iwanow17
11.10.13, 16:24
Wiadomość o śmierci artysty wywołuje najróżniejsze emocje. Często pada z tej okazji slowo: Mistrz. Miłe to. Obyśmy jednak schematycznie nie sięgali po mocne komplementy w wyniku emocji na wieść o śmierci twórców. Żeby nie było tak, że ktoś został mistrzem, bo umarł, albo żeby akt zgonu miał zastąpić strony z twórczością autora(ki) podczas oceny dorobku artysty. Gdyby na przykład pisarka Katarzyna Michalak - odpukać, niech nam żyje i rozpieszcza nas literacko jak najdłużej - osierociła czytelniczki, to czy też zostanie Mistrzynią?