pochmurnaxxl
04.08.11, 14:15
Mam 26 lat, jedno dziecko, nigdy nie brałam tabletek. Współżycie jest stresujące, bo stosuje dni płodne i nie i maks. ograniczenie przy stosunku i czas kiedy sie kochamy też scisle wyznaczony.. Chciałabym sporbowac wreszcie cieszyc sie seksualnością, ale.. boje sie ze zaczne puchnąc po tabletkach. Ciagle zbiera mi sie woda w ogranizmie (mam taka tendencje) i twarz, rece i nogi mam spuchnięte..
Zazdroszcze kobietom, ktore nie musza brac tabletek i używają np. prezerwatyw (ja ich nie cierpie), albo licza te dni (przepraszam, ale temu juz nie wierze a kolejnego dziecka nie planuje wiec dla mnie zajscie=śmierć). Moze plastry, tylko ze w to tez nie wierze.
Mam bardzo przewidywalny cykl, owulacje. Chodzę jak w zegarku. Boje sie, ze rozwalę obie organizm tymi tabletkami.. Do tego partner tez na nie nie nalega, a chciałabym by mnie zmotywował.
Ale robienie co meisac testu ciąż., czy cos sie nie pochrzaniło.. mnie wykańcza. Ostatnio chorowałam i te dni okresu sie przesunely i pewnie wybrazacie sobie, co to bylo. Strasznie zdrazam do siebie takich zachowaniem (panikary) chlopaka.. Potrafi potem mnie karac i nie współżyjemy z pol roku. Ogolnie to zdecydowana jestem na tabletki, tylko, ze wątroba, gospod. hormonalna i do tego zbierająca sie woda w rekach i ngoach mnie odstraszają..