Dodaj do ulubionych

dziwny mąż

06.04.09, 22:19
Przyjaciółka jest od kilku lat w głębokiej depresji, dość dzielnie sobie
radzi, skończyła studia, podjęła pracę, wyszła za mąż, jest w trakcie
psychoterapii.
Pięć minut przed pierwszą hospitalizacją rozstała się z chłopakiem, ale
wszyscy uznali, że był to przejaw jej szaleństwa, wrócili do siebie, wzięli
ślub, razem są od czternastu lat, mieszkają razem od siedmiu.
Dziewczyna jest słaba. Jest dzielna, walczy z chorobą, leczy się pierwszy raz
widzę prawdziwą, kliniczną depresją i jakoś koszmarnie to wygląda), dba o
siebie, dba o dom, męża i psa, pracuje, mimo stanów lękowych nie opuszcza się
w pracy - natomiast nie ma w niej radości, życia, wigoru, energii - apatii
również nie. Depresyjny smutek w niej jest.
Mąż natomiast, czemu trudno się dziwić, jest zmęczony smętną, pozbawioną
radości życia żoną, która wszystko robi na siłę i z rozsądku, nic z własnej chęci.
Poznał więc, czemu również trudno się dziwić, panią miłą, tryskającą energią i
humorem, pogodną i wesołą jako ten szczygiełek. Znajomość utrzymana jest na
etapie wzajemnej, nieskonsumowanej sympatii.
I tak szczerze i uczciwie poinformował żonę, że się martwi o małżeństwo. Bo
żona w depresji - wyznał z troską - nuży go i męczy, oraz ma obawę, że
znajomość z panią przerodzi się w coś więcej. Mąż ma taką obawę, o czym
szczerze i uczciwie żonę informuje. W duchu troski o małżeństwo.
Po co on jej coś takiego mówi, Waszym zdaniem? Będę wdzięczna za opinie.
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: dziwny mąż 06.04.09, 22:52
      > Po co on jej coś takiego mówi, Waszym zdaniem?

      Bo chce być w stosunku do niej uczciwy. Bo wcale nie chce się wiązać ze
      szczygiełkiem.
    • poprioniony Re: dziwny mąż 06.04.09, 23:07
      > skończyła studia, podjęła pracę, wyszła za mąż,
      > jest w trakcie psychoterapii.

      Oto jak konczy sie ta sciezka.
      • viviene Re: dziwny mąż 06.04.09, 23:14
        bo chce jej wbić gwozdz do trumny?
        wcale jej tą szczeroscią nie pomoże,wręcz przeciwnie.
        Choc zrozumiałe,ze równiez jest umeczony tą sytuacją.
        Wsparcie rodziny,w tym wypadku osoby najbizszej,męza jest
        nieocenione w leczeniu tego typu choroby, i on,mąz powinien
        o tym wiedzieć,podejrzewam,że wie.
        Informując żone o swoim szczygiełku doprowadza ją tym samym do
        pogłebienia jej stanu.
        Na niego juz nie będzie mogła liczyc,niestety !
        • stary.kawaler Re: dziwny mąż 07.04.09, 08:22
          Proponujesz, żeby był nieszczery i kłamał ?
          • viviene Re: dziwny mąż 07.04.09, 08:37
            nie,tylko nie kłamstwo,
            14 lat,od poczatku wiedział,że choruje,
            był czas na odejście duzo wcześniej,bądz nie zawieranie zwiazku.
            • stary.kawaler Re: dziwny mąż 07.04.09, 09:55
              Masz rację, z chorymi lepiej nie zwierać związku, nawet jak się
              zakochasz :D
              • viviene Re: dziwny mąż 07.04.09, 10:22
                po co ta kpina?
                przeciez wiesz,że to nie o to chodzi.
                ale wiedza tego osobnika na temat choroby wybranki była
                dostateczna,mineło 14 lat a jej stan się pogłębia,był świadomy,że to
                może być zmienne,wtedy,podejrzewam,myślał że sobie z tym poradzą.
                Dziś,chce żyć etc.,rozumiem,tylko,przepraszam,gdyby jemu po 14
                latach urwało ptaszka a żona nawet jakby kochała bardzo,odchodzi bo
                nie wyobraża sobie inaczej bez tego instrumentu?
                to jest odpowiedziałność,konsekwencje naszych wyborów i może
                lepiej,że nie jesteśmy w stanie przewidzieć tak do końca,ilu z nas
                się sprawdzi? bez wzglegu na kusząco latajace wokół szczygiełki i
                wszelakie ptaszyny.
                zakochanie a uczucie miłości to dla mnie też 2 inne sprawy,każdy ma
                własne zdanie,poglądy.
                Ale nie życzyłabym sobie,żeby człowiek,którego kocham i wydawać by
                się mogło,że on kocha mnie,zostawia mnie tylko dlatego,że
                zachorowałam,mam odmienne poglądy itp.
                Jest wiele innych powodów do rozstań ale choroba jednej czy drugiej
                strony-to chamstwo i już !
                • stary.kawaler Re: dziwny mąż 07.04.09, 10:32
                  > zakochanie a uczucie miłości to dla mnie też 2 inne sprawy

                  Podobnie jak seks i miłosć...:D?
                  • viviene Re: dziwny mąż 07.04.09, 10:38
                    trudne pytanie zadałeś,trudne dla mnie..
                    no bo ja niestety dopiero się uczę-różnicy :)
                    choć wolałabym,żeby wszystko szło w parze
                    i wtedy radość z seksu jest pełniejsza,tak mysle,wiem :)
    • listekklonu Re: dziwny mąż 07.04.09, 08:39
      Myślę, że chce nią wstrząsnąć, sprawić żeby poczuła się zagrożona.
      Może ma nadzieję, że to obudzi w niej ducha walki? Jemu naprawdę musi
      być bardzo trudno.
      • cus27 Re: dziwny mąż 07.04.09, 09:24
        Listekklonu, mozesz miec racje!Brutalna "pobudka" w walce z choroba.
    • tarantinka Re: dziwny mąż 07.04.09, 10:09
      no tak, lepiej żeby się dowiedziała od "życzliwych", a na terapie
      powinni chodzic razem, taka depresja doktyka całej rodziny i on tez
      potrzebuje wsparcia.
      • stary.kawaler Re: dziwny mąż 07.04.09, 10:10
        I wspiera go, ta życzliwa koleżanka :D
        • viviene Re: dziwny mąż 07.04.09, 10:23
          zdecydowanie zbyt mocno.
          • stary.kawaler Re: dziwny mąż 07.04.09, 10:30
            Ale on ma ciezko i potrzebuje dużo wsparcia :)
            • viviene Re: dziwny mąż 07.04.09, 10:39
              szczygiełek już sobie z tym poradzi,żeby wydobyć tego ptaszka
              z klatki.
      • myszyna Re: dziwny mąż 07.04.09, 13:11
        Mąż nie pójdzie na terapię, bo jemu nic nie dolega poza depresją żony. A jak
        ktoś nie chce, to się go nie zmusi i tyle.Poza tym, po siedmiu latach walki tej
        kobiety z depresją, psycho- i farmakoterapii, on słabo wierzy w skuteczność. A
        terapia kosztowna.
    • li_lah Re: dziwny mąż 07.04.09, 16:23
      cos mi sie wydaje ze to on ja do tej depresji doprowadzil. moze dla niej
      lekarstwem byloby znalezienie swojego "szczygielka?"
    • showmessage Re: dziwny mąż 08.04.09, 01:46
      Mnie to wygląda na ostatnie ostrzeżenie... Facet od 14 lat próbuje wyciągnąć ją
      z tej depresji, jest przy niej i stara się wspierać. Kolejno próbuje wszystkiego
      co może poprawić jej stan, ale nic nie pomaga. Zawsze na koniec zostawia się to
      co najcięższe... Jeśli więc terapia wstrząsowa nic nie da to odejdzie. Po prostu
      uzna że wykorzystał już wszystkie możliwe środki i ona raczej nie chce
      wyzdrowieć niż nie może. Żeby być uczciwym musi podjąć ostatnią próbę. Nie wiem
      czy bym się na to zdobył, pewnie wcześniej bym "zdezerterował". Myślę że z niego
      prawdziwy twardziel i chyba naprawdę mu zależy, inaczej albo by zdradził albo
      odszedł...
    • ferero Re: dziwny mąż 08.04.09, 18:46
      zakonc zenie będzie w Brzyduli i na w odc. 388 w klatce C i szoł mast goł on w
      plny amen
      • darka49 Re: dziwny mąż 08.04.09, 20:11
        znam takiego dziwnego męza od 27 lat; uwielbia adorować kobiety ( ja
        mam urojenia!!), mnie zachęca do kształcenia, pracy zawodowej i
        nieustannej walki z wszystkimi (moje "uniwersytety" i fachowość to
        jego duma bo sam nie ma matury i nie widzi potrzeby), siedział w
        areszcie ( bo jest nerwowy, a ja nosiłam paczki na święta i
        świeciłam oczami ze wstydu- dla niego to nie wstyd, wię znów źle
        rozumiem świat), potem miałam raka- nastąpoło krótkie opamietanie,
        bo po 2 latach nakryłam go z kochanką- tym razem nie miałam urojenia
        ale "to z mojej winy".A dzisiaj się dowiedziałam, że go krzywdze bo
        to że wrzeszczy to po prostu jego temperament, natomiast moje
        milczenie to dąsy.Na zakończenie dodam że mam depresję.
        • myszyna Re: dziwny mąż 15.04.09, 09:26
          Przykre. Powodzenia w leczeniu i dużo spokoju.
          • rachela25 Re: dziwny mąż 16.04.09, 00:30
            Znam podobną rodzine,z tym że tamta żona cierpiała na jakiś rodzaj
            nerwicy,leczyła sie u psychiatry. A mąż wyjechał za chlebem do USA,
            po 15 latach ,,wierności,, i odwiedzin raz na 2-3 lata, żona dostała
            papiery rozwodowe. Widać facet był nieźle sfrustrowany , znalazł
            sobie kobiete z trójką prawie dorosłych dzieci.Płaci byłej żonie
            alimenty. W jednej stronie mu sie nie dziwie, każdy chce być
            szczęśliwy
            • darka49 Re: dziwny mąż 20.04.09, 16:11
              Sorki ale nie widzę podobieństwa,poza sytuacja ogólnie do kitu
          • darka49 Re: dziwny mąż 20.04.09, 16:14
            dzięki, ale leczenia nie bedzie i spokoju też
    • maja.gd Re: dziwny mąż 21.04.09, 10:36
      > Po co on jej coś takiego mówi, Waszym zdaniem?

      1. Daje jej sygnał, że brakuje mu czegoś w związku - konkretnie radości,
      spontaniczności itp.
      2. Daje jej sygnał, że związek wisi na włosku i że on już zbliża się do granicy
      swojej wytrzymałości (ale jeszcze do niej nie doszedł), że zaczyna się bać, że
      nie wytrzyma.
      3. Daje jej sygnał, że ona wciąż jest dla niego najważniejsza i że wciąż jeszcze
      ma ochotę ten związek ratować ("ratować" jest tu słowem kluczowym - bo to
      wyznanie to wołanie o pomoc).

      Jeśli ona dobrze odczyta to co on do niej mówi, to mają szansę, a "szczygiełek"
      przysłuży się tylko dobrze ich związkowi. Jeśli natomiast pominie to wołanie
      męża, to jest duża szansa, że on po prostu od niej odejdzie.

      Z tomu Twojej wypowiedzi - w moim mniemaniu dość sarkastycznego - wnioskuję, że
      wg Ciebie robi jej takim wyznaniem krzywdę. Moim zdaniem zachowuje się wg niej w
      porządku - nic się jeszcze nie stało, a on daje jasny i pozytywny (!) komunikat,
      że jeszcze chce walczyć o tą miłość.
      • darka49 Re: dziwny mąż 21.04.09, 13:19
        Maju, napisałaś :
        "brakuje mu czegoś w związku - konkretnie radości,
        spontaniczności itp. "
        a czy to nie jest zbyt egoistyczne jak na poważny zwiazek. Dojrzała
        miłość opiera się na radości z dawania szczęścia. Przecież znał żonę
        przed ślubem, wiedział że nie bedzie łatwo. Chyba po prostu znudziło
        mu się wysilac i tyle. Niech to przyzna i idzie sobie zamiast ją
        męczyć stawianiem warunków i straszeniem. Dla niej lepsza jest
        świadomośc że miłość wygasła niż że ma kochankę na oku. A tak przy
        okazji, czemu nie odszedł zanim znalazł sobie drugi obiekt uczuc? Z
        wygody ? To chyba mu z tą żona nie jest aż tak źle.
        • maja.gd Re: dziwny mąż 21.04.09, 14:44
          Darko,

          > a czy to nie jest zbyt egoistyczne jak na poważny zwiazek.

          nie uważam, żeby to było egoistyczne. Związek tworzą 2 osoby. Każda ma swoje
          oczekiwania i potrzeby. Dodatkowo te potrzeby z czasem też mogą się zmieniać.

          > Przecież znał żonę
          > przed ślubem, wiedział że nie bedzie łatwo.

          Nie zgadzam się, że skoro ona jest "chora" to to ją zwalnia ze wszystkiego.
          Poza tym nie sądzę, żeby ktoś przed ślubem tak do końca potrafił sobie
          uzmysłowić wszystkie zakręty związku z taką osobą.

          > Dojrzała
          > miłość opiera się na radości z dawania szczęścia.

          Dojrzały związek nie polega na poświęcaniu się dla kogokolwiek w imię "miłości"
          - ale na tym by RAZEM pokonywać przeszkody. Innymi słowy on oczekuje w moim
          mniemaniu od niej jakiejś inicjatywy. I to jest jak najbardziej zdrowe podejście.

          > Chyba po prostu znudziło
          > mu się wysilac i tyle.

          Każdemu normalnemu człowiekowi (nie masochiście) w końcu "nudzi" się poświęcanie
          dla kogoś. Ona niestety też się musi troche wysilić i coś od siebie jemu i ich
          związkowi dać. Taka jest prawda.

          > Niech to przyzna i idzie sobie zamiast ją
          > męczyć stawianiem warunków i straszeniem. Dla niej lepsza jest
          > świadomośc że miłość wygasła niż że ma kochankę na oku.

          Pewnie, bo dla niej najłatwiej jest nie walczyć, nie? Łatwiej sobie wmówić "on
          mnie już nie kocha" niż przyjąć do wiadomości, że trzeba się trochę samemu
          wysilić. On wcale jej nie straszy - on sam jest wystraszony tą sytuacją i mówi
          jej o swoich obawach.

          > A tak przy
          > okazji, czemu nie odszedł zanim znalazł sobie drugi obiekt uczuc? Z
          > wygody ? To chyba mu z tą żona nie jest aż tak źle.

          Po pierwsze "szczygiełek" z tego co przeczytałam to jeszcze nie jest jego obiekt
          uczuć ani kochanka.
          Po drugie wciąż kocha żonę i nie jest mu z nią AZ TAK źle, bo chce jeszcze
          walczyć o związek. On dopiero teraz jest na etapie, kiedy jest blisko do zdrady
          i zaczął to sobie właśnie uświadamiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka