Męski typ: Lord Vader

IP: *.asternet.pl / 10.0.3.* 17.10.03, 14:33
Wow, Star Wars w ujęciu niczeanistycznym :) Ciekawa
interpretacja. Tylko czemu do diabła Cesarz? To jest IMPERATOR -
taka jest terminologia. Aha, jeszcze jedno - czy to pisał
zwolennik Nietzschego?
    • Gość: PakoLop3z Re: Męski typ: Lord Vader IP: *.bialap.sdi.tpnet.pl 17.10.03, 16:59
      Nie powiem bardzo ciekawy artykul, ja jako stary fan Star Wars
      nigdy nie patrzylem na to z tej strony :)
    • Gość: aga "Lukas" ??n/t IP: *.toya.net.pl 18.10.03, 22:23
    • Gość: Ryco Re: Męski typ: Lord Vader IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 22:26
      Heh co jak co ale imperator uosabiał władze totalitarną, Vader
      był na jego usługach . Porownanie obi wana i reszty do brutusa
      jest troszke krzywdzące , nie zapominajmy , że walczyli oni z
      tyranią i niesprawiedliwością imperium. Niemniej artykuł bardzo
      ciekawy:)
    • Gość: trol Co to? Sezon na szkolne wypracowania? IP: 195.20.110.* 20.10.03, 10:56
      Wybaczcie, ale po co drukować takie artykuły? Nagle ni z gruchy,
      ni z pietruchy pojawia się na łamach Gazety / gazeta.pl... no
      właśnie, co? Szkolne wypracowanie? Esej? Brzmi to jak praca
      domowa na temat "Czy Gwiezdne Wojny inspirowane są Biblią.
      Uzasadnij swoją odpowiedź" odrobiona przez 11-latka z zasobem
      słownictwa i cytatów - powiedzmy - wykształconego 22-latka.

      Poza tym jako fan Gwiezdnych Wojen nie mogę sobie odmówić
      przyjemności wytknięcia literówek i dziwacznego nazewnictwa.
      Panie Kowalik! Jak już coś robić, to porządnie! Wypadałoby na
      przykład sprawdzić pisownię takich imion jak Qui-Gon Jinn czy
      chociażby nazwisko reżysera, sczególnie w innym niż mianownik
      przypadku (cholera, w końcu Lucas to nie Metallica - można chyba
      napisać dopełniacz: "Lucasa" nie wymieniając "c" na "k", co w
      przypadku "Metallici"... no właśnie ;-). No i ten Cesarz? Jak
      rozumiem zmiana tytułu podytkowana była koniecznością
      udowodnienia z góry założonej tezy?

      Ciągnąc temat powykręcanych nazw własnych - może lepiej było nie
      wspominać pewnego znanego filozofa niemieckiego... błędy zarówno
      w imieniu, jak i nazwisku tegoż nie świadczą najlepiej o
      autorze...

      11-latkowi wystawiam 4+ za ambicję - w końcu nie musi znać
      historii Rzymu, filozofii i nowego Testamentu. Błędy w pisowni
      można zatem wybaczyć. 22-latka wysyłam z powrotem do 5 klasy
      szkoły podstawowej, niech pogada z 11-latkiem...
Pełna wersja