Gość: pasażer
IP: *.adsl.inetia.pl
19.01.11, 21:44
Prezydent Wilczyński podczas ostatniej konferencji prasowej odnosząc się do sytuacji w MPK mówił, że nie będzie w nieskończoność dokładał do MPK i utrzymywał setki "nieźle" zarabiających pracowników.
Dziwne ponieważ zawsze mi się wydawało, że to pieniądze podatników, a nie prezydenta dotują MPK. Co więcej, to z pieniędzy podatników bierze się pensja "nieźle" zarabiającego prezydenta Ostrowca. Dla przypomnienia jest on w czołówce krajowej jeżeli chodzi o wysokość poborów.
Rozumiem, że zamiast "nieźle" zarabiających pracowników, lepsi byliby niewolnicy, ale nie wiem czy to zgodne z prawem.
Wszędzie na całym świecie dokłada się do komunikacji miejskiej, tymczasem nasz prezydent dziwi się jak to możliwe, że on co roku dokłada coraz większe kwoty z budżetu miasta. Nie widzi natomiast Pan prezydent rosnących cen paliwa, kosztów utrzymywania i napraw starzejącego się taboru, coraz większej konkurencji ze strony transportu prywatnych przewoźników.
Prezydent szuka oszczędności chcąc obcinać, kursy, zatrudnienie czy świadczenia pracowników, zapomina jednak o kadrze zarządzającej. Pensja nowej Pani prezes wynosi 10 tys. zł, mimo iż jak do tej pory nie ma żadnych efektów jej pracy. Natomiast dotychczasowy prezes, który przecież dlatego, że źle zarządzał MPK został zdjęty ze stanowiska, jest teraz... doradcą nowej Pani prezes.
Jak dla mnie parę rzeczy nie trzyma się tutaj kupy i wieję hipokryzją...