Witam serdecznie, mam ogromny problem, opowiem go od początku do
końca abyście wiedziały mniej więcej o co mi chodzi. boli mnie teraz
po prawej stronie w podbrzuszu, czasami tez po lewej jest to taki
kolkowy ból, często piegam do toalety, ale nie boli mnie przy
sikaniu, dwa tyg temu bylam u lekarza bo mialam bardzo mocno
przeziębiony pęcherz i umierałam z bólu przy sikaniu, ze jestem
teraz w Anglii to nie mam dostępu do furaginu, wiec przepisał mi coś
innego, co brałam tylko dwa dni, bo czulam sie po tym leku okropnie,
bylo mi nie dobrze, glowa mnie bolała, masakra. biorę plastry
antykoncepcyjne (jestem w trakcie drugiej paczki) , dwa tyg temu
mialam baaaaaaaardzo obfity okres, zapewne przez te plastry, wiec
ciąża odpada, ALE NIGDY NIE WIADOMO, IŻ Z MOIM PIERWSZYM DZIECKIEM
ZASZŁAM W CIĄŻĘ WSPÓŁŻYJĄĆ AUTOMATYCZNIE PO OKRESIE, BEZ
ANTYKONCEPCJI, ALE BEZ SKOŃCZENIA "WE MNIE", wiec nie dziwcie się,
że mam obawy pomimo antykoncepcji

- i oto moje pytanie do was, jak
myślicie, co mogę teraz mieć? skoro przy sikaniu mnie nie boli, i
jak mogę sobie z tym poradzic bez antybiotyków? bo tutaj gdzie
jestem powiedziala mi babka ze tylko ten anty co mialam jest
najlepszy, ale nie mogę go brac, bo czując się jak kawałek gów*a nie
mogę zajmować się dzieckiem, a na to urlopu wziąść się nie da. z
góry dziękuję za radę.