Dodaj do ulubionych

facet który nie chce się żenic

12.05.08, 19:01
Pewnie temat byl poruszany 1000 razy ale pisze do was z blaganiem o
rade..mam koszmarnego dola...Mieszkamy od roku(wynajem) jestesmy 4
lata razem szalnczo sie kochamy i tak samo klocimy.Ale pomimo to moj
mezczyzna (pomimo ze jestesmy tuz przed 30-tka)nie mysli o slubie
zareczynach mieszkania na kredyt panicznie boi sie wziasc..czy tu
mozna mowic o przyszlosci jakiejkolwiek..czemu tak jest ze on nie
potrafi podjac zadnej decyzji???prosze o madre rady
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:04
      a dlaczego Ty cisniesz tak na ten slub skoro tak wam dobrze, kochacie sie,
      mieszkacie razem?
      • zmart-wiona Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:06
        moze dlatego ze to marzenie prawie kazdej kobiety..dom dzieci
        zalozenie rodziny..poczucie bezpieczenstwa..Rodzina nas cisnie i na
        kazdej uroczystosci czy wypadzie padaj notoryczne pytania.Mam dosyc
        takich sytuacji,.Nie chodzi o presje poprostu bardzo chcialabym
        slubu wesela calej tej magii
        • obrotowy tak, bylo o tym 1000 razy :) 12.05.08, 19:11
          Skoro zegary biologiczne wam nierowno tykaja i ten pan nie chce juz
          i teraz dziecii rodziny - a wystarczy mu tylko kobieta, to zmusic
          sie go nie da.

          Czekac... lub powoli rozgladac sie za innym.
          Innych wyjsc nie ma.
        • silic Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:12
          To lepiej się wybierz do kina na jakiś film - tam magii będzie pod dostatkiem.
          Życie kieruje sie innymi zasadami. Ślub to nie magia tylko zobowiązanie prawne
          bądź przysięga religijna. Tu nie ma miejsca na zachcianki tylko trzeba ponosić
          odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Podobnie zresztą z mieszkaniem na
          kredyt - to jest pętla na długie lata. Nic pochopnie nie należy w tym kierunku
          robić.
        • tygrysio_misio Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:15
          wiec tak naprawde nie chcesz jego..on Cie nic nie obchodzi

          moze on to widzi?
          moze dlatego nie chce
        • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 01:45
          chyba Tygrysio-misio trafił/a w sedno
          zwisa Ci facet chcesz ślubu i całego kiczu z tym związanego

          > moze dlatego ze to marzenie prawie kazdej kobiety..dom dzieci
          > zalozenie rodziny..poczucie bezpieczenstwa..

          tu się zgodzę - jest to marzenie WIELU kobiet
          ale sama nie napisałaś w tym zdaniu słowa 'ślub'
          czy akt ślubu da Ci poczucie bezpieczeństwa?
          szczerze w to wątpię
          a jeśli tak, to - wybacz - ale jesteś naiwną osobą
          czy Ty z tych, co to jak złapią mężą to przestają o siebie i niego
          dbac?



          > Rodzina nas cisnie i na
          > kazdej uroczystosci czy wypadzie padaj notoryczne pytania.Mam
          dosyc
          > takich sytuacji,.

          a to jest głupi argument, a przedewszystkim stwarzający zagrożenie
          dla Ciebie
          jak można wychodzic za mąż dla rodziny?
          gdybyś nie marzyła o tym ślubie to poradziłabym Ci - odpowiedz raz a
          konkretnie i dosadnie starym ciotom i babom (to zgrubienie od
          ciotkom i babkom)
          ja tak zrobiłam - z kilkoma pikantnymi szczegółami - mam spokój, a
          chyba żadna się nie obraziła
          myślę, że teraz mój ewentualny ślub (brrr, samo słowo powoduje u
          mnie dreszcz obrzydzenia) to przyprawiłby kilka osób o śmierc ze
          zdziwienia


          > Nie chodzi o presje poprostu bardzo chcialabym
          > slubu wesela calej tej magii

          nie będę Cię przekonywac, że magie czują wyłącznie goście
          a i to - jeśli pragną ją czuc
          oczywiście nikt z pobierających się nie powie Ci ile to brudu,
          babrania się, wkurzania, gówna, utarczek słownych, kasy za kicz,
          kicz, kicz...
          no chyba, że są oni jednymi z gości bo wszystko zorganizowali im
          rodzice


          ja jestem starą babą już i na ślubach byłam może kilkanaście razy
          a na weselach - trzy razy- i to tylko dlatego, że pobierały się
          bliskie mi pary
          a każdy ślub działa na mnie jak 'antykoncepcja' ślubna

          wybacz, że zamiast napisac coś dla ciebie
          wylałam tu całą swoją gorycz antyślubną
          i to jeszcze z wykorzystaniem Twojego postu
          ;)
          • madziczek1 Re: facet który nie chce się żenic 14.05.08, 01:57
            W koncu ktos mysli podobnie jak ja...
            Juz nie moge, wszystkie nagle na wyscigi wychodza za maz! Bo moje
            kolezanki juz mezatki to ja tez chce! A potem po slubie nie wiedza
            co ze soba zrobic, nagle przezywaja szok bo skonczyly sie emocje i
            przychodzi zycie...
            E tam, to ja wole sobie poczekac i zyc bez falbanek.
            • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 00:04
              ja wierzę, że więcej babek tak myśli!
              tylko wolą się nie ujawniac!

              "zyc bez falbanek"

              wg mnie:
              jakkolwiek by to nazwac - wtedy właśnie żyjesz najpełniej
              (oczywiście przy założeniu, że obie osoby w związku nie mają
              klapek "obyczajowości" na oczach i szerokie horyzonty)
              jesteś z kimś, bo chcesz a nie musisz
              i wiesz, że on jest z tobą, bo chce a nie musi
              • lupus76 Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 10:51
                kanapony napisała:

                > ja wierzę, że więcej babek tak myśli!
                > tylko wolą się nie ujawniac!
                >
                > "zyc bez falbanek"
                >
                > wg mnie:
                > jakkolwiek by to nazwac - wtedy właśnie żyjesz najpełniej
                > (oczywiście przy założeniu, że obie osoby w związku nie mają
                > klapek "obyczajowości" na oczach i szerokie horyzonty)
                > jesteś z kimś, bo chcesz a nie musisz
                > i wiesz, że on jest z tobą, bo chce a nie musi
                >
                Sam bym tego lepiej nie ujął :D
        • lupus76 Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 10:24
          zmart-wiona napisała:

          > moze dlatego ze to marzenie prawie kazdej kobiety..dom dzieci
          > zalozenie rodziny..poczucie bezpieczenstwa..Rodzina nas cisnie i na
          > kazdej uroczystosci czy wypadzie padaj notoryczne pytania.Mam dosyc
          > takich sytuacji,.Nie chodzi o presje poprostu bardzo chcialabym
          > slubu wesela calej tej magii

          No widzisz, jak ładnie sobie odpowiedziałaś? TY byś chciała. Swojego faceta w
          tych planach już nie uwzględniasz.
    • silic Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:05
      A do czegoś te zaręczyny i ślub są potrzebne ?
      • zmart-wiona Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:09
        Chcialabym poznac podejscie mezczyzn moze Wy inaczej myslicie
        (napewno;)inne macie podejscie do tych spraw.Chcialam postawic
        ultimatum albo w lewo albo w prawo bo ile mozna sie bujac ale jak
        pomysle sobie o zciu bez niego to mi serce pęka((:(((a z kolei mam
        dosc i nie chcialabym w wieku 35 lat spotykac sie dalej z chlopakiem
        tylko miec normalna rodzine.Czy to dla was takie przerazajace???
        slub??
        • obrotowy Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:12
          napisalem powyzej.
          dla niektorych (panow) 30-tka , to jeszcze za wczesnie
          na dom i rodzine.
        • silic Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:15
          A co to jest normalna rodzina ? Czym się to różni od rodziny ?
          Nie uważam żebyście się teraz "bujali". Żyjecie razem, mieszkacie razem,
          kochacie się.
          Napisz mi , co ślub zmieni w waszym życiu.
          • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 01:47
            to samo miałam napisac

            zmart-wiona sama siebie... nie wiem jak to nazwac... poniża? siebie
            i swój związek
            pisząc, że chce miec "normalną" rodzinę
            czyli to, co jest teraz nie jest dla niej normalne???
        • tygrysio_misio Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 19:18
          jestem samica i powiem Ci, ze na miejscu Twojego faceta tez bym nie chciala sie
          z Toba hajtac

          slub to nie tylko impreza..ale zobowiazanie prawno-religijne na cale zycie...

          Ty nic nie mowisz o tym, czy chcesz zyc z tym facetem...przedstawiasz sprawe
          jakby nie wazne z kim byle...a on to pewnie czuje..ze jest takim "podstawil sie
          i juz"
        • nom73 Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 21:23
          zmart-wiona napisała:

          > tylko miec normalna rodzine.Czy to dla was takie przerazajace???
          > slub??

          Ja się nigdy nie ożenię! :-)
          Już wolę żyć w konkubinacie. :D
          • tygrysio_misio Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 21:25
            ssl.allegro.pl/item359359612_inkunabul_biblia_de_lyra_1487.html
            znajdziesz sobie babe..bedzie trzeba zwiac kredyt... bedzie trzeba w szpitalu
            wyrazic zgode na operacje...i sie rozmyslisz

            ja za to jestem swiadoma dobrodziejstw prawnych zmezunku...ale wesela nie nie nie!!
          • gapuchna Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 00:07
            To może ze względu na taką deklarację nie masz dziewczyny?
            • lupus76 Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 10:53
              gapuchna napisała:

              > To może ze względu na taką deklarację nie masz dziewczyny?

              a jaki jest związek, bo nie zauważyłem?
            • nom73 Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 22:10
              gapuchna napisała:

              > To może ze względu na taką deklarację nie masz dziewczyny?

              To nie ma nic do rzeczy, znam wiele kobiet, które też nie chcą ślubu. :-)
              • gapuchna Re: facet który nie chce się żenic 17.05.08, 08:34
                No tak, ja na przykład. Masz rację.
          • a.part Re: facet który nie chce się żenic 14.05.08, 00:32
            oooo to tak jak ja <lol>
        • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 01:52
          > ultimatum albo w lewo albo w prawo bo ile mozna sie bujac

          gdybym była Twoim facetem - uciekłabym
          i to dosłownie, nawet bym nie odeszła, tylko właśnie uciekła

          ultimatum???
          wiem, pewnie czepiam się słówek,
          ja wolałabym dostac wybór
          ultimatum... potem też będziesz tak rozwiązywała Wasze ewentualne
          problemy? ulitimatum i Twoje warunki??

          plus 'bujac'
          nieźle podsumowałaś działania swojego mężczyzny
          on może myśli o Tobie, jako o całym jego świecie
          a dla Ciebie to tylko 'bujac'
        • aiczka Re: facet który nie chce się żenic 14.05.08, 13:22
          > Chcialam postawic
          > ultimatum
          No, to chyba nie właściwe podejście. Możesz go poprosić o rękę, a jak się nie
          zgodzi to zdecydować, co dalej.
    • chooligan Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 21:10
      > potrafi podjac zadnej decyzji???prosze o madre rady

      zmart-wrona - złap go na dziecko, a najlepiej od razu na trojaczki
    • marripossa Re: facet który nie chce się żenic 12.05.08, 22:53
      Postaw mu ultimatum, ale nie takie albo ślub albo odchodzę, tylko daj mu czas.

      Na spokojnie porozmawiajcie, powiedz mu o swoich marzeniach i po prostu powiedz,
      że chciałabyś, aby w przeciągu roku się określił (oświadczył), bo inaczej to
      będziesz musiała odejść. Slub jest dla ciebie ważny i jeśli on nie chce, to
      będziesz chciała spotkać kogoś kto chce.

      Wszystko na spokojnie, bez kłótni (jeśli myślisz, że przerodzi się to w
      awanturę, to napisz mu list) i potem daj mu ten rok. Tylko bądź gotowa odejść
      po tym roku jeśli on zdania nie zmieni.
      • jamesonwhiskey Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 00:16
        > Wszystko na spokojnie, bez kłótni (jeśli myślisz, że przerodzi się to w
        > awanturę, to napisz mu list) i potem daj mu ten rok. Tylko bądź gotowa odejść
        > po tym roku jeśli on zdania nie zmieni.

        brzmi dobrze

        kolega ma rok zeby sie rozejrzec za jakas mlodsza bez cisnien na magie
        jak sie jakas trafi to obecnej pani mozna z miejsca podziekowac
        jak sie nie trafi no coz jej odejscie nie bedzie jakims dewastujacym zycie
        wydarzeniem ma sporo czasu zeby sie z mysla oswoic


        z szantazystami nie robi sie interesow
        • marripossa Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 00:56
          Wszystko możliwe. Pan się może również naprawdę przez ten rok pozastanawiać czy
          chce z tą panią być, przeanalizować sobie cały związek i w końcu zdecydować.

          Ja bym tego szantażem nie nazwała. Jeśli dziewczyna chce ślubu, to dlaczego ma
          go nie mieć, jeśli nie z tym to z innym. Pan powinien być fair i powiedzieć
          jej, że albo tego ślubu nigdy nie będzie albo będzie i zdecydować się kiedy.
          • marripossa Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 01:02
            Ja na przykład parcia na ślub nie mam. Biała kiecka i cała ta oprawa mnie
            odrzuca i jakoś nie widzę sensu, bo dla mnie ślub nic by nie zmienił. Gdyby
            jednak druga połowa czuła parcie na ślub i dał mi takie ultimatum, to bym się
            poważnie zastanowiła. Korona by mi z głowy nie spadła, gdybym wzięła ten ślub,
            gdyby to było dla niego ważne.

            Z tym ze ja niekoniecznie jestem anty-ślub. Mnie jest po prostu wszystko jedno.
            • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 01:56
              sensowne podejście

              ostatnio nad tym myślałam...
              gdyby on chciał się ze mną ożenic - byłabym szczęśliwa wiedząc o tym
              no, nawet może się oświadczyc i ja się zgodzę
              ale gdyby parł do ślubu... byłabym głęboko nieszczęśliwa chyba
              bo on wiedziałby, że ja ślubu nie chcę a on na siłę mnie zmusza
              czyli ma gdzieś moje zdanie...
              czy on mnie na prawdę kocha???
      • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 01:53
        ona do niego:
        "Chcę byś mi się oświadczył"
        ...
        kto tu właściwie komu się oświadcza ?

        (to samo z wariantem "Chcę byś się ze mną ożenił")
    • podla_renata Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 07:37
      A dlaczego ma niby nie chciec slubu? Dlaczego potepiacie kobiete, a
      nie faceta? dlaczego ona musi sie dostosowac do niego, a nie on do
      niej? Co w tym zlego, ze kobieta chce wlozyc suknie, wziac slub i
      miec wesele? Swiat chyba oszalal - przeciez slub to pozytywne
      zdarzenie.
      Kiedy jest slub, przynajmniej warto walczyc. W takim zwiazku
      wszystko mozna zostawic w ciagu minuty. Po to wlasnie sa sluby.
      Aby odroznic dzieciakow od odpowiedzialnych mezczyzn.
      • htoft Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 08:14
        Skoro tak bardzo chce ślubu, niech sama się oświadczy.
      • tygrysio_misio Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 11:12
        slub to jest umowa cywilno prawna a nie sukienka i wesele

        odpowiedzialnych mezczyzn i odpowiedzialne kobiety wlasnie po tym sie
        rozpoznaje,ze zdaja sobie z tego sprawe

        kierowanie sie sukinka i weselem jest najwieksza dzieciarnia jaka mozna sie
        kierowac w zawieraniu zwiazkow
        • podla_renata Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 11:38
          > slub to jest umowa cywilno prawna a nie sukienka i wesele
          >
          To jest zarowno umowa, jak i widowisko.
          Kobieta sie wychowala w takiej, a nie innej kulturze i mimo wszystko
          chce zyc w zgodzie z ta kultura.
          Oczywiscie, ze kobieta nie kieruje sie suknia i weselem - moze
          jeszcze gdzies ktos tym sie kieruje, ale ja osobiscie nie znam
          takiej osoby.
          Slub to cos wiecej - uroczysta obietnica, poczucie bezpieczenstwa.
          Moja kolezanka wziela slub gdzies tam w Afryce, na plazy, bez
          swiadkow i po powrocie niewiele osob wie, ze jest mezatka (nawet nie
          wiem, czy ten slub tu sie liczy)
          To jest piekne - dwoje ludzi obiecuje sobie, ze zawsze bedzie razem.
          Nie robia tego dla innych, ale dla siebie.
          Nie wiem, czego tu sie bac. Jesli mezczyzna naprawde kocha kobiete,
          to zgodzi sie na slub. I nic nie przekona mnie, ze jest inaczej.
          • tygrysio_misio Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 11:41
            mamy w kraju jeszcze jednego kawalera ktory tez uwaza,ze czarne jest biale i
            nikt go nie przekona;]

            zal mi tylko jak widze jacy ludzie bywaja plytcy...
          • tygrysio_misio Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 11:41
            jesli ona kocha faceta to zrozumie,ze on nie chce sie hajtac
            • podla_renata Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 11:51
              Bzdura! I powiem cos wiecej. To dziala w 2 strony. Bo jak inaczej
              wytlumaczyc fakt, ze koles jest z laska 7 lat - ona chce slubu, on
              odmawia. Ona odchodzi. Koles spotyka inna laske i po 6 miesiacach
              sie jej oswiadcza.
              Jezeli dwoje ludzi NAPRAWDE sie kocha, to chca wziac slub i koniec.
              A kiedy ktos sie boi, ma watpliwosci, boi sie odpowiedzialnosci,
              zobowiazan, itp., to znaczy, ze nie kocha albo kocha za malo. a
              gwarantuje ci, ze i tak spotka kobiete, ktorej bedzie sie chcial
              oswiadczyc.
              Tak juz jest swiat skonstruowany.
              Problem polega na tym, ze ludzie wiaza sie z osobami, z ktorymi nie
              powinni byc.
              Czasem warto poczekac. Milo jest popatrzec na pare prawdziwie
              zakochanych czterdziestolatkow. Oboje pewnie wczesnie mowili, ze
              nigdy nie chca slubu.
              > jesli ona kocha faceta to zrozumie,ze on nie chce sie hajtac
              Zrozumiec to kobieta moze jego fochy. Ona nie prosi go o nerke,
              tylko o slub, ktory jest dla niej wazny z roznych wzgledow.
              Od slubu sie nie umiera.
              • lupus76 Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 12:06
                podla_renata napisała:

                a
                > gwarantuje ci, ze i tak spotka kobiete, ktorej bedzie sie chcial
                > oswiadczyc.

                Ta gwarancja jest bez pokrycia. Ja spotkałem na swojej drodze życia absolutnie
                najwspanialszą kobietę. I absolutnie się jej nie oświadczę. Proste?

                > Tak juz jest swiat skonstruowany.

                Świat się cały czas zmienia. Zauważasz to? Masz świadomość, że małżeństwo takie,
                jakie znamy ukształtowało się de facto w czasach Justyniana Wielkiego? A wtedy
                role kobiet i mężczyzn w społeczeństwie były troszkę inne od tych dzisiejszych.


                > > jesli ona kocha faceta to zrozumie,ze on nie chce sie hajtac
                > Zrozumiec to kobieta moze jego fochy. Ona nie prosi go o nerke,
                > tylko o slub, ktory jest dla niej wazny z roznych wzgledow.

                Łatwiej w dzisiejszych czasach oddać nerkę.

                > Od slubu sie nie umiera.

                Lepiej nie ryzykować.
                • podla_renata Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 12:22
                  Ale gdyby postawila Cie przed wyborem... Bo ja nie wyobrazam sobie,
                  abym mogla odmowic najwspanialszemu mezczyznie na swiecie. Jakies to
                  dla mnie dziwne, wybacz...
                  • lupus76 Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:16
                    podla_renata napisała:

                    > Ale gdyby postawila Cie przed wyborem...

                    To by oznaczało, ze ślub jest dla Niej ważniejszy, niż ja. Widzisz ten paradoks?
                    Przy ultimatum rezygnacja ze zwiazku przychodzi łatwiej.

                    Bo ja nie wyobrazam sobie,
                    > abym mogla odmowic najwspanialszemu mezczyznie na swiecie. Jakies to dla mnie
                    dziwne, wybacz...

                    To oznacza, że nie odmówisz życia BEZ ślubu?
                    • a.part Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:39
                      to działa też w drugą stronę

                      Ale gdyby postawila Cie przed wyborem...
                      >
                      > To by oznaczało, ze ślub jest dla Niej ważniejszy, niż ja. Widzisz ten paradoks

                      wybierajac brak ślubu oznaczałby to że jest dla Ciebie wazniejszy niż ona
                      • lupus76 Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:42
                        a.part napisała:

                        >
                        > wybierajac brak ślubu oznaczałby to że jest dla Ciebie wazniejszy niż ona
                        Tylko ja jej nie stawiam przed wyborem. Jak chce - niech bierze ślub. Tyle, ze
                        nie ze mną...
                        • a.part Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:50
                          cha cha cha
                          czyli tak jak pisałam brak ślubu jest dla Ciebie ważniejszy niż ona :)))


                          • madziczek1 Re: facet który nie chce się żenic 14.05.08, 02:09
                            To prawda, lupus76 i podla_renata stawiaja sprawe na ostrzu noza...
                            Ale tak to jest w zyciu, ludzie maja swoje dazenia i wymagania,
                            jezeli sie naprawde kochaja to znajda kompromis, jesli jedno chce a
                            drugie nie chce i nijak nie moga znalezc rozwiazania - to chyba
                            jasny znak, ze ci ludzie nie powinni byc razem.
                          • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 00:42
                            a.part napisała:

                            > cha cha cha
                            > czyli tak jak pisałam brak ślubu jest dla Ciebie ważniejszy niż
                            ona :)))

                            ale brak czegoś łatwiej jest wytrzymac
                            niż parcie na to coś...

                            ;)
                • madziczek1 Re: facet który nie chce się żenic 14.05.08, 02:11
                  Troche nie rozumiem tego, ze mowisz o swojej kobiecie, ze
                  jest "absolutnie najwspanialsza", a jednoczesnie "nie chcesz
                  ryzykowac" slubem.
                  Czy tak wyglada absolutna milosc mezczyzny XXI wieku?
                • madziczek1 Re: facet który nie chce się żenic 14.05.08, 02:13
                  Troche nie rozumiem tego, że mowisz, iż jestes z "absolutnie
                  najwspanialsza kobieta", a jednoczesnie "wolisz nie ryzykowac"
                  slubem z nia.
                  Czy tak wyglada absolutna milosc mezczyzny XXI wieku???
                  • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 00:52
                    a ja rozumiem - zwłaszcza kobiety, które nie chcą ślubu
                    a po ślubie pozostające w domu i wychowujące dzieci
                    (ja nie nazywam ich kurami domowymi, można byc świetną gospodynią
                    nie zaniedbując jednocześnie siebie)

                    ktoś wspomniał, że małżeństwo ewoluuje, że nie jest tym czym było za
                    czasów... Justyniana (jeśli skleroza nie zmyliła mnie)

                    ale nasze polskie sądy - nie ewoluują niestety
                    ktoś, kto zdaje sobie sprawę, jakie życie jest, że wiele się może
                    wydarzyc... może miec przed tym obawy
                    i wracając do początku mojego postu - taka kobieta, która nie
                    pracowała tylko "siedziała" w domu
                    w przypadku rozwodu - ile dostanie SWOJEJ ciężko zapracowanej POŁOWY
                    dochodów męża?
                    która się jej - moim zdaniem - absolutnie należy?
                    i ile bojów o to trzeba stoczyc?
                    ile pobniżeń i szykan znieśc?

                    to oczywiście dotyczy również mężczyzn, ale - sami rozumiecie, że w
                    Polsce rzadko się zdarza odwrotna sytuacja

                    i pewnie ktoś rozumny rzuci "intercyza", "umowa przedślubna"
                    bo i ja pomyślałam o tym
                    // ach ta moja skromnośc :) //
                    i go zakrzyczą pożądliwe-białej-magii czy znające-mechanizmy-miłości-
                    i-świata
                    że - nie ufasz? to nie kochasz !!!!!
                    bo kto kocha to ufa i nie żąda papierka...

                    no właśnie
              • zmart-wiona Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 17:39
                nie rozumiem tu co poniektorych.Wszyscy najezdzacie na mnie roniac
                biednego niezdecydowanego faceta.A to chyba najnormalniejsza w
                swiecie rzecz ze kobieta po kilku latach bycia i mieszkania razem
                chce zalozyc z kims rodzine i nie dlatego ze jest on pierwszy lepszy
                bo sie napatoczyl tylko dlatego ze bardzo go kocha i chce z nim byc
                zawsze.A slub nie chce brac tylko dla jakies zabawy i wesela ale z
                calymi tego konskekwencjami...
                • tygrysio_misio Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 19:15
                  nie mieszkacie ze soba kilka lat

                  nie napisalas nic o milosci/byciu razem/jego potrzebach

                  poczytaj co napisal pyzz o kredytach....i przemysl to
                • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 00:59
                  ja Cię najechałam
                  ale od razu przeprosiłam
                  ;D

                  nie przejmuj się
                  tylko rów to, co Ci serce dyktuje
                  dawaj wybór, stawiaj ultimatum, gróź, szantażuj, zmuszaj, błagaj,
                  proś...
                  to Twoje życie i Ty z niego wyciskasz, ile tylko możesz
                  a że wątek założyłaś ciekawy
                  moim zdaniem
                  to tacy, jak ja frustraci, się produkują

                  jeśli ktos ma odmienne zdanie niż "tradycyjne" to nie dziw się, że
                  musi o nie walczyc, musi je uargumentowac
                  i nie przepuścimy żadnej do tego okazji

                  dlaczego mało osób zgodnych z Tobą się odezwie?
                  bo wmówiono im, że są normalni, poprawni i wogóle cacy
                  oni nie musieli walczyc o swoje przekonania, bo były akceptowane
                  nie umieją więc walczyc i nie mają żadnych argumentów poza: bo to
                  normalne, bo tak jest, bo taka tradycja...
              • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 00:38
                podla_renata napisała:

                > Jezeli dwoje ludzi NAPRAWDE sie kocha, to chca wziac slub i
                koniec.
                > A kiedy ktos sie boi, ma watpliwosci, boi sie odpowiedzialnosci,
                > zobowiazan, itp., to znaczy, ze nie kocha albo kocha za malo. a
                > gwarantuje ci, ze i tak spotka kobiete, ktorej bedzie sie chcial
                > oswiadczyc.
                > Tak juz jest swiat skonstruowany.

                rany, jak Ty strasznie generalizujesz
                Twoje poglądy sa niemal jak doktryny i aksjomaty
                Ty wiesz, że "chcą bo naprawdę kochają"
                a jako uzasadnienie masz odpowiedź "bo tak jest świat skonstruowany"
                czyli żadną, bo my mało o tym śwecie wiemy

                zupełnie inaczej wyglądałaby dyskusja, gdybyś napisała :
                " Jeżeli ludzie NAPRAWDĘ się kochają, to niektóre pary chcą wiąc
                ślub i koniec."
                Może to tylko słowa, ale sens jest jednak nieco inny.
                I bardziej zbliżony do rzeczywistego świata.

                Bo tak jest świat skonstruowany, że jedni czegoś chcą a inni nie [i
                może kiedyś zachcą a może nigdy nie będą chciec] ;)
          • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 00:28
            podla_renata napisała:

            > Slub to cos wiecej - uroczysta obietnica, poczucie bezpieczenstwa.
            > Moja kolezanka wziela slub gdzies tam w Afryce, na plazy, bez
            > swiadkow i po powrocie niewiele osob wie, ze jest mezatka (nawet
            nie
            > wiem, czy ten slub tu sie liczy)
            > To jest piekne - dwoje ludzi obiecuje sobie, ze zawsze bedzie
            razem.
            > Nie robia tego dla innych, ale dla siebie.

            skoro zrobili to "dla siebie"
            to po co się zastanawiaĆ, czy ten ślub się tu liczy?
            dla nich pewnie się liczy
            a reszta jest nieważna - urzędy, szpitale, spadki, itp.

            a dlaczego się tego "czepiam"
            bo właśnie ludzie się zastanawiając, czy "się liczy" nie myślą o
            parze jako o kochających się osobach
            tylko właśnie o tej umowie cywilno-prawnej
            tak jesteśmy - jesteście - wychowani
            często połówka związku nie jest traktowana jak rodzina, nawet jest
            niezauważana - bo przecież nie ma ślubu!
            i ten ślub, mimo iż w wielu przypadkach niczego między ludzmi nie
            zmienia, w oczach innych zmienia wszystko!


            > to zgodzi sie na slub. I nic nie przekona mnie, ze jest inaczej.
            ja nie zamierzam
            mam swoje zdanie i też bym nie chciała, by ktoś mnie przekonywał
      • lupus76 Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 11:12
        podla_renata napisała:

        > A dlaczego ma niby nie chciec slubu? Dlaczego potepiacie kobiete, a
        > nie faceta?

        Nie potępiamu. Sugerujemy by nikt nikogo do niczego nie zmuszał

        dlaczego ona musi sie dostosowac do niego, a nie on do
        > niej?

        A gdzież jest napisane, że ktoś ma się dostosowywać? Mamy inne wizje życia
        zbieramy zabawki - do widzenia. I tyle.

        Co w tym zlego, ze kobieta chce wlozyc suknie, wziac slub i
        > miec wesele?

        Nie kazdy lubi kicz rodem z brazylijskiej telenoweli. Zresztą - jak chce - niech
        włoży tę suknię i ma ślub. Do czegóż jest jej w tym potrzebny facet.


        Swiat chyba oszalal - przeciez slub to pozytywne
        > zdarzenie.

        Z punktu widzenia kobiety - na pewno. Z punktu widzenia faceta - niekoniecznie.

        > Kiedy jest slub, przynajmniej warto walczyc. W takim zwiazku
        > wszystko mozna zostawic w ciagu minuty.

        I to tym bardziej skłania do starania i walki. Właśnie dlatego, że nie ma
        obwarowań prawnych i wystarczy minuta.

        Po to wlasnie sa sluby.
        > Aby odroznic dzieciakow od odpowiedzialnych mezczyzn.

        Jeśli niedojrzała kobieta z parciem na ślub określa mnie jako dzieciaka - to to
        nawet trudno epitetem nazwać.
      • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 00:17
        podla_renata napisała:

        > Kiedy jest slub, przynajmniej warto walczyc. W takim zwiazku
        > wszystko mozna zostawic w ciagu minuty. Po to wlasnie sa sluby.
        > Aby odroznic dzieciakow od odpowiedzialnych mezczyzn.

        Podła Renato, a coś Ty za bzdurę wymyśliła?
        Jeśli jesteś z kimś wyjątkowym, kochasz go i przeżywacie akurat
        kryzys to zawsze warto walczyc o związek - czy to mąż, kochanek,
        przyjaciel, konkubent czy jakkolwiek go sobie tam nazwiesz.
        Zakładając, że walczysz tylko o zaślubionego człowieka właściwie
        odbierasz mu w moim przekonaniu jego godnośc i wartośc właśnie jako
        człowieka.
        Bo walczysz dlatego, że jest mężem. Reszta się nie liczy. Gdybyście
        nie zdążyli się pobrac a nastał identyczny kryzys, to ten sam facet
        nie jest wg Ciebie wart walki, bo nie jest mężem...?

        W ciągu minuty można też zostawic męża czy żomę... to żaden
        argument. Ja nawet znam faceta, który zniszczył swoje małżeństwo i
        rodzinę w 59 sekund i przy okazji usilnie starał się zwalic winę,
        całą winę na nią i wspólne dzieci!

        A co powiesz o wiernym małżonku bijącym swoją żonę, ubliżającym jej,
        poniżającym... Póki był narzeczonym - bajka, ślub - i prawdziwe
        życie. To jest odpowiedzialny mężczyzna?

        To właśnie zycie pokazuje wartośc człowieka a nie ślub, wesele,
        papier, obrączka czy gotowośc do podjęcia wyzwań.
        Trzeba je unieśc i się nie załamac, lub pokazac klasę podczas
        załamania. A na to trzeba czasu.
        Odróżnienie dzieciaków od mężczyzn następuje wolno i podczas życia.
        A nie w pomiędzy wejściem do USC a założeniem obrączki i
        wybełkotaniu kilku słów (często nawet bez spojrzenia w oczy żony).
        • pyzz Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 11:03
          > A co powiesz o wiernym małżonku bijącym swoją żonę, ubliżającym jej,
          > poniżającym... Póki był narzeczonym - bajka, ślub - i prawdziwe
          > życie. To jest odpowiedzialny mężczyzna?
          Przestań powtarzać mizoandryczne stereotypy "mąż=oprawca, żona=ofiara" Znam
          naprawdę szereg cały przypadków, w których to ŻONA znęca się LATAMI nad mężem.
          Znam małżeństwo, w którym lata znęcania się żony nad mężem (stwierdzono potem
          alkoholizm + zespół maniakalno-depresyjny) zakończyło się próbą wrobienia męża w
          "on mnie doprowadził do samobójstwa". Sprawa była na tyle oczywista, że nikt jej
          nie uwierzył, ale konsekwencje żadne jej nie spotkały. Potem zresztą sam
          osobiście od niej usłyszałem zarzut gwałtu pod adresem tegoż, wówczas już byłego
          męża. Znam dwa przypadki nowych
          małżeństw zawiązanych de facto DLA NIEJ (ona chciała, on robi wszystko, czego
          ona chce). W jednym z nich dochodzi do regularnego znęcania się emocjonalnego
          żony nad dzieckiem i izolowania emocjonalnego dziecka od ojca (to małżeństwo
          jeszcze trwa). Znam też przypadki MĘSKIEJ zdrady, będącej w prostej mierze
          skutkiem traktowania męża przez żonę (piszę o tym, bo kobiety się często
          usprawiedliwiają, że rzekomo mąż_zdradza=zły, niewdzięczny, a żona_zdradza="bo
          ją źle traktował").

          Nie znam ANI JEDNEGO przypadku, w którym zdrada żony skończyłaby się rozwodem z
          orzeczeniem o JEJ winie i ANI JEDNEGO przypadku, w którym zdrada męża
          skończyłaby się INACZEJ, niż orzeczeniem o JEGO winie.
          Sam widziałem przypadki, wrabiania mężów w znęcanie się nad żonami i dziećmi,
          jak również groźby takich działań.

          NAPRAWDĘ nie jest tak, że przeciętna kobieta jest częściej ofiarą, ani rzadziej
          oprawcą. Prawda, że metody bywają różne, ale zło jest koedukacyjne. Dlatego
          BARDZO ŁADNIE PROSZĘ, aby nie używać kliszy "mąż bije żonę", bo jest to szablon
          tak nadużywany, że SAM znam osobę, która otwarcie, publicznie, bez żenady
          twierdziła, że kobiety są bite przez WIĘKSZOŚĆ mężczyzn (Serio: naprawdę
          twierdziła, że mężczyźni, którzy nie znęcają się stanowią mniejszość).

          Naprawdę, jak się chce pisać o przemocy w małżeństwie, to można napisać "jedno
          bije drugie", zamiast powielać mizoandryczne stereotypy.

          Swoją drogą nie odczytuj mojej wypowiedzi, jako zarzut nienawiści do mężczyzn,
          ale, jako JEDYNIE zwrócenie uwagi, że Twoja wypowiedź została (zakładam, że
          nieświadomie, bo widzę, że Twoje inne posty na to właśnie wskazują) sformułowana
          w sposób obraźliwy dla mężczyzn jako takich.
          • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 16.05.08, 00:22
            i ja się CAŁKOWICIE, ale to całkowicie z Tobą zgadzam

            sama znam takie małżeństwa, gdzuie mąż jest poniżany i wykorzystywany
            większych podłości ze strony znajomych kobiet nie widze
            ale to nie znaczy, że zakładam, iż nie są możliwe
            kovbieta taki sam człowiek jak facet
            dlaczego by miała się nie wyżywac i znęcac nawet fizycznie nad
            słabszym emocjonalnie mężem?

            i potrafię sobie doskonale wyobrazic (bo na szczęście nie znam
            takiego przypadku)
            że kobieta kłamie chcąc coś zdobyc - rozwód, pieniądze, sympatię
            rodziny i znajomych...
            i wierz mi - boleję nad tym, że nie ponoszą żadnych konsekwencji

            a już izolowanie ojca od dzieci
            posługiwanie się nimi w celu ranienia mężczyzny... jest podłe
            ale jakże częste...

            zgadzam się z Twoimi słowami o zdradach - że łatwiej się je wybacza
            kobietom ("bo przez niego")

            piszesz o "kliszy" i nadużyciach
            tu też się zgodzę !!!!
            przecież mam oczy i jestem normalna
            a nie jakaś fanatyczka czy fantastka
            myślę i potrafię, a przynajmniej się staram, zrozumiec co czuje
            drugi człowiek
            niezależnie od jego płci

            nie miałam na celu pisac postu obraźliwego dla mężczyzn
            odniosłam się wyłącznie do wcześniejszej wypowiedzi (chyba Podłej-
            Renaty, nie pamiętam już)
            ona tam coś fantazjowała o dojrzałości mężczyzny, że niby jego chęc
            ożenku jest wyznacznikiem dojrzałości, odpowiedzialności...
            i jako przykład tych "dojrzałych" facetów podałam właśnie przemoc w
            ropdzinie - ze strony faceta
            (ale wyłącznie dlatego, że w Autorka wątku ma problem ze swoim
            chłopakiem, boto ON nie chce się żenic - gdyby była analogiczna
            sytuacja - alke to kobieta nie chciałaby wyjśc za mąż za faceta,
            pewnie napisałabym tak samo, z zamienieniem płci miejscami)

            kto jest wg Renaty lepszy, bardziej odpowiedzialny:
            bijący mąż
            czy
            nie bijący kochanek
            albo napiszmy "drastyczniej" - konkubent
            przy założeniu, że wszyscy trzej kochają oczywiście
            czyja miłośc jest najdojrzalsza?
            i czy wogóle da się to ocenic?

            nie pisałam ogólnie (choc tak własnie lubię)
            bo miałam wrażenie, że to nie trafi do osoby, której chciałam
            przekazac swoją myśl
            że ona się właśnie zacietrzewi z tego powodu, o którym Ty piszesz
            no i chciałam odnieśc się do tego konkretnego układu

            a swoją drogą - nie wiem, jakimi słowami to napisac...
            ale cieszę się, że są ludzie, którzy potrafią napisac swoje zdanie -
            odmienne od mojego
            (choc okazało się na końcu, że wcale nie)
            - w sposób jasny - że ja wiem, o co im chodzi
            - kulturalny - że ja chcę się nad tym zastanowic i polemizowac (co
            nie znaczy, że przekonywac do swojego)
            - bez osobistych wycieczek pod moim adresem - że chce mi się tylko
            wyłączyc komp
            - bez bezmyślnego generalizowania i doktrynowania, czego nie znoszę
            - na konkretnych przykładach i na podstawie własnych doświadczeń

            :D
            • podla_renata Re: facet który nie chce się żenic 16.05.08, 09:21
              > kto jest wg Renaty lepszy, bardziej odpowiedzialny:
              > bijący mąż
              > czy
              > nie bijący kochanek
              > albo napiszmy "drastyczniej" - konkubent
              > przy założeniu, że wszyscy trzej kochają oczywiście
              > czyja miłośc jest najdojrzalsza?
              > i czy wogóle da się to ocenic?
              >
              Oczywiscie Kochanek/Konkubent, ktory nie bije. Nie mam nic przeciwko
              parom, ktore nie maja slubu - to jest sprawa indywidualna kazdego
              czlowieka. Uwazam tylko, ze w pary powinny sie laczyc osoby o takich
              samych swiatopogladach.
              A przemocy w ogole nie akceptuje - poczawszy od zlego traktowania
              zwierzat, a skonczywszy na przemocy wobec kobiet/mezczyzn i dzieci.
              NIGDZIE nie napisalam, ze wole meza, ktory bije anizeli kochanka,
              ktory jest dobry.
              I na szczescie zawsze bylam z mezczyznami, ktorzy byli cudowni i w
              dodatku chcieli wziac slub. Kwestia wyboru - jezeli ktos deklaruje,
              ze nigdy nie wezmie slubu, to po prostu sie nie angazuje. I tyle.
              • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 16.05.08, 23:39
                i z tymi Twoimi poglądami się zgadzam
                miłego dnia
                :)
    • taki_s_obie madry facet... 13.05.08, 09:02
      o wyksztalconym juz w pelni instynkcie samozachowawczym.
      • a.part fachowo nazywa się Piotruś Pan :D n/t 13.05.08, 12:26
        • cloclo80 Re: fachowo nazywa się Piotruś Pan :D n/t 13.05.08, 12:37
          Piotruś Pan to było zjawisko bezpłciowe nie zdolne to wmanewrowania się w
          pieluchy i alimenty.
          • a.part Re: fachowo nazywa się Piotruś Pan :D n/t 13.05.08, 12:48
            czyli sie zgadza :DDD
        • lupus76 Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 13:18

          • a.part Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 13:27
            a to już zależy co się komu podoba :)))

            jeśli dla Ciebie jedyną opozycją wobec Piotrusia Pana jest bycie frajerem to na
            Twoim miejscu też wolałabym być PP :)))
          • podla_renata Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 13:53
            Ani Piotrus Pan, ani frajer nie sa mezczyznami. Pierwsze slysze, aby
            nazywac faceta, ktory chce slubu, frajerem. Myslenie troche
            zdziecinniale.
            Moze jestem staroswiecka, ale dla mnie dopiero facet zonaty moze
            stac sie pelnowartosciowym facetem.
            • cloclo80 Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 14:39
              podla_renata napisała:

              > Ani Piotrus Pan, ani frajer nie sa mezczyznami. Pierwsze slysze, >aby nazywac
              faceta, ktory chce slubu, frajerem. Myslenie troche
              > zdziecinniale.

              Jeśli facet chce ślubu, to albo mu to zwisa i powiewa (z tobą czy bez ciebie
              większej różnicy nie robi), albo jest w potrzebie (pralnia i stołowanie na
              mieście kosztuje), albo bardzo prosi go o to mamusia.
              Ewentualnie potrzebuje darmowej prostytutki. W każdym razie nie jest to wynik
              burzy hormonów, ale kalkulacji.

              > Moze jestem staroswiecka, ale dla mnie dopiero facet zonaty moze
              > stac sie pelnowartosciowym facetem.

              Czyli np. księża to baby?
              • a.part Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 14:44
                cloclo80 napisał:

                Jeśli facet chce ślubu, to albo mu to zwisa i powiewa (z tobą czy bez ciebie
                większej różnicy nie robi), albo jest w potrzebie (pralnia i stołowanie na
                mieście kosztuje), albo bardzo prosi go o to mamusia.
                > Ewentualnie potrzebuje darmowej prostytutki. W każdym razie nie jest to wynik
                burzy hormonów, ale kalkulacji.

                pięknie podsumowałeś mężów :))) rozumiem że to z autopsji tak???
                • lupus76 Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 14:48
                  a.part napisała:


                  Clou stanowi to zdanie:
                  "W każdym razie nie jest to w
                  > ynik
                  > burzy hormonów, ale kalkulacji."
                  >
                  > pięknie podsumowałeś mężów :))) rozumiem że to z autopsji tak???

                  A jak nazwać człowieka, który nie kalkuluje swojej przyszłości?
                  • a.part Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 14:50
                    masz na myśli dokladnie taka kalkulację: zona bardziej mi się opłaca niż
                    sprzątaczka i prostytutka??

                    > A jak nazwać człowieka, który nie kalkuluje swojej przyszłości?

                    kalkulacja czyli bilans zysków i strat?
                    • lupus76 Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 14:52
                      a.part napisała:

                      > masz na myśli dokladnie taka kalkulację: zona bardziej mi się opłaca niż
                      > sprzątaczka i prostytutka??
                      >
                      Niezupełnie.

                      > > A jak nazwać człowieka, który nie kalkuluje swojej przyszłości?
                      >
                      > kalkulacja czyli bilans zysków i strat?

                      Tak. Jak w przypadku podpisania każdej umowy na gruncie prawa cywilnego.
                      • a.part Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 23:58
                        lupus76 napisał:

                        > a.part napisała:
                        >
                        > > masz na myśli dokladnie taka kalkulację: zona bardziej mi się opłaca niż
                        > > sprzątaczka i prostytutka??
                        > >
                        > Niezupełnie.


                        ale własnie tak to napisał nie pamietam kto powyzej

                        >
                        > > > A jak nazwać człowieka, który nie kalkuluje swojej przyszłości?
                        > >
                        > > kalkulacja czyli bilans zysków i strat?
                        >
                        > Tak. Jak w przypadku podpisania każdej umowy na gruncie prawa cywilnego.

                        czyli nie chcesz slubu bo się na finansach nie znasz :DDD
                        • madziczek1 Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 02:23
                          Tak to napisal pan Cloclo, czyli uosobienie mizoginii.
                          A owo "Niezupelnie", moglbys wyjasnic, lupus? Jeśli jednymi z
                          powodów, dla których facet chce się żenić, to darmowa prostytutka,
                          sprzątaczka i kucharka, to rzeczywiście nie świadczy za dobrze o
                          waszych małżeństwach.
                          A szczególnie o was, "mężczyźni", którzy kalkulację zysków i strat
                          przekładacie nad ludzkie uczucia. Rzeczywiście niewiele wam w życiu
                          zostało.
                          • pyzz Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 10:53
                            > Tak to napisal pan Cloclo, czyli uosobienie mizoginii.
                            Wszystko fajnie, ale proszę, daruj sobie tego typu argumenty ad personam!
                            • madziczek1 Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 11:04
                              To nie jest żaden argument tylko komentarz do postawy tego pana.
                              Wybacz, ale jest ona aż nader jaskrawa, żeby przejść nad nią do
                              porządku.
                              • pyzz Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 13:18
                                Mimo wszystko komentarz był ad personam.

                                Poza tym, to fajnie by było, abyś mizoANDRIĘ wykrywała z równą czułością, to byś
                                pewnie nie pisała nic oprócz komentarzy piętnujących postawy. Bo łatwiej
                                zauważyć drzazgę w oku bliźniego...
                                • madziczek1 Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 13:23
                                  Czyzbys u mnie zauwazyl mizoandrie?
                                  Nie sadze, ale coz, czlowiek sie uczy cale zycie...
                                • madziczek1 Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 13:26
                                  Oczywiscie pytanie bylo retoryczne, bo nie sadze, zebys sie gdzies
                                  czegos takiego doszukal.
                                  Powtarzam, iz moj post na temat tego pana nie byl argumentem, tylko
                                  komentarzem. Tak, osobistym, do tego pana konkretnie, bo na tym
                                  forum nie spotkalam kogos rownie uprzedzonego. Pokaz mi przyklady
                                  androginii u kobiet tutaj sie udzielajacych. Na pewno nie sa az tak
                                  jaskrawe, jaki mizoginia tego pana.
                                  • pyzz Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 17:22
                                    > Pokaz mi przyklady
                                    > androginii u kobiet tutaj sie udzielajacych.
                                    Androginii? Znaczy mam szukać obojnactwa u kobiet z forum?
                                    :D
                                    • madziczek1 Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 23:14
                                      ;) sorki przejęzyczenie.
                                      Chodziło mi o mizoandrię oczywiście.
                          • silic Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 14.05.08, 15:32
                            > A szczególnie o was, "mężczyźni", którzy kalkulację zysków i strat
                            > przekładacie nad ludzkie uczucia. Rzeczywiście niewiele wam w życiu
                            > zostało.

                            A co ma owo "ludzkie uczucie" wspólnego z umową cywilno-prawną zwieraną przed
                            urzędnikiem USC ?...
                            Podpowiem. Nic.
                            Zyski i straty są tu głównie domeną kobiet - mieszkanie, dzieci, bezpieczeństwo,
                            inwestycja itd.
              • podla_renata Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 15:00
                > Jeśli facet chce ślubu, to albo mu to zwisa i powiewa (z tobą czy
                bez ciebie
                > większej różnicy nie robi), albo jest w potrzebie (pralnia i
                stołowanie na
                > mieście kosztuje), albo bardzo prosi go o to mamusia.
                > Ewentualnie potrzebuje darmowej prostytutki. W każdym razie nie
                jest to wynik
                > burzy hormonów, ale kalkulacji.

                Zalosne...
            • tygrysio_misio Re: Lepszy Piotruś Pan, niż frajer :D n/t 13.05.08, 19:14
              nie jestes staroswiecka..jestem dziecinna
      • zania77 Re: madry facet... 13.05.08, 14:01
        Facet nie czuje tego aby sie zenic i dobrze ze nieda sie namowic, to
        bardzo powazna decyzja i nie wolno wymuszac tak ogromnego kroku!!!!
        Niema nic gorszego jak zrobic to dla swojej partnerki a pozniej
        zalowac!To takie wazne aby sam sie zdecydowal.Milosc przez slub ani
        nie wzrosnie ani nie zmniejszy sie.Ale Kobiety czesto potrzebuja
        tego aby miec dowod ze Facet ja naprawde kocha i zalezy mu!
        Ja tez kiedys mowilam ze nigdy przenigdy nie wyjde zamaz!!!

        Na kazdego przychodzi czas nie widze powodu aby sie spieszyc!!!
        • zmart-wiona Re: madry facet... 13.05.08, 17:41
          to co mam zrobic???czekac 10 lat az on dojrzeje?????
          • pyzz Re: madry facet... 13.05.08, 18:03
            Przepraszam, ale jak na razie nie napisałaś NIC, co mogłoby świadczyć o JEGO
            niedojrzałości. Za to Twoje niezrozumienie dla niechęci do brania mieszkania na
            kredyt w chwili, kiedy właśnie zaczęły tracić na wartości, a raty kredytów (już
            wziętych) zaczęły drastycznie rosnąć naprawdę przypomina trochę postawę "guzik
            mnie obchodzi, że nie masz pieniędzy, ja CHCĘ zabawkę".
            • zmart-wiona Re: madry facet... 13.05.08, 19:30
              pyzz napisał:

              > Przepraszam, ale jak na razie nie napisałaś NIC, co mogłoby
              świadczyć o JEGO
              > niedojrzałości.

              Nie no facet jest z kobieta 4 lata mieszka z nia i nie ma planow na
              przyszlosc zero rozmow a jak juz to jakies abstrakcyjne to chyba
              wystarczajacy powod ze jest niedojrzaly.Bo zyc z dnia na dzien to
              mozna w liceum a ie majac prawie 30 lat:(((( a mieszkania nakredyt
              bierze tysiace ludzi bo to jedyne wyjscie zeby miec w przyszlosci
              zabezpieczenie..no chyba ze ktos ma po kims mieszkanie lub rodzice
              mu kupia..


              Za to Twoje niezrozumienie dla niechęci do brania mieszkania na
              > kredyt w chwili, kiedy właśnie zaczęły tracić na wartości, a raty
              kredytów (już
              > wziętych) zaczęły drastycznie rosnąć naprawdę przypomina trochę
              postawę "guzik
              > mnie obchodzi, że nie masz pieniędzy, ja CHCĘ zabawkę".
              • pyzz Re: madry facet... 13.05.08, 23:39
                > Nie no facet jest z kobieta 4 lata mieszka z nia i nie ma planow na
                > przyszlosc zero rozmow a jak juz to jakies abstrakcyjne to chyba
                > wystarczajacy powod ze jest niedojrzaly.
                Nie. Dlaczego?

                Rozumiem, że dla Ciebie facet dojrzały to taki, który na żądanie
                swojej pani kupi jej mieszkanie na kredyt (35-letni), spłodzi dziecko, po czym
                bez szemrania przyjmie tradycyjny, polski podział wspólnoty majątkowej (żona
                bierze mieszkanie, a mąż kredyt na to mieszkanie, żona bierze kontakt z
                dzieckiem, a mąż - utrzymanie go).
                Wybacz, ale taki światopogląd, podobnie jak samo twierdzenie, że rzekomo
                mężczyzna, który nie chce małżeństwa czy 35-letniego kredytu na karku jest
                NIEDOJRZAŁY to jest tylko technika manipulacji i nic ponad to.

                > a mieszkania nakredyt
                > bierze tysiace ludzi bo to jedyne wyjscie zeby miec w przyszlosci
                > zabezpieczenie..no chyba ze ktos ma po kims mieszkanie lub rodzice
                > mu kupia..
                Kredytów na mieszkania nabrało rzeczywiście mnóstwo ludzi. Wielu głównie
                dlatego, że "wszyscy teraz biorą, więc my też!". Jakby spłacanie kredytu
                mieszkaniowego było wyznacznikiem statusu społecznego. I wielu z nich JUŻ się
                budzi z ręką w nocniku. Dość powiedzieć, że o ile mnie pamięć nie myli to
                WŁAŚNIE zbyt wiele, zbyt łatwo udzielonych kredytów na mieszkania było jednym z
                ważniejszych powodów kryzysu gospodarczego w Stanach, jaki właśnie trwa.
                Te mnóstwo mieszkań na kredyt to złożenie wyżu demograficznego '81 z opóźnionym
                ustatkowaniem się ludzi urodzonych w latach 70. Tyle tylko, że w ciągu 10 lat te
                brane na 30-letnie kredyty trzypokojowce (na 50 m^2, o wysokości 2.35m) zrobią
                się za ciasne. A wtedy zobaczysz, jak znów tysiące ludzi zacznie te mieszkania
                WYMIENIAĆ. A wiesz, jakim "zabezpieczeniem" będzie wtedy spłacona w 1/3 własność
                mieszkania, którego wartość właśnie poleci na zbity pysk? A wiesz, jak wtedy
                wzrośnie rata tego kredytu?

                Poza tym, to czasy, w których kobieta mogła wymagać, aby mężczyzna kupił jej
                mieszkanie minęły razem z tymi, w których na mężczyznę wracającego z pracy
                czekał gorący obiad z dwóch dań. Bo tak, że gotowanie to uwłaczające, ale
                oczekiwania wobec utrzymania przez mężczyznę, jak to się mówi "na odpowiednim
                poziomie" SĄ, to bardzo wygodne dla kobiety, ale "ciut" niesprawiedliwe. A z
                tego wniosek taki, że jak TOBIE zależy na mieszkaniu to rusz kufer i na nie
                zarób. Jak się chłopakowi nie podoba, a (jak wynika z Twojego stosunku do takich
                kredytów) nie jest to nic takiego, to weź ten kredyt sama, na swój własny
                rachunek, będziesz spokojna, a to mieszkanie będzie tylko Twoje. Będziesz miała
                swoje "zabezpieczenie", co do którego Twój facet nie będzie zgłaszał żadnych
                roszczeń.

                Bo jak rozumiem, to chcesz ślubu, bo go kochasz, a nie po to, aby mieć wreszcie
                swoje trzy ulubione zwierzątka (jaguara w garażu, norki w szafie i osła, który
                na to haruje), prawda?
    • a.part Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 12:24
      tiaaaaaaa
      to marzenie o białej sukni i ołtarzu :DDDD
      • facettt marzenie, samo w sobie, nie takie zle 13.05.08, 12:50
        a.part napisała:
        > to marzenie o białej sukni i ołtarzu :DDDD

        we wlasciwym czasie i z wlasciwa Osoba.
        • a.part Re: marzenie, samo w sobie, nie takie zle 13.05.08, 12:53
          czasem przybiera to kształt: za weszelka cenę bez względu na czas i osobę ;/
          • facettt jasne, Kochanie :) 13.05.08, 12:57
            Mowimy jednak o zasadzie?
            Nie o wyjatkach?
            • a.part Re: jasne, Kochanie :) 13.05.08, 13:10
              :))))))))
              wyjątek potwierdza regułę :)
              poza tym jak to niektórzy na FM twierdzą kobietom tylko o to chodzi żeby
              zaciagnac do ołtarza i mieć wygodne zycie :)))
              • facettt bede bezczelny :) 13.05.08, 13:17
                no 3/4 :)

                a ta 1/4 pozostaje Zywa :)

                - coz - Cywilizacje tworza elity...
                a buduje ja...
                cala reszta :)))
                • a.part Re: bede bezczelny :) 13.05.08, 13:23
                  tylko teraz nie wiem co 3/4 a co 1/4 :)))
              • lupus76 Re: jasne, Kochanie :) 13.05.08, 13:19
                a.part napisała:

                > :))))))))
                > wyjątek potwierdza regułę :)
                > poza tym jak to niektórzy na FM twierdzą kobietom tylko o to chodzi żeby
                zaciagnac do ołtarza i mieć wygodne zycie :)))

                A w jakimżinnym celu ciągną do tego ołtarza? :D
                • a.part Re: jasne, Kochanie :) 13.05.08, 13:25

                  > A w jakimżinnym celu ciągną do tego ołtarza? :D

                  ciągną w tym jednym ... chyba

                  a wspólną decyzję o ślubie podejmuje sie z innych względów :)
                • cloclo80 Re: jasne, Kochanie :) 13.05.08, 14:44
                  90% kobiet w Polsce nie posiada nic poza urodą(?). Jeśli nie przyczepi się na
                  czas do jakichś portek będzie klepać biedę.
                  • a.part Re: jasne, Kochanie :) 13.05.08, 14:46
                    aż 90% chyba masz wadę wzroku :))

                    Jeśli nie przyczepi się na czas do jakichś portek będzie klepać biedę.
                    nie spotkałeś nigdy kobiety która porrafi zarobić na swoje potrzeby i żyć w
                    dostatku??
                    • cloclo80 Re: jasne, Kochanie :) 13.05.08, 15:15
                      a.part napisała:
                      > Jeśli nie przyczepi się na czas do jakichś portek będzie klepać biedę.
                      > nie spotkałeś nigdy kobiety która porrafi zarobić na swoje potrzeby i żyć w
                      > dostatku??

                      Nie starczyłoby mi na świece, żeby taką znaleźć a do dzielnic różowych latarnii
                      nie chadzam...
                      • a.part Re: jasne, Kochanie :) 14.05.08, 00:00
                        albo jesteś baaardzo młody albo..... aż strach pomysleć o drugiej mozliwości

                        nie wiem ska takie mniemanie że mieszkanki tychżę dzielnic to takie bogate
                        kobiety :)
    • eeela Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:23
      Temat już był poruszany rzeczywiście po tysiąckroć. Z niektórymi forumowiczami
      dyskutowałam o tym niegdyś zażarcie, ale widzę, że wciąż ponawiają te same,
      stare argumenty, które w niegdysiejszych dyskusjach nie przetrwały krytyki :-)

      Gniewają mnie szczególnie te argumenty o szantażu i o niebraniu pod uwagę
      partnera. Dlaczego bowiem to strona, która pragnie małżeństwa, ma się
      dostosowywać do tego, który małżeństwa się boi? Pomijając już to, że dla
      niektórych małżeństwo jest wymogiem kulturowym lub religijnym, pozostają kwestie
      prawnego unormowania współżycia. Jeśli jedna ze stron źle się czuje w związku
      niesformalizowanym, jej zdanie również powinno być brane pod uwagę. Jeśli jedna
      ze stron uczciwie i otwarcie deklaruje, że odnajduje się jedynie w związku
      sfomalizowanym, i daje drugiej stronie wystarczająco dużo czasu do namysłu, to
      nie jest szantaż, tylko umożliwienie wypracowania wspólnego stanowiska. W tej
      konkretnej sytuacji, jeżeli pan nie chce i nie planuje zawierać w życiu związku
      małżeńskiego, musi być świadom, że powinien szukać partnerki, która będzie
      dzielić jego poglądy na tę sprawę. Pani z kolei powinna się zastanowić, czy jej
      potrzeba zawarcia formalnego związku jest dla niej ważniejsza niż ów konkretny
      pan. Są pewne różnice priorytetów, które można pogodzić, i są takie, których się
      nie da pogodzić. Żadna ze stron nie jest w tym wypadku godna potępienia i na
      pewno poważnym nadużyciem jest wymyślanie kobiecie od szantażystek, a mężczyźnie
      od niedojrzałych gnojków. A uprzedzenia antyślubne niektórych forumowiczów
      zapędzają ich do czynienia błędnych konkluzji i bardzo niesprawiedliwych
      oskarżeń. Więcej umiaru, Panie i Panowie.
      • a.part Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:28
        tylko jak tu pogodzić "nie" i "tak"? bo "prawie" ślubu wziąć się nie da
        • eeela Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:33
          Ja nie napisałam, że wypracowanie wspólnego stanowiska równa się decyzji o życiu
          razem bez ślubu (jak chce jedna strona) lub ze ślubem (jak chce druga strona).
          Wspólne stanowisko może być również takie, że ponieważ ich priorytety rozmijają
          się, oznacza to, że nie mogą żyć razem. Chodzi jedynie o to, aby takie kwestie
          rozwiązywać pomiędzy sobą za pomocą rozmowy, i dysponując odpowiednim czasem do
          zastanowienia się. Może też przecież dojść dzięki temu do tego, że jedna strona
          dojdzie do wniosku, że dany partner jest dla niego ważniejszy niż potrzeba
          formalizacji, albo druga strona dojdzie do wniosku, że dany partner jest dla
          niego ważniejszy niż obawy przedślubne. Różnie może być. Ale osądy, jakie w
          wątku padają względem obu stron, są niesprawiedliwe, krzywdzące i - przepraszam
          - głupie.
          • a.part Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:36
            a ja nie psiałam że Ty napisałaś :))))

            Tylko komu przyjdzie do głowy zapytać jak sie kogoś poznaje: a co Ty myślisz o
            małzeństwie? najpierw się uważa zeby nie spłoszyć a potem delikatnie rzuca
            aluzje a na koniec się okazuje że parę lat w plecy bo koleś ani myśli o obrączkach
            • eeela Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:40
              No i to jest błąd, z krytyką tego zachowania się zgadzam, ale nie wszyscy
              jeszcze wiedzą, że to błąd. Żyjemy w czasach, kiedy formuła małżeństwa staje się
              jedynie jedną z opcji, więc o takich rzeczach należy zaczynać dyskusję możliwie
              najwcześniej, jak się da. Myślę jednak, że to jeszcze trochę potrwa, zanim
              ludzie się do tego przyzwyczają.
              • podla_renata Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:50
                I tu sie zgadzam. Nawet nie trzeba pytac wprost, wystarczy
                popowadzic rozmowe na wlasciwy tor. Jesli wyczuwam, ze facet jest
                niedojrzaly, po prostu sie z nim nie spotykam wiecej i tyle. Kwestia
                malzenstwa to podstawa.
                Co z tego, ze bedzie super facetem, jesli nie bedzie chcial slubu -
                nigdy nie bede szczesliwa. Proste.
                • a.part Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 13:57
                  > Co z tego, ze bedzie super facetem, jesli nie bedzie chcial slubu -
                  > nigdy nie bede szczesliwa. Proste.

                  mam nadzieję ze masz mezą bo jeśli nie to długa droga do szczęścia przed Tobą :DDD
                  • zania77 Re: kobieta która nie chce wyjsc za maz to 13.05.08, 14:05
                    oczywiscie madra kobieta!!!!!!!!!!!

                    Dzieki bogu wymyslili tez Rozwody!!!
                    • a.part Re: kobieta która nie chce wyjsc za maz to 13.05.08, 14:07
                      :)))))))
                      ale ile z tym zachodu ;/// podział majątku, orzeczenie o winie alimenty, aż
                      szkoda brać ślub :DD
                  • podla_renata Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 14:06
                    Nie, nie mam - 3 razy bylam w powaznych zwiazkach, 2 razy mezczyzna
                    mi sie oswiadczyl i 2 razy powiedzialam NIE. Teraz jestem w fajnym
                    zwiazku, jesli moj ksiaze mi sie oswiadczy, to powiem TAK. I wiem,
                    ze nie bede zalowala.
                    • a.part Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 14:08
                      jesli moj ksiaze mi sie oswiadczy

                      to może zapytaj czy ma zamiar bo jak sie okaże ze nie to ....

                      oczywiście żartuję sobie :)
                    • kanapony Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 01:13
                      podla_renata napisała:

                      > Nie, nie mam - 3 razy bylam w powaznych zwiazkach, 2 razy
                      mezczyzna
                      > mi sie oswiadczyl i 2 razy powiedzialam NIE. Teraz jestem w fajnym
                      > zwiazku, jesli moj ksiaze mi sie oswiadczy, to powiem TAK. I wiem,
                      > ze nie bede zalowala.

                      a przepraszam, że pytam
                      dlaczego rozpadły się związki zakończone na NIE?
                      czyzby panowie stwierdzili, że bez ślubu nie jesteś dla nich nic
                      warta?
                  • podla_renata Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 14:08
                    Nie chodzi o to, aby wziac slub za wszelka cene tu i teraz. Trzeba
                    dokonac madrego wyboru - wiem o tym. I wiem, ze slub jest dla mnie
                    wazny i nie mam zamiaru kiedys cierpiec tylko z powodu
                    niedojrzalosci jakiegos faceta.
                    • a.part Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 14:09
                      :))) no tak ale ten ślub i szczęście obok siebie jakoś tak warunkowo zabrzmiały :)))
                    • cloclo80 Re: facet który nie chce się żenic 13.05.08, 14:46
                      Prędzej dostaniesz po uszach z powodu swojej przejrzałości...
                      • madziczek1 Re: facet który nie chce się żenic 14.05.08, 02:35
                        Cloclo wynocha staz z tymi twoimi kompleksami
        • facettt nie da sie :) 13.05.08, 13:33
          na tym wlasnie polega (ciagla) Komedia Pokolen :)
          • a.part Re: nie da sie :) 13.05.08, 13:36
            jak to nie da
            od wieków sie dawało a teraz jakaś niemoc :DDD
          • eeela Re: nie da sie :) 13.05.08, 13:38
            Czego się nie da? Wykazać trochę umiaru na forum?

            Tyle to ja wiem. To taka figura retoryczna była. Nie spodobało mi się po prostu
            to, że osoby, które kiedyś dawno w końcu przyznawały mi rację, dziś używają tych
            samych argumentów, które okazały się wówczas nieskuteczne. Ja, kiedy rozmawiam z
            ludźmi, zapamiętuję przypadki, w których ktoś mnie do czegoś przekonał lub
            przynajmniej obalił moje argumenty.
            • facettt nie licz na to...:) 13.05.08, 13:43
              poniewaz generalnie sie zgadzamy
              nie przekonam Ci do niczego, ani tez niczego nie obale...
              pozostane w niepamieci :)))
              • eeela Re: nie licz na to...:) 13.05.08, 13:45
                Nieprawda, pamiętam też forumowiczów, z którymi nigdy nie miałam poważniejszej
                różnicy zdań - w tym także Ciebie :-)
    • rlena Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 00:24
      Jesli jest przed trzydziestka, i nie chce, to wyglada na to,ze boi
      sie zobowiazac. Takie przypadki bywaja trudne. Jesli ty jestes
      gotowa na dalszy krok (co jest zupelnie zrozumiale), to..wyprowadz
      sie, i sprobuj znalezc kogos kto ma podobny cel w zyciu. NIE JEST NA
      TO ZA POZNO.
    • luzzik21 Re: facet który nie chce się żenic 15.05.08, 10:59
    • mohinder Re: facet który nie chce się żenic 28.05.08, 17:19
      Niestety Twój post jest odpowiedzią na Twoje problemy...
      Piszesz, że mieszkacie razem. Tak praktycznie, czym to się różni (dla faceta) od założenia rodziny? Ma wszystkie korzyści bycia razem, a jednocześnie wolność i brak zobowiązań. Dla niego tak jest wygodniej. Mieszkanie razem (przed ślubem) ma sens wtedy, gdy obydwu stronom nie zależy na formalnym związku, albo chcą sprawdzić czy bycie razem - tak "na codzień" - jest dobrym pomysłem. Najważniejsze jest to, żeby to było jasne dla OBYDWU stron. Obawiam się, że oczekiwania Wasze są różne i to wszystko. Albo zmienicie wasze nastawienia, albo to nie ma sensu. Powodzenia.
    • kaplica26 Przecież podją decyzję - nie chce się żenić. 28.05.08, 21:01
      Powinnaś się spytać - czemu mój facet nie da się wcisnąć pod pantofel?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka