Dodaj do ulubionych

prowadzenie w tańcu

05.09.09, 14:13
Czy to istotne kto prowadzi? Niektórzy mężczyźni jakoś sobie z tym nie radzą i
jeszcze nie chcą się przyznać do tego, że gdy kobieta "kieruje" taniec zaczyna
wychodzić. To jakaś ujma czy co?
Obserwuj wątek
    • pol_krzaka Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 14:56
      To chyba jeden z ostatnich bastionów męskiej inicjatywy i ja na przykład nie
      wyobrażam sobie by w tańcu prowadziła mnie partnerka. Gdzie jak gdzie, ale nie w
      tańcu. Ostatnio modne jest promowanie robienia z facetów bab, ktoś tam namawia
      do szydełkowania, inny próbuje przekonać facetów do noszenia sukienek, tylko
      brakuje żeby ktoś stwierdził, że malowanie paznokci jest teraz modne...
      Nie dajmy się zwariować. :D
      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 15:12
        rozumiem, że gdy mężczyzna dobrze prowadzi to nie ma sensu sie z nim przepychać,
        ale gdy robi to nieudolnie i palce u nóg powoli przybierają postać tłuczonych
        kotletów moja wyrozumiałość się kończy ja tam męczennicą nie jestem :)
        • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 16:57
          niektórzy potrzebują czasu aby wyczuć partnerkę

          gdy rok temu byłem na kursie tańca to przez pierwsze 2 tygodnie też zdarzało mi
          się nadepnąć partnerkę ;)

          ale tak po 3 tygodniach kursu tańczyło nam się już naprawdę dobrze i swobodnie i
          nikt nikogo nie deptał :)
          • lacido Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 19:00
            oki rozumiem, ale chyba istnieje taka możliwość że mężczyzna nie potrafi
            prowadzić w walcu (jego wersja to że ja nie potrafię dać sie prowadzić ;)
            • skarpetka_szara Re: prowadzenie w tańcu 10.09.09, 20:55
              taniec jest bardzo.... podchwytliwy i po tancu wiele mozna
              powiedziec o czlowieku.

              Kobieta ktora lubi kontrolowac i miec wszystko po swojemu- bedzie
              tanczyc z mezem tragicznie bo bedzie ciagle chciala prowadzic. I
              ciezko bedzie takiej kobiecie oddac kontrole w rece mezczyzny.

              Z drugiej strony to facet daje sie prowadzic wiec po czesci to jego
              wina. Ale daje sie prowadzic w tancu tak jak i w zyciu.

              czy cos jest w tym zlego? kobieta ktora nie da sie prowadzic po
              prostu nie umie tanczyc. Facet ktory nie umie prowadzic tez nie
              umie tanczyc. Taniec to dwie role podzielone.
              • lacido Re: prowadzenie w tańcu 10.09.09, 21:04
                > Kobieta ktora lubi kontrolowac i miec wszystko po swojemu- bedzie
                > tanczyc z mezem tragicznie bo bedzie ciagle chciala prowadzic. \

                jest taka możliwość chyba ze ten jej tenecznik nie będzie mężem :)

                na marginesie, nie wiem czy doczytałaś ale ja piszę o konkretnym tańcu (walcu) w
                którym na skutek marnych umiejętności mężczyzny kobieta ma podeptane palce i
                dopiero gdy zaczyna prowadzić ratuje je przed totalnym zmiażdżeniem :)

                > czy cos jest w tym zlego? kobieta ktora nie da sie prowadzic po
                > prostu nie umie tanczyc.

                pies który nie umie chodzić przy nodze po prostu nie umie chodzić <lol>
                • takijeden1983 Re: prowadzenie w tańcu 14.09.09, 00:39
                  Zdaję sobie sprawę że są facecie którzy prowadzić nie potrafią ale akurat w
                  walcu jeśli mamy do czynienia z podeptaniem to jest o wina osoby deptanej. Tak,
                  tak drogie Panie. Najczęstszym błędem Pań jest stawianie stopy przy kroku do
                  tyłu (Krok niosący największe zagrożenie podeptaniem) w inny sposób niż od
                  palców stopy stawianej. Jeśli stawiamy krok od razu na cała stopę to szansa na
                  podeptanie jest spora bo wzrok faceta powinien być skierowany na wprost a nie
                  pod nogi (kuriozalnie wtedy wygląda). To partnerka przy kroku do tyłu (i partner
                  przy tym samym również) musi stawiać są stopę od palców. Nie ma wtedy możliwości
                  nadepnięcia bo partnera noga nie sięgnie tak daleko przyblokowana w naturalny
                  sposób biodrem. naczelna zasada walca - do przodu od obcasa to tyłu od palców.
                  • lacido Re: prowadzenie w tańcu 14.09.09, 08:28
                    nie wiem jak Ty tańczysz ale ja nawet mając buty na obcasach tańczę
                    na palcach :) poza tym, to nie tłumaczy dlaczego przy moim
                    prowadzeniu nie ma tego deptania
                    • takijeden1983 Re: prowadzenie w tańcu 14.09.09, 17:55
                      Ja tam na obcasach nie tańczę. Nie jestem też w stanie wytłumaczyć zjawiska
                      zanikania deptania ale wiem jedno - jak partnerka przejmuje prowadzenie to facet
                      się go nigdy nie nauczy. Tu niestety wymagana jest spora dawka cierpliwości. Nie
                      wyjdzie raz drugi i dziesiąty. Ale kiedyś się uda. Byleby partnerka dawała znać
                      że nie czuje prowadzenia: nie czujesz - tańczysz krok podstawowy. Bez wywierania
                      presji (to do młodych małżonek obecnych i in spe zwłaszcza): Ach ty taki owaki,
                      znów jak ten kołek, popatrz na tamtego jak on to robi. Z moich obserwacji wynika
                      że przynosi to opłakane wyniki i faceci jeśli już dali się zaciągnąć na zajęcia
                      taneczne poprzysięgają sobie że ich noga nigdy więcej tam nie postanie. Także
                      Drogie Panie, uważajcie, by nie zrazić dodatkowo do tańca płci brzydkiej, bo
                      przyjdzie wam w mocno sfeminizowanym gronie pląsać po parkiecie.
    • poprioniony Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 19:20
      > wychodzić. To jakaś ujma czy co?

      Nie, to sa po prostu cipy, no ale po prostu
      trzeba byc ci..., zeby wylazic na parkiet.
      • poprioniony Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 19:44
        Ciekawie gaznięta cenzuruje "brzydkie" wyrazy, potestujmy:

        kto/co: ci...
        kogo/czego: cipy
        komu/czemu: cipie
        kogo/co: cipie
        kim/czym: cipą
        o kim/o czym: o cipie
        o!: ci...!

        Formy pochodne: cipeczka, cipcia, cipowisko,
        cipencja, cipuchna, ci...ko, cipiszcze, slogg.
        • grassant Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 21:35
          poprioniony napisała:

          > Ciekawie gaznięta cenzuruje "brzydkie" wyrazy, potestujmy:
          >
          > kto/co: ci...
          > kogo/czego: cipy
          > komu/czemu: cipie
          > kogo/co: cipie
          > kim/czym: cipą
          > o kim/o czym: o cipie
          > o!: ci...!
          >
          > Formy pochodne: cipeczka, cipcia, cipowisko,
          > cipencja, cipuchna, ci...ko, cipiszcze, slogg.
          >
          Biernik jest: CIPĘ! Pamiętaj: CIPĘ. Bo o nię chodzi przede
          wszystkim
    • grassant Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 21:33
      z tańcem jak z seksem. na ogół prowadzi facet, czyli łajdak.
      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:17
        jasne i nikt nie lubi kobiet z inwencją twórczą przejmujących inicjatywę? ;)
        • real.becwal Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 23:48
          lacido napisała:

          > jasne i nikt nie lubi kobiet z inwencją twórczą przejmujących
          inicjatywę? ;)

          słyszałem, że są tacy ulegli. potrzebują dominy
    • zeberdee24 Re: prowadzenie w tańcu 05.09.09, 21:56
      Ja nie tańczę, taniec dobrze wychodzi tylko kobietom i pedałom.
      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:18
        czyi każdy kto dobrze tańczy to pedał a każdy pijak to złodziej ;)
        • silic Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:32
          Czy złodziej to trudno powiedzieć...
          Ja pewnie dałby się prowadzić gdybym lubił tańczyć i wiedział o co w tym chodzi.
          Ale nie lubię i nie wiem :).
          • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:37
            e chyba łatwiej prowadzić kogoś kto się nie orientuje o co chodzi ;)

            ale skoro nie wiesz o co w tym chodzi to pewnie nie potrafisz tańczyć wiec jak
            możesz stwierdzić że nie lubisz czegoś czego nie potrafisz?
            • silic Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:58
              > ale skoro nie wiesz o co w tym chodzi to pewnie nie potrafisz tańczyć wiec jak
              > możesz stwierdzić że nie lubisz czegoś czego nie potrafisz?

              Tak zwyczajnie to stwierdzam - nie lubię i już. Umiejętność robienia czegoś nie
              jest do tego konieczna. Nie lubię też gimnastyki artystycznej, jazdy figurowej
              na łyżwach czy seksu ze zwierzętami - a nie mam żadnych doświadczeń związanych z
              uprawianiem którejkolwiek z tych czynności.
              Tańczyć akurat próbowałem - taniec towarzyski jest zdecydowanie nie dla mnie.
              Potrafiłbym to robić ale mam z tego zero przyjemności.
              • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 01:01
                silic napisał:

                > Potrafiłbym to robić ale mam z tego zero przyjemności.

                Ja odczuwam tylko przyjemność z kobietami na których mi zależy, z pozostałymi
                (czyli zdecydowana większość) taniec to istna katorga :)
                • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 14:02
                  ale dlaczego?
                  • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:09
                    z tego samego powodu co nie lubię całować kobiety która mi się nie podoba :)
                    • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:14
                      ;))) stanie w autobusie koło kobiety która Ci się nie podoba tez nie wchodzi w
                      grę? ;)
                      • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:31
                        stanie obok a tańczenie to jednak nie to samo ;) Poza tym w autobusie gdy jest
                        tłoczno to czasem człowiek nie ma wyjścia :)
                        • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:32
                          podobnie jak tańczenie i całowanie to nie to samo a jednak porównujesz :)
                          • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:38
                            nie wiem jak Ci wytłumaczyć, po prostu nie lubię tańczyć z kobietami, które są
                            mi obojętne :)
                            • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:44
                              no dobra czy to znaczy że na imprezach nie tańczysz z innymi kobietami niż ta
                              jedyna czy jest więcej takich które nie są CI obojętne?
                              • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:50
                                lacido napisała:

                                > no dobra czy to znaczy że na imprezach nie tańczysz z innymi kobietami niż ta
                                > jedyna

                                dokładnie, nie tańczę :)

                                zresztą, 80-90% facetów nie przepada za tańczeniem a robi to jedynie dlatego
                                gdyż kobiety od nich tego wymagają, widzisz jak się dla was poświęcamy? ;)
                                • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:54
                                  ej to jakim cudem ja zazwyczaj słyszę od facetów że lubia tańczyć? Kłamczuchy
                                  przebrzydłe ;/
                                  • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:55
                                    lacido napisała:

                                    > ej to jakim cudem ja zazwyczaj słyszę od facetów że lubia tańczyć?

                                    bo kobiety lubią facetów, którzy lubią tańczyć, faceci o tym wiedzą więc
                                    bezczelnie kłamią, ot cała filozofia :)
                                    • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:58
                                      lubienie tańca nie jest kwestią rozstrzygającą, choćby ktoś był w tym mistrzem a
                                      nie pasowałby pod innymi względami to nic z tego :)
                                      • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 17:02
                                        no tak, ale jak facet otwarcie przyzna na wstępie, że nie lubi tańczyć to często
                                        jego szanse na zdobycie kobiety drastycznie maleją
                                        • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 17:03
                                          e tam, co najwyżej może być gwóźdź do trumny ;)
                                          • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 17:08
                                            pytanie tylko do czyjej trumny :)
                                            • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 17:09
                                              hehe miałam na myśli symboliczny koniec dalszej znajomości ;)
                                              • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 17:13
                                                No cóż, każdy ma prawo oceniać potencjalnych kandydatów na partnera wg własnych
                                                kryteriów. Jeśli dla kogoś umiejętność tańczenia u partnera jest aż tak ważnym
                                                kryterium to ma do tego prawo :)
                                    • tapatik Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 10:41
                                      jan_hus_na_stosie napisał:

                                      > lacido napisała:
                                      >
                                      > > ej to jakim cudem ja zazwyczaj słyszę od facetów że lubia tańczyć?
                                      >
                                      > bo kobiety lubią facetów, którzy lubią tańczyć, faceci o tym wiedzą więc
                                      > bezczelnie kłamią, ot cała filozofia :)

                                      Wszyscy? Czy tylko o sobie piszesz?
                                  • tapatik Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 10:33
                                    lacido napisała:

                                    > ej to jakim cudem ja zazwyczaj słyszę od facetów że lubia tańczyć?

                                    Trafiasz na egzemplarze, które lubią.

                                    > Kłamczuchy przebrzydłe ;/

                                    Do usług szanownej pani. Kiedy idziemy potańczyć?
                                    • lacido Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 13:01
                                      znaczy Ty z tych Kłamczuchów ;)
                                      • tapatik Re: prowadzenie w tańcu 21.09.09, 15:12
                                        lacido napisała:

                                        > znaczy Ty z tych Kłamczuchów ;)

                                        Mam certyfikat Kłamczucha, który lubi tańczyć.
                                        • lacido Re: prowadzenie w tańcu 21.09.09, 21:42
                                          to wymaga pewnej analizy ;)
                      • lupus76 Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 09:13
                        To był jeden z powodów dla których stałem się posiadaczem 4 kółek...
                        • kaa.lka Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 14:42
                          lupus76:)

                          nie lubisz kobiet, widoku kobiet, widoku tanczacych kobiet, czy tego
                          ze Ci krew do nog nie dochodzi;
                          te powody staly sie przyczyna posiadania Twoich czterech kolek?


                          ehhh;
                          parkiet taneczny to w koncu nie parkiet gieldowy, tak jak sucha
                          szosa nie swiadczy o dobrej dykcji.

                          ale ciag logiczny o tezie-tak ;i zgodnym z zalozeniem wnioskowaniu)

                          pap
                          K

                          • lupus76 Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 14:50
                            Widoku brzydkich kobiet.
                            Brzydkich mężczyzn też.
                            A jeszcze gorsze są letnie aromaty w komunikacji miejskiej.
                            To były główne przyczyny.
                            A że krew nie dochodzi do nóg, to akurat dobrze.
                            • kaa.lka Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 15:07
                              brzydkie kobiety-jak wiemy sa tylko zrecznie zrobione
                              brzydcy mezczyzni_jak wiemy nie istnieja jest tylko de gustibus,
                              letnie zapachy- sprawa osobistego poczucia i edukacji.
                              zamiana jak widac zrobila Ci dobrze

                              bo obwodnica mozesz zupelnie tak zeby krew do glow nie uderzala gdy
                              nogami; lupisz)
                              pap
                              K
                              • lupus76 Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 15:11
                                Zdecydowanie dobrze :)
                                A brzydkich kobiet nie ma, tylko wina czasem brak.
                                Zaś żeby cały czas były piękne - wątroba by tego nie zdzierżyła.
                                • kaa.lka Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 10:59

                                  winy czasem brak ale to wtedy gdy ktos piratuje.
                                  i choc o tancu bylo a Tys na droge wyskoczyl to
                                  takim proverbim odpowiem
                                  gdy za sterami (wszystko jedno jakimi)siedzi tylko pieniacz nie
                                  czlowiek, to choc nie czuje winy bo go "krew zalewa" w koncu gdy
                                  uciekac bedzie przed ludzmi, sprawiedliwosc z czasem, wymierza mu
                                  drzewa.

                                  peesy
                                  mialam odpisac wczoraj, ale moze i dobrze,bo nie przynaleze do
                                  zadnych, wiec nie nadwyrezylam Twej watroby:)
                                  pap
                                  K

              • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 14:01
                jest różnica między czynnościami moralnie nagannymi (seks ze zwierzętami np) a
                zwykłymi :) to tak jak dzieci z jedzeniem, nie lubią czegoś mimo że nie próbowały :)

                dlaczego taniec nie sprawia Ci przyjemności?
                • silic Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 00:48
                  > dlaczego taniec nie sprawia Ci przyjemności?

                  Nie sprawia mi przyjemności taniec towarzyski. O szczegóły należy zapytać mój
                  mózg - wykonywanie tych ruchów przy dźwiękach danej muzyki nie pobudza mego
                  ośrodka przyjemności.
                  Poza tym wykonywanie ustalonych ruchów wraz z drugą osobą przy określonych
                  dźwiękach jest równie sensowne co pływanie synchroniczne choćby. Wygląda to
                  niezmiernie idiotycznie.
                  • lacido Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 14:50
                    ruchy nie muszą być ustalone, ważne żeby były rytmiczne :) poza tym nie wydaje
                    mi się, żeby dobrze tańcząca para wyglądała idiotycznie :)
                    • silic Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 17:29
                      Tańce towarzyskie nakładają dosyć wyraźne reguły na to jakie ruchy i w jaki
                      sposób mają być wykonywane. Tango czy walc różnią się od siebie zdecydowanie.
                      Jesli nie wiadomo co się tańczy to mamy wielką improwizację składającą się z
                      elementów: raz jedna noga raz druga oraz obrót w prawo , obrót w lewo. Wszystkie
                      wygibasy wyglądają tam samo, muzyka jedynie wpływa na prędkosć.
                      Tzw. dobrze tańcząca para zazwyczaj nie jest przypadkową parą, na opanowanie
                      takiego a nie innego układu poswięcili dziesiątki czy setki godzin a do tego
                      tysiące godzin na doskonalenie samego warsztatu ruchowego. Własciwie żadne
                      amator nie odstawi takiego przedstawienia.
                      Do czerpania przyjemnosci z muzyki zbędne jest wykonywanie wystudiowanych gestów
                      (wyglądających mniej idiotycznie) czy gestów chaotycznych (bardziej
                      idiotycznych). Jedyny pozytywny element tańca towarzyskiego - obsciskiwanie
                      kobiety - wolę uprawiać w innych okolicznosciach i warunkach.
                      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 22:17
                        z nogami można robić rożne rzeczy tańcząc zwykłe dwa na jeden (czy jak tam się
                        to zwie) jedna para drepcze w linii poziomie a inna może urozmaicać :) i to jest
                        przyjemne i daje pole do popisu.

                        No nie mów, że widok kobiety dobrze ruszającej się w tańcu nie jest przyjemny :)
                        • bakejfii Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 22:20
                          A NAJLEPSZA I TAK JEST RUMBA.HOLK.
                        • silic Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 00:25
                          > No nie mów, że widok kobiety dobrze ruszającej się w tańcu nie jest przyjemny :)

                          Nie mówię. Ale kobiety a nie pary! Dlatego dzis z niekłamaną przyjemnoscią
                          oglądałem sobie na meczu brykające chirliderki - choć wiadomo, że odległosć robi
                          swoje, z bliska mogłyby nie robić takiego wrażenia ;)
                        • lupus76 Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 09:10
                          Nie jest. Zdecydowanie.
        • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:38
          to pijak i złodziej bo każdy pijak to złodziej ;)

          www.youtube.com/watch?v=WQcPlcDJhso
          • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:38
            to nie był cytat :)
            • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:41
              oj lacido, faceci na ogół nie przepadają za tańcem ale wierz mi, że jak im na
              kobiecie zależy to mogą przejść samych siebie, że nawet wybredna partnerka
              będzie zachwycona :)
              • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:43
                nie generalizowałabym z tym nieprzepadaniem :)
                jest jeszcze coś takiego jak brak wyczucia rytmu i wtedy choćby nie wiem jak
                zależało to ciężko tańczyć zwłaszcza walca ;)
                • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:49
                  lacido napisała:

                  > jest jeszcze coś takiego jak brak wyczucia rytmu i wtedy choćby nie wiem jak
                  > zależało to ciężko tańczyć zwłaszcza walca ;)

                  ja za walcem nie przepadałem, ale Rock & roll i tango argentyńskie naprawdę
                  polubiłem :)
                • silic Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 01:01
                  Właśnie jak ktoś nie ma poczucia rytmu (albo ma inne poczucie) to zatańczenie
                  walca przychodzi mu z łatwością. To osobom z poczuciem rytmu ciągle coś nie pasuje.
                  • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 14:04
                    nie zgadzam się z tym :) w innych tańcach łatwiej jakoś zakamuflować ten brak a
                    w walcu nie da rady :)
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:45
                Jan - true, faceci nie przepadają za tańcem jako zachowaniem społecznym, ale w
                przypadku gdy taniec jest "seksem na stojąco" są w stanie pokazać więcej niż
                wszyscy się spodziewają.

                I to chyba jest klucz - sprawienie aby w tańcu pojawiło się odpowiednio dużo
                seksualnego napięcia, a nie tylko kroki i technika.
                • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 14:05
                  ale to bez sensu, bo nie każda kobieta lubi żeby z w tańcu z kuzynem, kolega itp
                  wytwarzało się seksualne napięcie
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:45

                    > ale to bez sensu, bo nie każda kobieta lubi żeby z w tańcu z kuzynem, kolega it
                    > p
                    > wytwarzało się seksualne napięcie

                    Do takiego tańca z kuzynką czy koleżanką i tak nie warto się przykładać, wiec co
                    za różnica kto będzie prowadził.
                    • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 16:49
                      no nie :D dobrze że moi kuzyni nie maja takiego podejścia dzięki temu taniec z
                      nimi nie jest katorgą :D
              • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 00:46
                no dobra, nie będę pisał za wszystkich, ale ja Rock and rolla i Cha-chę
                ćwiczyłem w domu aby na kursie dobrze wypaść, no ale i tak nic to nie dało w
                ostateczności :)
              • tapatik Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 10:44
                jan_hus_na_stosie napisał:

                > oj lacido, faceci na ogół nie przepadają za tańcem ale wierz mi, że jak im na
                > kobiecie zależy to mogą przejść samych siebie, że nawet wybredna partnerka
                > będzie zachwycona :)

                Jakieś dane statystyczne ilu facetów nie lubi tańczyć?
      • tapatik Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 10:25
        zeberdee24 napisał:

        > Ja nie tańczę, taniec dobrze wychodzi tylko kobietom i pedałom.

        Nie ma to jak dobra wymówka, gdy nie chcesz się czegoś naumieć... :-)
        Ja chciałem. Umiem na tyle dobrze tańczyć, że na parkiecie mogę już
        improwizować, czyli na przykład przytulić kobietę tak, aby poczuła moje ciało.
        Niby nie robię nic erotycznego, a tymczasem pomiędzy nami zaczyna iskrzyć
        napięcie seksualne...
        no ale Ty tego nie rozumiesz, bo wolisz wymówki.
    • saksalainen W tańcu prowadzi mężczyzna 06.09.09, 01:34
      Jedynym wyjątkiem jest sytuacja kiedy tańczę z nauczycielką, która pokazuje mi nowa figurę. Ale i wtedy tylko przez pierwsze takty, bo potem musi mi przekazać jak ja mam to prowadzić.

      Jeżeli mężczyzna z prowadzeniem "jakoś sobie nie radzi", to powinien albo zrezygnować z tańca, albo zgłosić się do najbliższej placówki taneczno-oświatowej celem nabycia stosownych umiejętności.
    • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 02:06
      Bo to facet powinien prowadzić, ot co. :)
      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 14:07
        nawet jeśli tego nie potrafi? jak dla mnie to tak jak z byciem kierowcą - nie
        każdy ma do tego predyspozycje :)
        • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 14:28
          Myślę że z każdego można zrobić kierowcę rajdowego, tak jak i każdego można
          nauczyć tańczyć jak zawodowiec. Predyspozycje to tylko element przyśpieszający
          naukę. Reszta to ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia, aż do poprawnego
          wykonania. Bez predyspozycji też się nauczysz tyle że wolniej i wkładając w to
          więcej wysiłku.
          • lacido Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 14:47
            jakoś wydaje mi się, że nie masz racji fizyk byłby ze mnie żaden ;)
            • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 17:01
              lacido napisała:

              > jakoś wydaje mi się, że nie masz racji fizyk byłby ze mnie żaden ;)

              eee tam, gdybyś miała dobrego i cierpliwego nauczyciela a sama posiadała
              odpowiednią motywację do nauki to dałabyś radę :)

              • lacido Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 20:31
                otóż jesteś w błędzie mam pewne ograniczenia :(
                • tapatik Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 10:45
                  lacido napisała:

                  > otóż jesteś w błędzie mam pewne ograniczenia :(

                  Tak, tym ograniczeniem jest Twoje przekonanie, że się nie możesz nauczyć.
                  • lacido Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 13:03
                    mylisz się, to nie są moje przekonania rzadko zdarza się żeby np w szkole ktoś
                    był rewelacyjny ze wszystkich przedmiotów
                    • tapatik Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 14:43
                      lacido napisała:

                      > mylisz się, to nie są moje przekonania rzadko zdarza się żeby np w szkole ktoś
                      > był rewelacyjny ze wszystkich przedmiotów

                      Zgadza się. Szkoły z założenia wychowują przeciętniaków.
                      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 09.09.09, 15:51
                        zaraz, zaraz, przecież wyżej klarujecie mi, ż jak się chce to można wszystko a
                        teraz na szkołę zwalasz?

                        Poza tym nie wydaje mi się, że jest tak jak mówisz, są ludzie dobrze w pewnych
                        rzeczach a w innych im nie idzie i tyle
            • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 00:44
              Nie wiem co by Cię mogło zdyskwalifikować. ;) Nadal myślę że odpowiednia doza
              nauki, silna motywacja i ćwiczenia pozwalają zdziałać cuda. :)
              • lacido Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 11:23
                pewne ogranioczenia umysłowe :)
                • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 15:06
                  Cóż, wariatów nie brałem pod uwagę. ;) Każdy inny człowiek, może z problemami
                  ale da radę się nauczyć. Tak jak mówiłem wszystko jest kwestią treningu.
                  • lacido Re: prowadzenie w tańcu 08.09.09, 15:21
                    a ja nie brałam pod uwagę nieuków, którzy dyskutują jakby nie mieli pojęcia o
                    budowie mózgu :)
                    Gdyby było tak jak mówisz to każdy z nas pretendowałby do Nagrody Nobla :)
                    • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 10.09.09, 21:48
                      eee Widziałem już cuda. ;) My tu mamy takich nauczycieli, że każdego nauczą o
                      ile przeżyje. :D
                      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 11.09.09, 07:57
                        właśnie ja chyba z tych co by nie przeżyli

                        na marginesie Wy tam czyli gdzie?
                        • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 11.09.09, 16:35
                          Nie pozwól mi zanudzać się takimi detalami. ;)
                          • lacido Re: prowadzenie w tańcu 11.09.09, 18:35
                            ależ pozwalam, pozwalam ;) zastanawiam się co to za planeta ;)
                            • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 12.09.09, 12:47
                              To bardzo mroczna i pełna potworów planeta, a ja jestem jednym z nich. Wcale nie
                              chcesz jej znać i niech tak zostanie. Ja kiedyś się zastanawiałem jak można żyć
                              w świetle i nie dostrzegać istnienia ciemności. Teraz wiem, że często jest tak,
                              że aby coś zobaczyć nie wystarczy tylko patrzeć, trzeba jeszcze chcieć zobaczyć.
                              To jednak może zmieć życie na gorsze...
                              • lacido Re: prowadzenie w tańcu 12.09.09, 13:53
                                Lord Vader?
                                • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 13.09.09, 01:10
                                  ech, gdyby to wszystko było takie proste jak w SW.. Czasem po prostu nie wiadomo
                                  po której stronie mocy się jest. ;) Chociaż... hmm... na czarno się lubię
                                  ubierać, ale takiej zadyszki się jeszcze nie dorobiłem. ;)
                                  • lacido Re: prowadzenie w tańcu 13.09.09, 14:02
                                    o może za mało się ruszasz :D
                                    • kaa.lka Re: prowadzenie w tańcu 13.09.09, 16:19
                                      lazio,
                                      winna troszke wiadomosci czytac, dokladniej;
                                      napisal nawet ze za_dyszke (dostaje?)jak tanczy:)

                                      ..i pol kilo pomaranczy

                                      ehh no tak
                                    • showmessage Re: prowadzenie w tańcu 14.09.09, 13:58
                                      Nie sądzę by bezruch mi groził w jakimkolwiek znaczeniu. ;)
    • pyzz Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 18:36
      Wiesz? W przypadku większości figur (ja wiem, choćby skok na biodro w rocku)
      jakoś sobie mało wyobrażam wykonanie ich, gdy jestem prowadzony.
      • kaa.lka Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 18:50
        pyzzo,
        nikt tak za serce nie chwyta (w tancu) jak kobita.

        prowadzi zazwyczaj lepszy tancerz. wazne zeby bylo taktownie:)
        • pyzz Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 22:19
          > nikt tak za serce nie chwyta (w tancu) jak kobita.
          Nooo, jak ubrana w szpilki stanie na stopie przeciwni... parnera, to
          rzeczywiście - łzy stają w oczach.

          > prowadzi zazwyczaj lepszy tancerz. wazne zeby bylo taktownie:)
          No nie wiem na kursach prowadziłem nawet, jak tańczyłem z tymi dużo lepszymi ode
          mnie. No chyba, że jakiś układ ćwiczyliśmy, bo wtedy to się kończy tym, że nikt
          nie prowadzi, tylko każdy robi swoje.
          • kaa.lka Re: prowadzenie w tańcu 07.09.09, 18:23
            pyz prowda!
            bo wicie,
            w uklady taneczne lepiej nie wlazic w kombojkach, bo sie lakierki
            nie zgodza z puentami
            i co za tym idzie, taneczne pass.faux pas

            dzieki i serdeczne
            pyzdrowienia

      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 20:02
        ja myślę o walcu akurat :)
        • pyzz Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 22:14
          walec = nuda.
          Taki weselny taniec. /..\
          • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 22:27
            A co Ty gadasz, to taki majestatyczny taniec jakby sie płynęło
            • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 22:56
              fajne tańce to:
              - tango
              - rock & roll
              - salsa

              wszelkiego rodzaju walce to nuuuda :)

              > A co Ty gadasz, to taki majestatyczny taniec jakby się płynęło

              taaa, niemal można odpłynąć :)


              Zresztą, Ty nieduża jesteś więc łatwo by się Tobą wywijało :D moja partnerka na
              kursie była jedynie 3-4 cm niższa ode mnie więc przy obrotach musieliśmy być
              naprawdę zsynchronizowani aby sobie rąk nie powyginać ;D
              • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 23:00
                no właśnie łatwo mną manewrowa a mimo to niektórzy sobie nie dają rady
                A walc jest świetny
                • jan_hus_na_stosie Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 23:11
                  lacido napisała:

                  > no właśnie łatwo mną manewrowa a mimo to niektórzy sobie nie dają rady

                  niektóre kobiety nie potrafią natomiast nawet dobrego obiadu zrobić co uważam za
                  dużo gorszą dysfunkcję niż bycie słabym w tańcu :)

                  > A walc jest świetny

                  kwestia gustu :)
                  • lacido Re: prowadzenie w tańcu 06.09.09, 23:12
                    ej no licytować się nie będę :)
    • tapatik Mężczyzna prowadzi 08.09.09, 15:07
      lacido napisała:

      > Czy to istotne kto prowadzi? Niektórzy mężczyźni jakoś sobie z tym nie radzą i
      > jeszcze nie chcą się przyznać do tego, że gdy kobieta "kieruje" taniec zaczyna
      > wychodzić. To jakaś ujma czy co?

      Nie wiem dlaczego sugerujesz, że gdy mężczyzna prowadzi, to taniec nie wychodzi.
      Gdy ja prowadzę to wychodzi.
      • lacido Re: Mężczyzna prowadzi 08.09.09, 20:57
        wyraźnie napisałam niektórzy
    • haldeman79 Re: prowadzenie w tańcu 15.09.09, 14:06
      Ilu znasz facetów ze swojego najbliższego otoczenia, którym taniec nie bardzo
      podchodzi ale za to jak już kobieta wyciągnie ich na parkiet to uwielbiają wręcz
      być prowadzeni?
      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 15.09.09, 14:20
        aldeman79 napisał:

        > Ilu znasz facetów ze swojego najbliższego otoczenia, którym taniec nie bardzo
        podchodzi

        wielu

        ale za to jak już kobieta wyciągnie ich na parkiet to uwielbiają wręcz z być
        prowadzeni?

        nie wyciągam na parkiet opornych ;)
        • haldeman79 Re: prowadzenie w tańcu 15.09.09, 14:51
          lacido napisała:

          > aldeman79 napisał:
          >
          > > Ilu znasz facetów ze swojego najbliższego otoczenia, którym taniec nie ba
          > rdzo
          > podchodzi
          >
          > wielu
          >
          > ale za to jak już kobieta wyciągnie ich na parkiet to uwielbiają wręcz z być
          > prowadzeni?
          >
          > nie wyciągam na parkiet opornych ;)

          Pozwól, że zadam pytanie pomocnicze, żebym się nie zgubił.

          Z jakiej grupy pochodzą Ci faceci których jednak udaje Ci się wyciągnąć na
          parkiet a potem psioczą, że prowadzisz?
          • lacido Re: prowadzenie w tańcu 16.09.09, 19:07
            akurat ten jeden na którego psioczę sam chętnie na parkiet się wyrywa :)
            • haldeman79 Re: prowadzenie w tańcu 17.09.09, 08:56
              > akurat ten jeden na którego psioczę sam chętnie na parkiet się wyrywa :)

              i jeszcze krzyczy: Prowadź mnie luba?
              • kalllka Re: prowadzenie w tańcu 17.09.09, 09:39
                z pewnoscia, z pewnoscia.

                i to jak luba krzyczy:)


              • lacido Re: prowadzenie w tańcu 17.09.09, 20:55
                no właśnie nie ale się nie wyrywa jak biorę sprawy we własne ręce przy walcu :)
    • papryczka.chili Re: prowadzenie w tańcu 30.10.09, 10:16
      powinien prowadzić mężczyzna, ale czasem tak jest że kobiecie się to udaje.Na mnie zawsze wszyscy krzyczą np. na weselach ze czemu ja prowadzę:D No bo ja już taka jestem że lubię czasem być górą:P
      Poza tym ja dawno nie tańczyłam ...ostatnio to na swoim weselu 2,5 roku temu:P.Ale w 2010 czekają mnie dwa wesela:D więc się wygibam
    • masher Re: prowadzenie w tańcu 30.10.09, 11:11
      prawdziwy facet nie tanczy :] a jesli juz musi to trudno aby mu to wychodzilo
      skoro kaza sie mu odfacecic :P a jaka roznica kto prowadzi? zadna, i tak bedzie
      deptal i walil po piszczelach :D
      • lacido Re: prowadzenie w tańcu 30.10.09, 13:25
        wcale nie, czasem - w moim przypadku tak był - jest różnica :)
        • nanai11 Re: prowadzenie w tańcu 30.10.09, 23:44
          W tańcu prowadzi mezczyzna. I nie chodzi tu raczej o "górowanie" za wszelką
          cene. Raczej o adorowanie kobiety przez mezczyzne. NIestety kobiety przeważnie
          uważaja za ujme jeśli pan prowadzi, jednoczesnie pozwalając aby to "pan" miał
          pozwolić jej zatańćzyc z innym. Co za nonsens.
          Walc to piekny i trudny taniec. Walc angielski rzecz jasna trudniejszy.
          Ubawiłam sie czytajac opinie o tańcu ludzi po kursach tańca.
          • lacido Re: prowadzenie w tańcu 31.10.09, 12:38
            nanai11 napisała:

            > W tańcu prowadzi mezczyzna. I nie chodzi tu raczej o "górowanie" za wszelką
            > cene. Raczej o adorowanie kobiety przez mezczyzne. NIestety kobiety przeważnie
            > uważaja za ujme jeśli pan prowadzi,

            to zmień zdanie to żadna ujma jeśli pan potrafi prowadzić :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka