lachien
16.04.08, 16:18
Kierunek, w którym patrzy oko, tak zmylny
Dezercja duszy, tak szybka, że chce się rzygać
Nie kwestionuję naszego isnienia
Tylko nasze potrzeby w nowoczesnym świecie
Ona tu nie błądzi...nie gubi tu drogi
Będę szedł...ze związanymi rękoma
Będę szedł...z zakrwawioną twarzą
Będę szedł...a mój cień będzie się za mną wlókł
Do twojego ogrodu, ogrodu z kamieni...
Kiedy jest już po wszystkim, a my nadal jesteśmy sami
Nikt nie zdoła mnie zabrać, lecz odejdę sam...ze związanymi rękoma
Będę szedł...z zakrwawioną twarzą
Będę szedł...a mój cień będzie sie za mną wlókł
Do twojego ogrodu, ogrodu z kamieni
Nie pokazuję tego...nie dzielę się...
Nie potrzebuję tego, co możesz mi dać...
Będę szedł...ze związanymi rękoma
Będę szedł...z zakrwawioną twarzą
Będę szedł...a mój cień będzie się za mną wlókł
Do twojego ogrod