Dodaj do ulubionych

Zeszycik Łusi

20.11.08, 22:01
Proponuję, abyśmy założyli nasz własny wirtualny zeszyt z lapsusami
polonistycznymi, zasłyszanymi, wypatrzonymi lub popełnionymi (czemu nie).
A natchnęło mnie do tego słówko-potworek, które dzisiaj ujrzałam niestety
napisane: "ruraż" (w ślepym kosztorysie budowlanym). Zapewne będące prostym
przełożeniem angielskiego "piping". Pomysłowość ludzka i brak szacunku dla
własnego języka nie mają granic, hm.
Obserwuj wątek
    • avvg Re: Zeszycik Łusi 20.11.08, 22:33
      Za moich czasów w każdej grupie prędzej czy później wyłaniała się
      instytucja "dzidzi piernika", widać i u Borejków, i tutaj musiało to
      nastąpić...
      • anutek115 Re: Zeszycik Łusi 20.11.08, 22:40
        "telewizor z wideem sprzedam" się nadaje (z prasy codziennej wzięte, ogłoszenia
        drobne)?
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 18:50
          W sklepie: "Zestaw do fonduła".
          To miał być zestaw do fondue.
      • monikate Re: Zeszycik Łusi 20.11.08, 22:43
        ???
        Pierwsze z brzegu:
        -słynne juz ubrać bluzkę, nuty, spodnie, itd.
        -pracować na magazynie, iść i jeść na stołówce. Albo: na moje
        pytanie, gdzie jest administratorka, usłyszałam odpowiedź: ani
        Jadzia jest na jakimś budynku.
    • sir.vimes Re: Zeszycik Łusi - sześcioklasiści 20.11.08, 23:00
      ostatnio informacja o tym, ze Eragona dostaną sześcioklaściści
      mnie ucieszyło bardzo , na kilku stronach, np:
      modowo.hg.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2807&Itemid=311
      A może to już jest poprawne a ja nie na czasie?
    • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 20.11.08, 23:36
      Do szalu doprowadzaja mnie wszelkie bledy jezykowe, na pewno lista bedzie w
      koncu dluga, na razie rzuce to niszczesne i dosc nagminne mylenie bynajmniej i
      przynajmniej.
      • yowah76 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 00:08

        • laura-gomez Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 11:29
          >Sprzedam - pies suka wilk (do dzisiaj nie wiem, co autor mial na
          >mysli)

          Może chodziło o sukę owczarka niemieckiego, zwanego wilczurem :)
        • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:12
          o masz, gdzie mozna kupic pieski podobne do kotkow? marze o takim dziwowisku,
          pomyslcie tylko: mozna takiego wytresowac jak pieska, a wszyscy beda myslec, ze
          to osobliwy kotek, przynoszacy patyk na zadanie :D
          • szprota OT o aportujących kotach 21.11.08, 12:20
            Kiedy mojej przyjaciółki kot aportuje. Wprawdzie nie patyk, lecz swój ukochany
            fetysz, frottową gumkę do włosów, ale przynosi, jak mu rzucić.
            • biljana Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 15:17
              Kiedy moje własne, osobiste koty aportują. Czasem do zmęczenia przeciwnika. Np.
              przez półtorej godziny:)
              • jottka Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 15:20
                mój ostatnio przestał, a zamiast tego domaga się, żebym najpierw rzucała myszą,
                a potem razem z nim leciała za nią - a jak tylko rzucę, to hamuje gwałtownie,
                siada i ogląda się z ponaglającym mrukiem, chyba uznał, że jestem za gruba i
                należy mi się przebieżka poranna oraz wieczorna:(
              • lutecja4 Re: OT o aportujących kotach 23.11.08, 20:17

                moj przynosi malutka pileczke kauczukowa-nie jest to klasyczne aportowanie,bo
                jak mu ja rzuce to na nia poluje, ale jak juz przesteje skakac to przynosi,zeby
                mu rzucic jeszcze raz :))
            • ready4freddy Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 15:57
              no faktycznie, zupelnie zapomnialem, ze kociszon mojej mamy tez doskonale
              aportuje :) wybralem zly przyklad :O
              • the_dzidka Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 16:24
                > no faktycznie, zupelnie zapomnialem, ze kociszon mojej mamy tez
                doskonale
                > aportuje :) wybralem zly przyklad :O

                Ale piesek podobny do kotka by SZCZEKAŁ :-)
                • verdana Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 18:03
                  Kota mojego syna szczeka.
                  • dakota77 Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 18:06
                    Moje koty tez szczekaja, kiedy "poluja" przez okno na ptaszki. A kot mojej mamy,
                    ktory wedlug wszelkich znakow na niebie i ziemi jest egipskim mau, szczeka
                    zawsze, bo te koty nie miaucza wlasciwie:-)
                    • ready4freddy Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 21:16
                      a, to tak. tzn. Teosia nie szczeka, tylko wydaje bulgoczace dzwieki, cos jak
                      czajnik elektryczny tuz przed wylaczeniem :D
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 18:53
                  > Ale piesek podobny do kotka by SZCZEKAŁ :-)

                  A jedna moja ciocia ma zawsze w domu pieska i kotka. One się pokoleniowo
                  zmieniają, ale regułą pozostaje, że każdy piesek zachowuje się jak kotek. Łasi
                  się i biega po meblach. Wychodzi mu to trochę gorzej niż kotkowi.
                • ready4freddy Re: OT o aportujących kotach 21.11.08, 21:17
                  the_dzidka napisała:

                  > > no faktycznie, zupelnie zapomnialem, ze kociszon mojej mamy tez
                  > doskonale
                  > > aportuje :) wybralem zly przyklad :O
                  >
                  > Ale piesek podobny do kotka by SZCZEKAŁ :-)
                  >

                  no wlasnie, czyli jednak bylaby to jakas osobliwosc, rzeklbym nawet: rarytet :)
        • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:14
          wlasnie mi sie przypomnialo: jako dziecko widzialem, a raczej moi rodzice
          zwrocili uwage na ogloszenie, wiszace na latarni. bylo tam napisane, ze "zaginal
          pies czarnej rasy". jakby tego bylo malo, ktos dopisal dlugopisem "a jaja w
          pasy" :)))
          • teklat Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:08
            Ha! My ostatnio musieliśmy zatrzymać samochód, żeby się wyśmiać. Na furtce
            pewnej posesji zobaczyliśmy tabliczkę z napisem "Uwaga!!!! Pies rasy ostrej".
            Jak już nam przeszło, to uznaliśmy, że nasz pies najwyraźniej jest psem rasy tępej.
            • szprota Pies rasy ostrej 21.11.08, 23:49
              to, po prostu, szpic.
              • nessie-jp Re: Pies rasy ostrej 22.11.08, 22:46
                Teklat, Szproto, zagulgotałam ze śmiechu!
            • kalina.tatry Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 21:25
              a ja osobiście zarobiłam od "Przekroju" prawdziwe pieniążki za napis
              sfotografowany na Krupówkach na oknie wystawowym pewnego sklepu z
              ubraniami:PRZYJMĘ DO PRACY NA STAŁE ŻYWĄ OSOBĘ". Na zawsze też
              zapamiętałam cudowną konkluzję wypracowania jednego z moich uczniów:
              WOJNA JEST CZYMŚ OKRUTNYM I NIE DAJE NIC, A NAWET PRZECIWNIE.
              • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 22:27
                Pieniazki? W drobnych monetach placili? A to sknery.
                • szprota Re: Zeszycik Łusi 10.12.08, 19:21
                  Ciekawe, czy wystawili fakturkę.
      • kalina.tatry Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 21:14
        wybacz dakoto, ale mnie do podobnego szału doprowadzają również
        zapiski bez polskich znaków. To lenistwo czy konieczność w Twoim
        wypadku?
        • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 22:26
          Wiesz, kiedys robilam ankiete na forum i nikomu brak polskich znakow nie
          przeszkadzal. Rozumiem, ze skoro tobie przeszkadza, mam zrobic wyjatek i zaczc
          pisac z polskimi znakami? No nie wiem, moze jak sie lepiej poznamy. Bo mnie z
          kolei "do szalu" ze tak cie zacytuje, doprowadzaja nowi o rozszczeniowej
          postawie wobec forum. Howgh.
        • lezbobimbo Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 22:32
          kalina.tatry napisała:
          > wybacz dakoto, ale mnie do podobnego szału doprowadzają również
          > zapiski bez polskich znaków. To lenistwo czy konieczność w Twoim
          > wypadku?

          A jak koniecznosc, to Jej wybaczysz? :)
          Ech, wiele osób na forum nie ma polskiego klawikorda (w tym i ja, jak widac -
          czasami specjalnie znajduje jakas polska strone i kopiuje jedna literke w
          specjalnych przypadkach)
          Mnie za to przekreca sie kregoslup z podziwu, jak widze byki ortograficzne
          rojace sie na polskim internecie - zwlaszcza przy prostych slowach (zwieżac sie,
          piątro itd) chyba, ze ktos specjalnie sie bawi konwencja..
          • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 22:34
            Jak widac, nawet osoby ktore nie maja polskiej klawiatury maja pisac z polskimi
            znakami, zeby nie psuc krwi naszej drogiej, czepliwej, nowej kolezance. Bo tk
            sobie zyczy i juz. Lezbobimbo, nie wiem, czy wiesz co robisz. Co bedzie, jak i
            ciebie jej szal dosiegnie?
            • lezbobimbo Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 22:45
              dakota77 napisała:
              >Lezbobimbo, nie wiem, czy wiesz co robisz. Co bedzie, jak i
              > ciebie jej szal dosiegnie?

              :D
              Oj ja nie wiem, najpierw chyba zmartwieje ze zdziwienia, a potem wyszarze ;)
              • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 22:48
                Powiem ci, ze ja wyszarzenie rozwazam powaznie. Wole ludzi, ktorzy zaczynaja
                przygode z forum jakos milej, nie od atakow na innych.
                • lezbobimbo Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 22:53
                  Iiii moze dajmy szanse, moze to na razie tylko wybryki pierwszych kroków;)
                  Wyszarzanie to dla recydywy rezerwuje :)
                  • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 22:55
                    Ja tez raczej dla trolli, ale wiesz, jakos tak mi sie zawsze wydaje, ze dobre
                    wychowanie nakazuje jakos sie na forum przedstawic, oswoic, a ze rzucac w jednym
                    z pierwszych postow z pretensjami do innych uzytkownikow. A skoro jednak zaszla
                    ta druga sytuacja, moja chec poznania nowej uzytkowniczki drastycznie spadla.
                    Pierwsze wrazenie badz co badz bardzo sie liczy.
          • kalina.tatry Re: Zeszycik Łusi 10.12.08, 19:33
            Jakby to była konieczność, to lezbobimbo nie byłoby sprawy, ale z
            lenistwa, to trochę lekceważenie naszej pięknej mowy.Żadnych błędów
            nie lubię, choć oczywiście mnie też się zdarzają, lecz nigdy nie
            pisałabym błędnie, "bo tak szybciej". To, że wielu osobom nie
            przeszkadza pisanie bez polskich znaków (taki argument podaje
            obrażona"atakiem personalnym" dakota), nie jest usprawiedliwieniem.
            Wielu osobom nie przeszkadza również pisanie błędne pod innymi
            względami, a przecież to dakotę, jak napisała, "do szału
            doprowadzaja błędy językowe". Ciekawa rownież jestem, który fragment
            mojego listu wydał się dakocie napastliwy. Dla przypomnienia,
            napisałam tak: "wybacz dakoto, ale mnie do podobnego szału
            doprowadzają również zapiski bez polskich znaków. To lenistwo czy
            konieczność w Twoim przypadku?"

            Już teraz wiem z innego wątku, że dakotę usprawiedliwia to, że dużo
            pisze i się spieszy. A ja biedna, cóż ledwie parę postów napisałam i
            już śmiem się czepiać zasłużonej weteranki...
            • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 10.12.08, 19:50
              Kalino, naprawde uwazasz, ze nie bylo nic zlego w zwroceniu sie wprost do mnie,
              zamiast napisania, ze nie lubisz, gdy ktos nie uzywa polskich liter?

              Sarkastyczna koncowka twojego posta jest ponizej krytyki, wiesz? Nie, nie
              uwazam, ze weteranom nie mozna sie czepiac. Ale jak pisalam w innym watku, nie
              zaczyna sie wizyty u kogos od krytykowania tapet. Nie rob z siebie teraz
              biednej pokrzywdzonej nowej, sekowanej przez starych uzytkownikow.
              Wiesz, ja uwielbiam dyskutowac w internecie, nawet zazarcie, ale poziom
              rozmowcow musi mi odpowiadac. Ty moze jestes purystka jezykowa, ale kindersztuby
              mocno ci brakuje. Szczerze mowiac nie zacheca mnie to do dalszych dyskusji z
              toba. Szkoda czasu i nerwow. Wyszarzam cie i tyle.
            • szprota Re: Zeszycik Łusi 10.12.08, 20:28
              Kalino, bardzo Cię proszę o zakończenie dyskusji prowadzonej w ten sposób.
              Zwróciłaś jej uwagę, rozumiem, że dlatego, iż wydała Ci się niekonsekwentna w
              trosce o poprawną polszczyznę, bo tylko to wyjaśnia, czemu akurat jej, a nie
              innym osobom piszącym bez polskich znaków. Dakota dopytywała się, czy nam to
              przeszkadza i gdybyś zadała sobie trud zapoznania się z forum, wiedziałabyś to.
              Nie rozumiem, czemu teraz drążysz tę kwestię. Jeśli zależy Ci na prywatnej
              kłótni z Dakotą, to bardzo proszę, nie tu. Tu nie ma na to miejsca.
    • yowah76 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 00:04
      Moze orurowanie? ale to brzmi jak z Wyspy Wielkanocnej ;); tam byl
      jakis Ororoina czy cos takiego.
      Pamietaj, ze moze byc ruraz i rurarz...
    • biala-myszka Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 08:51
      Przepraszam, że źródło obrzydliwe, ale nie mogę już słuchać
      jak "panowie" posłowie mówią, że coś będzie omawiane "na klubie".
      Tylko miłośc do Mżonka sprawia, że nie rozbiłam jeszcze telewizora.
    • the_dzidka Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 09:55
      "Na dzień dzisiejszy, czyli dwudziesty pierwszy listopad
      dwutysięcznego ósmego roku...." i rozbijam łeb o ścianę.
      • jota-40 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 10:01
        "Nie ma mnie, gdyż poszłem do warstatu po mufkę."

        (Na drzwiach u znajomego ślusarza)
        Właśnie miałam dodać ten wpis z datą, niestety, niezwykle powszechny błąd: drugi listopad... Wrrr, nienawidzę!!
        • biljana Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 10:13
          Mam ochotę płakać z bezsilności, gdy słyszę : za półtorej tygodnia, za półtorej
          miesiąca.
          • szprota Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:36
            "półtorej" to chyba regionalizm, mnóstwo ludzi w Łodzi tak mówi - ja przywykłam.
            Jak jeszcze pracowałam na słuchawkach, do szału mnie doprowadzało sformułowanie
            "słucha pani!" i na koniec rozmowy "dziękuję wtedy" ("wtedy" miało chyba
            zastąpić archaiczne "tedy"?). Ale to podobno też regionalizmy.
            • biljana Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 15:15
              być może, że półtorej tygodnia to regionalizm z południa kraju raju, bo często
              występuje w dwupaku z moim kolejnym ulubionym słowem, a mianowicie "przeglądnąć" :)
              • klymenystra Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:45
                Prosze sie odczepic od przegladnac, ogladnac, oraz od wyrazen typu "kaplo mi na
                glowe". :)
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 18:55
                  A zastrugiwaczka?!
                  • truscaveczka Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 12:03
                    Pod, podstrugiwaczka :D
            • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:13
              hy hy... z "dziekuje" to sie ostatnio poczulem jak jakis Marsjanin w empiku w
              Zlotych Sedesach vel Tarasach, mianowicie pani spytala, czy chce torebke foliowa
              na te plyte, co to ja wlasnie kupowalem. odpowiedzialem "tak, dziekuje" i pani
              popatrzyla na mnie baaaaardzo dziwnie. w tym momencie dotarlo do mnie, ze myslac
              bardzo czesto po wlosku automatycznie zastosowalem "si, grazie", podczas gdy po
              polsku mowi sie raczej "nie, dziekuje", tzn. dziekujemy, kiedy odmawiamy :)
              pare dni pozniej z kolei spytalem, czy mozna zrobic fotokopie dokumentu, ktory
              mialem w garsci... jakos zupelnie wylecialo mi z glowy, ze w jezyku polskim
              panuje monopol firmy Xerox :))) skad mi sie te false friends biora, o moj losie...
              • onion68 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:28
                zy mozna zrobic fotokopie dokumentu, ktory
                > mialem w garsci... jakos zupelnie wylecialo mi z glowy, ze w jezyku polskim
                > panuje monopol firmy Xerox :)))

                Hmm, mam wrażenie, że w tym przypadku i poprawnie się wypowiedziałeś, i można
                Cię było zrozumieć, zakładając, chyba że słuchacz miał wokabularzyk ograniczony
                nader.
                • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 21:15
                  najwyrazniej mial ograniczony wokabularzyk, bo mu oczy wyszli na wierch, a nawet
                  za uszy :) fakt faktem, ze to Xerox stworzyl, i tak dalej, i tak dalej, ale np.
                  u mnie w firmie sa tylko xeroxy, a i tak mowi sie "fotocopiare" :) juz nie
                  wspominajac o fakcie, ze nie mowi sie kseroks, tylko ziroks :PPP
            • le-lutki Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 17:06
              "Ubrac czapke/buty...." to takze krakowski regionalizm :) Przy
              pelnej swiadomosci nieprawidlowosci uzywam z luboscia :))

              le-lutki
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 18:57
                > to takze krakowski regionalizm

                Oj, jej, ludzie z Krakowa to zawsze myślą, że są pępkiem świata. Megalomania.
                ;-))) Tak się mówi w ogóle w Galicji.
                • tygrys2112 Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 18:59
                  W Poznańskiem też niekiedy się tak mówi... A jednym z piękniejszych
                  wyrażeń jest "Rozpłaszcz się" (co oznacza tyle co "Zdejmij
                  płaszcz") :D
                  • niq_miejski Re: Zeszycik Łusi 06.12.08, 17:35
                    Uwielbiam regionalizmu z Krakowa, zwane przeze mnie zrobniale krakusyzmami. Są
                    cudne (co nie przeszkadza mi docinać mojej przyjaciółce z Krakowa, nie myślćie
                    sobie że bez zwajemności)
    • avvg Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 11:19
      A na własne błędy też tu przewidziałyście miejsce?
      • anutek115 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 11:33
        Co to znaczy "przewidziałyście"? A czemuż to nie "przewidziałyśmy"? Czy jako
        specjalistka od nadinterpretacji źle zrozumiałam twój przekaz, czy jednak
        chciałaś zacząć pławić się w naszych błędach językowych będąc jednocześnie
        pewną, że tobie nikt ich nie wytknie 9bo, w co nikt nie wątpi, ty ich nie
        popełniasz)?
        • mama_kotula Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:01
          Nie, Anutku. To było zawoalowane przesłanie z belką i źdźbłem wbitymi w gałki oczne.

          <powiedziała specjalistka od nadinterpretacji i oddaliła się z wolna, uchylając się przed gromami-które-mają-być-ciśnięte>
          • jota-40 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:04
            A ja z wolna nadpływam, z własną piersią bohatersko wystawiona na cios: tak! tak
            popełniam liczne błędy językowe! Na przykład długie lata mówiłam i myślałam
            "wieczna ospa", nie mając zielonego pojęcia, że ona jest wietrzna ;))).
            • szprota Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:32
              A mnie się z kolei zdarzało mówić "najbardziej optymalny", ze wstydem wyznaję.
              No i miewam jazdy na takie, jakby to określić, słowa-rozmywacze. Takie, co to
              nic nie znaczą i są niepotrzebne, a jednak je wstawiam w wypowiedź. Prym wiodą
              "generalnie" łeb w łeb z "zasadniczo".
              Ale to mały pikuś w porównaniu z moimi klientami, którzy wiecznie mylą abonenta
              z abonamentem, a słowo "abonament" była napisane bardzo nowatorsko i, rzekłabym,
              z jazzowym podejściem do ortografii.
              • mama_kotula Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:39
                Oooo, ooo - u mnie też to "generalnie" siedzi i nie mogę się, kurka wodna, tego
                pozbyć.

                Głównie w piśmie siedzi, w mowie już mniej.
                • supervixen Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:47
                  A ja na przykład notorycznie piszę "tą książkę" zamiast "tę
                  książkę", "tą płytę" zamiast "tę płytę" itd. Wiem doskonale, że taka
                  forma jest dopuszczalna tylko w mowie (a pewnie niektórzy i nad tym
                  boleją), ale mam jakąś dziwną psychologiczną blokadę:D
                  • teklat Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:11
                    Mam to samo - z mówieniem. Bo podczas pisania jednak staram się pamiętać.
                • szprota Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:57
                  Mnie raczej w mowie. W piśmie przeważnie zdążam się opamiętać i wykasować
                  (podobnie zresztą jest z emotkami - piszę posta, po czym przeglądam go i
                  wyrzucam 3/4 emotikon).
                  • avvg Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:31

                    > wyrzucam 3/4 emotikon).

                    A nie "3/4 emotikonów"? "Emotikon" jest chyba rodzaju męskiego, więc w
                    dopełniaczu liczby mnogiej należy mu się końcówka "-ów".
                    Muszę zainwestować w trochę nowszy słownik, z mojego nie udało mi się
                    dowiedzieć, jakiej płci jest emotikon.
                    • jottka Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:38
                      avvg napisał:

                      > A nie "3/4 emotikonów"? "Emotikon" jest chyba rodzaju męskiego


                      to słowo ma jeszcze rodzaj chwiejny:) jest emotikon i jest emotikona (jak
                      ikona), więc można sobie pozwalać dowolnie.
                      • avvg Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:42
                        Hmmm, w netowym słowniku PWN występuje jako pan emotikon, ale jakoś
                        nie mam palącej potrzeby ufania czemuś, co jest polskie, on-line i
                        bezpłatne... Niepatriotycznie, wiem.
                        • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:07
                          avvg napisał:

                          > Hmmm, w netowym słowniku PWN występuje jako pan emotikon, ale jakoś
                          > nie mam palącej potrzeby ufania czemuś, co jest polskie, on-line i
                          > bezpłatne... Niepatriotycznie, wiem.

                          w kwestiach poprawnosci jezykowej, kiedy chodzi o jezyk polski, zaufalbym jednak
                          POLSKIEMU slownikowi :)))
                      • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:09
                        jottka napisała:

                        > avvg napisał:
                        >
                        > > A nie "3/4 emotikonów"? "Emotikon" jest chyba rodzaju męskiego
                        >
                        >
                        > to słowo ma jeszcze rodzaj chwiejny:) jest emotikon i jest emotikona (jak
                        > ikona), więc można sobie pozwalać dowolnie.

                        gdzie jest "emotikona"? wiem, ze moje wrazenia nie sa dowodem na nic
                        konkretnego, ale mam wrazenie wlasnie, iz zawsze mowilo sie wylacznie "ten
                        emotikon", zdrobniale "emotek" :)
                    • pink_hamster Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:41
                      www.sjp.pl/co/emotikona
                      • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:45
                        poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=emotikon&kat=18
                    • szprota Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 23:54
                      avvg napisał: A nie "3/4 emotikonów"?
                      Jak widać poniżej, różnie źródła mówią. A skoro słowo pochodzi od emocji i
                      ikony, obu, jakby nie było, rodzaju żeńskiego, to dopóki nie wypowie się
                      ekspert, będę je traktować jak żeńskie.
                • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:15
                  mnie takie rzeczy siedza natomiast glownie w mowie. generalnie moze nie, za to
                  "praktycznie (rzecz biorac)", "wlasciwie", "faktycznie" i podobne :)
                  • szprota Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 12:23
                    ready4freddy napisał:

                    mnie takie rzeczy siedza natomiast glownie w mowie. generalnie moze nie, za to "praktycznie (rzecz biorac)", "wlasciwie", "faktycznie" i podobne :)

                    Miałam przyjaciela na studiach, który tak obsadzał swoje wypowiedzi tymi rozmywaczami, że trudno było wyłapać sens. W każdym zdaniu występowało "znaczy się", "właściwie" i "jak gdyby". Gdy wygłaszał referat, prowadziłam z moją przyjaciółką Martusią ewidencję tych wszystkich fraz, wyliczałyśmy z nich średnią arytmetyczną na minutę i z dumą ją później przyjacielowi prezentowałyśmy. Czemuś nie doceniał naszych wysiłków...
                    • klymenystra Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 15:48
                      Ja mam kolege, ktory wiecznie wstawia "generalnie". Im bardziej jest czyms
                      przejety, tym czesciej. "Bo generalnie, jak uwazam, ze generalnie to w takiej
                      sytuacji generalnie nie powinno sie im generalnie zwracac uwagi". Aaaa!
                      A jak mowi po francusku, to "tout de même". Nie wazne, czy ma sens, czy nie.
                      Okropnosc.
              • paulina.galli Re: Zeszycik Łusi 08.12.08, 12:26
                ja czesto mowie "generalnie" i "ewidentnie" :)
                ale staram sie staram tego pozbyc

                ps. sporym błedem jest okreslenie "na dzień dzisiejszy" albo "do dnia
                dzisiejszego" - bo to masło maślane ale... ten zestaw tak ładnie i oficjalnie
                brzmi w firmowych pisamach. :(
                • mamalilki Re: Zeszycik Łusi 08.12.08, 13:08
                  Widzialam kiedys ciezarowke z nazwą firmy "Vomir" (dla niefrancuskojęzycznych:
                  wymiotować). Nie wiem, co ta firma produkowala, ale zastanawialam sie czy ma
                  przedstawicielstwo za granicą :-)
                • lezbobimbo Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 23:50
                  paulina.galli napisała:
                  > ja czesto mowie "generalnie" i "ewidentnie" :)

                  Ja naduzywam slowa "dokladnie" jako bezwiedna kalke z ang. exactly :)
                  Albo juz calkiem po angielsku szprecham, zamiast sie bawic w polszczyzny...

                  > ps. sporym błedem jest okreslenie "na dzień dzisiejszy" albo "do >dnia
                  dzisiejszego" - bo to masło maślane ale... ten zestaw tak >ładnie i oficjalnie
                  brzmi w firmowych pisamach. :(

                  Moze maja na mysli "dniem ninejszym" tylko im sie myli?
            • onion68 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 12:42
              Niczym Marchewa, grywam z interpunkcją w pchełki. Gdy się rozpędzę na
              klawiaturze, potrafię zrobić błąd ortograficzny, nie wspominając o literówkach.
              Jak mi się coś spektakularnego w tym względzie przytrafi, nie omieszkam napisać
              (jeśli zauważę).
    • truscaveczka Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:51
      Dzisiejszy spacerek, ogłoszenie o korepetycjach (cytuję z pamięci):
      >>Student anglistyki udzieli korepetycji z Jęz. angielskiego. {bla bla bla,
      jestem wspaniały], dysponuję akcentem królewskim, tzw. "Quenns accent".<<
      Psiakrrrrrrrew nie mogłam się oprzeć i poprawiłam na słupie kolorowym długopisem ;)
      • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:55
        No to faktycznie zrobil sobie reklame...
      • anutek115 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:57
        E, czepiacie się, o ortografii nie wspominał, a akcent może zaiste miec
        królewski ;-))).
      • onion68 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:59
        A, jeśli o angielszczyznę chodzi, to spotykam się z takimi określeniami
        klawiszy: "delejt" i "kaps luk". Fakt, nie mówią tego studenci anglistyki, lecz
        jednak osoby, które z tym językiem kontakt miały...
        • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:01
          He he, to faktycznie czeste. Ja nie znosze powszechnego wsrod polskich PR-owcow
          " korporejt" przy wymowie corporate.
          • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:18
            zaprawde powiadam ci, dakoto, ze jest to powszechne nie tylko wsrod polskich i
            nie tylko PR-owcow :) nie ma sie co tak masochistycznie batozyc nad ta nasza,
            polska wymowa slow angielskich i tegoz angielskiego znajomoscia. jesli z
            angielskim ma sie do czynienia najpierw w Polsce, a potem w kontaktach znative
            speakers za granica, to faktycznie mozna nabrac przeswiadczenia, ze mowimy
            fatalnie (ale i oni nawzajem tak o sobie mysla :), natomiast jesli poslugujesz
            sie angielskim w towarzystwie bardzo mieszanym narodowosciowo, mozna sie pozbyc
            czesci kompleksow :)
            • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 17:01
              Wiem, ale uwazam, ze trzeba rownac do dobrych wzorcow, a nie rozgrzeszac sie, ze
              inni sa gorsi:)
              • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 21:24
                slusznie, ale ktore sa dobre? dlaczego mam mowic po angielsku jak, dajmy na to,
                pan z BBC, a nie jak pani z CNN? :) albo inaczej: dlaczego mam mowic jak Hugh
                Grant, skoro wole jak David Duchovny ;))) chociaz faktem jest, ze odkad
                obejrzalem "Snatch!" i "Lock, Stock..." marze o tym, aby mowic jak Alan Ford :)))
                "...hence the expression: as greedy as a pig" :)))

                ale i tak najlepiej wychodzi mi "itanglish", a dokladniej nasladowanie
                pseudo-wloskiego akcentu w angielskim, tego z kreskowek :) shut uppa! :)
                • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 21:29
                  Taa, Ja uznaje tylko akcent amerykanski, z czym wlasny maz mi sie nie zgadza.
                  Owszem, ozfordzki brytjski jest piekny, ale ile osob taki mowi?
                  Wiekszosc belkocze jak robotnik z Manchesteru, i nie ma w tym nic pieknego.
                  Tymczasem Amerykanie mowia w miare podobnie, dopoki nie trafi sie na jakiegos
                  hillbillie czy rednecka, i nie beda brzmiec az tak zle, anwet jesli ngdy nie
                  dobrna do jakiegos super poziomu.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:00
              > fatalnie (ale i oni nawzajem tak o sobie mysla :), natomiast jesli poslugujesz
              > sie angielskim w towarzystwie bardzo mieszanym narodowosciowo, mozna sie pozbyc
              > czesci kompleksow :)

              Hyhyhyba mówisz o Włochach... ;->>>
              • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 21:20
                niekoniecznie. znam wielu Wlochow, ktorzy mowia po angielsku daleko lepiej od
                znanych mi Polakow :) trudno generalizowac. fakt faktem, ze nie ma sie co
                przejmowac, grunt, aby sie nawzajem zrozumiec. znacznie bardziej od Wlochow
                mowiacych po angielsku draznia mnie hiszpanskojezyczni, mowiacy po wlosku. po
                prostu w ogole sie nie staraja, wiedzac, ze i tak "sie rozumie".
                • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 21:23
                  Ja najbardziej na swiecie nie znosze Francuzow mopwiacych po angielsku, to
                  dopiero hardcore;-).Polacy z natury maja bardzo mocny i kiepski akcent, ale
                  naprawde nie powinni szukac usprawiedliwienia w innych, tylko wlaczyc o lepszy
                  swoj;-)
                  • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 23:30
                    a mnie to, powtarzam, obojetne. z pewnoscia nie mowie jak Brytyjczyk (obojetnie
                    skad), ani jak Amerykanin, i mam to w nosie :)
                    w jednym z ostatnich odcinkow Family Guy Brian czepia sie wymowy Stewie'go,
                    chodzi o slowo "ruined". obaj powtarzaja to wielokrotnie, kazdy na swoj sposob,
                    a wylapanie roznicy jest naprawde nielatwe. dlatego wlasnie przestalem sie
                    przejmowac tym, jaki to mam akcent w angielskim. kazdy ma swoj :)
                    w dodatku... predzej czy pozniej przychodzi taki moment, kiedy rozmaici tambylcy
                    z obcych planet natykaja sie na kilka slow maila z Polski i wolaja, aby im to
                    objasnic. ja wtedy czytam te zbitki spolglosek, szeleszcze, gegam jak ges na
                    ogonkach, a im oczy robia sie wielkie jak spodki i pekaja jak banki mydlane.
                    naonczas objasniam, ze mowie od dziecka
                    jednym-z-najtrudniejszych-do-opanowania-przez-obcokrajowcow-jezykiem, w ktorym
                    na dodatek zachowaly sie rozmaite dziwactwa, z dawien dawna znikniete z inncyh
                    jezykow slowianskich. i mam szacun, respekt i powazanie, bo po ichniemu to ja
                    sie nauczylem, a niech teraz ktory sprobuje po mojemu :)
    • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 13:59
      Przypomnialo mi sie pare rzeczy, ktore sa bardzo powszechne, niestety:
      -odmienianie slowa "szyja" na "szyji" zamiast "szyi"
      -pisanie w polskiej odmianie "Metallici", "Jessici", zamiast "Metalliki" i "Jessiki"
      - rozpowszechniona wszedzie, wlacznie z dosc powszechnymi portalami wsciekla
      nadprzecinkoza i nadapostrofoza. Jak widze pisownie np. "Samsung'a" to mnie trafia.

      Z innej bajki, slowo zgnity zamiast zgnily, i pomoz w konstrukcji" czy mozesz mi
      pomoz", brr.
      • onion68 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:03
        Ooo, i niezywkle popularna dieta "kopenhadzka" :/
        • mama_kotula Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:07
          onion68 napisała:

          > Ooo, i niezywkle popularna dieta "kopenhadzka" :/

          A jak ma być?
          Kopenhaga ma dźwięczne "g" w środku, więc czy forma z "dz" nie jest formą poprawną?
          • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:07
            Alez skad. Kopenhaska.
            • mama_kotula Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:10
              dakota77 napisała:

              > Alez skad. Kopenhaska.

              Tiii, no ja całe życie tak pisałam, przez "s".
              A potem mi gdzieś ktoś namieszał z tymi dźwięcznymi i bezdźwięcznymi, że już
              niczego nie byłam pewna, dlatego pytam :D
              • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:15
                Widzisz, nie dalas sie sprowadzic na zla droge:-)

                O, jeszcze pare rzeczy:
                -nagminne mowienie "wziasc" zamiast "wziac"
                - zle uzywanie imieslowow, dajace wyniki typu "idac przez most spadla mi czapka"
                -mylenie zaadoptowac z zaadaptowac
                - wciaz widuje, ze ludzie pisza "trafi mnie szlak"
                No i nienawidze wrecz formy "pieniazki", o ile mowa nie o drobnych monetach.
              • teklat Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:15
                A co powiecie na dość popularną odmianę słowa "forum" w liczbie mnogiej
                dopełniacza jako - "for"?
                A buty na tej koturnie?
                • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:17
                  Taa. A rozno zamiast rozen?
                • mama_kotula Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:25
                  Cytat
                  A co powiecie na dość popularną odmianę słowa "forum" w liczbie mnogiej
                  dopełniacza jako - "for"?


                  Eee... ja przyznaję się bez bicia, że mówię "forumów", jak również "na forumie" tudzież "ulubione forumy" ale to jest specyficzna i zupełnie świadoma konwencja ;)
                  • teklat Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:27
                    AAA... w żartobliwej mowie też w ten sposób używam :)
                • klymenystra Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:50
                  A jak inaczej. Forumow? Nieee.
                  • teklat Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 16:54
                    Forów, złotko, forów.
                    Tak jak muzeów.
                    • klymenystra Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 15:39
                      A fakt :D
                      Ostatnio mam jakies zacmienia, 15 minut biedzilam sie nad przymiotnikiem od
                      slowa "Sewenny"...
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:01
                > > Alez skad. Kopenhaska.
                >
                > Tiii, no ja całe życie tak pisałam, przez "s".
                > A potem mi gdzieś ktoś namieszał z tymi dźwięcznymi i bezdźwięcznymi, że już
                > niczego nie byłam pewna, dlatego pytam :D

                To lepiej powiedzcie, jak jest dobrze: bizantyjski czy bizantyński? :-D
                • karolina_w_gazecie Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 20:48
                  > To lepiej powiedzcie, jak jest dobrze: bizantyjski czy bizantyński? :-D

                  Obydwie formy są poprawne. Pierwsza źródło ma w rosyjskim "wizantija", a druga -
                  w greckim "byzantion", stąd odpowiednio jot i eń ;)
                  Współcześni polscy bizantyniści preferują tę "odgrecką", jako bliższą źródłu.
                  :)
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 21:09
                    A w Krakowie jest ulica Warmijska. Dlaczego nie Warmińska??
                    • mama_kotula Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 21:33
                      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                      > A w Krakowie jest ulica Warmijska. Dlaczego nie Warmińska??

                      Dlatego, że obie formy są poprawne.
                      Z tym, że "warmijska" jest rzadsza. Może chcieli być oryginalni ;).
                      • nighthrill Re: Zeszycik Łusi 29.11.08, 20:13
                        |Jeszcze jest forma "warmiacki|", ale to jako nazwa lokalnego
                        dialektu.\
                        Pozdrawiam z Warmii, gdzie wpadłam na weekend do rodziny.
                        • uccello Re: Zeszycik Łusi 29.11.08, 22:42
                          tytuł z dzisiejszej Wyborczej:

                          LEGIA PRZEŁAMAŁA KOMPLEKS WYJAZDÓW
                          • onion68 Re: Zeszycik Łusi 29.11.08, 23:00
                            O, a co to może znaczyć?
                            • uccello Re: Zeszycik Łusi 30.11.08, 02:13
                              LEGIA PRZEŁAMAŁA KOMPLEKS WYJAZDÓW

                              > O, a co to może znaczyć?

                              Chyba to , że piłkarze lepiej grają w wyjazdowych meczach niż
                              dotychczas.

                              I to, że redaktor redakcji sportowej Wyborczej, też gdzieś wyjechał.
                              • onion68 Re: Zeszycik Łusi 30.11.08, 10:16
                                Hi, hi, a ja mam wizję, jak to piłkarze Legii, herosi na własnym boisku, na
                                myśl o wyjeździe zaczynają się trząść, szlochać, wołać mamy, ale dzięki pomocy
                                psychologicznej z czasem się przełamują i godzą zagrać mecz poza swoim rodzinnym
                                miastem ;) z pewną taką nieśmiałością.
      • nessie-jp Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 22:56
        > -odmienianie slowa "szyja" na "szyji" zamiast "szyi"

        Mam słabość do tej odmiany, uważam bowiem, że słowo 'szyja' zostało bardzo
        poszkodowane wskutek przedwojennej (chyba?) reformy ortografii, podobnie jak
        'je'. Złośliwa kradzież spółgłoski!


        > Jak widze pisownie np. "Samsung'a" to mnie trafia.

        Mnie t'eż.


        > Z innej bajki, slowo zgnity zamiast zgnily

        Częste w zachęcających opisach używanych samochodów
        • truscaveczka Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 12:17
          Zgnitego kiślu też nie lubisz?
    • dakota77 Dworzec Zachodni 21.11.08, 14:20
      Warszawianki, jesli zdarza wam sie bywac na Dwprcu Zachodnim, to kojarzycie moze
      pania, ktora mowi "Odjedzie pociong do Demblyna"? Brzmi jak zywcem wyjeta z
      filmow Barei:-)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dworzec Zachodni 21.11.08, 19:03
        Fajnie jest jechać pociągiem przez Polskę. Na każdym dworcu mówią regionalnie.
        Np. w Krakowie mówią: "...na peronie czecim".
        • dakota77 Re: Dworzec Zachodni 21.11.08, 19:06
          A tak, czy, szczykawka i tak dalej:-)
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dworzec Zachodni 21.11.08, 19:38
            O, już pamiętam - ostatnio ledwie wysiadłam z pociągu, a tu słyszę:
            "Pociąg osobowy z Czebini stoi na peronie czecim."
            Ta miejscowość się nazywa Trzebinia.
            • dakota77 Re: Dworzec Zachodni 21.11.08, 19:39
              Wiem, jestem krakuska na wygnaniu:-)))
          • mama_kotula Re: Dworzec Zachodni 21.11.08, 21:27
            dakota77 napisała: A tak, czy, szczykawka i tak dalej:-)

            Na przykład: "Szczy kawka z gałęzi dębu.".
      • mmoni Re: Dworzec Zachodni 27.11.08, 14:59
        Cytat dakota77 napisała:

        Warszawianki, jesli zdarza wam sie bywac na Dwprcu Zachodnim, to kojarzycie moze
        pania, ktora mowi "Odjedzie pociong do Demblyna"? Brzmi jak zywcem wyjeta z
        filmow Barei:-)


        Pani z dworca Warszawa Zachodnia rządzi! Ostatnio miałam nieprzyjemność
        przesiadać się na tej stacji i czas oczekiwania umilała mi pani mówiąca "pociąg
        do Modlyna przez Zielonkie, Wołomin" (Wołomin z charakterystycznym "ł"). Co
        ciekawe, pan zapowiadający pociągi pospieszne mówił akcentem ogólnopolskim, więc
        doszłam do wniosku, że zapewne panią specjalnie posadzili na stanowisku
        zapowiadania pociągów lokalnych, aby tubylcy zrozumieli.
    • supervixen Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:24
      "Włanczanie", "wyłanczanie" i "przełanczanie". Brrr.
      • teklat Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:25
        No to do tego jak nic pasuje "spaźnianie się"!
        • jottka Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 14:29
          eee, spaźniać się to regionalizm małopolski jest:) tak jak oglądnąć i parę
          jeszcze słów tego typu.
    • yo-a-ko Re: winogrono bardzo słodkie 21.11.08, 16:17
      Mnie rażą ogromnie, w (na? ;-))) różnych stoiskach warzywniczych (głównie
      bazarowych) tekturki z napisami" "jabłko + cena za kg", "ziemniak + cena" itd,
      oczywiście tytułowe "winogrono" to już dla mnie szczyt... (całej tytułowej frazy
      osobiście nie widziałam, ale slyszałam o niej ze źrodeł wiarygodnych ;-))...
      • onion68 Re: winogrono bardzo słodkie 21.11.08, 16:30
        Pierogi z pieczarką!
        • yo-a-ko Re: winogrono bardzo słodkie 21.11.08, 16:40
          może dobrze chociaż, że nie PIERÓG z pieczarką! :-))))
        • alitzja Re: winogrono bardzo słodkie 21.11.08, 16:41
          O, a ja lubię oglądać ceny. Np. 0,60 gr. (z kropką do tego, z
          kropką).
          A jako polonistka wciąż mam do czynienia z przepięknymi okazami
          pomysłowości uczniowskiej. Ostatnio czytałam o "rząnieżach" i chwilę
          trwało, żebym pojęła, cóż to takiego.
          A jak wciąż poprawiany przeze mnie chłopak ("mówi się poszedłem, a
          nie poszłem") napisał potem: "poszedliśmy".
          I jak tak czytam, co napisaliście, to najwięcej mam z dakoty:-) Bo
          denerwuje mnie to samo co ją.
          • agnieszka_azj Re: winogrono bardzo słodkie 21.11.08, 17:28
            alitzja napisała:

            > A jako polonistka wciąż mam do czynienia z przepięknymi okazami
            > pomysłowości uczniowskiej. Ostatnio czytałam o "rząnieżach" i
            chwilę
            > trwało, żebym pojęła, cóż to takiego.

            Ja tak miałam, jak moja trzecioklasitka - dyslektyczka
            napisała "nurz" ;-)
          • ready4freddy Re: winogrono bardzo słodkie 21.11.08, 21:26
            alitzja napisała:

            > O, a ja lubię oglądać ceny. Np. 0,60 gr. (z kropką do tego, z
            > kropką).

            a tutaj to mnie zazylas, Kiler :) czy to nie jest tak, ze kropke stawiamy, kiedy
            skrot nie zawiera ostatniej litery? tzn. "prof.", ale "mgr"? zupelnie serio pytam :)
            • agawa79 Re: winogrono bardzo słodkie 21.11.08, 21:51
              Jeśli wierzyć mojej pani ze studiów, to po gr i zł nie stawiamy
              kropek, bo to nasze, polskie pieniądze - i to taki wyjątek jest. :)
              • ready4freddy Re: winogrono bardzo słodkie 22.11.08, 23:33
                aha :) ale to dawno bylo, bo teraz nasze polskie pieniadze to sie nazywaja
                PeeLeNy :)))
          • klymenystra Re: winogrono bardzo słodkie 22.11.08, 15:41
            Z kropka, no tak. W koncu wyraz nie konczy sie na r. Ale to 0.60 gr jest piekne
            :) Istnieje w ogole taki pieniadz ?
            • taria Re: winogrono bardzo słodkie 01.12.08, 00:01
              > Z kropka, no tak. W koncu wyraz nie konczy sie na r. Ale to 0.60
              gr jest piekne
              > :) Istnieje w ogole taki pieniadz ?

              "Taki pieniądz" nie istnieje, taki nominał również. Nie tylko z tej
              przyczyny, że w naszym systemie monetarnym nie ma monet o wartości
              ułamka grosza, ale dlatego, że po polsku ułamki dziesiętne
              zapisujemy z przecinkiem, czyli 0,60 gr. Użycie kropki to
              naleciałość anglosaska :)
              • uccello tytułomania 02.12.08, 02:43
                to jest tak powszechne, że już dziwić przestaje,
                ale zgrzytam nieodmiennie na:

                FESTIWAL zupy
                GALERIĘ handlową
                SALON łazienek
                i AKADEMIĘ paznokcia
                • kaliope3 Re: tytułomania 02.12.08, 07:36
                  No i jeszcze "świat" czegokolwiek, np właśnie świat łazienek,
                  świat firanek
                  ąwiat drukarek ipt
                  • jota-40 Re: tytułomania 02.12.08, 10:34
                    Hi, hi, właśnie miałam oną Akademię Paznokcia wymienić, widziałam osobiście pod
                    Pruszczem Gdańskim ;)). Ilekroć jedziemy nad morze, zawsze przy tej Akademii
                    wpadamy w spazmy...
                    • dakota77 Re: tytułomania 02.12.08, 10:36
                      A tak, widzielismy z mezem niedawno billboard z ta Akademia Paznokcia:-).
                      Strasznie nas to rozbawilo:-)
                    • supervixen Re: tytułomania 02.12.08, 10:48
                      Mieszkam w tych okolicach i też często Akademię pruszczańską widuję:)
                  • the_dzidka Proszę mnie wpisać do zeszyciku Łusi 02.12.08, 10:37
                    Przeglądając inne wątki natknęłam sie na własną wpadkę - otóz
                    nazwałam Idę kobietą "ponadczterdziestoparoletnią".
                  • mia72 Re: tytułomania 07.12.08, 21:08
                    Ostatnio widziałam w sklepie pismo pt. "Świat kominków" (sic!):)
                    • nessie-jp Re: tytułomania 07.12.08, 21:34
                      Lat temu kilka remontowałam kuchnię. Trzeba było kupić szafki. Znalazłam gdzieś
                      dużą reklamę "Centrum mebli kuchennych". Daleko, ale
                • the_dzidka Re: tytułomania 02.12.08, 10:38
                  Ja na Studio Depilacji Woskiem.
                  A ostatnio na Marszłakowskiej widziałam Świat Noży - omal z tramwaju
                  nie wypadłam.
                  • lezbobimbo Re: tytułomania 02.12.08, 13:14
                    Swiat Noży! Akademia Paznokcia! Salon Zup!

                    *kwwiiiikkk* Moc truchleje, ziemia sie otwiera..
                    :))))

                    (skojarzylo mi sie, ze w starozytnym Egipcie kilka bogin bylo
                    zwanymi "Pani Noży" ;D
                    • mamalilki Re: tytułomania 02.12.08, 13:21
                      No tak, nawet rower jest rowerem z powodu Rovera.
                      Hmmm, a wersja skrócona: pampki? Bo ja nienawidze ale moze to tylko moja
                      partykularna niechęć.
                      • dakota77 Re: tytułomania 02.12.08, 13:22
                        A wersja skrocona mi sie nie podoba:-)
                      • lezbobimbo Re: lista czyli mieszanka firmowa 06.12.08, 14:56
                        Poniewaz uwielbiam listy i wyliczanki, z radocha pokusilam sie o wyliczenie slów
                        powstalych z marek firmowych uzywanych w Polszczy.

                        *herbata - w pewnym sensie, chociaz to nie firmowy produkt, ale równiez
                        bezrefleksyjny makaronizm prosto z lacinskiej nazwy gatunkowej herba tea.
                        Wszystkie inne kraje uzywaja tylko tea od chinskiej nazwy czaj (lub po prostu
                        czaj jak inni Slowianie), ale my musielismy miec cale snobistyczne, lacinskie
                        "ziolo czaju". Herbatka u nas oznacza tez inne wywary. Ratuje nas tylko czajnik :)

                        * zyletka - od ameryckiej firmy Gilette. W innych krajach uzywa sie czegos od
                        brzytwy lub golenia (razor blade, Rasierklinge, Бритва, barberblad)

                        * fryzydera - juz nieuzywane u nas slowo na lodówke, ale tez od ameryckiej firmy
                        Frigidaire (chociaz to akurat to akurat logiczne, jako oziebiaczka lub
                        zimno-powietrznik po francusku). W Ameryce dzisiejsze fridge i refridgerator tez
                        z tego brandingu pochodzi, bo logiczniej byloby im uzywac ice box albo cooler..

                        * rower - od angielskiej firmy Rover. W innych krajach uzywa sie cos od kola,
                        dwukola lub spopularyzowanego francusko-lacinskiego cycle. Po czesku tak samo
                        jak niemiecki Fahrrad - jizdni kolo ;)

                        * elektroluks - od szwedzkiej firmy Electrolux. Co prawda mamy tez odkurzacz,
                        jak w innych krajach cos od odkurzania (Staubsauger, dust buster) ale w regionie
                        wielkopolskim nadal sie uzywa "elektroluksowac" ;P

                        * adidasy - od niemieckiej firmy Adidas. W innych krajach uzywa sie buty
                        sportowe, szybkobiegi, sneakers czyli skradacze, a w Danii kondisko czyli buty
                        dla kondycji..

                        * nutella - od Nutelli wloskiej firmy Ferrero, uzywa sie w Polsce na wszystkie
                        czekolady do smarowania chleba.

                        * pampersy - od Pampers ameryckiej firmy Procter&Gamble. W innych krajach
                        uzywaja pieluchy, bo nie znaja juz róznicy miedzy tetrowymi a jednorazowymi.

                        Przeczuwam, ze nastepnym takim slowem bedzie chyba ajpod, na wszystkie przenosne
                        odtwarzacze empetrójek (skadinad latwiej i szybciej powiedziec;)
                        Ale nie jestesmy calkiem osamotnieni w naszym wpychaniu marek do jezyka
                        potocznego, ogólnoswiatowe nazwy cola, burger i walkman tez pochodza od
                        pojedynczych produktów.

                        Czy czegos zapomnialam? Na pewno, wiec jesli wiecie, to dodajcie :)
                        • jota-40 Re: lista czyli mieszanka firmowa 06.12.08, 15:00
                          Ja sama, jako osoba dosyć roztrzepana w kwestiach elektronicznych, myślałam, że
                          I-pod to takie ogólne urządzenie, jak mp-3, tylko trochę inne. Póki nie dostałam
                          własnego Nano ;)).
                          • jota-40 Re: lista czyli mieszanka firmowa 06.12.08, 15:01
                            Acha, jest jeszcze słowo neska - oznaczające kawę rozpuszczalną, od firmy Nescafe.
                            • lezbobimbo Re: lista czyli mieszanka firmowa 06.12.08, 15:18
                              jota-40 napisała:
                              > Acha, jest jeszcze słowo neska - oznaczające kawę rozpuszczalną, >od >firmy
                              Nescafe.

                              Ooo wlasnie o cos takiego mi chodzilo! Dzieki, lista rozrosnie sie :)
                              Aczkolczyk samo Nescafé to tylko marka produktu (Nestlé + cafe) jak Nesquick i
                              Nestea, od gigakorporacji szwajcarskiej Nestlé (od niemieckiego nazwiska
                              zalozyciela Nestle czyli gniazda)

                              Btw, czy jest w polskim jakies potoczne slowo na "herbate mrozona" (ice tea)?
                              Czy tez sie mówi nesta, w analogii do neski? :)
                          • lezbobimbo Re: lista czyli mieszanka firmowa 06.12.08, 15:07
                            :o)
                            ..sam mp3 to zreszta tylko format pliku, jako i pdf czy mpeg4 :)

                            Jako ze mówienie odtwarzacz empetrójek przydlugie, krótkim i praktycznym ajpodom
                            wcale sie nie dziwie :)
                            Sa tez co prawda w Polsce osoby uzywajace na odtwarzacz mp3 slowa zenek, od
                            konkurencyjnego produktu Zen firmy singapurskiej Creative :))))
                        • mmoni Re: lista czyli mieszanka firmowa 07.12.08, 00:28
                          Ksero od Xerox, jednej z firm produkujących fotokopiarki.

                          Nawiasem mówiąc, taki proces przekształcania nazw firmowych w słowa pospolite
                          nazywa się "genericide" i firmy dokładają wszelkich starań, aby im to się nie
                          przydarzyło.
                          • niq_miejski Re: lista czyli mieszanka firmowa 07.12.08, 09:17
                            mmoni napisała:

                            > Ksero od Xerox, jednej z firm produkujących fotokopiarki.
                            >
                            > Nawiasem mówiąc, taki proces przekształcania nazw firmowych w słowa pospolite
                            > nazywa się "genericide" i firmy dokładają wszelkich starań, aby im to się nie
                            > przydarzyło.

                            Już nie koniecznie, teraz jest moda na marketing relacyjny, a takie
                            upospolicenie nazwy firmowej jest dość poważnym wejściem w relację.
                        • ready4freddy Re: lista czyli mieszanka firmowa 07.12.08, 12:02
                          bardzo fajna wyliczanka :) trzebaby tylko zrobic podzial na a) od marek
                          najpopularniejszych (przynajmniej w pewnym okresie) w danej dziedzinie, np.
                          adidasy czy pampersy, i b) pierwszych producentow danego produktu (nutella,
                          gilette)
                          elektroluks to chyba z tej pierwszej grupy, inaczej powinien sie nazywac "huwer" :)
                          • kebbe Re: lista czyli mieszanka firmowa 07.12.08, 17:32
                            Prysznic. Od pioniera wodolecznictwa, który zwał się Vincent Priessnitz.
                            • alitzja Re: lista czyli mieszanka firmowa 07.12.08, 18:57
                              Gilotyna od Josepha Ignace Guillotina;-)
                              • szprota Re: lista czyli mieszanka firmowa 10.12.08, 19:20
                                Zapomnieliśmy o walkmanie. Nazwa jest wszak zastrzeżona, a w mowie potocznej
                                jednak nazywamy tak wszystko, co jest przenośne i odtwarza musykę, którą zada
                                użytkownik.
                        • mmaupa Re: lista czyli mieszanka firmowa 21.12.08, 02:31
                          Jesli moge sie czepnac, to po chinsku herbata to cza, nie czaj.

                          Jeszcze dodam, ze w Kenii na paste do zebow mowi sie colgate, w UK na odkurzacz
                          - hoover, a starsi ludzie dlugopisy nazywaja biro.
                          • niq_miejski Re: lista czyli mieszanka firmowa 21.12.08, 09:47
                            Ciekawe!

                            Słyszałam określenie odkurzacza jako hoover w okolicach Manchesteru. Koledzy
                            naukowcy przechwalali się, czyj odkurzacz lepszy, jaką ma moc silniczka i co tam
                            jeszcze - przez dłuższy czas myślałam że chłopcy mówią o samochodach marki
                            hoover (???), ale koleżanka mnie oświeciła o co właściwie chodzi.
                            • idomeneo Re: lista czyli mieszanka firmowa 21.12.08, 09:58
                              Cytatniq_miejski napisała:

                              przechwalali się, czyj odkurzacz lepszy, jaką ma moc silniczka


                              piękne! trochę jak wyścigi na kosiarkach do trawy w King of the Hill :))) Btw,
                              niqu, kiedy Ty się wybierasz do tego Poznania? Może w lutym?
                              • niq_miejski Re: lista czyli mieszanka firmowa 21.12.08, 11:52

                                Cytatidomeneo napisała:
                                > niqu, kiedy Ty się wybierasz do tego Poznania? Może w lutym?


                                Jakoś w styczniu, obiecałam tamtejszym seminarzystom, że się pojawię. W lutym
                                jednakowoż będę przebywać na pięknych Zielonych wyspach.
                                Pojechałabyś ze mną?
                                • idomeneo niq_miejski jedzie do Poznania 21.12.08, 13:42
                                  z Tobą zawsze :) Co więcej, od dawna mnie ten Poznań kusił (nigdy tam nie byłam)
                                  - ale ze styczniem u mnie jest znacznie gorzej pod względem wolnych terminów niż
                                  z lutym, niestety. Ale byłoby bardzo fajnie! Może spróbujmy się jeszcze zgadać
                                  na priwie w tej sprawie?
                                  • niq_miejski Re: niq_miejski jedzie do Poznania 21.12.08, 13:45
                                    chętnie :-)
      • kai_30 Re: winogrono bardzo słodkie 22.11.08, 18:16
        yo-a-ko napisała:

        > Mnie rażą ogromnie, w (na? ;-))) różnych stoiskach warzywniczych (głównie
        > bazarowych) tekturki z napisami" "jabłko + cena za kg", "ziemniak + cena" itd,
        > oczywiście tytułowe "winogrono" to już dla mnie szczyt...

        A co powiesz na WINOGRON? Ten winogron? :)

        U nas nagminne :)
        • monikate Re: winogrono bardzo słodkie 22.11.08, 20:12
          Winogron to już klasyka. Podejrzewam, że wredni, polscy sprzedawcy
          robią to celowo. No bo skoro tyle osób zwraca im uwagę na ów błąd?
          Ja np. kilka razy w sklpeie mówiłam. I nic... Niedawno zastanawiałam
          się nad kupnem warzyw i owoców rozmaitych, aż pani sklepowa huknęła
          na mnie: "to co, bierze pani ten winogron"?

          "Cofnąć się do tyłu". Nagminne.
          • yo-a-ko Re: winogrono bardzo słodkie 22.11.08, 20:20
            pisałam, że "winogrono" to ukoronowanie straganowych absurdów... ale "winogron"
            go przebija! a pani sklepowa - jak z Barei! :-)))
      • the_dzidka Re: winogrono bardzo słodkie 24.11.08, 11:25
        A jak Ci się podoba "winogron i pomarańcz"?
        Dla odmiany kiedys kupiłam "seler naciową". Skąd pani straganiarka
        wiedziała, że to samiczka?
        • nessie-jp Re: winogrono bardzo słodkie 24.11.08, 15:49
          > Dla odmiany kiedys kupiłam "seler naciową".
          > Skąd pani straganiarka
          > wiedziała, że to samiczka?

          Bezwstydnico, nie przy dzieciach! Tu młodzież czytuje, a ty jakieś zaglądanie
          pod nać sugerujesz...?
          • the_dzidka Re: winogrono bardzo słodkie 08.12.08, 11:13
            > Bezwstydnico, nie przy dzieciach! Tu młodzież czytuje, a ty jakieś
            zaglądanie
            > pod nać sugerujesz...?

            Proszę nie przeklinać :) Mówi się "odrosty" :D
    • agnieszka_azj Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 17:30
      Złości mnie zanikanie w języku polskim słowa "dokąd ?", wypieranego
      przez "gdzie ?".

      Gdzie idziesz ? Gdzie jedziesz ?

      WRRRRRR...
      • the_dzidka Re: Zeszycik Łusi 24.11.08, 11:29
        > Gdzie idziesz ? Gdzie jedziesz ?

        Mnie oduczono tego odpowiedzią: "Po ziemi" :)
    • bardzozielonykot Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 18:02

      "Dużo wcześniej niż pistolety, kontrolerzy na lotnisku będą widzieli zupełnie
      inne części ludzkiego ciała."

      :)

      (Dzisiejsza "Kawa czy herbata")
      • bardzozielonykot Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 18:03
        Ojej, chyba miało być "dużo częściej".
        • verdana Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 18:06
          E, ja bym rozgraniczyła błędy językowe od przemian nastepujacych w
          jezyku. Jężyk albo jest zywy i wtedy się zmienia (zanika nie
          tylko "dokąd", ale i biernik, niestety), język ktory się nie zmienia
          jest martwy.
          Mozna biadać nad błędami skladniowymi i gramatycznymi, ale trzeba
          przyjąć, ze błąd powszechnie popełniany stanie sie
          najprawdopodobniej językową normą. Tak to już jest. I może dobrze.
          • ding_yun Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 18:30
            Zasłyszany dialog pewnej parki:

            -Misiu, twoja mama dziś do nas przychodzi, może zrobię jakieś ciasto?
            -Eeeee, u Blikla se coś kupimy
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:05
              > -Eeeee, u Blikla se coś kupimy

              Dobrze, że nie "w Bliklu".

              Zasłyszany dres w Krakowie mówi do telefonu:
              - Halo, jestem na Wawlu!
              • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:06
                Prawie oplulam sobie monitor. Winem:-)
          • jota-40 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 18:33
            Niestety. Działa aktywnie prawo najmniejszego wysiłku. Dlatego podobno już
            niedługo dopuszczalna będzie forma "poszłem" (o ile już nie została
            zaakceptowana oficjalnie).
            Ciekawi mnie bardzo - może z zawodowych względów - rozwój języka (słownictwa) z
            zakresu szeroko pojętej technologii, branży IT etc. Ostatnio dyskutowałam
            zażarcie, czy mówi się "wysłać sms-a" (Dakota wolałaby pewnie "smsa" ;)): mówię
            tak ja sama i chyba wszyscy wokół mnie - czy raczej "wysłać sms": taka była
            koncepcja mojego męża i bronił jej, jak niepodległości. Dorwałam gdzieś tekst
            Miodka na ten temat, dopuszczalne są obie formy.
            • aramea Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:11
              A mnie po prostu wkurza potwornie pisanie wszelkich zaimkow duza litera...jakas
              internetowa epidemia.

              "powiedzialam Im, zeby przyszli do Nas"

              "trudno mi bedzie sie z Nim rozstac" - napisala jedna pani na forum o...wozku
              dzieciecym, ktory miala zamiar sprzedac.
              • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:17
                O, mnie tez. Dla mnie to zarezerwowane dla korespondencjo listownej, nawet w
                mailach tak nie pisze, chyba ze oczywiscie sa natury oficjalnej. A juz mnie po
                prostu trafia jak ktos pisze "ja, mnie" duza litera. Czysta megalomania.
                Do tego ludzie przenosza do polskiego zwyczaje z anielskiego, widzialam juz
                pisanie dni tygodnia, miesiecy duza litera. No tak i mamy juz jezyk Polski, nie
                polski, ech.
                • verdana Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:24
                  Nigdy nie mielismy czystego "polskiego", - makaronizmy, nalecialosci
                  tureckie, wtręty z francuskiego (kogo razi "parasol"?) - tak własnie
                  powstał język współczesny. Teraz czas na angielski. I do tego
                  przywykniemy, bo tak jest z językami od zarania dziejow.
                  • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:28
                    Tak, a prawie caly angielski to francuski. Oczywiscie, ze zawsze pojawiaja sie
                    zapozyczenia, i tego juz nie unikniemy. Nie jestem zwolenniczka fanatycznego
                    zachowywania czystpsci polszczyzny na wzor dzialan francuskich. Ale jak na razie
                    obowiazuje nas polska pisownia, prawda? Wiec moze jeszcze sie jej przez jakis
                    czas trzymajmy, dopoki Rada Jezyka Polskiego nie zadecyduje inaczej. Jak nab
                    razie nazwy dni tygodnia piszemy zdecydowanie mala litera.
                  • truscaveczka Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 12:22
                    verdana napisała:

                    > Nigdy nie mielismy czystego "polskiego", - makaronizmy, nalecialosci
                    > tureckie, wtręty z francuskiego (kogo razi "parasol"?)

                    Mnie, mnie razi! i dlatego mówię "parapli" (nie znam francuskiej pisowni) - bo
                    jak coś, co kończy się na "sol" może mnie ochronić przed deszczem?
                    Poza tym mówię kartofelek a nie ziemniaczek ;) Tak mówi moja babcia kochana i ja
                    z nią :) Babcia mówi jeszcze "cetelek" na kwitek i "pica" na pizzę :)
                    • klymenystra Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 13:09
                      Parasol jest od slonca. Parapluie od deszczu. Zaszlo typowe przesuniecie
                      znaczenia :)
                      • nessie-jp Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 14:08
                        klymenystra napisała:

                        > Parasol jest od slonca. Parapluie od deszczu

                        Para-pluj jest od deszczu? Co za niesamowity zbieg okoliczności językowych! :)
                        • mmaupa Re: Zeszycik Łusi 21.12.08, 02:35
                          Tzw paraplujka.
                  • kalina.tatry Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 19:02
                    Mamy też zapożyczenia z greki, łaciny, niemieckiego, francuskiego,
                    włoskiego...a wymieniłam tylko te języki, z których przejęliśmy
                    wiele słów. Czy ktoś zna właściwie jakieś polskie słowo bez obcych
                    korzeni?
                    • myself-m Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 19:18
                      Hmm, no chyba te słowa, co się na sposób polski rozwinęły z prasłowiańskiego?
                      Np... pole? albo słowo?

                      Heh, denerwują mnie te znaki zapytania ;)
                      Nawet się wczoraj zastanawiałam, gdzie sprawdzić, ile procent wyrazów we
                      współczesnym słowniku j. polskiego jest faktycznie rodzimych. Bardzo by mnie
                      cieszyło posiadanie tej wiedzy.
                    • nessie-jp Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 20:01
                      > Czy ktoś zna właściwie jakieś polskie słowo bez obcych
                      > korzeni?

                      Ależ z pewnością
                      • jota-40 Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 22:21
                        Zgadza się! Oj, słuchajcie: przez te dysputy zagłębiłam się w Słowniku etymologicznym Brucknera - jakaż to fantastyczna lektura!
                        Źdźbło jest prasłowem, podobnie, jak ziemia, zięć, zdun, zły, znój, złoto, żywy, zwierz i zołza ;))).
                        I tysiąc innych. Szkoda, że zanikają takie dorodne, mięsiste, dziwaczne, jak "źrzeć"... Co z tego, że tylko my potrafiliśmy coś takiego wymówić?... ;)
                        • mamalilki Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 23:11
                          No dobrze. A teraz zadanie trudne. Odmieniamy zaimek osobowy "ja"
                          mianownik: ja sam
                          dopelniacz: mnie samego
                          celownik: mnie samemu
                          biernik: mnie samego
                          narzednik: mną samym
                          miejscownik: mnie samym
                          wołacz: ???????
                        • niq_miejski Re: Zeszycik Łusi 13.12.08, 08:26
                          Stąd wziął się sympatyczny angielski kawał o tym, jak Polak idzie do okulisty,
                          który pokazuje tabliczkę z literkami: WZKZYJZS itd. Lekarz pyta pacjenta: "Czy
                          pan da radę to przeczytać?"
                          "Przeczytać?!" wykrzykuje pacjent "Przecież ja znam tego faceta!"
                • myself-m Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 19:46
                  dakota77 napisała:

                  No tak i mamy juz jezyk Polski, nie
                  > polski, ech.

                  No bo język kogo, czego - Polski ;>


                  > O, mnie tez. Dla mnie to zarezerwowane dla korespondencjo listownej, nawet w
                  > mailach tak nie pisze, chyba ze oczywiscie sa natury oficjalnej. A juz mnie po
                  > prostu trafia jak ktos pisze "ja, mnie" duza litera. Czysta megalomania.

                  Piszę z rozpędu do drugiej osoby wielkimi literami, nawet nie zwracam uwagi na
                  Shift, sam się wciska, ale coraz częściej mnie samą to razi. Bo faktycznie
                  bardziej to listowne niż internetowe. Ale o sobie wielką literą, no bez sensu.
                  Choć bardziej bawi niż denerwuje.

                  A z moich ostatnich irytacji językowych najsilniejsza jest ta wyłapana przez
                  panią MM w Sprężynie - zaczynanie wszystkich możliwych zdań podrzędnych
                  okolicznikowych wyrazem "gdzie" - gdzie to zupełnie nie pasuje ;>
                  Swoją drogą, tak się zgrały moje obserwacje i autorki, jeśli chodzi o błędy
                  językowe, bo to "gdzie" wyparło nawet wszechobecne "bynajmniej" - przy okazji
                  poprzedniego (bodajże tam było zaznaczone? wypowiedź pani Sznytek chyba) tomu
                  wszędzie, wszędzie słyszałam, w niezwykłym natężeniu to słowo w złym znaczeniu;
                  teraz jakoś przycichło, za to wszędzie, wszędzie słyszę "gdzie" (oczywiście
                  źle). A przecież się nie obracam w tym samym środowisku ;) Ew. te same
                  wiadomości oglądam.
                • meduza7 Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 23:08
                  Zgodnie z tą manierą, bardzo często pojawia się również Ja, Mnie, Moje... itd.
                  Zgrzytam uszami na ten widok.
                  A propos, ktoś kiedyś w dyskusji na podobny temat (zaimków) przytoczył
                  autentyczny przykład z jakiegoś forum: "P...lę Ciebie, Ty szmato!"
              • nocna-zmiana Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 21:41
                Tu się muszę z rozmachem grzmotnąć w piersi, bo często odkrywam, że napisałam
                "Ci, którzy". Ręka mi sama skacze w kierunku klawisza shift. Pomyłka, ale
                kompromitująca.
            • szprota Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 00:02
              jota-40 napisała: Ostatnio dyskutowałam zażarcie, czy mówi się "wysłać sms-a" (Dakota wolałaby pewnie "smsa" ;))
              W e-mailach do klientów piszę "wysłać SMS" (z dużych liter, bo to w końcu skrót jest, nieprawda). Ale w mowie potocznej nie wysyłam nic innego niż esemesa.
              • moleslaw Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 07:20
                W Tesco swego czasu,można było kupić "wsie" mleko. Przyznaję że i ja popełniam
                językowe błędy :-( niestety,choć staram się ich unikać.
                Pewna Pani uparcie pisze na forum "rozumię".
                Często też zdarza się że klienci (pracuję w sklepie)pytają:
                - Czy ta śmietana jest słodka czy kwaśna?
                Kiedy wiadomo że śmietana zawsze jest kwaśna a śmietanka słodka.
                W przepisach,nawet znanych kucharzy zdarza się dodawanie jajka do
                ciasta,ciekawe czy ma być ono na miękko czy na twardo.Jaja są surowe a jajka
                gotowane.Śmietana też często jest dodawana tam gdzie powinna być śmietanka.
                To takie moje ulubione błędy.Sama najczęściej proszę w pracy,klientów o
                grosiki czy o pieniążki lub rozdaję siateczki,nie mogę się tego złego nawyku pozbyć.
                • truscaveczka Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 12:26
                  Byłam świadkiem sceny następującej: Pani Dyrektor Podstawówki, Maja (7 lat),
                  Mama Mai, ja.
                  PDP: Ale ona nie nadaje się do pierwszej klasy, półrocze się zbliża [chyba
                  kończy - w grudniu], a ona czytać nie umie!
                  Maja: Umiem, proszę pani, umiem!
                  PDP: O, i jeszcze jakie błędy w mowie!
                  Ja [wewnętrznie]: ?????????????
                  PDP [do Mai]: Nie wiesz, że mówi się "umię"?
                  To było 7 lat temu. Do dzisiaj pamiętam wyraz niedowierzania na buzi Mai, która
                  jest teraz uroczą gimnazjalistką z dobrą średnią.
                  • mmaupa Re: Zeszycik Łusi 21.12.08, 02:43
                    Oooo, znam podobna historie. Moj znajomy jako dziecko nie wymawial SZ, wiec mama
                    zaprowadzila go do logopedy. Pani logopeda zaczela zajecia od:
                    Dziecko, powiedz SZALYK!
                • mmaupa Re: Zeszycik Łusi 21.12.08, 02:41
                  Kiedy wiadomo że śmietana zawsze jest kwaśna a śmietanka słodka.
                  > W przepisach,nawet znanych kucharzy zdarza się dodawanie jajka do
                  > ciasta,ciekawe czy ma być ono na miękko czy na twardo.Jaja są surowe a jajka
                  > gotowane

                  Ty tak serio?

                  No zaraz, zaraz, a bita smietana? Chyba nie jest kwasna.

                  Poza tym dla mnie jajko to mniejsze jajo. Czy strusie jajo na twardo jest juz
                  jajkiem? A jak sklasyfikowac jajeczko? Jajeczko na miekko vs jajeczko w sensie
                  komorka jajowa?
              • agawa79 Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 08:49
                szprota napisała:

                >z dużych liter

                A nie dużymi albo wielkimi literami? Wydawało mi się, że "z dużej
                litery" to rusycyzm, ale niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę. :)
                • szprota Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 12:13
                  agawa79 napisała:
                  szprota napisała: z dużych liter
                  A nie dużymi albo wielkimi literami? Wydawało mi się, że "z dużej litery" to rusycyzm

                  Wikipedia przyznaje Ci rację. Nawet nie wiedziałam, że to niepoprawne! W takim razie od dziś będę pisać wielkimi literami (w granicach rozsądku, oczywiście)
                  pl.wikipedia.org/wiki/Majusku%C5%82a
                  Swoją drogą ten wątek uczy pewnej pokory językowej. Zawsze mi się wydawało, że wypowiadam się poprawnie, z dbałością o ortografię i stylistykę. A tu proszę, jest jeszcze nad czym popracować.
                  • agawa79 Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 13:15
                    szprota napisała:

                    >> Swoją drogą ten wątek uczy pewnej pokory językowej.

                    Prawda. :) Ja do wczoraj nie wiedziałam, że można powiedzieć "wysłać
                    sms-a" i poprawiałam, jeśli nie wszystkich wokół, to na pewno
                    najbliższą rodzinę. A teraz muszę przestać i jeszcze przyznać, że
                    się myliłam.

                    Do niedawna nie wiedziałam też, że nie mówi się "poddawać w
                    wątpliwość", tylko "podawać w wątpliwość". Ani że jeśli widzę
                    słowo "Aladyn", to nie widzę błędu ortograficznego.
    • myself-m Re: Zeszycik Łusi 21.11.08, 23:12
      O, i "także" zamiast "tak że". Niby kwestia spacji, ale jednak błąd, powszechny
      i z niewiedzy wynikły.
      • verdana Na marginesie, troche OT 22.11.08, 13:16
        Hm, wiecie po czym w czasie okupacji poznawano Żydow z dobrych,
        inteligenckich, asymilowanych rodzin? Po hiperpoprawności językowej.
        • croyance Re: Na marginesie, troche OT 22.11.08, 13:23
          Czytalam ksiazke o wietnamskich dzieciach w polskich szkolach, i
          dziala dokladnie ten sam mechanizm :-)
          • anutek115 Re: Na marginesie, troche OT 22.11.08, 19:16
            Moja anglistka twierdziła, że dotyczy to większości dobrze nauczonych języka
            cudzoziemców - zazwyczaj mówią poprawniej gramatycznie niż "nativy", a także
            używają karkołomnych konstrukcji, których nikt normalny mówiąc w danym języku
            własciwie nie używa, typu "gdybym była to wiedziała wcześniej nigdy nie byłabym
            ci zadała tego pytania" :-).
            • croyance Re: Na marginesie, troche OT 24.11.08, 12:00
              Bo to w ogole jest typowe zjawisko dla dzieci pierwszej generacji
              emigrantow :-)

              Byla taka scena w ktorejs z pierwszych czesci Adriana Mole'a, jak
              hinduska rodzina zorganizowala uliczne przyjecie na czesc krolowej
              (a moze slubu Diany z Karolem?). Padlo tam wowczas zdanie, ktore mam
              caly czas w glowie podczas mojej nauki do testu o
              obywatelstwo 'zaczelismy spiewac hymn - tylko pan Singh znal slowa'

              (O trzech conditionelach Krojansiarz dowiedzial sie ode mnie; tak
              samo o istnieniu 'reported speech')
      • verdana Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 13:22
        Ja dostaje szału na "jak" zamiast "niz" - choc ostatnio formalnie
        nie jest to juz błąd.
    • anutek115 Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 19:13
      Dzis w Leroy Merlin na własne oczęta widziałam "purpurę (czy jakąś inną
      czerwień, nieważne) francuzką". Poczułam się; jakbym czytała powieść z XIX wieku
      (to jest - wydaną w XIX wieku), wtedy zdaje się była to forma dopuszczalna...
      • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 23:37
        doskonale cie rozumiem, anutku, mam podobnie, kiedy u Chmielewskiej natykam sie
        na maquillage :)
    • nessie-jp Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 22:43
      onion68 napisała:

      > napisane: "ruraż"

      Ależ ururocze! Przeururocze wręcz :) Zamierzam stosować - lubię takie dźwięczne
      neologizmy.
      • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 23:20
        nessie-jp napisała:

        > onion68 napisała:
        >
        > > napisane: "ruraż"
        >
        > Ależ ururocze! Przeururocze wręcz :) Zamierzam stosować - lubię takie dźwięczne
        > neologizmy.
        >

        mnie tez urzekl. zwlaszcza, kiedy sie nad tym zastanowic :) bo to nie jest
        polski neologizm, tylko neologizm importowany. poprawcie mnie, jesli sie myle,
        ale "ruraz" to polski zapis francuskiego "rourage" :))) Boris Vian ROTFLuje
        gdzies w niebiesiech, dam glowe :)
    • olusimama Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 23:08
      Ciekawa jestem jak zareagowaliby Łusia i Naszpan na język używany w kanale
      telewizyjnym dla współczesnej młodzieży polskiej - Viva.
      Otóż oglądałam tam kiedyś program o tym, jak specjaliści od wyglądu przygotowują
      różne dziewczęta na okazje typu urodziny czy ślub. I po umalowaniu, uczesaniu i
      ubraniu pewnej panny młodej prowadząca rzekła:
      "A teraz mamy dla Ciebie niespodziankę, wołczer do spa, żebyś się mogła przed
      ślubem wyczilować"

      Nie uwierzyłam, ze to po polsku.
      • jota-40 Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 23:25
        Muszę przyznać, że i mnie "ruraż" ujął z niezwykłą wręcz mocą! Od razu
        zobaczyłam to słowo napisane z francuska, coś a la decoupage, czyli rourage ;),
        z rozmarzonym akcentem na ostatniej sylabie...
        • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 22.11.08, 23:34
          wielkie umysly spotykaja sie :DDD tez mi to przyszlo do glowy, mniej-wiecej o
          tej samej porze :D
          • mama_kotula Re: Zeszycik Łusi 23.11.08, 00:08
            Cytatwielkie umysly spotykaja sie :DDD tez mi to przyszlo do glowy, mniej-wiecej o tej samej porze :D

            Echh, być wielkim umysłem...
            Mój niewielki umysł pomyślał tylko "rany bossskie, co to za słowo, nie byłabym w stanie go wypowiedzieć". To słowo z gatunku "Szrenica", "raróg" oraz "proroczy", przy których regularnie się zapluwam :/
            • kaliope3 Re: Zeszycik Łusi 23.11.08, 00:16
              A mnie denerwuje coś,co być może jest dopuszczalną formą, ale dla mnie
              koszmarną- "oczekuję na" ( rozmowę,spotkanie,wiadomość).Właściwie nie słyszy się
              już w oficjalnych komunikatach,czy wiadomościach zwykłego "czekamy na",tylko to
              cholerne "oczekujemy"
              • onion68 Re: Zeszycik Łusi 23.11.08, 06:33
                > A mnie denerwuje coś,co być może jest dopuszczalną formą, ale dla mnie
                > koszmarną- "oczekuję na"

                Zwłaszcza że "oczekiwać" łączy się chyba z dopełniaczem bez żadnego przyimka?
            • ready4freddy Re: Zeszycik Łusi 23.11.08, 00:53
              tez nie potrafie go wymowic, za duzo rrrrr :) ale jest piekne :)
              • mama_kotula Re: Zeszycik Łusi 23.11.08, 01:07
                Cytat
                tez nie potrafie go wymowic, za duzo rrrrr


                "R" to nie problem. Problemem jest "R" w połączeniu nieodległym z jakąkolwiek
                spółgłoską "szypiącą" (nie wiem, czy jest takie określenie w języku polskim, w
                rosyjskim jest, to się posiłkuję).

                U mnie ten zestaw po prostu nie wchodzi, czy tam nie wychodzi.
                Lezbobimbo może potwierdzić, bo ona mnie słyszała :D
          • jota-40 Re: Zeszycik Łusi 23.11.08, 00:41
            O, rzeczywiście, jak nam się zgrało zabawnie... ;)))
            B.Vian - moja miłość.
    • onion68 Re: Zeszycik Łusi 23.11.08, 07:13
      Z forum - "zależy mi na znalezieniu dobrego pediatrę"
      • pieranka Re: Zeszycik Łusi 23.11.08, 17:50
        z Tok FM -

        "teraz nastąpi krótka muzyczna interluda, po kórej
        ..." Wrrr!

        No i używanie słowa, którego zupełnie nie rozumiem
        - "to nie nasz mental" czy jakoś tak.


      • truscaveczka Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 12:29
        onion68 napisała:

        > Z forum - "zależy mi na znalezieniu dobrego pediatrę"

        Ta pani pewnie nie używa Calgon :/
        • mamalilki Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 12:54
          Mój malzonek (tez nie zna francuskiego) wymawia "parapluj"
          A nie razi Was jak ktoś mówi, że uzywa pampersów, chociaż widać , że w ręku ma
          pieluchę jednorazową innej firmy?
          Co prawda w Hiszpanii kakao to colacao, pisane małą literą i oznacza każde
          kakao, ale to nie jest argument tylko spostrzeżenie :-)
          • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 13:00
            Mnie raczej nie, w koncu nie mamy do nikogo pretensji, ze mowi ze cos skserowal,
            chocby maszyna nie byla firmy Xerox. Nazwa adidasy tez przeniosla sie na inne
            buty sportowe. Na odkurzacz tez dlugo mowilo sie eletroluks, nielaleznie od
            producenta.
          • klymenystra Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 13:09
            A adidasy? A poubelle? A sandwich? Przeciez widac, ze nie trzyma sie w rece
            hrabiego :)
    • karolina_w_gazecie ruraż 24.11.08, 16:23
      Właśnie sobie pomyślałam, że ten "ruraż" z pierwszego postu nie jest taki zły. W
      każdym razie brzmi strawniej niż znane mi "orurowanie" ;)
      • kkokos jajka 28.11.08, 00:28
        >>>Jaja są surowe a jajka
        gotowane.

        naprawdę???? nigdy nie słyszałam :)

        mnie słodka śmietanka nie razi
        znacznie bardziej irytują mnie młoda dziewczyna i młody chłopak (w odróżnieniu
        od starej dziewczyny i starego chłopaka, oczywiście)
        i klękać na kolana (bo przecież można na łokcie, prawda?)
        i jeszcze przypadkowy przechodzień (w odróżnieniu od przechodnia
        nieprzypadkowego lub celowego)
    • nessie-jp Wybłagał służby... 29.11.08, 23:17
      Z dzisiejszego artykułu o bohaterskim kucharzu, co mleko dla dziecka zaniósł:

      "Mężczyzna wybłagał indyjskie siły specjalne, by pozwoliły mu wejść do hotelu (...)"

      Rozumiem, ubłagał, przebłagał, ale wybłagać to chyba można coś, a nie kogoś?
      • croyance Re: Wybłagał służby... 02.12.08, 12:56
        Mnie przewracaja sie wszystkie flaki, jak slysze (lub czytam):
        'mam smaka'
        albo
        'ale mi narobilyscie smaka'

        Skad to sie w ogole wzielo???
        Juz chyba wole 'ten perfum', niz to ...
        • the_dzidka Re: Wybłagał służby... 02.12.08, 13:53
          > Mnie przewracaja sie wszystkie flaki, jak slysze (lub czytam):
          > 'mam smaka'
          > albo
          > 'ale mi narobilyscie smaka'

          Hehe, a ja czasami mówię wręcz: "ale mam smaka na torta" :DDD
          Ale rzecz jasna robię to celowo, a nie przez brak intuicji
          językowej. Ten zwrot bawi mnie i oddaje mój stan, kiedy naprawdę
          okrutnie pożądliwie pożądam jakiegoś "smaka" ;-)))))))))))
          • mamalilki Re: Wybłagał służby... 02.12.08, 14:07
            A węcha? Czy można mieć węcha? Mam węcha na róże chyba sobie kupię do wazonu :-)))
    • mamalilki Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 14:08
      Mam dotyka na jedwab, kupię sobie taką bieliznę :-)))
      • mamalilki Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 14:08
        Mam słucha na Mozarta, chodźmy do filharmonii...
        • the_dzidka Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 14:40
          Mam oko na tego faceta :-)
          • mamalilki Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 14:44
            Powinno być: mam wzroka na tego faceta :-)
            • jottka Re: Zeszycik Łusi 02.12.08, 15:40
              no ale jeśli mówimy 'mam słucha', to oznacza, że jesteśmy zającem:)
              • uccello Re: Zeszycik Łusi 06.12.08, 12:25

                "Mąż wszystkie zarobki chowa tylko dla siebie, nic nie myśli o
                rodzinie, pije wódkę, a z dziećmi się nie podzieli".
                • onion68 Re: Zeszycik Łusi 06.12.08, 13:07
                  :DDD
                • idomeneo Re: Zeszycik Łusi 07.12.08, 22:46
                  Uccello, to coś jak ten słynny raport policyjny "bił swoją konkubinę, z którą
                  miał pięcioro dzieci za pomocą sznurka"
                  • uccello Re: Zeszycik Łusi 08.12.08, 00:00
                    Pozwany gonił za powódka w celach niemoralnych po całym baraku.
                    Następnie przewrócił ją na podłogę i począł z niej ściągać sorty
                    mundurowe".

                    "Ewa R. nigdy nie żyła blisko z nieboszczykiem, a teraz chce mieć po
                    nim spadek".
                    • uccello centrum wszystkiego 08.12.08, 00:04
                      więcej tego miodu na:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=88161832




                      Słyszałam dziś w radiu reklamę - pan zachłystując się z entuzjazmu
                      mówił o nowym centrum stołów i krzeseł
          • lezbobimbo Re: Zeszycik Łusi 06.12.08, 13:59
            the_dzidka napisała:
            > Mam oko na tego faceta :-)

            Mam oka na tego obraza ;P
      • the_dzidka Re: Zeszycik Łusi 08.12.08, 11:17
        > Mam dotyka na jedwab

        Konsekwentnie "mam dotyka na jedwabia" :-)
    • lezbobimbo Re: ruraż byc pikny 06.12.08, 15:25
      Ruraż dla mnie jest piekny, chociaz bezposrednie tlumaczenie z angielskiego
      piping, ale sie tak pieknie po francusku mi kojarzy..
      jak miraż, pejzaż...wizażystka... nadmetraż ;)

      Btw, czy wiecie, ze w sredniowieczniej Polsce istniala drewniana kanalizacja (co
      prawda rury drewniane doprowadzaly tylko wode do miasta, ale nikt nie wpadl na
      odprowadzanie scieków, które to smierdzialy sobie wesolo na swiezym powietrzu).
      Dlatego tez byl w Polsce zawód inspektora tej drewnianej kanalizacji, nazywajacy
      sie "rurmistrz" :)))))))

      Kotulo, czy moglabys mi przeczytac slowa ruraż oraz rurmistrz i wrzucic na
      wiadoma wrzute? :)
      • dakota77 Re: ruraż byc pikny 06.12.08, 16:51
        Wiemy:-). Taki rurmus byl w Krakowie na przyklad:-)
      • niq_miejski Re: ruraż byc pikny 06.12.08, 17:39
        Też jestem fanką rurażu.
    • lezbobimbo Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 06.12.08, 16:09
      No i jak mozemy zapomniec o specyficznej polskiej twórczosci nazw
      przedsiebiorstw, peerelowskiej, z poczatku lat 90-ych i istniejacej az do
      dzisiaj, jako ze w Polsce marka jest lekcewazona i pomijana sierotka przy
      tworzeniu firmy (zgroza, jesli wiemy, ze dzisiaj 90% wartosci firmy to dobra nazwa i
      branding). Zainspirowal mnie artykul na stronie anagram.pl Wyklejam wiec perelki:

      *Przedsiębiorstwo Transportowo-Spedycyjne Cementu Luzem
      *Piórex (!!!) Zawtex, Technotex, Transbud
      *Spółdzielnia Rzeźnicko-Wędliniarska JEDNOŚĆ
      *Spódzielnia Pracy POSTĘP
      *Samopomoc Chlopska
      *Resmięs (uau)
      *New Skrzat (!! Boskie)
      *Paradajs (jak i swojskie imie Brajan:)
      *Transmlecz
      *ZPT (zaklady przemyslu tytoniowego) ZAK SA, ZEP SA, SZE SA

      Sama pamietam takie niezbyt czytelne cuda skrótowe jak:
      *Budex, Hortex, Polam, Polfa, Eldem, Stoen ... zapewne wzorujace sie na
      niemieckiej firmie AGFA..

      albo wrecz przeciwnie, bardzo czytelne;)
      *Butlandia, But-raj, Dyskont

      no i niesmiertelne:
      *Powszechna Spółdzielnia Spożywców SPOŁEM vel Wytwórcza Spółdzielnia Pracy
      Społem. Swoja droga szacowna, bo zalozona juz w 1907 roku w Łodzi! Społem na
      szczescie wystarczy skrócic.
      Ale smiesznie, ze to toporne wieloczlonowe nazewnictwo przetrwalo od tego czasu..

      Dopisujcie, co zauwazylista z polskich glupich nazw firmowych!
      • nessie-jp Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 06.12.08, 16:32
        Spomlek - jakże urocze, proste i pełne treści!

        A ze znienawidzonych przeze mnie za kaleczenie gramatyki polskiego języka --
        But-Hala. Brrr!! Ja rozumiem, halibut był już zajęty, ale jednak jakichś norm
        trzeba przestrzegać. Na szczęście zniknęła z rynku.

        Nazwa Stoen bardzo mi się podoba, tylko nie lubię, jak mi przysyłają rachunki :)
        Jednak lepszy Stoen niż Wawaprąd albo coś równie twórczego.
        • lezbobimbo Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 06.12.08, 16:36
          Spomlek i But-Hala! Cudenka :))))
          • idomeneo Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 09:27
            ja bardzo lubię elementy czarnego humoru w nazwach zakładów pogrzebowych - na
            Ochocie na przykład był kiedyś zakład Wszechnica, a w Jabłonnie jest Apokalipsa.
            • niq_miejski Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 10:26
              idomeneo napisała:

              > ja bardzo lubię elementy czarnego humoru w nazwach zakładów pogrzebowych - na
              > Ochocie na przykład był kiedyś zakład Wszechnica, a w Jabłonnie jest Apokalipsa
              > .

              O tak! Ja też bardzo je lubię. Apokalipsa jest także pod Pomiechówkiem. Istnieje
              też zakład pogrzebowany Animus, Styks, a także Minos
              • idomeneo Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 10:30
                ciekawe, czy w Minosie mają zniżki dla prawników?
                • niq_miejski Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 12:24
                  Myślę, że tak. A w Zeusie - dla menedżerów czyli kierowników.
            • dakota77 Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 12:08
              To nie zaklad pogrzebowy, ale strasznie mnie bawi firma drobiarska o nazwie
              Exodus. A juz z nieco innej bajki- malopolska firma wedliniarska o nazwie
              Kabanos na ciezarowke- czarna Scanie. Oczywiscie opatrzona jest nazwa firmy.
              Gorzej, ze obok nazwy widnieje tez dumne "Black Warrior". i Jak widze na drodze
              to Kabanos Black Warrior za kazdym razem pokladam sie ze smiechu:-)
            • onion68 Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 12:49
              W Legionowie też jest i codziennie przechodzę obok :)
              • idomeneo Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 15:12
                Memento mori, hyhy.
                Ale to oznacza, że Apokalipsa, przy swym doskonałym brandingu, stała się też
                najwyraźniej lokalnym potentatem w branży.

                Dakota - Kabanos Black Warrior jest wspaniały!
                • niq_miejski Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 18:34
                  Jestem fanką Kabanosa Black Warrior. Ciekawe, jak wygląda szef tej firmy? Coś
                  jak zorro tyle że w masarskiej czapce (czarnej) zamiast kapelusza?
                  • kebbe Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 07.12.08, 21:36
                    ...szkoda tego wina, co je popijałam czytając...
      • lezbobimbo Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 06.12.08, 16:32
        Samo to przedsiebiorstwo anagram.pl tez ma wlasne perelki w swoim dorobku
        nazewnictwa dla firm (co za ironia).
        Co prawda takie ich nazwy jak Orlen, Netia i Solaris sa ladne i przystojne, ale
        za to:
        EMPERIA - lider dystrybucji dóbr szybkorotujących
        ESSENCE - lifestyleowy "magazyn ludzi sukcesu" (lifestylowy!arrgh)
        HELIANT - mąki Gdańskich Młynów i Spichlerzy
        VITAY - program lojalnościowy stacji ORLEN (vitay? Jak witay, laydaku, odday
        brzytwe? Loyalnie vitamy?)
        KLOSE Livingi - Wyraź Siebie (to firma meblowa, zapewne lifestylowa;)
        Grupa ZŁOMREX ;PPPP

        ..i to oni wymyslili ten nieszczesny STOEN czyli stoleczny dostawca energii ;P
        • biljana Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 08.12.08, 00:13
          Jedna z ulubionych nazw firm na jakie naktknelam sie w pracy zawodowej jest
          Lider - Pijawka sp.z o.o.
          niestety nie wiem co oni robia, ale pole do wyobrazni jest duze;)
          • niq_miejski Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 08.12.08, 09:42
            Myślę że Lider Pijawka to jedna z niewielu firm konsultingowych która przyznaje
            się uczciwie do swojej tożsamości po prostu :-)
            • ding_yun Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 08.12.08, 16:08
              Mnie jeszcze rozkładają na obie łopatki dodawanie wszędzie
              przedrostka "Euro". Euro-kuchnie, Euro-dent i tak dalej.
              Poza tym lubię podwarszawski dom weselny Mezalians :)
              • niq_miejski Re: nazwy firm polskich prosto do zeszyciku Lusi 08.12.08, 16:57
                ding_yun napisała:

                > Mnie jeszcze rozkładają na obie łopatki dodawanie wszędzie
                > przedrostka "Euro". Euro-kuchnie, Euro-dent i tak dalej.
                > Poza tym lubię podwarszawski dom weselny Mezalians :)


                ach cudo cudo cudo! jaka szkoda że wesele mamy już za sobą... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka