Dodaj do ulubionych

"Pani Dalloway"

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.04, 22:46
Witam wszystkich!
niedawno ogladalam film "Godziny" i baaardzo chcialabym teraz
przeczytac "Pania Dalloway" V.Woolf. Niestety, w dwoch bibliotekch, w ktorych
bylam - nie maja jej, a znalazlam jeden egzemplarz na allegro. Zastanawiam
sie nad jej kupnem...Jak w paru slowach(domylam sie, ze to b.trudne)
okreslilibyscie "Pania Dalloway", jaki nastroj i klimat ma ta ksiazka?
Po prostu nie chce "spudlowac" z tym zakupem :-)
Pomozecie?
Obserwuj wątek
    • exilvia Re: "Pani Dalloway" 19.09.04, 22:51
      "Pani Dalloway" jest napisana strumieniem świadomości. czyli najlepiej ją czytać jak najmniejszą liczbą 'tchów' :) najlepiej pewnie jednym tchem :))) jest bardzo gęsta. czytelnik porusza się w myślach kilku osób, a myśli, jak to myśli, są przeważnie dość chaotyczne, w sensie - nie organizują się chronologicznie, lecz mają właśną logikę 'myślenia się'.
    • Gość: wv-vw Re: "Pani Dalloway" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 14:12
      Karolcia przeczytaj "godziny", film nie oddaje atmosfery
      • lemuriza Re: "Pani Dalloway" 21.09.04, 14:37
        przeczytaj najpierw "Panią Dalloway", a potem "Godziny"
    • Gość: monika_kot Re: "Pani Dalloway" IP: *.icpnet.pl 21.09.04, 17:47
      Witj Karolcia!:) Pani Dalloway" nie cyztałam, ale całkiem niedawno moją lekturą
      była powieść "Do latarni morskiej" Woolf. Mam wrażenie że i ona jest napisana
      jak strumień myśli: chaotyczna, przeskakująca z miejsc w wydarzenia, z postaci
      w różny czas... Ale warto było. Nie jest to łatwa proza, nie ma w niej rozrywki
      ani miejsc na wytchnienie... Ale coś w niej jest co przyciąga, co każe sie
      zadumać, co hipnotyzuje i co ważne odnalazłam w niej Woolf jaką poznałam bliżej
      poprzez film "Godziny" i kreację N. Kidman. Ksiażkę "Godziny" również czytałam
      i napiszę co jedna z moich poprzedniczek. Przeczytaj koniecznie! Warto! Film
      jest genialną ekranizacją ale powieść to zawsze jesdnak słowo pisane a w nim
      swielka siła tkwi dla naszej wyobrażni. Pytasz czy warto "Panią Dalloway".
      Ja sądzę że jeśli zachwycił Cię film i fragmenty prozy Woolf w nim zawarte to
      warto podjąć takie ryzyko, dla mnie było ono takie same kiedy pytałam siebie
      czy zakupić "Do latarni morskiej" czy wydać te pieniądze na bardziej
      sprawdzonego autora. Jednak opłacało się!:) Pozdrawiam!!!
    • Gość: m Re: "Pani Dalloway" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 18:53
      Kup. Warto. Ja niestety moją pożyczyłam i jeszcze nie wróciła... :(
      • soulbrother Re: "Pani Dalloway" 21.09.04, 21:07
        "Pani Dalloway" jest tak samo nadęta jak Ulisess Joyce`a, ale ta powieśćma coś
        w sobie. Doskonałe portrety psychologiczne, gibkość pióra Woolf... Daje się
        przczytać, ale czy w dobie Masłowskiej, Tokarczuk, czy Gretkowskiej, ktoś
        jeszcze czyta literaturę postmodernistyczną dla przyjemosci? Raczej nie...
        • jelonek_k Re: "Pani Dalloway" 21.09.04, 21:11
          Ja czytam. Mnie "Pani Dalloway" sprawiła ogromną przyjemność
          • Gość: Karolcia Re: "Pani Dalloway" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.04, 22:22
            Dziekuje za wszystkie Wasze rady. Przekonaliscie mnie, zeby siegnąć po
            "Panią Dalloway", choc sama nie wiem, czy nie bylam juz dostatecznie przekonana
            po obejrzeniu "Godzin"...
            W kazdym razie - dziekuje za kazda wypowiedz:-)
            Pozdrawiam!
            PS. Jesli ktos jeszcze chcialby wyrazic swoje zdanie na temat "Pani Dalloway",
            czy Virginii Woolf i jej pisartwa/tworczosci - to gorąco namawiam!!!
            • Gość: monika_kot Re: "Pani Dalloway" IP: 81.219.184.* 22.09.04, 07:08
              Witam wszystkich! A mnie ciekawi czy jest ktoś tutaj na tym Forum, kto czytał
              zbiór opowiadań Woolf wydanych przez Prószyńskiego pt. Dama w lustrze. Bo
              interesuje mnie jak wypada w Waszej ocenie pani Woolf w formach krótkich...
              Pozdrawiam!:)
              • karodzaj Re: "Pani Dalloway" 22.09.04, 08:01
                Krótkie formy są tak samo niesamowite, jak te dłuższe.
                Zbiorek kupiłam w ciemno- cena jest zachęcająca i okazało się, że to jest
                strzał w dziesiątkę.

                ksiazki.wp.pl/katalog/recenzje/recenzja.html?rid=35720
                fakt, dzisiaj lepiej napisałabym tę recenzję, ale może Ci to wystarczy...
                • Gość: monika_kot Re: "Pani Dalloway" IP: 81.219.184.* 22.09.04, 08:22
                  Witaj Karolino!:) Dziękuję że tak szybko zareagowałaś na moją prośbę i mogłam
                  zapoznać się z bardzo dobrze napisaną recenzją tomiku opowiadań Woolf. Powiem
                  szczerze, że Twoje spostrzeżenia, opisy zachęciły mnie jeszcze bardziej,
                  wygląda na to że w tym niewielkim objętościowo tomiku jest sporo opowiadań.
                  Ponieważ na równi wielbię długie i krótkie formy uprawiane przez moich
                  ulubionych pisarzy po "Damę w lustrze" na pewno sięgnę.Pozdrawiam!:)
                  • karodzaj Re: "Pani Dalloway" 22.09.04, 13:31
                    Nie ma za co :-)
                    Wczoraj znalazłam w czytelni (uczę się do maturki z historii sztuki :-))
                    zupełnie przypadkowo "Pochyłą wieżę"- jej eseje o książkach. czyli wygląda na
                    to, że dzisiaj nici z podziwiania renesansowych fresków, a wezmę się za Woolf.
                    Mam nadzieję jutro podzielić się wrażeniami przynajmniej z części tekstów.
                    pozdrawiam.
                    • Gość: monika_kot Re: "Pani Dalloway" IP: 81.219.184.* 23.09.04, 06:36
                      Witaj! Jest już poranek dnia następnego , jak zaczęłaś czytać Pochyłą wieżę to
                      chętnie poczytam o Twoich pierwszych odczuciach i spostrzeżeniach. Pozdrawiam
                      porannie!
          • karodzaj Re: "Pani Dalloway" 23.09.04, 12:40
            ja też czytam. i jeszcze się zachwycam :-)
            • Gość: Karolcia Re: "Pani Dalloway" IP: *.acn.waw.pl 03.10.04, 21:37
              Witajcie ponownie!
              Wlasnie koncze czytac "Pania Dalloway" i na szczescie mam teraz malo czesu na
              lekture i jeszcze jej nie skonczylam. Piszę "ma szczescie", gdyz jestem ta
              ksiazka wprost oczarowana i po prostu nie chce jej skonczyc:) Pozostalo mi
              jedynie 15 stron, wiem, ze to bardzo malo, ale odwlekam konczenie tej ksiazki
              jak tylko sie da. Zagladam na wczesniejsze strony, czytam fragmenty, delektuje
              sie opisami i smakuje slowa.
              Wiem, ze jak skoncze "Pania Dalloway" bede do niej wracac, wciaz i wciaz od
              nowa, bo to ksiazka tak pelna, tak bogata i tak dojrzala, ze jest do czego
              wracac przez cale zycie. Cale szczescie, ze mam go przed soba jeszcze duzo:)
              Pozdrawiam serdecznie i zycze sobie i innym milego "wracania" do
              "Pani Dalloway"!!!
              PS.Ksiazka tak bardzo mi sie spodobala, ze juz sie "uzbroiłam" w biografie
              Virginii,"Morświna w różowym oknie", a takze "Fale" i "Lata"(w antykwariacie).
              Powtórzę: jakie szczescie, ze mam przed soba tyle lat...
              :)
              • karodzaj Re: "Pani Dalloway" 04.10.04, 10:40
                A TYCH "LAT" NIE BYŁO JESZCZE JEDNEJ SZTUKI?
                • Gość: katka Re: "Pani Dalloway" IP: *.olsztyn.mm.pl 17.10.04, 17:37
                  W "Pani Dalloway" jest coś intrygującego...
                  I to piękne zakończenie...
                  Pozdr.
                  katka
        • Gość: Scribs Re: "Pani Dalloway" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 23:18
          Może wlaśnie, tylko dla przyjemności się i czyta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka