brazilion
01.10.08, 04:37
Poniewaz watek zostal zarchiwizowany i nie da sie go wydobyc z otchlani
"gazetowego IPN", proponuje jego reaktywacje (albo, jak kto woli po polsku -
wznowienie).
Jak ktos tu wczesnie wspomnial, chodzi o takie obrazy filmowe "które można
oglądać wielokrotnie, bez poczucia straconego czasu, znudzenia i szkody dla
intelektu".
Moja dzisiejsza propozycja - poruszajacy dramat filmowy rezyserowany przez
samego Clinta Eastwooda - "Flags of Our Fathers".