Dodaj do ulubionych

Zdrada - ciag dalszy

IP: *.exbud.com.pl / *.complex.com.pl 19.09.03, 12:38
Bardzo dużo piszecie tutaj o zdradzie. dziś wszytkie te listy przeczytałam,
bo... chyba nabieram podejrzeń, że mój Ukochany sypia z kims za moimi
plecami. Wykluczam inny, równoległy związek - po prostu nie miały na to
czasu, ale jakoś tak wciąż mam przed oczami jego była dziewczynę. Chyba
wpadam w paranoję... Niby nie mam powodów, ale... Ostatnio zastałam w jego
mieszkaniu rzeczy w takim samym porządku jak kilka dnie wcześńie, co
wskazywałoby na to, że jedna z nocy spędził poza domem - i nie u mnie. Chyba
popadam w paranoję - już nie wiem czy ja wariuję czy On mnie oszukuje...
HELP!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Panterka Re: Zdrada - ciag dalszy IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 12:48
      Może na początek zapytaj go wprost...
      popytaj wspólnych znajomych
      swoje przyjaciółki
      poobserwuj go
      a jakbyś-tfe tfe- złapala go na klamstwie to przetrzep mu graty.
      Jak zdradza to Ty też nie miej skrupułów i szukaj śladów.

      mam nadzieję, ze tylko Ci się tak wydaje... Moze spał u kumpla/rodziców/nie
      mial czasu sprzątać...
      • Gość: Joanna Re: Zdrada - ciag dalszy IP: *.exbud.com.pl / *.complex.com.pl 19.09.03, 12:55
        Wiesz co? To było tak: przed wyjściem w niedzielę od Niego sciągałam Mu rzeczy
        z balkonu. Wydaje mi się, że sciagnęlam wszystko. I położyłam bluzę na
        wersalce. Potem wyszliśmy, On spał u mnie z niedz. na poniedz. We wtorek po
        pracy poszliśmy do Niego. Wchodzimy - a bluza leży w identycznej konfiguracji,
        w jakiej ją położyłam (jestem pedantką, pamiętam takie szczegóły). Gdyby
        powiedzia), że ją tam znów położył - nie ma sprawy. Ale On stwierdził, że to
        druga, bardzo podobna bluza, którą dopiero w poniedziałek sciągnął z balkonu.
        Fakt - mogłam coś zostawic, przeoczyć - ale to nie w moim stylu. Przecież się
        znam - sciągnęłabym wszystko do końca. I to właśnie mnie zaciekawiło...
        Najgorsze jest to, że zawsze obiecywałam sobie, że j"a czegoś takiego robić nie
        będę" - never say never, prawda?... Albo ja jestem głupia i daję się wodzić za
        nos i oszukiwać, albo mam paranoje i rozwalam swój związek...
        • Gość: Panterka Re: Zdrada - ciag dalszy IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 14:33
          Nie dziwię Ci się moja imienniczko, że go podejrzewasz- bo mnie by szlag
          trafił. Ja w takie bujdy nie wierzę.

          Po pierwsze- skoro to druga podobna, niech pokaże pierwsza. Nie pokaze- tzn, ze
          wogóle jej nie ma. Powie, ze sprawdzasz go- odpowiedz, ze owszem, bo widzisz,
          ze w żywe oczy wciska kit.

          Po drugie- skoro skłamał i to w tak głupi sposób to niestety, ale ma coś do
          ukrycia.

          Miejmy nadzieję, ze np bawił sie gdzieś z kumplami a Tobie nie powiedzial.

          Jeżeli ta gorsza wersje- hmmm... sama nie wiem. Masz klucze do jego mieszkania?
          Może spróbuj mu zasugerować, ze przez jakiś czas zamieszkacie razem- tak na
          próbę, żeby sprawdzić jak to jest na codzień a nie tylko od świeta mieszkać
          razem. Będziesz go miałą wtedy na oku a on z pewnością- o ile ma- ukróci nocne
          eksapady do wypadów z kolegami na piwo.

          Skor się wyparł to sądzę, ze zapytany wprost gdzie spał też skłamie. Nie tą
          metodą.

          W komórce czy meilach nie musi niczego mieć- bardzo prawdopodobne, że o ile
          jakakolwiek paniena jest w to wmieszana, to po prostu umawia sie z dnia na
          dzien, smsem ktorego kasuje albo telefonem- i wcale sobie nie słodzą tylko się
          bzykają. Nie mówię, ze tak musi być- ale jezeli zakładamy ten czarny wariant.

          Jezeli sie nie przeprowadzisz... hmmm...
          Ja bym najpierw jakoś sprawdzała przed zrobieniem awantury- telefon do domu w
          nocy, zeby powiedzieć, ze kochasz i tesknisz ;-)

          Jeżeli wolisz szybkie działanie- postaw sprawę, tak, jakbyś była przekonana na
          100%, że kłamie. Zbijesz go tym ztropu. powiedz,ze wiesz dobrze co robił tej
          nocy i nie masz zamiaru tego tolerować- więc niech sie zdecyduje-albo wóz, albo
          przewóz, bo Ty nie jesteś od tego, żeby Ciebie oszukiwać. I wtedy nie
          histeryzuj i nie płacz, tylko mów to jemu z pozycji- ja jestem górą.

          I wtedy poczekałabym na jego reakcję.
          • Gość: Joanna Re: Zdrada - ciag dalszy IP: *.exbud.com.pl / *.complex.com.pl 19.09.03, 14:46
            Dzięki za pomoc...
            Z ta bluza to jest tak, że faktycznie ma dwie prawie identyczne - może to
            faktycznie było moje niedopatrzenia, upierac się nie będę. Ale... jakoś tak mi
            sie wydaje, że pamięć od zawsze mam niezłą... Oczywiście wpadł na to, że Go
            podejrzewam i zaprzeczył, bo przecież "nie mógłby", "kocha". "nie mogłoby byc
            innej kobiety"... Nie wiem, poczekam, nie będe się wściekać przed faktem.
            W każdym razie - wielkie dzięki!!! Pozdrawiam, Joanno!!
            • Gość: Ciem Re: Zdrada - ciag dalszy IP: 193.59.95.* 19.09.03, 15:11
              Niesamowite. Opisany czarno na bialym mechanizm wpadania w obsesje.
              Czys Ty zwariowala? Moim zdaniem szukasz tylko potwierdzenia wlasnych lekow.
              Jego dziewczyna - ta wczesniejsza, pewnie byla wielka tragicznie utracona
              miloscia a Ty jestem remedium. I on caly czas ma do niej sentyment. I pewnie
              ze ma. I niech ma! Podejrzewam, ze 99% facetow nosi w sercu wyidealizowany
              obraz tych poprzednich i wcale nie przeszkadza im kochac calym soba tym
              aktualnych dziewczyn. I jeszcze jedno: jak siejesz wiatr to bedzie zbierac,
              wiec co? A zdrada obajawia sie nie bluza i kretactwem wokol takich spraw. Jak
              zyjesz zdrada i ja tuszujesz to klamstwa sa zbyt dobre, zbyt prawdopodobne.
              To jest slaby punkt - mowi sie mile slowa i wynagradza kochanej osobie zdrade.
              Plany sa perfekcyjne, usprawiedliwienia zbyt dokladne a alibi jest podojone.
              To niech wzbudzi twoja czujnosc. Ja nigdy nie wszedlem z domu zanim sie nie
              przekonalem, ze On wierzy i jest przekonana, ze ide wlasnie tam gdzie jej
              mowie.
            • Gość: Zawiedziona Re: Zdrada - ciag dalszy IP: *.visp.energis.pl 20.09.03, 09:42
              Mi tez mowil ze kocha i to nie mozliwe, by byla inna kobieta..
              A jednak! Pozniej sie wydalo ze mnie zdradzal...
              Miej oczy i uszy otwarte :-) Trzeba byc dobrym detektywem...
              Wszyscy faceci sa tacy sami...
          • Gość: Kocisz Jesteś nieźle kopnięta..... IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 19.09.03, 21:06
            powinnaś popracować troszkę w CBŚ.... zajęłabyś się czymś sensownym a nie
            pisaniem takich pierdół....
    • Gość: rx Re: Zdrada - ciag dalszy IP: *.multicon.pl / *.waw.cdp.pl 20.09.03, 10:01
      wykryc zdrade ha to jest dopiero wyzwanie, jesli facet ma troche oleju w
      glowie to nawet sie nie domyslisz a mysle ze gdyby zdradzal to wlasnie o to by
      sie staral a twoj nie zaciera sladow wiec pewnie nie ma nic do ukrycia a Ty
      zwyczajnie nie masz do niego zaufania
      • Gość: Panterka Re: Zdrada - ciag dalszy IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.03, 13:01
        Różnie to bywa- czasem facet(lub kobieta) jest tak pewna siebie i tego, że
        partner jej/jemu ufa, że nie trudzi się zacieraniem śladów...


        Najciemniej jest przeciez pod latarnią... ;-)
    • Gość: Joanna Re: Zdrada - ciag dalszy IP: *.exbud.com.pl / *.complex.com.pl 22.09.03, 07:20
      Dzięki za odzewy. Chyba faktycznie trochę sama sobie robię "be" tymi wszystkimi
      podejrzeiami... Jeśli chodzi o dziewczyne ex - to nie jest to wyidealizowana
      niespełniona miłośc, tylko 1,5 roku kłótni i szarpanin. Tak naprawdę to
      zaczęliśmy się lubić w momencie, kiedy On jeszcze z nią był... Nie była to
      zdrada, ale... Chyba moje zainteresowanie przyspieszyło Jego decyzję o zerwaniu
      z nią... Ale ona jest nieobliczalna - i to nie Jego działań się boję, ale chyba
      jej odzewu (robiła nam awanruty, groziła, że sie jeszcze odpłaci, kłamała, ze
      jest z Nim w ciąży). Horror. I to chyba o to tez chodzi... Ale szczerze
      mówiąc - przekonałam się kilka razy, że jak ktoś chce zdradzić, to i tak
      zdfradzi - nikogo zapach nawet nie doleci. Więc postanawiam solennie wierzyć i
      kochać - a reszta jakoś się sama ułoży... Z drugiej strony - ile się słyszy o
      osobach oszukawanych przez wiele, wiele lat?...
      Dzięki za podpowiedzi! Pozdrawiam!
      PS - nigdy nie myślałam, że problem zdrady dotyczy aż tak wielu osób (podobno
      80 % facetów zdradza...). Nie pozostaje mi nic innegi jak przekonać samą
      siebię, że "On taki nie jest" ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka