Gość: dizzy81
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.05.07, 07:33
Michał budzi się z krzykiem w nocy! Przyśnił mu się śledź. Chłopak nie rozumie tej symboliki i do późnego popołudnia nie może odgonić tej myśli. Tymczasem dzwoni do niego Zbyszek i proponuje wspólny wypad do Starachowic, gdzie czekają ich nie lada atrakcje. Jednak w drodze do Starachowic, Zbyszek prowadząc auto nadmiernie gestykuluje rękoma, te wplątują mu się w kierownicę, Zbigniew traci panowanie nad pojazdem i obaj wjeżdżają w poprzedzający samochód. Jak się poźniej okazuje, kierowcą jest Ojciec Dyrektor. Cała trójka trafia do szpitala w Leśnych Piaskach. Los sprawia, że właśnie rozpoczął się strajk lekarzy i jedynym lekarzem na Izbie Przyjęć jest niepozorny doktor Paweł. Ten jednak zajęty jest leczeniem oszalałego Dinowara, które cierpi na zaburzenia paranoidalne, wynikające z niespełnieniem się jego marzeń w poprzednich wyborach samorządowych. Cała trójka poszkodowanych po samodzielnym opatrzeniu sobie ran, wraca do domów.
Tymczasem Basia odkrywa, ze jest gejem. Nie wie, co z sobą zrobić, dlatego udaje się do swojej najlepszej przyjaciółki Ewy, aby szczerze porozmawiać. Ewa jednak nie może zrozumieć postępowania koleżanki i niespodziewanie odtrąca od siebie. Zdenerwowana całym zajściem wyciąga kolejną paczkę papierosów o namiętnie oddaje się nałogowi.
Piotrek wybiera się na mecz. Od samego rana, razem z Maćkiem przygotowują niezbędnik kibica. Między kolegami wybucha kłótnia, jest tylko jedna siekiera, nie mogą dojść do porozumienia, który zabierze ją do Kielc. Do pokoju wchodzi Wojtek, emanując swoim doświadczeniem i mądrością rozdziela walczących i zażegnuje konflikt. Sam zabiera siekierę.
Do miasta przyjeżdża właściciel firmy developerskiej M12 z Krakowa. Obiecuje, że w ciągu dwóch lat wybuduje 300 luksusowych mieszkań. Z tej okazji cieszy się bardzo Wiola i Wariat, którzy bardzo chcą wrócić do swojego miasta z Gołdapii. Wariat, mimo że awansował na kierowcę, zamierza rzucić swoją dotychczasową pracę, czym zjednuje sobie sympatię tajemniczej Evki. Evka, rozpoczyna bezterminowy strajk głodowy, nie może znieść niskich zarobków w aktualnej pracy. Niestety, okazuje się, że strajk głodowy to tylko slogan. W nocy, strajkującej grupie nauczycieli zostają dostarczone batony, pizza i ziemniaczki zapiekane z boczkiem. Inicjatorem tej szlachetnej akcji okazuje się szara eminencja, powszechnie nazywana składakiem. Dziennikarka lokalnej gazety, zaczaja się na składaka i ewkę i uchwyca moment przekazania prowiantu. W poniedziałek o oszustwie dowiaduje się całe miasto. Informacja dociera również na Wyspę.
Do kawiarni Moniki przychodzi indyjski handlarz. Oferuje jej po promocyjnej cenie nowe gatunki herbat prosto z Cejlonu. Nieufna, dzwoni do Maćka prosząc o radę. Ten odradza jej zakup, sugerując aby ta nowych zakupów dokonywała za pośrednictwem allegro. Sam obiecuje pomoc przy znalezieniu dobrego i sprawdzonego sprzedawcy.
Tymczasem Mario, spędza kolejny tydzień przed komputerem. Nie śpi od 89 godzin! Nie odbiera telefonów, ciągle pisze na popularnym forum szukając swojego prawdziwego ja. Nie skutkują prośby przyjaciół, nie wierzy w to, że jest jeden i niepowtarzalny i nie musi zastanawiać się niepotrzebnie nad nieistniejącymi problemami. Nagle przestaje pisać. Lekarz ze szpitala w Leśnych Piaskach zaczyna się martwić. Nikt nie wie co się dzieje z Mario.
Ojciec Dyrektor próbuje wyklepać swój samochód, niestety nie posiadł tej umiejętności w wystarczającycm stopniu, co powoduję poważne uszkodzenia konstrukcji pojazdu. Ponieważ nie ma środków na zakup nowego auta, podejmuje drastyczny krok. Decyduje się podać za inspektora Sanepidu i wymusza na Monice ogromną łapówkę za możliwość dalszego prowadzenia Herbaciarni. Dla dodania odwagi wspomaga się alkoholem, jednak zapomina o swojej słabej głowie. Cały jego plan legnie w gruzach. Nie jest bowiem w stanie ustać na nogach.
Do pracy po wypadku wraca Zbyszek. Jest bardzo ciepło, nie może się skupić. Za oknem bowiem znajduje się liceum, gdzie na przerwach wysiadują powabne dziewczęta w krótkich spódnicach brzuchami na wierzchu. Odbija się to bardzo na jego pracy.