Dodaj do ulubionych

Dylemat po zdradzie

15.05.09, 01:28
Zdradzała mnie moja stała dziewczyna. Po upewnieniu się, zebrałem dowody, a
potem dałem jej 24h na wyprowadzenie się. To już jest zamknięte i nie
zamierzam tego tematu przerabiać, niezależnie od tego co czuję.
Zastanawiam się, tylko czy poinformować żonę (a może nastoletniego syna) tego
kolesia (a starszy jest ode mnie ze dwa razy) co porabia mąż/tatuś w pracy?
S.k.urw.ysyn wykorzystał zaufanie jakim zazwyczaj obdarzany jest psycholog
przez pacjenta i swoją zawodową wiedzę na temat ludzi do celów osobistych...
Mam dowody: maile, smsy, zdjęcia, wyraźne nagrania dźwięku z domu, nie dające
wątpliwości co do charakteru ich spotkań w moim k.urw.a mieszkaniu.
Szczerze mówiąc mam ochotę go zabić, ale to z wiadomych przyczyn nie wchodzi
w grę. To co? Wypada? Jako facetowi? Bo sam w sumie nie wiem, próbując być dla
niej mężczyzną zostałem potraktowany jak szmata...
Obserwuj wątek
    • durneip Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 04:09
      tak, tak, najlepiej syna. jak babrać się w gó...e, to najlepiej w towarzystwie, nie?
    • po_prostu_ja_83 Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 04:37
      Moze zone, ale nigdy w zyciu syna. Co ma dzieciak do tego, ze ma ojca debila?
    • wilczypajak Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 08:06
      > S.k.urw.ysyn wykorzystał zaufanie jakim zazwyczaj obdarzany jest psycholog
      > przez pacjenta i swoją zawodową wiedzę na temat ludzi do celów osobistych...


      Jesli ten gosc to psycholog, to chyba obowiazuja go jakies normy etyczne zwiazane z wykonywanym zawodem. Nie znam sie na tym, ale moze istnieje mozliwosc zgloszenia tego do jakichs instytucji nadzorujacych itp. Bylaby wtedy szansa, ze do jego zony dojdzie ta informacja okrezna droga. Jesli nie da sie tak, to ja bym poinformowal zone, ale chyba warto poczekac pare miesiecy, az emocje troche opadna (bo przez przypadek trafisz np. na tego s*a i go uszkodzisz, a bedziesz odpowiadal jak za czlowieka)

    • bugmenot2008_2 Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 08:24
      wyrazy wspolczucia, niezly kanal ale dla wlasnego dobra od faceta trzymaj sie
      fizycznie z daleka - szkoda twojego zycia dla tej dobranej pary. a po drugie
      "jak suka nie da..."

      trzymaj sie, glowa do gory
    • praktyk71 Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 08:49
      Facetowi należy się zakaz wykonywania zawodu.
      Możesz to przeprowadzić, ale ceną za to byłby skandal, który
      pozostawi ślad w życiu wszystkich wymienonych osób, byc może na całe
      życie. Zastanów się co jest lepsze i co wolisz.
      Z drugiej strony - jeśli tego nie zrobisz - będzie
      nadal "przyjmował" pacjentki..
      Trudny wybór.
      • mil-ka5 spotkania w prywatnym mieszkaniu? 15.05.09, 09:11
        czyli zeszły z charakteru pomocy psychologicznej na prywatny grunt,
        mozesz nic nie zdziałać a tylko zrobić zadymę
        ....
        psycholog też człowiek ;-)
    • andrexx Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 09:15
      ja chyba bym nie wytrzymał i dał facetowi w mordę
      pewnie by się nawet nie odezwał, bo za uwiedzenie pacjentki może
      stracić możliwośc wykonywania zawodu
    • menk.a Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 09:38
      Jeśli to jest jego pacjentka, to zgłoś to do Polskiego Towarzystwa
      Psychologicznego. Gdyby rzeczywiście romansował sobie z pacjentką,
      zostałby na tej podstawie skreślony z listy i nie dostałby już
      rekomendacji. Może jednak się bronić, że on wtedy już nie był jej
      lekarzem. Mimo wszystsko jednak niesmak by pozostał, a on straciłby
      warygodność.
      Tylko tyle. Żadnych innych, tym bardziej gwałtownych ruchów, bo
      zaszkodzisz sobie.;)
      • zpoznania2 Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 09:55
        wiesz co, zgodze sie z postem "ze jak suka nie da to..." wiec po co
        robic afere? to tylko i wylacznie jej wina, a po suce (sorry) nie ma
        co rozpaczac... zapomnij i nie mysl o niej i pamietaj ze lepiej ze
        teraz to sie stalo niz za jakis czas
        • menk.a Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 09:59
          Ależ oczywiście. Cała odpowiedzialność i wina leży po stronie
          kobiety. :D
          • fisiel Re: Dylemat po zdradzie 20.05.09, 11:21
            menk.a napisała:

            > Ależ oczywiście. Cała odpowiedzialność i wina leży po stronie
            > kobiety. :D

            a co? zgwałcił ją że to nei była jej wina? chyba świadomie z jakimś starym
            pomarszczonym fiu.em polazła do łóżka mimo że miała swojego chłopa. jeszcze w
            jego mieszkaniu!
        • andrexx Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 10:08
          zpoznania2 napisał:

          > wiesz co, zgodze sie z postem "ze jak suka nie da to..." wiec po
          co
          > robic afere? to tylko i wylacznie jej wina, a po suce (sorry) nie
          ma
          > co rozpaczac... zapomnij i nie mysl o niej i pamietaj ze lepiej ze
          > teraz to sie stalo niz za jakis czas

          nie, no musze zaprotestować
          "suka" to określenie zbyt wulgarne, wzdrygam się jak to słyszę
          po prostu jak to było w "psach" pasikowskiego - to była "zła
          kobieta " i tyle
    • katz3 Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 10:07
      Jeśli już jakiś odwet to tylko dać mu w mordę. Jeśli nie jesteś w stanie (bywa
      że skur....ny sa większe i silniejsze od porządnych gości;)) wyluzuj i idź swoją
      drogą.
      • ona3010 Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 11:01
        Zdecydowanie nie powinien wykonywać swojego zawodu.
        I powinienes to zgłosic.
        Jak ktoś pluje w twarz nie mów ze jest mrzawka. O sku*** mówi się
        głośno.
        • menk.a Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 11:13
          ona3010 napisała:

          > Jak ktoś pluje w twarz nie mów ze jest mrzawka. O sku*** mówi się
          > głośno.

          No pewnie. Bo to mżawka :P
        • durneip Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 11:52
          nie mam pewności, ale zdaje się, że psycholog z prywatną praktyką może, ale nie
          musi poddawać się superwizji. więc możliwe, że może naskarżyć, owszem, ale
          mikołajowi przed gwiazdką.
          • menk.a Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 12:16
            Psychologowi z prywatną czy nie praktyką można odebrać uprawnienia.
            Nielegalne prowadzenie praktyki to już kodeks karny. A za to grozi
            prokurator.
            • durneip Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 12:32
              można odebrać rekomendację i certyfikat. ale spodziewam się, że i brak
              certyfikatu niektórym nie przeszkadza, szczególnie takim o specyficznych
              standardach etycznych.

              lista rekomendowanych przez PTP placówek i terapeutów:
              www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=61
              siłą rzecz, jeśli kogoś nie ma na tej liście, to PTP może mu skoczyć chyba?
              a w ogóle to takie rzeczy wiedzą lepiej na forum Psychologia :)
              • menk.a Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 13:15
                Zapewne tak. Jednak idąc do prawnika warto wiedzieć, czy ten prawnik
                to samozwaniec, czy z prawdziwego zdarzenia. Podobnie ma się rzecz z
                lekarzem. Sama tabliczka na drzwiach, pieczatka albo ogłoszenie w
                prasie czy nawet ściana obwieszona dyplomami to za mało.;)
    • jakub_234 Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 11:59
      A ja bym niedarowal.
      na atak opodowiada sie atakiem.
      Jesli masz taka mozliwosc zgloszenia tego do jakiegos towarzystwa
      psychologow to zrob to. Spie...mu zycie tak jak i on ci spie...l.
      • bugmenot2008_2 Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 12:35
        a jesli ona zataila przed nim fakt ze ma kogos to co tu facet winny?
        • menk.a Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 13:16
          bugmenot2008_2 napisał:

          > a jesli ona zataila przed nim fakt ze ma kogos to co tu facet
          winny?

          Chociażby winny zdrady żony, chociaż dla autora to nie powinno mieć
          znaczenia. Tylko dla żony.
    • minnen Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 13:35
      czyzby, w ramach terapii poddal ja hipnozie?
    • k.ar Re: Dylemat po zdradzie 15.05.09, 14:58
      Zachowaj godność i pokarz klasę, ale przyłożyć mu masz pełne prawo.
      Nie grzeb się w prywatnych sprawach innych ludzi ( nawet jeśli
      chodzi o twoja byłą ) bo nic nie wskórasz a zrobisz z siebie
      ostatniego idiotę. Pamiętaj, że do tego trzeba dwojga, i nawet
      lekarz ( również psycholog) ma prawo żyć jak chce, on jej nie
      wykorzystał, tylko mieli romans – OBOJE!!!! Znając życie żona,
      wolała nie wiedzieć. Takie rzeczy kobieta wie zawsze chyba, że to
      wypiera, jak by nie było, co byś nie zrobił wyjdziesz na bęcwała,
      którego panna puściła kantem, a on obwinia wszystkich wokół –
      ODRADZAM, chyba że chcesz się czuć gorzej niż czujesz się teraz.
      Życzę rozwagi, godności i powodzenia
    • l_zaraza_l Re: Dylemat po zdradzie 19.05.09, 20:00
      smallwoodek napisał:

      > Zdradzała mnie moja stała dziewczyna. Po upewnieniu się, zebrałem dowody, a
      > potem dałem jej 24h na wyprowadzenie się. To już jest zamknięte i nie
      > zamierzam tego tematu przerabiać, niezależnie od tego co czuję.
      > Zastanawiam się, tylko czy poinformować żonę (a może nastoletniego syna) tego
      > kolesia (a starszy jest ode mnie ze dwa razy) co porabia mąż/tatuś w pracy?
      > S.k.urw.ysyn wykorzystał zaufanie jakim zazwyczaj obdarzany jest psycholog
      > przez pacjenta i swoją zawodową wiedzę na temat ludzi do celów osobistych...
      > Mam dowody: maile, smsy, zdjęcia, wyraźne nagrania dźwięku z domu, nie dające
      > wątpliwości co do charakteru ich spotkań w moim k.urw.a mieszkaniu.
      > Szczerze mówiąc mam ochotę go zabić, ale to z wiadomych przyczyn nie wchodzi
      > w grę. To co? Wypada? Jako facetowi? Bo sam w sumie nie wiem, próbując być dla
      > niej mężczyzną zostałem potraktowany jak szmata...

      Nic nie piszesz o tym, że ten pan ją obalił, przystawił lufę do skroni i zmusił
      do zdrady. Piszesz o romansie, o mailach, zdjęciach, smsach. Twoja była
      partnerka to osoba pełnoletnia. Skoro kontynuowała ten związek dość długo, jak
      się wydaje, to znaczy, że go chciała.
      To tak dla otrzeźwienia. Jeśli ten pan w ogóle wiedział o Twoim istnieniu i w
      niego wszedł to paskudnie, ale ktoś otworzył mu drzwi.
    • aardwolf Re: Dylemat po zdradzie 20.05.09, 08:53
      Dużo jej dałeś.
      Ja bym dał 15 minut.
    • fotofirma Re: Dylemat po zdradzie 20.05.09, 21:54
      to się nie dziwię że przyprawiła Ci rogi - jak masz takie pomysły
      Facet z jajami daje 24 minuty i więcej do tematu nie wraca żeby nie wiem jak go
      skręcało w środku, żadnej zemsty, mordobicia czy "dowodzenia"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka