Dodaj do ulubionych

Sytuacja hipotetyczna. :-)

10.06.08, 19:21

Powiedzcie drodzy mężczyźni co byście sobie pomyśleli w takiej
sytuacji:

Umawiacie się na pierwszą randkę z dziewczyną, do której czujecie
mięte. Pociąga Was i fizycznie i intelektualnie. Kobieta względem
Was czuje to samo. I na spotkaniu bardzo miło mija Wam czas, po czym
dochodzi do pieszczot i.. No właśnie. Czy w przypadku pójścia na
całość myślicie z jakiegoś względu źle o tej kobiecie?

Pytam z ciekawości, nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło, więc nie
wiem jak to może wyglądać później. :-)
Obserwuj wątek
    • pest_controller Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 10.06.08, 19:46
      a masz juz 18 lat skonczone?
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 10.06.08, 20:17

        Tak. :-)
        Ale niedawno. :-)
    • silic Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 10.06.08, 21:53
      Nigdy w życiu nie byłem na randce, ale nie widzę powodu by źle myśleć o takiej
      dziewczynie.
      Bo niby czemu ?
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 10.06.08, 22:21

        Że może ze wszystkim chodzi do łóżka? :-)
        Nie byłeś nigdy na randce? Tzn, że nigdy nie miałeś dziewczyny?
        • silic Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 03:42
          A jak nie pójdzie za pierwszym razem to znaczy że z nikim nie chodzi ? Czy , że
          akurat z danym mężczyzną ? Ogólnie to debilne rozumowanie.

          Napisałem tylko, że nigdy nie byłem na randce. Posiadanie dziewczyny to osobna
          sprawa.
          • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 11:58

            > A jak nie pójdzie za pierwszym razem to znaczy że z nikim nie
            chodzi ? Czy , że
            > akurat z danym mężczyzną ? Ogólnie to debilne rozumowanie.

            Nie wiem co mogą myśleć w tej sytuacji mężczyźni, więc pytam. :-)
            Bardzo podoba mi się odpowiedź grafazero i pol_karzaka. Na poziomie,
            bez wmawiania mi debilizmu i wyczerpująco. :-)

            > Napisałem tylko, że nigdy nie byłem na randce. Posiadanie
            dziewczyny to osobna
            > sprawa.

            Użyłam pojęcia randka jak określenia spotkania tylko we dwoje,
            wyjścia gdzieś razem w celu bliższego poznania. :-)
            • silic Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 00:22
              Nie wmawiam tobie debilizmu tylko rozumowanie nazywam debilnym. Kobieta nie jest
              towarem tylko osobą, ma ochotę chodzić z kimś do łóżka - jej sprawa. Czy się to
              komuś podoba czy nie.
              Dlatego rozumowanie, które robi z niej kogoś innego i narzuca jakieś dziwne
              klasyfikacje nazywam debilnym.
              • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:10

                RozumiĘ. :-)
    • wysad Nie myślę. 10.06.08, 22:26
      kitek_maly napisała:

      i nie
      >
    • eeela Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 10.06.08, 22:29
      Znam taką sytuację z praktyki. I z tego co wiem, mój partner nie myślał i nie
      myśli o mnie źle z tego powodu, że poszłam z nim na pierwszej randce do łóżka.
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 12:00

        No tak, nawet zapytał czy może Cię pocałować. :-) Mam nadzieję, że
        nie pytał o zgodę na podjęcie każdej kolejnej czynności podczas
        aktu. ;-)
        • eeela Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 14:48
          Zapytał o zgodę trzy razy. Raz, czy może mnie pocałować, dwa, czy może wejść do
          mnie do domu i trzy, przed samym aktem konsumpcji :-)

          Jak po facecie widać od samego początku, że podchodzi z szacunkiem do ciebie i
          ogólnie do ludzi, to nie ma się co certolić - jeśli oczywiście ma się ochotę :-)
          • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:07

            > Zapytał o zgodę trzy razy. Raz, czy może mnie pocałować, dwa, czy
            może wejść do
            > mnie do domu i trzy, przed samym aktem konsumpcji :-)

            :-)
            Hmm fajny ten Twój mężczyzna.
            A możesz zdradzić w jakich okolicznościach się poznaliście? :-)

            > Jak po facecie widać od samego początku, że podchodzi z szacunkiem
            do ciebie i
            > ogólnie do ludzi, to nie ma się co certolić - jeśli oczywiście ma
            > się ochotę :-)

            Zgadza się, ale też ten szacunek często może być tylko grą. :-)
            • eeela Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 12:46

              > Hmm fajny ten Twój mężczyzna.
              > A możesz zdradzić w jakich okolicznościach się poznaliście? :-)

              Fajny.
              Studiujemy na jednym uniwersytecie i wpadaliśmy na siebie w różnych miejscach.


              > Zgadza się, ale też ten szacunek często może być tylko grą. :-)

              Bardzo łatwo przejrzeć taką grę. Trzeba po prostu patrzeć i słuchać. Jeśli
              rzeczony szacunek jest okazywany wybiórczo, tylko tobie, a nie ogólnie w
              relacjach międzyludzkich, to znaczy, że nie jest prawdziwy. Człowiek, który ma
              pogardliwy stosunek do świata i ludzi, nie potrafi tego dobrze kryć.
              • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 13:33

                > Bardzo łatwo przejrzeć taką grę. Trzeba po prostu patrzeć i
                słuchać. Jeśli rzeczony szacunek jest okazywany wybiórczo, tylko
                tobie, a nie ogólnie w relacjach międzyludzkich, to znaczy, że nie
                jest prawdziwy. Człowiek, który ma pogardliwy stosunek do świata i
                ludzi, nie potrafi tego dobrze kryć.
                >

                Racja. Z tym, że jak spotykasz się z kimś, kogo prawie nie znasz, to
                nie zawsze masz możliwość poobserwować go właśnie pod tym kątem.
                Ale między innymi dlatego nie spotykam się z facetami, będącymi dla
                mnie 'tabula rasa'. :-) I tu następuje moment obnażenia
                bezsensowności tego wątku. :-) Bo tak naprawdę chodzi o kwestię tego
                czy facet jest do rzeczy, jeśli tak to nie ma co się zastanawiać za
                wiele. :-) A jeśli nie, to tym bardziej nie ma co sobie zaprzątać
                takimi dylematami głowy. ;-)
                • eeela Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 14:51
                  No mnie sie nie zdarzylo nigdy pojsc na 'slepa' randke z kims, kogo
                  przedtem na oczy nie widzialam. A jakby mi sie zdarzylo, to zapewne
                  nie poszlabym na tej randce z delikwentem do lozka :-) I tu juz nie
                  chodzi o to, co sobie pomysli, a czego sobie nie pomysli, tylko po
                  prostu o wzgledy bezpieczenstwa.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 10.06.08, 22:44
      Jedni faceci widzą w kobiecie obiekt "do przelecenia", a inny partnerkę w
      seksie. W tej drugiej sytuacji, gdy obie strony są świadome swoich pragnień,
      można szybko zrezygnować z tradycyjnych podchodów i przejść do rzeczy :)
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 12:01

        > Jedni faceci widzą w kobiecie obiekt "do przelecenia", a inny
        partnerkę w
        > seksie. W tej drugiej sytuacji, gdy obie strony są świadome swoich
        pragnień,
        > można szybko zrezygnować z tradycyjnych podchodów i przejść do
        rzeczy :)

        Zapisze sobie to gdzieś. :-]
    • papucie_z_pandy Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 10.06.08, 22:56
      Głupi "problem".

      Idąc do łóżka (obojętnie czy na pierwszym czy na dziesiątym spotkaniu) nigdy nie interesowało mnie, czy dziewczę sobie o mnie "źle pomyśli".

      Zupełnie nie rozumiem, jak można się czymś takim przejmować.
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 12:02

        > Zupełnie nie rozumiem, jak można się czymś takim przejmować.

        Oj bo ja jestem dziewczęciem, stąd to przejmowanie się. :-)
    • poprioniony Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 10.06.08, 23:56
      > Pociąga Was i fizycznie i intelektualnie.
      ...
      > Pytam z ciekawości, nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło

      Poczytaj troche ksiazek, zapisz sie na aerobik to moze w koncu Ci sie przydarzy?
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 00:36

        Poczytałam trochę książek. A na fitnes chodzę codziennie. :-)
        A nie przydarzyło mi się, bo ja jestem staroświecka i na pierwszej
        randce nie idę do łóżka.
        • silic Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 03:45
          Gdybyś była staroświecka to do łóżka byś szła dopiero po ślubie.
          Ty masz zwyczajnie głupie opory.
          • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 12:04

            > Gdybyś była staroświecka to do łóżka byś szła dopiero po ślubie.

            Chyba raczej gdybym była wierząca i ściśle praktykująca. :-P

            > Ty masz zwyczajnie głupie opory.

            Z tym się zgodzę. :-) Wynikają one z mojej staroświeckości. ;-)
    • ryko Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 02:52
      Skarbie mały,
      To co myślimy wyłącznie zależy od tego czy ONA jest wartościowa czy nie. Jak się
      ona decyduje to tylko wzrasta nasze poczucie wartości i satysfakcja. Czy
      myślisz, że lepiej byśmy się czuli będąc niemalże jak syzyf wymęczeni po n-tej
      randce niespodziewanie zdobywając szczyt?
      O swojej pierwszej żonie, cały czas myślę jak najlepiej :D

      I uważaj bo ciekwawośc prowadzi do piekła!
      Jak masz naście lat, niewinność w sobie i przepełniona jesteś ideałami to
      zdecydowanie nie śpiesz się...
      TO zdecydowanie zbyt piękne jest aby bezmyślnie, na chybcika i z byle kim,
      spaprać TO sobie na całe życie.

      Have fun.
      • i.see.you.baby Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 22:55
        > Jak masz naście lat, niewinność w sobie i przepełniona jesteś ideałami to
        > zdecydowanie nie śpiesz się...
        > TO zdecydowanie zbyt piękne jest aby bezmyślnie, na chybcika i z byle kim,
        > spaprać TO sobie na całe życie.

        bez przesady. jak mialam nascie lat, mialam niewinnosc w sobie i bylam
        przepelniona idealami i je chronilam. dlatego wlasnie pierwszy raz byl na
        chybcika i z byle kim, bo mialam 22 lata i presje wieku. jednak zycia mi to
        zdecydowanie nie zlamalo;)
    • pest_controller Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 06:06
      kitku maly i cale szc zescie,ze to tylko Sytuacja hipotetyczna hehee
    • menk.a Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 09:10
      kitek_maly napisała:

      Czy w przypadku pójścia na
      > całość myślicie z jakiegoś względu źle o tej kobiecie?
      >
      > Pytam z ciekawości, nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło, więc
      nie
      > wiem jak to może wyglądać później. :-)
      >

      Żono, wbij sobie do głowy coś na takie okoliczności: 'jestem tak
      samo łatwa jak ty' , czyli ten facet, z którym idziesz do łóżka.
      ;))
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 12:05

        > Żono, wbij sobie do głowy coś na takie okoliczności: 'jestem tak
        > samo łatwa jak ty' , czyli ten facet, z którym idziesz do łóżka.
        > ;))

        Ok, zapamiętam. :-)
        W razie czego cuś będę Cię cytować. :-)
    • pol_krzaka Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 10:23
      Przypuszczam że większość tutejszych panów nie miałaby zupełnie żadnego powodu
      by myśleć źle o takiej kobiecie. Bo na dobrą sprawę powodu do tego nie ma. Facet
      na poziomie nie powinien mieć żadnych obiekcji, a o tym kiedy i jak wystarczy że
      wiedzą sami zainteresowani. Jednak bywają tacy, którzy mają podwójną moralność i
      mogliby narobić smrodu, a kobiecie może zależeć na nieskazitelnej opinii osób o
      konserwatywnych poglądach, do tego więc by stwierdzić czy można wcześnie iść na
      całość trzeba umieć danego mężczyznę ocenić. A na pierwszym spotkaniu nie jest
      to takie proste. Z drugiej strony zbędne odkładanie może tylko popsuć sprawę
      jeśli gość jest w porządku no i przecież bez ryzyka nie ma zabawy.

      > Pytam z ciekawości, nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło, więc nie
      > wiem jak to może wyglądać później. :-)

      Wtrącanie takich niepotrzebnych usprawiedliwień tylko prowokuje pewien tok
      myślenia. Bez tego można raczej zakładać że jakaś kobitka chciałaby, ale się
      boi, a tak można pomyśleć że to wątpliwości po fakcie. :D
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 12:09

        > no i przecież bez ryzyka nie ma zabawy.

        Co racja, to racja. :-]

        > Wtrącanie takich niepotrzebnych usprawiedliwień tylko prowokuje
        pewien tok
        > myślenia. Bez tego można raczej zakładać że jakaś kobitka
        chciałaby, ale się
        > boi, a tak można pomyśleć że to wątpliwości po fakcie. :D

        Hie hie, pudło. :-)
        Tak pytam, żeby na przyszłość wiedzieć. ;-)
    • pawel1940 Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 14:18
      Mysle, ze to zalezy od tego jaki dziewczyna prezentuje taki poziom ogolny. Nie
      ma nic zlego w sexie na pierwszej randce i to nie dyecyduje o ocenie. O ocenie
      decyduje caloksztalt :-).
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 11.06.08, 20:45

        O ocenie
        > decyduje caloksztalt :-).

        Zgadza się, ale na całokształt składają się poszczególne kształty.
        ;-)
    • saksalainen Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 00:32
      Jasne ;)

      A widząc jak kobieta na poczcie kupuje 1 znaczek pocztowy, wnioskuje od razu ze jest filatelistką ;)
      • menk.a Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 10:26
        saksalainen napisał:

        > Jasne ;)
        >
        > A widząc jak kobieta na poczcie kupuje 1 znaczek pocztowy,
        wnioskuje od razu ze
        > jest filatelistką ;)
        >
        >

        I lubi lizać znaczki.;)
        • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 10:55

          > I lubi lizać znaczki.;)

          Albo ogólnie: lizać lubi. ;-)
          • menk.a Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:04
            kitek_maly napisała:

            >
            > > I lubi lizać znaczki.;)
            >
            > Albo ogólnie: lizać lubi. ;-)
            >

            Więc po jakiego muchomora zawracać sobie głowę tymi, którzy
            wyciągają takie wnioski?;)
            • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:09

              > Więc po jakiego muchomora zawracać sobie głowę tymi, którzy
              > wyciągają takie wnioski?;)

              Ehh Żono, myślałam, że chociaż Ty mnie zrozumiesz. :-)
              Pytanie ot tak sobie postawione, bez związku z zawracaniem sobie. :-)
              • menk.a Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:10
                Żono, żono, popraktykuj odrobinę i zobaczysz, że pozbędziesz się
                takich wątpliwości.;)
                • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:11

                  > Żono, żono, popraktykuj odrobinę i zobaczysz, że pozbędziesz się
                  > takich wątpliwości.;)

                  Ok, zacznę od jutra. ;-)
                  A właściwie dlaczego od jutra? Od dziś zacznę. ;-)
                  • menk.a Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:15
                    kitek_maly napisała:

                    > Ok, zacznę od jutra. ;-)
                    > A właściwie dlaczego od jutra? Od dziś zacznę. ;-)
                    >

                    Czas start.;)
                    • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:17

                      > Czas start.;)

                      Muszę chyba na jakiś czat wleźć, żeby kogoś na dziś złapać. ;-)
                      • menk.a Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:21
                        kitek_maly napisała:

                        >
                        > > Czas start.;)
                        >
                        > Muszę chyba na jakiś czat wleźć, żeby kogoś na dziś złapać. ;-)
                        >

                        Dzisiaj zacznij oswajać się z myślą. Kuś, nie łap. Same przylezą.:P
                        • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 11:25

                          > Dzisiaj zacznij oswajać się z myślą. Kuś, nie łap. Same przylezą.:P

                          :-DDD
                          • pol_krzaka Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 12:23
                            Gdyby kiedyś jakaś kobitka prosiła o radę w jaki sposób rozpocząć obecność na
                            forum mężczyzna by się ciekawie zaprezentować to można by ją do tego wątku
                            odesłać. Nie wiem na ile jest to wyrachowane a na ile spontaniczne, ale szacunek
                            za wybór tematu i wykonanie :D.
                            • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 13:07

                              > Gdyby kiedyś jakaś kobitka prosiła o radę w jaki sposób rozpocząć
                              obecność na forum mężczyzna by się ciekawie zaprezentować to można
                              by ją do tego wątku odesłać. Nie wiem na ile jest to wyrachowane a
                              na ile spontaniczne, ale szacunek za wybór tematu i wykonanie :D.
                              >

                              Nooo nieee i teraz nie wiem czy mi tak poważnie piszesz czy się
                              nabijasz. ;-)

                              Ale zakładając, że poważnie [bo ponoć człowiek z natury dobrym
                              jest ;-)] to absolutnie żadne wyrachowanie mną nie kierowało. :-) Co
                              prawda nie jest to mój całkowity debiut na FM, bo zdarzyło mi się
                              coś napisać raz na ruski rok. Ale jeśli chodzi o wątek to nie licząc
                              jednego, który poszedł pod nóż (do dziś nie wiem za co) to chyba
                              faktycznie pierwszy. :-)

                              A i jak tu jeszcze dotrzesz to bym miała pytanie czy 'ciekawie
                              zaprezentować' tzn 'ciekawie ciekawie' czy 'ciekawie dziwacznie'? :-)
                              • pol_krzaka Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 15:30
                                Człowiek z natury jest dobry, ale w wielu siedzi złośliwy chochlik, który każe w
                                niepewności trzymać gdy tylko jest ku temu okazja. :D
                                Jeśli nawet była jakaś domieszka nabijania się to minimalna.
                                Zresztą nie ma się czego wstydzić, każdy z nas w każdej chwili świadomie bądź
                                nieświadomie chce dobrze i ciekawie wypaść, szukając akceptacji i uznania, na
                                tym właśnie polega magia forum.
                                • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 17:12

                                  > Zresztą nie ma się czego wstydzić, każdy z nas w każdej chwili
                                  świadomie bądź
                                  > nieświadomie chce dobrze i ciekawie wypaść, szukając akceptacji i
                                  uznania, na
                                  > tym właśnie polega magia forum.

                                  Ależ ja się niczego nie wstydzę. Po prostu nie mam zamiaru się
                                  przyznać, że to było zagranie autoPRowe i już. ;-P Od błyszczenia to
                                  ja mam FK. ;-)

                                  A nieco poważniej - to był prawdziwy dylemacik. Taki wyimaginowany,
                                  jednakowoż będący efektem krótkich przemyśleń. :-)
                                  • pol_krzaka Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 13.06.08, 18:14
                                    Zatem jednoznacznie mogę teraz przyznać że było to ciekawie ciekawie i śmiem
                                    przypuszczać że przy takim nastawieniu będziesz mieć dość szybko sporo okazji do
                                    decydowania czy iść na całość. I oby decyzje były słuszne, niezależnie od tego
                                    jakie konkretnie by były. :D
                                    • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 14.06.08, 00:01

                                      Zatem jednoznacznie mogę to teraz potraktować jako komplement i
                                      ślicznie podziękować. Niniejszym: dziękuję. :-)

                                      A nastawienie masz na myśli - nieprzejmującesię i
                                      korzystającezżycia? ;-)
                                      • pol_krzaka Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 15.06.08, 18:15
                                        Mam na myśli pozytywne i wesołe nastawienie, niezależnie od tego czy ktoś
                                        napisał przyjaźnie czy też nie i taki sposób bycia łagodzący konflikty. Niewiele
                                        osób tak ma. :D
                                        • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 15.06.08, 20:06

                                          O rany, zaraz się cała zaczerwienię. :-)
                                          Dobrze, że doprecyzowałeś, bo naprawdę myślałam, że chodzi o zmianę
                                          nastawienia do rozbieranych randek. FM podczytuję, więc mniej więcej
                                          wiedziałam jakiego typu odpowiedzi mogę się spodziewać. A
                                          cierpliwość i opanowanie ćwiczę intensywnie na FK, więc jestem już
                                          zaprawiona w boju. ;-)
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 10:54

        > Jasne ;)
        >
        > A widząc jak kobieta na poczcie kupuje 1 znaczek pocztowy,
        wnioskuje od razu ze
        > jest filatelistką ;)

        :-]
        Weźta przestańta, ja tylko pytam. :-))
    • operatorkoparki Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 15:02
      ja jeśli poważnie lub półpoważnie (dłużej niż 5 godzin) mysle o
      dziewczynie/kobiecie to NIGDY za pierwszym razem nie ma na całość.
      Działa superowo - bo jeśli ona zdecydowana a ja nie chcę to ma o mnie dobre
      zdanie - i dopiero teraz zaczyna się starać (bo myśli że mnie nie pociąga) Jakoś
      tak zawsze nie pasowała mi łatka samca co tylko czeka az mu dadzą -
      • menk.a Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 15:37
        Triumfy manipulacji.;))
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 17:20

        >
        Jakoś tak zawsze nie pasowała mi łatka samca co tylko czeka az mu
        dadzą -
      • eeela Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 12.06.08, 17:29
        Jako
        > ś
        > tak zawsze nie pasowała mi łatka samca co tylko czeka az mu dadzą -
        • fotofirma Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 13.06.08, 14:53
          widzisz jak Ty nic nie kumasz :) im wieksze napiecie emocjonalne i tym wiekszy
          potem power, numery w stylu: chcesz? czhcę - to idziemy na rypanko -----są jak
          hotdogi w dworcowym barze - ja tam gustuje i polecam bardziej wyrafinowaną kuchnię
          • eeela Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 13.06.08, 16:41
            Wyrafinowanie nie ma nic wspólnego z tempem.
            A ja nie mówię o rypanku dla sportu, tylko o prawdziwym zainteresowaniu i
            prawdziwej namiętności. Jeśli jej nie ma, ja osobiście rezygnuję nie tylko z
            rypanka, ale w ogóle z randki. Moim zdaniem nadmierne rozwleczenie sprawy jest
            możliwe przede wszystkim przy bardzo umiarkowanie wzburzonej krwi, i w
            rezultacie dość często okazuje się to niepotrzebną celebracją czegoś mało
            wartego celebracji. Konsumowanie hotdoga na kryształowym talerzu.
    • blue_jazz Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 14.06.08, 09:19
      A ja mam pytanie podobne. Co mężczyzna (dojrzały) zrobi z wyznaniem od kobiety, że ma na niego jednak ochotę.I nie jest to sytuacja hipotetyczna:-))Wcześniej "między miętą a rumiankiem" dawał znak, że liczy na coś więcej. Ale ja, jak to baba nie miałam odwagi powiedzieć TAK i teraz żałuje:-(( On jakby spasował, (a może to tylko moja wyobraźnia?)
      • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 14.06.08, 11:26

        Nie żałuj, jeśli nie czułaś potrzeby, to to posunięcie byłoby bez
        sensu i kto wie, czy przez to potem nie czułabyś się źle.
        Może znalazł inną?..
        • blue_jazz Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 14.06.08, 11:51
          I tak żałuje :-((
        • blue_jazz Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 14.06.08, 11:55
          Czułam potrzebę, ale nie miałam odwagi. Gdybyś swoje pytanie zadała parę dni
          temu, a przeczytałabym odpowiedzi facetów moja odpowiedź byłaby inna.
          • kitek_maly Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 14.06.08, 12:23

            > Czułam potrzebę, ale nie miałam odwagi. Gdybyś swoje pytanie
            zadała parę dni
            > temu, a przeczytałabym odpowiedzi facetów moja odpowiedź byłaby
            inna.

            Ojej, to sorki, że się spóźniłam. ;-)
            Ale jak nie miałaś odwagi, tzn, że nie czułaś takiej maksymalnej
            potrzeby, która by Cię wyzwoliła. Nie ma czego żałować, z robienia
            czegoś wbrew sobie lub bez przekonania mogą tylko wyniknąć większe
            problemy.
            • blue_jazz Re: Sytuacja hipotetyczna. :-) 14.06.08, 12:53
              Dzięki za wsparcie,może rzeczywiście masz rację...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka