smallwoodek
15.05.09, 01:28
Zdradzała mnie moja stała dziewczyna. Po upewnieniu się, zebrałem dowody, a
potem dałem jej 24h na wyprowadzenie się. To już jest zamknięte i nie
zamierzam tego tematu przerabiać, niezależnie od tego co czuję.
Zastanawiam się, tylko czy poinformować żonę (a może nastoletniego syna) tego
kolesia (a starszy jest ode mnie ze dwa razy) co porabia mąż/tatuś w pracy?
S.k.urw.ysyn wykorzystał zaufanie jakim zazwyczaj obdarzany jest psycholog
przez pacjenta i swoją zawodową wiedzę na temat ludzi do celów osobistych...
Mam dowody: maile, smsy, zdjęcia, wyraźne nagrania dźwięku z domu, nie dające
wątpliwości co do charakteru ich spotkań w moim k.urw.a mieszkaniu.
Szczerze mówiąc mam ochotę go zabić, ale to z wiadomych przyczyn nie wchodzi
w grę. To co? Wypada? Jako facetowi? Bo sam w sumie nie wiem, próbując być dla
niej mężczyzną zostałem potraktowany jak szmata...