Dodaj do ulubionych

NIEPLODNOSC PO TABLETKACH - moja historia

29.12.06, 17:55
przed tabletkami to wygladalo tak:
w wieku 12,5 lat dostalam pierwszy okres, nieregularny byl przez okolo rok,
potem sie unormowal.

w wieku 13 lat mialam usuwane guzy tarczycy, przez okolo rok bralam
uzupelniajaca dawke tyroksyny ale szybko moj lekarz doszedl do wniosku ze
podwyzszone tsh rzedu 4 czy 7 nie robi na nim wrazenia, kazal mi odstawic,
powiedzial ze sie tarczyca zajmie jak bede chciala zalozyc rodzine....

w wieku okolo 14 lat pojawilo mi sie nadmierne owlosienie( nogi, brzuch,
sutki, dolna czesc plecow, wasik ,brodka, baczki...)

okres mialam jak w zegarku co 28 dni...

w wieku 19 lat poszlam do ginekologa bo zaniepokoilo mnie to owlosienie,
tradzik, a i dwa razy sie zdazylo ze okres mi sie spoznil( raz7 dni, raz 10
dni). dostalam od gina DIANE-35 - bralam ja tylko( a moze az?) 4 miesiace bo
fatalnie sie po niej czulam - obrzeg nog, zerowe libido... dodam ze lekarz
przepisal mi diane na podstawie wywiadu, prawidlowych norm lh, fsh, obrazu
usg jajnikow.. niby stwierdzil pco, ale nie byl do konca pewny.........

po 4 miesiacach odsawilam diane, bo dowiedzialam sie ze obciaza watrobe, ze
jest takze wycofana z rynkow europejskich. pomyslalam sobie wtedy - " nie
bede takiego swinstwa brac!"

poszlam do innego gin. pani gin przepisala mi jeanine... bo powiedzialam jej
o tym owlosieniu, o tradziku.. spojrzala sie na moja blizne na szyi,
powiedzialam jej wtedy ze jestem po operacji tarczycy. spytala sie czy biore
jakies leki na te tarczyce, ja jej odpwiedzialam zgodnie z prawda ze nie bo
lekarz endo zajmie sie tym jak bede chciala zajsc w ciaze... ona wtedy na to"
aha, no tak rozumiem".... powiedziala takze zebym na to nadmierne owlosienie
chodzila do kosmetyczki uncertain na woskowanie, ze to jest najlepsze w mojej
sytuacji, usmiechnela sie, podala recepte na jeanine, wziela kase i
podziekowala....

jeanine sobie lykalam poltora roku, odsawilam sama, bez lekarza .... no i sie
zaczelo....

nieregularne, skape, wywolywane okresy.
cykle co 25-58 dni..
no i ten nieszczesny tradzik i owlosienie( ktore znacznie sie nasililo)

zmienilam endo, zmienilam gin , teraz mam dwa w jednym - chodze do
endokrynologa- ginekologa... pani endo-gin jak do niej przyszlam znow z tym
owlosieniem, tradzikiem, pierwsze co zrobila przepisala mi recepte na
tyroksyne( na tarczyce), potem zlecila szereg badan(lh, fsh, progesteron,
tsh, ft3,ft4, wolny testosteron, dheas, usg jajnikow). badania zrobilam,
poczekalm miesiac na wyniki, poszlam po miesiacu z wynikami do mojej gin......

norma wolnego testosteronu jest do okolo 6( nie pamietam jednostek), ja
mialam prawie 40.......
szybko dostalam skierowanie do szpitala, zeby sprawdzili od czego jest taki
testosteron.....

po zrobieniu test po MCP, okazalo sie ze mam hiperprolaktynemie........
najprawdopodobniej zostala ona wywolana tym ze w CZASIE BRANIA TABLETEK ANTY
NIE MIALAM UZUPELNIANEJ DAWKI TYROKSYNY( na tarczyce)...... lekarz, zarowno
ten ktory przepisal mi diane jak i ten ktory przepisal mi jeanine powinien o
tym wiedziec........
przeciez na gole oko widac ze jestem po operacji..... mam widoczna blizne na
szyi....

w czasie brania tabsow nasila sie zapotrzebowanie na tyroksyne, tarczyca jej
potrzebuje wiecej, ja tej dawki nie uzupelnialam, nasilila sie u mnie
niedoczynnosc tarczycy ktora spowodowala nadmiar prolaktyny.. ten nadmiar
prolaktyny spowodowal ze janiki zaczely wadliwie funkcjonowac( za malo
estrogenow), jednoczesnie do glosu doszedl testosteron ktory sobie w
miedzyczaie nadnercza produkowaly....

co mnie czeka?... zbijanie prolaktyny, walka z testosteronem, nadzieja na
owu.. moze to trwac kilka miesiecy, moze kilka lat...


fakt - owlosienie mialam juz wczesniej, zanim zaczelam brac tabsy, ale poki
nie zaczelam brac tabsow okresy mialam regularne, wiec jeszcze jako tako moj
uklad hormonalny sie trzymal, a teraz...... ehh, szkoda gadac... ROZWALILAM
TABLETKAMI CALY SWOJ UKLAD HORMONALNY!!!! szwankuje mi tarczyca, janiki ,
przysadka....

kogo winie? nie siebie, bo ja nie konczylam medycyny... ide do lekarza bo to
jest lekarz, to on wie co jest dla mnie dobre a co nie...

winie zlych lekarzy na ktorych trafilam,
winie tabletki( dlaczego na ulotkach nie jest napisane ze nalezy w przypadku
niedoczynnosci tarczycy zwiekszyc dawke tyroksyny??)..... pozostawiam to bez
odpowiedzi.......
Obserwuj wątek
    • malwes Re: NIEPLODNOSC PO TABLETKACH - moja historia 29.12.06, 18:42
      Niestety tak to jest, jak lekarz nie myśli nad tym co robi.
      choć zapewne to jest tak, że nie u wszystkich kobiet jest podobnie i podobne
      schorzenia dają takie efekty.
      Ja miałam problemy z tarczyca po porodzie. Brałam cały czas Thyrozol i
      jednocześnie konsultowana z endokrynologiem antyk. hormonalną. Dawkę thyrozolu
      zmniejszano mi co kilka miesięcy aż do całkowitego odstawienia. W przypadku
      moich problemów z tarczycą nie było żadnych skutków ubocznych ani interakcji z
      antykoncepcją. Wszysrkie badania hormonalne - dokładnie te, o których ty
      pisałaś i jeszcze inne - mam w normie. Od wielu miesięcy moja tarczyca już
      funkcjonuje normalnie. Z tym, że to była inna choroba tarczycy.
      Przkro mi, że tak to wyszło u Ciebie.
      Ja też na żadnej ulotce nie spotkałam się z uwagami co do inerakcji ze
      sztucznymi hormonami tarczycy - widocznie nie zawsze takie interakcje mają
      miejsce choć fakt faktem widziałam angielska i polską ulotkę od Yasmin i na
      angielskiej jest sporo więcej info na temat interakcji z lakami typu apap.
      aspiryna, itp. Lakrz powinien przewidzieć takie problemu i w Twoim przypadku
      wszelkie leki hormonalne powinny być poprzedzone dłuuugim zastanowieniem się
      nad wynikami badań hormonalnych, oczywiście zleconych uprzednio.
    • anula36 Re: NIEPLODNOSC PO TABLETKACH - moja historia 29.12.06, 18:45
      no niestety polaczenie slabego zdrowia i kiepskich lekarzy nie jest dobra mieszanka. Ale troche zawalili tez twoi rodzice bo po piersze na zdrowy rozum - jesli masz usunieta cala czy wiekszosc czesc tarczycy to konieczne jest przyjmowanie hormonow extra - jesli lekarz sobie z tego bimba to sie zmienia lekarza. To samo z owlosieniem - gdyby nmioja 14 letnia corkka zarosla tak jak ty to opisujesz pognalabym ja do endokrynologa czy tego chce czy nie.
      Przy takich problemach z hormonami problematyczne jest stwierdzenie ze mialas owulacje w wieku 19 lat, nawet przy wystepujacych miesiaczkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka