Dodaj do ulubionych

Jacques Le Goff

01.04.14, 16:36
Zmarło się dziś staruszkowi i nie wygląda to na primaaprilisowy czarny humor. Myślę, że warto z tej okazji przypomnieć jego pomnikowe dzieło, Kulturę średniowiecznej Europy. Napisał on też całą masę innych ciekawych opracowań, ale dla mnie to jest najistotniejsze, bo była to jedna z kilku książek, które skazały mnie na średniowiecze na resztę życia ;-) Książka jest bardzo przystępna i pięknie napisana. Czyta się ją jak jakieś baśnie albo mitologię :-)
Obserwuj wątek
    • jo.hanna Re: Jacques Le Goff 01.04.14, 17:39
      przykro. Dla mnie Le Goff, Chłędowski, Huizinga i kilka jeszcze nazwisk to klasyka literatury faktu. Niesamowita wiedza i do tego piękny styl. Niewielu teraz tak potrafi pisać.
      • solaris_1971 Re: Jacques Le Goff 01.04.14, 20:02
        Wlasnie Le Goff zmienil moj sposob postrzegania sredniowiecza.
    • zwany_kiedys_drussem Re: Jacques Le Goff 02.04.14, 09:12
      Od bardzo dawna zabieram się za "Sakiewkę i życie"... Może ta smutna okoliczność to dobry pretekst, by wreszcie się zdecydować na sięgnięcie po tą książkę.
    • ada08 Re: Jacques Le Goff 02.04.14, 18:57
      Ładnie dziś o Zmarłym mówił Karol Modzelewski w radiowej Dwójce krótko po 16-tej.
      a.
    • ploniekocica Re: Jacques Le Goff 02.04.14, 19:06
      Ja się przyznam, że myślałam, iż on dawno nie żyje. Jakoś go postarzyłam i zepchnęłam w niebyt. To pewnie przez te mroki średniowiecza. Oraz przez to chyba, że się go czyta faktycznie jak baśń, a to mi się z badaczami o pokolenie starszymi kojarzy.

      W 2008 roku, kiedy studenci organizowali hucznie setne urodziny Levi-Straussa też byłam przekonana, że on dawno nie żyje.
    • Gość: brnXB Re: Jacques Le Goff IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.14, 22:02
      Le Goff, Delumeau, Janusz Tazbir... to co prezentują w swoich książkach to wiedza o historii, w przeciwieństwie do powszechnej edukacyjnej papki gdzie dzieje społeczeństw sprowadza się głównie do życiorysów władców, dat wojen, bitew i zmian granic. Model jaki dominuje współcześnie jest właściwie spadkiem po dziejopisarstwie średniowiecznym gdzie kroniki były spisywane na zamówienie monarchów by opisywać dzieje ich dynastii i polityki.
      • eeela Re: Jacques Le Goff 03.04.14, 00:17
        Edukacyjna papka to jedno, a książki popularnonaukowe to co innego :-) Ambitni uczniowie pewnie próbują po nie sięgać, ale nie ma się co spodziewać, że znajdą się w programach szkolnych. Programy te stają się zresztą nawet gorsze niż dawna papka władców, wojen i zmian granic, bo tamta przynajmniej była uporządkowana i można było podążać za jakimś w miarę logicznym porządkiem wydarzeń, a dzisiejsze podręczniki wydają mi się kolekcjami przypadkowych informacji, które mają często coś ze sobą wspólnego, ale te związki pozostają niewyjaśnione. Porządek chronologiczny też jest zachwiany przez nadmierne okrojenie materiału i uczeń nie ma szans zaobserwować prostego wynikania. Ja nawet rozumiem ideę za tymi trendami i wcale jej nie potępiam, ale uważam, że sposób jej wprowadzania powinien być głębiej przemyślany.
        • zwany_kiedys_drussem Re: Jacques Le Goff 03.04.14, 06:28
          > Ja nawet rozumiem ideę za tymi tr
          > endami i wcale jej nie potępiam,

          Mojemu rozumieniu ta idea ewidentnie się wymyka. Przyjmuję, że w erze Wujka Google'a nie mają sensu programy przeładowane informacjami, ale jaki pożytek z wiedzy wyrywkowej i nieciągłej?
          • eeela Re: Jacques Le Goff 03.04.14, 10:12
            Przyjmuję, że w erze Wujka Goo
            > gle'a nie mają sensu programy przeładowane informacjami, ale jaki pożytek z wie
            > dzy wyrywkowej i nieciągłej?

            Do życia, szczęścia i funkcjonowania nie jest potrzebna całościowa wiedza historyczna i nigdy nie była (wyjąwszy parę takich indywiduów jak ja). Potrzebny jest kontakt z historią, świadomość istnienia pewnych motywów obecnych w życiu codziennym wspólnoty oraz zrozumienie złożoności historycznego kontekstu. Można te efekty osiągnąć bez całościowego kursu historii - taki powinien być dostępny dla zaawansowanych i szczególnie zainteresowanych uczniów, a może już studentów. Wiedza wyrywkowa może te potrzeby u większości pokryć, ale tylko wtedy, gdy procesy historyczne są im z bliska pokazane i przez nich samych przeanalizowane. Dlatego uważam, że impresjonistyczny i powierzchowny nieład dzisiejszych podręczników historycznych w Polsce jest niedobry, bo ani niczego z bliska nie pokazuje, ani nie wyjaśnia zależności, ani (chyba) nie sprawia przyjemności w odkrywaniu swojej kultury i identyfikowaniu się z nią.
            • zwany_kiedys_drussem Re: Jacques Le Goff 03.04.14, 16:30
              Ciągłość na dużym poziomie szczegółowości z pewnością nie jest potrzebna do szczęścia. Ale czy takie migawkowe ujęcie procesów historycznych pozwala je dostrzec w swojej złożoności? A co z następstwem przyczynowo-skutkowym? Obawiam się, że obecny program nauczania nie pozwala uczniom umiejscowić konkretnych zdarzeń w continuum... Reformacja, oświecenie - były takie slajdy, ale który z nich był wcześniejszy? :-)
              Moje wątpliwości dotyczą zresztą nie tylko podręczników historycznych, ale i na bardziej ogólnym poziomie, całej reformy nauczania.
              • eeela Re: Jacques Le Goff 03.04.14, 17:04
                > A co z następstwem przyczynowo-skutkowym?

                Nie da się go ani zademonstrować, ani zrozumieć na zbyt okrojonym materiale, a tu chyba panuje zgoda, że w dzisiejszej szkole nie czas i nie miejsce na szczegółowy kurs historii powszechnej.

                > Ale czy takie migawkowe ujęcie procesów historycznych pozwala je dostrz
                > ec w swojej złożoności?

                Właśnie chodzi mi o to, że nie powinno być migawkowe. Jak robić wczesnych Piastów, to przez cały semestr, na źródłach, przy użyciu literatury z odniesieniami, ekranizacji i interpretacji filmowych - na przykład kosztem rozbicia dzielnicowego, wojen szwedzkich, powstań narodowych etc. Uczniowie powinni mieć wybór, na jakim materiale chcą poznawać historię od podszewki. Jeśli ktoś chce zdawać maturę z historii, to i owszem, Jagiellonów też powinien liznąć, ale innym wszystko po kolei niepotrzebne - natomiast przydałby im się wgląd w to, jak to działa, jak się odtwarza informacje, jakie bezpośrednie skutki działań przykładowych wczesnych Piastów możemy odczuwać do dzisiaj.

                Obywatelowi całościowa wiedza historyczna jest całkowicie zbędna. Ważną rzeczą jest to, aby rozumiał, jak się do niej dociera, jakie czyhają po drodze pułapki, jak złożoną kwestią jest kontekst wydarzeń, jakie działały wpływy i co z nich do dzisiaj zostało. To wszystko można pokazać na przykładach. Nie jest to jednak obecnie w szkołach robione i program na to nie pozwala.
                • zwany_kiedys_drussem Re: Jacques Le Goff 03.04.14, 21:10
                  Teraz rozumiem :-) Wprawdzie wszystko aż się we mnie burzy, gdy czytam, że jakaś wiedza może być komuś całkowicie zbędna, ale ja jestem dziwadłem starej daty i ofiarą poprzedniego systemu nauczania ;-)
                  • eeela Re: Jacques Le Goff 03.04.14, 21:56
                    Też mi zajęło to trochę czasu, zanim zdołałam poświęcić osobiste odczucia na ołtarzu realizmu i potrzeb innych. Nie mogę jednak zakładać, że cała ludzkość z równą pasją będzie chciała zgłębiać wszystkie po kolei tajniki wiedzy. Bardzo dużo ludzi czuje się zupełnie usatysfakcjonowanymi wiedzą pobieżną i fragmentaryczną. Niepokojąco dużo ludzi nie czuje potrzeby stawiania sobie jakichkolwiek wyzwań intelektualnych. Nie ma siły, żeby do nich dotrzeć kursem historii od Mezopotamii i Babilonu do dzisiejszej zimnej wojny. Trzeba to jakoś robić, bo kontakt z wiedzą i kulturą uszlachetnia i poszerza horyzonty, a tępota w społeczeństwie generuje wiele innych problemów, ale trzeba to też robić z głową - tak, żeby dawało pożądane wyniki.
                    • zwany_kiedys_drussem Re: Jacques Le Goff 04.04.14, 13:37
                      Wracając trochę do Le Goffa, przeczytałem właśnie esej "Sakiewka i życie", który uzmysłowił mi, ekonomiście z wykształcenia (sic!), zupełnie nowe fakty. Bo oto dopiero wprowadzenie dogmatu o istnieniu czyśćca (XII/XIII w.) umożliwiło rozwój wczesnego kapitalizmu, gdyż lichwiarze zyskiwali szansę na odkupienie swych grzechów. Nigdy nie myślałem o pożyczkach ratalnych w kontekście czyśćca. Fascynujące!
        • Gość: brnXB Re: Jacques Le Goff IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.14, 18:34
          "uczeń nie ma szans zaobserwować prostego wynikania. "

          To widać później u ludzi w niemal każdej dyskusji na tematy społeczne. Pierwszy lepszy temat: bieda w Afryce i czarni imigranci w Europie. W Polsce panuje powszechnie pogląd, że mieszkańcom krajów kolonialnych pod panowaniem Zachodu żyło się dobrze, a europejskie imperia były tam właściwie z misją charytatywną, niosąc prawa i cywilizację... I dopiero po odpłynięciu europejczyków w Afryce zaczęła się bieda i wojny. Polecam ciekawe cytaty na ten temat z książki brytyjskiego historyka na czyimś blogu:
          www.trystero.pl/archives/12989
    • fumica_turystyczna Re: Jacques Le Goff 16.04.14, 09:51
      Le Goff... Pierwsze fascynujące lekcje historii w liceum, matura, potem towarzyszył mi przez całe studia ... Teraz już odpłynęłam daleko od historii, ale gruntowne jej przestudiowanie niesie ze sobą zrozumienie świata z jego współczesnymi procesami. Był jednym z wielkich szafarzy tej wiedzy. Dziękuję, Panie Profesorze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka