Dodaj do ulubionych

Emigrować czy zostać

26.07.06, 20:27
Tadeusz Ruksza


Dlaczego w naszym kraju nie ma pracy dla wszystkich? Dlaczego ci co mają pracę
często nie mają godziwych zarobków? Dlaczego musimy stąd wyjeżdżać by utrzymać
nasze rodziny?
Politycy zdają się nie dostrzegać problemu. Ministerstwo Pracy uważa, że
wyjazdy mają charakter okresowy i dotyczę głównie ludzi młodych. Nic bardziej
błędnego. Dziś nie ma chyba rodziny, w której bliżsi lub dalsi krewni nie
pracowaliby na Zachodzie. Wyjeżdżają ojcowie, żony, dorosłe dzieci, wreszcie
wyjeżdżaj całe rodziny. Również i ja ostatnie osiem miesięcy spędziłem w
Irlandii pracując na budowie. Nie jest to długi okres, zważywszy, że w wielu
śląskich rodzinach stan taki trwa już kilkanaście lat. Dziś wracam, bo nie
chcę by moje dzieci wzrastały beze mnie. Wiem jednak, że niektórzy moi znajomi
wybierają inne rozwiązanie i sprowadzają rodziny tam gdzie mają pracę.
Na Wyspach Brytyjskich jak grzyby po deszczu powstają organizacje polonijne,
polskie szkoły, gazety i audycje radiowe w języku polskim. O nastrojach wśród
emigracji świadczy odpowiedź na apel prezydenta Kaczyńskiego namawiający
rodaków do powrotu. Gazeta Polska wychodząca w Dublinie wydrukowała co
niektóre wypowiedzi czytelników. Pozwolę sobie kilka zacytować. „ W Polsce
miałam mieszkanie własnościowe, a tu wynajmuję dom, czy p. Prezydent wie jaka
to różnica?”, „wyjechałam od beznadziei, bezrobocia i od interesownych
lekarzy, którzy chcieli leczyć moje dzieci za pieniądze”, „Życzę panu
Prezydentowi by choć połowę spełnił z tego, co obiecał w kampanii wyborczej”.
Irlandia to 4–ro milionowy kraj, który wchłania każdą ilość imigrantów z
Polski. Wystarcza podstawowa znajomość języka angielskiego. Kto natomiast zna
biegle język ma szanse na pracę w swoim wyuczonym zawodzie. A ofert pracy nie
brakuje. Nie przypadkowo więc emigranci czują się potrzebni i wzrasta ich
poczucie wartości.
O korzyściach z pracy za granicą jak i o kosztach wynikających z rozłąki można
pisać długo. Nasuwa się jednak nieodparte pytanie. Dlaczego to my musimy
wyjeżdżać do Irlandii, Holandii czy Wielkiej Brytanii a nie na przykład
Irlandczycy i Holendrzy do nas? Wszak Polska to 40-to milionowy kraj! Pytanie
jest retortoryczne więc i odpowiedź oczywista. Szkoda, że w poczynaniach
naszych polityków nie widać działań zmierzających do zmiany tego stanu rzeczy.
Czym zajmują się politycy? Wystarczy włączyć telewizor i już wszystko wiadomo.
Nic więc dziwnego, że w ostatnich czasach wzrasta zainteresowanie
organizacjami i ruchami społecznymi, które głoszą potrzebę organizacji życia
społecznego bez oglądania się na Warszawę. Coraz powszechniejsza staje się
bowiem świadomość, że Polska – kraj z którym wielu z nas się identyfikowało,
została zawłaszczona przez polityków. Młodzi ludzie masowo imigrują, gdyż mimo
wykształcenia nie mają szans na pracę. Obsada stanowisk publicznych ciągle
dokonywana jest według jakiegoś klucza partyjnego. A przecież kwestie te
powinny regulować najzwyklejsze konkursy. Dla mnie przykładem zawłaszczenia
państwa jest zakup z naszych podatków klapek kąpielowych m. in. dla Andrzeja
Leppera (kancelaria Sejmu przeznaczyła kilkadziesiąt tysięcy złotych na
wyposażenie basenu dla VIP-ów. Koszt może nie wielki, ale pieniądze jakie
wypłacają sobie partie z budżetu państwa sięgają setki milionów złotych.
Dzieje się tak wbrew mojej woli i zgodzie przy jednoczesnych obietnicach
taniego państwa. Podjąłem decyzję, że resztę swojego życia spędzę tu na Naszym
Śląsku. Zamierzam czynnie włączyć się w działania Ruchu Autonomii Śląska, choć
moje śląskie korzenie są stosunkowo młode, sięgają zaledwie kilkadziesiąt lat.
Liczę na poparcie idei Ruchu Autonomii Śląska również przez tych mieszkańców
naszej krainy, których rodziny – podobnie jak moja – przybyły na Śląsk
sześćdziesiąt lat temu. Nie ważne czy jesteś Polakiem, Ślązakiem czy Niemcem.
Ważne byśmy wszyscy zgodnie pracowali nad pomyślnością i dobrobytem Śląska i
aby nasze dzieci miały pracę tu i nie musiały stąd wyjeżdżać.
Obserwuj wątek
    • peacock79 Re: Emigrować czy zostać 30.07.06, 14:08
      Cieszy,że nareszcie coraz więcej ludzi dostrzega zależność między autonomią a
      jakością życia na Śląsku.Centralistyczne pańswo polskie to czarna dziura,w
      której znikają pieniądze śląskich podatników.Rządy egzotyczno-folklorystycznej
      koalicji PIS-LPR-Samoobrona oznaczać mogą wyłącznie pogłębienie kryzysu państwa
      polskiego,albo my,Ślązacy się z tym pogodzimy albo spróbujemy odciąć się od
      polskiego marazmu.Pierwszy krok w kierunku autonomii możemy wykonać już podczas
      najbliższych wyborów samorządowych.
      • w36 Re: Emigrować czy zostać 30.07.06, 19:33
        peacock79 napisał:

        > Cieszy,że nareszcie coraz więcej ludzi dostrzega zależność między autonomią a
        > jakością życia na Śląsku.Centralistyczne pańswo polskie to czarna dziura,w
        > której znikają pieniądze śląskich podatników.


        Hmmm... . Co ma wspólnego jakaś autonomia z jakością życia?

        Nie widzę kompletnie żadnego związku między tymi pojęciami. Poszukaj choćby w
        internecie hasło terytoria autonomiczne i tego związku jakoś nie zobaczysz, a
        wręcz może coś innego.

        Czarną dziurę mogą tak samo łatwo zrobić każde rządy jakby się nie nazywały a
        znając osoby i ich mentalność, które się garną do takich rządów u nas można mieć
        praktycznie co do tego dużą pewność.

        Zgodzę się z Tobą że mamy szczególnie ostatnio w Polsce znaczny problem. Bardzo
        trudno nawet wyobrazić sobie coś gorszego niż rządy takiej koalicji jak teraz.
        Ale wcale nie wykluczone że nasze własne piekiełko mogło by to przebić, tym
        bardziej że u podstaw leży chora ksenofobiczna ideologia.
        • lswaczyna Re: Emigrować czy zostać 30.07.06, 19:59
          w36 napisał
          Nie widzę kompletnie żadnego związku między tymi pojęciami. Poszukaj choćby w
          > internecie hasło terytoria autonomiczne i tego związku jakoś nie zobaczysz, a
          > wręcz może coś innego.
          >

          Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki
          autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość
          wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu. Budowano za nie przemysł,
          miasta, drogi, obiekty komunalne, finansowano kulturę. W okresie powojennym
          Centrala rozpoczęła nadmierną eksploatację tej ziemi. Nie da się ukryć - panuje
          niesłychana ignorancja dążeń Ślązaków do samostanowienia, lekceważenie raportów
          o stanie zagrożeń, począwszy od ekologii, na społecznych kończąc. Jeśli się to
          nie zmieni, Śląsk może stać się ogniskiem niepokoju, promieniującym na cały
          kraj. Trzeba nieustająco przypominać Warszawie, że nie ucieknie przed tym
          nabrzmiałym problemem".

          Jerzy Giedroyć
          • w36 Re: Emigrować czy zostać 30.07.06, 20:04
            lswaczyna napisał:

            > Jerzy Giedroyć

            Leon, nie umiesz nic od siebie napisać?

            Aaaa.. fakt, przypomniałem sobie ;)

            • lswaczyna Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 21:04


              Zaskoczę Cię. Pisuję dosyć często niestety to Ty masz problemy ze zrozumieniem
              trochę trudniejszych tekstów. Stąd muszę odwoływać się do niekwestionowanych
              autorytetów.
        • peacock79 Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 11:54
          Autonomia zagwarantuje mi,że nasze śląskie pieniądze nie będą wydawane w
          województwach gdzieś na dalekim wschodzie. Autonomia gwarantuje,że
          ludzie,których wybiorę w wyborach będą musieli dbać o interesy mojego miasta a
          nie głosować tak jak nakaże im prezes PiS. Autonomia zagwarantuje mi,że
          pieniądze z Unii Europejskiej,które są potrzebne na odbudowę zniszczonego przez
          Poloków Górnego Śląska nie zostaną przekazane regionom,z których pochodzą
          prominentni działacze koalicji rządzącej. To ma wiele wspólnego z jakością
          życia np.w Rudzie Śląskiej.
          • w36 Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 14:27
            peacock79 napisał:

            > Autonomia zagwarantuje mi ...
            > Autonomia zagwarantuje mi ...
            > Autonomia zagwarantuje mi ...

            :) :)
            Odłóż może na bok te rasiowe agitki, bo to, nie będziemy się czarować, większość
            bzdety, i spróbuj pomyśleć naprawdę samodzielnie nad tym co napisałeś. Czy
            zmiana szyldu władzy na Śląsku coś gwarantuje automatycznie? To tylko sprawa
            jakiś pobożnych życzeń, raczej bardzo naiwnych.
            Czemu akurat w przypadku autonomii na Śląsku złodzieje mają nagle przestać
            kraść, politycy porzucą korupcję, nagle zmądrzeją, i przestaną być
            niekompetentni? I wszyscy będą żyć długo i szczęśliwie jak w bajce. Dlaczego? Bo
            nierozumiem. Co ma jedno z drugim? Tak samo to co niby miało być niby prawem i
            sprawiedliwością, a okazało się .... Leperem i Giertychem :( .
            Masz złudzenia że czegoś w tym typie Ślązacy nie potrafią też zmontować?


            Pisałem Ci abyś przyjrzał się autonomicznym regionom na świecie. Popatrz ile z
            nich to dyktatury jakiś kacyków, w ilu panuje terroryzm i wojny. Co warte
            podkreślenia, również takie rzeczy dzieją się w dzisiejszej Europie.
            A nietrudno sobie wyobrazić, nawet patrząc na Twoją wypowiedź ty obok:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=45071845&a=46099015
            że coś zbudowanego na negatywnych emocjach np. ślepej nienawiści, będzie również
            chore i dalekie od oczekiwań.
            A wracając do rasiowych agitek, które powtarzają w kółko że jak autonomia przed
            wojną była dobra to teraz będzie również dobrze, są populistyką niskich lotów.
            Całkiem inne czasy, inna gospodarka, inna polityka w Europie. Wiek pary, węgla i
            stali już dawno minął, inne sa oczekiwania ludzi itp. o czym agitatorzy łaskawie
            zapominają.
            • zoro333 Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 21:54
              Swaczu ma takie pojęcie o historii jak ja o budowie stacji kosmicznej.
              Przykład zmiany ulicy i historii huty.
              Tak się składu Swaczu, że jeszcze żyją ludzie z okresu międzywojennego i
              pamiętają tą „dobroć”. Lata 20 światowy kryzys, który podwójnie dobijał
              Ślązaków. Potem lata 30, wręcz słynne strajki m.in. na Kopalni Pokój. A może
              tak dla odmiany poczytałby jakąś książkę- poważna.
              Być może rodzina Swacza to jakaś przedwojenna elita /wątpię/ która dobrze sobie
              żyła, ale większość Ślązaków miała g… . z tak autonomii.
              Wszystkie te opowiastki o dobroci autonomii to bzdury, propagandowa kiełbasa.

              • broneknotgeld Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 22:00
                Hehehe, jakiś pseudohistoryk robioł już tu z Meyera jakby "polakożercy".
                • broneknotgeld Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 22:05
                  A swojom drogom
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=41189499&a=41189499
                  Czasy se miyniom, a ludzie ciyngym tacy sami.
                  • broneknotgeld Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 22:10
                    Znosz historio? Tako powiydz
                    -Kto był Niymcym ze Kochłowic?
                • zoro333 Broneczku i ty przeciw mnie? 01.08.06, 13:16
                  Broneczku piszesz ładne wierszyki ale może tak coś byś przeczytał. A zacznij od
                  książek wydanych z okazji 150 i 125 lat huty.
                  Dla informacji moi dziadkowie i babcie i pradziadkowie rodzili się albo na
                  Frynie albo w okolicy do 6 km.
                  Mój pradziadek zaczął pracować na hucie w 190.. roku więc to jo moga godać o
                  hucie, a nie jakiś "Ślazok" spod znaku RAŚ.
                  A teraz polakożerca - oczywiście. Jak już tobie i innym fanatykom napisałem -
                  pierwszym inż. Polakiem był Absolon zatrudniony w latach 20. Według źródeł huty
                  przeciętny pracownik - Ślązok /ale dla Niemców Polak/ zarabiał około 2/3
                  minimum socjalnego wyliczonego na 3 osobową rodzinę. Zważ, że Śląskie rodzinny
                  były wielodzietne a kobieta nie pracowała.
                  W tym samym czasie pracownik niemiecki zarabiał o 40 % więcej. Kto tak dzielił
                  ludzi na Ślązaków i Niemców jak nie wasz ukochany dyrektor z pomnika. W 1884
                  roku ponad 400 robotników zbuntowało się i manifestowało przed dyrekcją przy
                  okazji wybijając wszystkie szyby. Jak potraktował ich von Mayer? Nie wiesz –
                  poczytaj. Jak traktował członków Związku Wzajemnej Pomocy? Poczytaj. Ile było
                  buntów robotników za jego rządów? Poczytaj. Jak skończył dyrektorowanie?
                  Poczytaj. Z jakimi długami zostawił hutę? Poczytaj. Jak nie napiszesz kilku
                  swoich wierszyków – nic się nie stanie, jak poczytasz – będziesz mądrzejszy
                  • broneknotgeld Przeciw mataczyniu historiom 01.08.06, 18:01
                    No prawie czytom.
                    Cytuja:
                    "W 1884 roku - donosiła z kolei "Gazeta Górnośląska" z 15 listopada tegoż roku -
                    w hucie doszło do rozruchów na tle zarobkowym. Zatrudnieni tu murarze
                    wystąpili czynne przeciwko urzędnikowi wypłacajacemu zarobki. W biurze, dokąd
                    schronił sie on przed rozgniewanym tłumem, powybijano szyby. Nie znamy skutków
                    jakie to żywiołowe wystąpienie wywołało".
                    Tela cytatu ze monografji
                    Huta "Pokój" dzieje zakładu i załogi 1840-1990" (str 31).
                    Joch tam niy znoloz niczego coby jednoznacznie świadczyło, że łon był
                    osobiście "polakożercom".
                    Jo w nim yno widza jednego z lepszych menadżerow Ballestremow. Take to były
                    czasy - z jedny strony agresywnie rozkryncoł sie prywatny kapitał, a z drugi
                    strony państwowy kulturkamf. Rozdziel te dwie sprawy, przinojmni co sie tyczy
                    ocyny konkretnych ludzi, a bydziesz bliży prowdy.
                    Co do długow ło kerch żeś wspomnioł, to tyż żech we monografji niy przeczytoł.
                    Zdo sie żeś przeskoczoł w czasie do miyndzywojnia - ło to jednak niyboszczka
                    Meyera już winić niy możesz.
              • peacock79 Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 23:47
                > Tak się składu Swaczu, że jeszcze żyją ludzie z okresu międzywojennego i
                > pamiętają tą „dobroć”. Lata 20 światowy kryzys, który podwójnie dob
                > ijał
                > Ślązaków. Potem lata 30, wręcz słynne strajki m.in. na Kopalni Pokój. A może
                > tak dla odmiany poczytałby jakąś książkę- poważna.
                A w jakiej to poważnej książce znalazł kolega tezę,że światowy kryzys w okresie
                międzywojennym to wina autonomii Górnego Śląska? Jeżeli ją uzasadnisz to
                zgarniasz wszystkie nagrody,jakie ekonomista może zgarnąć! :)
                • zoro333 Kto ma kryzys? 01.08.06, 13:28
                  Czytać po Polsku nie potrafisz czy już nie chcesz?
                  Napisałem wyraźnie, że światowy kryzys podwójnie uderzył w Śląsk, i tak było w
                  każdym przemysłowym rejonie.
                  Przeczytaj trochę prac Dworaka, tematy dot. najbliższych nam terenów. Łatwo
                  zrozumieć, znane nazwiska. Przeczytasz kol; o strajkach na kopalniach w tym na
                  Pokoju, ile tych strajków było w latach 30. „Dobroć” na Śląsku” to byłą chyba
                  za Gierka i kiedy była książeczka „G”. Mam jednak nadzieję, że wasz fanatyzm
                  tak daleko się nie posuwa i nie chcecie powrotu do tych czasów.
                  • slezan Re: Kto ma kryzys? 01.08.06, 15:16
                    To w końcu Ty jesteś miłośnikiem "tamtych czasów" i towarzyszy z GL. Niestety
                    Gierek nie miał tej pięknej GL-owskiej karty w życiorysie. Ale już taki Moczar
                    miał.
            • peacock79 Re: Emigrować czy zostać 31.07.06, 23:43
              W moim wcześniejszym poście przytoczyłem najbardziej ewidentne korzyści, jakie
              przeciętny mieszkaniec Śląska odniesie z odzyskania autonomii. Nie odniosłeś
              się konkretnie do żadnego z nich. Zamiast tego straszysz użytkowników
              terroryzmem (przeciw komu????) i wojnami (z kim???). Kto tu jest agitatorem? :)
              Albo rozmawiamy poważnie o sposobach ratowania naszego umęczonego Śląska albo
              bawimy się w kampanię wyborczą w stylu "jakby tu zabrać trochę głosów
              kontrkandydatowi z RAŚ".
              • w36 Re: Emigrować czy zostać 01.08.06, 06:00
                peacock79 napisał:

                > W moim wcześniejszym poście przytoczyłem najbardziej ewidentne korzyści, jakie
                > przeciętny mieszkaniec Śląska odniesie z odzyskania autonomii. Nie odniosłeś
                > się konkretnie do żadnego z nich.

                Odniosłem przecież. Stwierdziłem kompletny brak logiki. Bo Ty przecież
                powtarzasz bezkrytycznie rasiowe doktryny, które mają podobną logikę a raczej
                jej brak jak choćby takie rozumowanie: kumpel chodzi w okularach i nie dostał
                kataru, a ja tak, wniosek: muszę sobie sprawić okulary, to wtedy nie dostanę
                kataru ;) .

                Przecież już to przerabialiśmy np. w wersji: "rządy w ręce ludu pracującego
                miast i wsi". Też było przecież dużo entuzjastów z początku, tak jak Ty teraz,
                bo to tak ładnie brzmiało. I co z tego wyszło? Wiadomo.

                Skłaniał bym się ku stwierdzeniu że w ramach autonomii na Śląsku przed wojną
                było stosunkowo dobrze jak chodzi o warunki życia, i nawet pewne niekorzystne
                zjawiska gospodarcze, które tu powyżej zasygnalizował zoro nie były aż tak
                odczuwalne. Na ile to była sprawa autonomii a na ile ogromny w tych czasach
                popyt na węgiel i stal, to już trudniej wywnioskować.
                Ale ciągle jest to kwestia relatywności z innymi rejonami a nie jakiegoś
                mitycznego bogactwa regionu. Zauważ że większość typowych Ślązaków musiała żyć
                zawsze raczej skromnie i dziś nikt nie byłby szczególnie zadowolony z kibelka na
                półpiętrze czy kąpieli raz na tydzień albo z koniecznością uzupełniania
                rodzinnego budżetu chodowlą świń w chlywiku itd. . Przecież już wtedy, warunki
                cywilizacyjne dla mających pieniądze były o wiele lepsze.

                To samo było przecież w pewnych okresach komuny. Na Śląsku było niezaprzeczalnie
                relatywnie lepiej niż gdzie indziej. No i co wracamy?

                > Zamiast tego straszysz użytkowników
                > terroryzmem (przeciw komu????) i wojnami (z kim???).

                Nie udawaj że nie słyszałeś o problemach związanych z separatyzmem. Codziennie
                praktycznie w mediach jest coś w tym temacie. Już choćby kłopoty Hiszpanii,
                które są o tyle ważne dla nas, bo istnieje dużo analogii z Polską i można się
                spodziewać wystąpienia u nas w przyszłości podobnych zjawisk, czy to pozytywnych
                czy negatywnych jak u nich.
                Czy chcesz takiego przykładowo koszmaru u nas:

                serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34175,334699.html




                > Albo rozmawiamy poważnie o sposobach ratowania naszego umęczonego Śląska albo

                Bardzo poważnie. Ratowaniem umęczonego Śląska jest również uchronienie go przed
                koszmarem nacjonalizmu i separatyzmu.


                > bawimy się w kampanię wyborczą w stylu "jakby tu zabrać trochę głosów
                > kontrkandydatowi z RAŚ".

                No i wyszło szydło z worka ;) Czyżbym kampanię Ci popsuł?

                Ale nie wiem czy to zrozumiesz że można też nie zgadzać się z bzdurami,
                szczególnie że są szkodliwe dla Śląska i Polski, również tak od siebie, jako
                zwykły człowiek a nie tylko jako pretendent do władzy.
                • jozefosmenda Autonomia,kozy i szmugel! 01.08.06, 10:18
                  Nie miałem ochoty ale jednak muszę!
                  Z relacji mojego nieżyjącego już ojca wiem, że mieli w domu jedną parę butów
                  zimowych na pięciu chłopców(braci).Pracy nie miał ani jeden z nich!
                  Oczywiście "kibel" był na dworze a w kąpieli zmieniali kolejkę co tydzień.
                  Ale za to mieli kozę (nie mylić z żeleźniokiem)! W rodzinie matki też mieli kozę
                  i zamiast tak jak my teraz przed kompem siedzieć chodzili te kozy pasać!Bardzo
                  ich to rajcowało.
                  W lecie szmuglowali na całego bo mieszkali na granicy(w zimie nie za bardzo z
                  powodu tych szczewików).Autonomia jednak nie zezwalała na szmugel (było to
                  przestępstwo) ale kozy były wolne!
                  Razem z pasącymi oczywiście.
                  • zoro333 Re: Autonomia,kozy i szmugel! 01.08.06, 13:32
                    Brawo Józefie!
                    Konkretny przykład życia rodziny za czasów "Świetności Śląska"
                    Mógłbym podać bardziej konkretny ze swojej rodziny ale fanatyki mogą mnie
                    namierzyć.
                    A RAŚ staje się coraz bardziej niebezpieczna
                    • slezan Mędrcy - miłośnicy centrali 01.08.06, 15:14
                      Mądrzejsi od Giedroycia.

                      Na autonomicznym Ślasku było tak źle, że zamykano rynek pracy, bo kongresowiacy
                      i galileusze walili tu drzwiami i oknami. Świadectwem okresu upadku są także
                      liczne inwestycje z tamtych czasów.

                      A o tym, jakim przekleństwem jest autonomia współcześnie, świadczy fakt, że w
                      takiej Hiszpanii czy we Włoszech, poza metropoliami, najbogatsze regiony to
                      właśnie te autonomiczne. O Szwajcarii, USA, RFN czy Austrii nie wspomnę, bo tam
                      wszystkie regiony mają autonomię i pewnie nie ma to nic wspólnego z poziomem
                      rozwoju tych państw (a jeśli ma, to rzecz jasna wpływa negatywnie). Powszechnie
                      wiadomo, że najlepsze jest centralne zarządzanie
                    • ballina79 Re: Autonomia,kozy i szmugel! 06.08.06, 17:01
                      Tak, tak panie Józefie teraz zamiast kóz mamy efektowne wyświetlacze, które przypominają mi, że jestem w Rudzie Śląskiej. Świetnie zarządzanym mieście, w którym jest pan zdaje sie szefem Komisji Rewizyjnej RM ?!
                      • jozefosmenda Re: Autonomia,kozy i szmugel! 06.08.06, 17:58
                        >>> ballina79 napisał:
                        > Tak, tak panie Józefie teraz zamiast kóz mamy efektowne wyświetlacze, które
                        >przypominają mi, że jestem w Rudzie Śląskiej. Świetnie zarządzanym mieście, w
                        >którym jest pan zdaje sie szefem Komisji Rewizyjnej RM ?! <<<

                        No tak faktycznie, już prawie zapomniałem,że na otarcie łez zostałem "tym szefem".
                        Tylko proszę nie zapominać,że Komisja Rewizyjna działa w 7-mio osobowyn składzie
                        w tym czterech członków z jednego słusznego ugrupowania.
                        Wychodzi zatem 4:3 lub 3:4.
                        Jak kto woli!
                        • ballina79 Re: Autonomia,kozy i szmugel! 06.08.06, 18:12
                          Ja wolę żeby tematu autonomii nie sprowadzać do gadania o kozach i międzywojennej biedzie. Wiadomo wielki kryzys najbardziej uderzył w regiony przemysłowe, gęsto zaludnione. Z perspektywy lat nie określimy czy na centralnie sterowanym Śląsku kryzys byłby mniej dotkliwy. Ja uważam, że nie. Powiem więcej wydaje mi się, że byłby bardziej dotkliwy. Ale to mój osobisty sąd.
                      • hepik1 Re: Autonomia,kozy i szmugel! 06.08.06, 20:34
                        ballina79 napisał:

                        > Tak, tak panie Józefie teraz zamiast kóz mamy efektowne wyświetlacze

                        Nieprawda...kozy wiecznie żywe

                        img333.imageshack.us/img333/5531/0000360de4.jpg
                        • peacock79 Re: Autonomia,kozy i szmugel! 07.08.06, 00:44
                          Staram się śledzić ten wątek ale przyznam,że nie rozumiem jakim cudem kozy
                          wywołane z pamięci pana Osmendy mają być kontrargumentem przeciw argumentom
                          mówiącym,że autonomia przyczyni się wreszcie do rozwoju Górnego Śląska. Czy
                          koza to jakiś symbol autonomii tak jak kaczka jest symbolem warszawskiego
                          centralizmu?
                          • w36 Re: Autonomia,kozy i szmugel! 07.08.06, 06:48
                            peacock79 napisał:

                            > przeciw argumentom
                            > mówiącym,że autonomia przyczyni się wreszcie do rozwoju Górnego Śląska.

                            Nie wiem czy znasz sprawę tzw. kultu cargo, bo zdaje się preferujesz tylko
                            lektury sygnowane jaskółką, ale moim zdaniem ten temat jest wart przytoczenia w
                            tej dyskusji.

                            W skrócie.
                            W czasie wojny niektórzy tubylcy z wysp Pacyfiku przypatrywali się jak żołnierze
                            budują lotniska na których później lądowały samoloty z towarami, do nabrzeży
                            przypływają statki również z wielką ilościa rozmaitych towarów itd. . Później to
                            wszystko się skończyło, ale co się okazało?
                            Ci właśnie tubylcy zaczęli sami ze słomy i byle czego budować sobie coś w
                            rodzaju budynków lotnisk, nabrzeży, bo byli przekonani że to wystarczy by im
                            również zaczęły przylatywac samoloty z wszelkim dobrem. Te zachowania,
                            przekazywane z pokolenia na pokolenie, urósły do rangi religii, wierzeń o
                            wielkim szczęsciu zesłanym z nieba. Dały też, co podkreślę, zatrudnienie dla
                            szamanów zajmujących się tym kultem.

                            Tutaj więcej:

                            pl.wikipedia.org/wiki/Kult_cargo

                            Powiedz, czy to Ci czasem czegoś nie przypomina?
                            Mnie owszem ;)

                            • peacock79 Re: Autonomia,kozy i szmugel! 07.08.06, 12:47
                              Analogia dość odległa,a może to mój mózg jakoś wolno dziś kojarzy. Ale w końcu
                              zrozumiałem. Ci wyspiarze stanowią analogię Polaków, którzy przypatrywali się z
                              zazdrością ze swych lepianek jak pod panowaniem niemieckim Śląsk kwitnie po
                              czym uznali, że oni też potrafią się obłowić. No i po 80 latach ze Śląska
                              zostały zgliszcza. Mimo to niektórzy bronią prawa Warszawy do dalszego
                              rujnowania Śląska z uporem godnym lepszej sprawy. Czy wynika to z niechęci do
                              tego regionu czy po prostu z lojalności wobec swojej partii z siedzibą w W-
                              szawie?
                              • zoro333 Re: Autonomia i brednie!!! 07.08.06, 16:24
                                Na temat Twojego mózgu nie chcę się wypowiadać.
                                Powiedź jednak dokładnie, za jakich to czasów niemieckich, /dokładne daty/ to
                                Śląsk kwitł. Powiedz, co rozumiesz przez kwitnięcie Śląska, czy dotyczy to
                                budowy zakładów czy szczęśliwego życia Ślązaków.
                                Bo ja jestem z dziada pradziada Ślązakiem, od ponad 150 lat mieszka TU moja
                                rodzina i zawsze ciężko pracowali a za Niemca pracowali za grosze, zawsze byli
                                gorsi od Niemców. Bo to Niemcy OD początku dzielili tutejszych mieszkańców. I
                                wiesz, jaki był podział?
                                Niemcy uważali, że albo ktoś jest Niemcem albo Polaczkiem. Dla nich nie było
                                pojęcia Ślązak. Dopiero w czasie II wojny światowej podzielili Ślązaków na tych
                                lepszych i tych gorszych. Ci lepsi mogli za nich walczyć - oczywiście
                                przymusowo. Moi dziadkowie walczyli za tych Niemców, w mojej rodzinie zginęło
                                kilka osób, a w rodzinie mojej żony 3 braci Jej ojca. Do swojej matki pisali z
                                frontu …po polsku, a byli Ślązakami. Zginęli w mundurach niemieckich, których
                                nienawidzili. Taki był los Ślązaków za Niemca.
                                Kiedy to były te szczęśliwe lata i dla kogo?
                                • ballina79 Re: Autonomia i brednie!!! 07.08.06, 20:58
                                  Na i dobrze zoro333 że na temat mózgu Peacocka sie nie wypowiadasz bo jakie masz do tego prawo. To że Niemcy traktowali Ślązaków jako mięso armatnie nie oznacza, że Polska traktuje ich lepiej. Nawet nie jest to zależne od systemu sanacja, komuna, III RP a teraz te 3/4 RP, które fundują nam Kaczory.
                                  Kiedyś byliśmy polaczkami jak sam to określileś a teraz jesteśmy hanysami, kormelami i Bóg jeden wie czym tam jeszcze. Jak ci tak dobrze w tej nakreślonej w Warszawie sytuacji to nic tylko podziwiać. Na pewno lubisz patrzeć na sypiące się tramwaje, zabytkowe obiekty przemysłowe popadające w ruinę i wierzysz w sprawiedliwy podział pieniędzy z UE.

                                • peacock79 Re: Autonomia i brednie!!! 07.08.06, 21:19
                                  Zostowmy mój mózg na boku,jeśli wtoś jest zdania,że pracuje źle to niech mi
                                  udowodni w dyskusji,że godom gupoty.
                                  Zoro,przekonołeś mie,że kapitalistyczny wyzysk Ślązoków przez Niemców był czymś
                                  złym.Ale co z tego wyniko?Że momy wrócić do komunizmu,kaj nikt robotnika nie
                                  bydzie wykorzystywoł?Chyba tego nie chcesz.Że przyłączenie Śląska do Niemiec
                                  bydzie złe? Nikt sie tego nie domago.Że złe traktowanie Ślązoków przez Niemców
                                  połączone z rozkwitem gospodarczym regionu było gorsze od złego traktowania
                                  Ślązoków przez Poloków połączonego ze zrujnowaniem regionu? To nielogiczne.
                                  Historia kożdej śląskiej rodziny,Twoji i moji tyż,była tragiczno. Ale nie o tym
                                  tukej godomy ino o tym,że autonomia bydzie lepszo od grabieżczej polityki
                                  Warszawy. Racja mo koleżanka Balina: podobo Ci sie stan Naszego Śląska po 80
                                  latach polskich rządów? Jeśli nie to czemu chcesz by dalij tukej rządzili?
                                  • zoro333 Re: Autonomia i brednie? 08.08.06, 08:54
                                    Ja się nie wypowiadałem na temat Twojego mózgu tylko Ty.
                                    Warszawa Nas kiwa i to jest prawda. Ale lekarstwem na to nie są mrzonki o
                                    autonomii, która w dzisiejszej Europie i w takim kształcie jak wy ją
                                    przedstawiacie jest niemożliwa.
                                    Bo niby, kto miałby ją Nam nadać?
                                    Żeby na Śląsku działo się lepiej i Nam się lepiej żyło to trzeba mądrych
                                    polityków i samorządowców, którym region, ludzie, „Nasza Mała Ojczyzna” leży na
                                    sercu.
                                    Organizacje regionalne powinny walczyć o utrzymanie swojej kultury, na to
                                    akurat można otrzymać środki unijne. Patrzmy na Kaszuby, które swoją odrębność
                                    podkreślają bardzo mocno, gdzie zaczęto od promocji swojej gwary, później
                                    uczono ją w szkole a ostatnio można zdawać na maturze język kaszubski. A u Nas?
                                    Wielka wojna o niby autonomię, której tak naprawdę nigdy Nikt nie określił.
                                    Jakieś bajania bez konkretów. Wielka wojna z Warszawą a tak naprawdę z
                                    wszystkimi regionami. Żaden region w Polsce Nas nie rozumie, bo sami nie wiemy
                                    czego chcemy. RAŚ tak naprawdę walczy o władzę, bez konkretnego programu.
                                    Trochę haseł populistycznych, nacjonalistycznych i nic więcej. A gdzie tu Śląsk?
                                    Więcej złego Nam przynoszą działania RAŚ niż wykorzystywanie Nas przez Warszawę.
                                    Jest mi dalej do komunizmu niż do Niemców, dlatego twierdzę, że nie było
                                    jeszcze okresu dla Ślązaków dobrego. Musimy o swoje walczyć ale w sposób
                                    realny, gdzie coś osiągniemy.
                                    Walka o Śląsk TAK, autonomia /bez konkretów/ NIE.
                                    Autonomia z okresu międzywojennego nie była najlepszym tworem a dzisiaj byłaby
                                    potworna. Zmiana nazwy sejmiku na SEJM niczego nie wniesie, a sprawy finansowe
                                    przedstawiane przez RAŚ to mrzonki, potrzeba konkretów a ich nie ma.
                • peacock79 Re: Emigrować czy zostać 01.08.06, 16:22
                  Nieprawda. Nie odniosłeś się do żadnego z moich argumentów przemawiajacych za
                  autonomią.
                  Nie napisałeś,co złego jest w tym,że pieniądze śląskich podatników będą
                  wydawane na Śląsku a nie na zacofanym i biednym jak mysz kościelna wschodzie.
                  Nie napisałeś co złego jest w tym,że ludzie wybrani przez śląskich wyborców
                  będą odpowiedzialni przed śląskimi wyborcami,a nie przed szefami PiS we W-
                  szawie. Nie napisałeś dlaczego Giertych lepiej wie jak uczyć śląskie dzieci od
                  śląskich nauczycieli.
                  Nie przedstawiłeś też ani jednego dowodu w jaki sposób autonomia dla Górnego
                  Śląska może doprowadzić do działań terrorystycznych i wojen w Katowicach czy
                  Opolu podczas gdy w innych regionach Europy doprowadziła do rozkwitu
                  gospodarczego. ;)
                  Zamiast tego uciekasz w retorykę. Przekonaj mnie, że ostatnie pół wieku rządów
                  W-szawy na Śląsku nie doprowadziło ten region do upadku. Przekonaj mnie, że
                  zarządzanie z Warszawy może doprowadzić do odrodzenia Górnego Śląska.
                  PS. Nie rozumiem też, dlaczego autonomia kojarzy się panu radnemu Osmendzie z
                  pasaniem kóz. Nie ma żadnych przeszkód, by na autonomicznym Śląsku w dalszym
                  ciągu pełnił służbę publiczną i udzielał się na internetowych forach, zamiast
                  wracać do wypasania kóz.
                  • w36 Re: Emigrować czy zostać 02.08.06, 07:25
                    peacock79 napisał:

                    > Nieprawda. Nie odniosłeś się do żadnego z moich argumentów przemawiajacych za
                    > autonomią.

                    Twoje dotychczasowe argumenty kompletnie pozbawione są logiki. Są to puste
                    slogany, jak na razie, jak Ci to próbuję bezskutecznie tłumaczyć.

                    > Nie napisałeś,co złego jest w tym,że pieniądze śląskich podatników będą
                    > wydawane na Śląsku a nie na zacofanym i biednym jak mysz kościelna wschodzie.

                    No wiesz ;) Biednym nie dać, niech jedzą trawę albo zdechną, a dać Ślązakom, w
                    szczególności Tobie bo Ci się należy i już.
                    Chłopie, nie wstyd Ci takie rzeczy publicznie wygadywać?

                    Reszta Twojego postu też nie lepsza. Daruj mi że nie będę komentował.

                    Odnoszę takie wrażenie jakby zaczepił mnie na ulicy akwizytor i usiłował
                    sprzedać jakieś straszne badziewne cuda na kiju, powtarzając całkowicie
                    bezmyślnie w kółko tylko jakieś wykute na pamięć gadki. A na rzeczowe pytania,
                    zaczyna od początku znowu to samo.

                    Jak już Ci tak bardzo zależy w tym interesie uczestniczyć, to przyjrzyj się jak
                    pracuje slezan bo to jest ho, ho, fachura od wciskania rasiowego kitu. Już
                    zresztą tu przyleciał, Leona osłaniać. Jak zwykle ;)
                    • peacock79 Re: Emigrować czy zostać 02.08.06, 11:50
                      Do w36: Nie chcę,żeby Śląskowi cokolwiek dawać. Chcę,by pieniądze śląskich
                      podatników zostawały tutaj. Chcę,by po prostu nie zabierano. Tak,uważam,że się
                      nam należy. Prykro mi,że w Bieszczadach,we wsi Horyniec pod granicą
                      ukraińską,Somalii i Mongolii ludzie są głodni. Uważam,że ludzie nie powinni być
                      głodni. Natomiast z Polakami z Bieszczadów czy Horyńca czuję taką samą więź jak
                      z głodującymi Somalijczykami - żadną. Porusza mnie natomiast postępująca
                      degradacja Górnego Śląska,którą widzę każdego dnia.
                      Być może słaby ze mnie agitator,może nie dorównuję Ci w sztuce retoryki ale to
                      Ty od 3 postów odmawiasz skomentowania moich argumentów. Jeśil nie odpowiesz na
                      nie w kolejnym poście to uznaję,że przekonałem Cię do idei autonomii i tylko
                      ambicja nie pozwala Ci tego publicznie przyznać.
                      • lswaczyna Re: Emigrować czy zostać 02.08.06, 16:54

                        Autonomia gospodarcza

                        Przekonując do idei autonomii, czy to na Śląsku czy poza nim, najczęściej
                        spotykam się z kontrargumentem, że Śląsk nie poradzi sobie bez Polski. Że
                        jesteśmy skazani na porażkę bez dopłat do górnictwa czy hutnictwa, bez pieniędzy
                        z budżetu centralnego. Śląsk postrzegany jest jako czarna dziura, albo jakiś wór
                        bez dna do, którego trzeba tylko ładować i ładować!
                        Pora rozprawić się z tym mitem!
                        Górny Śląsk, bo na nim się skupimy, ma ogromny potencjał ludzki skupiony na
                        stosunkowo niewielkim obszarze oraz świetną infrastrukturę drogową (oczywiście w
                        porównaniu z resztą kraju a nie z cywilizowanym światem). Aby jednak nasz region
                        był wydolny gospodarczo potrzeba dobrej polityki gospodarczej, a taka polityka
                        jest możliwa jedynie w regionie autonomicznym gospodarczo. Dlaczego? Mam
                        nadzieję, że niżej to wyjaśnię.

                        Podstawowym problemem blokującym obecnie rozwój gospodarki i wzrost dobrobytu
                        są wysokie podatki. I tu już pierwsze sprzeciwy: "co to jest marne 19%?".
                        Ale to nie tylko owe 19% stawki podstawowej - są jeszcze wyższe stawki blokujące
                        lepiej zarabiających oraz stawki podatkowe dla firm. Ale przecież to nie
                        wszystko co codziennie płacimy fiskusowi! Są jeszcze: podatek VAT (opłacany przy
                        każdych praktycznie zakupach - sic!), podatek paliwowy oraz akcyza na paliwo,
                        akcyza na alkohol i papierosy, ZUS i zrzutka na ubezpieczenia rentowe, zdrowotne
                        i emerytalne, lokalne podatki gruntowe, podatki od posiadania psa, abonament
                        radiowo-telewizyjny, akcyza na samochody sprowadzane z zagranicy, cła zawarte w
                        cenie towaru itd., itd. Dochodzi do tego, że jesteśmy ograbiani z ponad połowy
                        tego co wypracujemy! Proszę sobie policzyć ile pieniędzy więcej mieliby Państwo
                        co miesiąc.
                        No tak - mówią oponenci - ale przecież te pieniądze są potrzebne i pożytkowane!
                        Oczywiście, wszyscy znamy doskonały stan służby zdrowia, komfortowe nawierzchnie
                        polskich dróg, sprawną policję i sądy, ogromne fortuny emerytów (no chyba że
                        chodzi o "utrwalaczy władzy ludowej") czy w końcu wysoki poziom edukacji. Albo
                        znakomite rządowe programy zwalczania bezrobocia, które najlepiej zwalczają
                        bezrobocie wśród urzędników - powstają kolejne oddziały, komórki, stanowiska
                        kierownicze itd. Powiedzmy sobie jasno: nasze pieniądze są w większości
                        rozkradane i marnotrawione!
                        W jaki sposób niskie podatki wpływają korzystnie na rozwój gospodarczy?
                        Wyobraźmy sobie, że prywatnym przedsiębiorcom drastycznie obniżamy podatki.
                        W tym momencie okazuje się, że co miesiąc mają oni większy zysk z prowadzonej
                        działalności. Co więc robią? Niektórzy mogą chować pieniądze w skarpetkę,
                        zbierać i zbierać i zbierać i.. po prostu mieć. Ich prawo! Ale prędzej czy
                        później coś sobie kupią, czy to budując dom (dają pracę budowlańcom), czy to
                        kładąc parkiet (praca dla parkieciarzy), czy też kupując nowy garnitur (znowu
                        praca) itd., itd. Jednym słowem wydają pieniądze DAJĄC PRACĘ! Inny
                        przedsiębiorca rozwinie działalność - rozbuduje firmę, zatrudni(!) nowych ludzi,
                        wprowadzi nowe produkty. A jeszcze inny widząc, że może wyprodukować więcej -
                        obniży cenę by sprzedać wszystko co wyprodukuje. A czy ktoś z Państwa nie lubi
                        niższych cen kupowanych produktów i usług?
                        Tak czy inaczej obniżenie podatków musi spowodować i spadek bezrobocia i rozwój
                        gospodarczy! Co więcej, spadek bezrobocia powoduje... rozwój gospodarczy!
                        Dlaczego? Bo osoby dotychczas bezrobotne - teraz mają pracę a więc wyższe
                        dochody. A więc kupują więcej, korzystają ze środków komunikacji, remontują
                        mieszkania, kupują zabawki i wydają pieniądze na rzeczy na które dotychczas nie
                        mogły sobie pozwolić. A to powoduje, że producentom opłaca się zwiększać
                        produkcję by mogli zaspokoić potrzeby konsumentów, co z kolei powoduje, że
                        zatrudniają oni nowych pracowników itd.
                        Niskie koszty prowadzenia działalności gospodarczej spowodują również,
                        opłacalność prowadzenia legalnej, jawnej działalności gospodarczej (i płacenia
                        tego niskiego podatku) zamiast pracy na czarno. Oczywiście należałoby to jeszcze
                        ułatwić poprzez uproszczenie biurokratycznej procedury.
                        Obniżenie akcyzy na paliwa spowoduje: spadek ceny towarów (niższe koszty
                        transportu) i niższe koszty pracy (niższe koszty dojazdu do pracy). Ale
                        spowoduje też zwiększenie się liczby użytkowników dróg. A więcej osób
                        poruszających się samochodami, więcej tankuje (niekonicznie olej opałowy).
                        Dzięki dużej sprzedaży budżet zarabia więcej, mimo niskiej stawki podatkowej. Na
                        koniec wystarczy te pieniądze wydać na rozwój i utrzymanie dróg...
                        Zauważmy, że jeden prosty zabieg - drastyczne obniżenie podatków - rozwiązuje
                        praktycznie wszystkie ważniejsze problemy z jakimi "tak dzielnie" walczą "nasi"
                        politycy!
                        Nie trzeba walczyć z bezrobociem, drastycznie zmiejsza się liczba osób ubogich i
                        pozostających bez pracy, ludzie zaczynają liczyć na swoje umiejętności a nie na
                        zmiłowanie rządzących i "odpadki z pańskich stołów", wzrasta zaradność i
                        pracowitość. Społeczeństwo staje się zamożniejsze, przez co zwiększa się
                        skłonność do pomocy najuboższym. I nie jest to pomoc pod przymusem - jak obecnie
                        poprzez aparat państwowy - ale pomoc dobrowolna, płynąca z potrzeby serca. A
                        przecież na tym właśnie polegają dobre uczynki - aby podejmować je świadomie i
                        dobrowolnie. Nie na darmo mówi św.Paweł: "Jednakże postanowiłem nie uczynić
                        niczego bez twojej zgody, aby dobry twój czyn był nie jakby z musu, ale z dobrej
                        woli."(Flm 1,14) oraz "Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego
                        własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego
                        dawcę miłuje Bóg"(Kor2 9,7).
                        A co z naszymi górnikami? Co z hutnikami? Przecież ich praca jest nieopłacalna!
                        Po pierwsze skąd wiemy, że praca górników jest nieopłacalna? Tak mówią politycy
                        - ci sami, którzy od lat "likwidują górnictwo" zarabiając na tym niezłe
                        pieniądze. Ci sami, którzy zamykają kopalnie a sami otwierają prywatne! Czy
                        naprawdę kopalnie są nierentowne, skoro Czechom opłaca się wydobycie?
                        A czy chińskie zapotrzebowanie na stal nie wpłynęło pozytywnie na rentowności
                        hut? Czy hut nie okrzyknięto nierentownymi by zaniżyć ich wartość oraz by
                        politycy mogli maczać palce w ich prywatyzacji?
                        Kto w końcu twierdzi, że zwykły górnik, hajer przodowy - nie potrafi robić nic
                        innego? Przecież wśród górników są stolarze, ślusarze, spawacze itd., itd.
                        Rozwijająca się gospodarka na pewno stworzy miejsca pracy dla tych osób.
                        Przecież robienie np. mebli nie jest gorsze od kopania węgla!
                        No dobrze - zapyta ktoś - ale skoro to takie świetne rozwiązanie, to dlaczego
                        nikt tego u nas nie wprowadził? Dlaczego nigdzie tego nie wprowadzono?
                        Otóż rozwiązanie to mimo, że jest niepopularne wśród polityków już kilkakrotnie
                        wprowadzano na świecie. Tak budowały swoją potęgę gospodarczą Niemcy Zachodnie
                        pod rządami Konrada Adenauera, tak odbudowywała gospodarczą potęgę Wielkiej
                        Brytanii pani premier Margaret Tacher, tak na drogę gospodarczego boomu
                        wprowadził Stany Zjednoczone prezydent Ronald Regan, dzięki temu tak dynamicznie
                        rozwija się Irlandia! Zbliżoną drogą, ze świetnymi wynikami podąża malutka Estonia.
                        Rozwiązanie to jest jednak niepopularne wśród polityków z bardzo prostej
                        przyczyny: nie mogą oni już sprawować kontroli nad rozdawaniem publicznych
                        pieniędzy, nie mogą grać roli dobrych wujków, Janosików zabierających bogatym i
                        dających biednym (+do swojej kieszeni). Po prostu polityków omija cała fura
                        pieniędzy, na których mogliby zwyczajnie położyć łapę! A to ich boli! No i nad
                        ubogimi łatwiej sprawować władzę - wie to chyba prezydent Łukaszenka.

                        Dlaczego sądzę, że jedynie poprzez autonomię gospodarczą uda się przeprowadzić
                        korzystną reformę podatkową?
                        Z kilku powodów. Po pierwsze mniejszą społeczność lokalną łatwiej przekonać do
                        takich, rzeczowych pomysłów, gdy poczuje ona iż sama sobie gospodarzy.
                        Społeczność taka będzie skuteczniej naciskać i kontrolować polityków lokalnych,
                        co ukróci ich samowolę i kombinacje.
                        A pod drugie - na Śląsku ciągle jest jeszcze s
                      • w36 Re: Emigrować czy zostać 03.08.06, 04:27
                        peacock79 napisał:

                        > Jeśil nie odpowiesz na
                        >
                        > nie w kolejnym poście to uznaję,że przekonałem Cię do idei autonomii i tylko
                        > ambicja nie pozwala Ci tego publicznie przyznać.

                        Ooooo.... Brak odpowiedzi oznacza zgodę. Widze żeś się czegoś praktycznego
                        nauczyłeś od elity rasiowej. Demagogiczny numer, stary bo już użyty w Targowicy
                        ale ciągle dobry. A uznawaj sobie mnie za przekonanego jak Ci tak bardzo zależy
                        ;) A że to się kupy nie trzyma, jak inne rzeczy tutaj, to szczegół. Grunt to
                        dobre samopoczucie.

                        Przypomniało mi się, tak na marginesie, jak to Leon użył takiego numeru kiedyś w
                        swoich agitkach w WR, co było częścią afery sprzeniewierzenia publicznych
                        środków na rasiowe cele propagandowe. Temat też ciekawy właśnie w zestawieniu z
                        wizjami głosicieli śląskiego "raju na ziemi". Ale zostawmy to na razie. Grunt że
                        mnie przekonałeś, tyle że nie bardzo do tego co chciałeś.
                  • jozefosmenda Re: Emigrować czy zostać 02.08.06, 22:26
                    Odpowiedź jest prosta: bardzo lubię kozy!
                    Tym bardziej,że koza była nieodłącznym elementem naszego krajobrazu, czego
                    dośwadczyłem i ja na sobie jako bajtel.
                    W latach powojennych moja oma Osmendzino w dalszym ciągu miała kozę. Jej pasanie
                    rajcowało mnie niemiłosiernie! Ubolewm tylko,że nie miało to miejsca już na
                    autonomicznym Śląsku.
                    „Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to PRAWDA"
                    / Talleyrand/
                    • broneknotgeld Re: Emigrować czy zostać 02.08.06, 22:45
                      Jo zamiost kozy krojculi szukom
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=44523329
                      We magistracie na nia pokukom?
                      • w36 Re: Emigrować czy zostać 03.08.06, 02:10
                        jozefosmenda napisał:

                        > Odpowiedź jest prosta: bardzo lubię kozy!

                        Racja. Kozy to ciekawe zwierzęta. Gdyby nie ich bardzo szerokie upodobania
                        kulinarne no i parę innych cech, to pewno były by popularne w domach jak psy i koty.


                        > Jej pasanie rajcowało mnie niemiłosiernie!
                        > Ubolewm tylko,że nie miało to miejsca już na autonomicznym Śląsku.

                        No to co za problem? Głosując za Leonem i jego kolegami będziemy mieć gwarancję
                        że my, nasze dzieci i wnuki będą musieć znów pasać kozy ;) Byle trawy starczyło.
    • jozefosmenda pofyrtanie z .....popyltaniem? 02.08.06, 23:17
      >>> lswaczyna napisał:
      > Tadeusz Ruksza :
      ..... zakup z naszych podatków klapek kąpielowych m. in. dla Andrzeja
      Leppera....... Koszt może nie wielki, ale pieniądze jakie
      wypłacają sobie partie z budżetu państwa sięgają setki milionów złotych.
      Dzieje się tak wbrew mojej woli i zgodzie przy jednoczesnych obietnicach
      taniego państwa. Podjąłem decyzję, że resztę swojego życia spędzę tu na Naszym
      Śląsku. Zamierzam czynnie włączyć się w działania Ruchu Autonomii Śląska,

      odp"takie lacie można sobie darować!
      Ale co do finansowania partii z budżetu Państwa ?
      No kto by pomyslał, ze takie sprawy wogóle mogą mieć miejsce w oszczędnym
      Państwie? Ograniczyć od razu!
      • lswaczyna Re: pofyrtanie z .....popyltaniem? 05.08.06, 18:34
        A co ty na to ?


        Glos w tym temacie zabral rowniez Andrzej Urbanowicz:
        Lata temu, w Nowym Jorku, zdarzało mi się odwiedzać tamtejszy Instytut
        Piłsudskiego. W połowie lat osiemdziesiątych słuchałem tam cyklu odczytów
        historyka Andrzeja Sulimy Kamińskiego, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i
        któregoś z uniwersytetów amerykańskich. Jego rozważania obejmowały okres od
        połowy XIX stulecia aż po okres najnowszy. Jedno ze spotkań poświęcone
        było w całości stosunkom polsko-ukraińskim. Profesor nie ograniczał się do
        stereotypów. Korzystając z dotąd przemilczanych lub nie znanych dokumentów,
        relacjonował te trudne a przecież tak bliskie związki.
        Mówił o polskim lekceważeniu Ukraińców, o polskiej dyskryminacji ich narodowych
        dążeń, o polskich pacyfikacjach ukraińskich wsi w okresie międzywojennym.
        Na tym tle zupełnie inaczej przedstawiał się ukraiński odwet w latach
        czterdziestych. Było to bolesne, ale szczere i odważne spojrzenie na fakty.
        Dlatego dzisiaj podobnie odczuwam to, co powiedział Jacek Kuroń w związku
        z Cmentarzem Orląt we Lwowie ("Rozumiem protest Ukraińców",
        G.W. 23.05.2002). Ale nie o tym chcę mówić. Po zakończeniu prelekcji podniosła
        się sympatyczna starsza pani, z wyglądu typowa przedstawicielka polskiej
        inteligencji, i spokojnie, bez żadnej agresji, ni to zapytała, ni
        stwierdziła: "Panie profesorze, ale czy ten język ukraiński w ogóle
        istnieje, przecież to mieszanina rosyjskiego i polskiego?"
        Ponieważ urodziłem się w Wilnie ą rodzina mojego ojca pochodzi ze
        Zrnudzi, czuję się po trosze Litwinem a w każdym razie bliskim sympatykiem
        "Litwy, ojczyzny mojej". Cieszyłem się oczywiście, kiedy w 1989 proklamowano
        tam niepodległość. "O, taką (tu gest Kozakiewicza) będziecie mieli
        niepodiegłość", rzucił mi ze złością pewien aktor z Warszawy .
        Takich i podobnych zdarzeń mógłbym przytaczać bez liku. Nie wydaje mi się,
        aby te postawy były odosobnione czy wyjątkowe. Nie wiem doprawdy czy Polacy
        wyssali antysemityzm z mlekiem matki, ale wydaje mi się pewne, że spora część
        statystycznych Polaków czuje lekceważenie i niechęć do wszystkiego, co nie jest
        "czysto polskie". Potwierdzeniem tego jest niedawny Spis Powszechny. To co
        działo się na Sląsku jest parodią demokratycznego spisu bez uprzedzeń. Kiedy po
        raz pierwszy - aby się umówić - zawitał a do mnie pani rachmistrz spisowa, gos-
        ciłem przyjaciela, rodowitego Ślązaka. Zartując, zapytaliśmy jak to będzie z na-
        rodowością śląską. Bez żenady pani rachmistrz odpowiedziała, że zalecenia są ta-
        kie, aby dopuścić do takiego wpisu tylko wtedy, gdy ktoś będzie się upierał. I
        rzeczywiście. Gdy odwiedziła mnie po raz drugi, na pytanie o narodowość
        podaję "śląska". "Niechże się Pan nie wygłupia" - usłyszałem. "Proszę pisać
        śląska", powtórzyłem, co niechętnie zostało zapisane. W takiej sytuacji
        naprawdę nie ma pewności, czy moja ankieta nie zostanie zmieniona,
        sfałszowana, przecież to tak łatwo, nikt niczego nie musiał podpisywać. I nie
        jest to odosobniony przypadek, w wielu okręgach spisowych - jak słyszę od znajo-
        mych- w ogóle zabraniano wpisywania narodowości śląskiej. Po co zatem ta cała
        komedia, na którą wydano miliony złotych?
        Nie wierzę temu Spisowi, nie wierzę w rzetelność - przynajmniej niektórych
        - komisarzy spisowych na Śląsku. Sam siebie pytam, jak to się dzieje, że
        ja, polskojęzyczny, wypędzony z dawnych Kresów, ni stąd, ni zowąd - jak by
        się mogło wydawać - deklaruję narodowość śląską. Ale, dlaczego nie? Na jakiej
        zasadzie ja, niegdyś ochrzczony, miałbym być określany jako katolik, skoro
        nim nie jestem? W sprawach religii, narodowości, partii, stowarzyszeń a także
        tak prostych rzeczy jak wybór przyjaciół odpowiadamy sarni przed Bogiem, albo
        własnym sumieniem, czyli poczuciem osobistej sluszności. Niekoniecznie musimy
        się oglądać na miejsce swego urodzenia. Niekoniecznie musimy myśleć o języku.
        W polskiej historii, także w historii kultury jest wiele. przypadków, kiedy ro-
        dowici Niemcy, Ukraińcy, Litwini a także Ślązacy określali swą narodowość jako
        polską. Oczywiście, uważano to za rzecz naturalną, bo pod spodem - jak ten gaz-
        da z Zakopanego, który uważał, że Pan Jezus był Góralem - jest przeświadczenie,
        że to jedyna właściwa narodowość.
        Nawet nie będę mówił, z czego to się bierze. Ale mamy też takie przypadki, kiedy
        wielki pisarz Korzeniowski, znany jest na całym świecie pod innym imieniem i
        nikt nie ma wątpliwości co do jego przynależności narodowej, mimo polskiego
        pochodzenia. Albo wielki poeta Oskar Miłosz, stryj noblisty, który W ogóle nie
        znając języka litewskiego określił się jako Litwin i był litewskim dyplomatą.
        Poczucie wspólności z jakąś grupą narodową nie jest sprawą związaną z jakimiś do
        kumentami, językiem czy rodzicami. Jest fragmentem naszego życia.
        W wolnym I demokratycznym społeczeństwie, w którym kazdy ma prawo okreslac
        swoje związki do granicy określonej przez prawo.
        Sprawa narodowości śląskiej.
        Bezstronna, ponad pięćdziesięcioletnia obserwacja Ślązaków utwierdza mnie w
        przeświadczeniu, że mają prawo określać się nie jako Polacy, nie jako Niemcy,
        lecz jako Ślązacy. Są istotnie odrębną grupą narodowościową, właśnie ze sobą,
        ze Ślązakami odczuwającą więź narodową.
        Przez lata nie wolno było o tym mówić, ba, nawet myśleć. Ale dzisiaj - nadszedł
        ten czas - można. I nie chodzi tutaj o żaden separatyzm, odrywanie Sląska od ma-
        cierzy i inne temu podobne bzdury. Tak czy inaczej, dzisiaj Ślązacy na
        Śląsku są w mniejszości. Ale to nie oznacza, że nie mają praw.
        Przez lata obserwuję jak Śląsk, ten piękny i potencjalnie bogaty kraj ,jak mało
        który dewastowany przez wojny i powojnia, jest traktowany jak kolonia, którą
        bezlitośnie eksploatuje się. Czy Warszawa ("cały naród buduje swoją stolicę")
        pamięta, czy w ogole wie, ze w duzym stopniu odbudowana została śląskimi cegła-
        mi? Nie tylko ze śląskich gruzowisk, ale i z rozwalonych zdrowych budynków? Czy
        pamiętamy o tym,że przez kilka powojennych lat górnicy Slązacy musieli pracować
        za darmo? Gdzie była wtedy ich polska narodowoŚĆ? Ze Śląska regularnie wyciska
        się ostatnie soki. Nawet Śląskiej Kasie Chorych próbowano onegdaj urwać nie
        swoje pieniądze. W ostateczności Śląskowi rzuca się jakieś ochłapy.
        Jest we mnie głęboka niezgoda na taki stan rzeczy, Nie identyfikuję się z tym,
        bez względu na to, kim byli moi rodzice, Tym wszystkim, którzy mówią o
        odpowiedzialności za cały kraj, odpowiadam: zgoda, jest taka odpowiedzialność,
        ale ma ona swoje granice. Z naszych podatków ma być utrzymywana administracja i
        opieka społeczna ale to nie oznacza, że mamy wyciągnąć z kieszeni wszystkie
        nasze pieniądze i oddać pierwszej lepszej osobie na ulicy tylko z tego powodu,
        że ma ona ich mniej niż my. Im region będzie bogatszy, tym bogatszy będzie cały
        kraj. Śląsk nie bogaci się niczyim kosztem. Sam - w postaci dewastacji
        środowiska i chorób zawodowych - ponosi te koszty. Jestem najgłębiej
        przekonany, że obecność grupy narodowej bez reszty identyfikującej się
        z miejscem, w którym żyje, jest dla Śląska dobra. I co tu dużo mówić, mnie
        osobiście bliższy jest "tutaj" Śląsk niż "tam" Polska.

        Andrzej Urbanowicz
    • jozefosmenda Re: Emigrować czy zostać 05.08.06, 21:10
      >>>Leon przepisał: Młodzi ludzie masowo imigrują.<<<

      Myślę,że to dobrze iż wracają! Znaczy się poprawiło się na tyle, że po cholerę
      jechać do Irlandii czy gdziekolwiek?
      Ale, ale - widocznie imigrują na Górny Śląsk ?
      Chociaż nie, ostatnio Kraków jest bardzo modny bo ponoć jest ósmym miastem Europy?
      • broneknotgeld Re: Emigrować czy zostać 05.08.06, 21:19
        Łopytali se roz "Rakow"
        -Jako Rudzie gonić Krakow?
    • zoro333 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 08.08.06, 13:58
      Nie chcę nikogo obrażać. Wystąpienie Swaczyny przypomina mi expose wszystkich
      kolejnych premierów, z jednej strony pobożne życzenia i żadnych konkretów.
      Przecież NIKT nie jest przeciwko tworzeniu miejsc pracy czy zwiększenie środków
      na oświatę itd. Jestem za jednomandatowymi okręgami wyborczymi, ale kto to
      przegłosuje.
      A teraz słynne 80% środków pozostających w regionie, skąd to niby Pan Swaczyna
      wie, że tak nie jest. Patrząc na służbę zdrowia na Śląsku /nawet Warszawa w
      wielu dziedzinach jest tu za nami/, zakłady pracy /szczególnie górnictwo/ itd.
      To nie mam żadnej pewności, ze te 80% tu nie trafia. Chyba, że RAŚ chce 80%
      bez utrzymywania przez region policji, służby zdrowia czy oświaty.
      Chciałbym jeden przykład usłyszeć od Swaczyny jak zwiększyć miejsca pracy –
      konkretnie, tym bardziej, że chciał być pełnomocnikiem Prezydenta ds. rozwoju
      przedsiębiorczości.
      Jest całkowita jawność majątków radnych, chyba Pan czyta szmatławca.
      region nasz zajmuje
      > ostatnie miejsce gdy chodzi o liczbę nowych mieszkań w stosunku do liczby
      ludno
      > ści,
      gdzie Pan przeczytał te bzdury?
      Zresztą większość haseł politycznych to tylko hasła bez jakiegokolwiek pokrycia.
      Jak chce rządzić RAŚ jak jego liderzy nie mają pojęcia o samorządzie,
      finansowaniu, przepisach. Żadnego doświadczenia. Wprowadzić w życie tylko jedną
      obietnicę to trzeba wiedzieć jak to zrobić. Na razie RAŚ pisze co chce zrobić i
      co mają inni zrobić, ale jak?
      Sądzę, że tą ulotką zostaniemy zaatakowani w czasie wyborów.
      • ballina79 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 09.08.06, 21:26
        Kilka pytań do zoro:
        1. Skąd wiesz, że liderzy RAS nie mają pojęcia o samorządzie, finansach i prawie? To taka krytyka w stylu oblejmy kogoś kubłem pomyj.
        2.Jaka jest twoja recepta na problemy miasta i regionu?
        3.Czy potrafisz przedstawić dane, które pokazują, że Swaczyna mówi bzdury?
        4. Czy uważasz, że brak doświadczenia w sprawowaniu władzy to minus? Idąc tym tokiem myślenia nigdy nie mogłyby nastąpić żadne zmiany we władzy a przykład tego dusznego rudzkiego klimatu, w którym karuzela kręci się z tymi samymi ludźmi nie jest zachęcający.
        5.Jeżeli masz wątpliwości co do tego czy do Warszawy dopłacamy my czy oni do nas, proszę wystosować pytanie do Ministerstwa Finansów np. o wpływy z PIT z podziałem na województwa. Bardzo ciekawa lektura.
        Czas na zmiany drogi zoro. Ale nie obiecywanie budowy IV RP tylko na gruntowna przebudowa ustroju, który tłamsi wszelką inicjatywę w tym kraju.
        Pyrsk
        • lswaczyna Re: Autonomia i brednie? A może rozój 15.08.06, 19:56
          Zorro333 to zowistnik i tyla
          • zoro333 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 15.08.06, 20:56
            A co to ci zawiszcza Swaczu. Oświeć mnie. Jestem Ślązakiem z dłuższym
            rodowodem, moja żona także, na spisie podaliśmy, że jesteśmy Ślązakiem. Dzisiaj
            patrząc na działania RAŚ żałuję tego, bo wykorzystujecie spis do niecnych celów.
            W czasie wyborów dostałem dwa razy więcej głosów niż ty.
            Nie kłaniałem się komunistom, choć wolę socjaldemokrację od prawicowych
            oszołomów.
            Robię to co lubię i ma swoje poglądy. Co można u ciebie zazdrościć?
            Historię ogólną i tę dotyczącą Miasta znam lepiej od ciebie i nie muszę się
            wybielać.
            Nie startuję na prezydenta tak jak ty więc nie muszę kłamać na forum.
            Mam jedną wadę. Nie lubię krzykaczy a wszelkiej maści nacjonalizm mnie irytuje,
            uważam, że jest groźny
            • peacock79 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 16.08.06, 08:00
              zoro333 napisał:
              > W czasie wyborów dostałem dwa razy więcej głosów niż ty.

              Teraz mi gupie,bo myślołech,że to poważno dyskusja o przyszłości Ślonska a nie
              indywidualne harce panów radnych. Domyśliłech sie,że użytkownik "lswaczyna" to
              Leon Swaczyna z Ruchu Autonomii ale nie wiedziołech,że jego (i mój tyż-bo
              jestech przekonany,że autonomia to jedyno droga,by ratować ten region)
              adwersorz to tyż (jak wnioskuja) radny. Czy ino jo tego nie wiedzioł? Terozki
              już nie wiem,czy idzie o ratowanie zagrożonego Śloska czy o to,wto zdobydzie
              więcej głosów w nojbliższych wyborach...

              zoro333 napisał:
              > Mam jedną wadę. Nie lubię krzykaczy a wszelkiej maści nacjonalizm mnie
              irytuje,
              > uważam, że jest groźny

              To nie wada. To zaleta. Wadą jest niedostrzeganie (lub udawanie,że sie nie
              widzi) różnic między agresywnym nacjonalizmem warszawsko-polskim a rzekomym
              nacjonalizmem nieistniejącego oficjalnie norodu ślonskigo. Wskazuja więc ta
              różnica: nacjonalizm polski zagrażo Ślonzokom,bo okozuje sie dlo nich zabójczy.
              Rzekomy ślonski nacjonalizm,kery zarzucosz Ruchowi Autonomii Śląska mo na celu
              ratowanie tego regionu przed upadkiem.
              • broneknotgeld Re: Autonomia i brednie? A może rozój 16.08.06, 18:40
                Hehe - kożdy kij mo dwa końce.
                Polski nacjonalizm rozmuchujonc "sprawa ślonsko" tako jyj tyż służy.
                • peacock79 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 16.08.06, 20:04
                  broneknotgeld napisał:
                  > Hehe - kożdy kij mo dwa końce.
                  > Polski nacjonalizm rozmuchujonc "sprawa ślonsko" tako jyj tyż służy.

                  Świynte słowa,panie Bronku!
                  Jakby Poloki pozwolali nom być sobom,to myśla,że więcyj ludzi by sie czuło
                  Polokami-tako banalno prowda. Niechynć Poloków to Ślonzoków obudziła ślonsko
                  tożsamość, tak samo jak nacjonalizm frankistów w Hiszpanii pomógł rozkwitnonć
                  tożsamości katalońskij. Terozki już za późno,by przekonywać sie do siebie
                  nowzajem. Trza sie nauczyć żyć kole siebie,ale jako somsiady a nie jak do tej
                  pory było - że Poloki okupujom Ślonsk.
                  • broneknotgeld Re: Autonomia i brednie? A może rozój 16.08.06, 21:49
                    No wiysz, jo bych tukej zarozki "okupcjo" niy godoł, dyć "dojynie" leciało jako
                    z jedny tako i ze drugi strony, a i dzisioj wiela ze tego łostało.
                    IV powstanio jednak nom niy trza, yno rozumny polityki na dole (na gora niy ma
                    co rachować).
                    Hehe - czy Stania wpisoł sie już do RAŚ?
                    Prawie cosik ło tym "IV powstaniu" czytom we "Wiadomościach Rudzkich".
                    No dyć przi niymu to nawet w naszym mieście Rady Dzielnicy niy mogły powstać.
                    • lernest Re: Autonomia i brednie? A może....? 16.08.06, 22:10
                      ...tylko chytre zagrywki socjolgiczne pana prezydenta?
                      W tym jest dobry a raczej najlepszy do tej pory,który sie na tym firmamencie
                      pokazał.
                      I ten artykuł to jest tylko pozorne włazidupstwo.Cel uswięca środki!
                      • broneknotgeld Re: Autonomia i brednie? A może....? 16.08.06, 23:29
                        Chmm, pamiyntom jak swego czasu na Swaczyny "wypła" se Rolwaga skiż publiczny
                        godki ło autonomji.
                        Czy terozki "wypnie" se na prezydynta?
                        • lswaczyna Re: Autonomia i brednie? A może....? 17.08.06, 17:30
                          broneknotgeld napisał:

                          > Chmm, pamiyntom jak swego czasu na Swaczyny "wypła" se Rolwaga skiż publiczny
                          > godki ło autonomji.
                          > Czy terozki "wypnie" se na prezydynta?
                          Niy wypnie sie przeca to prezydent i jego przydupasy wypnyli sie na RAŚ a niy PO
                          • broneknotgeld Re: Autonomia i brednie? A może....? 17.08.06, 20:54
                            Może być tyż tako ino
                            -Sie na PO ktoś "wypino"?
              • zoro333 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 16.08.06, 19:59
                Nawet uzyskując 2 razy więcej głosów niż Swacz niestety nie zostaje się
                radnym. Kandydować będę i to na okręgu Swacza ale nie robię sobie promocji bo
                nikt nie będzie głosował ,na zoro333.

                • ballina79 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 17.08.06, 22:14
                  Jeżeli nosisz się z zamiarem kandydowania na radnego to wiesz, że tu się wyborów nie wygrywa min. dzięki naszym rządom, które nie robią nic w kwestii rozwoju internetu w tym kraju. Nie łudźmy się, to że mam dostęp do netu to zasługa przedsiębiorczych ludzi a nie centralnie sterowanej polityki gospodarczej, którą jeszcze bardziej zcentralizować chce PiS. Piszesz, że jesteś Ślązakiem więc jaką alternatywę możesz mi zaoferować, mnie też Ślązakowi, którego obrzydzenie bierze gdy patrzy na gęby naszych posłów zapewniających w Wiadomościach Rudzkich jak bardzo to oni walczą o pieniądze dla Śląska. Jestem człowiekiem wykształconym i mnie przeraża wizja polityki historycznej kreowanej przez PiS. Też będe się przed jakimś karierowiczem z PiS tłumaczył za dziadka w Wermahcie? A może dołącze do grona piewców kresów wschodnich? Tak, zwrot pieniędzy za majątek zabużański to naprawdę pociągająca dla mnie idea. A tu na Sląsku tylko wice se bydymy po naszemu łosprowiać, bo upominanie się o pamięć dla wybitnych śląskich osobistości od razu będzie podejrzana. Wiadomo układ, niemieccy rewizjoniści itd. Wczorej odebrałem pasek z wypłatą i jak tak na to patrzyłem to zastanawiałem się gdzie idą te pieniądze bo nie widzę ich wydatkowania tutaj. Zaniedbane tramwaje o których przekazanie do województwa zabiegał min. Swaczyna i RAŚ, dzielnice biedy takie jak bytomski Bobrek. Gdzie jest śląski sport ? Gdzie Górnik, gdzie Ruch, gdzie GKS wywalony z I od razu do czwartej? Gdzie bytomskie Bobry, gdzie Baildon Katowice i jego hala ? Piszesz, że poglądy masz lewicowe, to na sercu ci to leżeć powinno. Ja lewicowcem nie jestem i obwiniam rządy warszawki za to, że dalej tu taką pół komunę utrzymują. My musimy tutaj stworzyć własną politykę prorozwojową, dostosowaną do naszej specyfiki, która różni się od specyfiki Nowego Sącza czy Łomży. Mnie marzy się, żeby na Śląsku powstało coś na kształt bawarskiej CSU,z którą musi się liczyć każda partia na scenie niemieckiej. Oni po prostu nie dają się marginalizować. Związek Górnośląski zaprzepaścił duży potencjał, który miał wchodząc w koalicje z ZCHN-ami i innymi partiami, które śnią o Wielkiej Polsce a elektorat mają zupełnie gdzie indziej. Szczerze mówiąc to mnie mało obchodzi czy organizacją dominującą na Śląsku będzie RAŚ czy jeszcze inny podmiot. Ja po prostu wierze, że tu może być lepiej bez "pomocy" naszych przedstawicieli w W-wie. Mam nadzieję, że kiedyś zaistnieje możliwosć żeby razem wystawić wspólną listę, która byłaby do przyjęcia dla mieszkańców Śląska a na razie ja zagłosuję na RAŚ bo warto dać szamsę komuś kogo jeszcze nie było.
                  Pozdrav
                  • zoro333 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 18.08.06, 14:41
                    Trudno się z tobą nie zgodzić. Wszystko to racja.
                    Jednak liczą się efekty, RAŚ ma takie szanse na zdobycie mandatu jak ja na
                    prezydenta. Twoja wola – ale następny głos Ślązaka stracony.
                    Już dzisiaj można powiedzieć jakie organizacje wprowadzą radnych i tych w
                    mieście i tych w województwie. Ja będę głosował na dobrego kandydata z tej
                    listy która ma możność wejść do rady. Na każdej liście znajduje się 50
                    kandydatów a więc wybór JEST.
                    Listy planktonu tylko zabierają głosy, które są zmarnowane.
                    Z tym CSU dobry pomysł, tylko jaki polityk lub partia /PARTIA!!!/ jest w stanie
                    skupić wokół siebie wszystkie siły /większość/ działające na Śląsku.


                    • lswaczyna Re: Autonomia i brednie? A może rozój 18.08.06, 15:12
                      >zoro333 napisał:

                      >Twoja wola – ale następny głos Ślązaka stracony.
                      > Już dzisiaj można powiedzieć jakie organizacje wprowadzą radnych i tych w
                      > mieście i tych w województwie. Ja będę głosował na dobrego kandydata z tej
                      > listy która ma możność wejść do rady. Na każdej liście znajduje się 50
                      > kandydatów a więc wybór JEST.
                      > Listy planktonu tylko zabierają głosy, które są zmarnowane.
                      > Z tym CSU dobry pomysł, tylko jaki polityk lub partia /PARTIA!!!/ jest w stanie
                      >
                      > skupić wokół siebie wszystkie siły /większość/ działające na Śląsku.
                      >

                      Moim skromnym zdaniem tylko głos nie odany jest głosem zmarnowanym. Natomiast
                      głosy odane przez Ślązaków na partie ogólnopolskie to głosy przeciw interesom
                      mieszkańców Śląska.
                      RAŚ liczy na głosy nie tylko Ślązaków z dziada-pradziada ale na głosy
                      mieszkańców bez względu na ich przynależność narodową czy etniczną.( wielu
                      członków to ślązoki łod wczoraj) A co do szans opcji śląskiej to jest ona
                      większa , niż to sobie ktokolwiek wyobraża. Można sobie policzyć co by się stało
                      przy 25% frekwencji ogółu i 80% frekwencji Ślązaków którzy w 90% zagłosowali by
                      na “PARTIE REGIONALNĄ”
                      • zoro333 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 18.08.06, 20:25
                        ...a górnicy na górników, związkowcy na związkowców, pielęgniarki na
                        pielęgniarki, a jeszcze hutnicy no na końcu głosy na te małe partyjki jak
                        pisuary, czy platfusy.
                        W rudzie Śląskiej jest uprawnionych do głosowania około 110 000 osób z tego do
                        wyborów chodzi niecałe 30%. Jak tak jedni na drugich będą głosować / a z
                        matematyki miałem 5/ to mi wyszło, że w Rudzie zostanie oddanych około 180 tys.
                        głosów. Panie Swaczyna - cuda.
                        Takie bajki już słyszałem wielokrotnie, mogę podawać nazwiska i organizacje,
                        które miały wygrać wybory /nawet WR wytypował po "badaniach" zwycięzcy/ a
                        potem ....nic. zero. obudźcie się, tak długo jak nie będzie okręgów
                        jednomandatowych to żadne mnożenie list wyborczych nie pomoże.
                        Publicznie jestem w stanie założyć się z każdym, że RAŚ ma szansę na 1 mandat i
                        to idąc w bloku. Inaczej będzie miał kłopot tak jak 4 lata temu przekroczyć
                        próg. I po co to całe zamieszanie i stracone głosy.

                        • peacock79 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 19.08.06, 11:12
                          zoro333 napisał:
                          > Publicznie jestem w stanie założyć się z każdym, że RAŚ ma szansę na 1 mandat
                          > i to idąc w bloku. Inaczej będzie miał kłopot tak jak 4 lata temu przekroczyć
                          > próg. I po co to całe zamieszanie i stracone głosy.

                          Zoro,Twój sposób pojmowania demokracji jest doprowdy pocieszny! Jak rozumia -
                          wszyscy zgadzomy sie,że uniezależnienie Górnego Śląska od
                          wariackich/antyśląskich pomysłów warszawskiej centrali to jedyny sposób na
                          uratowanie tego regionu. Wszyscy zgadzomy się,że PiS nagle som od siebie nie
                          przestanie być antyśląski,że cołko Platforma nie pójdzie w ślady Kutza i nie
                          zacznie dbać o Śląsk,a prezydent Stania nie przyczyni się do rozwoju Rudy Śl.
                          Ale Twoim zdaniem i tak trzeba głosować na Stanie, PO i PiS, bo kożdy głos
                          oddany na kogoś, kto obecnie nie rządzi ani nie rządził bydzie głosem
                          straconym???
                          Przy takim pojmowaniu demokracji Śląsk nie mo nojmniejszych szans na żodno
                          autonomia ani jakokolwiek forma samorządności, za to jest skozany na kolejnych
                          Polaczków i Tomczykiewiczów - a w efekcie na dalszo agonia!
                    • ballina79 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 19.08.06, 11:49
                      Nie chca godać o tym kto szansa mo a kto nie, bo to wszystko jest weryfikowane przez wybory. Godosz, że głosowanie na organizacje pochodzące nie z głównego nurtu to głos zmarnowany. Jo chciołbych odwrócić to trocha. Czy nie mosz wrażenia, że nawet porządno osoba wchodząco w tako organizacja jak PO czy PiS bydzie tam ino tylko małym trybikiem i zatraci wszelkie swoje atrybuty? Zmarnowany głos? Głosowanie zaś np. na organizacje działające tylko w Rudzie (starom się trzymać rudzkiego podwórka) to tyż nie jest dla mnie alternatywa, ponieważ mnie Śląsk interesuje w płaszczyźnie szerszej niż jednego miasta. Na kogo bowiem zagłosujesz w wyborach do Sejmiku (mom nadzieja że w przyszłości Sejmu)? W tych wyborach już trudniej jest o jakieś osobiste doświadczenia z kandydatami. Nie jestem takim czarnowidzem jak ty. Nie ma czasu czekać na polityka lub partię która zacznie Ślązoków organizować. To już sie dzieje !!!
                      Była Jedność, któro została przez tego pajaca Szygi rozwalono, ale to nie oznaczo, że do pomysłu nie można wrócić. Mnie osobiście interesowałoby np. co RAŚ musiołby zmienić żeby ciebie przekonać do głosowanie na ich lista ?
                      Pisza RAŚ bo to jedyno organizacja traktująco Śląsk całościowo i już doświadczono politycznie co stanowi dobro baza. Związek Górnośląski chyba już jest stracony bo wszyscy już za bardzo wrośli w struktury PO i PiS. Chcieli sie bawić w wielko polityka a są biernymi wykonawcami partyjnych poleceń.
                      • jozefosmenda Logika,Rozsądek,Wiedza,Odpowiedzi alność ! 19.08.06, 13:43
                        Mało kto wie ale ja proponowałem współpracę i zaprosiłem RAŚ na spotkanie w
                        grudniu ubiegłego roku.
                        I dalej to podtrzymuję!
                        Przecież jestem ślązakiem z dziada pradziada i nie zamierzam się
                        "ugorolowić".Jestem na swojej ziemi -pardon "NASZEJ"!
                        Jednak nie dam sobie narzucić toku postępowania i zachowania się, oj nie!
                        Dyskutować jednak nie tylko mozemy ale i powinniśmy po to by wyciągnąć czy
                        skonstruować wspólne wnioski.Myślę,że z korzyścia dla NAS!
                      • zoro333 Re: Autonomia i brednie? A może rozój 19.08.06, 14:01
                        Odnosząc się do powyższych wypowiedzi, po pierwsze. Demokracja demokracją, ale
                        dopóty nie masz okręgów jednomandatowych trzeba liczyć się z rzeczywistością.
                        Być może RAŚ w innych miastach osiągnie jakiś wynik, ale tak naprawdę czas RAŚ
                        powoli przemija. W mieście sądzę, że 4 -5 organizacji może liczyć na mandaty na
                        tych listach są ludzie, którzy Np. w poprzednich wyborach startowali z listy
                        RAŚ a teraz idą z innych. Wśród 50 kandydatów tych list jest na pewno
                        kilku "dobrych" Ślązoków.
                        A co zrobić bym ja zagłosował na RAŚ. Uważam, że styl kampanii prowadzonej
                        przez Pana Swaczyny jest zły i odstrasza Ślązaków. Same hasła nic nie dają,
                        krytyka wszystkiego jest zła bo nic nie jest do końca złe. A potem są wpadki.
                        Brak jasnego programu gospodarczego i ten dla Miasta i ten dla regionu. Na
                        dodatek nie lubię i boję się fanatyków, a niektórych Panów z RAŚ znam osobiście
                        i to bardzo dobrze.

                        • peacock79 Co zrobić by Zoro głosowoł na Autonomia? 21.08.06, 17:01
                          Zoro przyjął dość wygodno pozycja w tej dyskusji. Nie zdradzając kto byłby
                          dobrym wyborem dla Ślonzoków, atakuje swoich własnych politycznych
                          przeciwników. "Nie głosujcie na RAŚ,to bydzie stracony głos" - ostrzego Zoro,a
                          tak naprowdy to głos na RAŚ bydzie głosem straconym,ale dla jego partii,kero
                          już na pewno rządziła i nic nie zdziałała,bo jakoś Zoro nie jest zbyt chętny do
                          podanio jej nazwy.
                          • zoro333 zoro i zakład. 21.08.06, 22:26
                            Nie jestem członkiem żadnej partii i z tym mi dobrze.
                            Ty ciągle nie rozumiesz. Ja nie chcę rządzić i NIE muszę niczego obiecywać.
                            Ja NIE chcę być rządzony przez fanatyków, którzy na dodatek nie mają żadnego
                            pojęcia o władzy.
                            Wierz MI, mogę obiecać wszystko ale jak to zrobić. Moim zdaniem – rządzić mają
                            ludzie młodzi, zdolni ale przede wszystkim rozsądni.
                            Dzisiejsze partie koalicyjne /wodzowskie/ pokazują jak nie należy rządzić.
                            RAŚ jest organizacją wodzowską z jedną tylko słuszną ideą z którą nie wolno
                            dyskutować bo będziesz atakowany - jak ja. Ty tego nie zauważysz, RAŚ niczym
                            nie różni się od LPR. Ci gadają o wielkiej Polsce dla Polaków, ci o wielkim
                            Śląsku dla Ślązaków. A ja Ślązak od pradziadów chcę żyć w zjednoczonej Europie
                            i chcę aby moje wnuki uczyły się obiektywnej historii w tym także historii
                            Śląska. RAŚ tego nie gwarantuje wręcz przeciwnie - przykład Meyera.
                            Niestety na koniec radosna dla ciebie informacja, znudziło mi się ciągłe
                            prostowanie zarzutów, udowadnianie, że nie jestem koniem. Dyskusja o
                            przyszłości Śląska na pewno na różnych forach będzie trwała, bo fanatycy z RAŚ
                            widząc jak tracą minimalne poparcie, które mieli ze 2 lata temu, cokolwiek
                            muszą robić. A czy jest lepsze dla nich rozwiązanie jak prowokowanie różnego
                            rodzaju dysputy.
                            Ciągle podtrzymuję zakład, że RAŚ w R.Śl. nie zdobędzie ani jednego mandatu.
                            • peacock79 Re: zoro i zakład. 21.08.06, 22:51
                              Dobra,przyznaja sie-jest żech fanatykiem. Kiedy spierom sie o przyszłość
                              Ślonska oczy robiom mi sie czerwone,z gemby leci piana a palcami podświadomie
                              niszcza wszystko,co popadnie. Ale tak reaguja wyłącznie,gdy "dyskutuja" z
                              rozmówcami na poziomie Młodzieży Wszechpolskiej,dla kerych kożdy Ślonzok jest
                              hitlerowcem! Dyskusja z Tobą do tej pory była na pewnym poziomie-dokładnie do
                              chwili,gdy oskarżyłeś Ruch Autonomii Śląska o fanatyzm i nieumiejętność
                              rządzenia,nie podając żadnych argumentów. Tym samym nawiązołeś do polskiego
                              stylu dyskusji ala Jacek Kurski. O każdym można powiedzieć,że jest fanatykiem,
                              gejem,mo dziadka w Wehrmachcie albo w KGB,a jego ujek jest kosmitą z Roswell -
                              jeśli chcesz odebrać Ruchowi Autonomii Śląska głosy przedstaw argumenty, że
                              AUTONOMIA BĘDZIE GORSZYM ROZWIĄZANIEM DLA GÓRNEGO ŚLĄSKA OD RZĄDÓW WARSZAWSKIEJ
                              CENTRALI. Twoja godka,że znosz osobiście jakigoś członka RAŚ,kery jest
                              fanatykiem nie może być przy całej sympatii uznano za argument w dyskusji.
                            • slezan Re: zoro i zakład. 22.08.06, 09:39
                              Bredzisz, człowieku. Nie porafisz dyskutować z poglądami, więc spierasz sie z
                              własnymi urojeniami na temat adwersarza. RAŚ mówi o Wielkim Śląsku tylko dla
                              Ślązaków? A niby gdzie?
                              RAŚ organizacją z "jedną tylko słuszną ideą"? A może RAS powinien nie zgadzać
                              się z ideą autonomii? A JOW powinien wątpić w słuszność idei jednomandatowych
                              okręgów wyborczych? Pomyśl, zanim znowu coś napiszesz. O RAŚ nie masz
                              najmniejszego pojęcia, albo z premedytacją usiłujesz zdyskredytować polityczną
                              konkurencję, nie mając samemu nic do zaoferowania. Jakie to małe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka