Dodaj do ulubionych

Oszuści z Ostrowca oferowali pracę w Anglii

11.02.07, 21:30

Londyńskich oszustów tropią w Ostrowcu
ziem2007-02-11, ostatnia aktualizacja 2007-02-11 19:01
Europejski nakaz aresztowania oszusta, naciągającego Polaków wyjeżdżających
do pracy w Anglii, przygotowuje Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu. To skutek
artykułu "Gazety" o szajce oszustów działających w okolicach Londynu.
W tym tygodniu opisaliśmy historię trójki kielczan, którzy o mało nie padli
ofiarą oszustów, kiedy wyjechali za pracą do Londynu. Okazało się, że w
podlondyńskiej miejscowości Slough działa szajka Polaków, naciągająca swoich
rodaków.

Okoliczności jej działania opisane w "Gazecie" pokrywają się z ustaleniami
ostrowieckiej prokuratury, prowadzącej od kilku miesięcy śledztwo w podobnej
sprawie. Prokuratura sformułowała już zarzuty oszustwa przeciwko mieszkańcowi
Ostrowca Jarosławowi S., ale nie może ich przedstawić, bo mężczyzna się
ukrywa.

- Po artykule w "Gazecie" wystosowałem pismo do prokuratur w całym kraju w
celu ustalenia, czy nie prowadzą innych postępowań wobec Jarosława S. Musimy
uprawdopodobnić wersję, że mógł on wyjechać z kraju - mówi Waldemar Pionka,
szef prokuratury w Ostrowcu. Po uzyskaniu odpowiedzi ostrowiecka prokuratura
będzie mogła wystawić europejski nakaz aresztowania Jarosława S.

Ostrowieccy prokuratorzy ustalili, że co najmniej przez kilka miesięcy w
mieście tym działała firma Work, która pod przykrywką legalnej działalności
pośredniczyła w wysyłaniu Polaków do Anglii, gdzie wpadali oni wprost w ręce
oszustów. Ci najpierw inkasowali pieniądze za załatwienie formalności i
noclegu, a potem zostawiali Polaków samych sobie. - W tej sprawie mamy już
kilkudziesięciu poszkodowanych - informuje prokurator Pionka.

Jarosławowi S. w organizowaniu oszukańczego procederu pomagała Jolanta S. Z
nieoficjalnych informacji, jakie udało się zdobyć "Gazecie", wynika, że oboje
mogą ukrywać się w Anglii, niewykluczone, że w Slough.

- Zwinęli firmę, ale na jej miejsce powołali drugą. Działa w najlepsze pod
tym samym adresem - powiedział nam czytelnik, który zadzwonił wczoraj do
redakcji.

Rzeczywiście, pod tym samym adresem i telefonem co Work działa teraz w
Ostrowcu inna firma, zajmująca się pośrednictwem w poszukiwaniu pracowników
do Wielkiej Brytanii. Ma nawet stronę w internecie. - Jak na razie nie mamy
żadnych sygnałów, aby ta firma łamała prawo. Ma niezbędne zezwolenia, nikt
się nie skarżył na jej działanie - mówi prokurator Pionka.

Ostrowiecka firma reklamuje się w internecie i darmowej prasie
ogłoszeniowej: "Brytyjska agencja pracy poszukuje do pracy w fabrykach,
hotelach, na lotnisku. Gwarantowane wynagrodzenie min 5.35 GBP/h oraz legalne
kontrakty minimum 6 miesięcy"...

gazeta.pl
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka