bmwariat
17.11.06, 06:39
Listonosze strajkują
Fot. D. Łukasik
Jacek Opiłowski, listonosz z Poczty Rejon 23: - Codziennie musimy dźwigać
nawet do 30 kilogramów różnego rodzaju ulotek - mówi pocztowiec.REGION. W
Kielcach i kilkunastu gminach nie pracowali wczoraj listonosze. Odmówili
roznoszenia listów do czasu, kiedy wszystkie ich postulaty zostaną spełnione.
Niestety, pierwszy dzień rozmów z władzami nie przyniósł żadnych rezultatów.
- Strajkujemy, bo mamy dość wyzysku, przelała się czara goryczy. Za 700 czy
800 złotych nikt nie będzie niszczył sobie zdrowia i kręgosłupa - mówią
listonosze.
Marcinowi Cedro, listonoszowi z Cedzyny, zaproponowano 4 złote podwyżki. -
Mamy mieć wyrównanie do tysiąca złotych dla każdego, czyli będzie to wyglądać
tak, że my dostaniemy grosze, a zabierze się tym co pracują po 20 lat i
zarabiają 1400 złotych - mówi listonosz.
Listonosze protestują też przeciwko pogarszającym się warunkom pracy,
wyzyskowi, przymusowej pracy w nadgodzinach, przy roznoszeniu ulotek.
Pocztowcy obliczyli, że dziennie muszą dźwigać do nawet 30 kilogramów reklam,
za noszenie których nie dostają ani grosza. - Przed wyborami roznieśliśmy
kilka tysięcy ulotek wyborczych. Nasze torby ważą nawet dwa, trzy razy więcej
niż dopuszcza norma - mówią zdenerwowani.
- Przy takiej pensji to nawet nie mamy zdolności kredytowej - mówi listonosz
Miedzianej Góry. - W papierach mamy wpisane 8 godzin dziennie, chociaż bardzo
często roznosimy przesyłki do późnych godzin wieczornych. Jesteśmy przez to
wyniszczeni fizycznie - mówi zdesperowany. Listonosze ze Strawczyna
zauważyli, że wysokość zarobków jest na Poczcie bardzo zróżnicowana, nawet
jeśli chodzi o to samo stanowisko pracy.
Po godzinie 14 protestujący zgodzili się na doręczanie telegramów i odbiór
poczty z firm. Przed godziną 16 delegacja listonoszy przerwała rozmowy. -
Będziemy protestować w piątek, do czasu spełnienia naszych postulatów. W tym
dniu żaden z listonoszy nie będzie dostarczać przesyłek. Chcemy rozmawiać z
dyrektorem generalnym - mówił Czesław Dudek z Leszczyn. Uzgodniono, że
listonosze będą docierać tylko do osób niepełnosprawnych, oczekujących na
pieniądze.
Ryszard Król, dyrektor Rejonowego Urzędu Pocztowego w Kielcach, nie chciał
wczoraj rozmawiać z dziennikarzami. - Mam zakaz rozmowy z prasą. Będę milczał
do czasu aż media nie opuszczą budynku - powiedział dyrektor.
Elżbieta Mroczkowska, rzecznika prasowa poczty powiedziała, że trwają
rozmowy. - Pięć postulatów zostało rozstrzygniętych na korzyść strajkujących -
poinformowała. - Co do podwyższenia pensji nie możemy nic powiedzieć, ani
też jakie i czy będą wyciągnięte konsekwencje z powodu strajku listonoszy.
Dzisiaj druga tura rozmów.
Zaczęli w Gdańsku
Jako pierwsi strajk rozpoczęli listonosze z Gdańska. 13 listopada nie poszli
w teren. Dzień później do protestu przyłączyli się listonosze z Sopotu i
Gdyni. W Poznaniu Inicjatywa Pracownicza zorganizowała pikietę
solidarnościową pod budynkiem dyrekcji Poczty. Pocztowcy grożą nawet
strajkiem generalnym.
Agnieszka BIAŁEK bialek@echodnia.eu
czyli przepowiedziałem:)