Masz swoje zdanie czy też zmieniasz je jak chorągiewka na wietrze? > > Otórz widziałąm takich, którzym wtdawalo się, ze są mescy- wyglądali jak > bramkarze z dyskoteki... Napakowanie, wysocy, ogolone łby, w czarnych skórach,Ohhh, jeah- orgazm na sam widok... Tak myśleli pewnie... Może zechcesz w takim razie odpowiedzieć co jest dla Ciebie miarą męskości? Bo jak widzę, to na pewno nie jest nią wygląd fizyczny. Sposób bycia? Ok. Tak się zdarza, że wraz z żoną bardzo często bywamy w gayowskich pubach, dyskotekach, bo bardzo odpowiada nam atmosfera tam panująca. I widzę całe dziesiątki, nawet setki mężczyzn, którzy wcale nie są "przegięci" i zmanierowani. Wzięłaś pod uwagę taką możliwość, że być może źle obserwujesz albo jestes od wejścia nastawiona na "nie"? > Ale jak ich zobaczyłam romantycznie patrzących sobie w oczki i tańczących razem to myśałam, że się uduszę ze śmiechu.... A wiesz z czego ja się duszę ze śmiechu w gayowskich pubach? Z tego, że przychodzą takie panny jak Ty, które nie są homoseksualnej orientacji i robią sobie kabaret spoglądając na osoby homoseksualne. Ja i moja żona, skoro decydujemy się chodzić do gayowskich knajp, to szanujemy odmienność która tam panuje i wykazujemy daleko idącą tolerancję (w naszym przypadku nawet akceptację) dla zachowań, które przychodzi nam tam obserwować. W jaki inny sposób, niż wzajemne wpatrywanie się w siebie, pocałunki, przytulanie mają sobie oni wyrażać uczucie??? A jak Twój facet wyraża uczucie do Ciebie? Leje Cię po twarzy mówiąc "kocham Cię"??? > > To ja już wolę jak gej jednak pokazuje, że jest gejem- jest ciotowaty, macha > łapkami, a nie udaje prawdziwego faceta... > Tak się akurat składa, że środowisko homoseksualistów nie jest jednorodne. Są tacy mężczyźni, którzy lubią kobiece zachowania. Ale całe gro jest takich, którzy w wyraźny sposób odcinają się od tej części homoseksualistów, która jest zmanierowana. I większość gayów wcale nie musi udawać swojej męskości, bo są często bardziej męscy od heteryków. > A co do aktorów-gejów będacych obiektami westchnien pań... Richard >Chamberlain dopiero niedawno odwarzył się przyznać publicznie, że od 40 .lat >żyje z facetem... Oni się tego wstydzili, swojej orientacji tzn, bo kiedyś >nie było takiej tolerancji... Społeczeństwo by ich zniszczyło, nie doszli by >do wielkiej sławy bo sialiby powszechne zgorszenie!! Jeśli społeczeństwo rekrutowałoby się wyłącznie z takich obywateli jak Ty, to masz rację: społeczeństwo by ich zniszczyło. Wiesz czego nie rozumiem w Twoich wypowiedziach? Przeanalizowałem je dokładnie. Mogę śmiało wyciągnąć wniosek, że nie jesteś osobą w pełni tolerancyjną dla homoseksualnych zachowań. A jednak przebywasz w takim środowisku, bywasz w miejscach, w których spotykają się takie osoby. W jakim celu? > > Owszem, mi też podobał sie Chamberlein- grał m.in w filmie Casanova, który > oglądałam jako 12latka... A mój Tata wszedl i mówi,: no co ty, pedalem sie > zachwycasz?? I czar przystojniaka prysł... Pogratuluj tatusiowi kultury. Teraz już wiem skąd czerpałaś wzorce na temat homoseksualizmu. Nie ma co się dziwić, skoro szanowny tatuś w ten sposób przedstawił swoje stanowisko na temat Chamberleina. Tragiczne, tragiczne. Jakim sposobem mogłabyś wynieść z domu pozytywne wzorce, skoro ich tam nie było? (w kwestii homoseksualizmu i tolerancji do odmienności innych osób?) A tatuś pewnie był tak męski, że siadał jak basza turecki po pracy przy stole i czekał na paszę, która mu zostanie przyniesiona pod nos czytając w miedzyczasie gazetę i poganiając żonę. To się dopiero nazywa męskość. - to oczywiście moje luźne przypuszczenia, ale tak nieśmiało myślę sobie, że wiele się nie pomyliłem. > > Kobieta nie patrzy na geja jak na mężczyznę- tylko jak na przyjaciołkę!!! Wybacz po raz wtóry, ale masz