Dodaj do ulubionych

Henryk Bajak - Kronikarz

17.07.06, 14:22
Henryk Bajak jest człowiekiem niezwykłym. Mimo iż nie ma historycznego
wykształcenia, swoje życie związał z poszukiwaniem korzeni własnej rodziny,
dociekaniem losów mieszkańców okolicznych gmin, opisywaniem starych wiejskich
zwyczajów, a także burzliwej historii wojennej. Jego mieszkanie zapełnione
jest tomami wydanymi własnym sumptem i teczkami, które kiedyś przejmą wnuki.



Bardzo chętnie spotkałbym się z tym człowiekiem:). Pogadałbym na temat pewnej
książki nie wydanej jeszcze:)
Obserwuj wątek
    • banan9991 Re: Henryk Bajak - Kronikarz 17.07.06, 16:36
      pasja sam che to miec
    • banan9991 Re: Henryk Bajak - Kronikarz 17.07.06, 16:37
      zarazic sie pasja
    • brazilion Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 05:50
      BM - zdradzisz, o czym ta ksiazka bedzie ?
      • bmwariat Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 06:36
        "Jest taka wieś" - artykuł pochodzi z pisma "Poznaj Swój Kraj" nr 1/1990

        Pragnę coś pożytecznego wnukom zostawić po sobie. Oni mieszkają teraz w
        Ostrowcu, czasem zajrzą i wtedy wypytują mnie o przeszłość. Może robią to
        tylko przez grzeczność, a może faktycznie są ciekawi swojego rodowodu. Z
        myślą o nich postanowiłem napisać kronikę Czerwonej Góry, wioski, gdzie
        diabeł mówi dobranoc. Szkoda,żem się tak późno za to zabrał. Ja mam na
        grzbiecie 68 lat- powiada Henryk Bajak. emerytowany rolnik.
        Spoglądam na teczki wybrzuszone notatkami, statystykami, obszernymi
        manuskryptami Dotyczą te zapiski historii wioski, ale i przemian
        demograficznych, społecznych, ekonomicznych, obyczajo¬wych, a nawet
        przyrodniczych, dokonujących się na oczach ich autora. Pan Bajak zestawia
        fakty, porównuje zjawiska, lecz wniosków nie wyciąga. Taką przyjął zasadę
        Skorzystam z wiedzy wiejskiego kronikarza. Czerwona Góra to wieś starodawna,
        po raz pierwszy wzmiankowana w dokumencie z roku 1138. Ale ta data nie jest
        ścisła. Owe klocki dymarkowe i żużle, na których oracze łamią do dziś
        lemiesze pługów, i urny ze spopielałymi szczątkami ludzkimi, które tu i ówdzie
        wyłażą podczas orki, są dużo starsze. Mają przeszło dwa tysiące lat
        Rozsiadła się osada przy trakcie wiodącym od Bodzentyna ku wiślanej
        przeprawie w Zawichoście. Położona jest wśród lessowych rynien i wysoczyzn
        nad rzeką Kamionką. Zabudowa dość przypadkowa, bez ładu i składu. Latem tu
        sielsko, zimą diabelsko. Skąd nazwa? Ano od odsłoniętej przez cofający się
        lodowiec skały piaskowej, zabarwionej na czerwono tlenkami żelaza.
        U podnóża tej skały rozegrał się jeden z ostatnich epizodów Powstania
        Styczniowego - rzecze pan Henryk. - Tuż przed atakiem na Opatów, w lutym 1864
        roku, miała tu miejsce koncentracja oddziałów powstańczych. Odbyta się msza
        polowa, którą celebrował ksiądz Kacper Kotkowski, podówczas proboszcz z
        Ćmielowa, ale urodzony w Czerwonej Górze. Po nabożeństwie ów Kmicic w
        sutannie wdrapał się na szczyt góry sterczący nad okolicą niby ambona i
        stamtąd pobłogosławił żołnierzy. Do głazu tego przylgnęła nazwa Kazalnica.
        Nie powiódł się brawurowy atak na miasto. Do dziś w kilkunastu punktach
        Opatowa czci się pamięć poległych w boju lub straconych powstańców.
        Po upadku powstania ksiądz Kotkowski musiał uchodzić z rodzinnych stron.
        Najpierw w Galicji usiłował zorganizować pomoc walczącym rodakom, potem
        zasmakował goryczy emigracyjnego chleba. Żywota dokonał w Hannowerze w
        Germanii.
        W roku 1944, tuż przed rosyjską ofensywą na Przyczółku Baranowskim, niemieccy
        czołgiści potraktowali skały pod Kazalnicą jako tarcze do ćwiczeń
        strzeleckich. Ślady pocisków zachowały się do dziś. Nie są to zresztą
        najgorsze okupacyjne wspomnienia mieszkańców wsi. Jesienią tegoż roku Niemcy
        pognali w nieznane wszystkich mężczyzn z Czerwonej Góry. Pan Henryk również
        odbył tę niechcianą podróż, ale do Rzeszy jak inni nie dojechał. Uciekł z
        transportu.
        A po wojnie wioska się zmieniła nie do poznania - wspomina. - Najsamprzód
        sporo ludzi wymiotło na Ziemie Odzyskane, potem młódź zaczęła masowo wiać do
        miasta, później z Czerwonej Góry zniknęli rzemieślnicy. A tradycje rękodzieła
        były kiedyś bogate. Żyli tu i kowal, i młynarz, cieśla, szewc i stolarz. Dziś
        trzeba za byle usługą do Ostrowca jechać. Od roku 1963 jest chociaż czym.
        Kilka razy na dzień zajeżdża tu autobus PKS. Przystanek oddalony jest o jakiś
        kilometr od centrum wsi. W dwa lata później do Czerwonej Góry dotarła linia
        elektryczna.
        Istotą przemian czerwonogórskich było systematyczne wyludnianie się i
        starzenie wsi. - Henryk Bajak nie chce być gołosłowny, więc sięga po
        dokumenty - Mam tu takie dane: w roku 1939 w stu zagrodach mieszkało 489
        osób, a 45 lat później w 72 zabudowaniach wsi żyły już tylko 224 osoby.
        Nieużytki rolne stanowiły ongiś półtora hektara ogólnej po¬wierzchni gruntów,
        dziś ugorów przybywa i przybywa. Najsmutniejsze jest to. że proces ten trwa
        nadal. Dziś ludzie potrafią obserwować, liczyć, myśleć. Koszty produkcji
        rolniczej rosną, rolnicy ubożeją. Nie wierzy Pan? Proszę bardzo, to są
        oficjalne dane wprost z.. Roczników Statystycznych": z roku 1926 - kryzys jak
        cholera - i z roku 1986. To porównanie niczego dobrego nie wróży...
        ANTONI ŻAK
        • brazilion Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 06:56
          Dzieki.
          • aisablri Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 14:43
            Widzę, że wszyscy mają ten nr PSK:) wiem, że KSZO.pany ma, ja też mam:)
            • bmwariat Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 14:49
              ja nie mam- skopiowałem to z posta kszo:D
              • bmwariat Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 14:50
                a tak a propos PSK .. jest jeszcze to czasopismo?
                • aisablri Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 14:51
                  jest, jest- w empiku można znaleźć, czasem w Krakowie idę i szukam, czy czego o świętokrzyskim nie ma:)
                  • bmwariat Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 14:51
                    a ile kosztuje??
                    • aisablri Re: Henryk Bajak - Kronikarz 18.07.06, 15:02
                      Nie mam pojęcia, zdaje się ok 3, 4 zl, ale strzelam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka