madry77 14.06.09, 14:23 Zawsze myslałam, ze to kobiety inicjuja ciche dni w malzenstwie. I tu niespodzianka - moj mąz przestał sie do mnie odzywać. Szok czy nie szok? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
facettt Re: Sytuacja niecodzienna 14.06.09, 16:02 madry77 napisał: > tu niespodzianka - moj mąz przestał sie do mnie odzywać. Szok czy nie szok? Nie szok. Tez nie trace czasu na glupie dyskusje :) ____________________________________________________ Jezeli jakies problemy wydaja Ci sie nierozwiazywalne To nie probuj na sile ich rozwiazac. Pozostaw je czasowi - on je sam rozwiaze. /Gen. de Gaulle/ Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: Sytuacja niecodzienna 15.06.09, 12:56 jesli, zawsze to Ty inicjowalas cisze dni nie dziw, ze nauczyl sie od Ciebie. nie odzywac:) o to chodzilo? -- zawsze zwyklych ludzi poszukuje.widze wtedy siebie.z mozliwoscia znalezienia niezwyklosci. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt kto? 15.06.09, 16:53 madry77 napisał: > burak Kto? General de Gaulle? - historia wystawia mu raczej przeciwne oceny :) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Sytuacja niecodzienna 15.06.09, 10:40 dwie rady: 1. sprawdz czy oddycha 2. sprawdz czy przyjmuje pokarmy, znaczy cos dobrego postaw na talerzu w ilosci zauwazalnej gorki i obserwuj reakcje otoczenia. jesli zniknie znaczy ze otwor gebowy u obserwowanego osobnika dziala, jesli nie to macie problem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alfa74 Re: Sytuacja niecodzienna 15.06.09, 12:25 W pewnym wieku maz dochodzi do wniosku, ze rozmowa z zona jest bezsensowna :] (...gdyz i tak zona ma zawsze racje :P ) Odpowiedz Link Zgłoś
fredoo Re: Sytuacja niecodzienna 15.06.09, 16:14 Ależ oczywiście. Kobiety kierują się emocjami i dopatrywanie się logiki w ich działaniu jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś