aisablri 01.10.06, 20:28 nie lubię jesieni. Pada w Krakowie, bolą zatoki, ciemno, szaro.... i co z tym zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
banan9991 Re: Jesień 01.10.06, 20:30 A ja kocham wczesnie zachodzi slonce i ta dynamika na ulicach mimo ze jest ciemno wlaczone swiatla w sklepach kocham miasta o tej porze roku moje samopoczuccie wtedy jest swietne Odpowiedz Link Zgłoś
brazylion3 Re: Jesień 01.10.06, 22:05 Jeszcze Wam się jesień unudzi...szaro, zimno, smutno...:):) Odpowiedz Link Zgłoś
w.kielanowska Re: Jesień 01.10.06, 22:13 Szaro- tylko wtedy gdy pada.Zimno-niekoniecznie... Kolor drzew,zapach liści,długie wieczory,błogie lenistwo-chyba trochę próżności jest we mnie :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
brazylion3 Re: Jesień 01.10.06, 22:20 Wiola mam do Ciebie pytanie w kwestii technicznej(ząbki). Czy moge Ci je zadac na maila, czy tu chcesz na forum Odpowiedz Link Zgłoś
w.kielanowska Re: Jesień 01.10.06, 23:12 B3- odstaw pepsi...Pij H2O na początek gazowaną :))) Odpowiedz Link Zgłoś
brazylion3 Re: Jesień 02.10.06, 00:18 Wiem, wiem:):) ze to odrdzewiacz, ale mnie strasznie ładuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Jesień 02.10.06, 08:41 aisablri napisała: > nie lubię jesieni. Pada w Krakowie, bolą zatoki, ciemno, szaro.... i co z tym > zrobić? najlepiej opuścić Kraków, tam zawsze tak jest..TRAGEDIA:) Odpowiedz Link Zgłoś
aisablri Re: Jesień 02.10.06, 10:56 tak- to na pewno pomoże.... kupię sobie 2 krowy i będę gospodynią Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Jesień 02.10.06, 11:18 aisablri napisała: > tak- to na pewno pomoże.... kupię sobie 2 krowy i będę gospodynią i co najważniejsze nie będziesz musiała opuszczać KRAKOWA:)) Odpowiedz Link Zgłoś
brazilion Do BM 02.10.06, 23:45 BM, dlaczego tak nie cierpisz Krakowa ? Przeciez on jest 1000 X pod kazdym wzgledem lepszy od Warszawy, ktorej tez nie znosisz ? A ja jesien lubie bardzo, bo przynosi ze soba intymnosc i wyciszenie. I te widoki z szalenstwem kolorowych lisci w sloncu... Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Do BM 03.10.06, 06:16 już kiedyś mówiłem. Jeśli mam wybierać między tym czymś- Krakowem, a Warszawą to wygrywa zdecydowanie Warszawa:) Odpowiedz Link Zgłoś
brazilion Re: Do BM 03.10.06, 07:13 Mysle, ze wprost o tym nie mowiles, dlatego mnie to tak intryguje...:) Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Do BM 03.10.06, 07:24 nie wiem co jest takiego w Krakowie by były same Echy, ychy, achy.. Nic poza Wawelem, Rynkiem i Kazimierzem ciekawego tam nie ma. Miasto( he he) jest straszne. Nie polecam widoku z Kopca Kościuszki. Komunikacja fatalna, tramwaje razem z samochodami w korkach stoją( nie mają własnych torów jak w Warszawie). Jak kiedyś pisałem, miałem wykupiony bilet intercity w dwie strony, miałem być tam na 3 dni, a byłem tylko 1:). Pal licho 56 zł jakie straciłem na intercity( bilet mi przepadł, bo pociągiem nie wracałem). Nie było gdzie zjeść w miare normalnie. Nawet nie wchodziłem do barów w "centrum"( he he) bo jak zobaczyłem, że za 5 pierogów mam zapłacić 15 zł to zwątpiłem. Oprowadzała mnie "krakowianka" z krwi i kości i sama nie potrafiła mi wskazać miejsca, gdzie mogę w miare tanio i normalnie zjeść. Nie ma żadnych studenckich barów tam czy co??. Dziwnie się w tym " mieście" czułem. Bywałem wcześniej tam ale jak byłem troche mniejszy i zawsze Kraków wydawał mi się pięknym miastem. Wtedy nie miałem czasu na chodzenie, zwiedzanie, oglądanie, a półtora roku temu miałem czas.. Przeraziło mnie to miasto.. nic ciekawego poza Rynkiem i Kazimierzem nie ma. Miałem jechać do Zakopca stamtąd, ale odechciało mi się samego pobytu w Krakowie i postanowiłem wyjechac Odpowiedz Link Zgłoś
brazilion Re: Do BM 03.10.06, 07:37 To znaczy, ze po prostu Krakowa naprawde nie znasz... :( Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Do BM 03.10.06, 07:51 tak jak Warszawy - nie:) i nic mnie nie przekona by tam znów jechać..chyba, że delegacja. Ale siłą się nie dam!:) Odpowiedz Link Zgłoś
michal13w Re: Do BM 03.10.06, 13:44 To samo co napisałeś o Krakowie ja mógłbym napisać o Warszawie, bo też byłem kilka razy, też mi się nie podobało, też nie znalazłem miejsca gdzie mógłbym tanio zjeść. Ale nie mówię, że stolica do dupy, bo nie sposób ocenić jak się miasta nie zna:-) A co do jesieni to mam tak. Na początku siadam sobie wieczorkiem, włączam muzykę, zapalam świeczkę i myśle sobie: ale miło:-))) A jak jeszcze deszcz stuka w parapet to już wręcz super. dwa miesiące później robię to samo, ale myślę już co innego: kiedy to wreszcie się skończy:-/ Krótko mówiąc nie mam nic przeciwko żadnej z pór roku, ale co za dużo to niezdrowo. A w naszym kraju combo siedem miesięcy jesieni i zimy to zdecydowanie za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
chuchalscy Re: Do BM 03.10.06, 14:08 a ja lubie i Warszawę i Kraków /prawie tak samo jak Ostrowiec/, ale czegoś tam nie lubię jesieni, tylko nie bardzo wiem dlaczego, cholera.... Odpowiedz Link Zgłoś