Dodaj do ulubionych

Problem ze śmiercią artysty

11.10.13, 16:24
Wiadomość o śmierci artysty wywołuje najróżniejsze emocje. Często pada z tej okazji slowo: Mistrz. Miłe to. Obyśmy jednak schematycznie nie sięgali po mocne komplementy w wyniku emocji na wieść o śmierci twórców. Żeby nie było tak, że ktoś został mistrzem, bo umarł, albo żeby akt zgonu miał zastąpić strony z twórczością autora(ki) podczas oceny dorobku artysty. Gdyby na przykład pisarka Katarzyna Michalak - odpukać, niech nam żyje i rozpieszcza nas literacko jak najdłużej - osierociła czytelniczki, to czy też zostanie Mistrzynią?

Obserwuj wątek
    • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 16:57
      Dziękuję za zgrabne sformułowanie tego, co usiłowałam (widać niezręcznie) zakomunikować w wątku obok.
      • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 21:49
        Tam obok nawet nie chodziło o to jak
        Tam chodziło przede wszystkim gdzie
        • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 22:29
          > Tam chodziło przede wszystkim gdzie

          Tam, gdzie znajdował się post, na który chciałam odpowiedzieć.
    • ploniekocica Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 16:59
      jaki zupełnie nowy nick :)
    • maitresse.d.un.francais A kto to jest Katarzyna Michalak? 11.10.13, 20:04
      • iwanow17 Re: A kto to jest Katarzyna Michalak? 11.10.13, 20:37
        Katarzyna Michalak jako weterynarz leczyla kiedys chore konie, a teraz jako pisarka uzdrawia zranione serca czytelniczek, ktore czekaja na prawdziwa milosc.
        • maitresse.d.un.francais Re: A kto to jest Katarzyna Michalak? 11.10.13, 20:52
          O rany.

          Poguglałam trochę. To chyba nie dla mnie.
      • Gość: miła Re: A kto to jest Katarzyna Michalak? IP: *.204.148.144.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.10.13, 20:12
        Nie udawaj, że nie Wiesz.
    • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 21:50
      Dla swoich czytelniczek pisarka Michalak z pewnością już teraz jest Mistrzynią. I gdyby dziś, na tym podłym forum, gdzie gnębiono artystkę, pojawiła się przypadkiem jakaś jej wielbicielka, to mogłybyśmy podyskutować nad niewątpliwymi przymiotami dzieł i może nawet wymienić uprzejmości. Ale gdyby autorka - niech bogowie strzegą jej unikalnego talentu i wyjątkowego natchnienia latami jeszcze - osierociła wierne grono, to widząc wątek na forum, nie wlazłabym doń z radosną konstatacją: Jednej grafomanki mniej. Ani nawet z subtelnym: Bez przesady z tą Mistrzynią. Nie przeszłoby mi przez palce.
      • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 22:24
        A mnie osobiście gniewa wszechobecność kultu śmierci i zmarłych. Na pogrzebie gęby nie rozpuszczę, na stronę kondolencyjną nie wejdę komentować, ale na forum dyskusyjnym nie widzę żadnych powodów do wyznaczania w tym względzie tabu. Śmierć publicznej osoby jest wręcz stosowną okazją do omawiania jej dorobku, chociaż oczywiście omawianie nie ma sensu, jeśli wszyscy powszechnie zastosują zasadę wyrażania się o zmarłym w samych najwyższych superlatywach. To jest przekłamywanie rzeczywistości; rzecz której organicznie nie lubię.

        Przede wszystkim zaś uważam, że forum jest miejscem dla wszystkich - i dla tych, którym krytyka pod newsem o śmierci przez klawiaturę nie przejdzie, i dla tych, którym przejdzie. Ba, jest miejsce nawet dla tych, którzy wyciągają autorom polityczne grzechy bądź niesłuszne pochodzenie, a także dla tych, którzy mają ochotę doedukować źle wychowane społeczeństwo. To jest właśnie forum :-)
        • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 22:50
          Akurat na księgę konkurencyjną weszlas komentować
          Tak to właśnie wyszło
          • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 22:52
            Piszę telefonem stąd przeglądania
            Miało być : na stronę kondolencyjna weszlas komentować
            • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 23:40
              Nie, nie weszłam na stronę kondolencyjną. Weszłam do wątku na forum dyskusyjnym, informującego o śmierci pisarza.
              • maniaczytania Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 08:02
                Eeela - przeciez dlugo "jestes w internecie" :) Na kazdym z for (forow?) na jakich jestem jest przyjete (i to nie jakimis sztywnymi zasadami), ze watek informujacy o czyjejs smierci jest watkiem kondolencyjnym wlasnie. Jak ktos chce o zmarlym podyskutowac zaklada osobny watek.
                • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 08:49
                  Owszem, i jak długo jestem w internecie, tak niemal równie długo należę do tej małej grupy awanturników zakłócających nabożne pienia na cześć nagle objawionych przez swoją śmierć świętych, mędrców i mistrzów. Ta dyskusja nie jest dla mnie niczym nowym.
                  • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 08:54

                    eeela napisała:

                    > Owszem, i jak długo jestem w internecie

                    i niczego nie zrozumiałaś
                    zapętliłaś się w byciu wbrew, a admin na społecznym forum tego nie powinien robić
                    bo to nie tylko sprzątanie, to także umiejętne moderowanie rozmową, jak kulturalny gospodarz
                    a nie stawianie na swoim, na siłę i wbrew wszystkim
                    tak to mogłabyś na swoim prywatnym

              • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 08:50

                eeela napisała:

                > Nie, nie weszłam na stronę kondolencyjną. Weszłam do wątku na forum dyskusyjnym
                > , informującego o śmierci pisarza.

                taki właśnie wątek na forum dyskusyjnym służy jego użytkownikom do wyrażenia żalu po stracie
                czyli jest formą strony kondolencyjnej
                • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 08:57
                  Twoim zdaniem. Moim zdaniem wciąż jest to przestrzeń publiczna, w której mam prawo wygłaszać swoje sprostowania do rozpalonych żałością osądów.
                  • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 09:02
                    owszem tak
                    ale jak to z przestrzenią publiczną jest - wolność kończy się tam gdzie zaczyna krzywda innych
                    a to trochę tak jakbyś obrażała uczucia innych zupełnie się z tym nie licząc

                    gdyby do Ciebie przyszli goście, by się wypłakać i podzielić się swoimi uczuciami, to wzruszyłabyś ramionami i stwierdziła: przesadzacie, nie ma o co kruszyć kopii?
                    • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 09:56
                      > gdyby do Ciebie przyszli goście,

                      Jesteś niekonsekwentny. Ja tu nie jestem gospodarzem, i to nie jest moje prywatne forum.

                      Ze swojej strony też już widzę potrzebę zamknięcia tej dyskusji, bo zaczynam się niebezpiecznie powtarzać, a nikt nie oferuje mi żadnych argumentów, których dotąd jeszcze nie rozpatrzyłam.
                      • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 11:01
                        eeela napisała:
                        > których d
                        > otąd jeszcze nie rozpatrzyłam.

                        jak już pani prezes rozpatrzy to może się zastanowi kto tu jest niekonsekwentny

                        a ja jestem ona
                      • Gość: Czytelnik Re: Problem ze śmiercią artysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.13, 01:03
                        eeela napisała:

                        > Ze swojej strony też już widzę potrzebę zamknięcia tej dyskusji, bo zaczynam si
                        > ę niebezpiecznie powtarzać, a nikt nie oferuje mi żadnych argumentów, których d
                        > otąd jeszcze nie rozpatrzyłam.

                        Poczekamy, jeśli dożyjemy, na wątek o śmierci pisarki JK Rowling i wtedy będziemy dalej dyskutować.
                        • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 01:55
                          Nigdy nie ujrzysz mnie stawiającej forumowe świeczki! ;-P
                      • Gość: młoda Re: Problem ze śmiercią artysty IP: *.204.115.229.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.10.13, 20:04
                        Dla mnie Edmund Niziurski też jest Mistrzem, a to dlatego, że bardzo lubiłam czytać jego książki. I to nie tylko ja, dużo moich koleżanek i kolegów czytało Jego książki. Dla mnie Mistrz, to taki autor, którego czytam wszystkie książki bo mi się podobają. A według Ciebie kto to jest Mistrz i kto zasłużył według Ciebie na taki tytuł? Było dużym nietaktem, oczywiście według mnie, że tak zareagowałaś na to słowo. I jeszcze jedno, po co na koniec swoich wpisów, piszesz coś w obcym języku, przecież nie każdy to rozumie.
        • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 22:52
          No właśnie. Problemem bowiem nie jest śmierć artysty i wyrażane dlań uwielbienie, tylko brak/nadmiar empatii.

          Forum - jak słusznie zauważyłaś - jest miejscem dla wszystkich. Ja dodam, w zgodzie z logiką, że forum ≠ każdy wątek. Po prostu.
          • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 11.10.13, 23:39
            Ja dodam, w zgo
            > dzie z logiką, że forum ≠ każdy wątek.

            Ta zgodność z logiką umyka mojej uwadze. Może rozszerzysz?
            • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 00:10
              "Ta zgodność z logiką umyka mojej uwadze. Może rozszerzysz?"

              Z przyjemnością.

              Basen w moim mieście jest dla wszystkich. Ale są tory dla pływających znakomicie i szybko, tory "dla każdego", tory "specjalnej troski". Tor "specjalnej troski" jest tabu dla dobrego pływaka. Te tory podzielone są umownie, nie ma naklejek czy wskazówek, jak traktować konkretny tor (poza szybkim). A mimo to po kilkudziesięciu minutach na basenie znakomita większość osób doskonale sobie radzi z podziałem. Są oczywiście takie osoby, które sobie nie radzą. No ale... na to nie poradzą nawet naklejki.
              • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 01:09
                Sęk w tym, że ja nie uznaję za logicznie usprawiedliwione traktowanie poszczególnych wątków na forum jako torów specjalnej troski. Na basenie ma to sens, bo harmonizuje ruch. Nie widzę, dlaczego na forum dyskusyjnym powinno się w ten sposób ruch harmonizować - ci, którzy myślą/czują/uważają tak mają się zbierać w jednym wątku, a ci myślący/odczuwający/uważający inaczej w drugim obok? To trochę podważa zasadnośc takiego bytu jak forum dyskusyjne, czyż nie?
                • nessie-jp Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 16:14
                  eeela napisała:

                  > Nie widzę, dlaczego na forum dyskusyjnym powinno się w ten spo
                  > sób ruch harmonizować

                  Zawsze się znajdzie jeden taki, co nie widzi.

                  I zawsze się znajdzie jeden taki, co się uprze płynąć pod prąd i jeszcze będzie dumny, że rozbija nosy innym. Bo przecież taki bezkompromisowy.
                • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 00:28
                  Nie uznajesz. To oczywiste bez wielokrotnie ponawianych deklaracji. Nikt z tym nie dyskutuje. Nikt nie przekonuje, że jest inaczej.

                  Ty nie uznajesz za usprawiedliwione traktowania niektórych wątków, jako szczególnych. Inni nie uznają twoich wpisów w tych wątkach, jako przejawów indywidualizmu, widząc jedynie brak kultury i empatii.

                  I tak od wpisu do wpisu.
                  • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 16:15
                    > Nie uznajesz. To oczywiste bez wielokrotnie ponawianych deklaracji

                    Oprócz deklaracji podałam również argument, chyba dość rzeczowy. Wciąż zresztą oczekuję na jakiekolwiek rzeczowe argumenty dotyczące kwestii wątków świeczkowych - bo na razie dostaję jedynie argumenty oparte na rozbuchanych emocjach albo przywiązaniu do sztucznych rytuałów. 'Dobre obyczaje' i 'brak wychowania' są dla mnie pojęciami zbyt luźnymi, żeby je brać pod uwagę w swoich rozważaniach. Zasady dobrego wychowania muszą mieć w moich oczach jasny i wyraźny powód i przynosić konkretną korzyść w funkcjonowaniu społeczeństwa, inaczej są po prostu całkowicie zbędnymi reliktami, których podważanie wręcz stawiam sobie za cel.
                    Potrzebuję rzeczywistych powodów, żeby się z kimś zgodzić, a nie fantomów kulturowych czy emocji. Fantomy i emocje nie są przekonującymi mnie argumentami.
                    • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 17:03
                      naprawdę ostatni raz na ten temat się oddzywam, ale nie wytrzymam

                      strasznie mnie wkurzasz tym JA, JA, JA
                      i stawiasz wszystkich przeciw sobie
                      liczy się albo twoje zdanie
                      albo żadne, bo argumenty, bo to, bo tamto

                      zrozum jedno: wątek świecowy jest ludziom (nie tobie) potrzebny
                      gdyby nie był nie zakładaliby takich
                      i TYLE

                      a dobre wychowanie to przede wszystkim szanować innych i ich uczucia
                      i zachowywać się tak, aby innym nie robić przykrości
                      po to są różne takie rytuały codzienne jak witanie, żegnanie, przepraszanie, dziękowanie itd.

                      tego nie potrafisz, niestety

                      i to by było na tyle
                      • jeepwdyzlu mam propozycję 14.10.13, 18:59
                        zakończmy ten wątek (może jeszcze eela pokaże pazur)
                        ponieważ nie dochodzimy do żadnych wniosków
                        Mimo, że jak wiecie częściej z eelą bywam w sporze niż nie bywam
                        i nie uważam Jej za najlepszego admina na świecie
                        to jednak rozumiem chęć przekłuwania balonu
                        i CZĘŚĆ ataków na Nią uważam za przesadne...
                        j.
                    • jeepwdyzlu bąki w teatrze 14.10.13, 18:54
                      Zasady dobrego wychowania muszą mieć w moich oczach jasny i wyraźny powód i przynosić konkretną korzyść w funkcjonowaniu społeczeństwa, inaczej są po prostu całkowicie zbędnymi reliktami, których podważanie wręcz stawiam sobie za cel.
                      ----------------
                      No nie do końca.
                      Wstawanie z krzesła kiedy nadchodzi Dama, jedzenie nożem i widelcem czy też staranie się nie pierdzieć na premierze w operze poważniejszych korzyści społeczeństwu nie przynosi, ale jednak się do tych zasad stosujemy...
                      Chociaż.... eeela!!! W sobotę w teatrze - to byłaś Ty??????
                      j.
                      • eeela Re: bąki w teatrze 16.10.13, 14:22
                        > Wstawanie z krzesła kiedy nadchodzi Dama,

                        A po co?

                        > jedzenie nożem i widelcem

                        W jednych kulturach przyjęte, w innych nie. Sztućce są wygodne, ale nie niezbędne i do głowy by mi nie przyszło zwracać uwagę komuś, kto wybiera jedzenie rękami.

                        czy też sta
                        > ranie się nie pierdzieć na premierze w operze poważniejszych korzyści społecze
                        > ństwu nie przynosi

                        Co do powstrzymywania się od pierdzenia, tutaj dość konkretne (pisałam o konkretnych, a nie o "poważniejszych") korzyści jednak widzę... Nie wszyscy są wytrzymali na brzydkie zapachy i mogliby uruchomic łańcuch reakcji fizjologicznych :-P


                        > Chociaż.... eeela!!! W sobotę w teatrze - to byłaś Ty??????

                        Jeepie, naprawdę? Ty tak serio? Sam z własnej i nieprzymuszonej woli zniżasz się do takich chwytów w rozmowie? A przy tym wstajesz z krzesła przy Damach, czy tak?
                    • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 16.10.13, 00:36
                      Doba różnicy między jednym wpisem a drugim, to sporo, zwłaszcza w takim wątku. To "sporo", to miedzy innymi twój argument, jedyny dla mnie do przyjęcia. Ale tak naprawdę - naprawdę! - nie o tym pisałam. Osią moich wypowiedzi był wpis założycielski. Do ciebie doczepiłam się niejako przy okazji.
                      • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 16.10.13, 08:54
                        > Doba różnicy między jednym wpisem a drugim, to sporo, zwłaszcza w takim wątku.

                        Wiem. Ale czasami muszę przetrawić wypowiedź, zanim ją napiszę :-) (a w zasadzie powinnam robić to częściej).
      • iwanow17 Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 16:51
        >Nie przeszłoby mi przez palce.

        Masz rację. Ale z drugiej strony, możliwie, że gdyby nie Eeela, wątek o śmierci Edmunda Niziurskiego pozostałby niemal bez echa jak identyczny o Joannie Chmielewskiej. Rozumiem, że wypowiedzi Eeeli mogą być bolesne dla wielu. Jednocześnie są pomocne dla autora. E. Niziurskiemu bardziej niż krytyczne opinie zagraża zwykłe zapomnienie, zwłaszcza gdy nadejdą nowe pokolenia czytelników. Ale już jest chyba z tym problem. Kiedy ostatnio na forum ktoś założył wątek o jego książkach?
        • jottka nieno 12.10.13, 18:03
          iwanow, mylisz pojęcia. po kolei:

          - niziurskiemu do sławy nie są potrzebne przepychanki w sieci, bo nie w ten sposób na nią zasłużył.

          - wypowiedzi eeeli wzbudziły niechęć nie z uwagi na szarganie ulubionego autora, co - jak wielokrotnie podkreślano - niestosowność miejsca i czasu.

          - kondolencyjny wątek joanny chmielewskiej na tym forum nie jest w żaden sposób miarodajny (dla jej popularności czy żalu czytelników), bo wszyscy zainteresowani szli na osobne forum jej poświęcone i tam wyrażali swe uczucia w ponad stupostowym wątku głównym i wielu innych. idź popatrz, jak to rzekome zapomnienie się wyraża.

          - nie przeceniałabym znaczenia tego forum pod jakimkolwiek względem, bo jest rodzajem ogólnej gadułki o akurat głośnych tytułach, nicki o wyraźniej sprecyzowanych zainteresowaniach literackich dawno buszują po bardziej wyspecjalizowanych forach, jeśli w ogóle.
          • iwanow17 Re: nieno 12.10.13, 19:19
            Oczywiście, że na tym forum panuje atmosfera "ogólnej gadułki". Co nie jest chyba nadzwyczajnym odkryciem, bo na każdym forum tak jest. Także i na tych, gdzie buszują "nicki o wyraźniej sprecyzowanych zainteresowaniach literackich".
            Wątpię, aby ktokolwiek przeceniał znaczenie tego forum. Jest ono takie jakie jest, ogólnie potrzebne i pożyteczne.
        • damakier1 Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 19:55
          iwanow17 napisał:

          > Masz rację. Ale z drugiej strony, możliwie, że gdyby nie Eeela, wątek o śmierci
          > Edmunda Niziurskiego pozostałby niemal bez echa

          Temu wątkowi echo do niczego nie jest potrzebne. To typowy wątek okolicznościowy, założony i przeznaczony dla tych, którym książki Niziurskiego były bliskie, lubili Niziurskiego, wiadomość zasmuciła ich i chcieli się tym z kimś podzielić. Temu właśnie służą wątki kondolencyjne, a jak komu to nie odpowiada, to niech je po prostu omija.
          Eeela popełniła typową gafę wcinając się tam ze swą ironiczną uwagę, a na zwróconą uwagę zareagawała głupim obrażaniem się i nie umie się już z tego wycofać. Stąd ta cała, dość już nudna dyskusja.

          Żeby zakończyć czymś przyjemniejszym: zapytałam przed chwilą mego wnuka, ucznia 1. klasy gimnazjum, czy zna jakieś książki Niziurskiego. Okazało się, że zna i że mu się podobały.
          A gdy mu powiedziałam, że Niziurski umarł, ze smutkiem zawołał ojej...
          Tak bardzo to zapomnienie jeszcze Niziurskiemu nie grozi.
          • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 20:19
            > Eeela popełniła typową gafę wcinając się tam ze swą ironiczną uwagę, a na zwróc
            > oną uwagę zareagawała głupim obrażaniem się i nie umie się już z tego wycofać.

            Pragnę sprostować, że na nikogo się nie obraziłam i nie bardzo rozumiem, na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski - staram się pisać o rzeczy, nie o emocjach, a na emocjonalne i czasami istotnie w zamiarze obraźliwe komentarze po prostu nie odpowiadam - nie dlatego, że się obrażam, tylko dlatego, że nie ma jak z nimi rzeczowo dyskutować.

            Z dyskusji się już wycofałam (patrz wyżej), bo po prostu nie mam nic nowego do powiedzenia.
            • damakier1 Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 21:50
              Tak odebrałam ton większości Twoich postów. Jeśli się nie obraziłaś, a ja się mylę, to bardzo się cieszę. Ale, że nie zdobyłaś się na uznanie, że Twój wpis w wątku poświęconym pamięci Niziurskiego był nie na miejscu, to przykry fakt.
              I to by było na tyle, jak mawiał klasyk.
              • shiva772 Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 23:46
                Świetne zamknięcie tej dziwnej dyskusji :) Mnie się moderacja Eeli podoba i uważam że ma prawo być uczestnikiem jak my i wyrażać poglądy "prywatnie" i te dziwne przytyki że moderatorowi to coś wypada czy nie - bez sensu. Nie mniej... mnie też rozczarował Eelu Twój stupor w kwestii z wątku obok.
                • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 00:38
                  Mój upór, wbrew temu co mi sugerowano, nie wynika z nieumiejętności wychowawczych moich rodziców, tylko z głębokiego przekonania, że wątki z często fałszującymi rzeczywistość pieniami oraz oznakami srogiej żałości w postaci szeregu nawiasów kwadratowych, wstukiwanych zazwyczaj między umowną kawą a ciastkiem, nie zasługują na traktowanie równe z pogrzebem. Jest to przekonanie dość utrwalone, przedyskutowane i przemyślane, dlatego też małe jest już prawdopodobieństwo, że je zmienię.
        • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 12.10.13, 23:57
          Moment. Odpowiadałam na twój wpis, nie na wpisy eeeli w wątku obok. Egotyzm mnie bawi, ale nie aż tak. Bez przesady.

          Odniosłam się do sugestii komplementów pod wpływem smutku i poczucia straty oraz "problemu ze śmiercią autora". Taki problem zauważa ktoś, kto sądzi, że jego system pojęć jest jedynym obowiązującym. Nie jest. Mistrz dla jednych, będzie tylko autorem miłych książek dla młodzieży dla drugich. Mistrzyni innych, będzie Grafomanką Tysiąclecia w pojęciu trzecich. Klasyk dla czwartych jest zaledwie pisarzyną dla piątych. Na forum nie ma jednoznacznej wykładni kim jest Mistrz. Warto ogarnąć zakres pojęciowy przed apelowaniem o rozwagę w rozdzielaniu komplementów. Mało tego - sugerowanie, że ludzie, którzy od dawna piszą o książkach i pisarzach, mający jasno sprecyzowany gust literacki, dopiero pod wpływem impulsu nazywają kogoś Mistrzem, jest - za przeproszeniem - głupawe. Dlaczego podajesz w wątpliwość sens wpisów reptara, jottki, nessie, jeep'a i innych? Naprawdę uważasz, że nie wiedzieli, co piszą?
          • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 00:43
            Dlaczego pod
            > ajesz w wątpliwość sens wpisów reptara, jottki, nessie, jeep'a i innych? Napra
            > wdę uważasz, że nie wiedzieli, co piszą?

            Swoje tłumaczenie sprzeciwu, jaki we mnie wzbudziło określenie Jeepa, zawarłam we właściwym wątku. Dyskusji z nim nikt nie podjął, bo ważniejsza okazała się konieczność przywołania mnie do porządku. Dla mnie co prawda takie priorytetyzowanie jest dość dziwne, ale możemy oczywiście pozostać przy pięknym różnieniu się.
            • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 01:35
              Dlaczego eeela odpowiada na wpis skierowany do iwanow17? Pogubiłam się chyba. Czy nie?
              • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 01:52
                Przepraszam, to ja się pomyliłam. Wydawało mi się, że post był skierowany do mnie.
                • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 02:15
                  Nie dziwię się. Zerknęłam właśnie na drzewko forumowe świeżym okiem. Spokojnie można pomylić kto komu. Zwłaszcza ostatnie wpisy.
                  • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 02:23
                    I zwłaszcza o tej porze nocy :-) Od siódmej rano jestem na nogach i przy robocie - chyba pora się pogodzić z tym, że moje moce już zupełnie wysiadły!
                    • gosiownik Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 14:22
                      Ja rowniez uwazam, ze moderator to tez czlowiek - jest normalnym uczestnikiem forum i nie rozumiem dlaczego nie moglby brac udzialu w dyskusjach i wyrazac swojego zdania.
                      Swoja droga, interesujace jak forum sie rozruszalo i jak wiele nigdy / dawno nie widzianych nickow pojawilo sie tu, aby zapalac oburzeniem. Mimo, ze to takie niewyrafinowane forum :). Wszystko dzieki Tobie, Eeela :)
                      • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 14:36

                        gosiownik napisała:

                        > Ja rowniez uwazam, ze moderator to tez czlowiek - jest normalnym uczestnikiem f
                        > orum i nie rozumiem dlaczego nie moglby brac udzialu w dyskusjach i wyrazac swo
                        > jego zdania.

                        czy ktokolwiek tak stwierdził?
                        chodzi wyłącznie o rozpętanie dyskusji w miejscu dla tego niestosownym
                        tylko tyle i aż tyle
                      • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:19

                        > Swoja droga, interesujace jak forum sie rozruszalo i jak wiele nigdy / dawno ni
                        > e widzianych nickow pojawilo sie tu, aby zapalac oburzeniem.

                        Zaciekawiona historią nieznanych mi nicków odwiedziłam wyszukiwarkę, dzięki czemu odkryłam, że zorganizowano dla mnie desant z prywatnego forum ;-) Mam nadzieję, że nowi goście nie zrażą się jednak karygodnym brakiem kultury moderatora i zechcą porozmawiać z nami również o książkach :-)
                        • ploniekocica Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:24
                          eeela napisała:

                          >
                          > > Swoja droga, interesujace jak forum sie rozruszalo i jak wiele nigdy / da
                          > wno ni
                          > > e widzianych nickow pojawilo sie tu, aby zapalac oburzeniem.
                          >
                          > Zaciekawiona historią nieznanych mi nicków odwiedziłam wyszukiwarkę, dzięki cze
                          > mu odkryłam, że zorganizowano dla mnie desant z prywatnego forum ;-) Mam nadzie
                          > ję, że nowi goście nie zrażą się jednak karygodnym brakiem kultury moderatora i
                          > zechcą porozmawiać z nami również o książkach :-)
                          >

                          Niejednego, droga Eeelu. Będę złośliwa i powiem, że przynajmniej wszyscy bywali już na tym forum i mają tak zwane stare nicki w przeciwieństwie do jednego, który się narodził w tym wątku :)))
                          • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:33
                            w przeciwieństwie do jednego, kt
                            > óry się narodził w tym wątku :)))

                            Jeżeli próbujesz mi sugerować, że stworzyłam nowy nick na potrzeby tej dyskusji, to pragnę cię poinformować, że się mylisz. Nie wiem, czyj to nick - być może któryś ze stałych forumowiczów nie czuł się gotowy wystawiać na lincz, ale czuł potrzebę zajęcia stanowiska, a być może jest to zupełnie nowy gość. Ja w każdym razie nie mam w zwyczaju rozmawiać sama ze sobą.
                            • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 16:45
                              Ja w każdy
                              > m razie nie mam w zwyczaju rozmawiać sama ze sobą.

                              Yyyy, znaczy się na forum. Na forum nie rozmawiam sama ze sobą. W realu dążę do bycia bardzo dziwaczną staruszką ;-)
                            • staua Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 16:46
                              Ja też nie myślę, że to Eeela stworzyła ten nick ;-) Mam innego kandydata i jego styl pisania bardzo pasuje do nowego nicka.
                              Dziwaczne, używać różnych nicków. Ale mnie to zawsze dziwiło.
                              • ploniekocica Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 16:55
                                Ja nie twierdzę, że stworzyła i nie wiem kto stworzył. Powiem więcej nie interesuje mnie to.
                                Natomiast widzę absolutnie pacynkowaty nick, ewidentnie powołany na okoliczność. Inne nicki, które zleciały się zadziobać Eeelę są przynajmniej szacowne, w sensie istniejące od lat.
                                • staua Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 17:04
                                  Masz rację, to, kto to jest, nie jest zbyt interesujące. Faktycznie pacynka i tyle.

                                  A swoją drogą, fajnie widzieć na forum znow stare nicki. Mnie to zachęciło do pisania :-)
                                • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 17:07
                                  > Ja nie twierdzę, że stworzyła

                                  Nie, oczywiście, podstawowa zasada bezpieczeństwa przy rozsiewaniu podejrzeń to przede wszystkim niczego nie stwierdzać ;-) Osobiście wolę brać na klatę całe życie forumowe z wszystkimi jego cieniami, ale jestem skłonna zrozumieć osobę, która nie ma ochoty swojego zwykłego oblicza wystawiać na lincz zlotu szacownych nicków.
                                  • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 17:14
                                    dobra, a ile osób ten zlot szacownych liczy? zaś taki aż tłum?
                                    • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 17:17
                                      Wystarczający, by rozpętać awanturę :-) Wolałabym uniknąć wytykania palcami, do wyszukiwarki każdy ma dostęp. Nie chcę zresztą sprawiać wrażenia, że mi to jakoś strasznie przeszkadza - to jest naturalne forumowe zachowanie, że zaprzyjaźnione nicki za sobą chodzą i się wspierają. Po prostu nie dziwię się, jak ktoś nie czuje w sobie siły, żeby się z taką grupą mierzyć.
                                      • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 17:23
                                        to co nazwałaś zlotem z prywatnego forum to są trzy nicki: ja, płoniekocica i damakier
                                        • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 17:33
                                          Dokładnie, i są to właśnie te nicki, które skupiły się na atakach na mnie. Wypowiedzi gros pozostałych rozmówców były jednak o wiele bardziej stonowane i skupione na meritum omawianych kwestii, a nie na szafowaniu ocenami mojej skromnej osoby. Dlatego uważam, że użycie słowa 'desant' jest tu w pełni usprawiedliwione.
                                          • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 17:45

                                            eeela napisała:

                                            > Dokładnie, i są to właśnie te nicki, które skupiły się na atakach na mnie

                                            zastanów się nad tym co piszesz
                                            zachowałaś się niezbyt kulturalnie (co już wiesz, ale przypominam - wątek świecowy nie jest od zabierania głosu na temat charakteru/tego co kto o sądzi o osobie zmarłej, a wyłącznie do wyrażenia żalu po stracie), a jak ci zwrócono na to uwagę to najpierw brnęłaś w to jak osioł, a teraz jesteś pokrzywdzona i wołasz - atak!


                                            --
                                            • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 18:25
                                              > zachowałaś się niezbyt kulturalnie (co już wiesz, ale przypominam - wątek ś
                                              > wiecowy
                                              nie jest od zabierania głosu na temat charakteru/tego co kto o sądz
                                              > i o osobie zmarłej, a wyłącznie do wyrażenia żalu po stracie)

                                              Przepraszam, ale nigdzie tego nie przyznałam. Pozostaję przy swojej opinii na temat wątków świecowych i na względy, na jakie zasługują. Po prostu do desantowych głosów dołączyły uwagi ze strony osób, które tu widzę regularnie, i to ich komfort psychiczny przede wszystkim mam na względzie.
                                              • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 18:34

                                                eeela napisała:
                                                > Przepraszam, ale nigdzie tego nie przyznałam.


                                                wiem wiem, na tym polega Twoja bezkompromisowość

                                                szkoda, że tylko dla stałych nicków stać Cię na refleksję
                                                pozostanę w oddali, gruntownie mnie do siebie i do tego forum zraziłaś
                                                bo, pomimo, ze to nie Twoje prywatne forum (jak zaznaczyłaś) to zachowujesz się jakby było
                                                no jak inaczej odebrać wciśnięcie się do wątku (którego nie lubisz i nie szanujesz - jak to wyraźnie stwierdziłaś) i wytykanie piszącym, że nie mają racji i w ogóle mogą się bujać?
                                                • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 18:38

                                                  > no jak inaczej odebrać wciśnięcie się do wątku (którego nie lubisz i nie szanu
                                                  > jesz - jak to wyraźnie stwierdziłaś) i wytykanie piszącym, że nie mają racji i
                                                  > w ogóle mogą się bujać?

                                                  Odsyłam do swoich wypowiedzi na temat roli forum dyskusyjnego, bo nie chcę się już powtarzać.
                                                • jeepwdyzlu @scoutek 14.10.13, 11:28
                                                  szkoda, że tylko dla stałych nicków stać Cię na refleksję
                                                  pozostanę w oddali, gruntownie mnie do siebie i do tego forum zraziłaś
                                                  --------------------------------------
                                                  Nie znikaj stąd bardzo proszę, zawsze z przyjemnością śledzę Twoje wypowiedzi!!!!
                                                  jeep
                                          • jeepwdyzlu Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 11:26
                                            Dokładnie, i są to właśnie te nicki, które skupiły się na atakach na mnie.
                                            ---------------
                                            eeee
                                            scoutek wielokrotnie w sporach Cię wspierał, wnioski które wysnuwasz są za daleko idące...
                                            Powiem szczerze, że sam nawet nie zauważyłem tego wzajemnego "wspierania" się "silnej" podobno grupy :-))
                                            Drogie Panie!
                                            Trochę się czuję współwinny awantury - sam ją poniekąd wywołałem (vide Clancy)
                                            ale eela - moim zdaniem - nie zasługuje na tak mocne szturchania
                                            jeep
                        • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:49

                          eeela napisała:

                          > Zaciekawiona historią nieznanych mi nicków odwiedziłam wyszukiwarkę, dzięki cze
                          > mu odkryłam, że zorganizowano dla mnie desant z prywatnego forum ;-)


                          spiskowa teoria? napadli na biedną Eelę?

                          > Mam nadzie
                          > ję, że nowi goście [...] zechcą porozmawiać z nami również o książkach

                          otóż tak się składa, że ani nowi (na forach GW jestem od 7 lat, co zobaczyłabyś, gdybyś tylko chciała) ani nie tacy, którzy nie rozmawiali dotąd o książkach
                          ale prawda jest taka, że od czasu, gdy adminem nie jest Braineater bywam tu zdecydowanie rzadziej
                          • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:55
                            Nie wiem, dlaczego tak gorliwie zaliczasz się do grupy nowych gości z desantu (który jest faktem, a nie spiskową teorią) - akurat twoją regularną obecność na forum pamiętam. Nigdzie też nie napisałam, że wszyscy wypowiadający się przeciwko mnie pochodzą z desantu, bo widzę, że jest inaczej. Natomiast nie da się ukryć, że najostrzej atakowana jestem - ja i mój styl moderowania, o ironio - przez nicki zazwyczaj tu nieobecne.
                            • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 16:06
                              Jeszcze chciałabym dodać, na dowód że nie jestem tak zupełnie wolna od wszelkiej refleksji ;-) że w przyszłości nie dopiszę się do "świecowego wątku", tylko założę nowy, jeśli w "świecowym" przeczytam coś, co mnie równie mocno zbulwersuje. Muszę się zgodzić, że pozycja wymaga ode mnie wsłuchiwania się w feedback użytkowników forum i balansowania ich potrzeb ze swoimi.
                              • maniaczytania Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 16:27
                                eeela napisała:

                                > Jeszcze chciałabym dodać, na dowód że nie jestem tak zupełnie wolna od wszelkiej refleksji ;-) że w przyszłości nie dopiszę się do "świecowego wątku", tylko założę nowy, jeśli w "świecowym" przeczytam coś, co mnie równie mocno zbulwersuje. Muszę się zgodzić, że pozycja wymaga ode mnie wsłuchiwania się w feedback użytkowników forum i balansowania ich potrzeb ze swoimi.

                                Dziekuje :)
                              • scoutek Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 16:42

                                eeela napisała:

                                > Jeszcze chciałabym dodać, na dowód że nie jestem tak zupełnie wolna od wszelkie
                                > j refleksji ;-) że w przyszłości nie dopiszę się do "świecowego wątku", tylko z
                                > ałożę nowy, jeśli w "świecowym" przeczytam coś, co mnie równie mocno zbulwersuj
                                > e. Muszę się zgodzić, że pozycja wymaga ode mnie wsłuchiwania się w feedback uż
                                > ytkowników forum i balansowania ich potrzeb ze swoimi.


                                ufff
                              • ploniekocica Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 16:44
                                eeela napisała:

                                > Jeszcze chciałabym dodać, na dowód że nie jestem tak zupełnie wolna od wszelkie
                                > j refleksji ;-) że w przyszłości nie dopiszę się do "świecowego wątku", tylko z
                                > ałożę nowy, jeśli w "świecowym" przeczytam coś, co mnie równie mocno zbulwersuj
                                > e. Muszę się zgodzić, że pozycja wymaga ode mnie wsłuchiwania się w feedback uż
                                > ytkowników forum i balansowania ich potrzeb ze swoimi.
                                >

                                No i po co było łamać te krzesła? :)
                                • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 16:48
                                  Bo ja naprawdę nie lubię tego, co sobą reprezentują wątki świeczkowe, i trudno mi przychodzi poddawanie jakichkolwiek obszarów mojej niepodległości ;-)
                                  • nessie-jp Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 18:53
                                    eeela napisała:

                                    > Bo ja naprawdę nie lubię tego, co sobą reprezentują wątki świeczkowe

                                    Ale, moja droga, to twój problem, że czegoś nie lubisz. Nie ma powodu psuć z tego powodu nastroju innym. Nie lubisz, nie czytaj. A jeśli odczuwasz straszliwą potrzebę podyskutowania o merytorycznych podstawach nazywania autora mistrzem, załóż w tym celu odpowiedni wątek.

                                    Nie rozumiem, dlaczego uparcie utrzymujesz, że masz słuszność naruszając regulamin i pisząc nie na temat. (Tematem wątku, przypominam, jest śmierć pisarza, a nie twoje o nim zdanie.)

                                    Zupełnie niezrozumiałe zaś jest, dlaczego twoje osobiste antypatie do pewnych pisarzy, wątków czy zjawisk miałyby być usprawiedliwieniem dla łamania regulaminu czy dawać ci prawo do szczególnego traktowania. Przychodzi na myśl dziecko, które puszcza wiatry przy stole, bo naprawdę nie lubi zasad dobrego wychowania i trudno mu przychodzi poddawanie niepodległości. Dla dziecka świetna zabawa, dla osób wdychających te wyziewy
                                    • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 19:25
                                      Wskaż mi punkt w regulaminie forum, który zakazuje wypowiadania się o pisarzu w wątku jemu poświęconym. A jak go już nie znajdziesz, usiądź i się zastanów, zanim znów napiszesz jakieś bzdury. Jestem zawsze gotowa traktować poważnie wypowiedzi odnoszące się do ogólnych standardów obyczajowych, bo to jest nieco uznaniowe i każdy ma prawo widzieć rzecz jak uważa, ale twojego argumentu nie jestem w stanie traktować serio, wybacz.
                        • damakier1 Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 20:15
                          eeela napisała:

                          Zaciekawiona historią nieznanych mi nicków odwiedziłam wyszukiwarkę, dzięki czemu odkryłam, że zorganizowano dla mnie desant z prywatnego forum ;-) Mam nadzieję, że nowi goście nie zrażą się jednak karygodnym brakiem kultury moderatora i zechcą porozmawiać z nami również o książkach :-)

                          Wywołana do tablicy, czuję się w obowiąku wyjasnić: rzeczywiście trafiłam do wątku o Niziurskim za postem Płoniekocicy. Ale zabrałam głos dlatego, że obrzydliwa maniera wpisywania się w wątki kondolencyjne jest powszechna na wielu forach, zwłaszcza na FK, mocno mnie bulwersuje i uważam, że należy ją zwalczać.
                          Czułam się uprawniona do zabrania głosu na tym forum, a upewniłaś mnie w tym, Eeelu, Ty sama pisząc, że na forum publicznym kazdy ma prawo zabrać głos.( Dodałaś nawet, że może pisać wszędzie to, co chce, ale z tym to już się nie zgadzam.)
                          Na skutek tego Twojego postu prejrzałam jeszcze raz wszystkie moje wpisy w tej dyskusji i nie znalazłam niczego, co uprawniałoby Cię do insynuowania, że biorę udział w jakiejkolwiek zmasowanej akcji desantowej majacej na celu atakowanie Twojej osoby. Odnosiłam sie wyłącznie do dyskutowanego zagadnienia i nie robiłam żadnych uwag dotyczących Ciebie jako adminki forum. Starałam sie byc merytoryczna i nie wydaje mi się, żebym w jakimkolwiek stopniu złamała netykietę.
                          Przyznam, że skoro już wzięłam udział w tej dyskusji, przejrzałam też i inne wątki i nabrałam ochoty by zajrzeć tu od czasu do czasu i może porozmawiać o książkach. Ale po tym Twoim wpisie już tego nie zrobię, bo teraz okazałam się desantem, a kto wie, czym jeszcze okazać bym się mogła, gdybym znowu napisała coś, co nie znalazłoby Twego uznania.
                          • chiara76 Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 20:50
                            damakier1 napisała:
                            Ale po tym Twoim wpisie już tego nie zrobię, bo teraz okazałam się desa
                            > ntem, a kto wie, czym jeszcze okazać bym się mogła, gdybym znowu napisała coś,
                            > co nie znalazłoby Twego uznania.



                            szkoda, bo bardzo mi się spodobały Twoje wypowiedzi:( merytoryczne, stonowane. Chętnie "spotkałabym się" w jakiejś normalnej rozmowie o książce...(niekoniecznie w tego typu wątku jaki zrobił się tu).
                            To mój jedyny wpis w tym wątku (który stał się baaardzo interesujący nawiasem mówiąc, pod kątem najmniej książkowym za to pod paroma innymi względami a i owszem).
                            • damakier1 Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 20:53
                              Ano szkoda....
                              Dziękuję za miłe słowa :)
                            • amused.to.death Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 22:18
                              > To mój jedyny wpis w tym wątku (który stał się baaardzo interesujący nawiasem m
                              > ówiąc, pod kątem najmniej książkowym za to pod paroma innymi względami a i owsz
                              > em).

                              Słuszna uwaga.
                              Ja się ogólnie zgadzam z eeelą, ale do wątku świeczkowego nie zagladałam (dopiero zajrzałam po przeczytaniu dyskusji tutaj) bo dla mnie one są w sumie kompletnie niezrozumiałe - i dlatego z założenia nie zaglądam.
                          • gosiownik Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 20:52
                            damakier1 napisała:

                            Ale po tym Twoim wpisie już tego nie zrobię, bo teraz okazałam się desa
                            > ntem, a kto wie, czym jeszcze okazać bym się mogła, gdybym znowu napisała coś,
                            > co nie znalazłoby Twego uznania

                            Damo, czy podchodzisz tak do wszystkich forow? Przestajesz pisac, kiedy uznasz, ze jakiemus uczestnikowi mogloby sie to nie spodobac? Czy to tylko na uzytek niniejszej dyskusji?

                            Proponuje nie traktowac wszystkiego tak powaznie i zwrocic uwage na emotikonke w poscie Eeeli o "desancie".

                            Mam nadzieje, ze wbrew temu co napisalas, jednak bedziesz tu wpadac, podobnie jak twoja kolezanka Ploniekocica, ktora rowniez w sasiednim watku dwukrotnie sie pozegnala, ale nadal zaglada tu i pisze.
                          • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 21:13
                            Starałam sie byc merytory
                            > czna i nie wydaje mi się, żebym w jakimkolwiek stopniu złamała netykietę.

                            Tego nikomu nie zarzuciłam. Desantu nie uważam za łamanie netykiety, i podkreśliłam to już wyżej, że uważam to za całkowicie naturalne i zrozumiałe zachowanie, które często na forach występuje, i w którym samej zdarzało mi się wziąć udział. Jeśli ktoś zrozumiał użycie słowa 'desant' jako krytykę, to przepraszam, nie to było moim zamiarem.

                            Ataków samych w sobie też nie uważam za wykroczenie przeciwko netykiecie, o ile są to ataki merytoryczne, a nie ad personam. Nie czuję się obrażona czy specjalnie dotknięta krytyką mojej osoby; forumuję już zbyt długo, żeby zbytnio przejmować się ocenami rzucanymi w gorączce dyskusji. Niemniej trudno mi dostrzec merytoryczność w oskarżaniu moich Bogu ducha winnych rodziców o zaniedbania wychowawcze, kiedy się mnie nie zna, rozmawia się ze mną po raz pierwszy w życiu i nie ma się możliwości wiedzieć, czy to moi rodzice wychowali takiego chama, czy też sama do tego własnymi siłami doszłam.
                      • ploniekocica Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:19
                        Zgaszam się wywołana do tablicy, albowiem pierwsza powołałam się na "admiństwo" Eeeli. Nie zrobiłam tego w związku z tym, że bierze udział w dyskusji i ma swoje zdanie. Uznałam za poniekąd niestosowne, że po moich wątpliwościach opatrzonych skądinąd pytajnikiem adminka forum zwraca się do użytkowniczki tekstem: "Kim jesteś, aby uzurpować sobie...". Się poczułam jak w antyszambrze u władcy absolutnego, niestety.
                        O sprawdzaniu się Eeeli w roli admina nie wypowiadam się, bo za rzadko na tym forum bywam, a poza tym uważam, że najlepszy na dużym forum otwartym jest admin niejako niewidzialny tzn. pełniący swoja funkcję pod innym nickiem niż używany do dyskusji, ale to jest moje zdanie.
                        • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:35
                          "Ki
                          > m jesteś, aby uzurpować sobie..."

                          Zapytałam "na jakiej podstawie uzurpujesz sobie". Jeśli wczytasz się uważnie w znaczenie słów, a zaprzestaniesz dopatrywania się nieistniejącego w nich ładunku emocjonalnego, może łatwiej ci przyjdzie zrozumienie, że nie próbuję się wywyższać ani ci dokuczyć.
            • jeepwdyzlu Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 11:22
              Dlaczego pod
              > ajesz w wątpliwość sens wpisów reptara, jottki, nessie, jeep'a i innych? Napra
              > wdę uważasz, że nie wiedzieli, co piszą?

              Swoje tłumaczenie sprzeciwu, jaki we mnie wzbudziło określenie Jeepa, zawarłam we właściwym wątku. Dyskusji z nim nikt nie podjął, bo ważniejsza okazała się konieczność przywołania mnie do porządku.
              ----------------
              Nie biorę udziału w kopaniu Cię po kostkach, nie wiem zatem czemu mnie przywołujesz...
              j.
              • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 11:35
                > Nie biorę udziału w kopaniu Cię po kostkach, nie wiem zatem czemu mnie przywołu
                > jesz...

                Li i jedynie dlatego, że od mojej odpowiedzi na twój post zaczęła się awantura :-)
          • iwanow17 Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:07
            > Moment. Odpowiadałam na twój wpis, nie na wpisy eeeli w wątku obok. Egotyzm mni
            > e bawi, ale nie aż tak. Bez przesady.

            Ten zarzut jest niezrozumiały, dziwaczny, niemerytoryczny.

            Taki problem zauważa ktoś, kto sądzi, że jego
            > system pojęć jest jedynym obowiązującym.

            Fajnie to brzmi, ale w praktyce oznacza to przyzwolenie na wrzucenie do jednego wora np. Cervantesa, Szekspira i Michalak.

            "Mało tego - sugerowanie, że ludzie, którzy od dawna piszą o książkach
            > i pisarzach, mający jasno sprecyzowany gust literacki, dopiero pod wpływem imp
            > ulsu nazywają kogoś Mistrzem, jest - za przeproszeniem - głupawe. Dlaczego pod
            > ajesz w wątpliwość sens wpisów reptara, jottki, nessie, jeep'a i innych? Napra
            > wdę uważasz, że nie wiedzieli, co piszą? "

            Nie kwestionuję wiedzy literackiej w/w forumowiczów. Nie próbuję też sabotować ich wypowiedzi. Moja wypowiedź miała charakter ogólny. Nie ulega wątpliwości, że śmierć autora często działa na czytelników jak intelektualny afrodyzjak i rozkochują się w nim bardziej niż za jego życia. Jest to zjawisko masowe, dawno istniejące.

            Według mnie E. Niziurski nie był mistrzem, lecz solidnym rzemieślnikiem, dobrym fachowcem. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu brzmi to jak obraza Mistrza. A to chyba dlatego, że dla naszych czytelników "solidny rzemieślnik" źle się kojarzy, urąga powołaniu artystycznemu, więc zazwyczaj werdykt w ocenie twórców sprowadza się do wyboru między grafomanem a mistrzem.
            • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 15:30

              > Fajnie to brzmi, ale w praktyce oznacza to przyzwolenie na wrzucenie do jednego
              > wora np. Cervantesa, Szekspira i Michalak.

              No i to właśnie chodzi! Z mojej strony próżno oczekiwać takiego przyzwolenia.

              A to
              > chyba dlatego, że dla naszych czytelników "solidny rzemieślnik" źle się kojarzy
              > , urąga powołaniu artystycznemu, więc zazwyczaj werdykt w ocenie twórców sprowa
              > dza się do wyboru między grafomanem a mistrzem.

              Chętnie rozszerze to określenie na "utalentowanego solidnego rzemieślnika" - a to moim zdaniem bardzo dużo. Pisanie książek, które się czyta jednym tchem, to nie jest przecież w kij dmuchał. Przy okazji chciałabym przypomnieć, że wyraz "mistrz" ma bardzo mocne rzemieślnicze konotacje i oznacza osobę, która w swoim rzemiośle osiągnęła mistrzowski poziom.

              Skala wyboru jest o wiele szersza niż dwubiegunowość mistrz-partacz. A - jak już pytałam wcześniej w wątku obok - jeśli Niziurski ma być Mistrzem w operowaniu językiem, to jak nazwać Mickiewicza?
              • iwanow17 Re: Problem ze śmiercią artysty 13.10.13, 17:47
                Skala wyboru jest o wiele szersza niż dwubiegunowość mistrz-partacz. A - jak ju
                > ż pytałam wcześniej w wątku obok - jeśli Niziurski ma być Mistrzem w operowaniu
                > językiem, to jak nazwać Mickiewicza?

                A dla mnie mistrz to ktoś taki, jak ten facet z filmu Mistrz, za którym podążył Freddie Quell (Joaquin Phoenix) :)
              • Gość: zołza Re: Problem ze śmiercią artysty IP: *.205.109.142.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.10.13, 10:43
                Eeela, czytam uważnie Twoje wypowiedzi, ale nie rozumiem wypowiedzi w obcym języku, bo go nie znam.
            • agni_me Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 01:04
              "Ten zarzut jest niezrozumiały, dziwaczny, niemerytoryczny."

              No ale to nie moja wina, że odnosząc się do twojego wpisu, uzyskałam od cię odpowiedź, że wpisy eeeli bolą.

              "Fajnie to brzmi, ale w praktyce oznacza to przyzwolenie na wrzucenie do jednego wora np. Cervantesa, Szekspira i Michalak. "

              Forum pt. "Książki" to miejsce, gdzie do jednego wora wrzuca się Cervantesa, Szekspira i Michalak. Wystarczy przejrzeć wątki. Pierwsza doba na forum internetowym?

              "Moja wypowiedź miała charakter ogólny. Nie ulega wątpliwości, że śmierć autora często działa na czytelników jak intelektualny afrodyzjak i rozkochują się w nim bardziej niż za jego życia. Jest to zjawisko masowe, dawno istniejące."

              Och, rozumiem, nagła potrzeba wygłoszenia truizmu... Gratuluję, udało się.

              "Według mnie E. Niziurski nie był mistrzem, lecz solidnym rzemieślnikiem,"

              A według mnie był Mistrzem. W dodatku uważam, że mistrz to tytuł jak najbardziej przynależny rzemiosłu. Coś z tego wynika?
            • autumna Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 10:43
              > Według mnie E. Niziurski nie był mistrzem, lecz solidnym rzemieślnikiem, dobrym
              > fachowcem.

              No dobrze. Kto w takim razie jest mistrzem powieści dla młodzieży, i dlaczego on, a nie Niziurski?
              • iwanow17 Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 15:33
                >No dobrze. Kto w takim razie jest mistrzem powieści dla młodzieży, i dlaczego on, a nie Niziurski?

                Czy określenie "mistrz" jest jak fotel prezesa - czy ktoś koniecznie musi na nim siedzieć, skoro jest wolny?:)
    • reptar Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 00:06
      eeela napisała:

      > z głębokiego przekonania, że wątki z często fałszującymi rzeczywistość pieniami oraz
      > oznakami srogiej żałości w postaci szeregu nawiasów kwadratowych, wstukiwanych
      > zazwyczaj między umowną kawą a ciastkiem

      (wytłuszczenie moje ↑)

      Nie rozumiem, gdzie dopatrujesz się fałszowania rzeczywistości. Wątek świecowy jest rzeczywistym gatunkiem wątku. To, że ludzie wpisują [`] i ['] - też jest faktem, nawet jeśli uważasz, że pod wpływem owczego pędu.

      Po drugie: określenie Mistrz, zwłaszcza pisane od wielkiej litery, nie jest stwierdzaniem statusu, lecz relacji. Napisałem o Niziurskim, że to dla mnie Mistrz. Nie napiszę tego o Nienackim czy Bahdaju, choć ich książki pochłaniałem z równą (sic!) łapczywością. Ale to właśnie Niziurski był dla mnie kimś wyjątkowym. Nie życzę sobie, by ktokolwiek przedstawiał mój wpis (fałszywie!) jako dowód na fałszowanie rzeczywistości.

      W wątku o śmierci Niziurskiego zachowałaś się jak słoń w składzie porcelany (kiedy Ty się zapierasz, że czynisz słusznie, ja mam kaca po tym, że w tamtym poście nie wykasowałem sygnaturki z zaproszeniem na Forum Szaradziarstwo). Klikam w "Edmund Niziurski nie żyje", a tam więcej o Tobie niż o nim. Ukradłaś mu show. "Okradanie zmarłych" byłoby dobrym argumentem-kalamburem, ale obawiam się, że nie wywołałoby uśmiechu. Dlatego piszę tylko, że byłoby.

      Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że obruszając się na określenie kogoś Mistrzem, sama zostałaś... mistrzem. Tak zwanym mistrzem drugiego planu.
      • iwanow17 Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 00:57
        Reptar, na swojej wizytowce wymieniasz ulubionych pisarzy. Sporo nazwisk:

        Kurt Vonnegut, Alessandro Baricco, Dave Eggers, Lars Saabye Christensen, Glen Cook, Mervyn Peake, Michał Bułhakow, Maciej Wojtyszko, Květa Legátová, László Krasznahorkai, Aleksandra Marinina, Rolf Bauerdick, Harlan Coben, William Gibson, Siergiej Łukjanienko


        Gdzie jest Mistrz???!!!
        • reptar Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 22:20
          Jak doczytałeś, jest to lista ulubionych pisarzy, nie Mistrzów. Jeśli wydaje Ci się, że widzisz sprzeczność, to znaczy, że niczego poza literkami nie widzisz.
          • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 22:34
            To na czym się zasadza twój podziw dla Niziurskiego, skoro nie należy do twoich ulubionych pisarzy?
            • reptar Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 22:45
              A choćby na tym, że przez kawał życia myślałem Niziurskim. Że do dziś podzielam jego poczucie humoru. Że chciałem go naśladować, kiedy tworzyłem swoje pierwsze, szczenięce dzieła. I że fragment dłuuugiego listu czternastoletniego wtedy-jeszcze-nie-Reptara zamieszczono w "Płomyku" przy okazji Orlego Pióra 1981. Niewykluczone, że to przez jego zabawy słowem zostałem szaradzistą. Mało?
              • eeela Re: Problem ze śmiercią artysty 14.10.13, 23:04
                Dużo. Tym bardziej dziwi, że nie znalazł się na liście.

                Gdyby w wątkach świeczkowych pojawiały się tylko takie refleksje, zapewne nie przychodziłoby mi do głowy burzyć ich spokój.
    • butters77 Kłaniam się nisko 15.10.13, 10:24
      ...wszystkim nickom, które darzę sentymentem, a które przy okazji tego wątku o sobie przypomniały. Miło Was zobaczyć!
      Nawet, jeśli nad grobem ;)

      Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka