Dodaj do ulubionych

Warszawa dzisiaj

22.12.08, 10:22
Cudowne było dzisiaj nasze miasto, pomimo deszczowej pogody. Mało
ludzi na ulicach, luzy w metrze i autobusach, taka namiastka dawnej
Warszawy, z przed najazdu Hunów;-) Hunowie wyjechali na Święta do
swych krain ale zapewne wrócą...znowu trzeba będzie czekać na
magiczny moment tym razem WielkiejNocy...
Obserwuj wątek
    • staryigruby Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 10:30
      Pitolisz o tych Hunach...to nie te czasy. :)
      W W-wie i tak 15 lat temu mieszkało za mało ludzi. Średnia
      europejska jest taka, ze zwykle w stolicy mieszka 10% mieszkańców
      kraju. Na razie powoli dobija :)

      Magiczny moment, to niedzielne przedpołudnie lub popołudnie latem w
      czasie wakacji. Wsiądź sobie na rower i pojeździj po W-wie...
    • autume Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 10:39
      sazz napisał:

      >Hunowie wyjechali na Święta do
      > swych krain ale zapewne wrócą...

      Lepiej uważaj, po Hunach często nadchodzą Longobardowie (specjaliści
      od toastów z ludzkich czaszek)...
    • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 10:42
      Jakbyście nie zasysali ogromnej większości podatków na swoje potrzeby, to byście
      i Hunów nie mieli, bo oni w większości za chlebem ciągną - z innego powodu w
      życiu bym się do Warszawy nie przeniósł, zostałbym w swojej krainie i nie
      wyściubiał poza nią nosa :)

      Pozdrowienia od Huna :D
      • modrooka Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 10:48
        > Jakbyście nie zasysali ogromnej większości podatków na swoje potrzeby, to byści
        > e
        > i Hunów nie mieli, bo oni w większości za chlebem ciągną -

        Hola!! W znacznej większości Hunowie z racji tego, że tu pracują i mieszkają
        podatków na Warszawę nie płacą, bo zazwyczaj nie są tu zameldowani. O czym Ty
        pitolisz?

        A z pensji tu się zabiera tyle samo haraczu co w innych regionach Polski.
        Ponadto Warszawa jest najdroższa, więc po co tu jesteście skoro tak nie lubicie
        tego miasta???
        • autume Ego sum Attilla, flagellus Dei 22.12.08, 10:52
          modrooka napisała:

          > > Jakbyście nie zasysali ogromnej większości podatków na swoje
          potrzeby, to
          > byści
          > > e
          > > i Hunów nie mieli, bo oni w większości za chlebem ciągną -
          >
          > Hola!! W znacznej większości Hunowie z racji tego, że tu pracują i
          mieszkają
          > podatków na Warszawę nie płacą, bo zazwyczaj nie są tu
          zameldowani. O czym Ty
          > pitolisz?
          >
          > A z pensji tu się zabiera tyle samo haraczu co w innych regionach
          Polski.
          > Ponadto Warszawa jest najdroższa, więc po co tu jesteście skoro
          tak nie lubicie
          > tego miasta???
          • modrooka Re: Ego sum Attilla, flagellus Dei 22.12.08, 10:59
            A nie powinno być flagellum?
            • autume Re: Ego sum Attilla, flagellus Dei 22.12.08, 11:11
              modrooka napisała:

              > A nie powinno być flagellum?

              Anonimowy kronikarz zapisał jako: "flagellus" i słusznie, bo to jest
              mianownik, l. poj.
              Flagellum = (czyj ?) bicza, raczej nie pasowałoby do kontekstu
              wypowiedzi Huna.
              • modrooka Re: Ego sum Attilla, flagellus Dei 22.12.08, 11:17
                > Anonimowy kronikarz zapisał jako: "flagellus" i słusznie, bo to jest
                > mianownik, l. poj.
                > Flagellum = (czyj ?) bicza, raczej nie pasowałoby do kontekstu
                > wypowiedzi Huna.

                Ok, racja :)
        • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 12:38
          Owszem, Hunowie nie płacą podatków LOKALNYCH na Warszawę. Zresztą jakbym miał
          możliwość zameldować się w Warszawie i płacić te podatki, z przyjemnością bym to
          zrobił (choć w dalszym ciągu pozostałbym Hunem i w życiu nie powiedziałbym o
          sobie "warszawiak").

          Problem jednak w tym, że spora ilość przedsięwzięć publicznych w Warszawie
          dotowana jest nie tylko z podatków lokalnych, ale z budżetu państwa, do którego
          dokłada każdy Hun, niezależnie od tego, czy jest zameldowany w Szczecinie,
          Legnicy czy Augustowie. Poza tym od dawien dawna już inwestycje w Warszawę (i
          ogólnie w zachodnią Polskę) mają priorytetowe znaczenie i pozostałym regionom do
          zagospodarowania pozostaje niewiele (na szczęście teraz mamy dostęp do unijnych
          funduszy regionalnych i jest trochę lepiej).

          Co z tego wynika? Otóż dużo szybszy rozwój ekonomiczny stolicy i popyt na
          wykwalifikowanych (i nie tylko) pracowników. Warszawa oferuje dużo lepsze
          warunki zatrudnienia i zarobki, niż większość miast "prowincjonalnych" i to jest
          odpowiedź na pytanie "po co tu jesteście". Gdyby nasze regiony dostawały tak
          potężny zastrzyk od budżetu państwa, jak Warszawa, gdyby to kosztem Warszawy nam
          budowało się drogi szybkiego ruchu, lotniska i metro, to może Wy - prawdziwi
          warszawiacy (ciekawe, w którym pokoleniu?) mielibyście o to pretensje?

          Czy Ci się to podoba, czy nie, to właśnie głównie Hunowie tworzą potęgę
          ekonomiczną Twojego miasta. Co więcej - mimo, że duży odsetek nas nie lubi tego
          miasta, jest mu wdzięczne, że może tu pracować i zarobić.

          Jeszcze tego by brakowało, żeby podatek dochodowy był naliczany w różnych
          stawkach zależnie od miejsca zamieszkania. Warszawa może i jest najdroższa (nie
          wiem, ja słyszałem też o Trójmieście), ale w ostatecznym rozrachunku praca tu i
          tak bardziej się opłaca, niż siedzenie u siebie, ale w podupadającym zakładzie
          na głodowej pensji.
          • modrooka Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 14:38
            > Owszem, Hunowie nie płacą podatków LOKALNYCH na Warszawę.

            No więc właśnie.

            > Problem jednak w tym, że spora ilość przedsięwzięć publicznych w Warszawie
            > dotowana jest nie tylko z podatków lokalnych, ale z budżetu państwa, do którego
            > dokłada każdy Hun, niezależnie od tego, czy jest zameldowany w Szczecinie,
            > Legnicy czy Augustowie. Poza tym od dawien dawna już inwestycje w Warszawę (i
            > ogólnie w zachodnią Polskę) mają priorytetowe znaczenie i pozostałym regionom d
            > o
            > zagospodarowania pozostaje niewiele (na szczęście teraz mamy dostęp do unijnych
            > funduszy regionalnych i jest trochę lepiej).

            Możesz mi znaleźć dane jaki odsetek z budżetu Państwa jest płacony na Warszawę i
            ile z pensji huna, hun przeznacza na to, żeby Warszawa godnie pełniła funkcję
            stolicy Polski?


            > Co z tego wynika? Otóż dużo szybszy rozwój ekonomiczny stolicy i popyt na
            > wykwalifikowanych (i nie tylko) pracowników. Warszawa oferuje dużo lepsze
            > warunki zatrudnienia i zarobki, niż większość miast "prowincjonalnych" i to jes
            > t
            > odpowiedź na pytanie "po co tu jesteście".

            No i proszę. I zarabia tutaj Hun lepiej niż mógłby u siebie, ma pracę i
            możliwość wyboru. Może po pracy wyjść do kina, teatru, wybrać się na piwo w
            wybranej przez siebie knajpce (spośród wielu różnych knajpek), a potem glindzi,
            że Warszawa jest wstrętna, szara i jej nie znosi. Wkurza mnie to niemiłosiernie.

            Warszawa jest piękniejsza i bardziej fascynująca niż wam się wydaje. Sami
            jesteście sobie winni że to miasto jest tak nieprzyjkazne dla was. Bo jak sam
            stwierdziłeś większość tu to Hunowie. Jak jeden z drugim Hun trochę przyjaźniej
            spojrzałby na miasto, które go żywi nie byłoby tylu ponuraków na ulicach,
            takiego niezadowolenia i szarzyzny no i chamstwa. Warszawa jest piękna, ale
            chyba tylko warszawiak może to zobaczyć, bo wy Hunowie żyjecie tu i pracujecie z
            łaski (sam to w swoim poście pokazałeś) oczekując że to miasto was samo olśni.
            Otóż miejsca to tak na prawdę ludzie, nie tylko budynki. Na atmosferę w mieście
            pracujemy my wszyscy i Hunowie i Warszawiacy.

            Życzę Ci trochę życzliwości i innego spojrzenia na to misto.



            • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 15:02
              > Możesz mi znaleźć dane jaki odsetek z budżetu Państwa jest płacony na Warszawę
              > i
              > ile z pensji huna, hun przeznacza na to, żeby Warszawa godnie pełniła funkcję
              > stolicy Polski?

              No, z tego, co widzę, to z budżetu państwa w przyszłym roku dostaniecie 312 mln
              zł. A to tylko jedna pozycja, którą analfabeta ekonomiczny odczytał, więc być
              może jest tego więcej.

              Swoją drogą, wolałbym żeby funkcję stolicy Polski godnie pełnił Kraków (do
              czego, jak myślę, jest lepiej przygotowany), a Warszawa była tylko i wyłącznie
              centrum finansowo-gospodarczym.

              > No i proszę. I zarabia tutaj Hun lepiej niż mógłby u siebie, ma pracę i
              > możliwość wyboru. Może po pracy wyjść do kina, teatru, wybrać się na piwo w
              > wybranej przez siebie knajpce (spośród wielu różnych knajpek), a potem glindzi,
              > że Warszawa jest wstrętna, szara i jej nie znosi. Wkurza mnie to niemiłosiernie
              > .

              Sorry, to, że jest pełno fajnych knajpek i do kina można pójść, nie oznacza, że
              miasto nie jest szare i wstrętne, bo jest. To samo można zrobić w Krakowie czy
              Poznaniu, które jednak są lepiej pomyślane architektonicznie i mniej w nich
              chamstwa, niż tu. Myślę, że to ględzenie właśnie powinno skłonić warszawiaków do
              refleksji nad tępym zachwytem nad swoim miastem i jego mieszkańcami (stałymi).

              Niezadowolenie, chamstwo i szarzyzna naprawdę nie są winą Hunów, moja droga. To
              prawda, że w Warszawie jest sporo fajnych miejsc, pięknych zakątków, nie zmienia
              to jednak powszechnego niezadowolenia wśród... warszawiaków. Widzę to po
              starszych ludziach - bez przerwy zachowują się wobec siebie po chamsku, kłócą
              się, przepychają w tramwajach, awanturują w sklepach... Właśnie powiem Ci, że
              Hunowie przywożą najczęściej z domu jakąś elementarną kulturę, której
              warszawiakom często brak. Tak - na atmosferę Warszawy pracujemy i my i Wy, ale
              Wam się chyba wydaje, że tylko my musimy się starać.

              W Warszawie jestem już dłuższy czas i niestety, ale to osoby przyjezdne są
              najczęściej kulturalne, miłe i uczynne, a ci "rodowici" najczęściej łażą nadęci,
              wypowiadają się z wyższością i uważają, że wszystko się im należy.

              Powiedziałem już wcześniej, że jestem wdzięczny temu miastu za szansę, jaką mi
              daje i za możliwości większe niż u mnie. Nie zmienia to jednak faktu, że to
              miasto jest szare, brudne, smutne i pełne zawziętych, nieżyczliwych ludzi - to
              naprawdę nie jest kwestia tylko budynków (notabene - pięknych budynków w
              Warszawie jest naprawdę sporo). Dlatego moim zdaniem nie nadaje się na godną
              stolicę Polski tak samo, jak Nowy Jork nie nadaje się na godną stolicę USA.

              A propos korków - to już naprawdę nie my jeździmy tak, że woła to o pomstę do
              nieba. Większość chamskich zachowań, jakich widzę tu na drodze, popełniają osoby
              z rejestracją zaczynającą się od W (i nie chodzi mi o rejestracje typu WR, WO
              czy WG), a więc nie tych przyjezdnych.

              Życzę Ci trochę życzliwości i innego spojrzenia na tych, którzy przyjeżdżają tu
              pracować - niekoniecznie zawsze z własnej woli, często z konieczności
              ekonomicznej...
              • modrooka Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 15:55
                > No, z tego, co widzę, to z budżetu państwa w przyszłym roku dostaniecie 312 mln
                > zł.

                A jaki to jest odsetek całego budżetu?


                Poznaniu, które jednak są lepiej pomyślane architektonicznie i mniej w nich
                > chamstwa, niż tu. Myślę, że to ględzenie właśnie powinno skłonić warszawiaków d
                > o
                > refleksji nad tępym zachwytem nad swoim miastem i jego mieszkańcami (stałymi).

                No i znowu zaczynasz człowieku. Sam stwierdziłeś, że większość warszawiaków to
                nie-warszawiacy. Chamstwo skądś się wzięło. Ja uważam że ilość chamów z warszawy
                i innych regionów jest porównywalna. Ani tu mniej chamów ani więcej. W związku z
                tym wzrosło zagęszczenie debili i kretynów bo do tych warszawskich dołączyli ci
                co tu przyjechali.

                Na prawdę nikt Cię tu nie trzyma. Ostatnio bardzo rozwija się Wrocław. Może
                bardziej Ci to miasto podpasuje.

                > Niezadowolenie, chamstwo i szarzyzna naprawdę nie są winą Hunów, moja droga. To
                > prawda, że w Warszawie jest sporo fajnych miejsc, pięknych zakątków, nie zmieni
                > a
                > to jednak powszechnego niezadowolenia wśród... warszawiaków.

                Tak? Masz namyśli urodzonych warszawiaków czy przyjezdnych? Jak ich rozróżniasz?
                Czy 100 procent warszawiaków jest niezadowolonych? A ilu niezadowolonych jest
                tych przyjezdnych?

                Widzisz z Twoich postów wynika jedno: Ty jesteś niezadowolony, że mieszkasz w
                warszawie, stąd zapewne to ponuractwo. Jak więcej Hunów jest niezadowolonych
                robi się wielkie niezadowolenie w mieście. A wszystko to zwalane jest na karb
                urodzonych w warszawie.

                > Hunowie przywożą najczęściej z domu jakąś elementarną kulturę, której
                > warszawiakom często brak.

                Mogłabym Ci podać dziesiątki przykładów pokazujących jaką niekiedy kulturę mają
                co poniektórzy Hunowie, ale nie będę na ten temat dyskutować. Mam mnóstwo
                znajomych przyjezdnych i urodzonych Warszawiaków i wiesz co? Kultura nie zależy
                od miejsca z którego się pochodzi. Ja szanuję jednych i drugich. Nigdy nie
                patrze przez pryzmat Hun-Warszawiak. Nienawidzę jednak jak osoby które czerpią
                korzyści z mojego miasta (tak patriotyzm lokalny), psioczą na na nie, pokazują
                jak bardzo są niezadowoleni z tego, że muszą tu żyć i jakie to jest paskudne
                miasto.

                Atmosfera w mieście jest kwestią nastawienia jego mieszkańców. Tacy jak Ty
                właśnie ją psują.

                > W Warszawie jestem już dłuższy czas i niestety, ale to osoby przyjezdne są
                > najczęściej kulturalne, miłe i uczynne, a ci "rodowici" najczęściej łażą nadęci
                > ,
                > wypowiadają się z wyższością i uważają, że wszystko się im należy.

                Ty chyba nie poznałeś zbyt wielu warszawiaków. Owszem czasem zdarzają się
                debile. Ale to nie jest normą. Wręcz zachowaniami odbiegającymi od normy. Jak
                już pisałam w każdym społeczeństwie istnieją kretyni. Nie mamy na to wpływu.
                Wśród normalnych ludzi nie zdarza się aby ktoś pokazywał swoją wyższość, bo jest
                warszawiakiem. Bardzie znowu jest to kwestia Twojego nastawienia
                interpretującego każdy szczegół zachowania jako przejaw wywyższenia się. Ale to
                już nie moja brocha.

                > Życzę Ci trochę życzliwości i innego spojrzenia na tych, którzy przyjeżdżają tu
                > pracować - niekoniecznie zawsze z własnej woli, często z konieczności
                > ekonomicznej...

                Ja mam wiele życzliwości do ludzi - warszawiaków i tych co tu przyjechali. Moich
                znajomych i nieznajomych, ludzi z którymi pracuję, nie dzielę na tych i na
                tamtych, większość moich facetów było nie-warszawiakami.

                To właśnie tobie potrzeba innego spojrzenia. Czego Ci życzę w Nowym Roku. I
                kończę tę bezsensowną rozmowę, bo Ty i tak będziesz przekonany, że żyjesz w
                bagnie, a ja nie mam na to wpływu, choć chciałabym żeby i inni dostrzegli piękno
                tego miasta.
                • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 16:17
                  > A jaki to jest odsetek całego budżetu?

                  Fakt, może i niewielki. Ale tak jak mówię - między "ekonomicznymi" wierszami
                  czytać nie umiem, więc może być to niejedyna kwota z budżetu państwa.

                  > No i znowu zaczynasz człowieku. Sam stwierdziłeś, że większość warszawiaków to
                  > nie-warszawiacy. Chamstwo skądś się wzięło. Ja uważam że ilość chamów z warszaw
                  > y
                  > i innych regionów jest porównywalna. Ani tu mniej chamów ani więcej. W związku
                  > z
                  > tym wzrosło zagęszczenie debili i kretynów bo do tych warszawskich dołączyli ci
                  > co tu przyjechali.

                  Pewnie tak jest, co nie zmienia faktu, że widocznie to miasto działa jak
                  katalizator chamstwa - pamiętaj, że to przyjezdni dostosowują się do panujących
                  standardów, a nie odwrotnie. Jakoś w innych miastach, gdzie zjeżdża sporo
                  ludności napływowej, ten problem nie wydaje się być tak palący, więc coś jest na
                  rzeczy.

                  > Na prawdę nikt Cię tu nie trzyma. Ostatnio bardzo rozwija się Wrocław. Może
                  > bardziej Ci to miasto podpasuje.

                  Owszem, trzyma. Praca, mieszkająca tu rodzina i mimo wszystko bliżej mi stąd do
                  domu niż z rzeczonego Wrocławia, który faktycznie bardziej mi pasuje pod wieloma
                  względami (choć jego "wielki" rozwój to jednak trochę PR-owy mit). I tylko tyle.

                  > Tak? Masz namyśli urodzonych warszawiaków czy przyjezdnych? Jak ich rozróżniasz ?

                  Urodzonych. Rozróżniam za pomocą rozmowy i pytaniu o korzenie.

                  > Czy 100 procent warszawiaków jest niezadowolonych? A ilu niezadowolonych jest
                  > tych przyjezdnych?

                  Przyjezdni najczęściej są niezadowoleni z faktu, że mieszkają w obcym, wielkim,
                  brzydkim i nieprzyjaznym mieście z burkliwymi mieszkańcami (choć są dzielnice,
                  gdzie jest inaczej - akurat w jednej z nich mieszkam). Warszawiacy najczęściej
                  są niezadowoleni, że przyjezdni zabierają im pracę (na stanowiskach, których
                  butni warszawiacy nawet kijem by nie tknęli) i panoszą się (czytaj: ośmielają
                  się narzekać na ich kochanie miasto, korzystać z ich - ogólnodostępnych wszakże
                  - ulic i parkingów, irytować się "warszawską szkołą jazdy").

                  I ani 100% warszawiaków nie jest niezadowolonych, ani przyjezdnych. I ja też
                  wciąż mówię, że to miasto ma plusy i minusy i da się tu żyć. Po prostu wydaje mi
                  się, że żeby Was zadowolić, to wszyscy my Hunowie musielibyśmy patrzeć na
                  Warszawę wyłącznie z fascynacją i zachwytem, czołobitnie i bez zastrzeżeń. A po
                  prostu jest tak, że my wychowaliśmy się gdzie indziej, mamy porównanie i dlatego
                  wiemy, że wcale nie jest tak różowo.

                  > Widzisz z Twoich postów wynika jedno: Ty jesteś niezadowolony, że mieszkasz w
                  > warszawie, stąd zapewne to ponuractwo. Jak więcej Hunów jest niezadowolonych
                  > robi się wielkie niezadowolenie w mieście. A wszystko to zwalane jest na karb
                  > urodzonych w warszawie.

                  Tak, jestem niezadowolony, bo nie mieszkam u siebie. Tak samo niezadowolony
                  byłbym w Katowicach, Kolonii i Bukareszcie i też pewnie znalazłbym dla nich
                  więcej krytyki, niż zachwytu - wiadomo, u siebie najlepiej. Pytanie: skąd Ty
                  znasz odsetek niezadowolonych Hunów i rodowitych? Ja właśnie w pracy mam
                  rodowitego i on po prostu codziennie narzeka, i to codziennie na coś innego: na
                  dojazdy, na L-ki na drogach, na drożyznę, na pogodę, na przedszkole swoich
                  dzieciaków - wytrzymać nie można. To, że ja coś tam sobie skrobię na forum,
                  które czyta ze dwie osoby na krzyż, nie znaczy, że narzekam wciąż i mam tylko
                  same pretensje. Wbrew pozorom to, że mam uzasadnione zastrzeżenia do tego
                  miasta, nie czyni mnie ponurakiem.

                  > Mogłabym Ci podać dziesiątki przykładów pokazujących jaką niekiedy kulturę mają
                  > co poniektórzy Hunowie, ale nie będę na ten temat dyskutować. Mam mnóstwo
                  > znajomych przyjezdnych i urodzonych Warszawiaków i wiesz co? Kultura nie zależy
                  > od miejsca z którego się pochodzi. Ja szanuję jednych i drugich.

                  Ja też, piszę tylko, jak różne są postawy i roszczenia jednych i drugich.
                  Pisałem już o katalizatorze chamstwa - może to jest jakąś przyczyną.

                  Nigdy nie
                  > patrze przez pryzmat Hun-Warszawiak. Nienawidzę jednak jak osoby które czerpią
                  > korzyści z mojego miasta (tak patriotyzm lokalny), psioczą na na nie, pokazują
                  > jak bardzo są niezadowoleni z tego, że muszą tu żyć i jakie to jest paskudne
                  > miasto.

                  Sorry - bo w większości jest paskudne wizualnie. Mieszkamy tu, BO MUSIMY. Bo
                  gdzie indziej nie zarobimy na chleb/nie będziemy pracować w wymarzonym
                  zawodzie/nie znajdziemy pracy tak szybko. I BĘDZIEMY na nie psioczyć, póki się
                  nie poprawi. Tak jak mówiłem - jeżeli się tu wychowałaś i nie masz porównania,
                  to po prostu nie widzisz wad tego miasta, tak, jak my może nie widzimy jego
                  wielkich zalet.

                  I
                  > kończę tę bezsensowną rozmowę, bo Ty i tak będziesz przekonany, że żyjesz w
                  > bagnie, a ja nie mam na to wpływu, choć chciałabym żeby i inni dostrzegli piękn
                  > o
                  > tego miasta.

                  Piękno tego miasta można niestety dostrzec tylko w jego fragmentach. Nie uważam,
                  że żyję w bagnie, ale w kwestii poprawy jakości życia w tym mieście jest jeszcze
                  wiele do zrobienia. A piękno dostrzeżemy, jak ktoś o tę jakość życia zacznie
                  starać się bardziej, niż budując kolejne stacje metra.

                  Pozdrawiam serdecznie i - teraz ja - kończę.
                  • modrooka Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 16:47
                    W swojej wypowiedzi powielasz jedynie "stereotypy o warszawiakach". Zastanawiam
                    się czy poświęciłeś temu chwilę refleksji. Jeśli ufasz stereotypom to czy
                    uważasz że blondynki są głupie a Polacy to złodzieje? OVER
                    • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 21:15
                      Sorry, ale w sporej liczbie przypadków warszawiacy niestety naprawdę mają takie
                      zachowania. Nawet tym najbardziej otwartym na Hunów czasami wymsknie się jakiś
                      pejoratywna odzywka. Ale najgorsze i tak są przechrzty, czyli ci, którzy po pół
                      roku mieszkania w Warszawie zachowują się tak, jakby urodzili się na środku
                      Placu Trzech Krzyży.

                      Pozdrawiam. OVER AND OUT
                    • facettt brunetki i zlodzieje. 24.12.08, 13:16
                      Uwazam, ze najlepsza kombinacja to na gorze blondynka, a na dole
                      brunetka :)

                      A co do zlodziei (niemiecki dowcip):

                      - Dlaczego gdy Rosjanie kradna samochody - to kradna na raz dwa?

                      - Gdyz musza przejechac przez Polske.
          • baso1234 Re: Warszawa dzisiaj 26.12.08, 22:32
            "Zresztą jakbym miał możliwość zameldować się w Warszawie i płacić
            te podatki, z przyjemnością bym to zrobił"

            Podatki płaci się wg miejsca zamieszkania a nie zameldowania, trzeba
            tylko złożyć odpowiedni druk NIP w us, tak więc meldunek nie jest
            wymówką.
          • mrsnice Re: Warszawa dzisiaj 30.12.08, 16:02
            warszawiak!? A co to??? No tak nawet te Huny nas nie potrafią
            nazwać! Warszawianin.
      • baso1234 Re: Warszawa dzisiaj 26.12.08, 22:25
        Gdyby Warszawa zasysała wiekszość podatków to budowa pierwszej linii
        metra nie pobiłaby rekordu długości budowania i jeździlibyśmy już
        drugą. Nie stalibyśmy w korku na Grota, ale pomykalibyśmy mostem
        Północnym, Krasińskiego i Na Grobli. Taki Włocławek ma nowy most, co
        prawda bez dojazdów ale ma. Mielibyśmy małą i dużą obwodnicę, a nie
        mamy. Za to Jabłonna (wieś pod Warszawą) ma, a także Płońsk,
        Siedlce, Stryków itd. Mielibyśmy trasę z Okęcia do Magdalenki, a nie
        używalibyśmy Baletowej, żeby nie stać w 2-godzinnym korku. A tacy
        górale protestują jak im poszerzają zakopiankę.

        Odrębny temat to osoby, które płacą podatki nie do us warszawskich.
        Narzekają na wszystko: brud, korki, dziury w asfalcie, za mało
        miejsc w przedszkolach itp a nie dociera do Nich, że to m.in. z
        powodu ich bezmyślności. No cóż, ale patriotyzm lokalny górą. Boli
        mnie, że osoby przyjezdne "plują" na Warszawę. Wiem, że to trudne
        miasto, ale dało im szansę na lepsze życie. A oni tylko wyładowują
        swoje frustracje, że nie potrafią się tu odnaleźć, że zostawili
        wszystko kilkaset kilometrów stąd.

        Co do świątecznego luzu w Warszawie. Rozkoszowałam się jazdą po
        puściutkiej trasie Trasa Toruńska-AK-Prymasa Tysiąclecia, w te i we
        wte. Miodzio, szczególnie jak się jeździ tą trasą przez pięć lat do
        pracy.
        • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 27.12.08, 01:45
          No, ruszyło mnie po tym, co napisałeś, ale póki się nie zamelduję w Warszawie,
          nie zamierzam płacić na nią podatków. Dlaczego?

          Dlatego, że choć Warszawa to trudne miasto, ale moje miasto jest w jeszcze
          gorszej sytuacji infrastrukturalnej. Więc póki mogę, będę płacił podatki właśnie
          na nie. A kiedy zamelduję się w Warszawie, ze śpiewem na ustach pójdę do
          miejscowego US i ze śpiewem na ustach te podatki będę płacić. Moje miasto nie ma
          nawet jeszcze zalążków obwodnicy, a jest dość duże, więc sądzę, że inwestycje
          jednak bardziej się tam przydadzą póki co.

          Piszesz, że nie powinny być trzy nowe mosty? Niektóre miasta mają ich dużo mniej
          niż Warszawa, chociaż tak samo na całej długości przecina je rzeka (choć
          stawianie mostu akurat w małym Włocławku jest dla mnie kuriozum, na pewno
          bardziej przydałby się w Warszawie).

          No niestety, ale naród przyjezdny narzeka na Warszawę, bo przez ostatnie
          kilkadziesiąt lat pompowano w nią sporo pieniędzy, a w niektórych dziedzinach
          (brud, brak śmietników na ulicach na przykład) stolica wypada dużo gorzej, niż
          niektóre biedniejsze miasta wojewódzkie. Wiem, że boli Cię, że Hunowie plują na
          Warszawę, ale zrozum, że mają po prostu porównanie z innymi miastami, którego
          albo Ty nie masz, albo nie zauważasz, albo - choć mam nadzieję, że nie, ale jest
          to częste - kasujesz je "postawą stołeczną" ("co z tego, że Białystok ma ładny
          dworzec, a my jesteśmy stolicą i największym miastem w Polsce").

          Nie do końca potrafimy się tu odnaleźć po kilkunastu/kilkudziesięciu latach
          kilkaset kilometrów stąd. Nie dziwota. Jak sam piszesz, Warszawa jest bardzo
          trudnym miastem i niektórzy naprawdę u siebie mieli łatwiej w sensie
          przyjemności życia. No, ale niestety ciągniemy za zarobkiem - w innych regionach
          naprawdę jest dużo trudniej zdobyć interesującą/dobrze płatną/wymarzoną pracę, a
          wielu Warszawiaków nie potrafi zrozumieć, że w tym mieście cenimy tylko szansę
          zawodową i nie potrafimy zachwycać się pięknością miasta, które niekoniecznie
          jest piękne i szlachetnymi postawami jej mieszkańców, które niekoniecznie są
          szlachetne.

          A a propos ostatniej części posta - mnie, choć jestem Hunem, też było przyjemnie
          w Wigilię rano przelecieć puściutką Wisłostradą :)

          Pozdrawiam serdecznie - Hun :)
          • baso1234 Re: Warszawa dzisiaj 28.12.08, 17:36
            Ale mi tylko chodzi o to, żeby nie "pluć" na tę biedną Warszawę.
            Chcecie to płaćcie te podatki tam gdzie mieszkacie, ale dlaczego tak
            na Nią psioczycie. Zawsze mozna zachować obojętność, muszę tu
            pracować, bo gdzie indziej nie ma pracy. Dla mnie ok. Ale wracam na
            weekend do siebie i nie wypisuję na forach wszystkiego co najgorsze
            na stolicę. Bo frustracja mnie zżera.
            Ja ze wzgledu na pracę przeniosłam się ostatnio z jednej dzielnicy
            do drugiej (jazda do pracy trwa 0,5h zamiast 1,5), w poprzedniej
            było mi lepiej, ale coś za coś. Nie mieszam z błotem swojego nowego
            miejsca zamieszkania. Podliczyłam plusy i minusy, podjęłam decyzję,
            duża jestem i przyjmuję wszystkie niedogodności z pokorą. I tu też
            płacę podatki, może będzie lepiej.
            • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 30.12.08, 12:21
              Sorry, ale jak mi się coś nie podoba, to będę o tym pisał i mówił. Twoja rada
              brzmi w wolnym tłumaczeniu tak: "pracuj, zarabiaj, ale mordę trzymaj na kłódkę i
              bądź wdzięczny". Już pisałem tu gdzieś o tym, że my JESTEŚMY wdzięczni za
              dostaną szansę, co nie równa się jednak bezkrytycznemu uwielbieniu dla Warszawy.
              Niestety - jest tu wiele rzeczy, które można, a nawet trzeba zmienić na plus i
              trzeba o tym mówić.

              Słuchaj, jeden przyjmuje wszystko z pokorą, a drugi głośno mówi o tym, co mu się
              nie podoba. Ja wiele rzeczy z pokorą przyjmuję i o nich nie mówię, ale obok
              niektórych naprawdę nie da się przejść obojętnie - np. obok chamstwa wielu osób
              jeżdżących po ulicach Warszawy (co i tak, muszę przyznać, w ciągu kilku lat się
              troszkę poprawiło).
    • modrooka Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 10:53
      Ehh, szkoda że nie mogę się tym nacieszyć, bom chora i w łózku. Ale miło by było
      się przejechać po bezkorkowej Warszawie, upstrzonej milionem świątecznych światełek
    • teoma Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 14:59
      Jakieś dziwne rzeczy piszecie o tych podatkach. Przecież cześć
      podatków płaconych w Warszawie jest jej własnie ZABIERANA!!! To
      tzw. "janosikowe" - trafia do budżetu panstwa. A inwestycje, na
      które środki sa rozdzielane z budżetu państwa trafiają też do innych
      miast, np do Gadńska na stocznie (dwa miliardy złotych!!!).
      Podejrzewam,że inwestycje publiczne w przeliczeniu na mieszkańca
      wcale nie są wieksze, niż w innych miastach. Z racji tego, że
      Warszawa jest co najmniej dwa razy wieksza od innych najmwiększych
      miast w Polsce skale inwestycji najwięcej widac.
    • fredoo Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 15:51
      A Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście piękne i świecące jak Las
      Vegas i kolędy można pośpiewać na Smolnej. Zapraszam.
      • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 15:54
        O, i to jest prawda. I choćby za to duży plus :D
    • pe.le MY WY 22.12.08, 16:19
      A to jest jakaś różnica?

      Poza tym, że jedni żyją w kupie, jeden na drugim, a inni
      niekoniecznie. To życie w kupie powoduje nerwowość i rywalizację.
      Reszta jest taka sama, jeśli jesteś gnojkiem, to niezależnie od
      szerokości geograficznej nim jesteś. Prawda?

    • poprioniony Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 23:07
      Oj, oj, oj, jak wsiafka burczy. A najsmieszniej to chyba bylo
      w momencie "wsiafka to takie sliczne miasto, tylko wy tego nie
      widzicie wstretne wiesniaki". Z miast ponad milionowych, mieszkalem
      w 4-rech i stwierdzam, ze wsiafka to niekwestionowany zwyciezca
      w kategorii "najwiekszy gnoj i wodorosty".
      • modrooka Re: Warszawa dzisiaj 22.12.08, 23:38
        Jak Szanowny Pan pije do mnie, to niech Szanowny Pan ma odwagę wprost
        ustosunkować się do moich postów. Ale, że Szanony Pan udaje nie wiedzieć czemu
        obrazuną księżniczkę, to akurat w tym temacie postanowił Pan mi szpilę włożyć.
        Jeśli masz się za wieśniaka to proszę cię bardzo, ja o niczym takim nie pisałam
        o ile dobrze potrafisz czytać.

        P.S Teraz może Szanowny Pan napisać że jestem denną pipą i pustą szmatą czy co
        tam jeszcze chce, próbując przy tym udowadnić, że jestem głupia jak but, bo to
        jak widać dla Szanownego Pana przednia rozrywka. NIe zapomnij jeszcze dodać, że
        Ci wiszę minetę
        • poprioniony Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 00:05
          > P.S Teraz może Szanowny Pan napisać że jestem denną pipą i pustą
          > szmatą czy co tam jeszcze chce, próbując przy tym udowadnić, że
          > jestem głupia jak but, bo to jak widać dla Szanownego Pana przednia
          > rozrywka. NIe zapomnij jeszcze dodać, że Ci wiszę minetę

          Napisalem wyraznie: z wiekszych miast w ktorych mieszkalem,
          wsiafka wypada najgorzej, chcesz dyskutowac? Dyskutuj z tym prostym
          stwierdzeniem a nie bawisz sie w wycieczki osobiste. Jako nie wsiafiak
          mam nie emocjonalne, bardziej trzezwe spojrzenie na to miasto
          i naprawde, nieszczegolnie ono wypada na tle innych, wiekszych.
        • wawrzyniecpruski Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 13:57
          Nie rozmawiaj z kimś, kto na Warszawę mówi wsiawa a na mieszkańców
          tego miasta wsiawiaki. Kogoś, kto obraża swoich rozmówców sie
          bojkotuje a nie wymienia z nim poglądy i argumenty bo on na to nie
          zasługuje. Rozmawiając z popronionym obniżasz swój poziom.
          Mój dziadek (warszawiak z dziada pradziada) powtarzał mi często:
          pamiętaj wnusiu, gentelman nigdy nie targuje sie z dziwką...
          Olej więc takie wypowiedzi popronionego i tyle.
          A Wawa w tych dniach naprawdę jest boska.
          pozdrawiam
      • madameblanka Re: Warszawa dzisiaj 28.12.08, 18:44
        mieszkalem
        > w 4-rech i stwierdzam, ze wsiafka to niekwestionowany zwyciezca
        > w kategorii "najwiekszy gnoj i wodorosty".

        właśnie między innymi dzięki takim burakom jak ty,
    • audrey_kathleen Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 01:38
      Ja rozumiem warszawiaków, że są zakochani w swoim mieście, bo
      niewątpliwie Warszawa ma wiele plusów. Ja przyjechałam tu we
      wrześniu na studia z Torunia i bardzo ciężko jest mi się tutaj czuć
      dobrze. Nikogo nie chcę urazić, ale brakuje mi atmosfery naszej
      toruńskiej Starówki z restauracyjkami, kafejkami, w Warszawie nie
      doznałam nawet namiastki tego, co miałam w Toruniu. Jedzenie mi nie
      smakuje absolutnie, pieczywo jest inne, woda jest inna, ale myślę,
      że to może być kwestia przyzwyczajenia. Inna sprawa, że Toruń to
      miasto bardzo prostudenckie i być może tego samego się spodziewałam
      w Warszawie. Męczy mnie to, że wszędzie jest daleko (mimo,
      żdysponuję samochodem), że są korki i że w piątek o 16 nie mogę
      swobodnie wyjechać z tego miasta do domu. Jeśli chodzi o ludzi, to
      najśmieszniejszym zjawiskiem jest to, jak ludzie, którzy mieszkają
      tu od 3-4 lat uważają się za niewiadomo co i "świeższym" przejezdnym
      dają do zrozumienia, że marnują ich cudowne, warszawskie powietrze.
      Jeszcze nie spotkałam się z takim zachowaniem ze strony warszawiaka-
      z-dziada-pradziada. Warszawa ma wspaniałą historię (głównie mam na
      myśli Powstanie Warszawskie) i ładne zabytki (odbudowane niestety w
      większości), jednak jest stolicą-metropolią, więc przyciąga rózne
      środowiska, kultury itd. Najbardziej nie znoszę porozrzucanych
      ulotek z reklamami agencji towarzyskich, fascynuje mnie natomiast
      zjawisko mieszkania w pewnych dzielnicach, które polega jedynie
      na "przenocowywaniu".
      Wiem, ze mój tekst jest niespójny, ale jest już bardzo późno ;-) \
      PS pierwszy raz spotkałam się z określeniem "Hun"
      • autume Coście się qrka Hunów uczepili ? 23.12.08, 07:41
        audrey_kathleen napisała:

        > PS pierwszy raz spotkałam się z określeniem "Hun"

        W porównaniu z "cywilizowanymi" Niemcami XX wieku, Hunowie to
        prawdziwe siostry miłosierdzia !
    • sazz Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 14:31
      Witam ponownie. Widzę, że mój wątek spotkał się z Waszym
      zainteresowaniem. Chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie miałem
      intencji nikogo obrażać, a użycie słowa "Hun" nie miało mieć
      znaczenia pejoratywnego. Chciałem się tylko podzielić refleksją, że
      w takich momentach jak Święta czy wakacje to miasto oferuje komfort
      o wiele większy niż na co dzień. Nie winię Hunów, stwierdzam tylko
      fakt, że cieszę się jak czasem ich nie ma:-)
      • juriusz_huszkedres Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 16:11
        Ja za Huna wcale się nie obrażam, lepsze to niż "burak ze wsi", co czasem się
        wymsknie jednemu czy drugiemu :D Fakt, że w święta czy w wakacje w Warszawie
        jest luźniej. My też czasami w letnie niedziele cieszymy się, kiedy Wy
        wyjeżdżacie na wypoczyn nad Zegrze albo do Kazimierza Dolnego - wtedy to jest
        dopiero luz w Warszawie :D

        Pozdrawiam serdecznie - Hun :D
    • grz.egorz Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 16:47
      Kto to są hunowie??
      • grz.egorz Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 16:48
        Acha, to chyba przyjezdni, ok.
      • poprioniony Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 23:31
        > Kto to są hunowie??

        To byly takie ludki jak Wandalowie czy Tatarzy. Attyla, HUNgary,
        itd. Wczoraj poznalem nowe znaczenie tego slowa. Kmiotek z wsiafki
        juz w pierwszym zdaniu okraszonym tepym usmiechem polglowka jasno
        okreslil za kogo ma przyjezdnych (uwaga, nie za wiesniakow jak mi
        wyjasniono!). Inny wsiafski kiep z kolei wylozyl jasno, ze to bardzo
        nieladnie mowic "wsiafka", tak mu powiedzial dziadek z Wehrma...
        wroc, z wsiafki.
        • wawrzyniecpruski po takich jak Ty mój dziadek na konia wsiadał... 24.12.08, 02:03
          Wybacz Kolego, ale jesteś zbyt mało inteligentny, żeby mnie obrazić.
          Nie uda Ci sie to, choćbyś sie wspiął na szczyt swoich możliwości i
          bluzgał na mnie, na Warszawę i warszawiaków jadem wyzwisk i
          nienawiści.Po takich jak Ty to mój dziadek na konia wsiadał...
          Bez obrazy ale Ty nawet nie wiesz, kto to był Wawrzyniec Pruski...
          I pozwólże poradzę Ci coś na Swieta: zamiast karpia zjedz łebki od
          śledzi, zwieksza sie po nich inteligencja, no i z okowitą uważaj bo
          zabija szare komórki.
          • grz.egorz Re: po takich jak Ty mój dziadek na konia wsiadał 24.12.08, 02:30
            Nie no wybacz Kolego, tu się wstawię, choć zazwyczaj tego nie robię - czego jak
            czego, ale raczej braku inteligencji temu gościowi nie można zarzucić, bo
            poprostu samemu stajesz się mało wiarygodny. A z tym dziadkiem i koniem - toś
            się oburzył, buhahaha.
            Ku... i nasi główni ludzie na eksport i pokazówki (Warszawa) tak łatwo tracą
            równowagę i się burzą. Smutno mi.
          • autume Wawrzyniec Parówkożerco... 24.12.08, 08:52
            Nie wiesz kim byli Hunowie, a chcesz z Poprionionym o filozofii
            dyskutować ?
            Ten koń, o którym piszesz to chyba na biegunach...
            • wawrzyniecpruski Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 24.12.08, 14:28
              autumn, za dużo bimbru było w robocie do śledzia w oleju i nie
              potrafisz przeczytać ze zrozumieniem prostego tekstu.
              Ja doskonale wiem, kto to byli Hunowie, wątpliwości miał zupełnie
              kto inny. Skup sie i poczytaj wypowiedzi, może coś zajarzysz...
              • autume Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 26.12.08, 22:55
                Nie ripostuj za innych , to nie będziesz się jarzył, zaś o bimbrze możemy pogadać dopiero wówczas, gdy nauczysz się wzoru 1410 z pertynencjami...
                • wawrzyniecpruski Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 27.12.08, 00:00
                  szkoda czasu na rozmowę z Tobą, żyjesz w swoim świecie, nie
                  rozumiesz co inni napisali i zapętlasz sie w swoich bezsensownych
                  ripostach, ktore wydają Ci się cięte.
                  Miłego weekendu.
                  • poprioniony Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 27.12.08, 00:52
                    > szkoda czasu na rozmowę z Tobą,

                    To po ki ch... sie jeszcze kundlu desperacko odszczekujesz?
                    • wawrzyniecpruski Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 28.12.08, 21:42
                      poproniony napisałem do ciebie na maila gazetowego, ciekawe czy
                      bedziesz miał odwagę powtórzyć mi to jak będziesz na odległość mojej
                      pięści, tchórzu...
                      • grz.egorz Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 29.12.08, 10:28
                        Hahahahaha, dobre, jak z filmu:-).
                      • grz.egorz Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 29.12.08, 10:28
                        Hahahahaha, dobre, jak z filmu:-).
                      • madameblanka Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 29.12.08, 13:00
                        wawrzyniec, olej gościa. Miałam juz mu wczesniej odpisać co sądzę o tego typu
                        ludziach jak on ale zauważyłam że pochodzi z Łodzi a to wszystko
                        tłumaczy....gówna sie nie dotyka bo sie tylko ubrudzić można.
                        • grz.egorz Re: Wawrzyniec Parówkożerco... 30.12.08, 15:39
                          Przesadziłeś kolego. Byle Łodziak takich jak Ty bierze na ch*ja.
    • grz.egorz Re: Warszawa dzisiaj 23.12.08, 16:54
      Pozdro dla tych rodowitych Warszawiaków, co tolerują i szanują ludność
      napływową, swoich braci z innych części naszego kraju. Respekt. Pozdrowienia dla
      nietolerancyjnych snobów, od których niejeden ziom z prowincji jest
      wartościowszym człowiekiem. Łódź i okolice pozdrawiają takich... środkowym palcem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka