Dodaj do ulubionych

Jeszcze o wypadku Kamila

29.07.08, 10:52
www.dziennik.pl/wydarzenia/article214977/Chlopiec_zmarl_bo_klocili_sie_o_karetke.html
Brak centrów ratownictwa,brak standardów postępowań,a pani
dyspozytorka może zablokować całą akcję.A rząd i parlament tylko
bawią się jak dzieci.
Obserwuj wątek
    • good_man Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 13:04
      bez przesady z tym rządem i parlamentem. Akurat w tym przypadku zarówno lekarze jak i ratownicy dysponowali wszystkimi niezbędnymi środkami do ratowania chłopaka - i to raczej oni "bawili się" a nie rząd (przynajmniej tym razem)
      • kamila2604 Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 13:35
        Zgodzę się z good_men - nie rząd i nie parlament.
        Straszne, że pani dyspozytorka - nie lekarz przecież - stała się "panem" życia lub śmierci tego dziecka. Niesamowita ignorancja.
        --
        "miłość jest ślepa, ale małżeństwo przywraca jej wzrok"
        • pathos_phobos Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 18:44
          To pokażcie mi w Polsce działające centrum ratownictwa.Gdzie siedzi
          kompetemtna osoba,do której mozna się zwrócić,a ona przyśle
          potrzebną jednostkę-czy to policję,czy pogotowie,straż,ratownictwo
          powietrzne,gopr,wopr.Gdzie bedzie osoba,która nie bedzie musiała se
          pytac czy można.Pokażcie mi procedury-w razie takiego wypadku
          postępować tak i tak.
          To tylko jednostkowy przypadek niewydolnosci systemu.Nawet ludzie
          bedący w systemie nie są w stanie poruszać się w nim sprawnie.
    • ostrowczaninpl Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 14:11
      Nie mieszajmy do tego polityki. Wystarczyło odpowiednie nakłucie,
      jakiego uczą się studenci medycyny, żeby uratować tego chłopca.

      Zapis rozmowy:
      www.tvn24.pl/-1,1559006,0,1,smierc-po-klotni-o-karetke,wiadomosc.html
      • pathos_phobos Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 18:46
        ty chyba śnisz.Podaj mi numer prawa wykonuwania zawodu,to mozemy
        porozmawiać.
        • ostrowczaninpl Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 20:30
          Podaj lepiej swój profesorowi!

          "Czy Kamil mógł przeżyć? Prof. dr hab. n. med. Janusz Skalski,
          kierownik kliniki kardiochirurgii w Uniwersyteckim Szpitalu
          Dziecięcym w Krakowie mówi, że zna podobne dwa przypadki, gdy
          poszkodowany trafił do kliniki chirurgicznej wcześniej, i przeżył.
          Co można było zrobić – a czego nie zrobiono, by ratować życie Kamila?

          - Stwierdzono płyn w okolicach serca – mówi Marek Surowiak, dyrektor
          szpitala w Krynicy. – Wskazywało to na stłuczenie mięśnia sercowego.
          Na poziomie badań i konsultacji w naszym szpitalu nie można było
          tego stwierdzić, dlatego trzeba było wysłać pacjenta do Nowego Sącza.
          Prof. Janusz Skalski mówi, że w sytuacji, gdy wiadomo, iż uraz
          spowodował gromadzenie się krwi w worku osierdziowym i jamie
          opłucnej, trzeba tak szybko, jak to możliwe założyć dren do worka
          osierdziowego – nakłuć go i założyć grubą igłę. Dlaczego nie
          zrobiono tego w Krynicy? Dyrektor szpitala tłumaczy, że nie ma tam
          tomografu ani rezonansu magnetycznego, ani kardiochirurgów.

          - Nakłucie można wykonać w warunkach każdego oddziału ratunkowego –
          mówi tymczasem Andrzej Machalica, lekarz Lotniczego Pogotowia
          Ratunkowego w Krakowie."

          Więcej: uwaga.onet.pl/1499286,3,archiwum.html
          • pathos_phobos Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 22:32
            Trzeba umieć to zrobić i mieć pewność,że się to zrobi
            dobrze.Profesorowie lubia się mądrzyć,ale praktyka to nie
            teoretyzowanie.W zyciu nie nakuwałem worka osierdziowego,jak 99%
            mioch kolegów,nie widziałem tego zabiegu i nie odważyłbym się go
            przeprowadzic.Skąd wiesz,czy był tam chirurg,który by sie tego
            podjął?
            łatwo się mądrować,kiedy się nie zna na rzeczy i przeczyta jedna
            opinię.
            • pathos_phobos Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 22:36
              W Ostrowcu znam kilka osób,które by odbarczyły krwiaka
              osierdzia,zresztą mamy juz kardiochirurgię,ale w Opatowie czy Lipsku?
              Śmiem mieć wątpliwości.
            • good_man Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 22:45
              99% lekarzy może i nie umie, ale 100% ratowników powinno to umieć. Są opisane procedury (www.ratownictwo.republika.pl/postepowanie/postepowanie23.htm) i jak widzę, i jak przyznał w artykule ratownik "to się robi" i nie trzeba do tego chirurga. Ciekawe , ilu ratowników po tym wypadku przeszkoli się w tym zakresie ? założę sie że żadny...bo przecież "system jest niewydolny" a minister "się nie zna"
              • pathos_phobos Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 23:04
                A był tam ratownik?Czy tylko dyżurny chirurg?
              • pathos_phobos Hehehehehehehe 29.07.08, 23:10
                no widać,ze rozmawiam z laikiem.Nie potrafisz odróznić JAMY OPŁUCNEJ
                od WORKA OSIERDZIOWEGO.Coś mi się nie zgadzało i spojrzałem na tą
                stronkę.Ratownik nie ma prawa nakłuwać worka osierdzowiego-cienkiej
                błony otaczajacej bezposrednio serce.To może zrobic
                chirurg,kardiolog albo anestezjolog,którzy się tego uczyli.A kazdy
                głupi,nawet ja,który zabiegowcem nie jestem,zaopatrzy odme
                piersiową.To banalny zabieg,wystarczy gruba igła.
                • good_man Re: Hehehehehehehe 30.07.08, 08:47
                  godna podziwu jest twoja walka o dobre imię braci lekarskiej, ale mam wrażenie, że twoje uwagi są pisane zbyt pośpiesznie. Tak jestem laikiem nie mniej umiem czytac ze zrozumieniem co bardzo przydaje się w róznych zawodach....

                  "...iż uraz
                  spowodował gromadzenie się krwi w worku osierdziowym i jamie
                  opłucnej" to mówi prof. Skalski

                  a Andrzej Machalica, lekarz Lotniczego Pogotowia
                  Ratunkowego w Krakowie :
                  "Nakłucie można wykonać w warunkach każdego oddziału ratunkowego"

                  Byc może masz rację ale na razie mam słowa pathosa_phobosa przeciwko prof. medycyny oraz doświadczonemu ratownikowi, to komu mam wierzyć ?
                  • pathos_phobos Re: Hehehehehehehe 30.07.08, 11:35
                    tym,że nie rozumiesz,co piszę.MOŻNA robić cuda na srodku pola,ale
                    trzeba to UMIEĆ.Profesor pisze piękne teorie,lekarz który codziennie
                    zajmuje się medycyną ratowniczą potrafi nakłuć worek osierdziowy z
                    zamknietymi oczami,a czy potrafi to chirurg ze szpitala I stopnia
                    referencyjnego?Jedź do Krynicy się zapytać.Po to właśnie wprowadzono
                    stopnie referencyjności.Już sobie wyobrażam,co by było,gdyby podczas
                    nakucia uszkodził mięśień sercowy.Chłop przez wiele lat byłby
                    ciagany po sądach za błąd w sztuce.
                • good_man Re: Hehehehehehehe 30.07.08, 10:34
                  no z przykrościa informuje cię, że nie masz racji....mimo, że jestem laikiem szybko się uczę :))))
                  juz w 2005 roku ten niedobry rząd (MZ) publikuje
                  "Standardy medycznych procedur ratowniczych" w których jest opisana procedura wykonywana przez ratowników " punkcji odbarczającej osierdzia..." gdzie jest to wszystko opisane.
                  • pathos_phobos Re: Hehehehehehehe 30.07.08, 11:43
                    dzięki,ja tez się czegos nauczyłem.
            • ostrowczaninpl Re: Jeszcze o wypadku Kamila 30.07.08, 08:41
              Nie mądruję się, tylko przytaczam opinię profesora. Ty natomiast
              starasz się ją podważyć pisząc o teoretyzowaniu, zapominając, że
              profesor jest również świetnym praktykiem.

              Już wiemy, że nie potrafisz tego zrobić i byś się bał, ale bardziej
              mnie martwi (poważnie), że do chwili mojego "mądrowania" nie miałeś
              nawet świadomości, że coś takiego można zrobić. :-(

              • pathos_phobos Re: Jeszcze o wypadku Kamila 30.07.08, 11:39
                A słyszałeś o specjalizacjach?o stopniach referencyjnośći?Po to
                są,że nie wszyscy znają się na wszystkim i nie wszędzie da się
                wszystko robić.Przepraszam,ale nie każdy lekarz musi znać
                perfekcyjnie wszystkie procedury,bo "w teori" ma prawo
                odtransportować pacjenta do szpitala wyższego poziomu
                referencyjnego,gdzie znajduje się specjalista potrafiacy wykonać
                bardziej specjalistyczna procedurę.
    • dizzy81 Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 14:20
      :|

      Ile jeszcze osób umrze?
      • Gość: ree Re: Jeszcze o wypadku Kamila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 16:05
        Zróbmy marsz protestacyjny, powiedzmy nie takim zachowaniom służby
        zdrowia. To byłozamordowanie dziecka.
    • tlenowy_oc Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 18:31
      Ile jeszcze razy:

      Bramka przygniecie dziecko
      Dyspozytorka nie wyśle pogotowia do konającego
      Ludzie będą umierać w kolejce do onkologa
      Będziemy czekać rok na wizytę u kardiologa
      Będziemy czekać miesiącami na operację
      • kamila2604 Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 19:01
        Tak być faktycznie nie powinno.
        Jednak jak długo nie będzie radykalnych zmian w systemie ochrony zdrowia tak długo będziemy zadawać te same pytania. A na zmiany się chyba nie zanosi. Mały człowiek, który jest prezydentem 40milionowego kraju obiecał wszak, że zawetuje wszystko co będzie nieść daleko idące zmiany. A daleko idące zmiany są potrzebne. Więc chyba będziemy nadal tkwić w chorym układzie.
        --
        "miłość jest ślepa, ale małżeństwo przywraca jej wzrok"
        • pathos_phobos Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 19:07
          więc ja się pytam?za co im płacimy?począwszy od wójtów,przez
          burmistrzów,starostów,wojewodów,posłów po samego Małego Brata.Oni są
          naszą służbą,nie panami.
          • temponick Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 22:04
            Jedna karetka i do tego bez lekarza na cały Beskid Sądecki w środku
            sezonu urlopowego -Ludzie gdzie my żyjemy? Niech mi któryś z tych
            niezastąpionych wójtów, burmistrzów, starostów, wojewodów, posłów
            wyjaśni, kto jest odpowiedzialny za śmierć tego dziecka?
            • pathos_phobos Re: Jeszcze o wypadku Kamila 29.07.08, 22:33
              Jakto kto?Układ?I z pewnością PO.Trzeba zniszczyc układ,wtedy
              zapanuje nirwana.
            • temponick Re: Jeszcze o wypadku Kamila 30.07.08, 20:52
              Gdybym napisał, że żyjemy na Białorusi albo w Ciemnogrodzie, to
              obraziłbym prawdopodobnie i tych pierwszych, i tych drugich...
    • temponick Re: Jeszcze o wypadku Kamila 30.07.08, 21:14
      Mam nadzieję, że rodzice Kamila pozwą odpowiedzialny urząd państwowy
      czy też samorządowy o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. I że
      wygrają! Szkoda tylko, że nic im nie zwróci straty jaką ponieśli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka