Dodaj do ulubionych

Jak byscie zareagowali?

21.07.08, 14:43
Panowie, uwazacie, ze jasne i konkretne komunikaty z ust kobiety do
faceta sa dobre? Mam juz dosc zabaw w kotka i myszke, zakladania
masek i pogrywania. Chce mu powiedziec, ze go kocham, tak, zeby nie
mial watpliwosci i zebym przestala sie ludzic, czy cos do mnie czuje
czy nie ... Taki komunikat nie moze pozostac bez odzewu ... tak
sadze przynajmniej.
Obserwuj wątek
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 14:55
      Wal śmiało! Co masz do stracenia, mi by się spodobało.
      • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 14:57
        puszysta_gimnazjalistka napisał:
        Co masz do stracenia, mi by się spodobało.

        Nic. Moze tylko zludzenia ...
    • forgetmenot30 Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 16:38
      mam ten sam problem i chyba też mu szczerze powiem, bo nie wytrzymam
      tej niepewności. Tylko co o tym sądzą panowie?
      • saksalainen Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 16:44
        Ja bym zareagował w zaleznosci od tego co czuje ;)

        Jezeli jestem pewien ze czuje to samo, to bym sie ucieszył. Jezeli nie... to trudno powiedziec. Moze powiedziałbym, ze potrzebuje troche czasu.

        Ale gdybym był pewien ze nic nie czuje.... to tez chyba lepiej zebys to wiedziała jak najszybciej.
        • paulina.galli Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 17:04
          moge sie zalozyc ze facet sie wystraszy i zwieje w podskokach w sina dal :)
          no ale raz ze moge sie myslic a dwa - w razie czego bedziesz miala jasna i
          konkretna sytuacje - ze ten pan nie byl odpowiednim "obiektem"
          zycze powodzenia :)
    • ulinarka Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 18:56
      W sumie nie powinno mieć znaczenia to jak facet na to zareaguje.
      W końcu robisz to dla siebie, by mieć czystą sytuację.
      No chyba że w razie gdy facet nie odwzajemnia Twoich uczuć wolałabyś byście
      zostali w przyjaznych stosunkach. A po takim wyznaniu możesz się spodziewać
      ucieczki... Mimo wszystko twierdzę, że warto spróbować.
      • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 19:05
        Inna kwestia jest fakt, ze zaczynamy wspolnie pracowac. Coprawda nie bedzie to
        regularna etatowa praca, ale kontakt mailowo - telefoniczno - osobisty jednak
        bedziemy mieli. Chociaz ... jakos mnie to specjalnie nie zraza.
        • ulinarka Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 20:25
          Chyba trzeba wziąć pod uwagę wszystkie ewentualności.
          Czyli co będzie jeśli on nie podziela Twoich uczuć.
          Czy praca/współpraca w takiej sytuacji jest z Twojej strony możliwa?
          • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 20:27
            ulinarka napisała:


            > Czy praca/współpraca w takiej sytuacji jest z Twojej strony możliwa?

            Tak. I mysle, ze to nawet zdrowsze bedzie, bo nie bede sie ludzic i zadreczac,
            tylko bede wiedziala na czym stoje.
            • ulinarka Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 21:56
              No to ja trzymam kciuki :-)
              Ja myślałam, że mnie to załamie, okazało się też jednak bardzo zdrowe :-)
              • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 22:04
                A bylas w takiej sytuacji?
                • ulinarka Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 19:19
                  Byłam. Ale to ja zainicjowałam "flirt", a on to podchwycił.
                  Miał wiele do stracenia (związek z serii niemożliwych) i dlatego dziwiło mnie
                  jego zachowanie (wyraźnie zależało mu na kontaktach ze mną mimo wielu przeszkód).
                  Ale ten stan zawieszenia doprowadzał mnie do szału. Musiałam wiedzieć na czym
                  stoję.
                  Zareagował zdziwieniem. Nie wiem, czy się bawił, czy rzeczywiście tylko
                  dostosował się do mojej gry (która grą nie była). W każdym razie przeprosił za
                  swoje zachowanie, ale kontakt ze mną chciał dalej utrzymywać.
                  Ja poczułam wielką ulgę. Nasze relacje się nie zmieniły, tyle że w końcu nie ma
                  w nich tych bezsensownych podtekstów.
    • lacido Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 22:18
      ja to bym sie najbardziej obawiała braku reakcji, zachowanie w stylu: udajmy ze
      nic się nie wydarzyło
      • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 22:28
        lacido napisała:

