ADHD czy co...

09.10.08, 20:47
Jestem z mezem od 15 lat. On jest strasznie nakrecony, spi malo,
caly czas rower lub inne hobby. Ciagle go NOSI. Twierdzi, ze mnie
kocha tylko TAKI JEST, nie usiedzi. Rozumiem to ale niestety do tego
dochodzi fakt, ze ciagle ma nowych znajomych, z ktorymi sie spotyka
i dla ktorych natychmiast jest dostepny 24h na dobe. Komorka dzwoni
non stop. Gdy sie buntuje, to mi mowi, ze jestem egoistka. Rece mi
opadaja. Moze do psychologa? Szkoda mi tylu lat razem, ale juz nie
wytrzymuje :( I jeszcze on mi mowi, ze to ze mna jest cos nie tak,
bo on JEST JAKI JEST.
    • kasitza Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:03
      zadna przesada nie jest dobra. znajomi i sport, to bardzo pozytywne
      zjawiska - bardzo zdrowe. ale jesli wystepuja 24h na dobe to staja sie
      bardzo niezdrowe. siedzenie w domu wylacznie tez jest swiadectwem, ze
      cus jest nieoptymalne.
      • doris65 Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:11
        Zeby byla jasnosc, ja tez lubie miec swoje zycie, hobby, znajomi. Ale
        staram sie, zeby dom i pozny wieczor byly swiete (bez komorki),
        zarezerwowane dla rodziny. Do tego wyjazdy - ktos gwizdnie -maz
        jedzie, na ryby, na grzyby. Ja musze dlugo namawiac na wyjazd. Gdy
        mowa o rozwodzie, jest zdziwiony :( NIC nie dociera... Mam dosc.
        • kasitza Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:17
          rozumiem.

          moim zdaniem, to jest to dobry powod do rozwodu. partner, ktory
          wyraznie i jednoznacznie nie wybiera ciebie jako priorytet,
          zasluguje na porzucenie.

          troche prosto z mostu ta moja wypowiedz, ale tak mi sie wydaje.
          • doris65 Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:19
            Tk zaczynam myslec... On na to: zawsze jestes najwazniejsza. Ale TAKI
            JESTEM, nosi mnie etc.
            • kasitza Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:31
              ze go nosi, to rozumiem. ja tez jestem osoba, ktora ma te tendencje,
              wiec spokojnie moge powiedziec, ze to rozumiem.

              ALE, w kazdej pasji mozna znalezc zloty srodek. To po pierwsze. Po
              drugie jesli go nosi, to powinno w ogole nie byc problematycznym
              podjecie z toba podrozy. Po trzecie, kazdego moze nosic, ale
              najpierw trzeba sie skonsultowac z partnerem. po czwarte, sa zasady,
              ktore trzeba zakomunikowac znajomym: u nas w domu jest zasda, o 22
              my idziemy spac. Moje przyjaciolki, z ktorymi w czasie studiow
              komunikowalam naprawde bez zadnych nocnych ogrnaiczen: przychodza,
              dzwonia i same o 22 wstaja i wychodza, albo koncza rozmowe. I mysle,
              ze w zaleznosci od trybu zycia rodziny, takie ustalenia nie powinny
              byc w ogole problemem. Mója inna przyjaciolka ma meza francuza, z
              ktorym z reszta sie dobrze rozumiem. ale on naprzyklad nie lubi
              telefonow w niedziele przed 12sta w poludnie. I ani jej rodzice, ani
              ja do niej o tej porze nie dzwonimy. TO tylko w rámach przykladu.
              • doris65 Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:35
                Dzieki, masz racje. Probowalam tlumaczyc ale nie rozumie... Ale prawie
                zgodzil sie na terapie malzenska... Moze psycholog mu wytlmaczy....
                albo mi wytlumaczy... Pozdrawiam.
                • kasitza Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:38
                  Zycze ci wszystkiego dobrego z calego serca.
                  • doris65 Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:42
                    Nawzajem :)
    • modrooka Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:14
      No chyba mu się nie poprzestawiało niedawno. Musiał taki byc od zawsze. W więc
      widziały gały co brały.
      • doris65 Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:18
        Pewnie masz racje.. Choc w narzeczenstwie tego nie widzialam, a i
        czesciowo sie ukrywal... Ale mam juz 40lat i niestety nie wytrzymuje
        tego, rzeraza mnie starosc u jego bou... NO I KIEDYS nie bylo
        komorek!!!!
    • cloclo80 Re: ADHD czy co... 09.10.08, 21:52
      Taki, to znaczy jaki? IMHO niebywale podatny na manipulacje z czego korzystają
      niewątpliwie jego tzw. "znajomi". Gdyby był nauczycielem to może bym to
      zrozumiał, to wieczne sieroty, ale w tutaj trudno powiedzieć dlaczego pozwala
      sobie na ingerencje obcych w sposób dysponowania czasem.
    • c_n Re: ADHD czy co... 10.10.08, 01:20
      doris65 napisała:

      > Jestem z mezem od 15 lat. On jest strasznie nakrecony, spi malo,
      > caly czas rower lub inne hobby. Ciagle go NOSI. Twierdzi, ze mnie
      > kocha tylko TAKI JEST, nie usiedzi. Rozumiem to ale niestety do tego
      > dochodzi fakt, ze ciagle ma nowych znajomych, z ktorymi sie spotyka
      > i dla ktorych natychmiast jest dostepny 24h na dobe. Komorka dzwoni
      > non stop. Gdy sie buntuje, to mi mowi, ze jestem egoistka. Rece mi
      > opadaja. Moze do psychologa? Szkoda mi tylu lat razem, ale juz nie
      > wytrzymuje :( I jeszcze on mi mowi, ze to ze mna jest cos nie tak,
      > bo on JEST JAKI JEST.

      Żaden psycholog nie zmieni jego natury.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja