raskarba
03.02.05, 21:01
Ten temat jest na tyle kontrowersyjny i WAżNY, że wyciągnąłem go na światło
dzienne z innego wątku. Naturalnie, mowa o tzw. liście Wildsteina.
Ja osobiście podchodzę do sprawy tej listy z przymrużeniem oka. Inaczej się
nie da. Ci, którzy mieli ją w swoim posiadaniu, uprzednio ją stworzyli lub
mieli po prostu do niej przez wszystkie te lata (nawet choćby ostatnie 15
od "upadku" PRLu) mogli z nią robić, co chcieli. Dodawać nazwiska osób, które
chcieli skompromitować lub zdyskredytować, pozbyć się nazwisk swoich
własnych, kumpli, pociotków, etc., a nawet dla głupich żartów, czy choćby po
pijaku popisać tam rozmaite bzdury... KTO JEST TO TERAZ W STANIE
W WIARYGODNY SPOSóB ZWERYFIKOWAć ?
Witajcie w polskim piekiełku !