skrzywione zdecydowanie podejście do gayów. Ja gayów traktuję jako przyjaciół a nie przyjaciółki. Może masz problemy z identyfikacją płci??? >Wiec już samo to wyklucza męskość geja. > Nie pogniewaj się, ale sposób prezentowania przez Ciebie własnych myśli, kobiecości wcale Ci nie dodaje. Raczej ujmuje. Więc skupiłbym się na Twoim miejscu na zadbaniu o własny wizerunek, by był zgodny z Twoją płcią biologiczną i psychiczną. > Bo czy cechą prawdziwego mężczyzny może być to: jest świetną przyjaciółką... > Nie, prawdziwy mężczyzna jest świetnym przyjacielem, drogi Jacku... Tak, prawdziwy mężczyzna może być świetnym przyjacielem. I znam dwa tuziny gayów, którzy są prawdziwymi mężczyznami i mogą być prawdziwymi przyjaciółmi. ukłony p. Odpowiedz Link Zgłoś
sdfsfdsf Re: Do panów - męskość 17.09.03, 11:19 ptaszek i zarost na klacie, reszta jest bardzo plynna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Jeszcze do Jacka! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 12:03 Pisałeś coś o wykształceniu jakiegoś geja- że jest inżynierem. To inżynier jest taki męski?? Moja przyjaciołka też jest inżynierem- drobna, filigranowa, piszczący głosik... Natomiast moi koledzy geje- jeden oficer Marynarki Wojennej, drugi psycholog, trzeci psychiatra, czwarty studiuje medycyne, piąty- prezenter radiowy... Za jego głosem szczają nastolatki... Czy to, że facet wygląda męsko w mundurze czyni go prawdziwym mężczyzną? Mam 2 koleżanki- jedna też zawodowy żołnierz, druga oficer policji. Obie w mundurach wyglądają raczej... seksownie, niż męsko... To czy się jest męskim ma się przede wszystkim w głowie. Męskosć to nie sposób myślenia- i to on czyni z nas męzczyznę czy kobietę. Mężczyzna ma być m.in wsparciem dla żony, głowa rodziny, ojcem- wybacz, ale Ty chyba nie reprezentujesz tych cech... Może i masz zwis między nogami i rozbudowaną klatę- ale wygląd zawnętrzny nie zastąpi tego, co masz w mózgu. A w mózgu masz komórki jąder podkorowych takie jak kobieta- małe i dużo. Bo tak jest u homoseksualistów. Mężczyźni- ci prawdziwi, 100% - mają duże i mało... Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Jeszcze do Jacka! 17.09.03, 16:33 Gość portalu: Panterka napisał(a): > Czy to, że facet wygląda męsko w mundurze czyni go prawdziwym mężczyzną? Mam 2 > koleżanki- jedna też zawodowy żołnierz, druga oficer policji. Obie w mundurach > wyglądają raczej... seksownie, niż męsko... racja wygląd nie decyduje o męskości > > To czy się jest męskim ma się przede wszystkim w głowie. Męskosć to nie sposób > myślenia- i to on czyni z nas męzczyznę czy kobietę. męskość to jednak sposób myślenia > > Mężczyzna ma być m.in wsparciem dla żony, głowa rodziny, ojcem- wybacz, ale Ty > chyba nie reprezentujesz tych cech... Może i masz zwis między nogami i > rozbudowaną klatę- ale wygląd zawnętrzny nie zastąpi tego, co masz w mózgu. wsparciem i ojcem spox, ale o tej głowie to powiec feministkom, ucieszą się :P mężczyzna powinien być odpowiedzialny, nie dać sobie w kasze dmuchać, i powinien podejmować rozsądne decyzje. Przydałoby sie żeby był głową rodziny ale nie zawsze tak musi wyjść. znam dziewczyne która jest bardziej męska od wielu facetów a jednak czasem patrzy romantycznie w oczka, leci na facetów i czasem pokazuje swoje słabości. Męskość ma więcej wspólnego z honorem niż ze łzawym spojrzeniem. pozdrawiam vortex Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eryk Do tej z pazurkami IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 00:21 Gość portalu: Panterka napisał(a): > To czy się jest męskim ma się przede wszystkim w głowie. Męskosć to nie sposób > myślenia- i to on czyni z nas męzczyznę czy kobietę. > > Mężczyzna ma być m.in wsparciem dla żony, głowa rodziny, ojcem- wybacz, ale Ty > chyba nie reprezentujesz tych cech... Może i masz zwis między nogami i > rozbudowaną klatę- ale wygląd zawnętrzny nie zastąpi tego, co masz w mózgu. > > A w mózgu masz komórki jąder podkorowych takie jak kobieta- małe i dużo. Bo tak > > jest u homoseksualistów. Mężczyźni- ci prawdziwi, 100% - mają duże i mało... Czy przypadkiem nie pomyliły ci się definiowane pojęcia?!?!?! "Wsparcie dla żony, głowa rodziny, ojciec" - toż to portret idealnego MĘŻA (małżonka), ale nie MĘŻCZYZNY. Nieprzypadkowo język polski rozdziela te dwie kategorie (podobnie czyni większość języków słowiańskich, także bałtyckie), natomiast na Zachodzie często jedno słowo (np. der Mann) obsługuje oba te pojęcia, choć istnieją literackie odpowiedniki słowa 'mąż', rzadko jednak używane potocznie (np. der Ehemann). Czy facet bezdzietny (ale żonaty) albo wdowiec (ale dzieciaty) to już nie mężczyzna?! Poza tym przeczysz sama sobie, twierdząc najpierw, że bycie mężczyzną to kwestia myślenia, a potem podajesz jakieś śmieszne warunki wzięte z drobnomieszczańskiego stylu życia (głowa rodziny, pater familiae): dziecinko, w ten sposób w Polsce prawdziwi mężczyźni mieszkają tylko w Zatoce Czerwonych Świń koło Warszawy, bo tylko ichnie żonki mogą całymi dniami piłować pazurki, a mężulek przynosi do domku forsiunię, zaś dzieciaczkom zabaweczki z delegacji w Brukseli... Zdecyduj się więc - albo mózg, albo portfel i zaplemnienie kobiety decydują o byciu mężczyzną, bo razem to się kupy nie trzyma... A co do aktorów, to wymieniłem ich z prostego powodu: nie było mowy o PRZYCZYNACH ich męskiego wyglądu (chęć ukrycia swoich gejowskich skłonności), tylko o tym, że geje nie wyglądają męsko. Otóż wyglądają, a nawet w wielu wymienionych przypadkach wygląd był nie tyle maską, co zwykłym, naturalnym wyglądem tych osobników, będących mężczyznami o orientacji homoseksualnej (a co, może J. Waldorff miał ochotę zakładać kabaretki i bić się torebką ze swoim imiennikiem, Jerzym Zawieyskim, zaś nosił się "na Sarmatę" tylko dlatego, aby ukryć owe chęci gadania piskliwym głosikiem?! - przecież to bzdura!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Do Eryka :-) IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 09:53 Po pierwsze- pytanie brzmiało: Co uważacie za najważniejszą cechę świadczącą o Waszej męskości? No więc na pewno nie wygląd- bo tylko ludzi płytcy na to patrzą. Dlaczego więc drogi eryku piszesz o wyglądzie aktorów, którzy do tego GRAJĄ w filmie- a więc nie są tam sobą, nie pokazują swoich naturalnych zachowań. Po drugie- gidze ja napisałam coś o pieniądzach??? nie przypominam sobie... Napisałam, ze mężczyzna ma być wsparciem dla żony- ale mi chodziło o wsparcie psychiczne a nie o zabezpieczenie materialne... O człowieka, któremu można się w rekaw wypłakać, który przytuli i pocieszy jak coś się nie uda... To z pieniędzmi to Twoja własna interpretacja. Poza tym również nie napisałam, że wdowiec czy kawaler to nie mężczyzna- wdowiec miał żonę. Kawaler natomiast nie jest dla mnie 100% mężczyzną- tzn pisząc kawaler mam na myśli stan wolny- ktoś żyjący bez kobiety, a nie np w wolnym związku. Jeżeli mężczyzna nie wział sobie żony to dla mnie on 100% facetem nie jest... Bo nie miał możliwości sprawdzic się w warunkach rodziny- swojej własnej oczywiście mam na myśli. Zobacz jak było w czasach prehistorycznych- prawdziwy samiec miał rodzinę. Jak jest wśród zwierząt- te najsilniejsze samce mają swoje samice i młode. To nieudacznicy życiowi nie zakładają rodziny- a taki chyba na miano 100%mężczyzny nie zasługuje... Co do piłowania pazurków- w życiu bym się nie zgodziła na bycie utrzymanką meża!!! Sama na siebie chce pracować. I znowu powtarzam- przez bycie wsparciem i głowa rodziny rozumiem wsparcie psychiczne, kogoś na kim mogę polegać, kogoś od podejmowania decyzji w sprawach rodziny. Wielokrotnie żony zarabiają więcej od meżów, ale to im pozostawiaja zarządzanie majątkiem. Chyba, że chłop naprawdę głowy do tego nie ma... Piszesz, że ja opisuję idealnego mężczyznę a nie męża- a czy idealny mąż nie jest zarazem idealnym mężczyzną? Czy mężczyzna samotny jest idealny? Nie, bo jak już pisałam, nie ma możliwości sprawdzić swoich najbardziej meskich cech. Nie może pokazać idealny samiec jak opiekuje sie samicą. Owszem, mamy to w głowie- zdania nie zmieniam- ale mamy to w głowie od wieków. A od wieków samiec miał polowac i zakladac rodzine. Wiec nie uproszczaj tu jego roli do zaplemnienie partnerki- bo zapłodnić może byle głupek. Ale zając się rodziną, podjąc odpowiedzialnosć i wychować dzieci- to jest zadanie dla prawdziwego mężczyzny ;-) Bo mężczyzna tez wychowuje dzieci. I w prehistorii też tak było- kto uczył małych chłopcow polować? No chyba nie matki!!! Kto ich wychowywal na następnych silnych samców? Samice? Tak więc nie myśl tylko kategoriami wyglądu i portfela- bo w życiu i w byciu prawdziwym mężczyzną dla kobiet coś innego jest priorytetem... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sdfsfdsf panterka 18.09.03, 10:31 zabawna jestes z tymi swoimi teoriami, przy paczkach i kawie je produkujesz? tylko ludzie plytcy patrza na wyglad - bueehehehehe, no to walnelas bzdure totalna, wyglad pelni bardzo duza role i tylko idioci tego nie widza, wedlug prowadzonych badan ladni ludzie wiecej zarabiaja, robia szybciej kariere, generalnie lepiej wiedzie im sie w zyciu dzieki pozytywnemu odbiorowi innych, w duzej czesci podswiadomemu, bo wyglad swiadczy o jakosci genow jakie sie nosi, myslisz dlaczego ludzi w okularach uwaza sie za intelektualistow? bo nimi sa? ludzie o dziecinnym wygladzie nie zostaja kierownikami itd.itp.etc. kolejna ciastkowa teoryjka to - prawdziwy mezczyzna sprawdza sie przy zonie, albo idealny samiec opiekuje sie samica he he, moja droga myslicielko jezeli patrzymy na to przez pryzmat biologii, to za najlepszego samca uwaza sie osobnika ktory rozprowadzil jak najwieksza ilosc swoich genow, i nic tu nie pomoga twoje zarciki ze byle glupek to potrafi, bo to jest jedynie oczywiste z perspektywy takiej zonki dulskiej jaka niewatpliwie jestes, malzenstwo to wytwor cywilizacji a nie naturalna kolej rzeczy, dlaczego coraz wiecej jest zwiazkow na kocia lape, we fracji juz otrzymuja podstawy prawne tzw zwiazki partnerskie, opowiesci o prehistorycznej rodzinie nie bede komentowal bo jest po prostu smieszna, i przestan gadac o 100 procentowym meszczyznie bo cos takiego nie istnieje, dla jednych takim bedzie czlowiek ktory potrafi dac komus w ryja, dla innej ktory tego potrafi uniknac, dla jednych bedzie to facet ktory potrafi sie wzruszyc, dla innych to bedzie wieczny twardziel, i tym optymistycznym akcentem zakoncze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Re: panterka IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 11:06 Nie ludzie ładni- tylko ludzie zadbani, mający odpowiedni wygląd. Nie chodzi tutaj o urodę drogi kolego, tylko o sposób sprzedania się. Błędnie to interpretujesz. Osoba ktora chce do czegość dojsć musi o siebie dbać- nie wszytskim natura dala urode. Ja np zupełnie inaczej wyglądam w okularach a inaczej kiedy nosze soczewki kontaktowe. Wolę te drugie, nie lubię wyglądać na panią z biura. Ale często kobiety zakladają okulary ze szklami "0" chcąc przez to nadac wyglądowi powagi- chociaz natura obdarzyła je dobrym wzrokiem. Ubiorę się w buty z czubkami na 10cm obcasie i kieckę- i jestem damą. A ubiorę dzinsy, trampki i polar, uczesze w 2 warkoczyki- jestem dziewczynką, która gania po podwórku za piłką. Ale jeszcze raz powtarzam- nie chodzi tu o URODĘ tylko o sposób prezentowania się, o to jak sie ubieramy i zachowujemy- a to mamy w głowie :-) Przyznam Ci rację- każdy ma inny ideał mężczyzny czy kobiety. Ja pisałam o swoim wlasnym- bo to chciał chyba usłyszeć autor posta. Nie rozumiem więc, skad u Ciebie takie pretensje do mnie. Jezeli nie odpowiadasz mojemu modelowi faceta mówi się trudno- na pewno pasujesz do opisu innej pani ;-) Przykro mi więc, że urazilam Twoja męską dumę i nie docenilam niewątpliwej urody- ale dla mnie inne rzeczy są ważne niż to czy pan jest przystojniakiem z grubym portfelem. Jeśli chce miec pieniądzę to sama powinnam sobie je zapewnić a nie liczyc na faceta. Bo ytrzymanką to ja już byłam, i przystojniaków zapatrzonych w siebie miałam. teraz jestem żoną i mam kochającego męża, ktory mi sie podoba wizualnie :-P i który potrafi mnie wesprzeć, kiedy tego potrzebuję. Co do zwierząt, biologii i zapładniania samic- zauważ, ze samce muszą walczyc o samicę, bo byłe palantowi to ona nie da... Tylko takiemu, który ją obroni i dostarczy papu :-) Wiec ja jestem prawdziwa samica i chcę faceta, przy którym czułabym sie bezpiecznie- w sensie stabilizacji uczuciowej. Aha- i to, że ładni ludzie wiecej zarabiają to Ty chyba przy pączkach wymyślileś... Chyba, ze masz na myśli dawanie d...- to i owszem. Ale też każdy ma inne wyobrazenie piękna. Nie wiem, ile Tobie płacą ale sadzaac z Twojej pewności siebie kiedy to piszesz to musisz być przystojny i panie Ci nie skąpią napiwków... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sdfsfdsf sprostowanie 18.09.03, 11:26 widze moja droga ze z premedytacja starasz sie wmowic mi cos czego nie mialem na mysli, chodzilo mi o URODE, dbanie o siebie jest po czesci maskowaniem niedoskonalosci natury ale wszystkiego nie da sie zamaskowac, symetria ciala, stosunek talia - biodra, wszystko mowi o naszych genach, i mowilem o badaniach nad URODA, jeszcze raz - URODA, dotarlo? ostatnio byl obszerny program na discovery wlasnie o tym zagadnieniu, to taki program popularnonaukowy, sugeruje zebys czasami oderwala sie od telenoweli i zajrzala na ten kanal, moze czegos sie dowiesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Re: sprostowanie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 12:03 Widzę, ze mnie nie rozumiesz- mi również chodzi o URODĘ. I dlatego piszę, że ona nie jest taka ważna. Ważniejsze jest zapisana w GENACH chęć dbałośi o wygląd i umiejętność maskowania niedoskonałośi URODY. Natomiast Twoje geny chyba nie są najlepszej jakości skoro interesuje Ciebie wylącznie URODA. Bo człowiek inteligentny interesuje się wieloma żeczami a nie tylko patrzeniem na URODĘ. P.S. Nie oglądam telenoweli. Wolę czytać ksiązki- NAUKOWE. Odpowiedz Link Zgłoś
eryk2 Re: Do Eryka :-) 19.09.03, 00:48 Gość portalu: Panterka napisał(a): > Po pierwsze - pytanie brzmiało: Co uważacie za najważniejszą cechę świadczącą o Waszej męskości? No więc na pewno nie wygląd - bo tylko ludzi płytcy na to patrzą. Niejaki Oscar Wilde powiedział ponad sto lat temu: "Tylko ludzie płytcy NIE sądzą po pozorach". Rozumiem jednak, że to żaden autorytet, bo był pedałem (co prawda, spełniał kryteria idealnego męzczyzny: miał żonę, dwóch synów, był ojcem rodziny i takie tam pierdoły)... >Dlaczego więc drogi eryku piszesz o wyglądzie aktorów, którzy do tego GRAJĄ w filmie - a więc nie są tam sobą, nie pokazują swoich naturalnych zachowań. Dobra, podam przykłady męsko wyglądających gejów nie-aktorów: Piotr Iljicz Czajkowski, Karol Szymanowski, Philip ks. von Eulenburg (faworyt cesarza Wilhelma II), Kuno hr. von Moltke (dowódca garnizonu berlińskiego w czasach II Rzeszy), Ernst Roehm. Rozumiem też, że nie o wygląd chodzi, choć to Twoje słowa: "Przepraszam, ze się wtrącam- jak pedał może być męski??? Mam kilku kolegów pedałów, bywam w klubach gejowskich - i jeszcze meskiego pedała nie widziałam... Moze wam się wydaje, że jesteście męscy....". > Po drugie- gidze ja napisałam coś o pieniądzach??? nie przypominam sobie... > Napisałam, ze mężczyzna ma być wsparciem dla żony- ale mi chodziło o wsparcie > psychiczne a nie o zabezpieczenie materialne... O człowieka, któremu można się w rekaw wypłakać, który przytuli i pocieszy jak coś się nie uda... > To z pieniędzmi to Twoja własna interpretacja. Prosta sprawa - pisałaś o "głowie rodziny". Ja, co prawda, nie jestem dulszczakiem, ale tak mi się kojarzy, że na przełomie XIX i XX w. 'głową rodziny' określano gościa, który przynosił forsę do domu i utrzymywał żonę, dzieciary, służacą i jeszcze kochankę ;-), tudzież decydował o życiowych sprawach tejże rodziny. Chyba że wg Ciebie "głowa rodziny" ma postępować w myśl starego żydowskiego dowcipu: "- Mojsze! Skąd masz pieniądze? - Ryfcie mi je daje. - A skąd ona je bierze? - Z kredensu. - A kto je tam kładzie? - Ja je kładę!", tzn. ma dwać forsę, a dystrybucją zajmuje się żoneczka, wydzielająca cygara swojemu safandule... Ale wtedy to nie głowa, tylko dupa - a to zupełnie inna część ciała... > Jeżeli mężczyzna nie wział sobie żony to dla mnie on 100% facetem nie jest... > Bo nie miał możliwości sprawdzic się w warunkach rodziny- swojej własnej > oczywiście mam na myśli. Powtarzam: facet + baba = małżeństwo, a nie mężczyzna. Mylisz generalnie pojęcia (mąż, mężczyzna, małżeństwo). > Zobacz jak było w czasach prehistorycznych- prawdziwy samiec miał rodzinę. Jak jest wśród zwierząt- te najsilniejsze samce mają swoje samice i młode. To nieudacznicy życiowi nie zakładają rodziny - a taki chyba na miano 100% mężczyzny nie zasługuje... Mój ulubieniec (dr Nietzsche) nauczył mnie jednego: nie jestem zwierzęciem! Dlatego nie podpisuję się "Panterek", "Lewek" czy "Kocurek", tylko Eryk - jestem człowiekiem, osobnikiem płci męskiej, dojrzałym, racjonalnym, wykształconym itd. Zwyczaje dobierania się w pary wśród małp wąskonosych czy sposoby rozmnażania obleni g...o mnie obchodzą, to ich biznes. >Bo mężczyzna tez wychowuje dzieci. I w prehistorii też tak było- kto uczył małych chłopcow polować? No chyba nie matki!!! Kto ich wychowywal na następnych silnych samców? Samice? Co było, to było, ja żyję tu i teraz, moje życie jest tylko jedno, nie ma reinkarnacji, wehikułu czasu, ciał zmartwychwstania i tym podobnych głupot. Ale, jak chcesz, to proszę bardzo: jeśli geje wezmą sobie dziecko na wychowanie, to czy w Twoich antypedalskich oczach zostaną mężczyznami? I, odnosząc się do Twoich ulubionych przykładów z historii ludzkości (akurat nie do małpoludów, bo tamci "geniusze" zostawili po sobie wyjątkowo mało świadectw): w Grecji istniała instytucja kulturowa o nazwie "paiderastia", polegająca na wychowywaniu chłopców przez starszych mężczyzn, co obejmowało też kwestie intymne, również w aspekcie homoseksualnym. Czy owi "miłośnicy" (tj. tamci wychowawcy) nie byliby przez Ciebie uznani za pełnowartościowych mężczyzn? Jednak ten wzorzec jakoś się sprawdził, a ta cała zagejowiona Grecja stała się kolebką kultury śródziemnomorskiej. Narka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Re: Do Eryka :-) IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 12:26 Drogi Eryku- Ty chyba uważasz, ze ja jestem wrogiem pedałów. Nic bardziej błędnego!! Jak już pisałam mam kolegów gejów i -przyznam, ze są dość dziwaczni i czasami przesadni w uzewnętrznianiu swojej odmienności seksualnej- ale ja ich naprawdę lubię. Tylko uważam, ze ktoś kto ugania się za chłopcami nie jest jednak prawdziwym meżczyzną... że natura stworzyła go trochę innego- co jest faktem popartym badaniami naukowymi- pisalam już o komórkach jąder podkorowych w mózgu- więc tak samo jak hermafrodyta-czyli tzw obojnak nie jest dla mnie ani kobietą ani meżczyzną tylko jakąś hybrydą, tak i gej nie jest mężczyzną. Nie oznacza to bynajmniej, ze ja tych ludzi nie akceptuje, kazałabym ich wybic, zamknąć w getcie- nic podobnego. Ale jeżeli prowadzimy dyskusję na temat męskości, to -wybacz- ale geje chyba nie powinni być brani pod uwagę. Bo za prawdziwym meżczyzną- jezeli już nie patrzymy w kategorii męża tylko faceta wolnego- uganiają się KOBIETY a nie panowie. I prawdziwy meżczyzna jest zapewne ogierem w łóżku- ale z KOBIETĄ, bo my nie rozmawiamy, jakie cechy powinien mieć prawdziwy gej, tylko prawdziwy mężczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
eryk2 Re: Do Eryka :-) 20.09.03, 00:15 Gość portalu: Panterka napisał(a): >Tylko uważam, ze ktoś kto ugania się za chłopcami nie jest jednak prawdziwym meżczyzną... że natura stworzyła go trochę innego - co jest faktem popartym badaniami naukowymi - pisalam już o komórkach jąder podkorowych w mózgu- więc tak samo jak hermafrodyta-czyli tzw obojnak nie jest dla mnie ani kobietą ani meżczyzną tylko jakąś hybrydą, tak i gej nie jest mężczyzną. To ciekawe, bo "trzecią płcią" nazywano już: 1. księży (patrz książka o kapitanie Konstantym Maciejewiczu "Znaczy kapitan"); 2. hipisów (czasy mody tzw. "unisex"); 3. kastratów (książki z zakresu muzyki, np. Danuty Gwizdalanki, "Słowiki w jedwabiach" itd.); 4. transwestytów (gdańska seria Marii Janion "Transgresje"), ale o gejach jako "trzeciej płci" słyszę pierwszy raz. To jednak nie to samo, co hermafrodyci - znów będę sie upierał przy wyjaśnieniu filologicznym, że są to dwa RÓŻNE pojęcia, o rozłącznych zakresach. W kwestiach humanistycznych mogę się - z racji zawodowych - kłócić do upadłego, dzilić włos na czworo itp., natomiast w sprawach biologii jestem subtelny jak przecinak: gej, heteryk, impotent, młodzieniec, starzec są MĘŻCZYZNAMI (wyjątek może zrobiłbym dla kastratów, a i to nie do końca z przekonaniem: płcie są dwie i jak ktoś nie jest kobitką, to jest facetem [chyba, że faktycznie jest hybrydą, czyli hermafrodytą]). Natomiast gej to MĘŻCZYZNA sypiający z innym MĘŻCZYZNĄ. Prosty przykład: czy zbój w pudle przestaje być mężczyzną, gdy uprawia funkcjonalny homoseksualizm z kumplem spod celi? Na wolności sypia z kobitką - więc raz jest mężczyzną, a raz nim nie jest?! Brzmi to mało logicznie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Re: Do Eryka :-) IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.03, 13:01 :/ No dobrze, idę na kompromis. Geje to mężczyźni z biologicznego punktu widzenia, I to jest prawda niezaprzeczalne. Mają chromosomy płci XY. Owszem. W mózgu mają jak kobiety- i to jest mały wyjątek, który sprawia, że tak do końca meżczyznami byc nie mogą... Tak jak lesbijki. Kobieta z wierzchu. Kobieta w genach. Ale mózg ma faceta... Dla mnie-osobiście- osoby o skłonnościach homo mają dużo wspólnego z transseksualistami. U nich też budowa zewnętrzna oraz garnitur chromosomowy jest niezgodny z mózgiem- tylko, ze u transseksualistów jest to winą rozwoju wewnątrzmacicznego, gdzie zaburzenia właściwego rozwoju mózgu w kierunku do zdeterminowanej genowo płci zostały uwarunkowane zaburzeniami hormonalnymi. ("Płeć mózgu", Moir, Jessel) Odpowiedz Link Zgłoś
porzadkowy Re: Do Eryka :-) 17.10.03, 11:13 Gość portalu: Panterka napisał(a): > Dla mnie-osobiście- osoby o skłonnościach homo mają dużo wspólnego z > transseksualistami. U nich też budowa zewnętrzna oraz garnitur chromosomowy > jest niezgodny z mózgiem- tylko, ze u transseksualistów jest to winą rozwoju > wewnątrzmacicznego, gdzie zaburzenia właściwego rozwoju mózgu w kierunku do > zdeterminowanej genowo płci zostały uwarunkowane zaburzeniami hormonalnymi. > ("Płeć mózgu", Moir, Jessel) I podobnie jest u osobników homoseksualnych. Poczytaj na temat psychoseksualnego rozwoju w okresie prenatalnym, a dowiesz się, że współczesna medycyna i seksuologia skłania się ku tezom, iż to właśnie z uwagi na niedobór hormonów typowo męskich (np. testosteron) w okresie płodowym dochodzi do zaburzeń w wyniku których osobnik może przejawiać homoseksualne zachowania. ukłony p. Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: Do Eryka :-) 24.10.03, 00:27 Gość portalu: Panterka napisał(a): > > Bo za prawdziwym meżczyzną- jezeli już nie patrzymy w kategorii męża tylko > faceta wolnego- uganiają się KOBIETY a nie panowie. Ja ma ten problem. Jesteśmy gejami w stałym związku od lat i za moim facetem od lat uganiają się baby. Miał już masę propozycji łóżkowych i matrymonialnych. Cholera, on jest naprawdę męski ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panterka Re: Do Eryka :-)- jeszcze coś IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 12:26 Napisze Ci coś, co opisywała znajomym w sierpniu... Mam takiego kolege- Geja. Pozyczyłam mu kase i wysłałam teraz SMSa z zapytaniem, czy bedzie miał zeby mi oddac do środy, bo musze kupić tabletki. Nie dostałąm odpowiedzi, bo... zjawił się osobiście... Przyjechał swoim świeżokupionym Peugeotem 206... Ślicznym, trzeba przyznac... Była godzina 17- władowal sie do kuchni i rzucił na pierogi-już dosyc ostygłe... Tłumaczac przy tym z pełna buzia, ze zgubił portfel gdzies wiec odda mi 1 wrzesnia, ze ten Marek o którym mi ostatnio opowiadał- to on sie w nim zakochał... Że w piątek odebrał swój samochód a w sobote o północy wsiadł i pojechał 200km do Torunia do niego- ale on ze swoim gachem gdzies wyjechali, wiec spedził noc w samochodzi na parkingu... Zrobiłam mu kanapki i herbatkę i słuchałam szalonych opowiesci... Mówił, że ten psychiatra, z którym sypiał to jest głupi i już ma go dosyc, ale chociaz przepisuje mu leki na depresje, ze teraz zmądrzał i stał sie bardziej odpowiedzialny odkad ma samochód... że musi przed 18 wysłac pieniadze temu Markowi z Torunia, bo jest w potrzebie... A była juz 17.30 wiec delikatnie zasugerowałam, ze moze sie spóźnic do banku... Pogadał jeszcze jaki to on jest odpowiedzialny i jak sie zmienił i jaki ma cudowny głos- może zacznie spiewać... (ostatnio jak miał faze na śpiewanie to przyszedł na 2 próby mojego zespołu... po czym mu sie znudziło...), i wogóle- no jak to sie zmienił na lepsze... Jak sie cieszy, ze ma mnie żeby wpaść i pogadać... Ostatnio mi zaproponował ślub- taki dla formalności. Bo jest trepem i przysługuje mu mieszkanie- jak zrezygnuje z niego jako kawaler to dostaje rekompensate pieniężną, ale jeśli jako żonaty to kasa jest odpowiednio wieksza... Wiec moze bym za niego wyszła a potem by mi 10tys odpalił... I wzielibyśmy rozwód... W sumie wpadł jak burza, cos pogadał- nie zrozumiałam, dlaczego wysyła kasę Markowi, choicaz mi nie ma z czego oddac i nawet chciał jeszcze pożyczyć... I dlaczego mówi, ze Marek jest wierny jak pies wobec swojego faceta, ale juz raz sie z nim przespał... I co oznacza, ze on teraz jest odpowiedzialny, skoro ja widze cos innego... No ale widocznie potrzeba mi jeszcze kilku spotkań z Nim żeby poznać jego nowy swiat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dance Macabre Re: Do Eryka :-)- jeszcze coś IP: *.mlyniec.gda.pl 19.09.03, 19:29 Pedał zostanie Pedałem i naprawde nie jest meski bo w którym miejscu. Panterka nie mąć z gajem sie nie dogadasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan Re: Do Eryka :-)- jeszcze coś IP: *.chello.pl 17.10.03, 01:47 wspolczuje ci Panterka... Powiedz, dlaczego zadajesz sie z kretynami? Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: Do Eryka :-)- jeszcze coś 24.10.03, 00:35 To fakt, Panterka weszła w środowisko tzw. ciotowskie czyli zniewieściałych gejów. Ale to tylko 20% tej populacji. Właściwie cóż, tacy są. Większość jest męska i nierozpoznawalna. No i rzadko chodzą do klubów gejowskich. Odpowiedz Link Zgłoś