Dodaj do ulubionych

czy chciał zranić?

15.03.08, 16:17
Mam pytanko, czy to normalne opowiadać o swym uczuciu miłości bez wzajemności
osobie, z którą kiedyś się ten opowiadacz spotykał, miło było jednak rozstali
ze względu na to, że nic nie było między nimi w znaczeniu pocałunków. A ten
słuchacz po zerwaniu starał się zawalczyć o uczucie opowiadacza, bo uświadomił
sobie, że ta osoba-opowiadacz jest kimś więcej niż kolegą. Z pogłosów jednak
wiadomo, że ten b.zakochany umawia się z zupełnie innymi osobami. Co o tym
sądzicie?
Obserwuj wątek
    • faq a mozna 15.03.08, 17:00
      przetlumaczyc na polski co autor mial na mysli?
      • sztrumf Re: a mozna 15.03.08, 18:04
        :D
        Tez wlasnie nie zalapalam...a chetnie zrozumiem i przetrawię;)
    • madziuka Re: czy chciał zranić? 15.03.08, 18:46
      Ok, więc opowiem konkretniej.
      Spotykałam się przez jakiś czas z pewnym facetem. Czas spędzaliśmy bardzo miło,
      jednak nie doszło między nami do żadnej fizycznej bliskości, nawet pocałunków
      nie było. Często nawet obrywał za miłe słowa skierowane do mnie. On stwierdził,
      że oboje jesteśmy tak samo nieśmiali, żadne z nas inicjatywą nie wyjdzie.
      Wyraził również to, że tą sytuacją jest zmęczony, że musi ode mnie odpocząć i że
      tak naprawdę to oboje nie wiemy, co do siebie czujemy. Po rozstaniu uświadomiłam
      sobie, ze jest kimś więcej dla mnie niż tylko kolegą. Zaczęłam walkę o niego.
      dziękował za moje miłe słowa, ale coraz rzadziej się odzywał. Jako ostatnim
      krokiem w walce (-dałam mu znać, że to ostatni) było wysłanie pewnego listu, w
      którym tłumaczyłam dlaczego ja nie przejęłam inicjatywny mimo, że w sprawach
      damsko-męskich jestem bardziej doświadczona zupełnie zamilkł. po krótkim czasie
      jednak się odezwał, wkurzał się trochę na moje filozoficzne podejście do życia i
      spytał o to po mu ten list wysłałam, bo przecież między nami nic nie było. Ja
      odp.że list już stracił na swej ważności, że nieważne po co go wysłałam. On
      zaczął mi opowiadać o miłości do kogoś innego i mimo - jak twierdzi- spotyka sie
      i poznaje tę osobę ale uczucie nie jest odwzajemnione. Moje pytanie brzmi czy
      Waszym zdaniem chciał mnie zranić, zabawić się na mym uczuciach. i czemu podczas
      rozmowy wielokrotnie pytał, czy życzę im szczęścia, czy jestem im przychylna. Od
      znajomych wiem jednak, że spotyka się z rożnymi osobami, informacje te jednak
      nie są w moim odczuciu pewne. Nie uwierzę, że człowiek tak mocno w kimś
      zakochany, jak to starał się przedstawić, randkuje z innymi osobami.
      • viviene Re: czy chciał zranić? 15.03.08, 18:58
        ja tez,albo jest to silna fascynacja albo z Nim jest cos nie "halo"
        albo jak zwykły samiec musi sobie udowodnic,tylko nie wiem co,albo
        jest taki przebiegły i wyspecjalizowany w tym co robi i tak naprawde
        na nikim mu nie zalezy-no chyba tylko na sobie.
        • viviene Re: czy chciał zranić? 15.03.08, 19:01
          albo tez spotyka sie z innymi(wieloma) dla zaspokojenia popędu i to
          jest najbardziej mozliwe,mysle jednak ze jest niestabilny
          emocjonalnie(psychika).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka