niva81
17.05.09, 12:30
Witajcie,
proszę Was o opinie... oto moja historia...
ponad rok temu rozwiedliśmy się z mężem (już byłym oczywiście). Rozwód był bez
orzekania o winie. cos się między nami wypaliło i tak naprawdę oboje
odeszliśmy od siebie...
w ciągu roku po rozwodzie mieliśmy sporadyczny kontakt. on spotykał się z
innymi kobietami, ja z innymi facetami, ale pomimo wszystko czasem razem
lądowaliśmy z byłym mężem w łózku. akurat w tej kwestii nigdy nam nie było źle
i zawsze bardzo iskrzyło między nami.
spotykamy się dosłownie na "seks" tak plus minus raz w tygodniu, lub tak około
co dwa tygodnie, ale..... on jest w tej chwili z pewną dziewczyną już chyba
nawet od kilku miesięcy, jednak wciąż wraca do mnie. co prawda tylko i
wyłącznie na seks, bo nie rozmawiamy ze sobą o sprawach codziennych i nie
rozmawiamy o uczuciach...
po prosty "w sypialni" jest nam razem rewelacyjnie i na tym się kończy...
ostatnio tylko zaczął mnie dziwić fakt, że on po tym wszystkim zaczyna mnie
tulić jak dawniej, a kiedy już wychodzi ode mnie z mieszkania
- całuje mnie jak za czasów kiedy byliśmy małżeństwem... mam wrażenie, że
inaczej na mnie patrzy, czasem z takim smutkiem w oczach...
od kilku tygodni zaczęłam bić się z myslami, ze chyba zrobiliśmy poważny błąd
rozwodząc się, bo chyba wciąz go kocham... nie chce układać
sobie życia z innymi facetami i tak naprawdę żyję naszymi "łóżkowymi"
spotkaniami... cholernie mi z tym ciężko....
on jednak wciąż jest z tą dziewczyną... i tak jak wspomniałam, nie piszemy ani
nie rozmawiamy ze sobą na co dzień... nie chciałabym też z nim rozmawiać o
uczuciach "po seksie", bo bardzo się boję odrzucenia z jego strony albo że się
wystraszy, że wciąz go kocham i skończą się nasze spotkania....
proszę, nie linczujcie mnie od razu... ale prosze też napiszcie, co o tym
sądzicie...