        > ja to bym sie najbardziej obawiała braku reakcji, zachowanie w stylu: udajmy ze
        > nic się nie wydarzyło

        Ale brak reakcji jest przeciez reakcja - nie ma sie co ludzic.
        • lacido Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 22:45
          właśnie nie niesie ze sobą żadnego komunikatu a mówiący wychodzi na głupka
          • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 22:53
            lacido napisała:

            > właśnie nie niesie ze sobą żadnego komunikatu a mówiący wychodzi na głupka

            Ale lacido - brak reakcji to przeciez oczywista reakcja.
            Nic nie robie, udaje, ze nie slyszalem, bo nie chce... Dla mnie byloby to
            ewidentny komunikat, ze gosc nie jest zainteresowany.
            • lacido Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 23:15
              równie dobrze może być spanikowany, zaskoczony itp :)
              • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 23:22
                Owszem, ale to chyba tylko stan przejsciowy ...
                A jesli takie "nic sie nie wydarzylo" bedzie trwalo dluzej - wtedy nie pozostawi
                zludzen :)
                • lacido Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 23:25
                  no tal ale jako potraktować tę ignorancję? zostaniemy przyjaciółmi czy jak?
            • czerwone_winko Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 10:30
              mag29 napisała:

              > lacido napisała:
              >
              > > właśnie nie niesie ze sobą żadnego komunikatu a mówiący wychodzi na głupk
              > a
              >
              > Ale lacido - brak reakcji to przeciez oczywista reakcja.
              > Nic nie robie, udaje, ze nie slyszalem, bo nie chce... Dla mnie byloby to
              > ewidentny komunikat, ze gosc nie jest zainteresowany.


              Nie bierzesz pod uwagę jednego, że po braku reakcji, chwilowej ciszy i
              przemilczeniu twego wyznania, gość jakby nigdy nic się nie stało zaczyna zabawę
              od początku. Czyli znów - flirty, komplementy, adoracja, gorące słowa i
              spojrzenia, co wtedy? Znów będziesz go pytała na czym stoisz? Po raz drugi
              wyznasz mu swoje uczucia?

              P.s. To nie jest sytuacja hipotetyczna, znam to (niestety) z autopsji.
    • lentilku Re: Jak byscie zareagowali? 21.07.08, 23:29
      wal prosto z mostu i obserwuj reakcje. jesli on czuje to samo to na pewno da Ci
      to do zrozumienia i bedziecie zyli dlugo i szczesliwie.
    • pest_controller Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 00:42
      przeciez o to chodzi zebyscie jasno i konkretnie mowily,czy to tak duzo?
    • ryko Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 03:03
      mag29 napisała:

      > Panowie, uwazacie, ze jasne i konkretne komunikaty z ust kobiety do
      > faceta sa dobre? Mam juz dosc zabaw w kotka i myszke, zakladania
      > masek i pogrywania. Chce mu powiedziec, ze go kocham, tak, zeby nie
      > mial watpliwosci i zebym przestala sie ludzic, czy cos do mnie czuje
      > czy nie ... Taki komunikat nie moze pozostac bez odzewu ... tak
      > sadze przynajmniej.

      mag skarbie,

      Problem nie są wysyłane jasne komunikaty... problemem jest to co możemy zwrotnie
      usłyszeć !!!

      Przy tak fundamentalnej deklaracji (bo czy jest cokolwiek w życiu
      ważniejszego... z tego w końcu biorą się dzieci!!!) spotkanie się z odmową
      podważa bardzo naszą samoocenę i rujnuje nas doszczętnie. Bardzo trudno sie
      potem po takiej odmowie podnieść...

      Dobra samoocena jest nam niezbędna do funkcjonowania, do najmniejszej radości i
      pozytywnego postrzegania świata.
      Dlatego też ewolucja tak nas wyuczyła, że zanim cokolwiek wyznamy musimy odebrać
      całą masę pozytywnych sygnałów tak aby zminimalizować szansę ewentualnej odmowy.

      Lepiej zastanów się dobrze zanim zrobisz coś pochopnie... przecież potrzebujesz
      faceta który będzie Cię uwielbiał i zachwycony nosił Cie na rękach, a nie
      takiego który będzie Cię tylko tolerował !!!
      Najlepszego.
      • lacido Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 16:13
        potrzebujesz
        > faceta który będzie Cię uwielbiał i zachwycony nosił Cie na rękach,


        Ty naprawdę jesteś mężczyzna???? :D
    • czerwone_winko Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 10:23
      Dam ci jedną radę, jeżeli już naprawdę musisz a raczej cholernie chcesz mu to
      powiedzieć, zrób to tak, żeby on się do tego ustosunkował. Czyli nie pisz o tym
      w mailu, w liście tradycyjnym, w gadu-gadu, nie przez telefon, nie poprzez sms,
      nie wtedy gdy pełno wkoło ludzi, nie przelotem w przypadkowej sytuacji itd. itp.
      Najlepiej gdy będziecie tylko we dwoje w jakimś spokojnym cichym miejscu.
      I jeszcze jedno, taki komunikat może pozostać bez odzewu, z tym też powinnaś się
      liczyć.
      Osobiście odradzam, jeden raz taki błąd popełniłam i nigdy więcej, ale
      oczywiście zrobisz to, co uznasz za stosowne.
      Pozdr.
      • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 10:40
        Dlaczego odradzasz? Czy nie lepiej wiedziec na czym sie stoi i
        powiedziec o tym, co sie czuje drugiej osobie... Uwazam, ze nie ma
        sensu tracicz czasu na gierki, ludzic sie nadzieje, ze on moze
        jednak cos czuje ... Po co?
        • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 11:05
          Jesteś z nim w związku? Jeśli tak, to ok, mów co chcesz.

          Jeśli nie, to są dwie opcje:
          1) podobasz mu się, facet się ucieszy, wybzyka cię i pójdzie dalej
          2)nie podobasz mu się, facet będzie się bał, że będziesz natarczywa
          i Cię znielubi na maksa.

          Ponieważ w realnym życiu, w odróżnieniu od harlekinów, żadna z tych
          opcji nie przewiduje ślubnego kobierca, to jeśli liczysz na coś
          więcej niż bzykanko, to ugryź się w język :)
          • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 11:32
            Lepiej milczec i sie ludzic?
            • czerwone_winko Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 13:10
              Jesteś pewna, że twoje wyznanie rozwieje wszystkie wątpliwości?
              Nic o nim nie napisałaś, ale jeśli chodzi o współczesnych
              manipulatorów-flirciarzy, nie mam o nich najlepszego zdania. Skoro bawi się z
              tobą w gierki, doprowadzając się aż do takiego stanu, to nie wierzę że nagle
              manipulacji zaprzestanie i zachowa się jak na przyzwoitego człowieka i
              dżentelmenta przystało.
              Nie każdemu człowiekowi warto mówić szczerze i otwarcie o swoich uczuciach. Nie
              warto, bo nie mam to dla nich żadnego znaczenia. Kiedy mówisz kocham jesteś
              przekonana, że ofiarujesz tej drugiej osobie coś nadzwyczajnego, niezwykłego,
              ale to tylko twój odbiór.
              Z moich życiowych obserwacji wypływa smutny wniosek - kiedy kobieta pierwsza
              mówi kocham, nigdy nie wychodzi z tego nic dobrego.
              Może daj mu do zrozumienia, że dla ciebie zabawa już się skończyła. Wszystko
              wymknęło się spod kontroli i zrobiło się poważnie. Zobaczysz jak on wtedy
              zareaguje. Być może będzie chciał przejść do następnego etapu znajomości, a może
              podkuli ogonek i zniknie. To bezpieczniejsze niż wypalenie z grubej rury -
              KOCHAM CIE! i dół po zniknięciu delikwenta mniejszy ;)
              • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 13:38
                Czerwone - bardzo duzo w tym co piszesz mnie. I z wieloma rzeczami
                absolutnie sie zgadzam. Nie rozpisujac sie znacznie - nie chce mi
                sie juz bawic w kotka i myszke, generalnie nie wiem jak on zareaguje
                na moje wyznanie, bardziej zalezy mi na tym, zebym to ja byla fair,
                nie sciemniala, tylko dala jasno do zrozumienia co czuje.
                Jesli facet ma odwage sie z tym zmierzyc, bedzie super. Jesli nie -
                bede miala jasny komunikat, ze nie nalezy sobie nim zawracac glowy.
                Chce jasnosci - to wszystko.
                • gochna27 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:20
                  Ja bylam w podobnej sytuacji... Flirtowalismy ze soba od miesiecy,
                  czasami sie spotykalismy, pisal mi obiecujace smsy, robil nadzieje
                  ale nasza znajomosc sie nie posuwala. Ja nigdy nie ukrywalam, ze mi
                  sie podoba, on rowniez dawal mi to do zrozumienia. W koncu juz nie
                  wytrzymalalam i napisalam, ze dluzej tak nie potrafie, ze nie chce
                  sie ludzic i robic sobie nadziei. W zaden sposob nie zareagowal...
                  Zdenerowalam sie i napisalam po kilku dniach, ze lepiej bedzie jak
                  zakonczymy nasza znajomosc, odpisal ze skoro tego chce to on
                  akceptuje moja decyzje... Bylo mi przykro, ze nie probuje dzialac,
                  nawet tlumaczyc sie... Teraz z persektywy czasu nie zaluje, ze to
                  zrobilam, mimo ze wtedy czulam sie masakrycznie. Teraz wiem, ze
                  stracilam duzo czasu na faceta, ktory sam nie wie czego chce, za
                  duzo...
                  Mysle, ze nie nalezy tlumic wlasnych uczuc:)
                  • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:22
                    Ano wlasnie. A przede wszystkim tracic czasu ... na kogos, kto na to
                    nie zasluguje.
                    • gochna27 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:30
                      To byla trudna decyzja, ale przemyslana. Wiedzialam, ze moge
                      wszystko stracic. Doszlam jednak do wniosku, ze juz jestem za stara
                      na takie zabawy, a on pokazal tylko swoja niedojrzalosc...
                      Powodzenia:)
                      • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:32
                        Dokladnie tak ...
                        Obawiam sie niestety, ze moja sytuacja moze sie skonczyc podobnie,
                        ale ... kto nie ryzykuje, ten nie wie.
                        • gochna27 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:37
                          No i wlasnie w takich sytuacjach nie potrafie zrozumiec facetow...
                          Po co ta cala zabawa, robienie nadziei, czy naprawde faceci nie
                          wiedza czego chca... ale coz zycie:)
                • czerwone_winko Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:34
                  Mag, nawet nie wiesz jak doskonale rozumiem co czujesz. Dwa lata temu byłam w
                  takim samym stanie, dosłownie na skraju wariactwa zadając sobie pytanie - o co
                  mu tak naprawdę chodzi? Czego on ode mnie chce? Zabawa w kotka i myszkę była na
                  najwyższym poziomie sztuki flirtu i piekielnie inteligentnego uwodzenia. W
                  pewnym momencie postawiłam wszystko na jedną kartę. Nie mogłam już dłużej znieść
                  niepewności i zrobiłam to, co teraz ty chcesz zrobić. Ech, gdybym tylko mogła
                  cofnąć czas... Nigdy, nigdy więcej! i każdej kobiecie będę to odradzać. Nie
                  dlatego, że on powiedział NIE, właśnie sęk w tym, że NIE nigdy powiedział.
                  Ciągnął to jeszcze 1,5 roku a jasności jak nie było tak nie ma. Zmarnowałam 2
                  lata życia na tego niezdecydowanego człowieka.
                  Wiem, że nie można wszystkich wrzucać do jednego worka i nie wszyscy faceci są
                  tacy sami, ale ogromna większość z nich, unika niewygodnych damsko-męskich
                  sytuacji. Wolą uniki, przemilczanie, przeczekanie aż samo się rozwiąże niż
                  konfrontację i szczere wyjaśnienia.
                  Chcesz jasności lecz twoje wyznanie wcale nie gwarantuje że ją uzyskasz.
                  Pozdrawiam i po wszystkim napisz jak było.
                  Trzymam kciuki :)
                  • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:37
                    Winko - ale co innego w takim razie? Bo ja nie widze alternatywy ...
                  • czerwone_winko Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:43
                    P.S. Bogatsza o tamto doświadczenie, teraz rozegrałabym to zupełnie inaczej.
                    Mężczyźni maja swój "test klepniętego pośladka" na sprawdzenie jak bardzo
                    kobiecie na nich zależy, my powinnyśmy mieć swój. Ja taki mam :) Jesteś
                    inteligentną kobietą i z pewnością znajdziesz inny sposób niż histerycznie
                    wykrzyczane KOCHAM CIĘ, na przekonanie się ile tak naprawdę dla niego jesteś
                    warta - ty i wasza znajomość.
                    Pozdr.
                    • mag29 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:47
                      Gdybym takowy miala, pewnie bym juz wykorzystala ... Ale nie mam, ot
                      wszystko!
                      • czerwone_winko Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 15:27
                        Mag, zajrzyj do skrzynki. Może ta lektura trochę ci pomoże oddzielić ziarno od
                        plew ;)
                        • mag29 do czerwone_winko 22.07.08, 15:29
                          Zajrzalam - pusto :)
    • no_okki Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 14:42
      jak wyznasz, tak jakbyś go pożegnała.
      Jego to rola jako mężczyzny, inaczej spłoszy się /;p
      • zbychooo Re: Mag29 22.07.08, 14:56
        Nie wiem jak tam miedzy wami było ale gdyby każda znajoma, z którą flirtowałem w
        pracy, na imprezie, w sklepie, po sąsiedzku w bloku itd. wyznawała mi miłość to
        nie robiłbym nic innego tylko w czasie wolnym wysłuchiwał ich wyznań. Czy ty aby
        się za daleko słonko nie zapędzasz? Niezobowiązujący flirt jak sama nazwa
        wskazuje jest niezobowiązujący ;P
        • gochna27 Re: Mag29 22.07.08, 15:09
          No wlasnie, skoro z jego strony to takze tylko niewinny flirt to po
          co to dalej ciagnac i sie meczyc...? Chyba lepiej powiedziec co sie
          mysli i zakonczyc znajomosc. Bycie w takiej sytuacji nie jest do
          wytrzymania...
          • mag29 Re: Mag29 22.07.08, 15:14
            No wlasnie ... zebym ja tylko wiedziala czy to flirt, czy cos wiecej.
            Dostaje sprzeczne sygnaly, dlatego tak sie motam.
            • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Mag29 22.07.08, 15:21
              Jeśli dostajesz sprzeczna sygnały, to znaczy, że facet lubi się Tobą
              bawić i tyle. A dlaczego pytasz gdzieś wyżej? Bo go kręci władza,
              jaką ma nad Tobą. Im bardziej Ty jesteś niepewna tym jego władza
              większa :/ I możliwe, że wcale nie jest niezdecydowany, tylko po
              prostu jest jednym z takich 'baloników', którzy 'żywią się' taką
              damską adoracją, może ona być nawet sensem ich życia. Im więcej
              niepewnych pan w otoczeniu tym misio szczęśliwszy ;) po co mu
              konsumcja? ba, Ty możesz mu się nawet nie podobać! Może mu się w
              Tobie tylko podobać Twój zachwyt nim....
              • mag29 do bardzo.grzeczna.dziewczynka 22.07.08, 15:26
                Ale ja sie wcale nim nie zachwycam ...
                Czasem powiem komplement, ale tylko wtedy, kiedy rzeczywiscie czuje,
                ze jest zasluzony.
                Powiedzialabym, ze jest wrecz przeciwnie - na kazdym kroku daje do
                zrozumienia, ze nie jest facetem w moim typie ... bo chyba naprawde
                nie jest...
                Ale tak to juz z typami bywa ...
                • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: do bardzo.grzeczna.dziewczynka 22.07.08, 15:32
                  Ale w ogóle nie rozumiem po co Ty chcesz z tymi uczuciami wyjeżdzać?
                  Nawet jeszcze z nim nie byłaś, więc go nawet nie znasz. Bez sensu.
                  • mag29 Re: do bardzo.grzeczna.dziewczynka 22.07.08, 15:39
                    Spotykalismy sie troche w miescie, kolacje, troche pracy przy
                    wspolnych projektach. Pozniej mielismy okazje wspolnego wyjazdu.
                    Mysle, ze to mi wystarczy.
                • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: do bardzo.grzeczna.dziewczynka 22.07.08, 15:40
                  Weź go lepiej porządnie uwiedź dziewczyno, to da lepsze efekty, a
                  jak nic z tego nie będzie, to przynajmniej będziesz mieć miłe
                  wspomnienia. Bo takie wyznania to klapa i bezsens już na wstępie.
                  • mag29 Re: do bardzo.grzeczna.dziewczynka 22.07.08, 15:42
                    bardzo.grzeczna.dziewczynka napisała:

                    > Weź go lepiej porządnie uwiedź dziewczyno, to da lepsze efekty, a
                    > jak nic z tego nie będzie, to przynajmniej będziesz mieć miłe
                    > wspomnienia. Bo takie wyznania to klapa i bezsens już na wstępie.

                    Ze niby co mam zrobic? Nie chce mi sie znowu bawic ...
                    • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: do bardzo.grzeczna.dziewczynka 22.07.08, 15:44
                      No to się nie baw, tylko idź jak ciele na rzeź.
                      • mag29 Re: do bardzo.grzeczna.dziewczynka 22.07.08, 15:50
                        Nie jestem przyzwyczajona do facetow,z ktorymi trzeba sie obchodzic
                        jak z jajkiem. Ten mam wrazenie, ze taki jest. Po co mi jeszcze
                        wiecej zludzen?
          • zbychooo Re: Mag29 22.07.08, 15:38
            Bo każdy facet drogie panie to wojownik (a przynajmniej takie ma o sobie
            mniemanie) i najbardziej nie lubi kiedy się cokolwiek na nim wymusza i stawia
            się go pod ścianą. Taki samotny biały żagiel, który sam sobie sterem i okrętem.
            Jeśli kobieta próbuje przejąć ten ster, skutki mogą być nieobliczalne ;P
            • mag29 Re: Mag29 22.07.08, 15:40
              Ale jakiez to stawianie pod sciana? Przeciez nie bede na sile
              ciagnela go do oltarza. Ot, po prostu powiem co czuje, zeby jasnosc
              chlopak mial.
              • zbychooo Re: Mag29 22.07.08, 15:53
                Stawiasz go pod ścianą, bo wypalasz z ciężkiego działa ze swoim wyznaniem i tym
                samym żądasz od niego konkretnej deklaracji. On musi się do tego ustosunkować a
                nie ma na to najmniejszej ochoty. Dlaczego nie ma? Bo może jeszcze (dla niego)
                na wyznania za wcześnie, bo może nigdy nie brał pod uwagę innej możliwości niż
                flirt, bo może chciał cię tylko bzyknąć po godzinach bez żadnych zobowiązań, bo
                może... bo może... Twoje wyznanie wymusza na nim pewne zachowania na które być
                może nie mam najmniejszej ochoty. Ale skoro tak bardzo chcesz go przycisnąć a
                przy okazji połechtać jego ego - go ahead! ;D
                • lacido Re: Mag29 22.07.08, 16:16
                  czyli co? czekać latami aż sam coś wydusi z siebie?
                  • mag29 Re: Mag29 22.07.08, 16:20
                    lacido napisała:

                    > czyli co? czekać latami aż sam coś wydusi z siebie?

                    Dokladnie!
                    Napisac mialam wlasnie - ze zdania podzielone - w sumie nic dziwnego
                    i odkrywczego.
                    Ale w takim razie - jesli nie deklarowac to co - czekac, olac,
                    zapomniec? Bo mnie pomyslow brak ...
                    A pozniej zalowac - a moze gdybym mu wtedy powiedziala??
                    • lacido Re: Mag29 22.07.08, 16:27
                      ja mam taką taktykę, ze przeczekuje ale nie wiem na ile będzie ona skuteczna :)))
                      • mag29 Re: Mag29 22.07.08, 16:32
                        Przeczekujesz co? Swoj stan?
                        Nie zalujesz pozniej myslac - "moglam cos zrobic!"
                        • lacido Re: Mag29 22.07.08, 16:36
                          przeczekuję chęć postawienia sprawy jasno :)
                          • mag29 Re: Mag29 22.07.08, 16:40
                            lacido napisała:

                            > przeczekuję chęć postawienia sprawy jasno :)

                            A jaka w tym dla Ciebie wartosc?
                            Pozniej przeciez wciaz nie wiesz na czym stoisz ...
                            • lacido Re: Mag29 22.07.08, 16:43
                              skoro sam nic nie mówi to widać nie jest gotowy a ja nie jestem gotowa żeby
                              usłyszeć że o nie jest gotowy :)))
                  • zbychooo Re: Mag29 23.07.08, 11:28
                    Jeśli jesteś tą właściwą dla niego kobietą zapewniam cię, że nie będzie czekał
                    latami. No chyba, że nią nie jesteś...
            • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Mag29 22.07.08, 15:41
              iii tam Zbychooo, tyle Ci powiem ;) Ja przychodzi co do czego, to
              większość facetów woli konkretne babeczki, co to za nich podejmą
              większosć decyzji, remont zrobią i kran naprawią jak trzeba. I ja im
              się wcale nie dziwię, też bym wolała.
              • zbychooo Re: Mag29 22.07.08, 15:59
                Pewnie że tak! Jak już decyduję się na życie z babeczką to wolę konkretną niż
                leżącą i pachnąca mimozę, ale są dwa bardzo ważne warunki:
                1. bardzo chcę być z nią w związku
                2. babeczka nie może podejmować za mnie wszystkich decyzji
                Reszta to cud, mód i orzeszki.... ;D
    • andreas3233 Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 17:38
      To moze byc spory cios dla niego...
      Na poczatku: najlepiej to go upij..., wtedy latwiej i spokojniej to
      zniesie..
      • lacido Re: Jak byscie zareagowali? 22.07.08, 23:34
        ohhhhhhhhhh
        Ty byś tak chciał?
    • adela38 Re: Jak byscie zareagowali? 23.07.08, 08:00
      Wez sobie zimny prysznic i pojdz po rozum do glowy...Co to za facet, ktory sie
      nie deklaruje? Taki ktory tego zwyczajnie nie chce badz ciebie ZA MALO
      chce...Przyjmuj jego komplementy czy uprzejmosci jako cos oczywistego co ci sie
      nalezy...Badz mila, wesola i... nic wiecej...Facet przyda ci sie jako tlo...Im
      wiecej takich wielbicieli w tle tym bardziej jestes atrakcyjna dla innych
      facetow...Czekaj, az sie pojawi taki facet ktoremu bedzie naprawde zalezec i
      wierz mi, ze nie bedziesz wtedy miala zadnych watpliwosci...
      • kami_78 Re: Jak byscie zareagowali? 23.07.08, 11:33
        Przeczytaj kilka razy to, co napisała Adela38 - święte słowa! Nie jesteś dla niego aż tak ważna żeby się deklarował w jakikolwiek sposób. Chyba przeżyłam podobną historię i teraz leczę rany.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=82470895
    • ryganta Jak byscie zareagowali? 24.07.08, 17:45
      mag29 napisała:

      > Panowie, uwazacie, ze jasne i konkretne komunikaty z ust kobiety
      do
      > faceta sa dobre? Mam juz dosc zabaw w kotka i myszke, zakladania
      > masek i pogrywania. Chce mu powiedziec, ze go kocham, tak, zeby
      nie
      > mial watpliwosci i zebym przestala sie ludzic, czy cos do mnie
      czuje
      > czy nie ... Taki komunikat nie moze pozostac bez odzewu ... tak
      > sadze przynajmniej.

      Oczywiscie ze tak! Po co owijac w bawełne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka